Prawda

Sobota, 22 wrzesnia 2018 - 20:46

« Poprzedni Następny »


Więź społeczna, dziedzictwo krwi i rządy jego kurewskiej mości


Andrzej Koraszewski 2018-03-02

Pomnik (a dokładniej podarowany miastu rekwizyt filmowy) konia trojańskiego w Çanakkale, mieście, położonym w bezpośrednim sąsiedztwie Gallipoli i Troi.
Pomnik (a dokładniej podarowany miastu rekwizyt filmowy) konia trojańskiego w Çanakkale, mieście, położonym w bezpośrednim sąsiedztwie Gallipoli i Troi.

Wiara w mity to przekonania, które izolują nas od wiedzy o rzeczywistości. Mit o wspólnym przodku, mit narodu powiązanego więzami krwi, będącego jakimś przedłużeniem rodziny, mit dziewiczego, niesplamionego żadnym łajdactwem bohaterstwa, mit dziedzictwa wspólnej wiary.

Mit rozgrzewa, ożywia narodowe symbole, uszlachetnia minione dzieje, eliminuje przykre wspomnienia, obiecuje wspaniałą przyszłość miłości, braterstwa i zemsty na tych, przez których nie jest tak wspaniale jak być powinno.


Kiedy fakty przeczą spójności mitu, kiedy dowiadujemy się,  że wszyscy jesteśmy kundlami, że żaden naród nie jest czystej krwi (a gdyby był, to nie miałoby to większego znaczenia), kiedy dowiadujemy się, że bohaterstwo jest towarem rzadkim, a łajdactwo wręcz przeciwnie, zaczynamy sprawdzać, czy przypadkiem głoszący takie niecne opinie człowiek nie miał w rodzinie kogoś obcej krwi, wrażej wiary  lub kogoś z innymi cechami świadczącymi o obcości.


W Turcji udostępniono bazę danych z genealogią obywateli. Można sobie teraz pogrzebać, kto miał babkę Ormiankę, albo i Żydówkę, a kto miał dziadka, który nawrócił się na islam. Piszący o tym wydarzeniu turecki publicysta Fehim Tastekin, przypomina jak zamordowany w 2007 roku redaktor naczelny ormiańskiego dziennika napisał 12 lat temu, że pierwsza turecka kobieta pilotująca wojskowy samolot pochodzi z ormiańskiej rodziny. Informacja wywołała skandal, artykuł kazano zdjąć, zaś ministerstwo sprawiedliwości rozpoczęło przeciwko autorowi dochodzenie.


Wielu ludzi w Turcji pasjami śledzi genealogię wrogów, doszukując się krypto-Ormian, krypto-Żydów, krypto-Greków, Kurdów udających Turków, konwertytów i innych nielegalnie podających się za prawowitych Turków.            


Kiedy 8 lutego władze udostępniły dostęp do bazy danych genealogii obywateli tureckich, system po kilku godzinach padł. Wielu dowiedziało się o sobie rzeczy strasznych. Natychmiast w mediach społecznościowych wylała się fala ujawniania złej krwi zdrajców i wrogów ludu. Genealogia stała się nagle wielką pasją narodu. Podczas ludobójstwa Ormian wielu pospiesznie przechodziło na islam, dziewczęta były porywane i zmieniane w niewolnice seksualne, a ich dzieci jakoś wtopiły się w tureckie społeczeństwo. Nagle okazuje się, że ludzie mają krewnych za granicą i to zupełnie niewłaściwych krewnych.     


Odezwały się liczne głosy, żeby tego systemu nie udostępniać ponownie, ale władze miały tu inne zdanie. Po niespełna tygodniu system znów uruchomiono i tym razem działał już sprawnie. Oczywiście było mnóstwo domysłow dlaczego tę osobliwą bazę danych utworzono i dlaczego udostępniono ją właśnie w tym momencie. Z jednej strony pojawiły się obawy, że podkręcany od dłuższego czasu rasizm wybuchnie z nową siłą, z drugiej przekonywano, że wręcz przeciwnie, powszechna dostępność do tej bazy danych zapobiegnie nadużyciom czegoś, co władze i tak miały od dawna. Rejestr mniejszości etnicznych i religijnych zaczęto tworzyć już w 2013 roku.


Władze wiedzą o nas więcej niż my sami o sobie wiemy – pisał jeden z tureckich publicystów. Dyrektor Muzeum Ludobójstwa w Erewaniu nie ma wątpliwości, że ten rejestr sprowadza nowe zagrożenia.

„Ormianie,  którzy zdołali uciec, najpierw opowiadali nam o muzułmanach, którzy im pomagali, potem o Ormianach, którzy ich zdradzili, dopiero potem o ogromie katastrofy. Gdybyśmy ujawnili nazwiska Ormian, których zmuszono do przejścia na islam, ich wnuki byłyby dziś w niebezpieczeństwie.”

Ten sam dyrektor ormiańskiego muzeum mówi, że w sto lat po ludobójstwie państwo tureckie żąda od potomków tych, którzy przeżyli, żeby uważali się za Turków, a jeśli będą mówić o swoim pochodzeniu i tragedii, uznają ich za terrorystów.


W 2007 roku przewodniczący tureckiego Towarzystwa Historycznego, Yusuf Halacoglu, powiedział: „nie prowokujcie mnie. Mam listę konwertytów i mogę ją ujawnić razem z mapą, gdzie kto mieszka”.


Rząd o celach tej akcji z bazą danych genealogii obywateli milczy, więc każdy interpretuje ją jak mu wygodnie. Mija 15 lat rządów Erdogana, ale walkę o rasową czystość rozpoczynał kto inny. 

Mustafa Kemal Atatürk był postacią odpychającą, nie bez powodu był podziwiany przez Adolfa Hitlera, po klęsce osmańskiego imperium chciał odbudować świetność Turcji w oparciu o modne w zachodnim świecie idee rasizmu, narodu opartego na więzach krwi. Uważał, że religia blokuje rozwój państwa, którego spoiwem powinna być rasowa wspólnota.


Stanisław Ossowski w napisanej jeszcze przed wojną książce Więź społeczna i dziedzictwo krwi przypomina, że zaledwie sześć lat dzieli datę publikacji Maniestu komunistycznego od publikacji pierwszego tomu Szkiców o nierówności ras ludzkich hrabiego de Gobineau. Obydwa dzieła były reakcją na idee społeczeństwa obywatelskiego, państwa prawa, idee równości wszystkich ludzi. Praca Gobineau w założeniu broniła wyższości arystokracji, ale stała się podręcznikiem europejskich nacjonalistów. Obydwie idee, ta oparta na proletariackim internacjonalizmie i ta oparta na rasistowskiej koncepcji narodu, okazały się w równym stopniu atrakcyjne dla dużych grup i w równym stopniu ludobójcze.


Atatürk uważany przez dziesięciolecia za ojca narodu jest przez obecne władze Turcji traktowany jak zdrajca i szkodnik. Jego próba usunięcia religii ze sceny politycznej i z oświaty została uznana za kardynalny błąd. Więzy krwi, rasistowska koncepcja narodu musi być uzupełniona więzami religijnymi. Turek-muzułmanin jest obietnicą ponownego przewodzenia islamskiemu światu.        


Recep Tayyip Erdoğan jest teraz pełniącym obowiązki ojca narodu. Studiował teologię (jest imamem) oraz ekonomię. Jeszcze na studiach związał się z narodowcami i wstąpił do islamistycznej partii Ocalenia Narodowego. W ciągu 10 lat dotarł do władz centralnych tej parii. W 1994 został burmistrzem Stambułu. Pragmatyk i dobry organizator, który rozwiązał większość chronicznych problemów tego miasta, włącznie z unowocześnieniem systemu wodociągów, radykalnym zmniejszeniem zanieczyszczenia powietrza, spłaceniem długu miasta w wysokości około dwóch miliardów dolarów i zainwestowaniem w infrastrukturę dwukrotności tej sumy.


Z Partii Ocalenia Narodowego przeniósł się do bardziej fundamentalistycznej Partii Doborobytu i w 1997 roku podczas wiecu politycznego przytoczył fragment wiersza znanego tureckiego poety:

Meczety są naszymi koszarami. Minarety są naszymi bagnetami. Kopuły są naszymi hełmami. Wierni są naszymi żołnierzami. (…) Moim oparciem jest islam. Gdybym nie mógł o nim mówić, po cóż miałbym żyć?

Jego przemówienie zostało uznane za sprzeczne z konstytucją i podżegające do religijnych waśni. Stracił stanowisko burmistrza, został skazany na 10 miesięcy więzienia, a jego Partia Dobrobytu została rozwiązana wyrokiem sądu. Założył Partię Cnoty, która również została zdelegalizowana z powodu sprzeczności z konstytucją, a w sierpniu 2001 roku założył Partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), która znacznie złagodziła retorykę religijną, chociaż od samego początku jej powiązania z Bractwem Muzułmańskim były bardzo wyraźne. W marcu 2003 roku jego partia zdobyła 34 procent głosów i Erdogan został premierem. W kolejnych wyborach jego partia miała już 46 procent głosów i mogła utworzyć rząd większościowy. W 2017 roku zostaje prezydentem i po referendum zmienia ustrój na system prezydencki.


Czystki w armii zaczęły się w 2003 roku. Początkowo łagodne przez emerytury i nominacje, potem przyszły aresztowania i latami trwające procesy. W lutym 2010 za kratki jednego dnia trafia ponad 50 wojskowych, których dołącza się do grupy wojskowych oskarżonych dwa lata wcześniej o spisek w celu obalenia rządu siłą.


Od tego czasu armia była spacyfikowana, teraz przyszła kolej na sądownictwo i media.


Nominalnie Turcja jest nadal demokracją. Nigdy nie była pełnokrwistą demokracją, ale prasa była wolna, sądy względnie niezależne, dość swobodnie działała opozycja. Kierunek zmian pod rządami Erdogana był wyraźny, ale proces ich wprowadzania dość powolny. Wszystko się zmieniło po 16 lipca 2016 roku, kiedy w Turcji miała miejsce próba zamachu stanu. Wojskowe zamachy stanu mają w Turcji długą tradycję, ta próba nie była podobna do żadnej innej i do dziś istnieją podejrzenia oraz pytania o to, skąd właściwie wyszła inicjatywa tego najbardziej amatorskiego puczu w historii Turcji. Po jego natychmiastowym zgnieceniu aresztowano tysiące sędziów, pracowników policji, nauczycieli, dziennikarzy, działaczy opozycji. Jak donosił Burak Bekdil (długoletni publicysta jednej z niezależnych gazet, który w obawie przed aresztowaniem w ubiegłym roku wyemigrował do Grecji):

W styczniu (2017) rząd prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana wydał dekret, stanowiący, że funkcjonariusze organów porządku publicznego, włącznie z funkcjonariuszami bezpieczeństwa, policją i strażą przybrzeżną, mogą stracić pracę, jeśli ożenią się ze „znaną cudzołożnicą”. Dekret mówi, że funkcjonariusze porządku publicznego “nie mogą świadomie pobrać się z osobą, o której wiadomo, że jest nieczysta, pozostać w takim małżeństwie lub nadal żyć z taką osobą”. To wykroczenie jest karane do 24-miesięcznego zawieszenia w pracy. Ponadto, dekret ustanawia ostrzejsze reguły przeciwko piciu, hazardowi i „uczęszczaniu do miejsc, które mogą zrujnować reputację”, jak również „nadmiernym wydatkom”.

Jest to powolne wprowadzanie szariatu tylnymi drzwiami pod sztandarem Boga, Honoru i Ojczyzny oraz rzekomej walki z korucją.  


Pobożny, rasistowski nacjonalizm nieodmiennie odwołuje się do wojennej retoryki, do zagrożenia ze strony czyhających ze wszystkich stron wrogów i do perspektywy podbojów. Udział Turcji w wojnie z ISIS długo ograniczał się do słów i (udowodnionego) współdziałania z ISIS. Turcja była głównym odbiorcą ropy naftowej od ISIS, dostarczała broń, przynajmniej tolerowała istnienie komórek ISIS w tureckich miastach przygranicznych, podróże ochotników do ISIS odbywały się głównie przez terytorium Turcji. Tę współpracę widzieliśmy podczas tragicznego oblężenia leżącego przy granicy z Turcją kurdyjskiego miasta Kobane. Turcja nie tylko nie zaatakowała oddziałów ISIS, odmawiała schronienia uciekającej przed wojną ludności cywilnej, masakrowała własnych, protestujących przeciw tej współpracy Kurdów.


Od stycznia 2018 oddziały tureckie walczą z Kurdami na ziemi syryjskiej. Ta inwazja na sąsiedni kraj jest oficjalnie nazywana „dżihadem” (świętą wojną). Miasto i region Afrin, gdzie mieszkają głównie Kurdowie, ale gdzie również schronili się chrześcijanie i Jazydzi, jest według komunikatów władz tureckich, „oczyszczany z terrorystów”.


Syryjscy i iraccy Kurdowie są sojusznikami  NATO w walce z Państwem Islamskim. Po raz kolejny dochodzi do konfliktu między członkami NATO. Kobane zostało uratowane nie tylko dzięki niesamowitej wręcz dzielności oddziałów kurdyjskich, ale złamanie oblężenia było możliwe dzięki wsparciu amerykańskiego lotnictwa. Obecna próba zgniecenia Kurdów w Syrii jest tak powolna, ponieważ Turcy testują na ile Zachód po raz kolejny odwróci głowę od ludobójstwa.


W samej Turcji, jak pisał Burak Bekdil, panuje atmosfera euforii. Turcy są nieprzytomni z radości, kto nie świętuje jest wrogiem.

Urząd religijny Turcji (Diyanet) wezwał wszystkich duchownych w ponad 90 tysiącach meczetów w Turcji do odczytania rozdziału Koranu Al-Fath (Podbój) w piątkowym kazaniu i poproszenia wiernych, by modlili się za tureckich żołnierzy podczas operacji militarnej na ziemi syryjskiej. Wszystkie te modlitwy widocznie nie wystarczyły, by podnieść morale: replika osmańskiej orkiestry wojskowej, znana jako mahtar (rodzaj militarnego zespołu w osmańskiej armii, który grał marsze wojskowe podczas kampanii) dała koncert dla tureckich żołnierzy na turecko-syryjskiej granicy przed Operacją Gałąź Oliwna.

Odwołanie do wspólnej krwi, wielkomocarstwowe werble, odwołanie do Boga to wystarczy, żeby ucieszyć większość, podeptać sumienie jednych, zmusić do emigracji innych. Niezależnie od wyników kampanii w Syrii, rząd jego prezydenckiej mości może ogłosić zwycięstwo łajdactwa.  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. Poprawność poltyczna W 2018-03-06
1. Przywódcy Islamu MEF 2018-03-02


Notatki

Znalezionych 1127 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Co myślą palestyńscy Arabowie?   Roth   2018-09-21
To ”oni”, a nie ”on” zabili Ari Fulda   Peter   2018-09-20
Jak „New York Times” wybiela radykalny islam   Emerson   2018-09-18
Czas zakończyć fałszywą i krzywdzącą narrację   Rosenthal   2018-09-16
Dlaczego Clintonowie dzielili scenę z Farrakhanem?   Dershowitz   2018-09-15
Czy Facebook wspomaga radykalizm?   Rosenthal   2018-09-14
Abbas popełnia te same błędy, co Arafat     2018-09-14
Mosad w Paryżu, albo jak francuska prasa denuncjuje francuskich Żydów   Lewin   2018-09-10
Konfederacja jordańsko-palestyńska – dlaczego nie?   Yemini   2018-09-07
UNRWA i Żydzi   Julius   2018-09-06
Netanjahu, tragicznie, ma rację – Świat nie chroni słabych   Frantzman   2018-09-05
Jerozolima: dlaczego przywódcy palestyńscy mówią ”nie głosujcie”   Tawil   2018-09-04
YouTube blokuje ujawnianie antysemityzmu     2018-09-02
Podział Francji przez Macrona?   Mamou   2018-09-01
Fałszywi sojusznicy Ameryki w Zatoce    Bekdil   2018-08-31
Sfabrykowany kryzys humanitarny UNRWA   Bedein   2018-08-24
Mauretania: USA muszą żądać natychmiastowego uwolnienia przed wyborami kandydata ruchu przeciwko niewolnictwu   Blum   2018-08-23
Wielka Brytania: Dyskryminacja wobec chrześcijańskich uchodźców   Bergman   2018-08-22
Arabski dwugłos o pokoju na Bliskim Wschodzie     2018-08-21
Izrael – nie ma takiego państwa   Koraszewski   2018-08-20
Wybielanie skrajnie prawicowego charakteru partii politycznych na Bliskim Wschodzie   Frantzman   2018-08-20
Wielka Brytania wita ekstremistów – raz za razem   Murray   2018-08-18
Demokratyczna republika Somalilandu    Clarfield   2018-08-16
Chomsky nazywa rosyjską ingerencję dowcipem – zgadnijcie, kogo obwinia?   Dershowitz   2018-08-09
Mój problem z białością   Valdary   2018-08-08
O demokracji   Rosenthal   2018-08-07
Walka z ogniem pod ogniem     2018-08-06
Arabski polityk: Arabowie przegrali wojny i muszą zapłacić cenę     2018-08-05
Znów więcej „Nigdy więcej”   Koraszewski   2018-08-04
Turcja Erdoğana: niechciana w ziemiach arabskich   Bekdil   2018-08-02
Syryjscy działacze o Ahed Tamimi   Frantzman   2018-08-01
Wielkie urojenie brytyjskiego Foreign Office   Murray   2018-07-31
Spustoszenie i zaprzeczenie: Kambodża i akademicka lewica   Blackwell   2018-07-28
Perwersyjna i nikczemna broń - palestyńscy uchodźcy   Rosenthal   2018-07-27
Gdzie Rzym, gdzie Krym, czyli słów kilka o spotkaniach na szczytach   Koraszewski   2018-07-26
 Elektroniczne papierosy i ograniczanie szkód   Ridley   2018-07-25
Żydzi i marzenie wszystkich rdzennych ludów   Bellerose   2018-07-25
Niewypowiedziane wojny przeciwko Izraelowi: Niemcy Wschodnie i skrajna lewica Niemiec Zachodnich w latach 1967-1981: Wywiad z Jeffreyem Herfem   Herf   2018-07-24
Jak Richard Dawkins rasistą został   Koraszewski   2018-07-23
Czego chcą Arabowie? W co wierzą? Co myślą?   Roth   2018-07-23
Po co Izraelowi konstytucja?   Koraszewski   2018-07-22
Historia udaremnionego zamachu terrorystycznego   Rafizadeh   2018-07-20
Plucie na Izrael to wielki (wspierany przez państwo) biznes   Bergman   2018-07-19
Kaczka trojańska i jej wredne potomstwo   Koraszewski   2018-07-18
Futbol i inne rodzaje „postępowego” kolonializmu   Tsalic   2018-07-17
Orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazują, że nie ma „prawa powrotu” i że Gaza nie jest okupowana   Amos   2018-07-16
Biskup Graham Tomlin i demonizacja Izraela   MacEoin   2018-07-13
Wyrazy uznania dla Lee Kuan Yew   Fitzgerald   2018-07-09
Czy poczucie winy zabija Zachód od środka?   Meotti   2018-07-08
Jak pomóc sąsiadom, którzy uciekają przed swoimi   Koraszewski   2018-07-06
Lata po ludobójstwie Jazydzi pilnie potrzebują pomocy   Bulut   2018-07-04
Racjonalizm przerywany, czyli mambo-jumbo wiecznie żywe   Koraszewski   2018-07-02
Oszczerstwo o niemowlęciu z Gazy: równe narracje; nierówne traktowanie   Plosker   2018-07-01
Mega-antysemici współczesnego świata   Gerstenfeld   2018-06-29
Zachodnioeuropejskie postawy wobec Żydów: raport z dużego badania     Gerstenfeld   2018-06-27
Kolejny rok suszy, czy zdążymy się obudzić?   Koraszewski   2018-06-25
Jak NGO pomagają imigrantom   Frantzman   2018-06-24
Dlaczego nie bronimy się?   Rosenthal   2018-06-23
Marsz na rzecz terroryzmu w Londynie? Żaden problem   Bergman   2018-06-21
Etniczna czystka północnego Cypru. Wyznania turecko-cypryjskiego masowego mordercy   Bulut   2018-06-19
O chorobie psychicznej i wspomaganym samobójstwie   Coyne   2018-06-18
NGO finansowane z zagranicy - władza polityczna i prawowita demokracja   Steinberg   2018-06-18
Palestyna: Oblanie egzaminu historii   Sherman   2018-06-17
Wielka Brytania: Nowa akcja na rzecz islamskich praw o bluźnierstwie?   Bergman   2018-06-16
Sport, czyli szlachetna rywalizacja   Koraszewski   2018-06-15
Gangi gwałcicieli: opowieść z zielonego Oxfordshire   Murray   2018-06-15
Odrażający antysemityzm w ONZ   Bayefsky   2018-06-11
Palestyńscy podpalacze z latawcami   Rosenthal   2018-06-10
Unijne i palestyńskie nielegalne „fakty w terenie”   Tawil   2018-06-09
Odrastające głowy hydry nazizmu   Koraszewski   2018-06-08
Iran odpłaca za ciosy Izraelowi palestyńską krwią   Kedar   2018-06-07
Kobiety są ofiarami islamskich ekstremistów   Ayari   2018-06-06
Palestyńska „zdrada”   Tawil   2018-06-05
Dobrzy Europejczycy marzą choćby o proporcjonalności   Koraszewski   2018-06-04
Jak multikulturowy, intersekcjonalny postkolonializm cofa nas do Średniowiecza   Rosenthal   2018-06-03
Kolonizowanie martwych Gazy dla teatru kadiszu   Frantzman   2018-06-01
Propalestyńskie organizacje praw człowieka gwiżdżą na Palestyńczyków i na prawa człowieka   Tawil   2018-05-31
Problem mediów z Izraelem   Rosenthal   2018-05-30
Kazania na górkach   Koraszewski   2018-05-29
Norweska NGO gubi drogę na granicy Gazy   Steinberg   2018-05-28
Samodzielnie stworzona Nakba Palestyńczyków   Yemini   2018-05-26
Pięć filarów palestynizmu   Rosenthal   2018-05-25
Pilny list otwarty do sekretarza generalnego ONZ António Gutteresa   Kalulu   2018-05-24
Palestyńczycy: prawdziwa blokada Gazy   Toameh   2018-05-23
Cywilizacja zderzeń narracji   Koraszewski   2018-05-22
Trump przestaje karmić krokodyla   Rosenthal   2018-05-22
Zachód zdradza Kurdów   Meotti   2018-05-21
Gaza, Daniel i toporna robota   Tsalic   2018-05-19
Czy media rzeczywiście rozumieją przemoc w Gazie?   Plosker   2018-05-17
Zasłona dymna: sześć tygodni przemocy na granicy Gazy   Kemp   2018-05-16
220 nalotów na Palestyńczyków; świat ziewa   Toameh   2018-05-14
Ku politycznemu wymarciu   Carmon   2018-05-11
Kiedy nawet ateiści wierzą w fatwy i zaklęcia   Koraszewski   2018-05-10
Czy Putin realizuje idee Sołżenicyna, jak sądzą niektórzy analitycy?   de Lazari   2018-05-10
Palestyńczycy: nowy zwrot w starym kłamstwie   Tawil   2018-05-09
Dlaczego jestem wdzięczny Mahmoudowi Abbasowi   Rosenthal   2018-05-08
Igrzysk, igrzysk, pal diabli chleb   Koraszewski   2018-05-07
Artykuł w “Guardianie” kwestionuje “sztywną ortodoksję” Jom Ha’atzmaut, że Izrael powinien istnieć   White   2018-05-06
Dlaczego nienawidzisz Izraela?   O'Neill   2018-05-01
Proces Tariqa Ramadana o gwałt: obwinianie  ofiar   Meotti   2018-04-27

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk