Prawda

Poniedziałek, 3 sierpnia 2020 - 13:26

« Poprzedni Następny »


Wiecznie kurczący się tranzystor i wynalezienie Google


Matt Ridley 2020-07-06


Innowatorzy to często nieznośni ludzie: niespokojni, kłótliwi, niezadowoleni i ambitni. Często są imigrantami, szczególnie na zachodnim wybrzeżu Ameryki. Nie zawsze tak jest. Czasami mogą to być spokojni, bezpretensjonalni skromni domatorzy. Jednym z takich ludzi, którego kariera i pomysły najlepiej pokazują nadzwyczajną ewolucję komputerów od roku 1950 do 2000, był właśnie taki człowiek. Gordon Moore był w centrum przemysłu przez cały ten czas i rozumiał oraz wyjaśniał lepiej niż ktokolwiek inny, że była to ewolucja, a nie rewolucja. Poza studiami w Caltech i parą nieszczęśliwych lat na wschodzie, prawie nie opuszczał Bay Area, nie mówiąc już o Kalifornii. Co niezwykłe jak na Kalifornię, stamtąd pochodził, dorastał w mały mieście Pescadero na wybrzeżu Pacyfiku, tuż za wzgórzami kryjącymi to, co nazywa się obecnie Doliną Krzemową, robił licencjat w San Jose State College. Tam poznał i ożenił się z koleżanką ze studiów, Betty Whitaker.

Jako dziecko Moore był do tego stopnia małomówny, że niepokoiło to jego nauczycieli. Przez całe życie zostawiał swoje walki partnerom, takim jak Andy Grove, lub jego żona, Betty. “Był albo z natury niezdolny, albo niechętny robić to, co kierownik musi robić” – powiedział Grove, który sam przeżył zarówno nazistów, jak komunistów w ojczystych Węgrzech. Główną rozrywką Morre’a było łowienie ryb, a to wymaga nade wszystko cierpliwości. I, w odróżnieniu od wielu przedsiębiorców, był (nadal jest mając dziś ponad 90 lat) po prostu miły, co potwierdzają niemal wszyscy, którzy go znają. Jego skromność w jakiś sposób pokazuje tezę, że innowacja w komputerach nie była i nadal nie jest historią heroicznych wynalazców dokonujących nagłych przełomów, ale stopniowym, niepowstrzymanym, nieuniknionym postępem napędzanym przez potrzeby tego, co Kevin Kelly nazywa “technium”. Bardziej niż ekstrawaganckie postaci, takie jak Steve Jobs, któremu udało się stworzyć kult jednostki w rewolucji, w której nie chodziło o jednostki.



Gordon Moore (po lewej) i Robert Noyce założyli Intel w 1968 roku, kiedy odeszli z Fairchild Semiconductor.


W 1965 roku magazyn “Electronics” poprosił Moore’a o napisanie artykułu o przyszłości. Pracował wówczas w Fairchild Semiconductor, należąc do “zdradzieckich ośmiu”, którzy odeszli z firmy kierowanej przez dyktatorskiego i wybuchowego Williama Shockleya, by założyć własną firmę, gdzie wynaleźli układ scalony miniaturowych tranzystorów wdrukowany w krzemowy czip. Moore i Robert Noyce odeszli potem raz jeszcze i w lutym 1968 roku założyli Intel. W artykule z 1965 roku Moore prognozował, że miniaturyzacja elektroniki będzie trwała i któregoś dnia dostarczy “takie cuda jak domowe komputery… automatyczną kontrolę  samochodów i osobiste przenośne urządzenia do komunikacji”. Nie za tę jednak dalekowzroczną prognozę artykuł zasłużył na specjalne miejsce w historii. Następujący akapit dał Gordonowi Moore’owi, podobnie jak Boylemu i Hooke i Ohmowi własne prawo naukowe:

Złożoność komponentów o minimalnych kosztach będzie się podwajała co roku. Z pewnością w krótkim okresie czasu, spodziewać się można, że ta częstotliwość będzie się utrzymywała, lub się zwiększy. W dłuższym okresie czasu, częstotliwość zwiększania jest mniej pewna, jednak nie ma powodu, aby sądzić, że nie pozostanie ona stała przez co najmniej 10 lat.

Moore faktycznie przewidywał ciągły i szybki postęp miniaturyzacji i redukowania kosztów, podwajający się co roku, poprzez korzystny cykl, w którym tańsze obwody prowadziły do nowych sposobów użytkowania, co prowadzi do większych inwestycji, co prowadzi do tańszych mikroczipów dla tej samej mocy. Unikatową cechą tej technologii jest to, że mniejsze tranzystory nie tylko zużywają mniej energii i tworzą mniej ciepła, ale można je szybciej włączać i wyłączać, więc pracują lepiej i są bardziej niezawodne. Im szybsze i tańsze stawały się czipy, tym więcej znajdowano dla nich sposobów użycia. Kolega Moore’a, Robert Noyce, umyślnie zaniżał cenę mikroczipów, żeby więcej ludzi ich używało do większej liczby urządzeń, rozszerzając w ten sposób rynek.  


W 1975 roku liczba elementów w układzie scalonym przeszła 65 tysięcy, tak jak to przewidywał Moore, i nieustannie rosła, podczas gdy każdy tranzystor kurczył się coraz bardziej, chociaż w tym roku Moore zmienił swoje oszacowanie tempa zmiany do podwojenia liczby tranzystorów w czipie co dwa lata. W tym czasie Moore był dyrektorem Intela i przewodził jego gwałtownemu wzrostowi oraz przejściu do produkcji mikroprocesorów zamiast chipów pamięci: zasadniczo, dających się programować komputerów na jednym krzemowym czipie. Kalkulacje przyjaciela Moore’a, Carvera Meada, pokazywały, że była jeszcze daleka droga zanim miniaturyzacja dojdzie do granicy.


Prawo Moore’a trzymało się nie przez 10 lat, ale przez 50 lat, ku zaskoczeniu wszystkich. Niemniej prawdopodobnie teraz wreszcie zaczęło słabnąć. Widać atomową granicę. Tranzystory skurczyły się do poniżej 100 atomów przekroju i na każdym czipie są ich miliardy. Ponieważ istnieją teraz biliony czipów, znaczy to, że na planecie Ziemia istnieją miliardy bilionów tranzystorów. Prawdopodobnie są w rzędzie wielkości równającym się liczbie ziarenek piasku na plancie. Większość ziarenek piasku, podobnie jak większość mikroczipów, jest zrobiona głównie z krzemu, chociaż w postaci kwarcu. Podczas jednak gdy drobiny piasku mają losowe - a więc prawdopodobne struktury – krzemowe czipy mają wysoce nielosowe, a więc nieprawdopodobne, struktury.


Spoglądając wstecz na pół wieku od czasu sformułowania Prawa Moore’a, niezwykłe jest to, jak stały był postęp. Nie było przyspieszenia, nie było spadków ani przerw, żadnego odbicia tego, co działo się w reszcie świata, żadnych skoków w wyniku przełomowych wynalazków. Wojny i recesje, boomy i odkrycia wydawały się nie mieć żadnego wpływu na Prawo Moore’a. A także, jak później podkreślił Ray Kurzweil, Prawo Moore’a okazało się ciągłym postępem, nie zaś skokiem. Co najbardziej zaskakujące ze wszystkiego, odkrycie Prawa Moore’a nie miało żadnego wpływu na Prawo Moore’a. Informacja o tym, że koszt każdej danej mocy przetwarzania zmniejszy się o połowę w ciągu dwóch lat, powinna być cenna, pozwalając przedsiębiorczemu innowatorowi wyskoczyć do przodu i osiągnąć ten cel teraz. A jednak to się nigdy nie zdarzyło. Dlaczego nie? Głównie dlatego, że na każdym stopniowym etapie trzeba było wypracować sposób przejścia do kolejnego etapu.   


To zostało streszczone w słynnej strategii “Tick-Tock” Intelu:  Tick było wypuszczeniem nowego czipu co dwa lata, Tock było dostrajaniem projektu w międzyczasie w przygotowaniu do wypuszczenia kolejnego czipu. W Prawie Moore’a był jednak pewien stopień samospełniającego się proroctwa. Stał się receptą, a nie opisem tego, co działo się w przemyśle. W 1976 roku Gordon Moore ujął to w ten sposób:

To jest sedno machiny redukcji kosztów, jaką wypracował przemysł półprzewodników. Zaczynamy produkcję produktu o danej złożoności; pracujemy nad udoskonaleniem procesu, eliminując wady. Stopniowo przesuwamy wydajność na wyższe poziomy. Wtedy projektujemy jeszcze bardziej złożony produkt, używając wszystkich ulepszeń i wdrażamy go do produkcji. Złożoność naszych produktów rośnie z czasem wykładniczo.

Same czipy krzemowe nie mogły spowodować komputerowej rewolucji. Do tego potrzebne były nowe projekty komputerów, nowe programy i nowe sposoby używania ich. Przez całe lata 1960. i 1970., jak to przewidział Moore, istniał symbiotyczny związek między hardware i software, tak jak istnieje między samochodami i benzyną. Te przemysły dokarmiają się wzajemnie innowacyjnym popytem i innowacyjną podażą. Niemniej, mimo że technologia stała się globalna, coraz więcej cyfrowego przemysłu koncentrowało się w Dolinie Krzemowej, nazwie ukutej w 1971 roku z powodu historycznego przypadku: Stanford University agresywnie starał się o dolary na badania obronne, co spowodowało powstanie wielu startupów w elektronice, a te z kolei zrodziły inne, które zrodziły następne. Niemniej rola uniwersytetu w tej historii jest zaskakująco mała. Choć wykształcił na wydziałach fizyki i inżynierii elektrycznej wielu pionierów cyfrowej eksplozji i choć, oczywiście, u podstaw wielu z tych technologii jest podstawowa fizyka, ani hardware, ani software nie szły prostą drogą od czystej nauki do nauki stosowanej.


Zachodnia strona San Francisco Bay przyciągała firmy i ludzi, by skorzystać z możliwości, rekrutowania talentów i podglądania przywódców tego przemysłu. Jak powiedział biolog i były rektor Buckingham University, Terence Kealey, innowacja może być jak klub: płacisz składkę i masz dostęp do jego obiektów. Korporacyjna kultura, jaka rozwinęła się w Bay Area, była egalitarna i otwarta: w większości firm, poczynając od Intelu, dyrektorzy nie mieli zarezerwowanych miejsc parkingowych, dużych gabinetów ani hierarchicznych stopni i zachęcali do swobodnej wymiany pomysłów, czasami graniczących z chaosem. Własność intelektualna  właściwie nie liczyła się w przemyśle cyfrowym: na ogół nie było czasu na otrzymanie lub obronę patentu zanim następna innowacja wypychała tę starszą. Konkurencja była bezlitosna i nieustanna, ale to samo dotyczyło współpracy i zapylania krzyżowego.


Intel 4004 był pierwszym mikroprocesorem na świecie, stworzonym w 1971 roku
Intel 4004 był pierwszym mikroprocesorem na świecie, stworzonym w 1971 roku

Innowacje zjeżdżały jedna za drugą z krzemowej, cyfrowej linii produkcyjnej: mikroprocesor w 1971 roku, pierwsze gry wideo w 1972 roku, protokoły TCP/IP, które umożliwiły rozwój Internetu, w 1973 roku, komputer Xerox PARC Alto z graficznym interfejsem użytkownika w 1974 roku, Apple 1 Steve’a Jobsa i Steve’a Wozniaka w 1975 roku, superkomputer Cray 1 w 1976 roku, konsola gier wideo Atari w 1977 roku, laser disc w 1978 roku, “robak”, przodek pierwszych wirusów komputerowych w 1979 roku, komputer domowy Sinclair ZX80 w 1980 roku, IBM PC w 1981 roku, oprogramowanie Lotus 123 w 1982 roku, CD-ROM w 1983 roku, słowo “cyberprzestrzeń” w 1984 roku, Whole Earth ’Lectronic Link (Well) Stewarta Branda w 1985 roku, maszyna Connexion w 1986 roku, GSM standard do telefonów komórkowych w 1987 roku, Mathematica language Stephena Wolfram W 1988 roku, Nintendo’s Game Boy i Toshiba’s Dynabook w 1989 roku, World Wide Web w 1990 roku, Linux Linusa Torvalda  w 1991 roku, film Terminator 2 w 1991 roku, procesor Intela Pentium w 1993 roku, napęd Zip w 1994 roku, Windows 95 w 1995 roku, Palm Pilot w 1996 roku, pokonanie mistrza świata w szachach, Garry’ego Kasparova, przez Deep Blue IBM w 1997 roku, iMac Apple w 1998 roku, procesor graficzny Nvidia, GEForce 256, w 1999 roku, Sims w 2000 roku. I więcej, i więcej, i więcej.

 

Spodziewanie się znaczących innowacji co kilka miesięcy stało się zupełnie nienadzwyczajną rutyną, co jest bezprecedensowe w historii ludzkości. Niemal każdy może być innowatorem, bowiem dzięki nieubłaganej logice rozpętanej i zidentyfikowanej przez Gordona Moore’a i jego przyjaciół, nowe jest niemal zawsze automatycznie tańsze i szybsze niż stare. Wynalazek oznaczał więc także innowację.  


Nie każdy pomysł działał. Było po drodze mnóstwo ślepych zaułków. Interaktywna telewizja. Komputery piątej generacji. Paralelne przetwarzanie. Wirtualna rzeczywistość. Sztuczna inteligencja. W różnych okresach każde z tych określeń było popularne w kręgach polityków i mediów, i przyciągało olbrzymie sumy pieniędzy, ale okazywało się przedwczesne lub przesadzone. Technologia i kultura komputerowa postępowały do przodu metodą prób i błędów na olbrzymią i szeroko rozpowszechnioną skalę, w hardware, software i produktach dla konsumentów. Spoglądając wstecz, historia nagradza przydomkiem geniuszy tych próbujących, którzy popełnili najmniej błędów, ale w największej części mieli szczęście próbować właściwej rzeczy we właściwym czasie. Gates, Jobs, Brin, Page, Bezos, Zuckerberg, wszyscy oni byli w tym samym stopniu produktami postępów technium, jak byli jego powodami. W tym najbardziej egalitarnym z przemysłów, z jego wynalazkiem wspólnej gospodarki, wyłoniła się zaskakująca liczba miliarderów.


Raz za razem ludzi zaskakiwała szybkość spadku kosztów obliczania i komunikacji, pozostawiając przyszłych komentatorów z bogatym zasobem żenujących cytatów do wydobywania. Często ci, którzy byli najbliżsi przemysłu na progu zakłócenia, najmniej widzieli to, co się zbliżało. Thomas Watson, szef IBM, powiedział w 1943 roku, że “jest światowy rynek na może pięć komputerów”. Tunis Craven, prezes Federal Communications Commission, powiedział w 1961 roku: “praktycznie nie ma żadnej szansy, by satelity komunikacyjne były używane do dostarczania lepszych usług telefonicznych, telegraficznych telewizyjnych lub radiowych w Stanach Zjednoczonych”. Marty Cooper, który ma równie zasadne roszczenia do wynalazku telefonu komórkowego jak ktokolwiek inny, powiedział, kiedy był dyrektorem badań w Motoroli w 1981 roku: “Telefony komórkowe w żadnym razie nie zastąpią systemów stacjonarnych. Nawet jeśli patrzysz poza okres naszego życia, nie będą wystarczająco tanie”. Tim Harford pokazuje w futurystycznym filmie “Blade Runner” z 1982 roku, że roboty są tak przekonująco podobne do ludzi, że policjant zakochuje się w jednym z nich, ale zaprasza ją na randkę z automatu telefonicznego, a nie z telefonu komórkowego.

* * *

Niespodzianka wyszukiwarek i mediów społecznościowych

 

Używam wyszukiwarek codziennie. Nie umiem wyobrazić sobie życia bez nich. Jakim cudem dawaliśmy sobie radę z wyszukiwaniem potrzebnej informacji? Używam ich do szukania wiadomości, faktów, ludzi, produktów, rozrywki, rozkładu jazdy pociągów, pogody, idei i praktycznych porad. Jest pewne, że zmieniły świat, podobnie jak zrobiły to maszyny parowe. W sytuacjach, kiedy ich użycie nie jest możliwe, jak na przykład przy szukaniu papierowej książki na rzeczywistej półce w moim domu, tęsknię za nimi. Może nie są najbardziej wyrafinowanymi lub trudnymi narzędziami software, ale z pewnością są najbardziej lukratywnymi. Wyszukiwanie jest prawdopodobnie warte blisko trylion dolarów rocznie i pochłonęło dochody wielu mediów, jak również umożliwiło sprzedaż detaliczną online. Wyszukiwarki są dużą częścią tego, co Internet dostarcza ludziom w rzeczywistym życiu – one i media społecznościowe.  


Codziennie używam także mediów społecznościowych, żeby być w kontakcie z przyjaciółmi, rodziną i dowiedzieć się, co ludzie mówią o wiadomościach i o sobie wzajemnie. Nie jest to jednoznaczne błogosławieństwo, ale trudno przypomnieć sobie życie bez tego. Jakim cudem udawało nam się spotykać, zachowywać kontakt, wiedzieć, co się dzieje? W drugim dziesięcioleciu XXI wieku media społecznościowe eksplodowały w największe i najbardziej lukratywne użytkowanie Internetu i zmieniają bieg polityki i społeczeństwa.   


Niemniej jest tu paradoks. Jest nieuchronność zarówno w sprawie wyszukiwarek, jak mediów społecznościowych. Gdyby Larry Page nigdy nie spotkał Sergeia Brina, gdyby Mark Zuckerberg nie dostał się na Harvard, to i tak mielibyśmy wyszukiwarki i media społecznościowe. Oba już istniały, kiedy oni stworzyli Google i Facebook. Niemniej, zanim istniały wyszukiwarki i media społecznościowe, nie sądzę, by ktokolwiek mógł przewidzieć, że będą istniały, nie mówiąc już o tak olbrzymim rozroście, z pewnością nie ze szczegółami. Coś może być nieuniknione i całkowicie tajemnicze. Ta asymetria innowacji jest zaskakująca.


Rozwój wyszukiwarek i mediów społecznościowych szedł zwykłą drogą innowacji: przyrostowo, stopniowo, przez przypadek i niepowstrzymanie; niewiele momentów eureka lub nagłych przełomów. Można pójść wstecz do grupy akademików z MIT, starających się o kontrakty obronne, takich jak Vannevar Bush i J. C. R. Licklider, w okresie powojennym, piszących o przyszłych sieciach komputerów i napomykających o idei nowych rodzajów indeksowania i nawiązywania kontaktów. Oto Bush w 1945 roku: “Suma ludzkiego doświadczenia rozszerza się w kolosalnym tempie i środki, jakich używamy do przedzierania się przez wynikający z tego labirynt do ważnego w danym momencie punktu są takie same, jakich używano w dniach statków z ożaglowaniem rejowym”. A tutaj jest Licklider w eseju napisanym w 1964 roku o “Bibliotekach przyszłości”, wyobrażający sobie przyszłość, w której w ciągu weekendu komputer odpowiada na szczegółowe pytanie: “W ciągu weekendu wyszukał 10 tysięcy dokumentów, przeskanował je wszystkie szukając miejsc bogatych w istotny materiał, zanalizował wszystkie bogate miejsca [i zamienił] w twierdzenia rachunku predykatu oraz wprowadził te twierdzenia do bazy danych odpowiadającego na pytania podsystemu”. Uczciwie mówiąc jednak, taka prehistoria mówi tylko, jak niewiele przewidzieli wobec natychmiastowego przeszukiwania milionów źródeł. Serie nowości w dziedzinie software komputerów uczyniły możliwym Internet, który uczynił wyszukiwarki czymś nieuniknionym: dzielenie czasu, komutacja pakietów, World Wide Web i inne. Potem, w 1990 roku, pojawiła się pierwsza rozpoznawalna wyszukiwarka, choć, oczywiście, istnieją rywale do tego tytułu.


Nazywała się Archie i była pomysłem Alana Emtage’a – studenta z McGill University w Montrealu – i jego dwóch kolegów. To było zanim World Wide Web był w publicznym użyciu i Archie używała protokołu FTP. W 1993 roku Archie była skomercjalizowana i rosła szybko. Jej szybkość była zmienna: „Choć odpowiada w sekundy w sobotę wieczór, może zabierać pięć minut do kilku godzin otrzymanie odpowiedzi na proste pytania podczas popołudnia w dzień powszedni”. Emtage nigdy tego nie opatentował i nie zarobił ani grosza.


W 1994 roku Webcrawler i Lycos ustanawiały tempo swoimi robotami internetowymi nowych tekstów, zbierające linki i kluczowe słowa do indeksu i zrzutów baz danych. Wkrótce po nich nadeszły Altavista, Excite i Yahoo!. Wyszukiwarki wchodziły w fazę różnorodności z wieloma różnymi opcjami dla użytkowników. Nadal jednak nikt nie widzial, co nadchodzi. Ci, którzy byli najbliżsi frontu, nadal oczekiwali, że ludzie zawędrują do Internetu i natkną się na różne rzeczy, zamiast przybyć w konkretnym celu. „Zmiana z przeszukiwania i odkryć na zamierzone wyszukiwania jakie mamy dzisiaj, była niewyobrażalna” – powiedział Srinija Srinivasan, pierwszy redaktor naczelny Yahoo!


Larry Page i Sergey Brin, założyciele Google Inc. wrzesień 2003
Larry Page i Sergey Brin, założyciele Google Inc. wrzesień 2003

Wtedy Larry spotkał Sergeya. Larry Page brał udział w programie orientacyjnym przed rozpoczęciem studiów w Stanford, uniwersytecie przyzwyczajonym do tworzenia firm technologicznych. Oprowadzał go młody student, Sergey Brin. “Obaj uznaliśmy się wzajemnie za nieznośnych” – mówił potem Brin. Obaj byli drugim pokoleniem akademików w dziedzinie technologii. Rodzice Page’a byli akademickimi naukowcami informatyki w Michigan; ojciec Brina był matematykiem, a matka inżynierem w Moskwie, a potem w Marylandzie. Obaj ci młodzi ludzie byli od dzieciństwa zanurzeni w mowie o komputerach i domowych komputerach.


Page rozpoczął badanie związków między stronami sieci, żeby uszeregować je według popularności i wpadł na pomysł (podobno budząc się rano), skatalogowania każdego linku w wykładniczo powiększającej się sieci. Stworzył robota internetowego, który szedł od linku do linku i wkrótce miał bazę danych, która pochłonęła połowę przepustowości łącza Internetu Stanforda. Celem było jednak opatrzenie sieci przypisami, nie zaś przeszukiwanie jej. „Zdumiewające, nie miałem żadnego zamiaru budowania wyszukiwarki. Ten pomysł w ogóle nie był na radarze” – powiedział Page. Znowu ta asymetria.


Wtedy już Brin wniosł matematyczną ekspertyzę i żywiołowy temperament do projektu Page’a, nazwanego BackRub, potem Page Rank, a wreszcie Google, nieortograficznie zapisane słowo na dużą liczbę, które działało równie dobrze jako czasownik. Kiedy zaczęli używać tego do przeszukiwania, zrozumieli, że mają znacznie bardziej inteligentną wyszukiwarkę niż cokolwiek na rynku, ponieważ szeregowała strony, które świat uważał za wystarczająco ważne, by linkować do nich częściej niż do tych, które zawierały kluczowe słowa. Page odkrył, że trzy z czterech największych wyszukiwarek nie potrafiły nawet znaleźć samych siebie online. Jak pisał Walter Isaacson:


Ich podejście było faktycznie połączeniem maszyny i ludzkiej inteligencji. Ich algorytmy polegały na miliardach ludzkich sądów dokonanych przez ludzi, którzy tworzyli linki z własnych stron. Był to zautomatyzowany sposób czerpania z mądrości ludzi – innymi słowy, wyższy rodzaj symbiozy komputer-człowiek.  


Krok za krokiem majsterkowali przy programach aż uzyskiwali lepsze rezultaty. Zarówno Page, jak Brin chcieli otworzyć prawdziwy biznes, nie zaś tylko wynaleźć coś, z czego inni ciągnęliby zyski, ale Stanford naciskał, by publikowali, więc w 1998 roku napisali słynny obecnie artykuł The Anatomy of a Large-Scale Hypertextual Web Search Engine, który zaczęli słowami: “W tym artykule przedstawiamy Google…” Z ochoczym wsparciem kapitalistów wysokiego ryzyka usadowili się w garażu i otworzyli biznes. Dopiero później kapitalista Andy Bechtolsheim przekonał ich, by uczynili reklamy głównym źródłem dochodu.


The Ever-Shrinking Transistor and the Invention of Google

Quillette, 15 czerwca 2020

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Matt Ridley


Brytyjski pisarz popularnonaukowy, sympatyk filozofii libertariańskiej. Współzałożyciel i b. prezes International Centre for Life, "parku naukowego” w Newcastle. Zrobił doktorat z zoologii (Uniwersytet Oksfordzki). Przez wiele lat był korespondentem naukowym w "The Economist". Autor książek: The Red Queen: Sex and the Evolution of Human Nature (1994; pol. wyd. Czerwona królowa, 2001, tłum. J.J. Bujarski, A. Milos), The Origins Of Virtue (1997, wyd. pol. O pochodzeniu cnoty, 2000, tłum. M. Koraszewska), Genome (1999; wyd. pol. Genom, 2001, tłum. M. Koraszewska), Nature Via Nurture: Genes, Experience, and What Makes us Human (także jako: The Agile Gene: How Nature Turns on Nurture, 2003), Rational Optimist 2010.
Najnowsza książka Matta Ridley'a jest już w ksiégarniach.



Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nauka

Znalezionych 1134 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Piękny skoczek, który upodabnia się do mrówki   Coyne   2020-08-03
Urodziny Rosalind Franklin!   Cobb   2020-07-31
Kondor wielki: ptak, który rzadko kiedy macha skrzydłami   Coyne   2020-07-28
Czy ludzie byli w Nowym Świecie ponad 30 tysięcy lat temu?   Coyne   2020-07-26
Oszaleć na punkcie nietoperzy w czasach korony i politykierstwa   Collins   2020-07-25
Dwa gatunki dały zdolną do życia hybrydę, mimo że rozeszły się 150 milionów lat temu   Coyne   2020-07-23
Niccolo Tartaglia jego tajemnica   Jacoby   2020-07-20
Akcja afirmatywna w wieloetnicznym narodzie   Hyams   2020-07-17
Dekolonizacja ewolucji (i Darwina) była nieunikniona   Coyne   2020-07-15
Filtr mózgu (czyli czego nie widzimy)   Novella   2020-07-14
Homeopatia jest bezwartościowa a czasami szkodliwa   Novella   2020-07-10
Pięć błędnych wyobrażeń o ewolucji: jedno jest wątpliwe, jedno niesłuszne   Coyne   2020-07-08
Wiecznie kurczący się tranzystor i wynalezienie Google   Ridley   2020-07-06
Postmodernizm: filozofia, która stoi za naszymi wojnami kulturowymi i postępującym nihilizmem   Hill   2020-07-02
Bodźce do innowacji w końcu pokonają COVID-19   Ridley   2020-06-27
Maleńkie stworzenia morskie budują olbrzymie, fantastyczne domy, by chronić się i zdobywać pokarm   Coyne   2020-06-25
Rośliny uprawne z edytowanym genomem pomagają farmerom i środowisku   Ridley   2020-06-20
Czy klucz do COVID można znaleźć w rosyjskiej pandemii?   Ridley   2020-06-18
Skąd więc wziął się ten wirus?   Ridley   2020-06-16
Nowe dane o tym, jak działają grzyby „mrówek zombie”   Coyne   2020-06-15
Czy brytyjski naukowy establishment popełnił największy błąd w historii?   Ridley   2020-06-13
Błysk światła w mroku   Sheagren   2020-06-12
Poczucie pewności napędza efekt potwierdzenia   Novella   2020-06-08
Czy możemy zobaczyć osobowość?   Novella   2020-06-05
Rozwiązanie dla obecnego kryzysu   Ridley   2020-06-02
Lokalizacja funkcji wykonawczych   Novella   2020-05-30
Przestańcie wierzyć w naukę   Greenfield   2020-05-28
Ewolucyjne korzenie sztuki   Koraszewski   2020-05-27
Innowacji nie można wymusić, ale można je zdławić   Ridley   2020-05-26
Stymulowanie kory wzrokowej   Novella   2020-05-23
Pora na telemedycynę   Novella   2020-05-19
Czy mrożącą krew w żyłach prawdą jest, że decyzja o zamknięciu społeczeństwa opierała się na luźnych matematycznych spekulacjach?   Ridley   2020-05-15
MMR jest bezpieczna i skuteczna   Novella   2020-05-14
Odporność stada na fakty   Koraszewski   2020-05-13
O COVID wiemy wszystko – i nie wiemy niczego   Ridley   2020-05-12
Nanotechnologia zastosowana do leczenia choroby Alzheimera   Novella   2020-05-11
COVID-19 – To są szkody   Novella   2020-05-05
Nadmiar teorii wszystkiego   Koraszewski   2020-05-04
Zawodnicy – i trudności – w wyścigu do wyleczenia COVID   Ridley   2020-04-30
Psychologia sprzeciwu wobec szczepień   Novella   2020-04-25
Prowokator czy prowokowany?   Witkowski   2020-04-24
Nauka on-line jest skuteczna   Novella   2020-04-23
Mądrość w pułapce autorytetu   Witkowski   2020-04-18
Znaleziono najstarszego “bilaterian”: odkryto podobne do robaka stworzenie wraz z jego skamieniałymi śladami   Coyne   2020-04-16
Nietoperze i pandemia   Ridley   2020-04-14
Pandemia ludzkiej głupoty   Novella   2020-04-12
W miarę postępu badań natura naszego wroga staje się coraz wyraźniejsza   Ridley   2020-04-04
Wzmacnianie układu odpornościowego podczas pandemii   Novella   2020-04-02
Dlaczego ten wirus inaczej dotyka pokolenia?   Ridley   2020-03-30
Czaszka maleńkiego dinozaura/ptaka znaleziona w bursztynie   Coyne   2020-03-27
Szczepionka na koronawirusa nie przybędzie szybko   Ridley   2020-03-25
Niebawem dowiemy się jak solidna jest nasza cywilizacja   Ridley   2020-03-23
Żywotność wirusa Covid-19 na różnych powierzchniach (rada: używaj rękawiczek, kiedy odbierasz paczki i nie otwieraj ich przez 24 godziny)   Coyne   2020-03-21
Dzień był krótszy 70 milionów lat temu   Novella   2020-03-20
Jak często powstają ptasie hybrydy?   Coyne   2020-03-18
Mózgi noworodków   Novella   2020-03-16
Twierdzenie o białku i DNA dinozaurów   Novella   2020-03-10
Porażka jest stałym elementem pracy naukowca   Konrad Bocian   2020-03-07
Jak myśleć o naszych problemach   Tupy   2020-03-03
Dlaczego tak wiele nowych wirusów pochodzi od nietoperzy?   Ridley   2020-02-29
Odkrycie antybiotyku przez AI   Novella   2020-02-27
Wizyta w Andach u łysek rogatych   Lyon   2020-02-26
Zioła nie pomagają na utratę wagi   Novella   2020-02-25
Dawkins pisze tweeta   Coyne   2020-02-24
W obronie binarności płci u ludzi   Coyne   2020-02-21
Nie palmy pieniędzy na ołtarzu zielonej manii   Lomborg   2020-02-20
Więcej dowodów ewolucji: końskie zarodki zaczynają tworzyć pięć palców, a cztery zawiązki znikają   Coyne   2020-02-18
Homeopatyczny rentgen   Novella   2020-02-14
Różnice płci w wyborze zabawek: chłopcy bawią się chłopięcymi zabawkami, dziewczynki dziewczęcymi zabawkami   Coyne   2020-02-13
Śmiertelność z powodu raka nadal spada wbrew twierdzeniom szarlatanów     2020-02-11
Odkrycie w immunologii, a leczenie nowotworów   Novella   2020-02-10
Ponowne psucie nauki przez ideologię: ”Slate” wypacza biologię ewolucyjną, by wyglądała na kapitalistyczną i antysocjalistyczną   Coyne   2020-02-07
Flamingi z braku łysek rogatych   Lyon   2020-02-06
Moja ostatnia praca badawcza. Część 3: Znaczenie   Coyne   2020-02-04
Moja ostatnia praca badawcza. Część 2: Wyniki   Coyne   2020-02-03
Moja ostatnia praca badawcza: Część 1: Cele i metody   Coyne   2020-02-01
Ewolucyjne wyjaśnienie nienaukowych przekonań   Bretl   2020-01-31
Zdumiewająca mimikra   Coyne   2020-01-27
Reality check: Pęd do szybkiej „zerowej” emisji to gwarancja przegranej   Lomborg   2020-01-27
Sfuszerowany artykuł o biologii w „Washington Post”   Coyne   2020-01-24
Punkty dla Ameryki w konflikcie między Iranem i USA   Destexhe   2020-01-24
Zbliżanie się do rozumienia pamięci   Novella   2020-01-22
Z perspektywy naszego kurnika   Witkowski   2020-01-16
Fałszywa pokora nie uratuje planety   Boudry   2020-01-09
Złoty ryż zatwierdzony na Filipinach   Novella   2020-01-07
Cudowna animacja DNA i komórek   Coyne   2020-01-06
Dychotomiczne myślenie, niepewność i zaprzeczanie nauce     2020-01-01
Mieliśmy najlepszą dekadę w historii. Naprawdę   Ridley   2019-12-31
Kreacjonista opowiada się za ”argumentem z niedowierzania”   Coyne   2019-12-26
Biologia męskiej agresji i dlaczego nie jest to tylko „socjalizacja”   Coyne   2019-12-24
Wydajność, wyzysk, wybory   Koraszewski   2019-12-23
Społecznościowe finansowanie szarlatanerii   Novella   2019-12-20
Wykład Dawkinsa o czerpaniu odwagi z darwinizmu   Coyne   2019-12-18
Uprawy GM, takie jak Złoty Ryż, uratują życie setek tysięcy dzieci   Ridey   2019-12-13
Darwin, lisy i inne ssaki na Falklandach   Mayer   2019-12-11
Wirtualna edukacja   Novella   2019-12-03
Teoria klasy próżniaczej Thorsteina Veblena – uaktualnienie statusu   Henderson   2019-12-02
Punkt szczytowy inteligencji   Novella   2019-11-30
Likwidowanie przeziębienia miedzią   Novella   2019-11-27
Dlaczego wyjaśnianie problemów przez biały przywilej jest niesłuszne   Rob Henderson   2019-11-25

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk