Prawda

Czwartek, 1 października 2020 - 18:28

« Poprzedni Następny »


Socjalizm to paskudna rzecz


Andrzej Koraszewski 2019-05-27

...a malowane papugi/na plafonie jak długi/z dzioba w dziób zawołają: socjalizm! (z wiersza Norwida \

...a malowane papugi/na plafonie jak długi/z dzioba w dziób zawołają: socjalizm! (z wiersza Norwida "Nerwy").



Kiedy młody filozof, Leszek Kołakowski w 1956 roku pisał, że socjalizm, to nie pały, wyjaśniając, czym socjalizm nie  jest, zakończył swój wywód krótkim stwierdzeniem, że „socjalizm, to dobra rzecz”, ja miałem lat 16 i wydawało mi się, że nie potrzebuję żadnego wyjaśnienia tych czterech końcowych słów. Kiedy 22 lata później wyjaśniał, jak być konserwatywno-liberalnym socjalistą, zastanawiałem się, jak być konserwatywno-liberalnym przeciwnikiem socjalizmu, nie porzucając wartości, które kiedyś przekonywały mnie do socjalizmu.

Do socjalizmu przekonywał mnie Cyprian Kamil Norwid poruszającym wierszem zaczynającym się od słów  „Byłem wczoraj w miejscu gdzie mrą z głodu…”, do liberalizmu Kościuszko, o konserwatyzmie dowiadywałem się wolno i pokątnie, uciekając od naszych romantyków i szukając odpowiedzi na pytanie, kiedy i jak udaje się skutecznie zapobiegać umieraniu z głodu. Ten konserwatyzm, który z takim trudem odnajdywałem, był przeciwieństwem rewolucyjnego romantyzmu, który zbyt często prowadził do śmierci w obozach pracy, do masowych egzekucji i do gospodarczego chaosu. Ten rodzaj konserwatyzmu uczył, żeby zamiast burzyć wszystko i budować od nowa, naprawiać i reformować, zachowując ostrożność i unikając podburzania mas do nienawiści.        


Z krótkiego objaśnienia Leszka Kołakowskiego, co znaczy myślenie na sposób konserwatywny, chciałbym tu zacytować punkt trzeci, w którym pisał:

Że oświeceniowy przesąd, wedle którego zawiść, żądza wyróżnienia, chciwość, agresywność, są tylko wynikiem wadliwych instytucji społecznych i zostaną razem ze zmianą tych instytucji zniesione, jest nie tylko w najwyższym stopniu niewiarygodny i sprzeczny z doświadczeniem (i jakże to, u diabła, powstały te wszystkie instytucje, skoro się tak sprzeciwiają autentycznej naturze ludzkiej?), ale zgubny w myśleniu społecznym. Spodziewać się, że można zinstytucjonalizować braterstwo, miłość i bezinteresowność, to tyle, co mieć już niezawodną receptę na despotyzm.

Ten „oświeceniowy przesąd” wydaje się być związany z Oświeceniem fancuskim, rewolucyjnym i krwawym, z dominacją pięknych haseł nad chłodną rozwagą. Oświecenie brytyjskie, było znacznie spokojniejsze, konserwatywne, można powiedzieć, że bardziej uniwersyteckie i silniej sprzężone z postępem nauk ścisłych.       


Konserwatyzm ma złą markę, bo obok nurtu reformatorskiego, ma znacznie silniejszy nurt zachowawczy, tępej obrony religijnej tradycji, przywilejów dla już uprzywilejowanych, heroicznego i (jakże często samobójczego) oporu przeciw dzieleniu się prawami z tymi, których praca dostarczała elitom luksusów.


Odwiedzając Anglię Alexis de Tockqueville był przekonany, że tym krajem musi wstrząsnąć taka sama rewolucja jaka wstrząsnęła Francją. Ze zdumieniem odkrył, że brytyjska arystokracja opanowała sztukę dzielenia się swoimi przywilejami, znacząco łagodząc niepokoje społeczne i przyczyniając się do wzrostu zamożności warstw średnich, ale również tych najuboższych.


Kapitalizm rodził się tam, gdzie konserwatyści byli reformatorami. Opowieści o niewidzialnej ręce rynku mogły wydawać się bardziej utopijne niż obietnica powszechnej równości i sprawiedliwości. Ale to właśnie ta obietnica nieodmiennie okazywała się utopią i oszustwem.     


Opowieści o niewidzialnej ręce rynku mogły w czasach dickensowskich skłaniać do stukania się w czoło i przekonywać do idei odebrania bogactwa zamożnym i rozdzielenia go wśród ubogich. Te próby widziałem jednak od dziecka w moim kraju, podejrzewając, że gdzieś w świecie idee socjalistyczne są wprowadzane w życie z rozsądkiem, bez przemocy i bardziej skutecznie. Pewne zamieszanie budziły doniesienia o socjalistycznych partiach sprawujących władzę w kapitalistycznych krajach, a potem opowieści o cudownej, skandynawskiej trzeciej drodze.


Postanowiłem zobaczyć jak też wygląda socjalizm inny niż ten, który dotarł do nas wraz z Armią Radziecką. Zobaczyłem go w Szwecji. Wyglądał doprawdy imponująco. Zamożność aż kipiała, biednych nie było ani na lekarstwo, aparat państwowy działał jak w zegarku, opieka zdrowotna sprawiała wrażenie ideału. Wchodząc do restauracji nie dało się odpowiedzieć na pytanie czy przy sąsiednim stoliku siedzi właściciel wielkiej firmy, dyrektor banku, robotnik, czy sprzątaczka. Kapitaliści dogadywali się z pracownikami w sprawie systematycznych podwyżek płac, godzili się również na płacenie astronomicznych podatków. Żeby było ciekawiej, bardzo często byli aktywnymi członkami socjaldemokratycznej partii. Rolnicy mieli wspaniałą spółdzielczość, a szwedzki przemysł był chlubą i dumą. Jakość szwedzkich produktów nie tylko wzbudzała podziw, gwarantowała wpływy z eksportu, które pozwalały na kolejne podwyżki płac i stałą rozbudowę sektora publicznego.


Przyjechaliśmy tam w sierpniu 1971 roku, więc do 1973 roku zdążyliśmy się już troszkę rozejrzeć. Partia socjaldemokratyczna rządziła wspólnie z komunistami, którzy mieli nieco ponad 5 procent poparcia. Na uniwersytetach i w prasie było tych komunistów czterokrotnie więcej. (To tylko ciekawostka.) Szwedzcy komuniści lubili powtarzać, że kapitaliści tylko dlatego coraz lepiej płacą robotnikom, żeby robotnicy kupowali więcej ich towarów. Gospodarka podzielona była na trzy części – sektor prywatny, sektor spółdzielczy i sektor publiczny. Tu i ówdzie słyszało się, że ten publiczny cierpi na elefantiasis.


Azjatyckie tygrysy (Japonia, Tajwan, Korea Południowa i Hong Kong) zaczęły zalewać swoimi produktami zachodnie rynki, ale Szwedzi zapewniali, że nigdy w życiu nie zagrożą szwedzkiej jakości. Potem przyszedł rok 1973 i osławiony „kryzys naftowy”, który bardzo szybko ujawnił to, co niektórzy podejrzewali już wcześniej. Konkurencyjność się kończy, kiedy inni zaczynają produkować równie dobrze jak ty, ale taniej, lub mówiąc inaczej, kapitalizm to sztuka dostarczania pożądanych towarów i usług po cenach niższych niż robią to twoi konkurenci. Niewidzialna ręka rynku istnieje, ale jej działanie jest nieustanie zakłócane przez różne czynniki.


Czy dać biednemu rybę, czy raczej sieć? Ciekawe pytanie, które słyszałem stanowczo zbyt często. Ci, którzy lubią je powtarzać, oburzają się kiedy slyszą odpowiedź, że nie należy dawać ani jednego, ani drugiego, że należy przestrzegać prawa, nie okradać, umożliwić kredyt i pilnować, żeby ubogiego nie okradano, że warto uczyć poprawiania umiejętności robienia tego, co ludzie już umieją i zrzeszania się, żeby umieć się bronić przed silniejszymi. 


Socjalizm (ten, w który chciałem wierzyć najdłużej), jest nieodmiennie opiekuńczy, w krajach protestanckich skutecznie zniszczył osławione protestanckie wartości, których najcenniejszym elementem było poczucie odpowiedzialności za własne życie i za życie swoich dzieci oraz duma z tego, co człowiek sam stworzył.


Kryzys 1973 roku pokazał, że sukces kilku dziesięcioleci „trzeciej drogi” opierał się w znacznym stopniu na technicznej i technologicznej przewadze, uczciwości, nieprawdopodobnym gospodarczym nacjonalizmie (czyli powszechnym przekonaniu, że wszystko co szwedzkie jest zawsze lepsze niż to co zrobili inni) i świadomości, że inwestycja w naukę opłaca się stokrotnie. Przypisywałem te sukcesy socjalizmowi, powoli ucząc się, że była tu ukryta solidna wkładka reformatorskiego konserwatyzmu.  


To wszystko zaczęło się gwałtownie sypać, kiedy wpływy z eksportu zaczęły się kurczyć, kiedy szwedzkie stocznie i szwedzkie fabryki samochodów zaczęły bankrutować, a opiekuńcze państwo nie było w stanie zmienić swojej mentalności. Towary azjatyckie były coraz lepsze i coraz tańsze, a obrony szukano raczej w polityce celnej niż w innowacyjności i poszukiwaniu sposobów obniżenia kosztów produkcji. Trzecia droga zaczęła ujawniać swoje słabości, wyprodukowała potężną klasę społeczną ludzi zajmujących się wtórnymn podziałem dochodu narodowego, podkopała protestancką etykę pracy, w znacznym stopniu zmieniła system oświaty w system indoktrynacji. Mój ideał stawał się z każdym dniem bardziej podejrzany. A ponieważ moja uwaga skoncentrowana była w większym stopniu na miejscach „gdzie mrą z głodu”, a więc na Afryce, Indiach, Chinach i Ameryce Łacińskiej, bez trudu dawało się zauważyć, że socjalistyczna ideologia  nie tylko nie produkuje ani braterstwa, ani dobrobytu, ale systematycznie pogłębia nieszczęścia, a odejście od tej ideologii i pozwolenie na działanie niewidzialnej ręce rynku może otwierać drogę do rozwoju (pod warunkiem, że rząd nie zajmuje się wyłącznie okradaniem swoich obywateli i rozumie, że cud się nie zdarza, że jest efektem stopniowych działań metodą prób i błędów, które trzeba zacząć od fundamentów, czyli od rolnictwa).


Zdumiewały oświatowe  reformy w Japonii, Korei Południowej, na Tajwanie, w Singapurze, a potem w Chinach. Zdumiewała skuteczność ucieczki od socjalizmu w jednych miejscach i jej ograniczona skuteczność w innych. W jednych miejscach zmieniano wszystko, by nic się nie zmieniło, w innych udawano, że nic się nie zmienia, a zmieniało się więcej niż można się było spodziewać.


W końcu nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że liberalny konserwatyzm to dobra rzecz.


Tymczasem jednak wraca moda na socjalizm, do którego zachęcają posiadacze najnowocześniejszych produktów najlepszych korporacji, zapewniający, że jak tylko zbudujemy socjalizm to wszyscy ubodzy będą mieli tak dobrze jak oni. Ja jednak pozostaję zwolennikiem konsumeryzmu i cieszę się kiedy widzę, że w wózku sąsiada jest więcej towarów niż w moim koszyku. Czasem chciałbym, żeby mój sąsiad wiedział, że socjalizm to paskudna rzecz, nawet kiedy jest to narodowo-katolicki socjalizm, obawiam się jednak, że dziś przekonywanie do liberalnego konserwatyzmu natrafia na niesprzyjające warunki.                                                   

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. Moje trzy grosze. Lucjan Ferus 2019-05-28
1. Intrygujący radykalizm społeczny Marek Eyal 2019-05-27


Notatki

Znalezionych 1633 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Znamienne toponimy w “New York Times”    Fitzgerald   2020-10-01
Autocenzura w USA   Bergman   2020-09-30
Arabowie: "Palestyńczycy powtarzają te same błędy"    Toameh   2020-09-30
Nowe szaty cesarza   Doran   2020-09-29
Arabscy muzułmanie są ludźmi kolorowymi, arabscy chrześcijanie są biali   Greenfield   2020-09-28
Międzynarodowe prawo dla jednego narodu   Kontorovich   2020-09-27
Dla postmodernizmu tożsamość jest ważniejsza od rozumu   Rosenthal   2020-09-25
Nieprzyjemna wiadomość dla Thomasa Friedmana   Flatow   2020-09-25
Arabowie przyznają się do błędu   Koraszewski   2020-09-24
Więcej niż stracona okazja dla Palestyńczyków   Tobin   2020-09-23
Symbole (i symbolizm) ujawniają gorzką bliskowschodnią prawdę   Flatow   2020-09-22
Wojna Czerwono-Zielonego sojuszu przeciwko Izraelowi trwa   Glick   2020-09-21
Dlaczego John Kerry i inni nie mieli racji w sprawie pokoju i Izraela - analiza   Frantzman   2020-09-20
Obnażenie palestyńskich kłamstw    Blum   2020-09-19
Niewolnice w Al-Dżazira   Fernandez   2020-09-19
Arabowie: Izrael nie jest naszym wrogiem   Toameh   2020-09-18
Prośba o pokorę od Benjamina Franklina   Jacoby   2020-09-17
Ostry zakręt historii   Koraszewski   2020-09-16
Niewolnictwo: czy jest monopol na cierpienie?   Taheri   2020-09-15
Kulturowe wojny w szkołach w Kalifornii   Julius   2020-09-15
Przegląd wiadomości w drodze na zakupy   Koraszewski   2020-09-13
Pożegnanie lata, czyli prywatne drzewo życia   Ferus   2020-09-13
ZEA: Nie jesteśmy zdrajcami, palestyńscy przywódcy są skorumpowani   Toameh   2020-09-11
Nawet antysemickie media w Iraku mówią z zainteresowaniem o normalizacji     2020-09-10
Normalizacja może stworzyć prawdziwy „Nowy Bliski Wschód”   Rosenthal   2020-09-09
Milczenie ONZ i UE wobec “szokującego łamania praw człowieka” przez Iran   Rafizadeh   2020-09-08
Kiedy Palestyńczyk wreszcie się obudzi?!   Al-Dahiri   2020-09-08
Lot nad Arabią Saudyjską   Jacoby   2020-09-07
Kogo Żydzi powinni bać się najbardziej podczas „powstania”?   Tobin   2020-09-06
Wielki krok naprzód dla światowego pokoju – i ci, którzy wolą go ignorować   Kemp   2020-09-05
Harvard zaprasza głównego palestyńskiego negacjonistę    Lipman   2020-09-04
Obietnica i zagrożenia porozumienia pokojowego z Dżuba    Fernandez   2020-09-04
Arabski antysemityzm za europejskie pieniądze   Koraszewski   2020-09-03
Zgraja „proizraelskiej surowej miłości” a umowa z ZEA   Frantzman   2020-09-02
Dlaczego niektórzy Palestyńczycy popierają porozumienie Izrael-ZEA?   Toameh   2020-09-01
Krótka historia europejskich obserwatorów w Gazie   Steinberg   2020-08-31
ONZ doprowadza mnie do szału   Collins   2020-08-30
Świat na śliskiej drodze   Taheri   2020-08-29
Co finansuje Europa?   Henig-Cohen   2020-08-29
Appeasement: Europejska choroba   Kemp   2020-08-27
Entliczek, pentliczek, czerwony stoliczek   Koraszewski   2020-08-27
Erdoğan potrzebuje nowych wrogów   Bekdil   2020-08-26
A co z 17 milionami niewolników w świecie islamskim?   Meotti   2020-08-22
Mulowie i Hezbollah – specjaliści w szmuglu narkotyków   Rafizadeh   2020-08-21
"Guardian" doszlusował do Iranu i Turcji w sprzeciwie wobec umowy pokojowej Izraela i ZEA   Levick   2020-08-19
Kiedy pamięć staje się więzieniem narodów   Taheri   2020-08-18
Czyje życie liczy się?   Maistrovoy   2020-08-17
Iran: najnowsza kolonia Chin?   Rafizadeh   2020-08-15
Jak zostałam anulowana   Chesler   2020-08-13
Gorsza strona naszej natury   Koraszewski   2020-08-12
Amerykanie nie ufają medium   Jacoby   2020-08-10
Urok domowej wirusologii   Koraszewski   2020-08-09
Dramat w Bejrucie ukazuje poziom zagrożenia Izraela   Frantzman   2020-08-08
Turcja na ścieżce wojennej   Bulut   2020-08-07
Między Zachodnią Papuą a Zachodnim Brzegiem   Collins   2020-08-06
Intersekcjonalność, czyli kto, co i z kim?   Amos   2020-08-05
Strach przed słowem zastępuje wolność słowa   Jacoby   2020-08-04
Izrael był Strefą Zero dla nowej “przebudzonej” religii   Friedman   2020-08-03
Brytyjski wykładowca wyrzucony z pracy za wyrażenie podziwu dla Żydów   Fitzgerald   2020-08-01
List, który były niewolnik, Frederick Douglass napisał do swojego pana w 10. rocznicę ucieczki   Douglas   2020-08-01
Dlaczego podpisałam list w „Harper’s Magazine”   Hakakian   2020-07-30
Zimna wojna europejskich NGO, by “minimalizować proizraelskie głosy”   Steinberg   2020-07-29
Kiedy napięcia rasowe wrą, czy o taranowaniu samochodami w Izraelu informuje się inaczej?   Ben-Zvi   2020-07-25
“Przebudzona” Ameryka jest rosyjską powieściąMetafizyczna przepaść między XIX-wieczną Rosją a XXI-wieczną Ameryką zmniejsza się   Savodnik   2020-07-24
Europa: ofiary gwałtu oskarżone o rasizm   Ibrahim   2020-07-22
Czymże jest nazwa? Pochodzenie Judei, Filistii, Palestyny i Izraela   Judd   2020-07-20
Francja opowiada się za popierającymi terror politycznymi żądaniami AP, włącznie z żądaniem uwolnienia masowych morderców   Hirsch   2020-07-19
UE mówi, że odrzuca jednostronne kroki na Obszarze C – finansując jednostronne kroki na Obszarze C     2020-07-18
Wojna kulturowa lewicy niszczy zwyczajnych ludzi wraz z potężnymi   Tobin   2020-07-18
ONZ adoptowała palestyńskie kłamstwa, mity i morderczy terror wobec Izraela    Hirsch   2020-07-17
Igraszki z hasłem „nie zabijaj”   Koraszewski   2020-07-14
Jazydzi: historia prześladowań   Bulut   2020-07-13
Andrew Sullivan o nowomowie   Coyne   2020-07-12
Kontrrewolucjoniści wszystkich krajów łączmy się   Koraszewski   2020-07-09
Mohammad Massad: Gorący apel o rozsądek  byłego terrorysty   Oz   2020-07-05
Chińskie urojenie Nasrallaha i innych   Fernandez   2020-07-04
Zatruty koktajl skarg i zażaleń   Taheri   2020-07-04
Kiedy trzeba powiedzieć: przepraszam, myliłem się   Koraszewski   2020-07-03
Współczesne niewolnictwo i “przebudzona” hipokryzja   Bergman   2020-06-30
Erdoğan życzy: „Wielu dalszych szczęśliwych zdobyczy"   Bekdil   2020-06-29
Czarne Życie Się Liczy, a co z palestyńskim życiem?   Blum   2020-06-28
Postępujący nihilizm i zgnilizna postmodernizmu na Zachodzie   Hill   2020-06-26
Sowiecka mentalność Amerykanów. Zbiorowa demonizacja przenika naszą kulturę   Tabarovsky   2020-06-23
Normalizacja i prezenty z warunkami   Collins   2020-06-23
Niszczycielska siła rewolucyjnego romantyzmu   Koraszewski   2020-06-22
Karykatura sprawiedliwości w Międzynarodowym Trybunale Karnym?Prokuratorka Bensouda powinna zostać zdyskwalifikowana.   Calvo   2020-06-22
Zamach na dziedzictwo Martina Luther Kinga   Blum   2020-06-21
Jordania zaprzecza, że anektowała Zachodni Brzeg     2020-06-20
Mocarstwa igrają z ogniem w Libii   Taheri   2020-06-19
Gaza, jakiej nie chcą, byście zobaczyli   Tawil   2020-06-16
Hipokryci z UE anektują terytoria i ostro potępiają izraelską aneksję   Flatow   2020-06-14
Żaden artykuł nie zrekompensuje jego uprzedzonego i antyizraelskiego tytułu   Amos   2020-06-13
Przegląd porannych narracji   Koraszewski   2020-06-10
Rosną naciski, by zatrzymać fundusze UE do związanych z terrorem palestyńskich NGO     2020-06-07
Dzień nadziei i odwagi   Jacoby   2020-06-04
Nieprzyzwoici policjanci, nieprzyzwoici buntownicy   Jacoby   2020-06-03
Sztuczne oburzenie o ”aneksję”   Rosenthal   2020-06-01
Wahający się biurokraci powstrzymują następną falę innowacji   Ridley   2020-05-29
Porwanie zachodniej wolności   Nirenstein   2020-05-25
Stan wojenny w cyberprzestrzeni   Koraszewski   2020-05-22

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk