Prawda

Niedziela, 18 listopada 2018 - 23:45

« Poprzedni Następny »


Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni


Lucjan Ferus 2018-10-28


W niniejszym odcinku przedstawię (w kolejności chronologicznej) następnych reformatorów religijnych, których burzliwą i nierzadko tragiczną historię, opisał Andrzej J.Sarwa w książce Herezjarchowie i schizmatycy. Przypomnę tylko, iż w tym cyklu chcę pokazać w kontekście historycznym ewolucję idei Boga oraz religijnych wierzeń, mającą miejsce w wielu religiach wywodzących się z Biblii. Jednakże traktując ją w dość swobodny sposób przez założycieli owych religii, jakby nie chodziło o natchnione (wg religii) słowo Boże.

Zacznę od Hieronima Savonaroli o którym autor w/wym. pozycji pisze, iż „nie można go nazwać heretykiem, ani schizmatykiem, chociaż był buntownikiem przeciw istniejącemu porządkowi /../ Można go chyba nazwać reformatorem, co poróżniło go z papiestwem do tego stopnia, iż musiał stracić życie”. W dalszej części książki czytamy:

„W 1489 r. ojciec Hieronim zaczął wygłaszać kazania we Florencji. Kazania wspaniałe, improwizowane, które rzucały przed nim tłumy na kolana i wyciskały łzy szczerego żalu. Sława dominikanina rosła, potężniała najpierw we Florencji, potem w całej Italii. Świat topił się w gnoju, Kościół topił się w gnoju, a Rzym przypominał dół kloaczny. Rozpustny, o splamionych krwią i symonią dłoniach papież Aleksander VI był niejako symbolem tamtych czasów.

 

Hieronim nie zważał na możnych tego świata i grzmiał z kazalnicy, chłostał do krwi swym giętkim językiem i piętnował. I lud, i tych, którzy nim rządzili. Domagał się poprawy, domagał się reform, domagał się pokuty i groził! /../ Gdy jeszcze Savonarola /../ wprowadził w mieście rodzaj terroru, zmuszając ludzi do wyrzeczenia się nie tylko niegodziwych, ale i godziwych przyjemności, miarka się przebrała. Postanowiono pozbyć się Hieronima. Zwrócono oczy na papieża. /../

 

Wówczas stało się to, co od samego początku tej niebywałej kariery Hieronima zdawało się nieuniknione – zaatakował papieża, ciskając na jego głowę najcięższe oskarżenia. I cóż z tego, że prawdziwe? Aleksander VI odpowiedział klątwą. /../ Lud odetchnął. Znów pito na umór, znów uprawiano hazard, znów wolno było łajdaczyć się w zamtuzach! Lecz mnich nie złożył broni. /../ Ale nie wygrał. Papież nie miał zamiaru dłużej tolerować mnicha, który – chociaż nie dosłownie – napluł mu w twarz.

 

Postraszył florentczyków interdyktem, a to oznaczało, iż w mieście nie odprawi się ani jedna msza, noworodek nie zostanie ochrzczony, nie zaślubi się narzeczonych, nie odpuści grzechów, a konających nie zawiedzie poprzez sakrament namaszczenia na drogę wiodącą ku zbawieniu. Florencja oniemiała z przerażenia. /../ ojciec Hieronim aresztowany, osadzony w więziennym lochu, torturowany /../ przeżywał gorycz klęski, widząc zmartwychwstanie łajna i brudu /../ Dnia 23.05.1498 r. zamordowano Savonarolę, którego jedyną zbrodnią było pragnienie przywiedzenia całego świata do radości Przedwiecznego. Trupa spalono, popioły rozsypano”.  

Na powyższym przykładzie widać jaką Kościół kat. miał wtedy olbrzymią władzę nad swymi wiernymi. Czy papież postraszył tamtejszych mieszczan, że wezwie przeciwko nim straż miejską, lub wojskowych najemników wykorzystywanych czasem w podobnych sytuacjach? Nie! Czy papież zagroził mieszczanom użyciem jakiejkolwiek siły i przemocy przeciwko nim? Albo rzuceniem na nich anatemy? Też nie! Zatem co ich tak wystraszyło, iż jak napisał autor: „Florencja oniemiała z przerażenia”?

 

Otóż przeraziła ich możliwość obłożenia interdyktem, czyli zaprzestaniem stosowania religijnych czynności RYTUALNYCH: nie będą odprawiane msze, nie będą udzielane chrzty, nie będzie ślubów kościelnych, spowiednicy nie będą wiernym odpuszczać grzechów, nie będzie udzielany sakrament ostatniego namaszczenia itp. Jakie będą tego konsekwencje dla wiernych? Prawdopodobnie zejdą z drogi ku zbawieniu. Jednakże czy prawdziwość istnienia „zbawienia” lub „drogi ku zbawieniu”, można w jakikolwiek sposób zweryfikować, czyli potwierdzić ich realność? Otóż nie! Można jedynie w to wierzyć i nic poza tym, więc tylko wierzących można tym przerazić i nikogo więcej.

 

Następny rozdział w/wym. pozycji nosi tytuł „Luter i inni” i jest w nim opisana historia powstania protestantyzmu. Jednak tylko fragmentarycznie ją przedstawię. Autor książki pisze:

„Człowiek, który doprowadził do rozdarcia Kościoła łacińskiego /../ miał w pewnym sensie przetartą drogę, ponieważ wcześniej podążali nią już Wiklif czy Hus. /../ Luter – jako młody kapłan zakonny – wciąż się lękał, doznawał rozterek, nie miał pewności co do tego, iż jest w stanie łaski. /../ Zgłębiał Biblię, szukając w niej wyjaśnienia swych wątpliwości i uspokojenia. /../ Żądza cielesna i grzech przypuszczały nań szturm za szturmem. /../ Luter był pewny, że żyje w grzechu, że jest przepełniony grzechem /../ Nie potrafił bowiem doświadczyć usprawiedliwienia przez uczynki”.

Dalej są przytoczone fragmenty jego zapisków, w których rozważał ów teologiczny problem, do momentu kiedy zrozumiał, co w istocie oznaczają słowa św.Pawła z „Listu do Rzymian”: „Sprawiedliwy z wiary żyć będzie”. Kończy je w ten sposób: „Od tej pory poczułem się jak nowo narodzony, jak gdybym wszedł przez otwarte bramy raju. Ukazało mi się w odmiennym świetle całe oblicze Pisma”. Dalej czytamy:

„Od owej pory Luter wyznawał i głosił naukę o usprawiedliwieniu przez wiarę i tylko przez wiarę, zapominając o tym, co na innym miejscu powiada Pismo, iż „wiara bez uczynków martwa jest”, nie dopuszczając do siebie myśli, iż może wyznawać herezję. W istocie tak było, albowiem przyjęcie poglądu, iż do zbawienia konieczna jest sama tylko wiara (samo w sobie heretyckie), pociągało za sobą zburzenie gmachu, całego gmachu ortodoksji religijnej”.  

Jakże często mylili się ci religijni reformatorzy w swych poglądach, choć byli święcie przekonani, iż przez cały czas stoją po stronie Prawdy i nawet o mały kroczek od niej nie odchodzą. O czym to może świadczyć? Czy nie o tym, iż wszystkie religie są wytworem ludzkich umysłów, dość zawodnych, jak się okazuje? Ewentualnie jak kto woli, może to świadczyć, iż Duch Święty jest w tych religiach nieobecny, gdyż on nie pozwoliłby na tak daleko idące pomyłki w głównej doktrynie. Czego zatem nauczał Marcin Luter?

„Kamieniem węgielnym nauki Lutra jest pogląd, iż jedynym źródłem wiary jest wyłącznie Pismo święte, zaś tradycja i urząd nauczycielski Kościoła nie mają żadnej wartości, przeto należy je bezwzględnie odrzucić. /../ do zbawienia wystarczy tylko wiara, człowiek bowiem sam z siebie nie może stać się doskonałym, /../ W wyniku przyjęcia tej koncepcji musiano odrzucić pokutę, jako nie mającą żadnej mocy usprawiedliwiającej /../ Z sakramentów zachował jedynie chrzest i Eucharystię. /../

 

Odnośnie Eucharystii, Luter zaprzeczył katolickiej nauce o transsubstancjacji (rzeczywistym przeistoczeniu chleba w ciało, a wina w krew Chrystusa), a przyjął wiklificką naukę o konsubstancjacji (chleb jest chlebem, wino jest winem, ale jednocześnie jest Ciałem Pańskim i Krwią Pańską). /../ Konsekwencją owych poglądów było odrzucenie sakramentalnego kapłaństwa i ogłoszenie, iż wszyscy ochrzczeni są kapłanami przy jednoczesnym zachowaniu (choć mówiło się o zniesieniu!) stanu duchownego z pastorami i biskupami-zwierzchnikami wspólnot.

 

Ponieważ doktryna luterańska odrzuca istnienie czyśćca, nie ma modlitw za zmarłych. Nie występuje również kult świętych. Świątynie są surowe i proste, nabożeństwa takie same. /../ Marcin Luter, zapoczątkowując dzieło zmian w Kościele (przypomnę, iż chodziło o PROTEST przeciwko sprzedaży odpustów za dusze czyśćcowe przez kapłanów Kościoła kat., przyp. LF), wskazał drogę innym, rozlicznym reformatorom, którzy niekoniecznie dokładnie szli w jego ślady, tworząc nowe i coraz nowe wyznania. Dziś protestantyzm /../ to cała mozaika wyznań i sekt. /../

 

A co Europa i świat zawdzięczają protestantyzmowi? /../ Otóż doprowadził on do znacznej desakralizacji codziennego życia społeczeństw, ściągnął je spod obłoków, kędy zostały wyniesione przez strzelistość gotyckich wież i postawił na ziemi, przykazując, by zajęły się doczesnością, a o wieczność i zbawienie zatroszczy się sam Bóg. Efektem tego jest kapitalizm, burzliwy rozwój nauki i techniki. Progresywizm. A na koniec? Na koniec konsumpcjonizm, materializm i … neopogaństwo”.

Jak zatem wygląda ta jedyna Prawda ponoć objawiona ludziom przez Boga, skoro w różnych religiach funkcjonuje w najlepsze tak wiele jej odmiennych (a nawet sprzecznych ze sobą) wersji? I nie są to jakieś małe, nic nie znaczące sekty, lecz wielkie, prężnie działające systemy religijne mające miliony wiernych wyznawców. A różnice w tychże „prawdach objawionych” są tak duże, iż nie sposób pogodzić je ze sobą i uznać, iż wszyscy mają rację i wyznają tę samą Prawdę. Weźmy przykładowo nauki następnego reformatora Jana Kalwina:

„Dla Kalwina punkt centralny stanowi przerażająca rzeczywistość żywego Boga, którego czci i służbie jest wyłącznie poświęcone nasze życie. /../ Twierdził on, że Bóg jest jedyną wolą we wszechświecie. Nasze życie i nasze umieranie, nasze cierpienia i nasza rozpacz w życiu doczesnym, jak i na tamtym świecie, są tylko w ręku owej wszechmocnej woli, która wyraża się w niezmiennych wyrokach Bożych. /../ Człowiek nie może przez nieskrępowany wybór zła potępić sam siebie; on w ogóle nie wybiera – on jest zbawiony albo potępiony. Bóg sprawił grzech pierworodny /../ który człowiek po prostu przyjął. /../

 

Zatem kamieniem węgielnym, na którym oparł Kalwin swą naukę, była predestynacja, czyli przeznaczenie – jednych ludzi do zbawienia, a innych na potępienie i nie miała tu żadnego, najmniejszego choćby znaczenia wola ludzka, ani wiara, ani uczynki. O wszystkim z góry zadecydował sam Bóg. Kalwin twierdził, że nie dlatego ludzie idą do piekła, bo grzeszą, lecz dlatego grzeszą, bo zostali potępieni. /../ Kalwin odrzucił tradycję, kult świętych, relikwii, obrazów, posty, hierarchię kościelną, celibat i śluby zakonne. /../

 

Obdarował genewczyków napisanym przez siebie nowym credo i katechizmem i wprowadził taką dyscyplinę /../, iż bardzo wielu nie mogło jej znieść. /../ Gmina kalwińska w sposób zorganizowany czuwała nad życiem wiernych, ingerując w ich sprawy prywatne i bynajmniej nie godząc się, aby każdy mógł wierzyć tak jak chce i w to, co mu się podoba. Nader chętnie i nader często karano winowajców nie tylko upomnieniami, ale i śmiercią. /../ Gdy umierał w 1564 r. jego serce radowało się, iż jego myśl została zaszczepiona w wielu krajach. /../

 

Rozwój protestantyzmu był bardzo szybki. /../ Po oderwaniu się od macierzystego Kościoła rzymskiego /../ powstawało coraz więcej i coraz bardziej różnorodnych sekt i wyznań /../ np.: kwakrzy, purytanie, metodyści, adwentyści Dnia Siódmego, zielonoświątkowcy i wiele, wiele innych. /../ Dziś liczba sekt i wyznań biorących początek ze wspólnego źródła, jakie stanowi nauka Lutra po przerobieniu jej i zmodyfikowaniu (często tak, iż prawie wcale nie przypomina pierwowzoru), idzie w setki, tworząc prawdziwą mozaikę” (wg w/wym. pozycji).

Każdy z tych opisanych przypadków „reformowania” Biblii (człowiek może reformować Słowo Boże?! Ciekawe!) potwierdza moją tezę, iż wszystkie religie są dziełem ludzi. Jest to dla mnie bardzo wyraźnie widoczne, ale może dlatego, iż nie patrzę na religie z perspektywy wiary (czyli „na kolanach”) lecz z perspektywy religioznawstwa, czyli jakby nie patrzeć – rozumu. Jeszcze jeden przykład, który chcę przytoczyć w tym odcinku. Autor książki pisze:

„Korneliusz Janseniusz urodził się w 1585 r. w Holandii. /../ Przez całe twórcze życie najbardziej interesował go problem łaski, który starał się rozwikłać, opierając się na dziełach św.Augustyna. Owocem jego dwudziestoletnich przemyśleń była książka Augustinus zawierająca całą naukę dotyczącą owej kwestii. /../ Janseniusz jako wierny syn Kościoła, napisane dzieło – owoc życia, z którego bez wątpienia był bardzo dumny – złożył w Rzymie, prosząc o ocenę i aprobatę.Czyniąc to, nie dopuszczał do siebie myśli, iż może ono zostać uznane za heretyckie i potępione /../.

 

Ogłoszona w 1653 r. bulla papieska w zdecydowany sposób potępiła jansenizm. Ale byłby w błędzie ten, kto by sądził, iż spełniła pokładane w niej nadzieje. Wręcz przeciwnie – dolała tylko oliwy do ognia. /../ Wreszcie papież Klemens XI postanowił definitywnie rozprawić się z jansenizmem. W 1713 r. wydał osławioną bullę Ungenitus, w której potępił wszystkie heretyckie poglądy jansenistów. Oto niektóre z nich:

 

1.Łasce boskiej nikt nie może się oprzeć. Ale jeśli Stworzyciel jej nie udziela, to człowiek może jedynie grzeszyć. 2.Kochać wolno (i trzeba) tylko Boga, zaś każda inna miłość, to nic innego, jeno grzech śmiertelny. 3.Lęk przed ewentualną karą w życiu pozagrobowym, to również grzech. 4.Grzechem będzie też modlitwa grzesznika. 5.Ci ostatni bowiem nie są członkami Kościoła, który składa się wyłączne ze świętych. 6.Zanim penitent nie wypełni nałożonej nań przez kapłana pokuty po spowiedzi, nie wolno mu udzielać rozgrzeszenia. Itd. /../.

 

Papieżowi Klemensowi zdawało się, iż jego bulla przywróci wreszcie spokój w Kościele, ale tak mu się tylko zdawało. Stało się bowiem wręcz odwrotnie – jej publikację przyrównać można do włożenia kija w mrowisko. /../ Wszystko zatem zostało po staremu – spory, klątwy, walki i oszczerstwa trwały w najlepsze za pontyfikatów kolejnych papieży /../ a Francja stała się głównym bastionem jansenizmu, który plenił się na jej terenie bez większych przeszkód”.

Jaka jest prawdziwa przyczyna tych wszystkich religijnych sporów (z których tylko nieliczne tu przedstawiłem)? Dlaczego ludziom zawsze tak trudno było (i jest nadal) uwierzyć w jedną prawdę, skoro przyjęto już w w/wym. religiach, że istnieje jeden, jedyny Bóg? Biorąc zatem logicznie, powinna też obowiązywać jego wyznawców jedna i ta sama prawda, czyż nie? Jaka jest więc przyczyna tego, iż tak się nie dzieje? Myślę, iż są przynajmniej dwie przyczyny: prawd abstrakcyjnych (a do takich zaliczają się „prawdy” religijne) nie sposób potwierdzić empirycznie i rozumowo, np. logicznie, można tylko wierzyć w ich prawdziwość. Skoro tak, otwiera się pole dla wyobraźni i dowolnej interpretacji.

 

Druga jest taka, że ludzkość w czasie swej historii nie poznawała prawdy o bogach/Bogu, lecz sama je tworzyła (wpierw nieświadomie, później coraz bardziej świadomie) w przekonaniu, iż jej duchowi przewodnicy i religijni myśliciele odkrywają jej różne aspekty. Myślę, iż te dwie przyczyny, plus naczelna zasada, iż człowiek przecież musi w coś wierzyć, leżą u podstaw tego stanu rzeczy, który przedstawiony jest w cytowanych przeze mnie fragmentach. Nie oddają one oczywiście całościowego obrazu tego problemu, ale pozwalają przynajmniej – tym, którzy rozumieją jego istotę – wyciągnąć właściwe wnioski.

 

Październik 2018 r.                            ----- cdn.-----                 

 

   

 

           

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 500 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre,a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk