Prawda

Środa, 17 października 2018 - 12:18

« Poprzedni Następny »


Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki


Marcin Kruk 2018-10-04


Jesień, jesieni jestem amator, widoki piękne, chwilami chłodno, rośnie poczucie niepewności. Żona pojechała na pogrzeb, więc zostałem słomianym wdowcem. Kupiłem ładną laskę podwawelskiej, podsmażyłem na patelni i wbiłem dwa jajka. Mój posiłek był właściwie gotowy, kiedy zadzwonił telefon. Wyjąłem go z kieszeni i spojrzałem na ekran, wyświetlił się nieznany numer. Ciekawość wzięła górę. Dzwonił kandydat na burmistrza, pytając, czy może na mnie liczyć. Odpowiedziałem, że jeśli mi się przypali jajecznica, to raczej nie.  Albo niedosłyszał, albo nie zrozumiał, bo zaczął prezentację swojego programu.

Zdjąłem patelnię z kuchenki i jedną ręką próbowałem zsunąć mój posiłek na talerz. Nie wyszło to najlepiej, bo część wylądowała na stole. Powiedziałem, że nie mam teraz czasu i schowałem telefon do kieszeni. Nie wiem jak on liczył, ani na co, ale chyba się domyślił, że na mnie nie ma co liczyć.


Na zebraniu wszyscy chwalili prezesa, więc kiedy kolejny mówca zaczął w nietypowy sposób - „Chyba się pan zgodzi ze mną, panie prezesie”…  Prezes przerwał mu i powiedział stanowczo, że się nie zgodzi. Burza oklasków wskazywała wyraźnie, że właśnie na taką odpowiedź ludzie liczyli, chociaż już po zebraniu, dysydenci wyrażali cichą nadzieję, że oni wszyscy w końcu się przeliczą. Czas pokaże, mruknął najbardziej przewidujący, ale reszta była optymistyczna, opierając ten optymizm na własnych kalkulacjach. 


Matematyk się skarży, że jak mu kolejna matka powie, że jej synek cierpi na dyskalkulię, to on za siebie nie ręczy. Próbowałem go uspokoić, ale nic nie pomagało tłumaczenie, że to interesujące zjawisko, bo wyraźnie świadczy o rosnącej świadomości rodziców, którzy uczą się coraz trudniejszych słów. Czasy są trudne i ludzie potrzebują coraz trudniejszych słów, które często przeplatają tradycyjną łaciną. Świat dorosłych wchłania również język młodzieżowy i właśnie młodsza koleżanka poinformowała, że ma zajebistą klasę. Zastanawiałem się nawet, czy była to opinia pozytywna, czy wręcz przeciwnie. W najmłodszym pokoleniu to pojęcie wyraża niekłamany zachwyt, ale wyraz twarzy koleżanki wskazywał na semantyczne odchylenie niestandardowe.


Mamy nową dyrektorkę, która liczy na wzrost wydajności pracy. To znaczy, nie chodzi jej o to, żebyśmy lepiej uczyli. Mamy uczyć więcej i taniej. Trochę ją rozumiem bo samorząd nie może się doliczyć, jak też pani minister to wszystko wyliczyła, bo tu, na dole, wygląda na to, że nic się w tych wyliczeniach nie zgadza. Pani dyrektor jest z dobrej zmiany i liczy na dalszy awans polityczny. Na pierwszy dywanik wezwała mnie po miesiącu. Doniesiono jej, że powiedziałem na lekcji, że żyjemy w świecie, w którym wszyscy notorycznie  kłamią. Musiałem ją wyprowadzić z błędu i wyjaśnić, że nigdy w klasie nie używam lekkomyślnie słów, których uczniowie mogą nie znać. Wprowadzam nowe pojęcia z obszernymi wyjaśnieniami, co one oznaczają i dlaczego są przydatne. Tak więc, nie, nie powiedziałem, że żyjemy w świecie, w którym wszyscy notorycznie kłamią. Donos prawdopodobnie związany jest z lekcją, na której powiedziałem, że żyjemy w świecie, w którym ustawicznie spotykają się z nieprawdziwymi informacjami.


Co pan przez to rozumie, zaniepokoiła się już wcześniej zaniepokojona nowa pani dyrektor. Uświadomiłem jej, że jestem biologiem, więc staram się uczniom uświadamiać, że biologia jest wiedzą nieustanie przydatną.


Pani dyrektor uśmiechnęła się z wyższością i powiedziała, że nie jest o tym przekonana. Chciała jednak dowiedzieć się więcej, bo ta sprawa poruszyła rodziców.


Nie pytałem o orientację polityczną poruszonych, chociaż miałem na ten temat pewne podejrzenia. Z podejrzeniami jednak trzeba być ostrożnym, bo jak powtarzał mój dziadek „Ludzka głupota na pstrym koniu jeździ”. Słuchając dziadka, trzeba było uważać na pisownię, bo kiedy mówił, że niezbadane są wyroki opaczności, to go podejrzewali, że jest filozofem, a on był mędrcem.  Tak czy inaczej na dywaniku należy się tłumaczyć, więc tłumaczyłem pani dyrektor, że była to lekcja, na której poprosiłem uczniów, żeby przeszli się w sklepie wzdłuż półki z nabiałem i spisali produkty z informacją „bez GMO”.


- A pan to pewnie jest zwolennikiem GMO – zapytała nowa pani dyrektor z przekąsem.


Odpowiedziałem, że jestem przeciwnikiem przeciwników, bo z tym GMO to różnie bywa, gruszki na wierzbie daje się wyhodować, ale nie są smaczne, więc jak się coś modyfikuje, to dobrze wiedzieć co się robi, a potem starannie sprawdzać, co jest warte to, co się zrobiło.


- Ludzie mówią, że pan podobno daje dzieciom jakieś dwuznaczne wyjaśnienia, które są politycznymi aluzjami. Wolałabym, żeby w szkole nie było żadnej polityki.


Odpowiedziałem, że ja też, co chyba zostało przyjęte jako dwuznaczne wyjaśnienie z aluzją do polityki, a ona zapytała co właściwie mówiłem dzieciom na lekcji.


Zastanawiałem się nad pytaniem, czy jak człowiek jest na dywaniku, to powinien paść na kolana i uderzyć czołem w ziemię, czy raczej wycierać starannie buty, tak jak to się robi po wdepnięciu w co nie trzeba. Nie wiadomo na co licząc, wybrałem to drugie i zacząłem skomplikowaną opowieść o historii modyfikowania genów, o szamanach walczących z każdą nowością i o kłamcach zarabiających na niewiedzy i strachu.


- No tak – przerwała mi nowa pani dyrektor, kiedy przeszedłem od marchewki do pszenicy – ale ja chciałam pana ostrzec przed…


- To ja chciałem uczniów ostrzec przed.


- Przed czym chciał pan ostrzec – zapytała pani dyrektor z wyraźnym gniewem.


- Przed ślepotą, proszę pani, przed niezauważaniem kłamstwa na każdym twarożku.


Musiałem przesadzić, bo nowa pani dyrektor zauważyła chłodno, że jak tak będę robił, to mogę być zmuszony do poszukania sobie innego zajęcia. Zaproponowałem jej, żeby się sama przeszła wzdłuż półki z nabiałem, ale chyba nie zrozumiała politycznej aluzji, bo oboje uznaliśmy rozmowę za zakończoną. Wyszedłem nie trzaskając drzwiami. Czasem człowiek wyrywa się z kontekstu, ale też w  niektórych kontekstach naprawdę trudno wytrzymać.


Dyskalkulia staje się chorobą narodową.  


P. S. Muszę sprawdzić program tego typa, który spowodował przypalenie się mojej jajecznicy. Osobiste pretensje nie powinny zakłócać rozwagi przy tak wiele znaczących wyborach. A swoją drogą ciekawe, skąd on wziął mój numer telefonu?                 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Moje trzy grosze. Lucjan Ferus 2018-10-04


Znasz li ten kraj

Znalezionych 193 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08
Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki   Kruk   2018-10-04
Satyra na leniwych patriotów   Koraszewski   2018-09-28
Prawoznawstwo - broń się   Zajadło   2018-09-19
Preambułka   Koraszewski   2018-09-15
Raport z oblężonego miasta   Koraszewski   2018-09-12
Jaki ślad zostawiają słowa?   Koraszewski   2018-09-04
PRL Chrystusem narodów   Koraszewski   2018-08-31
Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu    Koraszewski   2018-08-24
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach   Lewin   2018-08-21
Doświadczony, kompetentny, rzetelny inteligent poszukuje rozwiązania   Koraszewski   2018-08-17
List otwarty do Mendy   Koraszewski   2018-08-13
Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego   Koraszewski   2018-07-30
Chłopiec, którego zabito, ponieważ był Żydem   Koraszewski   2018-07-15
Ksiądz pana wini, pan księdza, a wójt jeden taki, a drugi inny   Koraszewski   2018-07-13
Cała Polska myśli o pięcie   Kruk   2018-06-14
Dowcipy, memy, przysłowia    Koraszewski   2018-06-02
Wielkie kazanie o małej dziurze w drzwiach   Kruk   2018-05-23
Czy naród może zakochać się w demokracji?   Koraszewski   2018-05-16
Adoracja Jezusa Użytkowego   Kruk   2018-04-28
Żydzi z Madonną w tle   Lewin   2018-04-28
Hogwart potrzebny od zaraz   Koraszewski   2018-04-24
Płońsk miasto otwarte   Koraszewski   2018-04-18
Niziutkie ciśnienie i Nuż w bżuhu   Kruk   2018-04-13
Wzrost mendowatości w populacji mieszkańców Polski w efekcie zmian pogodowych   Koraszewski   2018-04-01
Polski Marzec – 50 rocznica   Garczyński-Gąssowski   2018-03-08
Byłam w niebie, mówi ośmioletnia Ania   Kruk   2018-03-07
„WSZYSCY WIEDZĄ”   Kłys   2018-03-05
Nieustający marsz niesłusznie dumnych   Koraszewski   2018-02-13
Powrót antysemickiego potwora   Koraszewski   2018-02-10
Powrót Gnoma, czyli naród znowu krzyczy „Wiesław śmiało”   Koraszewski   2018-02-05
Bluźniercy, bałwanochwalcy i inni   Kruk   2018-01-30
Ustawa przeciw kłamstwu czy przeciw prawdzie?   Koraszewski   2018-01-29
Piątek narodowo-erotyczny   Kruk   2018-01-10
Silva rerum, Facebook i rara avis   Koraszewski   2018-01-02
Szkolne orły i wątroba Prometeusza   Kruk   2017-12-25
Sędziami będziem wtedy my!   Koraszewski   2017-12-20
Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21
Święto niepodległości, czyli bal sykofantów   Koraszewski   2017-11-11
Stan Polski przed wyborami   Koraszewski   2017-11-09
Zupa z gwoździa do trumny z św. pamięci wkładką   Kruk   2017-11-01
Długi lot bibelota   Kruk   2017-10-26
Kościół, wierzący, dialog   Koraszewski   2017-10-21
W oparach religijnej magii   Koraszewski   2017-10-10
Ipso facto omlet z groszkiem   Kruk   2017-09-19
Mroczny cień udrapowanych autorytetów   Koraszewski   2017-08-23
Apel Stowarzyszenia Miłośników Logiki Nieformalnej   Kruk   2017-08-18
Pan Baginski pyta o antysemityzm   Koraszewski   2017-08-17
Jak to na wojence ładnie, tarara...   Koraszewski   2017-08-09
O seksie, moralności i religii   Koraszewski   2017-08-06
Sumienie, czyli moralność bez smyczy   Koraszewski   2017-08-04
Kryzys komunikacji werbalnej, czyli patos środkowego palca   Koraszewski   2017-07-31
Costaguana dla Costaguańczyków   Koraszewski   2017-07-23
Uchodźcy a sprawa polska   Koraszewski   2017-07-08
Czy suweren jest blondynem?   Koraszewski   2017-06-30
Dramat z nadmiarem inteligencji emocjonalnej   Kruk   2017-06-26
Na tropach chrześcijańskiego feminizmu   Koraszewski   2017-06-24
W poszukiwaniu umiarkowanych katolików   Koraszewski   2017-05-24
Prezydent nie wszystkich Polaków   Koraszewski   2017-05-16
Jak pięknie kwitną kanalie   Koraszewski   2017-05-01
Niechęci etniczne w służbie ratowania czytelnictwa w Polsce   Koraszewski   2017-04-27
Panu Bogu świeczkę, biskupom ogarek, pora zapalić światło   Koraszewski   2017-04-18
Infantylizmofilia czy chrześcijańska myśl światła?   Koraszewski   2017-04-14
My chcemy boga, w książce, w szkole...   Koraszewski   2017-03-27
O płodności intelektualnego onanizmu   Kruk   2017-03-14
Ogień narodowy, czyli patriotyzm patologiczny   Koraszewski   2017-03-10
Czy Polacy wybiją się...   Koraszewski   2017-03-02
Przemysł zmasowanej dezinformacji   Koraszewski   2017-02-27
O trudności zamiany rozmów nocnych na dzienne   Kruk   2017-02-21
Dziewiczy lasek na skraju miasteczka   Kruk   2017-01-21
Narodowy socjalista pisze do mnie list   Koraszewski   2017-01-11
Znaki czasu na Jasnej Górze i gdzie indziej   Koraszewski   2017-01-09
Żaba mortal combat i lewatywa z kawy   Szczęsny   2017-01-05
Jego Małość i halucynogenny grzyb   Kruk   2017-01-02
Krzyżacy, Włodkowic i siekiera na ołtarzu   Koraszewski   2016-12-29
I gdzie nas ten dyskurs prowadzi?   Kruk   2016-12-20
Szlak bojowy Jarosława Kaczyńskiego   Koraszewski   2016-12-17
Ujednolicone miary zdrowego rozsądku   Kruk   2016-12-08
Nauka dla świata pracy   Koraszewski   2016-12-03
Intronizacja Chrystusa, czyli powiedzcie Allahu akbar   Koraszewski   2016-11-23
Awangarda umysłowego proletariatu   Kruk   2016-11-21
Do posłanki co dyskutować chciała   Koraszewski   2016-11-19
Perwersyjny moralista w sutannie   Koraszewski   2016-11-10
Kobieta superpatronką roku 2017   Koraszewski   2016-11-07
Kościół bardzo kocha kobiety   Koraszewski   2016-10-28
Czarny Poniedziałek był tylko początkiem długiego marszu   Koraszewski   2016-10-24
Polityka, Kościół i medycyna   Koraszewski   2016-10-17
Bitwa o historię i nauki ścisłe   Koraszewski   2016-09-20
Burdel w Izbie Gminnych Lordów   Koraszewski   2016-09-15
Nagie szaty króla czyli plaga bytów pozornych   Koraszewski   2016-08-26
Klauzula zdeprawowanego sumienia   Koraszewski   2016-08-03
Uwagi o rozważaniach o naprawie Rzeczpospolitej   Koraszewski   2016-07-31
Serce Prezesa ogrzeje Polskę   Kruk   2016-07-20
O Polskę parlamentarną, czyli kilka myśli po lekturze informacji o projekcie.   Koraszewski   2016-06-09

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk