Prawda

Piątek, 6 grudnia 2019 - 00:16

« Poprzedni Następny »


 

Różnorodność jako wartość i historyczna konieczność


Andrzej Koraszewski 2017-04-25


Czytałom i nierozumiałom chociaż się zgadzałom, czyli jakby powiedziała jedna osoba z Matką Boską w klapie, byłom za, a nawet przeciw. Istota rzeczy była ukryta w słowie, chociaż można powiedzieć, że generalnie też była ukryta. Nie chciałobym być gołosłowne, więc od razu powiem, że czytałom w Studio Opinii Andrzeja C. Leszczyńskiego tekst o Pulpie, czyli jakby powiedział Jerzy Andrzejewski o miazdze, albo opowieść o świecie zglajszachtowanym.

Pisze Autor „Pulpy” o sprawie, która uwiera coraz większą mniejszość, czyli o ponowoczesności, postprawdzie i innych produktach nauk wyalienowanych. Zauważa Andrzej C. Leszczyński ze smutkiem, że:

„... w ponowoczesnej kulturze zakres różnic maleje. Żywy w niej nurt posthumanistyczny podważa takie opozycje, jak natura – kultura, człowiek – zwierzę, naturalne – sztuczne. Zanika odmienność prawdy i fałszu (nazywanego postprawdą) czy rzeczywistości realnej i wirtualnej. Zamazują się podziały, które schematyzując rzeczywistość – są źródłem napięć i pragnień. Zostaje homogeniczna miazga.”

Warto nadmienić, że postmodernizm (zwany lokalnie ponowoczesnością), to dialektyczna kontynuacja modernizmu, a ten zaczynał się od wezwania ówczesnych olimpijczyków sztuki do jej dehumanizacji. Jerzy Stempowski (Hostowiec) zareagował na to burknięciem, że chimera jest kiepskim zwierzęciem pociągowym, co oczywiście modernistów nie poruszyło, bo ich mierziły czytające masy i chcieli się od nich odciąć.


Ponowocześni nie chcą już sztuki dehumanizować, kto wie, może deklarują cele zgoła przeciwne, ale to czego chcą, wydaje się być Tajemnicą, a z tajemnicami wiadomo jakie fatimskie sztuczki daje się wyczyniać.


Tekst Leszczyńskiego jest pochwałą różnorodności i słusznie, bo różnorodność dodaje smaku. Można jednak powiedzieć, że pod pewnymi względami społeczeństwa nigdy nie były tak różnorodne jak dziś, a znowuż pod innymi, narażone są na różne wyrównujące walce. Zdumiewa podobieństwo ubiorów mieszkańców Bożej Woli i Małej Górki, a i pokarm duchowy tu i tam, tak w kościele, jak i w telewizorze mają dość podobny, jednak kościół można zignorować, telewizor też, a jak nie, to daje się wybrać coś dla siebie na którymś z 300 kanałów. Problem poważny ukrywa się w umiejętności wybierania, bo przy dużej ofercie to trudna sztuka.              


Zwraca Autor „Pulpy” uwagę” na pewien osobliwy szczegół, a mianowicie na zanikanie różnic płci, a dokładniej na zanikanie płci jako takiej.   

„Chodzi mi – pisze Leszczyński -  o coraz bardziej odczuwane – i coraz powszechniej sankcjonowane kulturowo – unieważnianie odmienności związanej z płcią biologiczną. Owszem, podkreśla się dziś znaczenie różnic i potrzebę akceptacji inności. Jednak w tym akurat wypadku odmienność ta bywa bagatelizowana czy nawet ignorowana.”

Przykładem tego zanikania płci są nowinki językowe i w takiej Szwecji próbuje się unikać zaimków wskazujących na płeć, więc zamiast on czy ona, pojawia się „hen” czyli jakieś „to”. Niemal pół wieku temu, jako początkujący obywatel Szwecji przyglądałem się zabiegom pedagogicznym robotnic społecznych pragnących, aby rodzice zapomnieli o zabawkach dla dziewczynek i dla chłopców i nie przygotowywali dziecka do stereotypowych ról. Wydawało mi się to rozsądne, aliści szybko dało się zauważyć przesadę i nadmierny zapał robotnic społecznych.


Szwedzi naród zdyscyplinowany i opowiadała nam przyjaciółka (rodowita tambylka, a nie żadna naturalizowana) o rodzinie, która wzięła sobie wskazania robotnic społecznych do serca i od kołyski przyuczali potomka, że nie ma w domu żadnego podziału prac. Kiedy pacholę osiągnęło wiek lat siedmiu, któregoś dnia przyszło z podartymi spodniami do matki. Zdziwiła się matka, czemu do niej z takim problemem przychodzi, a nie do ojca, na co wychowywany ponowocześnie potomek zapytał pokornie, czy można to zbić młotkiem.


Powiadają niektórzy, że umiar w każdej pobożności jest wskazany. Jako że przesada prowadzi do postępującego paraliżu umysłowego. Jako umiarkowany, można wręcz powiedzieć kulturowy racjonalista, z ciekawością przyglądałem się kształceniu robotnic społecznych, które karmiono wielkimi ochłapami świeżych doktryn socjologicznych i psychologicznych. Już starożytni podejrzewali, że wiara robi pulpę z mózgu i dalibóg, nie musi to być wiara religijna.


Po dziesięcioleciach obserwowałem z pewnym zdumieniem jak mniej zdyscyplinowane narody wchodziły na drogę dekonstrukcji i postępowego postponowania rozumu.


Czytając artykuł Andrzeja C. Leszczyńskiego zastanawiałem się, czy ponowoczesny walec wyrównuje wszystko tylko na uniwersyteckich kampusach, a szczególnie na wydziałach nauk społecznych, czy robi dalekie wypady w inne regiony? Oczywiście trudno nie zauważyć tego walca w mediach (w końcu wiadomo, że media i nauki społeczne mają wspólnego przodka i to wcale nie tak odległego i że nadal się krzyżują).


O dramacie wyalienowania nauk społecznych pisał niedawno młody socjolog amerykański Brian Boutwell, stwierdzając w swoim artykule, że stagnacja socjologii może być spowodowana głęboką wiarą w dogmat Emile’a Durkheima, iż zdarzenia społeczne są produktem innych zdarzeń społecznych, co usprawiedliwia ucieczkę od nauk cokolwiek ściślejszych i tendencję do kiszenia się we własnym sosie.


Brian Boutwell zajmuje się dziś problematyką przestępczości i pisze o wrażeniu jakie jeszcze na studiach zrobił na nim artykuł Pierre’a van den Berghe’a, w którym ten autor zastanawiał się, dlaczego socjolodzy nie myślą ewolucyjnie. Cytuje fragment jego eseju:      

Z drugiej strony, socjolodzy zajmują się głównie kategoriami abstrakcyjnymi, takimi jak klasy i grupy etniczne; zajmują się statystycznym masażem łącznych danych; dokonują wtórnej analizy sondaży opinii publicznej; spekulują o wpływie wiary religijnej i ideologii politycznych; projektują, manipulują i interpretują trendy statystyczne; i ogólnie rozprawiają o stanie społeczeństwa. Nie obserwują ludzi, którzy zostali pobici; wbijają raporty FBI o przestępstwach do swoich komputerów. Nie obserwują kobiet, które rodzą dzieci; spekulują o fluktuacjach stopy urodzeń, dostarczanych przez Urząd Statystyczny. Nie przychodzą na zebrania wyborcze i nie idą za ludźmi do urn wyborczych; czytają sondaże opinii publicznej.

Boutwell do dziś pamięta szok jakim było zetknięcie się po lekturze uczonych, napchanych żargonem tekstów z autorem walącym pałką zwyczajnych słów po głowie.

Takie teoretyczne potpourri opiera się na wierze, że pod nieobecność potężnej, upraszczającej idei, wszystkie idee są potencjalnie dobre, szczególnie, jeśli są przedstawione górnolotnie, mętne logicznie i nie do empirycznego obalenia. Ten smutny stan spraw teoretycznych w socjologii jest najwyraźniejszym dowodem intelektualnego bankructwa tej dyscypliny. Moi koledzy nie muszą się niepokoić: bankructwo intelektualne nigdy nie oznaczało śmierci dyscypliny akademickiej. Ci w środku są zawodowo zdeformowani, by tego nie rozpoznawać, a tych na zewnątrz nie mogłoby to mniej obchodzić. Socjologia jest bezpieczna, co najmniej na kolejne kilka dziesięcioleci.

Trudno o wątpliwości, że te oderwane od wszelkiej rzeczywistości mądrości robią doskonała pulpę z mózgu. (Nic dziwnego, że przeraziłem się czytając, że wśród dzisiejszych nastolatków blisko jedna czwarta zamierza studiować nauki społeczne.)

 

Jak się to wszystko ma do różnorodności, co do  której Andrzej C. Leszczyński i ja jesteśmy w pełni zgodni, że jest wartością? Zacznijmy może od tego, że różnorodność jest różna i warto powiedzieć jaki rodzaj różnorodności jest dla nas wartością. Ostatni apel o różnorodność jaki czytałem, to był apel amerykańskiego kreacjonisty domagającego się nauczania kreacjonizmu w szkołach w imię różnorodności, tego samego argumentu używają zwolennicy płaskiej ziemi, negacjoniści Holocaustu, antyszczepionkowcy i inni. W Internecie zieje różnorodnością, od której włosy jeżą się na głowie.  

 

Szwecja, w której mieszkałem w latach siedemdziesiątych i na początku lat osiemdziesiątych była dość homogeniczna, dominował typ nordycki, włos blond, oczy niebieskie, poglądy postępowe, różnorodność klasowa w zaniku. Mieszkałem w małym mieście uniwersyteckim, w którym wydział socjologii oraz Wyższa Szkoła Robotników Społecznych były awangardą Postępu, a inne kierunki dostarczały specjalistów na światowym poziomie. Potem pojechałem do Londynu, do metropolii zachwycającej swoją różnorodnością. Z hinduskimi sąsiadami obgadywaliśmy angielską kuchnię, a z pielęgniarką z Trynidadu marność brytyjskich szkół. Zastanawiałem się czasem co mnie w tej różnorodności urzeka i dochodziłem do wniosku, że różnorodność właśnie, nad którą dominował angielski policjant w swoim charakterystycznym hełmie. Ten policjant robił czasem rzecz zdumiewającą, kucał przy leżącym bezdomnym, żeby nie dominować nad nim bez powodu.

 

Kiedy wyjeżdżałem z tej wielkiej metropolii, angielska sąsiadka przyglądała się pakowaniu ciężarówki, a dowiedziawszy się, że wracam do swojego kraju, pogratulowała mi i wyraziła nadzieję, że może i inni też będą wracać. Wyjechałem zanim różnorodność wielkiej metropolii zaczęła przerażać znacznie bardziej niż robiła to wcześniej i zanim angielski policjant zaczął gwałtownie tracić swój autorytet i dominującą pozycję. W kraju przodków osiadłem w mikropolii, która dopiero budziła się do różnorodności i zabrałem się za wzmacnianie lokalnej różnorodności.

 

Jaka zatem różnorodność mnie podnieca, jak ją zdefiniować i jak do niej zachęcać? Trudne pytanie i mogę się zaledwie pokusić o próbę definicji roboczej. Otóż, na pierwszym miejscu wymieniłbym różnorodność wyrównującą szanse startu dzieci, tak iżby wszystkie mogły ujawniać i rozwijać swoje różnorodne talenty. Nie chodzi bowiem o zamazywanie różnic między płciami, ale o ujawnianie tłumionego wcześniej potencjału. Praca nad wyzwalaniem potencjału z kulturowych kajdan winna również prowadzić do ujawniania absurdu uprzedzeń klasowych i rasowych, tak, żeby człowiek czyny łajdackie przypisywał jednostce niezależnie czy jednostka to chłop, czy baba, rodak, czy obcy, biały czy czarny. Krótko mówiąc, żeby było bez różnicy – łajdak to łajdak, a fajny człowiek to fajny człowiek, ponieważ takie ujednolicenie zwiększa różnorodność otwartych kontaktów.

 

Co stwierdziwszy doszedłem do wniosku, że jeśli taka różnorodność jest wartością to jej realizacja wymaga nie tylko znakomitych przedszkolanek i przedszkolanów, ale również czegoś na kształt angielskiego policjanta, istoty dominującej i z autorytetem, iżby czasem nazbyt agresywnym przeciwnikom różnorodności równo przyłożyć.

 

A potem znowu się zamyśliłem i przypomniałem sobie, że często powtarzam młodym ludziom, iż problemy są po to, żeby je rozwiązywać i że mamy ogromną różnorodność narzekania i małe zainteresowanie definiowaniem problemów oraz logistyką ich rozwiązywania, a problemy mają dziwną tendencję do wzrostu w miarę wydłużania się  czasu poświęconego na narzekanie na ich dolegliwość. Więc jeśli różnorodność jest wartością, nie piszmy wierszy, zabierajmy się do roboty.  

 

Skończyłom

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1421 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Pies Pawłowa wiecznie żywy   Koraszewski   2019-12-05
Elizabeth Warren gra kartą ”seksizmu”   Jacoby   2019-12-04
Irańczycy: “Dlaczego świat milczy, kiedy nasz rząd nas morduje?”   Bulut   2019-11-30
Zerwana zasłona zniewolenia   Koraszewski   2019-11-28
Socjalizm stał się antysemityzmem oświeconych   Tobin   2019-11-28
Dokąd zmierzają ludowe powstania na Bliskim Wschodzie?   Fernandez   2019-11-23
Socjalizm? Nie, dziękuję.   Koraszewski   2019-11-20
Hańba Europie     2019-11-19
Izrael nie może pozwolić tym, którzy wzywają do jego zniszczenia, na pozostawanie w kraju   Yemini   2019-11-18
”Guardian” nie kwestionuje kłamstw Omara Shakira z HRW   Levick   2019-11-17
Aktywiści klimatyczni koncentrują się na złych rozwiązaniach   Lomborg   2019-11-16
Spirala islamskiego terroru   Koraszewski   2019-11-14
Żelazna Kopuła przechwytując rakiety zamyka usta uprawnionej krytyce Izraela     2019-11-11
Kiedy spotkania z historią gubią się w cyberprzestrzeni   Collins   2019-11-10
Niezrozumiana Palestyna   Marquardt-Bigman   2019-11-09
Coolidge i FDR mieli rację w sprawie pracowników państwowych i związków zawodowych   Jacoby   2019-11-07
Zakaz mowy nienawiści nie chroni Żydów ani przed jej przyczynami, ani skutkami   Amos   2019-11-07
Rozkład normalny i paranormalny   Koraszewski   2019-11-05
Milczący świadkowie w wojnie przeciwko Żydom   Chesler   2019-11-05
Pochowajcie Baghdadiego, ale nie jego zbrodnie   Collins   2019-11-03
Straszna wrzawa na ulicy Żydowskiej   Koraszewski   2019-11-02
Autonomia Palestyńska i jej pieniądze   Bedein   2019-11-01
Obwiniony przez fałszywe skojarzenie: Izrael ”w szczególności”   Plosker   2019-10-30
Kościół, który szerzy nienawiść   Pour   2019-10-26
Nie, Omar Barghouti nie jest współzałożycielem ruchu bojkotu, BDS   Steinberg   2019-10-25
Netanjahu, media i los izraelskiej demokracji   Glick   2019-10-23
Dlaczego nauki ścisłe są ścisłe, a nauki społeczne rozwiązłe?   Koraszewski   2019-10-23
Kolejny cios zadany przez ONZ prawom człowieka   Neuer   2019-10-21
Ogórkowi Żydzi w Paryżu   Lewin   2019-10-19
Palestyńczycy kradną elektryczność, a potem winią Izrael   Tawil   2019-10-18
Syryjskiej wojny domowej nie wywołała zmiana klimatu   Lomborg   2019-10-17
Syzyf znowu marzy   Landes   2019-10-16
Gra Teheranu w ciuciubabkę   Taheri   2019-10-15
BDS: odporny na rozsądek i wiedzę   MacEoin   2019-10-14
ISIS wraca pod skrzydła Turcji   Coughlin   2019-10-13
Pierwsze dymy w następnej wojnie bliskowschodniej   Frantzman   2019-10-12
Walczyli obok USA przez pięć lat, żeby zbombardował ich sojusznik USA z NATO   Frantzman   2019-10-11
Powrót nieumiarkowanych katolików i innych   Koraszewski   2019-10-09
Lekcje z północnej Syrii   Spyer   2019-10-09
Czy palestyńscy przywódcy chcą lepszego życia dla swojej ludności?   Toameh   2019-10-08
Rosjanie i Polacy raz jeszcze   i Andrzej Koraszewski   2019-10-07
Trzech skrajnie prawicowych przywódców zamierza stworzyć telewizję „zwalczającą islamofobię”   Frantzman   2019-10-07
Czy regulowanie antysemityzmu na kampusach jest cenzurą?   Tobin   2019-10-05
Turcja: Alarmująca rozprawa z dziennikarzami, rozpaczliwy apel do ONZ   Bulut   2019-10-03
Co następne dla Turcji? Broń jądrowa!   Bekdil   2019-10-01
Kolejne palestyńskie oszczerstwo o Izraelu i Żydach   Tawil   2019-09-29
Dlaczego Egipt nie chce pomóc Gazie   Toameh   2019-09-25
Kiedy muzułmanie prześladują gejów, jest to wina Żydów   Greenfield   2019-09-24
Jak despoci interpretują umowy z Zachodem   Tawil   2019-09-22
Dlaczego Arabowie nienawidzą Palestyńczyków   Toameh   2019-09-20
Brexit i jego efekty na Bliskim Wschodzie   Gross   2019-09-17
Dlaczego Izraelczycy nigdy nie zapomnieli swojego 9/11   Tobin   2019-09-16
Palestyńczycy: ofiary arabskiej dyskryminacji i rasizmu   Toameh   2019-09-09
Izraelczycy, Palestyńczycy i ”Love Island”   Tsalic   2019-09-08
Negocjacje USA-Taliban: śmiertelna pułapka Kataru   Carmon   2019-09-07
Niebezpieczny stalinizm „przebudzonych” na skrajnej lewicy   Dershowitz   2019-09-07
Czego amerykańscy Żydzi nie rozumieją o BDS   Greenfield   2019-09-06
Odwaga twierdzenia, że nie wszystkie kultury są równe   Hill   2019-09-05
Globalna nieodpowiedzialność: brak procesów ISIS za zbrodnie wojenne   Frantzman   2019-09-04
Czy Autonomia Palestyńska przygotowuje kolejną intifadę?   Tawil   2019-09-02
BBC przedstawia Izrael jako kraj, którego armia krzywdzi palestyńskie dzieci   Plosker   2019-08-29
Muzułmanie przeciwko antysemityzmowi   MacEoin   2019-08-28
W Absurdystanie bez zmian   Koraszewski   2019-08-27
Jak TRUMP rozpoczął wojnę domową między Hamasem a agendą ONZ   Greenfield   2019-08-27
Najdłużej istniejąca teoria spiskowa   MacEoin   2019-08-26
Dlaczego zachodni lewicowcy uwielbiają prawicowych ekstremistów za granicą?   Frantzman   2019-08-26
Iran: chłostanie martwego osła jest daremne   Taheri   2019-08-25
Palestyńczycy: co jest złego w budowaniu szpitala?   Tawil   2019-08-21
Czy Izrael jest państwem bliskowschodnim?   Koraszewski   2019-08-19
Czy Palestyńczycy w Gazie mogą zbuntować się przeciwko Hamasowi?   Toameh   2019-08-18
Chińczycy trzymają się mocno   Koraszewski   2019-08-17
Najnowszy horror ONZ: ignorowani uchodźcy chrześcijańscy   Bulut   2019-08-16
Państwo, naród, społeczeństwo   Koraszewski   2019-08-15
Zaślepienie w sprawie muzułmańskiego antysemityzmu   Julius   2019-08-15
Polowania na czarownice wymagają międzynarodowego działania   Igwe   2019-08-13
"Sprawiedliwość" jest dla lewicy antyizraelskim wytrychem. Nie ma nic wspólnego z prawdziwą sprawiedliwością.     2019-08-12
Barack Obama i ludobójstwa    Isaac   2019-08-10
Słabość cywilizacji i zderzenie barbarii z barbarią   Koraszewski   2019-08-09
Demon ISIS jest w nas wszystkich     2019-08-09
Coraz groźniejszy impas między cywilizacjami   MacEoin   2019-08-07
Dlaczego Palestyńczycy zaatakowali Saudyjczyka?   Toameh   2019-08-03
Jordania podziela obawy Izraela   Koraszewski   2019-08-02
Schadenfreude i skandal w UNRWA   Blum   2019-08-01
Szczęśliwe zakończenie dramatów palestyńczyka prześladowanego za uratowanie rannych Żydów   Blum   2019-07-31
Jordania, pokój i jak niewiele się naprawdę zmieniło   Roth   2019-07-30
Demaskowanie oszukańczych organizacji praw człowieka   Gerstenfeld   2019-07-24
Biafra kiedyś i w przyszłości?   Fitzgerald   2019-07-24
W BDS nie chodzi o bojkot. Chodzi o zamianę Izraela w państwo pariasa.     2019-07-23
Kocha, lubi, szanuje   Koraszewski   2019-07-22
Pora, by Europa przebolała ”najgorszą możliwą umowę”   Coughlin   2019-07-21
Zamienianie Holocaustu w metaforę   Greenfield   2019-07-20
Tylko nie nazywaj jej palestyńską Arabką!   Flatow   2019-07-19
Trzy „nie”, które ustawiły Bliski Wschód na drodze konfliktu   Lipman   2019-07-18
USA i Iran: Co NIE jest mądrą polityką   Rafizadeh   2019-07-16
Dziesięciolecia szczucia na brytyjskich Żydów   Collier   2019-07-16
Zbadaj swoje przesądy   Koraszewski   2019-07-15
"Hamas nie boi się wyborów"   Toameh   2019-07-14
Niemcy: niektóre mowy nienawiści są ”równiejsze od innych”   Bergman   2019-07-12
Słowa Lindy Sarsour, „Jezus był Palestyńczykiem”, ignorują żydowską historię   Frantzman   2019-07-10
Niemcy, które zbroiły Saddama Husajna, mówią, że państwo kurdyjskie zaszkodzi pokojowi   Frantzman   2019-07-09

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk