Prawda

Sobota, 15 grudnia 2018 - 05:25

« Poprzedni Następny »


Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.


Lucjan Ferus 2018-05-13


Motto: „Człowiek jest istotą, która całe swoje życie trawi na próbach przekonania siebie, że jej istnienie nie jest bezsensowne” (Albert Camus).


„Ludzie zawsze szukają sensu, nawet jeśli powstaje przy tym bezsens” (Erich von Daniken).


„Człowiek musi w coś wierzyć”, to popularne powiedzenie, używane często jako usprawiedliwienie ludzkich poglądów, zawiera w tych paru słowach głębszą myśl, dotyczącą nie tylko naszej natury, ale też relacji człowieka do otaczającej go rzeczywistości. Musi on w coś WIERZYĆ, bo nie wszystko, co jest w zasięgu jego zmysłów i rozumu jest na tyle pewne i oczywiste, iż można bez żadnych wątpliwości zaliczyć to, do WIEDZY o świecie i o nas samych, potwierdzonej przez autorytet nauki. Pozostaje więc nam wierzyć, że to, co myślimy, iż jest prawdą – jest prawdą, choć nie możemy jej empirycznie zweryfikować.

 

Ale też „człowiek musi w coś wierzyć” w tym sensie, iż ma taką wewnętrzną (psychiczną) potrzebę, ponieważ – jak się popularnie uważa – bez wiary w wyższe wartości, jego życie pozbawione byłoby sensu, a świat, w którym żyjemy byłby nie do zaakceptowania. Zatem w tym znaczeniu określenie „człowiek musi w coś wierzyć” jawi się nam jako: „człowiek pragnie w coś wierzyć”, a nawet – jeśli wypowiadane jest w kontekście religijnym – „człowiek powinien w coś wierzyć”, gdyż to świadczy na korzyść jego człowieczeństwa, które nie tylko w naszej kulturze, nie może się obejść bez religijnego wsparcia.

 

Czym więc jest to „coś”, w co człowiek powinien, a nawet musi wierzyć, by uważany był za dobrego i wartościowego człowieka? Wygląda na to, iż tym „czymś” w co warto zawsze wierzyć jest WYŻSZA IDEA, dzięki której życie ludzkie ma sens. Tę ideę głoszą religie pod postacią Boga Stworzyciela, będącego synonimem Dobra, Miłości, Sprawiedliwości, Prawdy, Miłosierdzia i wielu innych cnót, posiadanych przezeń w stopniu doskonałym. Skąd wziął się taki pogląd? Otóż z różnych Pism Świętych (natchnionych ponoć Duchem Świętym), dzieł apologetycznych, katechezy, jak i z samych doktryn religijnych.

 

Takie poglądy wyznają osoby wierzące, z tym że każda religia tylko swojego Boga uważa za prawdziwego, natomiast wszystkich innych uznaje za fałszywych. No dobrze, a jeżeli jest dokładnie ODWROTNIE? Jeśli to sami ludzie są stwórcami i twórcami wszystkich naszych bogów i wszystkich naszych religii? Jeśli to ludzie tworzą koncepcje swoich bóstw i bogów w zależności od aktualnych potrzeb religijno-polityczno-społecznych, oraz okoliczności historycznych? A religioznawstwo potwierdza to w całej rozciągłości i potrafi też dowieść, iż ludzie uwierzą dosłownie we wszystko i w byle co, oby tylko było opieczętowane metką „świętości”, „boskości” czy też „cudowności”. Czy to możliwe?

 

A czemu nie? Skoro istnieje nieustające zapotrzebowanie na religijną wiarę, gdyż „człowiek musi w coś wierzyć”, to kiedy jest na coś olbrzymi POPYT, niemal automatycznie wytwarza się również na to PODAŻ (tak jak kiedyś masowo produkowano fałszywki relikwii, bo taki wielki był popyt na „oryginały”), gdyż tak działają odwieczne prawa rynku, także i w tej „duchowej” dziedzinie. Cóż to oznacza? Przede wszystkim to, iż proces tworzenia religii podlega tym samym prawom ekonomicznym, które warunkują tworzenie czegokolwiek, co znajduje się w ogólnie dostępnym obiegu i jest zależne od sfery finansowej.

 

W książce Daniela C.Dennetta Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne, znajdują się m.in. takie informacje:

„Mając za sobą ponad dwa stulecia rozwoju w warunkach wolnorynkowych, amerykańska ekonomia religii wykracza poza najśmielsze sny Adama Smitha o twórczej sile wolnego rynku /../ Istnieje ponad 1500 odrębnych „wyznań” religijnych /../ wśród nich wiele bardzo licznie reprezentowanych – 24 z nich mają po więcej niż milion członków. Każde z tych ciał jest całkowicie zależne od dobrowolnych składek /../ Almanachy wyróżniają ponad 30 000 różnych Kościołów chrześcijańskich /../ Nowe religie pojawiają się tak często, że nawet na stronach Internetu trudno jest podać ich aktualną pełną listę”.

Te dane dotyczą głównie Stanów Zjednoczonych. Czy można zatem obronić tezę, iż religia reprezentuje JEDYNĄ PRAWDĘ, w którą warto człowiekowi wierzyć, gdyż tylko ona nadaje sens naszemu życiu i czyni je przez to atrakcyjniejsze? Albo, że poprzez religię przemawia do nas Bóg (imię zależne od religii), jego Syn czy też Duch Święty, a wszelakie Pisma Święte są nim natchnione? Byłoby to raczej trudne zadanie, a jeszcze trudniejsze ono będzie, kiedy poznamy historię powstawania (choćby niektórych) religii i wyznań, jakie zaistniały w kilkunastu ostatnich wiekach, już po powstaniu trzech wielkich religii monoteistycznych.

 

Logicznie biorąc, po powstaniu judaizmu, a potem na jego korzeniach chrześcijaństwa (i jednego z jego odłamów – katolicyzmu), oraz o sześć wieków młodszego islamu (powstałego z kompilacji fragmentów ST i NT), nie powinno powstawać już więcej religii, skoro w samej Biblii znajduje się zapis: „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (BT, Dz 4,12). Jednym słowem, ani Bóg Jahwe, ani Syn Boży Jezus Chrystus, ani Duch Święty nie przewidywali potrzeby zaistnienia jeszcze jakichś religii, oprócz tych, które już powstały.

 

A co ma do powiedzenia w tym aspekcie historia naszej cywilizacji? Bardzo ogólnie ujmując ten problem, można posłużyć się popularnym powiedzeniem, iż w zasadzie zawsze i wszędzie religie „mnożyły się” jak przysłowiowe „króliki”. O czym najlepiej świadczy ilość herezji i schizm w Kościele katolickim (powstawały z nich z czasem odrębne wyznania religijne), która wg Słownika herezji w Kościele katolickim Harve Massona osiągnęła ilość 464 (do czasu jego wydania w 1991 r.). W ciekawy sposób przedstawiony jest ten religijny „trend” w książce Cywilizacja w czasie próby Arnolda J.Toynbee:

„We Francji raz za razem rozwiewały się nadzieje rzymskiej ortodoksji katolickiej na ponowne ustanowienie na zawsze jedności religijnej przez poskromienie herezji. Zdławiono albigensów, a w ich miejsce pojawili się hugenoci. Gdy z kolei zdławiono hugenotów, pojawili się janseniści, najbliższa kalwinistom postać rzymskiego katolicyzmu. Kiedy rozprawiono się z jansenistami, pojawili się deiści, zaś dzisiejszy podział Francuzów na odłam klerykalny i nie klerykalny, powiela trzynastowieczny podział na kleryków i adopcjonistów (czy jakkolwiek inaczej zwać doktrynę wyznawaną przez albigensów), pomimo ponawianych w ciągu ostatnich siedmiu stuleci prób narzucenia Francuzom jedności religijnej”.

Chciałbym teraz przedstawić pokrótce jak powstawały niektóre prawdy religijne, korzystając z cytowanej już przeze mnie książki Herezjarchowie i schizmatycy, Andrzeja J.Sarwy. Myślę, iż będzie to pouczająca lekcja dla osób wierzących w istnienie jednej, JEDYNEJ PRAWDY OBJAWIONEJ, w którą człowiekowi warto wierzyć, gdyż przemawia przez nią Bóg. Okazuje się bowiem, iż tych „objawionych prawd” było w naszej historii bardzo wiele, niemal tyle ilu było ludzi, którzy je propagowali. Inaczej mówiąc, chciałem pokazać w co też człowiek „musiał” wierzyć na cierniowej drodze swego rozwoju i spróbować odpowiedzieć na pytanie z pewnej książki: „Cóż warte jest to wszystko, wymyślone przez nas samych, dla uspokojenia samych siebie?”. Autor zaczyna swoją książkę od przybliżenia manicheizmu i m.in. pisze:

„MANICHEIZM to nie jest zwyczajny synkretyzm religijny /../ łączy w sobie elementy zoroastryjskie, chrześcijańskie i buddyjskie, a wszystko to jest obficie podlane gnostyckim sosem. Mani z rozmysłem i celowo /../ połączył wszystkie religie ze sobą, stwarzając z nich jedną, możliwą do przyjęcia przez cały ówczesny świat, rozbity nie tylko pod względem politycznym, ale i kulturowym. /../ Mani, występując publicznie, ogłosił się Duchem Świętym, Parakletem oraz ostatnim z proroków. Za zrąb swojej doktryny przyjął absolutny dualizm: walkę światła z ciemnością, Dobra ze Złem, Bóstwa z Demonem, Ormuzda z Arymanem. /../ Nauka Maniego zawarta jest w jego pismach w formie mocno zmitologizowanej. W dużym skrócie wygląda ona tak:

 

„Niegdyś istniał tylko Zurwan (najwyższe Bóstwo zoroastryjskie), który zapragnął mieć syna. Mijały lata i stulecia i pragnienie nie ziszczczało się i dopiero w momencie, gdy Zurwana ogarnęło zwątpienie w swoje możliwości, wyemanował świetlistego Ormuzda, ale wkrótce potem zaistniał także Aryman – zło, ciemność, ból i rozpacz. Jego  Bóg nie pragnął. /../ Ormuzd, jak i Aryman są dziećmi Zurwana. Przeciwne ich natury sprawiają, że każdy z nich chce być władcą wszechświata. Zaczynają walczyć, a walka trwa do dziś. Jej efektem jest powołanie do bytu Pierwszego Człowieka, który jednak zostaje pokonany przez siły ciemności. Mimo, iż w końcu za pomocą jednej z emanacji dobrego Boga, udaje mu się wyrwać ze Świata Zła, zwycięstwo jest tylko połowiczne – część świetlistej materii, z której Pierwszy Człowiek został zbudowany, pozostaje w mocy Arymana. Teraz idzie o to, aby ją odzyskać.

 

Niestety, Zło jest silne. Resztę materii opanowuje Aryman i tworzy z niej parę demonów, która płodzi Adama i Ewę. Od tej pory w materii następuje przemieszanie się Dobra ze Złem, światła z ciemnością, czego przyczyną był pierwszy akt płciowy. Należy zatem uczynić wszystko, aby resztę owego światła oddzielić od zbrukanej materii i ponownie połączyć ją z Bogiem. Dokonać tego miał Jezus Chrystus, /../ lecz w zrealizowaniu celu przeszkodziły mu siły demoniczne, doprowadzając do jego śmierci na krzyżu. Ofiara krzyżowa nie była jednak daremna /../ Jezus pozostawił nam gnozę (wiedzę), której osiągnięcie pozwala na wyrwanie się ze Świata Ciemności.

 

Po Chrystusie przyszedł Mani Paraklet (Pocieszyciel), jako jego dopełnienie, aby poprzez głoszenie nauk uświadomić ludziom, że materię należy zniszczyć, by uwolnić z niej boskie światło i w ten sposób przyczynić się do zwycięstwa Dobra nad Złem. /../ Na podstawie tej nauki manicheizm opracował szczególną etykę, która zaprzeczała wszystkiemu co ludzkie. Najważniejszym zaleceniem był całkowity zakaz płodzenia potomstwa, by nie więzić „boskiego światła” w coraz to nowych powłokach cielesnych. /../ Nie wolno też było niczego posiadać. Ponadto /../ obowiązywała niezwykle surowa asceza – posty i umartwianie ciała.

 

Jeszcze raz podkreślę, że absolutnie zakazane było płodzenie potomstwa, jak również odbywanie stosunków seksualnych przez manichejczyków. /../ Popularność manicheizmu była ogromna, szczególnie wśród najuboższych warstw ludności, a tłumaczyć ją można chyba wiarą, że gdyby „religia światłości” zapanowała na świecie, a jej nakazy były rygorystycznie przestrzegane przez wszystkich, to zniknęłyby wszelkie różnice społeczne między ludźmi – nie byłoby już panów ani poddanych, bogatych ani biednych. Wszyscy byliby sobie równi.

 

W tym wypadku manicheizm był atrakcyjniejszy od chrześcijaństwa, które czyniło ludzi równymi wobec Boga, ale poza tym nie uderzało w system społeczny, godząc się na istnienie klas, akceptując ich obecność w życiu doczesnym. Niebezpieczeństwo wyznawania manicheizmu przez poddanych rychło dostrzegli władcy i bojąc się utraty przywilejów wypowiedzieli nowej religii bezwzględną i okrutną wojnę. /../ wygasanie manicheizmu na obszarze ówczesnego świata trwało blisko tysiąclecie”.

Co wynika z wyżej cytowanych fragmentów? Przede wszystkim ewidentny paradoks: gdyby rzeczywiście spełniły się pragnienia manichejczyków, by ich „religia światłości” zapanowała na świecie i aby wszyscy ludzie ją wyznawali, to zachowując rygorystyczny zakaz odbywania stosunków płciowych (czyli zakaz płodzenia dzieci) – zniknęłyby nie tylko wszelkie różnice społeczne między ludźmi (nie byłoby panów ani poddanych, bogatych ani biednych), ale też wystarczyłoby pół wieku (w najlepszym wypadku nieco więcej), aby ludzkość WYMARŁA na naszej planecie i całkowicie przestała istnieć. I niech ktoś powie, iż religie nie mają destrukcyjnego wpływu na swych wyznawców (i nie tylko).

 

Na szczęście dla nich, „po śmierci Maniego, jego następcy zwani Królami Prawa, zmuszeni byli pójść na znaczne ustępstwa w stosunku do szeregowych wiernych”. Surowe zakazy (ścisła asceza i abstynencja seksualna) zostawiono tylko dla kapłanów o wyższym stopniu wtajemniczenia. Inaczej mówiąc w imię religijnej idei, jej wyznawcy zostali pozbawieni najpiękniejszych aspektów ludzkiego życia: miłości (także fizycznej), przyjemności płynącej ze zbliżeń prokreacyjnych, macierzyństwa, jak i więzi z bliskim sobie człowiekiem, połączonym więziami emocjonalnymi i uczuciowymi. A wszystko to dla dobra „świetlistej religii”, której „prawd” nie sposób potwierdzić empirycznie w żaden sposób.

 

Zatem manicheizm także wpisuje się do licznych przykładów religijnych idei, opartych na przekonaniu ich wyznawców o NIEUDOLNOŚCI Boga (Zurwana), który podejmując się dzieła stworzenia człowieka, ma potem problemy z jego ułomnością. A w istocie ze swoją niedoskonałością, za co płacą jego ograniczone pod wieloma względami stworzenia – ludzie. Ów charakterystyczny rys idei Boga, będzie się powtarzał prawie we wszystkich religiach (może oprócz deizmu). Wierni w religiach mają zawsze ten sam problem ze swoim Bogiem: mimo tego, iż jest on rzekomo wszechmocny i wszechwiedzący, oraz wszechobecny w swoim dziele, nie potrafi on mimo to stworzyć DOSKONAŁYCH istot, z których byłby w pełni zadowolony, i których nie musiałby prowadzić „za rączkę” przez życie. Ciekawe, prawda?

 

W następnym odcinku przedstawię przykłady innych religii, które zapewne powstawały z nieustającego wewnętrznego przekonania, iż „człowiek musi w coś wierzyć” – bo jak to sobie można inaczej wytłumaczyć?

 

Maj 2018 r.                             ------ cdn.------

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. Odpowiedź p.Norbertowi i redakcji Lucjan Ferus 2018-05-13
1. Polemika Norbert Metzger 2018-05-13


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 506 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk