Prawda

Piątek, 21 wrzesnia 2018 - 13:50

« Poprzedni Następny »


Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu

 


Andrzej Koraszewski 2018-08-24


Wszyscy, którzy otarli się o dziennikarstwo, wielokrotnie słyszeli dowcip, a może raczej informację, że pogryzienie listonosza przez psa nie jest żadną wiadomością, ale pogryzienie psa przez listonosza to dopiero jest wiadomość. Szefowie redakcji opowiadają ten dowcip częściej i śmieją się głośniej. O tym, że informacja jest towarem, pisało już wielu, pytanie, czy niewidzialna ręka działa również na rynku obrotu słowami?

Przez lata zajmowałem się badaniem jak niewidzialna ręka jest neutralizowana na rynku towarów rolnych i badaniem reform, które pozwalały na włączenie producentów żywności do rynku wolnego od elementów przymusu. Ideału nie ma, ale są miejsca na świecie, gdzie niewidzialna ręka rynku działa niemal sprawnie i są miejsca, gdzie jej działanie jest iluzoryczne. Arthur W. Lewis, jak dotychczas jedyny czarny laureat nagrody Nobla w ekonomii, poświęcił życie poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego rynkowe reformy ekonomiczne w niektórych krajach są tak trudne do wprowadzenia. Jeden czynnik wydawał mu się ważniejszy od wielu innych – ziemiaństwo. Tam gdzie jest silna warstwa właścicieli ziemskich, produkcja rolna oparta jest na jawnej lub ukrytej pracy przymusowej i cały system wymiany towarów i usług jest wykolejony. Co więcej, kraje, w których produkcja rolna oparta jest na pracy przymusowej, silnie wpływają na międzynarodowy handel, oferując po dumpingowych cenach towary kradzione, co niesłychanie komplikuje działanie niewidzialnej ręki rynku w krajach, które przeprowadziły reformy umożliwiające swobodną konkurencję i gdzie wygrywa ten, kto produkuje wydajniej, dostarczając towary lepsze i tańsze.                 


Zajmowalem się tymi problemami w czasach Gierka, kiedy polska szynka zalała zachodnie rynki, a polscy ekonomiści nie ukrywali, że mają nadzieję, iż sprzedaż polskiej żywności na rynkach międzynarodowych sfinansuje szybkie przyspieszenie rozwoju polskiego przemysłu. Żywności na rynku krajowym było coraz mniej, rolnicy mieli więcej pieniędzy, ale częściej inwestowali je w budowę domów i kupno ziemi niż w sprzęt rolniczy i modernizację produkcji. Ten dziwaczy fenomen wynikał z faktu, że krajowy przemysł nie reagował na potrzeby tego klienta i nie interesował się jego pieniędzmi. Żywności było coraz mniej, ceny trzeba było podnosić, robotnicy strajkowali, władze ze strachu stale podnosiły ich wynagrodzenie za coraz mniej wydajną produkcję, rolnicy nie mieli szans na radykalny wzrost produkcji, socjalizm kwitł, przekwitł i usechł.


W socjalizmie wolnej prasy nie było, chociaż w miarę przekwitania systemu rozrastał się drugi obieg, który oferował informację o tym, że coraz więcej mieszkańców Polski chciałoby, żeby było inaczej oraz że kapitalizm może dostarczać ludziom więcej żywności i więcej wolności. Kapitalistyczna rewolucja obiecywała również wolność słowa, ale to raczej cieszyło robotników słowa, podczas gdy producenci żywności częściej żywili nadzieję na prawdziwą wymianę towarów z producentami towarów przemysłowych. (W okresie upadania socjalizmu jedni i drudzy zajmowali się pokątnym handlem obwoźnym).                 


Nadzieje na kapitalistyczny cud były przesadne, wiedza o tym jak tu zorganizować obrót towarami, żeby nie utrudniać życia niewidzialnej ręce rynku, z natury rzeczy była skromna (wcześniej niewidzialna ręka rynku odwiedzała Polskę równie często jak Matka Boska, czyli nigdy).


W Związku Radzieckim pojawił się nowy przywódca, który chciał zorganizować głasnost i pierestrojkę, czyli uwolnić i słowo, i handel innymi towarami równocześnie. Dość poprawnie doszedł do wniosku, że trzeba zacząć od własności ziemi i handlu żywnością. Szybko okazało się, że włodarze upaństwowionej ziemi na takie reformy zgody nie dają. Nowy przywódca stracił posadę, została głasnost, a pierestojka owszem dokonywała się, ale z kategorycznym zakazem wstępu dla niewidzialnej ręki rynku.  


Pisałem niegdyś o tym, że w Japonii, Korei Południowej, na Tajwanie umiarkowanie sympatyczni władcy zarządzili, że najpierw musi działać niewidzialna ręka rynku, a o wolności słowa pogadamy później. (Chińczycy postanowili pójść tą samą drogą i do wolności słowa do dziś jakoś nie dotarli, ich reformy gospodarcze też były dalekie od doskonałości, ale jakby skuteczniejsze niż u rosyjskich sąsiadów.) Jedno wydaje się pewne, że dobre rady tych, którzy byli na innym etapie rozwoju, nie zawsze okazywały się tak dobre, jak mogło by się wydawać.


W procesie przechodzenia od komunizmu do kapitalizmu pierestojka wychodziła w różnych krajach różnie, tak całkiem zadowolonych nie znaleziono nigdzie, chociaż właściwie wszędzie dokonał się znaczący skok cywilizacyjny. Z głasnostią  poszło jakby lepiej, a przynajmniej mniej było powodów do narzekań i zdecydowanie mniej niezadowolonych.  


Podobnie jak w kwestii reform gospodarczych, również w sprawie wolności słowa korzystaliśmy z porad i doświadczeń tych, którzy nas na drodze do kapitalizmu zdystansowali, tu jednak mając jakby większą pewność siebie, bo wolność słowa albo jest, albo jej nie ma i nie bardzo jest o czym dyskutować. Owszem kopano się trochę o władzę nad telewizją, bo pamiętając o niedawnym centralnym sterowaniu informacją, zasadnie obawiano się zakusów na tę część środków masowego przekazu, która oddziaływuje najsilniej, czyli jest poniekąd chlebem powszednim.


Kiedy piszemy o odziaływaniu mediów zazwyczaj wprost lub w domyśle pojawia się sugestia, że informacja zmieszana jest z dezinformacją, a powodów tego fenomenu może być kilka – po pierwsze władza szuka poparcia i do informacji dodawane są półprawdy i kłamstwa korzystne dla władzy (podobne motywy mogą kierować opozycją, która w celu zdobycia poparcia wyborców może czasem oszczędnie posługiwać się prawdą), po drugie, konglomeraty medialne są w systemie kapitalistycznym  przedsiębiorstwami, które są zorientowane na zysk i w pogoni za zyskiem przedkładają sensację nad rzetelnością, po trzecie niemal wszystkie media mają powiązania z konkretnymi środowiskami politycznymi, a ideologia często popycha w kierunku politycznej ewangelizacji, po czwarte wreszcie, media mają ogromnie wysoki poziom tolerancji dla nierzetelności, informacje prasowe są często pospiesznie powielane z innych mediów, bez sprawdzania i bez wymogu, żeby dziennikarz posiadał fachową wiedzę w dziedzinie, o której ma informować.


Reputacja jest zasobem, nic dziwnego, że na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, kiedy nowe techniki druku i nowe formy mediów spowodowały kryzys tradycyjnej prasy, cieszące się dobrą reputacją tytuły przeszły w ręce magnatów prasowych dążących do maksymalizacji zysku. Tabloidyzacja renomowanej prasy dokonywała się błyskawicznie, a gazety, które nie zostały wykupione przez magnatów prasowych, musiały się albo dostosować, albo przegrywały konkurencję.


Mark Twain mówił: „Zdobądź najpierw fakty, a zniekształcisz je sobie później”. Dotarcie do faktów bywa raz łatwiejsze raz trudniejsze, czasem można je nawet wyłuskać z sugerownej przez renomowaną gazetę gotowej opinii. Bardzo ciekawy przykład dziennikarstwa produkowanego przez dziennikarzy przekonanych, że trzeba dostarczyć informacji o pogryzieniu psa przez listonsza serwował niedawno cieszący się doskonałą reputacją „New York Times”, który prosząc o przedłużenie subskrypcji reklamuje się jako gazeta oferująca dziennikarstwo najlepsze z najlepszych.


Wiadomość, że policja aresztowała człowieka poszukiwanego w związku z podejrzeniami o morderstwo nie jest właściwie żadną wiadomością, ale wiadomość o aresztowaniu imigranta wiozącego żonę do szpitala na poród, to wiadomość, która każdemu powinna podnieść ciśnienie.              



„New York Times” 19 sierpnia 2018 donosił: „Policja imigracyjna zatrzymała człowieka, który wiózł ciężarną żonę do szpitala”. Z pierwszych słów sporządzonego przez dwóch autorów doniesienia dowiadujemy się, że pewien człowiek wiózł żonę do szpitala, kiedy policja imigracyjna aresztowała go, pozwalając żonie na samotną jazdę do szpitala, gdzie była umówiona na cesarskie cięcie. W drugim akapicie dramat rośnie i dowiadujemy się, że na stacji benzynowej policja podeszła do ich samochodu i zażądała dokumentów. Mąż ciężarnej nie miał prawa jazdy przy sobie i został aresztowany.    


„New York Times” wprowadza czytelnika w wielką politykę i informuje, że to aresztowanie wywołało oburzenie, ponieważ antyimigracyjna polityka Trumpa spowodowała rozszerzenie uprawnień policji i imigranci są aresztowani, kiedy dostarczają pizzę lub pomagają komuś w ogrodzie.


Teraz dopiero dowiadujemy się o oświadczeniu policji, że aresztowany przebywa w USA nielegalnie, a w Meksyku jest poszukiwany w związku z podejrzeniem o morderstwo. Dziennikarze NYT nie twierdzą, że jest inaczej, ani że cokolwiek samodzielnie sprawdzali, informują, że reprezentujący aresztowanego przedstawiciel jakiejś organizacji zapewnił ich, że Meksykanin nie ma kryminalnej przeszłości, a w Mesyku też nie zalazł jego nazwiska w kartotekach osób poszukiwanych. Z samą policją, jak można wnosić z doniesienia, nie kontaktowano się, gazeta wyraża oburzenie, że policja aresztowała człowieka nie zważając na stan zdrowia jego żony i dziecka, które przyszło na świat już po aresztowaniu ojca.


Zapewne artykuł z „New York Timesa” mógłby służyć jako materiał pomocniczy dla studentów dziennikarstwa, by wiedzieli, jak pisać nie należy i nie sugerowali się nawet najdoskonalszą reputacją tego, czy innego medium. Prawdopodobnie jestem niepoprawnym optymistą, bo właśnie zobaczyłem następujące doniesienie:


Zrzut z erkanu - wiadomości, gazeta.pl 23.08.2018
Zrzut z erkanu - wiadomości, gazeta.pl 23.08.2018

Wszystko wskazuje na to, że nasi dziennikarze czerpią garściami z najlepszych wzorów, a niewidzialna ręka rynku nawet palcem nie kiwnie.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 188 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Prawoznawstwo - broń się   Zajadło   2018-09-19
Preambułka   Koraszewski   2018-09-15
Raport z oblężonego miasta   Koraszewski   2018-09-12
Jaki ślad zostawiają słowa?   Koraszewski   2018-09-04
PRL Chrystusem narodów   Koraszewski   2018-08-31
Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu    Koraszewski   2018-08-24
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach   Lewin   2018-08-21
Doświadczony, kompetentny, rzetelny inteligent poszukuje rozwiązania   Koraszewski   2018-08-17
List otwarty do Mendy   Koraszewski   2018-08-13
Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego   Koraszewski   2018-07-30
Chłopiec, którego zabito, ponieważ był Żydem   Koraszewski   2018-07-15
Ksiądz pana wini, pan księdza, a wójt jeden taki, a drugi inny   Koraszewski   2018-07-13
Cała Polska myśli o pięcie   Kruk   2018-06-14
Dowcipy, memy, przysłowia    Koraszewski   2018-06-02
Wielkie kazanie o małej dziurze w drzwiach   Kruk   2018-05-23
Czy naród może zakochać się w demokracji?   Koraszewski   2018-05-16
Adoracja Jezusa Użytkowego   Kruk   2018-04-28
Żydzi z Madonną w tle   Lewin   2018-04-28
Hogwart potrzebny od zaraz   Koraszewski   2018-04-24
Płońsk miasto otwarte   Koraszewski   2018-04-18
Niziutkie ciśnienie i Nuż w bżuhu   Kruk   2018-04-13
Wzrost mendowatości w populacji mieszkańców Polski w efekcie zmian pogodowych   Koraszewski   2018-04-01
Polski Marzec – 50 rocznica   Garczyński-Gąssowski   2018-03-08
Byłam w niebie, mówi ośmioletnia Ania   Kruk   2018-03-07
„WSZYSCY WIEDZĄ”   Kłys   2018-03-05
Nieustający marsz niesłusznie dumnych   Koraszewski   2018-02-13
Powrót antysemickiego potwora   Koraszewski   2018-02-10
Powrót Gnoma, czyli naród znowu krzyczy „Wiesław śmiało”   Koraszewski   2018-02-05
Bluźniercy, bałwanochwalcy i inni   Kruk   2018-01-30
Ustawa przeciw kłamstwu czy przeciw prawdzie?   Koraszewski   2018-01-29
Piątek narodowo-erotyczny   Kruk   2018-01-10
Silva rerum, Facebook i rara avis   Koraszewski   2018-01-02
Szkolne orły i wątroba Prometeusza   Kruk   2017-12-25
Sędziami będziem wtedy my!   Koraszewski   2017-12-20
Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21
Święto niepodległości, czyli bal sykofantów   Koraszewski   2017-11-11
Stan Polski przed wyborami   Koraszewski   2017-11-09
Zupa z gwoździa do trumny z św. pamięci wkładką   Kruk   2017-11-01
Długi lot bibelota   Kruk   2017-10-26
Kościół, wierzący, dialog   Koraszewski   2017-10-21
W oparach religijnej magii   Koraszewski   2017-10-10
Ipso facto omlet z groszkiem   Kruk   2017-09-19
Mroczny cień udrapowanych autorytetów   Koraszewski   2017-08-23
Apel Stowarzyszenia Miłośników Logiki Nieformalnej   Kruk   2017-08-18
Pan Baginski pyta o antysemityzm   Koraszewski   2017-08-17
Jak to na wojence ładnie, tarara...   Koraszewski   2017-08-09
O seksie, moralności i religii   Koraszewski   2017-08-06
Sumienie, czyli moralność bez smyczy   Koraszewski   2017-08-04
Kryzys komunikacji werbalnej, czyli patos środkowego palca   Koraszewski   2017-07-31
Costaguana dla Costaguańczyków   Koraszewski   2017-07-23
Uchodźcy a sprawa polska   Koraszewski   2017-07-08
Czy suweren jest blondynem?   Koraszewski   2017-06-30
Dramat z nadmiarem inteligencji emocjonalnej   Kruk   2017-06-26
Na tropach chrześcijańskiego feminizmu   Koraszewski   2017-06-24
W poszukiwaniu umiarkowanych katolików   Koraszewski   2017-05-24
Prezydent nie wszystkich Polaków   Koraszewski   2017-05-16
Jak pięknie kwitną kanalie   Koraszewski   2017-05-01
Niechęci etniczne w służbie ratowania czytelnictwa w Polsce   Koraszewski   2017-04-27
Panu Bogu świeczkę, biskupom ogarek, pora zapalić światło   Koraszewski   2017-04-18
Infantylizmofilia czy chrześcijańska myśl światła?   Koraszewski   2017-04-14
My chcemy boga, w książce, w szkole...   Koraszewski   2017-03-27
O płodności intelektualnego onanizmu   Kruk   2017-03-14
Ogień narodowy, czyli patriotyzm patologiczny   Koraszewski   2017-03-10
Czy Polacy wybiją się...   Koraszewski   2017-03-02
Przemysł zmasowanej dezinformacji   Koraszewski   2017-02-27
O trudności zamiany rozmów nocnych na dzienne   Kruk   2017-02-21
Dziewiczy lasek na skraju miasteczka   Kruk   2017-01-21
Narodowy socjalista pisze do mnie list   Koraszewski   2017-01-11
Znaki czasu na Jasnej Górze i gdzie indziej   Koraszewski   2017-01-09
Żaba mortal combat i lewatywa z kawy   Szczęsny   2017-01-05
Jego Małość i halucynogenny grzyb   Kruk   2017-01-02
Krzyżacy, Włodkowic i siekiera na ołtarzu   Koraszewski   2016-12-29
I gdzie nas ten dyskurs prowadzi?   Kruk   2016-12-20
Szlak bojowy Jarosława Kaczyńskiego   Koraszewski   2016-12-17
Ujednolicone miary zdrowego rozsądku   Kruk   2016-12-08
Nauka dla świata pracy   Koraszewski   2016-12-03
Intronizacja Chrystusa, czyli powiedzcie Allahu akbar   Koraszewski   2016-11-23
Awangarda umysłowego proletariatu   Kruk   2016-11-21
Do posłanki co dyskutować chciała   Koraszewski   2016-11-19
Perwersyjny moralista w sutannie   Koraszewski   2016-11-10
Kobieta superpatronką roku 2017   Koraszewski   2016-11-07
Kościół bardzo kocha kobiety   Koraszewski   2016-10-28
Czarny Poniedziałek był tylko początkiem długiego marszu   Koraszewski   2016-10-24
Polityka, Kościół i medycyna   Koraszewski   2016-10-17
Bitwa o historię i nauki ścisłe   Koraszewski   2016-09-20
Burdel w Izbie Gminnych Lordów   Koraszewski   2016-09-15
Nagie szaty króla czyli plaga bytów pozornych   Koraszewski   2016-08-26
Klauzula zdeprawowanego sumienia   Koraszewski   2016-08-03
Uwagi o rozważaniach o naprawie Rzeczpospolitej   Koraszewski   2016-07-31
Serce Prezesa ogrzeje Polskę   Kruk   2016-07-20
O Polskę parlamentarną, czyli kilka myśli po lekturze informacji o projekcie.   Koraszewski   2016-06-09
Co państwu dolega?   Koraszewski   2016-06-07
Tylko „Świerszczyk” nie  kłamie   Koraszewski   2016-05-27
Paraliż postępowy polską racją stanu   Kruk   2016-05-22
Nasza partia jest czystą demokracją   Koraszewski   2016-05-13
Czy leci z nami psychiatra?   Koraszewski   2016-05-10

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk