Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 16:53

« Poprzedni Następny »

Tajemnica popularności sprawy palestyńskiej


Andrzej Koraszewski 2025-02-28

Terroryści Państwa Islamskiego z dumą pokazywali obcinanie głów 21 chrześcijanom w Libii 15 lutego 2015 roku. (Źródło zdjęcia: zrzut z ekranu wideo.)
Terroryści Państwa Islamskiego z dumą pokazywali obcinanie głów 21 chrześcijanom w Libii 15 lutego 2015 roku. (Źródło zdjęcia: zrzut z ekranu wideo.)

Barbarzyństwo. Obcinanie głów, gwałty, mordowanie dzieci, podpalenia, porwania, sadyzm, palenie kościołów, nawracanie mieczem, niewolnictwo i handel kobietami. Islamskie Państwo Iraku i Syrii (ISIS), Hamas, Hezbollah, Huti, Al Kaida, talibowie, Boko Haram. To garść tych, o których mogłeś słyszeć, są jeszcze dziesiątki innych, a wszystkie łączą te same metody, ten sam okrzyk Allahu Akbar, to samo żądanie podporządkowania wszystkich prawu szariatu. Precz z muzyką, precz z nauką, precz z demokracją. Islam jest rozwiązaniem. Czasem się łączą, częściej się spierają, mordują się wzajemnie, konkurują o to, kto jest bardziej radykalny, kto bardziej barbarzyński.

Ameryka jest Wielkim Szatanem. To z Ameryki płynie najgorsze zepsucie. Wszyscy niewierni są źli, chociaż niektórzy mogą się przydać jako chwilowi sojusznicy, zabije się ich później. Izrael jest Małym Szatanem. Mały, bo pogardzany, Mały, bo to ledwie widoczna plamka na mapie i otacza go muzułmański ocean, Mały, bo dopiero po likwidacji Małego Szatana rozpocznie się prawdziwa walka z Wielkim Szatanem.


Amerykański ekspert, Michael Doran, z Hudson Institute stanął przed pytaniem dlaczego świat patrzył z odrazą na ISIS, dlaczego Zachód zawiązał koalicję (z udziałem Rosji) i podjął z nim walkę, a Hamas chronił, karmił i wspierał mimo, że te grupy łączy ta sama barbarzyńska ideologia?


No tak, ISIS walczył z innymi muzułmanami, z Kurdami, z Jazydami, z chrześcijanami, ustanowił kalifat. Hamas, wywodzący się z Bractwa Muzułmańskiego (które też dąży do odbudowy islamskiego kalifatu), formułuje swoje cele odrobinę inaczej. Jego priorytetem jest walka z Żydami do dnia Sądu Ostatecznego, a bardziej konkretnie do ostatecznej likwidacji Izraela.


Michael Doran uważa, że administracja Bidena popełniła fundamentalny błąd, że ta wojna na Bliskim Wschodzie nigdy nie była wojną Gazy z Izraelem, ani Izraela z Gazą. To jest wojna Iranu z Zachodem.


Czy to znaczy, że Hamas atakując izraelskie skupiska ludności 7 października 2023  roku działał na rozkaz Teheranu? Zdaniem Dorana (i nie tylko jego), zdecydowanie tak, chociaż Irańczycy mogli nie być poinformowani o dacie ataku. (Sinwar mógł mieć tu swoje kalkulacje.) Tak czy inaczej, znakomity ekspert jest przekonany, że gdyby administracja Bidena od początku ogłosiła, że to wojna Islamskiej Republiki Iranu z Zachodem i sama wojna wyglądałaby inaczej, i reakcje świata byłyby inne.


To brzmi rozsądnie, ale rozumowanie ma kilka wad. Pierwszą i największą wadą jest to, że mamy tu krytykę wydarzeń, które już miały miejsce, więc dyskusja jest akademicka. Druga, że wojna propagandowa wyglądałaby prawdopodobnie identycznie. Jak podkreślał w tej rozmowie Eylon Levy, centrum propagandowe Hamasu jest w Katarze. Tak więc, aczkolwiek to Iran jest dziś głównym organizatorem islamskiej wojny z Zachodem i jego wartościami, sunnicki Katar, (podobnie jak Hamas i Turcja powiązany z Bractwem Muzułmańskim), nie tylko finansuje Hamas, nie tylko gości jego przywódców, ale jest centrum kierowanej na cały świat islamistycznej propagandy, której zwornikiem jest „sprawa palestyńska”.         


Katar zainwestował wiele miliardów dolarów w amerykańskie (i nie tylko amerykańskie) uniwersytety. Ma na swojej liście płac wielu zachodnich  dziennikarzy i polityków, nadająca z Doha Al Dżazira traktowana jest przez media zachodnie nie jak machina czysto propagandowa, ale jak wiarogodne źródło informacji.


W tej sytuacji niezależnie jak definiowałby tę wojnę Biały Dom, jej prezentacja w mediach i na uniwersytetach byłaby najprawdopodobniej identyczna. Dygnitarze Hamasu powtarzają dziś z dumą, że przywrócili i wzmocnili zarówno w świecie islamskim, jak i wśród niewiernych „sprawę palestyńską”. Zachodni eksperci formułują to inaczej, ale też przyznają, że w wojnie propagandowej Zachód przegrywa (z walną pomocą zachodniej lewicy).


Jak ta „sprawa palestyńska” jest prezentowana? Katar nie musi inwestować w takich miejscach jak Polska. Propaganda Al Dżaziry dociera do nas przez ocean, prezentowana jest przez wolontariuszy w wydestylowanej, często wręcz karykaturalnej formie.


Pani doktor Ewa Górska (pracownica naukowa Digital Justice Center we Wrocławiu), tak prezentuje „sprawę palestyńską”:

„Kwestia palestyńska to nie problem ‘bliskowschodni’, ale od samego początku europejski. Ma swoje korzenie w XIX-wiecznej Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie splotły się idee państwa narodowego, imperializmu, rasizmu i antysemityzmu. Pogromy oraz marginalizacja skłoniły wielu Żydów do zwrócenia się ku idei migracji do ziemi biblijnej.”

Syjonizm to ruch nacjonalistyczny i kolonialny - stwierdza polska „uczona”, powtarzając to, co już słyszeliśmy setki razy ze studia w Doha. Zauważa pani doktor, że to nie jest tradycyjny kolonializm, ale kolonializm osadniczy, który wysiedla i zasiedla, zupełnie jak ci osadnicy w Ameryce czy Australii. „Uczona” nie wspomina o zasadniczej różnicy polegającej na tym, że Żydzi mieszkali nieprzerwanie w tej ziemi od tysięcy lat, (chociaż czasem ze znanych przyczyn ich liczebność spadała do niewielkich rozmiarów), że z tej ziemi byli wyganiani, że żaden „kolonializm osadniczy” nie znajduje w ziemi śladów swoich przodków, że „rdzenna ludność” arabska cudownie rozmnożyła się w tym samym czasie, w którym w wyniku najpierw osłabienia, a potem upadku imperium osmańskiego, do Eretz Israel najpierw zaczęli wracać Żydzi jemeńscy, a następnie europejscy. (Nawet jeśli Ewa Górska coś czytała o islamskim antyjudaizmie, to bardzo stanowczo odmawia przyjęcia go do swojej świadomości.)


Wraca też doktor Górska do ulubionej tezy Mahmuda Abbasa, że Izrael został stworzony, bo europejscy politycy chcieli się pozbyć paskudnych Żydów ze swoich krajów. Co więcej, Żydzi wcale tak bardzo nie tęsknili do ziemi biblijnej, bo rozważali inne możliwości. No ale jak im ci Brytyjczycy ułatwili Deklaracją Balfoura, to zaczęli kupować „palestyńską” ziemię, osadzać się i wypychać rdzennych Palestyńczyków. Głównym żydowskim narzędziem było przeobrażanie przyrody, sadzenie lasów sosnowych, „przejmowanie władzy nad przestrzenią”. Jednocześnie Żydzi „intensywnie rozwijali rolnictwo, żeby udowodnić Brytyjczykom, że Palestyna może wyżywić więcej żydowskich imigrantów.”          


Ta komiczna gimnastyka intelektualna ciągnie się strona za stroną. „Uczona” stara się nie wiedzieć, że przybysze kupowali malaryczne moczary i jałowe piachy (bo głównie to im oferowano), a sprzedający śmiali się w kułak z głupich Żydów. Nie, nie chcieli niczego udowodnić Brytyjczykom swoim rolnictwem, chcieli przetrwać we wrogim środowisku przyrody i ludzi. (Prawdą jest, że zmieniali malaryczne moczary i pustynie  w kwitnące  ziemie, co przyciągało masy rdzennych Arabów z sąsiednich wynędzniałych krajów.)


Manewry i zabawy językowe specjalistki z centrum digitalnej sprawiedliwości sporo pokazują. Jak niektórzy pamiętają w 1921 roku Mandat Palestyński został zredukowany o 78 procent,a jego wschodnia część za rzeką Jordan została przeznaczona na arabską Palestynę, czyli Transjordanię. Ewa Górska przywołuje spis ludności pomniejszonego Mandatu Palestyńskiego z 1922 roku (pomija słowo „mandat” i pisze o „Palestynie”), gdzie według tego spisu mieszkało wówczas 760 tysięcy osób, z czego tylko 11 procent wyznawało judaizm. Jej „Palestyna” to obszar „od rzeki do morza” czyli obejmujący Judeę i Samarię. W wyniku „nakby” (przegranej wojny eksterminacyjnej, w której pięć arabskich armii obiecywało oczyścić Izrael z Żydów), tereny dzisiejszego Izraela opuściło 750 do 800 tysięcy Arabów, w Izraelu pozostało ponad 100 tysięcy, znaczna część tych, którzy wyjechali w oczekiwaniu na oczyszczenie Izraela z Żydów udała się do Judei i Samarii, okupowanej przez uzbrojone i dowodzone przez Brytyjczyków wojska jordańskie. Skąd się wzięło w Mandacie tylu Arabów? Kto ich zachęcał do wyjazdu na krótki okres czasu, jak wielu Arabów zostało rzeczywiście wypędzonych ze swoich domów i dlaczego?


Ani na te pytania, ani na wiele innych digitalna sprawiedliwość nie ma odpowiedzi.    


Wypada zatem powrócić do percepcji barbarzyństwa w świadomości społeczeństw demokratycznego świata, czyli dlaczego barbarzyństwo talibów i ISIS wywołuje, jeśli nie stanowcze potępienie, to przynajmniej głęboką niechęć lub brak zainteresowania, a barbarzyństwo „Palestyńczyków” wywołuje empatię i gniew, że Izraelczycy utrudniają im mordowanie Żydów? Ideologia jest praktyczne ta sama, to samo zamiłowanie do sadystycznych mordów, ten sam apokaliptyczny patriarchalizm, ta sama brutalna dyskryminacja kobiet, ta sama nietolerancyjność wobec niewiernych i ten sam cel ostateczny – podporządkowania świata prawu szariatu i walki (jak to określa konstytucja Iranu), do chwili kiedy okrzyk „nie ma boga nad Allaha” będzie rozbrzmiewał na całym świecie.    


23 lutego 2025 r. sekretarz generalny libańskiego Hezbollahu, szejk Na’im Kassem, wygłosił 34-minutowe, nagrane wcześniej przemówienie podczas masowego pogrzebu dwóch przywódców Hezbollahu, Hassana Nasrallaha i Haszema Safi Al-Dina, którzy zostali zlikwidowani przez Izrael odpowiednio 27 września 2024 r. i 4 października 2024 r., na południowych przedmieściach Bejrutu. 


Sekretarz generalny Hezbollahu oświadczył, że Hezbollah „stawił czoła 'izraelskiemu’ tworowi i stojącemu za nim największemu tyranowi, Ameryce, która prowadziła wojnę z Gazą, Palestyną, Libanem, Irakiem i Iranem… Presja na ruch oporu, jego bojowników i środowisko była bezprecedensowa, ale taki sam był odpowiadający temu poziom odporności”.


Ten naczelnik irańskiej armii zastępczej w Libanie najwyraźniej zgadza się z oceną amerykańskiego eksperta Michaela Dorana i dobrze wie, że nie jest to wojna Izraela z Hamasem, ani Hamasu z Izraelem, ale wojna islamu z Zachodem, której daleko do jej zakończenia. Wynik ciągu dalszego zależy nie tylko od tego, na ile Izrael zdoła stawić czoła temu zdeklarowanemu wrogowi Zachodu, a na ile Zachód będzie mu krępował ręce, ale również od tego, na ile uda się zatrzymać propagandową ofensywę szyickiego Teheranu i sunnickiego Bractwa Muzułmańskiego. „Sprawa palestyńska” jest tu kluczowa, bowiem przez przeciwstawienie potężnych „żydowskich kolonialistów”, bezbronnym i niewinnym „Palestyńczykom” daje się zgrabnie ukryć i głównych aktorów, i bezmiar barbarzyństwa śmiertelnego wroga.  


Szyicki Iran i sunnickie państwa oraz grupy dżihadystyczne konkurują ze sobą, kto bardziej walczy o „sprawę palestyńską”. Nieświadomi tej konkurencji niektórzy „ludzie Zachodu”, w imię nowoczesnych ideologii dołączyli do tej walki o „prawa człowieka”, których głównym symbolem stała się „sprawa palestyńska”, i w poczuciu własnej szlachetności mogą dziś dawać upust mrocznym uczuciom wchłoniętym przez wychowanie w kulturze, która przez dwa tysiąclecia była silnie antysemicka.


Edmund Burke (1729-1775) uważany za ojca brytyjskiego konserwatyzmu pisał, że „Polityka powinna być dostosowana nie do ludzkich rozumowań, ale do natury ludzkiej, której rozum jest tylko częścią i wcale nie największą częścią”. Doskonale o tym wiedzieli radzieccy propagandyści (a ich propaganda znakomicie przetrwała rozpad ZSRR), doskonale wiedzą o tym propagandyści w Katarze i zacierają ręce, kiedy widzą, że dziś kariery „naukowe” na zachodnich uniwersytetach najłatwiej i najtaniej można zrobić korzystając z obfitych źródeł Al Dżaziry. Recepta prosta, pamiętaj o starych przesądach i antagonizmach, używaj pojęć, które już mają silną negatywną konotację, apeluj do uczuć, a nie do rozumu, bo mówisz do milionów, a nie do wybranych. Nie zgub „sprawy palestyńskiej”, to trampolina digitalnej sprawiedliwości.Czucie i wiara silniej mówią do konsumentów „informacji” niż mędrca, szkiełko i oko.


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
1. Nauki nowe Romana Kolarzowa 2025-02-28


Inni jako sens życia


Kilka razy powtarzałem banalną prawdę, że zarówno stwierdzenie, iż inni są naszym piekłem, jak i stwierdzenie, że inni są naszym sensem życia, są prawdziwe. Tym razem powtarzam to raz jeszcze, ponieważ to, co mnie teraz przy życiu trzyma, to przyjaźń wspaniałych ludzi i zainteresowanie czytelników tym, co robię.
Nie robię niczego wielkiego, a wiśniowy sad, który dostarczał ludziom konfitur, nie jest już mój. Kiedy piszę, zazwyczaj podpieram się obserwacjami mądrzejszych ode mnie, częściej wybieram i tłumaczę, uznając, że to moje pisanie zbyt mało wnosi.

Więcej


Pożegnanie

Więcej

Redakcja

Zdjęcie: Henryk Rubinstein

Zdjęcie: Henryk Rubinstein.

Więcej
Blue line

Pamięć


Zdjęcie: Jerry Coyne

Więcej

Trump oddaje Chinom
XXI wiek
Gordon G. Chang


Nvidia poinformowała chińskich klientów, że może rozpocząć dostawy swojego drugiego najpotężniejszego chipu, H200, jeszcze przed połową lutego.

Trump, realizując przedwyborczą obietnicę złożoną miliarderom technologicznym, oddaje Chinom środki do prześcignięcia Stanów Zjednoczonych w kluczowym wyścigu o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI). Co więcej, niemal na pewno Chiny wykorzystają te chipy do celów wojskowych.
W poście z 8 grudnia na Truth Social Trump ogłosił, że poinformował przywódcę Chin Xi Jinpinga o swojej decyzji o zatwierdzeniu sprzedaży H200.

„Zabezpieczymy bezpieczeństwo narodowe, stworzymy amerykańskie miejsca pracy i utrzymamy przewagę USA w AI” – napisał Trump.

Trudno jednak dostrzec, jak pierwsze i trzecie z tych stwierdzeń mogłyby być jednocześnie prawdziwe.

Zwolennicy sprzedaży zaawansowanych chipów twierdzą, że w ten sposób USA mogą uzależnić Chiny od amerykańskich dostaw technologii. Wydaje się, że zakładają oni, iż Chiny będą nadal kupować gorsze amerykańskie półprzewodniki, co spowolni rozwój chińskiego przemysłu chipowego.

Więcej
Blue line

Amnesty w końcu
uznała ofiary izraelskie
Sharon Levy


  • Ponad dwa lata po masakrze z 7 października i po bezpodstawnym oskarżeniu Izraela o ludobójstwo, Amnesty International opublikowała raport na temat zbrodni Hamasu: morderstw, brania zakładników i przemocy seksualnej, do których doszło tamtego dnia.
  • Amnesty celowo opóźniła publikację raportu, obawiając się, że uznanie zbrodni popełnionych na Izraelczykach mogłoby wpłynąć na międzynarodową opinię o Izraelu.
  • Główne media, które wcześniej szeroko nagłaśniały oskarżenie o ludobójstwo, niemal całkowicie zignorowały spóźniony raport o izraelskich ofiarach, odsłaniając tym samym schemat wybiórczego informowania, który zniekształca obraz wojny.

Więcej

„Czy sztuka może
przekazywać prawdę?”
Jerry A. Coyne


Ubiegłego roku w czerwcu uczestniczyłem w dorocznym spotkaniu Heterodox Academy, które tym razem odbyło się w Brooklynie, w Nowym Jorku. Zostałem zaproszony do udziału w panelu zatytułowanym „Obowiązki i odpowiedzialność uczonych”, którego członkami – oprócz mnie – byli Jennifer Frey, Louis Menand i John McWhorter. Wprowadzenia do panelu dokonali Alice Dreger i Colleen Eren. Znałem wcześniej dwóch uczestników: Menanda (profesora anglistyki na Uniwersytecie Harvarda, uznanego autora i publicystę „New Yorkera”) oraz McWhortera.

Więcej

„Jesteśmy armią
od Boga”
Robert Spencer


Żadne brytyjskie władze nie zbadają implikacji wypowiedzi Husseina: „Jesteśmy armią od Boga”. Koran mówi muzułmanom, że są narzędziami gniewu Allaha, za pośrednictwem których karze on niewiernych: „Zwalczajcie ich, a Allah ukarze ich waszymi rękami, poniży ich, da wam nad nimi zwycięstwo i uleczy serca ludzi wierzących. I usunie gniew z ich serc.” (Koran 9:14–15). To gwarantuje, że będzie tego znacznie, znacznie więcej, a oczywiście wszelki sprzeciw wobec dalszej masowej migracji muzułmanów będzie uciszany jako „islamofobia”.

Więcej

Coś dziwnego dzieje się
z Żydami na całym świecie
Nachum Kaplan


Żyjemy w dziwnych czasach.

Żydzi w diasporze na Zachodzie zastanawiają się, czy nie powinni dokonać aliji (czyli wyemigrować do Izraela), podczas gdy rosnąca liczba Izraelczyków twierdzi, że chciałaby z Izraela wyjechać. To fascynujące zestawienie pokazuje, że Izraelczycy nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo nienawiść do Żydów została na nowo znormalizowana na Zachodzie — ani nie doceniają w pełni, jak świetlaną przyszłość ma Izrael.

Więcej

Iran i Rosja: stulecie
błędnie odczytanej lojalności
Aynaz Anni Cyrus


Od podboju po tuszowanie – zdrada pozostała niezmienna.
Izraelska służba bezpieczeństwa wewnętrznego postawiła w zeszłym tygodniu zarzuty obywatelowi Rosji oskarżonemu o szpiegostwo na rzecz Iranu. Wjechał do kraju na wizie pracowniczej, fotografował porty, statki i infrastrukturę krytyczną, a następnie komunikował się z irańskim oficerem wywiadu – w zamian za pieniądze.
Izrael traktuje to jako szpiegostwo. Iran – jako rzecz normalną. Rosja – jako koszt wart poniesienia. A Ameryka wciąż traktuje to jako partnerstwo strategiczne.

Więcej

Kto krzyczy,
a kto rządzi
Anna Grabowska


Grudzień nie przyniósł ciszy. Przyniósł za to zmianę formy, powiedziałabym z przekąsem – na "baśniową". Ulice Europy nie są już wypełnione takim tłumem, jak jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy masowe demonstracje były codziennym rytuałem, a politycy liczyli kroki pod presją ulicy. Ale to nie znaczy, że protesty zniknęły. One zmalały, rozproszyły się, stały się punktowe i coraz częściej przeniosły się w miejsca symboliczne: pod kościoły, katedry, ratusze. 

Więcej
Blue line

Pakistan w Gazie:
dżihad na sterydach
Khaled Abu Toameh

Jeśli chcesz rozbroić Hamas oraz działać na rzecz pokoju nie szukaj pomocy u Pakistańczyków. To zły wybór. (Na zdjęciu sympatycy partii Jamaat-e-Islami na demonstracji w Islamabadzie. Transparenty: „Jesteśmy Hamasem”, „Dżihad jest rozwiązaniem”. Pakistan, kwiecień 2025.)

Pakistan – jak się wydaje – wysunął się naprzód oferując udział w proponowanych przez prezydenta USA Donalda J. Trumpa Międzynarodowych Siłach Stabilizacyjnych (ISF) w Strefie Gazy. „Jesteśmy bardzo wdzięczni Pakistanowi za ich ofertę bycia częścią tych sił, albo przynajmniej za ofertę rozważenia takiego udziału” – powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio dziennikarzom 20 grudnia.

Więcej

Sztuczny kryzys
i jak falsyfikowalność idei
Elder of Ziyon

Zdjęcie: prawica–lewica, lata 30.

Stany Zjednoczone stanęły w latach 30. XX wieku w obliczu prawdziwego, systemowego kryzysu. Wielki Kryzys przyniósł masowe bezrobocie, powszechną biedę i autentyczny strach, że istniejący porządek nie jest już w stanie zapewnić stabilności ani godności. Gdy ludzie tracą zaufanie do systemu, ponieważ ten w sposób widoczny ich zawiódł, naturalnie zaczynają szukać alternatyw. Często są to alternatywy skrajne.

Więcej
Blue line

Muzułmański imigrant
gwałci 100-letnią kobietę
Robert Spencer


Sędzia Mohamed Ali orzeka, że nie zostanie deportowany

Szwecja osiągnęła punkt, w którym nie jest już w stanie się bronić przed inwazją, ponieważ napastnicy zajmują teraz pozycje władzy. I tak Szwecja, podobnie jak wiele innych krajów w Europie, znajduje się w agonii. 

„Dlatego Shakir nie zostanie deportowany – wyjaśnienie sędziego”

(tłumaczenie z „Därför utvisas inte Shakir – domarens förklaring”.

Więcej

„Standard Goldy,
który nigdy nie istniał
Sheri Oz


Co naprawdę wydarzyło się w 1974 roku i dlaczego ma to znaczenie dla analizy 7 października

Kiedy premier Benjamin Netanjahu podejmuje działania zmierzające do powołania rządowej komisji śledczej w sprawie porażek z 7 października, w debacie publicznej dominuje znajomy zarzut. Słyszymy, że Netanjahu w sposób wyjątkowy blokuje rozliczenie odpowiedzialności. W przeciwieństwie do przywódców z przeszłości ma on rzekomo odmawiać uczciwego rozrachunku, jakiego wymaga izraelska demokracja.

Więcej

Kto przemawia
w imieniu Kataru?
Itamar Marcus


„[Muzułmańska] prawda nie godzi się z [chrześcijańską i żydowską] fałszywością” –  dziennik kontrolowany przez Katar

Oficjalny duchowny w katarskim dzienniku na dwa miesiące przed Forum w Dosze:

„Prawda [islam] nie godzi się z fałszem [chrześcijaństwem i judaizmem]”
„Istnienie jednego wyklucza istnienie drugiego. Dlatego walka między wiarą [islamem] a niewiarą [chrześcijaństwem i judaizmem] to walka egzystencjalna, która nie dopuszcza kompromisów.”

Więcej

„Albowiem dziecię
nam się narodziło
Aynaz Anni Cyrus


Od 484 roku n.e. do dziś — wojna z Chrystusem nigdy się nie skończyła

Od redakcji „Listów”: Dlaczego publikuję ten tekst, który powinien być dla mnie całkowicie obcy? Całkowicie? Jako ateista, nie uważam ewangelii za prawdę. To legendy pełne sprzeczności. Wojny religijne były i są koszmarem, zazwyczaj powiązanym z absurdem teologicznych sporów i fundamentem politycznych interesów. Walka z religią prowadzona przez polityków okazuje się z reguły inną formą wojny religijnej. Wolność sumienia i swoboda wyznania jest niezwykle ważna, ale może być nadużywana.  Humanizm wymaga od nas obrony prześladowanych. Jeśli bronię chrześcijan prześladowanych dziś w Afryce i w Azji, to nie tylko dlatego, że jestem tak wrogi wobec islamu, ale również dlatego, że jeśli mój ateizm ma być amalgamatem z humanizmem, to muszę reagować na prześladowania za wiarę i na prześladowania za niewiarę.                

Więcej

Rozbite okna
zabijają Żydów
Paul Finlayson


Jednym z najbardziej niebezpiecznych mitów współczesnego życia politycznego jest przekonanie, że ruchy przemocowe objawiają się od razu w pełnej formie — że istnieje wyraźny podział moralny między „zwykłymi protestującymi” a „ekstremistami”, między słowem a rozlewem krwi.

To pocieszające bzdury. Przemoc nie pojawia się nagle i w pełnej krasie. Wyłania się stopniowo, w wyniku testowania granic. W każdej masowej mobilizacji nie mamy do czynienia z jednorodną postawą moralną, lecz z rozkładem. Większość to osoby po prostu złe, zagubione albo inscenizujące swoją urazę dla zdobycia uznania. Dalej pojawiają się stopniowe odcienie: ci, którzy rozkoszują się podburzającą retoryką; ci, którzy normalizują groźby; ci, którzy czerpią satysfakcję z zastraszania; ci, którzy są gotowi do wandalizmu; ci, którzy dopuszczają się napaści — i wreszcie nieliczna, lecz decydująca mniejszość, która zabije, jeśli jej się na to pozwoli.

Więcej

Boże Narodzenie
po chrześcijaństwie
Hussein Aboubakr Mansour


Jest taki film Miasteczko Halloween Tima Burtona Jack Skellington opuszcza Halloweenową Krainę i trafia do świata, którego nie potrafi nazwać, ale któremu nie może się oprzeć: do Bożego Narodzenia. Uderzają go światła, radość, muzyka, ciepło; to jak wtargnięcie świętości do świata, który nie zna nawet języka, by ją rozpoznać. Jego pierwszą reakcją jest zachwyt. „Co to takiego?” – to jedyne szczere pytanie, jakie może zadać, bo doświadcza magii, nie znając jej źródła.

Więcej

Islam: brakująca
lekcja histori
Hugh Fitzgerald


Mimo że w Europie mieszka obecnie czterdzieści cztery miliony muzułmanów, żyjących ramię w ramię z rdzenną ludnością niewiernych – którą ci muzułmanie uważają za „najpodlejsze ze stworzeń” – mimo niemal 50 000 ataków terrorystycznych dokonanych przez muzułmanów na całym świecie od 7 października 2023 roku, mimo niekończącego się strumienia doniesień o muzułmańskim chaosie i mordach na całym globie, bardzo niewielu ludzi na Zachodzie zadało sobie trud, by poznać religię islamu i 1400-letnią historię muzułmańskich podbojów licznych ziem i ludów. Częściowo wynika to z przekonania, że wiedzą już wszystko, co trzeba: że islam to religia jak każda inna.

Więcej

Antysemityzm ma się dobrze,
bo sprawia ludziom przyjemność
David Suissa


Istnieje nieskończenie wiele wyjaśnień, dlaczego ludzie nienawidzą Żydów, ale jedno z nich rzadko pojawia się w dyskusji: że ta nienawiść sprawia ludziom przyjemność. Na dobre i na złe, Żydzi postrzegani są jako naród ludzi sukcesu, a jeśli jest coś, co wiemy o ludziach sukcesu, to to, że wielu cieszy się, gdy się potkną.

W języku angielskim nie ma słowa, które oddawałoby to uczucie, ale w niemieckim już tak: Schadenfreude. 

Więcej
Blue line

Mit żydowskiej
rasy
David Harris


Fragment z książki „Antysemityzm: Co każdy powinien wiedzieć” (Oxford University Press, październik 2025) autorstwa Davida Harrisa, wieloletniego dyrektora generalnego American Jewish Committee.

Najtrwalsze kłamstwa o Żydach pochodzą od tych, którzy najbardziej usiłują nas zdefiniować.

Więcej

Pierwszy trudny wybór
Ameryki: 18 grudnia 1620 
Aynaz Anni Cyrus


Zima już objęła wybrzeże w swoje władanie. Powietrze jest przenikliwe, ziemia nieprzejednana, a morze za ich plecami ciemne i niespokojne. Lód oblepia linię brzegową. Drzewa stoją nagie i milczące, nie dając ani otuchy, ani schronienia, ani nadziei na litość. Ta ziemia ich nie wita. Nie łagodnieje. Nie przejmuje się nimi.


Z poturbowanego statku, który przez ponad dwa miesiące był dla nich więzieniem, schronieniem i grobem, wysiada na brzeg niewielka grupa osadników. Są słabi. Wielu choruje. Niektórzy już opłakują zmarłych. Przybyli o zbyt późnej porze roku, zbyt daleko na północ i całkowicie poza granicami jakiejkolwiek nadanej im karty osadniczej, która mogłaby ich chronić.

Więcej

Nowy szerzący się
wirus umysłu
Jeshua Hoffman


Zadajemy sobie pytanie, skąd bierze się dziś tyle dezinformacji i polaryzacji, ale odpowiedź jest oczywista dla każdego, kto uważnie obserwuje rzeczywistość: to toksyczne połączenie arogancji i ignorancji.


Arogancji
, bo ludzie z absolutną pewnością wierzą, że nagle rozumieją niemal każdy problem na świecie, posiadają nieskazitelną moralną jasność i odważnie „mówią prawdę władzy”.
Ignorancji, bo nie mają nawet śladu poważnej, długofalowej, zdyscyplinowanej wiedzy na temat zagadnień, o których wygłaszają swoje sądy.

Więcej

Boże Narodzenie
i muzułmańscy terroryści
Daniel Greenfield 


„Ten mężczyzna był bardzo zafascynowany islamem”


Tego muzułmańskiego planu ataku na jarmark bożonarodzeniowy nie należy mylić z wcześniejszym zagrożeniem terrorystycznym we Francji, które doprowadziło do odwołania obchodów sylwestrowych, ani z piątką muzułmanów zatrzymanych w związku z planowanym zamachem na jarmark w Niemczech.


Ten akurat przypadek miał miejsce w Polsce. Ale wszyscy gotowi do takich ataków czytają ten sam Koran.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Wielka pokusa
w każdej demokracji
Bruce Thornton

Bezradność Zachodu
wobec nienawiści
Anna Grabowska

Jednokierunkowa
maszyna migracyjna
 Aynaz Anni Cyrus

Wspaniali obrońcy
nazistowskiej twierdzy
Andrzej Koraszewski 

Obarczanie Izraela winą
za zbrodnie jego wrogów
Lucy Tabrizi

Wielkie oszustwo
ruchu woke
Pierre Rehov

Koszmary kobiecego
obrzezania
Jeffrey Ludwig

Dlaczego nikt
nie słucha Żydów
Anna Grabowska

Rażący błąd Barracka
w sprawie Syrii i Libanu
Hussain Abdul-Hussain

Scena, o której Ameryka
zapomniała
Aynaz Anni Cyrus

Coś dzieje się
w izraelskim świecie kultury
Joshua Hoffman

Masakra Żydów
na plaży w Sydney
Elder of Ziyon

Marksistowsko-islamska wojna
przeciwko cywilizacji Zachodu
Daniel Greenfield

Jak widzisz
Żyda?
Pat Johnson

Maszerowałam kiedyś
w obronie Angeli Davis
Phyllis Chesler

Blue line
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk