Prawda

Sobota, 17 sierpnia 2019 - 14:43

« Poprzedni Następny »


 

Różnorodność jako wartość i historyczna konieczność


Andrzej Koraszewski 2017-04-25


Czytałom i nierozumiałom chociaż się zgadzałom, czyli jakby powiedziała jedna osoba z Matką Boską w klapie, byłom za, a nawet przeciw. Istota rzeczy była ukryta w słowie, chociaż można powiedzieć, że generalnie też była ukryta. Nie chciałobym być gołosłowne, więc od razu powiem, że czytałom w Studio Opinii Andrzeja C. Leszczyńskiego tekst o Pulpie, czyli jakby powiedział Jerzy Andrzejewski o miazdze, albo opowieść o świecie zglajszachtowanym.

Pisze Autor „Pulpy” o sprawie, która uwiera coraz większą mniejszość, czyli o ponowoczesności, postprawdzie i innych produktach nauk wyalienowanych. Zauważa Andrzej C. Leszczyński ze smutkiem, że:

„... w ponowoczesnej kulturze zakres różnic maleje. Żywy w niej nurt posthumanistyczny podważa takie opozycje, jak natura – kultura, człowiek – zwierzę, naturalne – sztuczne. Zanika odmienność prawdy i fałszu (nazywanego postprawdą) czy rzeczywistości realnej i wirtualnej. Zamazują się podziały, które schematyzując rzeczywistość – są źródłem napięć i pragnień. Zostaje homogeniczna miazga.”

Warto nadmienić, że postmodernizm (zwany lokalnie ponowoczesnością), to dialektyczna kontynuacja modernizmu, a ten zaczynał się od wezwania ówczesnych olimpijczyków sztuki do jej dehumanizacji. Jerzy Stempowski (Hostowiec) zareagował na to burknięciem, że chimera jest kiepskim zwierzęciem pociągowym, co oczywiście modernistów nie poruszyło, bo ich mierziły czytające masy i chcieli się od nich odciąć.


Ponowocześni nie chcą już sztuki dehumanizować, kto wie, może deklarują cele zgoła przeciwne, ale to czego chcą, wydaje się być Tajemnicą, a z tajemnicami wiadomo jakie fatimskie sztuczki daje się wyczyniać.


Tekst Leszczyńskiego jest pochwałą różnorodności i słusznie, bo różnorodność dodaje smaku. Można jednak powiedzieć, że pod pewnymi względami społeczeństwa nigdy nie były tak różnorodne jak dziś, a znowuż pod innymi, narażone są na różne wyrównujące walce. Zdumiewa podobieństwo ubiorów mieszkańców Bożej Woli i Małej Górki, a i pokarm duchowy tu i tam, tak w kościele, jak i w telewizorze mają dość podobny, jednak kościół można zignorować, telewizor też, a jak nie, to daje się wybrać coś dla siebie na którymś z 300 kanałów. Problem poważny ukrywa się w umiejętności wybierania, bo przy dużej ofercie to trudna sztuka.              


Zwraca Autor „Pulpy” uwagę” na pewien osobliwy szczegół, a mianowicie na zanikanie różnic płci, a dokładniej na zanikanie płci jako takiej.   

„Chodzi mi – pisze Leszczyński -  o coraz bardziej odczuwane – i coraz powszechniej sankcjonowane kulturowo – unieważnianie odmienności związanej z płcią biologiczną. Owszem, podkreśla się dziś znaczenie różnic i potrzebę akceptacji inności. Jednak w tym akurat wypadku odmienność ta bywa bagatelizowana czy nawet ignorowana.”

Przykładem tego zanikania płci są nowinki językowe i w takiej Szwecji próbuje się unikać zaimków wskazujących na płeć, więc zamiast on czy ona, pojawia się „hen” czyli jakieś „to”. Niemal pół wieku temu, jako początkujący obywatel Szwecji przyglądałem się zabiegom pedagogicznym robotnic społecznych pragnących, aby rodzice zapomnieli o zabawkach dla dziewczynek i dla chłopców i nie przygotowywali dziecka do stereotypowych ról. Wydawało mi się to rozsądne, aliści szybko dało się zauważyć przesadę i nadmierny zapał robotnic społecznych.


Szwedzi naród zdyscyplinowany i opowiadała nam przyjaciółka (rodowita tambylka, a nie żadna naturalizowana) o rodzinie, która wzięła sobie wskazania robotnic społecznych do serca i od kołyski przyuczali potomka, że nie ma w domu żadnego podziału prac. Kiedy pacholę osiągnęło wiek lat siedmiu, któregoś dnia przyszło z podartymi spodniami do matki. Zdziwiła się matka, czemu do niej z takim problemem przychodzi, a nie do ojca, na co wychowywany ponowocześnie potomek zapytał pokornie, czy można to zbić młotkiem.


Powiadają niektórzy, że umiar w każdej pobożności jest wskazany. Jako że przesada prowadzi do postępującego paraliżu umysłowego. Jako umiarkowany, można wręcz powiedzieć kulturowy racjonalista, z ciekawością przyglądałem się kształceniu robotnic społecznych, które karmiono wielkimi ochłapami świeżych doktryn socjologicznych i psychologicznych. Już starożytni podejrzewali, że wiara robi pulpę z mózgu i dalibóg, nie musi to być wiara religijna.


Po dziesięcioleciach obserwowałem z pewnym zdumieniem jak mniej zdyscyplinowane narody wchodziły na drogę dekonstrukcji i postępowego postponowania rozumu.


Czytając artykuł Andrzeja C. Leszczyńskiego zastanawiałem się, czy ponowoczesny walec wyrównuje wszystko tylko na uniwersyteckich kampusach, a szczególnie na wydziałach nauk społecznych, czy robi dalekie wypady w inne regiony? Oczywiście trudno nie zauważyć tego walca w mediach (w końcu wiadomo, że media i nauki społeczne mają wspólnego przodka i to wcale nie tak odległego i że nadal się krzyżują).


O dramacie wyalienowania nauk społecznych pisał niedawno młody socjolog amerykański Brian Boutwell, stwierdzając w swoim artykule, że stagnacja socjologii może być spowodowana głęboką wiarą w dogmat Emile’a Durkheima, iż zdarzenia społeczne są produktem innych zdarzeń społecznych, co usprawiedliwia ucieczkę od nauk cokolwiek ściślejszych i tendencję do kiszenia się we własnym sosie.


Brian Boutwell zajmuje się dziś problematyką przestępczości i pisze o wrażeniu jakie jeszcze na studiach zrobił na nim artykuł Pierre’a van den Berghe’a, w którym ten autor zastanawiał się, dlaczego socjolodzy nie myślą ewolucyjnie. Cytuje fragment jego eseju:      

Z drugiej strony, socjolodzy zajmują się głównie kategoriami abstrakcyjnymi, takimi jak klasy i grupy etniczne; zajmują się statystycznym masażem łącznych danych; dokonują wtórnej analizy sondaży opinii publicznej; spekulują o wpływie wiary religijnej i ideologii politycznych; projektują, manipulują i interpretują trendy statystyczne; i ogólnie rozprawiają o stanie społeczeństwa. Nie obserwują ludzi, którzy zostali pobici; wbijają raporty FBI o przestępstwach do swoich komputerów. Nie obserwują kobiet, które rodzą dzieci; spekulują o fluktuacjach stopy urodzeń, dostarczanych przez Urząd Statystyczny. Nie przychodzą na zebrania wyborcze i nie idą za ludźmi do urn wyborczych; czytają sondaże opinii publicznej.

Boutwell do dziś pamięta szok jakim było zetknięcie się po lekturze uczonych, napchanych żargonem tekstów z autorem walącym pałką zwyczajnych słów po głowie.

Takie teoretyczne potpourri opiera się na wierze, że pod nieobecność potężnej, upraszczającej idei, wszystkie idee są potencjalnie dobre, szczególnie, jeśli są przedstawione górnolotnie, mętne logicznie i nie do empirycznego obalenia. Ten smutny stan spraw teoretycznych w socjologii jest najwyraźniejszym dowodem intelektualnego bankructwa tej dyscypliny. Moi koledzy nie muszą się niepokoić: bankructwo intelektualne nigdy nie oznaczało śmierci dyscypliny akademickiej. Ci w środku są zawodowo zdeformowani, by tego nie rozpoznawać, a tych na zewnątrz nie mogłoby to mniej obchodzić. Socjologia jest bezpieczna, co najmniej na kolejne kilka dziesięcioleci.

Trudno o wątpliwości, że te oderwane od wszelkiej rzeczywistości mądrości robią doskonała pulpę z mózgu. (Nic dziwnego, że przeraziłem się czytając, że wśród dzisiejszych nastolatków blisko jedna czwarta zamierza studiować nauki społeczne.)

 

Jak się to wszystko ma do różnorodności, co do  której Andrzej C. Leszczyński i ja jesteśmy w pełni zgodni, że jest wartością? Zacznijmy może od tego, że różnorodność jest różna i warto powiedzieć jaki rodzaj różnorodności jest dla nas wartością. Ostatni apel o różnorodność jaki czytałem, to był apel amerykańskiego kreacjonisty domagającego się nauczania kreacjonizmu w szkołach w imię różnorodności, tego samego argumentu używają zwolennicy płaskiej ziemi, negacjoniści Holocaustu, antyszczepionkowcy i inni. W Internecie zieje różnorodnością, od której włosy jeżą się na głowie.  

 

Szwecja, w której mieszkałem w latach siedemdziesiątych i na początku lat osiemdziesiątych była dość homogeniczna, dominował typ nordycki, włos blond, oczy niebieskie, poglądy postępowe, różnorodność klasowa w zaniku. Mieszkałem w małym mieście uniwersyteckim, w którym wydział socjologii oraz Wyższa Szkoła Robotników Społecznych były awangardą Postępu, a inne kierunki dostarczały specjalistów na światowym poziomie. Potem pojechałem do Londynu, do metropolii zachwycającej swoją różnorodnością. Z hinduskimi sąsiadami obgadywaliśmy angielską kuchnię, a z pielęgniarką z Trynidadu marność brytyjskich szkół. Zastanawiałem się czasem co mnie w tej różnorodności urzeka i dochodziłem do wniosku, że różnorodność właśnie, nad którą dominował angielski policjant w swoim charakterystycznym hełmie. Ten policjant robił czasem rzecz zdumiewającą, kucał przy leżącym bezdomnym, żeby nie dominować nad nim bez powodu.

 

Kiedy wyjeżdżałem z tej wielkiej metropolii, angielska sąsiadka przyglądała się pakowaniu ciężarówki, a dowiedziawszy się, że wracam do swojego kraju, pogratulowała mi i wyraziła nadzieję, że może i inni też będą wracać. Wyjechałem zanim różnorodność wielkiej metropolii zaczęła przerażać znacznie bardziej niż robiła to wcześniej i zanim angielski policjant zaczął gwałtownie tracić swój autorytet i dominującą pozycję. W kraju przodków osiadłem w mikropolii, która dopiero budziła się do różnorodności i zabrałem się za wzmacnianie lokalnej różnorodności.

 

Jaka zatem różnorodność mnie podnieca, jak ją zdefiniować i jak do niej zachęcać? Trudne pytanie i mogę się zaledwie pokusić o próbę definicji roboczej. Otóż, na pierwszym miejscu wymieniłbym różnorodność wyrównującą szanse startu dzieci, tak iżby wszystkie mogły ujawniać i rozwijać swoje różnorodne talenty. Nie chodzi bowiem o zamazywanie różnic między płciami, ale o ujawnianie tłumionego wcześniej potencjału. Praca nad wyzwalaniem potencjału z kulturowych kajdan winna również prowadzić do ujawniania absurdu uprzedzeń klasowych i rasowych, tak, żeby człowiek czyny łajdackie przypisywał jednostce niezależnie czy jednostka to chłop, czy baba, rodak, czy obcy, biały czy czarny. Krótko mówiąc, żeby było bez różnicy – łajdak to łajdak, a fajny człowiek to fajny człowiek, ponieważ takie ujednolicenie zwiększa różnorodność otwartych kontaktów.

 

Co stwierdziwszy doszedłem do wniosku, że jeśli taka różnorodność jest wartością to jej realizacja wymaga nie tylko znakomitych przedszkolanek i przedszkolanów, ale również czegoś na kształt angielskiego policjanta, istoty dominującej i z autorytetem, iżby czasem nazbyt agresywnym przeciwnikom różnorodności równo przyłożyć.

 

A potem znowu się zamyśliłem i przypomniałem sobie, że często powtarzam młodym ludziom, iż problemy są po to, żeby je rozwiązywać i że mamy ogromną różnorodność narzekania i małe zainteresowanie definiowaniem problemów oraz logistyką ich rozwiązywania, a problemy mają dziwną tendencję do wzrostu w miarę wydłużania się  czasu poświęconego na narzekanie na ich dolegliwość. Więc jeśli różnorodność jest wartością, nie piszmy wierszy, zabierajmy się do roboty.  

 

Skończyłom

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1351 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Chińczycy trzymają się mocno   Koraszewski   2019-08-17
Najnowszy horror ONZ: ignorowani uchodźcy chrześcijańscy   Bulut   2019-08-16
Państwo, naród, społeczeństwo   Koraszewski   2019-08-15
Zaślepienie w sprawie muzułmańskiego antysemityzmu   Julius   2019-08-15
Polowania na czarownice wymagają międzynarodowego działania   Igwe   2019-08-13
"Sprawiedliwość" jest dla lewicy antyizraelskim wytrychem. Nie ma nic wspólnego z prawdziwą sprawiedliwością.     2019-08-12
Barack Obama i ludobójstwa    Isaac   2019-08-10
Słabość cywilizacji i zderzenie barbarii z barbarią   Koraszewski   2019-08-09
Demon ISIS jest w nas wszystkich     2019-08-09
Coraz groźniejszy impas między cywilizacjami   MacEoin   2019-08-07
Dlaczego Palestyńczycy zaatakowali Saudyjczyka?   Toameh   2019-08-03
Jordania podziela obawy Izraela   Koraszewski   2019-08-02
Schadenfreude i skandal w UNRWA   Blum   2019-08-01
Szczęśliwe zakończenie dramatów palestyńczyka prześladowanego za uratowanie rannych Żydów   Blum   2019-07-31
Jordania, pokój i jak niewiele się naprawdę zmieniło   Roth   2019-07-30
Demaskowanie oszukańczych organizacji praw człowieka   Gerstenfeld   2019-07-24
Biafra kiedyś i w przyszłości?   Fitzgerald   2019-07-24
W BDS nie chodzi o bojkot. Chodzi o zamianę Izraela w państwo pariasa.     2019-07-23
Kocha, lubi, szanuje   Koraszewski   2019-07-22
Pora, by Europa przebolała ”najgorszą możliwą umowę”   Coughlin   2019-07-21
Zamienianie Holocaustu w metaforę   Greenfield   2019-07-20
Tylko nie nazywaj jej palestyńską Arabką!   Flatow   2019-07-19
Trzy „nie”, które ustawiły Bliski Wschód na drodze konfliktu   Lipman   2019-07-18
USA i Iran: Co NIE jest mądrą polityką   Rafizadeh   2019-07-16
Dziesięciolecia szczucia na brytyjskich Żydów   Collier   2019-07-16
Zbadaj swoje przesądy   Koraszewski   2019-07-15
"Hamas nie boi się wyborów"   Toameh   2019-07-14
Niemcy: niektóre mowy nienawiści są ”równiejsze od innych”   Bergman   2019-07-12
Słowa Lindy Sarsour, „Jezus był Palestyńczykiem”, ignorują żydowską historię   Frantzman   2019-07-10
Niemcy, które zbroiły Saddama Husajna, mówią, że państwo kurdyjskie zaszkodzi pokojowi   Frantzman   2019-07-09
Palestyńska bieda: kto nie ma udziału w bogactwie?     2019-07-08
Afryka: alarmujący wzrost prześladowań chrześcijan   Bulut   2019-07-07
Palestyńska wojna z przedsiębiorcami   Tawil   2019-07-06
Nie potrzebujemy żadnej edukacji   Collins   2019-07-02
Czy zbliża się wielka wojna?   Koraszewski   2019-07-01
Abstrakcyjna ludzka godność   Ferus   2019-06-30
Moje świadectwo o reparacjach za niewolnictwo   Hughes   2019-06-29
Pamięć o Jazydach i Lalisz w Światowy Dzień Uchodźcy   Frantzman   2019-06-28
Bahrajn dowodzi raz jeszcze: jeśli ”pokój” nie jest etapem do zniszczenia Izraela, to palestyńscy przywódcy nie są zainteresowani     2019-06-27
Nowa kultura politycznej przemocy w Turcji   Bekdil   2019-06-23
Zły sen Arabów: absorbowanie Palestyńczyków   Toameh   2019-06-21
Podtrzymuję to, co napisałam o „Palestynie”   Chesler   2019-06-20
Zakrywanie kultury, żeby ”nie urazić”   Meotti   2019-06-18
Dlaczego geje stają po stronie kultur, które ich mordują?   Rosenthal   2019-06-17
Szanse rozmowy o prawdziwym arabsko-izraelskim pokoju na konferencji w Bahrajnie   Bryen   2019-06-16
Palestyńczyk wbija nóż i natychmiast pojawiają się usprawiedliwienia   Flatow   2019-06-15
Oczywiście Palestyńczycy nie potrafią się rządzić. Bowiem w rzeczywistości nie chcą zbudować państwa – chcą zniszczyć inne państwo     2019-06-11
(Niezbyt) ukryte manipulacje mediów   Cohen   2019-06-10
Nigdy więcej   Lewin   2019-06-10
Rezerwiści na służbie walczą o Izrael na amerykańskich kampusach uniwersyteckich   Greenfield   2019-06-09
Biały terroryzm on line: identyfikowanie potencjalnych zagrożeń   Michael Davis   2019-06-08
Problem w Niemczech jest większy niż ”jarmułka”   Tobin   2019-06-08
Świat jest dziwaczny, skoro jedynym człowiekiem, który naprawdę próbuje pomóc Palestyńczykom, jest Jared Kushner – a wszyscy inni są przeciwko     2019-06-07
Dlaczego ”New York Times” próbuje storpedować plan pokojowy Trumpa?   Dershowitz   2019-06-04
Długie życie Roberta Bernsteina   Koraszewski   2019-06-03
WHO, Francja i flirtowanie z antysemityzmem   Yemini   2019-06-02
Dlaczego Palestyńczycy są tak przeciwni „Umowie Stulecia”?   Kedar   2019-06-01
Nowa lista Hamasu ze ”zdrajcami”   Toameh   2019-05-31
Akademicka wolność dla mnie, ale nie dla ciebie   Altabef   2019-05-29
Zbrodnia wojenna!: umieszczenie karteczki w Ścianie Zachodniej   Dershowitz   2019-05-28
Socjalizm to paskudna rzecz   Koraszewski   2019-05-27
Czy powinniśmy porównywać Indie i Izrael?   Julius   2019-05-27
Dajcie pokojowi szansę!   Tsalic   2019-05-26
Jak palestyńscy przywódcy karzą pacjentów   Tawil   2019-05-25
Jaka przyszłość czeka amerykańskich Żydów   Rosenthal   2019-05-24
Imigracja, czyli jak współczuć i być mądrym   Koraszewski   2019-05-23
Iran otrzymał status państwa nuklearnego   Yigal Carmon   2019-05-22
Flirty UE z Ligą Arabską   Bergman   2019-05-19
Coraz węższy, zaściankowy pryzmat dziennikarstwa   Murray   2019-05-16
Kiedy ajatollah rozgrywa swojego  dżokera   Taheri   2019-05-15
”Pinkwashing” i Izrael: jak działać przeciwko własnym, najlepszym interesom   MacEoin   2019-05-14
Sankcje USA nałożone na mułłów działają   Rafizadeh   2019-05-11
Czyje to było zwycięstwo?   Skalski   2019-05-11
Największy zdecentralizowany pomnik pamięci na świecie   Gross   2019-05-03
Raport o naszym niewstąpieniu do Unii   Ferus   2019-05-01
Unicestwienie chrześcijańskiego życia i ludzi: gdzie jest oburzenie Zachodu?   Meotti   2019-04-30
Niemiecki rząd: antyizraelski i proirański   Frank   2019-04-28
Dajmy priorytet zapobieganiu przemocy domowej   Lomborg   2019-04-25
Wzgórza Golan i głębie hipokryzji   Mor   2019-04-24
Naród Islamu i ”społeczna sprawiedliwość” kobiet   MacEoin   2019-04-22
Cierpienia ludności Gazy   Kedar   2019-04-18
Dyplomaci w ONZ dokonują antysemickich czynów   Gerstenfeld   2019-04-16
Dlaczego Palestyńczycy uciekają z Libanu   Toameh   2019-04-14
Powodzie, mułłowie i Kopciuszek w kamaszach   Taheri   2019-04-12
“Dla jednego terrorysta…” – fragment książki   Landes   2019-04-12
Milan Kundera ostrzegał nas przed historyczną amnezją. Teraz widzimy ją znowu.   Morrison   2019-04-11
Morderstwa w Christchurch: prawdziwi współsprawcy   Milliere   2019-04-10
Zbrodnie Zachodu wobec prześladowanych mniejszości na Bliskim Wschodzie   Bergman   2019-04-09
Tysiące muzułmańskich kobiet zgwałconych, torturowanych, zabitych w syryjskich więzieniach. Gdzie są media, ONZ, grupy „praw człowieka”?   Tawil   2019-04-04
Inne porozumienie w sprawie pokoju   Toameh   2019-04-02
Wielka Brytania delegalizuje Hezbollah   Bergman   2019-04-01
Hamed Abdel-Samad o lewicy: Rasism niskich oczekiwań; Oni traktują muzułmanów jak małpy w zoo     2019-03-31
Turcja: Dziesiątki tysięcy ściganych sądownie za „obrażenie” Erdoğana   Bulut   2019-03-30
Fronda: „Brawo Polska - Wzgórza Golan nie dla Izraela!!!”   Koraszewski   2019-03-29
Podtrzymywanie palestyńskiej ”narracji”   Bergman   2019-03-28
Dla BBC nikab to „symbol buntu”   Pearson   2019-03-27
Zastraszony "New York Times" opublikował kłamstwa o ”większość Arabów usuniętych siłą z ich domów w Jaffie”     2019-03-26
To jeszcze nie apokalipsa   Jacoby   2019-03-25
Kolonialne pochodzenie sympatii do ”Żon ISIS”   Frantzman   2019-03-25
Izrael kontra jego wrogowie w Europie   Blum   2019-03-23

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk