Prawda

Czwartek, 21 października 2021 - 09:29

« Poprzedni Następny »


Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”


Lucjan Ferus 2021-06-13


„Pasterze i owce” – te dwa słowa najlepiej charakteryzują istotę religii sacerdotalistycznych, bowiem na tej właśnie płaszczyźnie rozgrywa się idea bogów/Boga: na wzajemnych relacjach między „duchowymi pasterzami”, a ich „wiernymi (jak i niewiernymi) owieczkami”. Dla niepoznaki zamienioną w relacje między człowiekiem a jego aktualnym Bogiem. Zatem w doktrynach religijnych, muszą znajdować się sprzeczne ze sobą wizerunki Boga, które tworzone są albo z pozycji „pasterzy”, albo z pozycji „owieczek” (by je np. dowartościować, uspokoić, przestraszyć, zmotywować itd. itp.). O tych sprzecznościach będzie ów tekst.

Religia (w tym przypadku katolicka) twierdzi, że przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi, ale praktyka religijna pokazuje coś zgoła innego. Na jej podstawie można by domniemywać, iż najważniejszy dla Boga jest papież, następnie mocno rozbudowana hierarchia kapłanów; od najwyższych rangą arcypasterzy, aż po zwykłych księży, stanowiących podstawę tej wielkiej piramidy władzy. Zatem ktoś tu musi „mijać się z prawdą”: albo ci, którzy twierdzą, że przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi, albo ci, którzy nie wierząc w ową „równość”, zbudowali w miarę upływu czasu ten (i inne) systemy władzy kościelnej, dzierżonej w imieniu Boga.

 

Moim zdaniem ta druga opcja wyraża prawdę, o czym najlepiej świadczy (oprócz owej hierarchii) wyraźny podział na „owce i pasterzy”. Czyli na tych, którzy spędzają życie na błogim przekonaniu, iż wystarczy wierzyć swym „duchowym pasterzom” (nie mając przy tym żadnej pewności czy w ogóle istnieje dusza) i ufać im, że prowadzą swe „owieczki” jedyną prawdziwą i słuszną drogą przez życie. Wiodącą bez żadnych wątpliwości do życia wiecznego w niebie (po śmierci, oczywiście), spełniając określone przez religię warunki.

 

Jak i na tych, którzy „poświęcają swoje życie” dla dobra ogółu, czyli „wiernego stadka”, które bez ich wydatnej pomocy zaczęłoby prowadzić się niemoralnie, ale za to zgodnie ze swoją grzeszną (wg religii) naturą. Przez co nie byłoby godne by zasłużyć na zbawienie. Ten rodzaj specyficznych wzajemnych relacji, najlepiej sprecyzował papież Pius X w tym lakonicznym stwierdzeniu: „Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna iść za swymi pasterzami”. No cóż, powiedziane dosadnie i obrazowo, ale za to tak szczerze, iż lepiej tego wstydliwego problemu nie można było scharakteryzować!

                                                           ------ // ------

Tyle tytułem wstępu, do rzeczy zatem. Osoby, którym nie obca jest lektura Pisma Świętego, czyli popularnej wśród wierzących Biblii, zauważyły zapewne znajdujące się w niej częste odniesienia do „hodowlanej” idei „dobrego pasterza wypasającego swe wierne owieczki”. A już „pouczająca” opowiastka o odnalezieniu zaginionej owieczki, na pewno jest wszystkim dobrze znana. W niewielkim skrócie brzmi ona tak: „Zbliżyli się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. /../ Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

 

„Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” /../ Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca” (Łk 15,1-10).

 

Ciekawa konkluzja z niej wynika, nieprawdaż? Wygląda bowiem na to (wg przypowiastki), że dopóki owieczka jest zagubiona i jeszcze nie odnaleziona, jej wartość dla poszukujących jest nieporównywalnie większa (dokładnie stukrotnie), od każdej innej ze stada. Ergo: dopóki owca jest na wolności, dla potencjalnych pasterzy jest „łakomym kąskiem”, którego wartość gwałtownie maleje po „odnalezieniu” i przyłączeniu do reszty stada owieczek, w tym czasie pozostawionych na pustyni bez jakiejkolwiek opieki. O co tu chodzi tak naprawdę? Przecież przy dosłownym odczytaniu tej przypowiastki jest ona całkowicie pozbawiona sensu!

 

Ten „troskliwy pasterz” pozostawia na pustyni całe stado owiec (99 szt.), by udać się na poszukiwanie tej jednej, zagubionej?! Jaki to jest rachunek ekonomiczny? Dla odnalezienia jednej sztuki, zaryzykował on bezpieczeństwo 99 sztuk? I to ma być ten „dobry pasterz?! To wszystko „nie trzyma się kupy”, jak to się popularnie określa. To fakt, w owej „hodowlanej” analogii tej przypowiastki wydaje się być wszystko pozbawione logicznego sensu. Jednak wystarczy przenieść ten problem „na łono religii”, a owe owce zamienić na wiernych, zaś pasterzy na kapłanów – od razu staje się on łatwiejszy do zrozumienia i nie tak bezsensowny.

 

Rozważmy, co dla każdego z naszych bogów jest kwestią „być albo nie być”? Oczywiście ilość ich wiernych wyznawców! Dokładnie ta sama zasada i w tym samym stopniu dotyczy ich kapłanów. Gdyż to od ich krasomówstwa i umiejętności przekonywania wiernych do swych „prawd” religijnych zależy, ilu ludzi uda im się przekonać do głoszonej przez nich idei bogów/Boga, by stali się jej zagorzałymi i wiernymi wyznawcami. Od tego także zależy siła władzy kapłanów, bo im więcej dana religia ma wyznawców, tym większą władzę mają jej kapłani. I to władzę jak najbardziej realną, mimo tego, że nie stoją za nią dywizje pancerne.

 

A zatem kapłani (i to nie tylko tej religii) muszą być wyczuleni na ten problem, aby ich „stada owieczek” powiększały się sukcesywnie, a nie uszczuplały dzięki ich niedopatrzeniom, kiedy to w porę nie dostrzegli „zagubienia” nie do końca przekonanych jednostek, których w porę „odnalezienie” staje się nie tylko sprawą ambicjonalną wytrawnych pasterzy, ale też stricte ekonomicznego rachunku: mniejsze „stado”- mniejsze wpływy do „pasterskiej” kasy. Dlatego w tej propagandowej opowiastce, jest tak mocno zawyżona wartość zagubionej/odnalezionej pojedynczej owcy, by pokazać jak bardzo są one „cenne dla Boga” (radość aniołów w niebie). Nieopatrznie jednak deprecjonując wartość „stada”, które pozostało bez opieki pasterza, a mimo to nie skorzystało z okazji, by także „dać nogę” i uwolnić się od przymusowej opieki.

 

Jednakże najlepiej jest zarysowana koncepcja owego „dobrego Pasterza” w Ewangelii wg św. Jana, w rozdziale pod tym samym tytułem. Czytamy w nim m.in.: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych”. Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus:

 

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby (owce) miały życie i miały je w obfitości. /../ Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. /../ Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za mną” (J 10,1-16,26,27

 

Coś tu jest nie tak, ale co? Zastanówmy się: przecież to mówi Bóg chrześcijaństwa Jezus Chrystus, prawda? A jak wszystkim wyznawcom tej religii wiadomo, Bóg jest wszechmogący (oprócz wielu innych atrybutów), czyli co tylko zechce czy zamierzy, może uczynić w swym dziele i nic i nikt mu w tym nie przeszkodzi. Po cóż więc miałby kogoś (kogo właściwie?) przekonywać wyszukanymi argumentami, że ma on prawo „wypasać swoje owieczki”, w przeciwieństwie do jakichś „nieuprawnionych pasterzy”, którzy jego zdaniem są zwykłymi rabusiami i złodziejami? Czy nie jest to sprzeczne z wizerunkiem Boga w Biblii?: „/../ bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał?” (Mdr 11,24-25).

 

No, właśnie! Czy wszechmocny Bóg powinien narzekać na jakikolwiek aspekt stworzonej przez siebie rzeczywistości i być z niej niezadowolony, skoro on sam ją taką, a nie inną stworzył? Prościej było nie dopuścić do zaistnienia „rabusiów i złodziei”, którzy nie potrafią lub nie chcą zadbać o swoje owce, niż narzekać, iż takie „wyrzutki” pojawiły się na świecie, prawda? A swoją drogą, kogo właściwie Bóg miałby przekonywać, że to właśnie jemu powinno się powierzyć „owieczki do wypasania”, gdyż jest on dobrym pasterzem i jako taki nie zawiedzie zaufania swojego „stadka owieczek” (z czasem wręcz gigantycznego stada)?

 

Czy Bóg musi się przed kimś tłumaczyć, że tylko on najlepiej nadaje się do tego zadania? Kto może być ponad Bogiem, do kogo skierowana jest powyższa przypowieść (jak widać trudna do zrozumienia dla odbiorców)? Czy to raczej nie wygląda tak, jakby to ziemscy „pasterze duchowi” chcieli uprawomocnić swoje panowanie nad wiernymi (owo „wypasanie owiec”), tłumacząc to Bożym zamysłem w tym względzie? Dlatego przypowieść o „dobrym pasterzu” przypisali samemu Jezusowi, by poprzez niego uzasadnić (i uprawomocnić) potrzebę ich „pasterzowania” pośród ludzkich „owieczek”, które w ten sposób łatwiej im będzie „omotać” i wykorzystać do własnych celów ich wrodzoną łatwowierność.       

                                                           ----- // -----

Zacząłem swoje rozważania od nowotestamentowej przypowiastki o „zagubionej owcy i dobrym pasterzu”, jako że lepiej powinna być znana wyznawcom naszej religii. Jednakże z uważnej lektury Biblii można się dowiedzieć, że nie tylko chrześcijaństwo i jego Bóg mieli problemy z ziemskimi „pasterzami duchowymi”, czyli kapłanami. Bowiem dużo wcześniej podobne problemy miał Bóg judaizmu Jahwe. Choć właściwie należałoby powiedzieć, że to nie Bóg miał owe problemy, ale przeróżni „pasterze” z różnych czasów mieli problemy „ze swoim Bogiem”, który czasem miał inną koncepcję „wypasania swych owiec”, od tej, którą oni stosowali, dbając głównie o własne korzyści. O czym świadczą te fragmenty z Biblii:

 

„Tak mówi Pan Bóg: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czyż pasterz nie powinien paść owiec? Nakarmiliście się mlekiem, odzialiście się wełną, zabiliście tłuste zwierzęta, jednakże owiec nie paśliście. Słabej nie wzmacnialiście, o zdrowie chorej nie dbaliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zabłąkanej nie sprowadziliście z powrotem, zagubionej nie odszukiwaliście, a z przemocą i okrucieństwem obchodziliście się z nimi. Rozproszyły się (owce moje), bo nie miały pasterza i stały się żerem /../ dzikiego zwierza /../

 

Tak mówi Pan Bóg: Oto jestem przeciw pasterzom. Z ich ręki zażądam moich owiec, położę kres ich pasterzowaniu, a pasterze nie będą paść samych siebie; wyrwę moje owce z ich paszczy, nie będą już one służyć im za żer. Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę  szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. /../ Ja sam będę pasł moje owce i ja sam będę je układał na legowisko /../ Będę pasł sprawiedliwie. Do was zaś, owce moje, tak mówi Pan Bóg: Oto Ja osądzę poszczególne owce, barany i kozły. Czyż to wam może mało, że spasacie najlepsze pastwisko, by resztę /../ zdeptać swoimi stopami, że pijecie czystą wodę, by resztę zmącić stopami? /../ Oto ja sam będę prowadził sąd pomiędzy owcą tłustą a owcą chudą /../ by już więcej nie stawały się łupem /../ i ustanowię nad nimi jednego pasterza /../” (Ez 34,2-23).

                                                           ------ // ------

No cóż, trochę to zawiłe, ale postaram się wytłumaczyć jak ja widzę ów problem ze swojej perspektywy poznawczej, choć mogę się mylić. Opieram się bowiem na ograniczonej wiedzy w tej kwestii, która siłą rzeczy jest niepełna (czyli wyciągam wnioski na podstawie tego co wiem). Otóż Biblia jest księgą, której autorów rzekomo natchnął Duch Święty, a ci autorzy (akurat przypadkiem?) byli kapłanami opisanej w niej religii i Boga. Zatem musieli w taki przemyślny (cwany) sposób formułować w niej religijne „prawdy”, by wyglądały na „słowa Boże”, ale reprezentowały jednocześnie ich szeroko pojęte interesy kapłańskie. Dlatego obok wychwalania w niej zalet bożych, znajdują się w niej i takie słowa:

 

„Z całej swej duszy czcij Pana i szanuj Jego kapłanów! Z całej siły miłuj Tego, co cię stworzył, i nie porzucaj sług Jego ołtarza! Bój się Pana i oddawaj cześć kapłanowi, oddaj część mu należną, jak ci nakazano” (Syr 7,29-31). Albo taki kłopotliwy fragment: „Któż jest pośród bogów równy Tobie, Panie, w blasku świętości, któż Ci podobny, straszliwy w czynach, cuda działający!” (Wj 15,11). Dziwny ten „monoteizm”, prawda? Lub te słowa:

 

„Pan tak przemówił do Mojżesza: „Powiedz Izraelitom, aby zebrali dla Mnie daninę. Od każdego człowieka, którego skłoni do tego serce, przyjmijcie dla mnie daninę. /../ złoto, srebro, brąz, purpurę fioletową i czerwoną, karmazyn, bisior oraz sierść kozią, baranie skóry barwione na czerwono i skóry delfinów oraz drzewo akacjowe, oliwę do świecznika, wonności do wyrobu oleju namaszczenia i pachnących kadzideł, kamienie onyksowe i inne drogie kamienie do ozdobienia efodu i pektorału”. I uczynią Mi święty przybytek, abym mógł zamieszkać pośród was” (Wj 25,1-8). To wszystko potrzebne jest Bogu, czy jego kapłanom?

 

Nie tylko w ST znajdują się takie fragmenty. Również w Nowym Testamencie możemy znaleźć fragmenty, w których np. Jezus mówi do swych uczniów, wysyłając ich w misję ewangelizacyjną: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota, ani srebra, ani miedzi do swych trzosów” (Mt 10,8-9). Jak ci uczniowie słuchali swego Nauczyciela, że wyszło im coś wręcz odwrotnego?: „Jeżeli więc my zasialiśmy wam dobra duchowe, to cóż wielkiego, że uczestniczymy w żniwie waszych dóbr doczesnych? Jeżeli inni mają udział  w waszej majętności, to czemu raczej nie my? /../ Tak też i Pan postanowił, ażeby z Ewangelii żyli ci, którzy głoszą Ewangelię” (1Kor 8,11-14). „Ten, kto pobiera naukę wiary, niech użycza ze wszystkich swoich dóbr temu, kto go naucza” (Ga 5,6).

 

Ciekawa koncepcja, prawda? Choć całkowicie niezgodna z koncepcją Jezusa w tej kwestii. Ba! Będąca jej odwrotnością wręcz i ewidentną sprzecznością z jego słowami z Ewangelii: „Nikt nie może dwom panom służyć /../ nie możecie służyć Bogu i Mamonie” (Mt 6,25,32). Jak widać z historii religii jest to możliwe, o czym kapłani wielu religii udowodniają od wielu wieków. Zgodna jednak z potrzebami i aspiracjami samych kapłanów, czyli owych „pasterzy duchowych”, którzy jak widać, już bardzo dawno temu wymyślili przebiegłą koncepcję władzy człowieka nad człowiekiem, dzierżonej w imieniu fikcyjnych bóstw, bogów, Boga.

 

I tenże ich Bóg „podnajął” ponoć ludzkich „pasterzy” (tak przynajmniej oni twierdzą) do „wypasania jego owieczek”, chociaż nie zawsze jest on zadowolony z ich „duchowych usług”. Taki można by wyciągnąć wniosek na podstawie tych „hodowlanych” opowiastek. A zatem: o ile istnienia Boga nie sposób udowodnić, za to istnienie „duchowych pasterzy” i ich bezwolnych „owieczek” jest faktem nie budzącym żadnych wątpliwości. I tego właśnie się trzymajmy, gdyż to jest realne. Jako „wisienka na torcie”, dwa aforyzmy uzupełniające ów problem: „Kościół nie lubi owiec, które nie pozwalają się strzyc” (Tomasz Becket). I drugi: „Kto czyni coś za pośrednictwem Boga, naprawdę czyni to sam” (Ludwik Feuerbach).

 

Czerwiec 2021 r.                                ------ KONIEC------

 

 

 

 

 

         


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 734 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (II)   Ferus   2021-01-31
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości   Ferus   2021-01-24
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Bóg, ojczyzna, nędza i zniewolenie   Koraszewski   2021-01-14
Opatrzność Boża, a szczepienia na COVID-19   Ferus   2021-01-03
W Gazie Hamas jest Grinchem, który ukradł Boże Narodzenie   Fitzgerald   2020-12-31
Episkopat Polski w sprawie szczepionek zaleca: róbta co chceta   Koraszewski   2020-12-30
Bożonarodzeniowa koniunkcja planet. Czyli coroczna „koniunkcja” religii z nauką.   Ferus   2020-12-27
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (III)   Ferus   2020-12-20
Islam nakazuje kochać Mahometa i Dżihad bardziej niż własne rodziny     2020-12-14
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (II)   Ferus   2020-12-13
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów   Ferus   2020-11-29
Brudny czyściec i diabelnie skuteczny strach przed piekłem   Ferus   2020-11-22
Dylemat moralny czy prosty wybór?   Ferus   2020-11-15
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet” II.   Ferus   2020-11-08
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Nasze zacofanie jest najgorszą obrazą Proroka   Montaser   2020-10-31
USA to jedyny kraj, który rozlicza mułłów   Rafizadeh   2020-10-27
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Dziecinne pytanie: Po co ludzie stworzyli bogów?   Ferus   2020-10-18
Dziecinne pytanie: Po co Bóg stworzył ludzi?   Ferus   2020-10-11
Alternatywa dla idei zbawienia   Ferus   2020-10-04
Beczka dziegciu i łyżka miodu   Ferus   2020-09-27
Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk