Prawda

Czwartek, 23 stycznia 2020 - 01:32

« Poprzedni Następny »


Błędy lekkie, ciężkie i śmiertelne


Andrzej Koraszewski 2016-04-07


W związku z doniesieniami prasowymi, że na murze warszawskiego ratusza 10 kwietnia będzie odsłonięta tablica poświęcona Lechowi Kaczyńskiemu z informacją dla potomności, iż „poległ w służbie Ojczyzny” (dodano słowo „prawdopodobnie” więc sprawa nie jest w stu procentach pewna), wpadłem w zadumę i zacząłem się zastanawiać jak też wypadłby sondaż wśród tysiąca niezależnych pilotów samolotów pasażerskich. (Piszę niezależnych, gdyż gdyby odpowiedź rzutowała na dalszą karierę zawodową wyniki takiego sondażu byłyby poważnie zakłócone.)

Pytanie proste: czy podjąłbyś decyzję o lądowaniu w gęstej mgle, po ostrzeżeniach z wieży kontrolnej i mając dość paliwa, żeby dolecieć na inne lotnisko? Znam odpowiedzi kilkunastu pilotów na to pytanie i zdaniem wszystkich decyzja o lądowaniu 10 kwietnia 2010 na lotnisku w Smoleńsku była błędem śmiertelnym, była decyzją, której żaden pilot o zdrowych zmysłach nawet by nie rozważał.


W dyskusjach o tej katastrofie uderza odmowa przyznania oczywistego faktu, że ta decyzja o próbie lądowania wbrew wszelkim regułom sztuki pilotażu była jedyną przyczyną katastrofy z prezydentem na pokładzie. Jest ona zrozumiała tylko w kontekście desperackiej próby ucieczki od logicznych konsekwencji przyznania, że albo podejmujący tę katastrofalną decyzję kapitan samolotu był niepoczytalny, albo znajdował się pod tak silną presją, że działał wbrew swojej woli.


Elementarne poczucie odpowiedzialności za życie powierzonych mu ludzi skłoniłaby każdego pilota do przekazania pasażerom informacji, że ze względu na warunki atmosferyczne samolot leci na inne lotnisko. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że decyzja o lądowaniu przy tak wysokim ryzyku nie była związana z ułańską fantazją pilota, a z kryminalnymi naciskami.


Jeśli były to naciski samego prezydenta, to proponuje nam się budowanie pomników „poległego” prezydenta i 95 ofiar jego głupoty. Gdyby prezydenta nie było na pokładzie mamy niemal pewność, że pilot podjąłby decyzję o lądowaniu na innym lotnisku. Doszukiwanie się win Rosjan, zamachu, szukanie przyczyn w złej organizacji lotu, to uderzająco nieudolne próby odwrócenia uwagi od faktu, że do tej absurdalnej próby pilot mógł być przymuszony. To, czego nie wiemy, to są tylko szczegóły, nie znamy treści rozmów, nie znamy słów samego prezydenta. W niedawnym wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim uderza fakt, że bez wątpienia głęboko poruszony śmiercią brata, nie ma cienia żalu do pilota o to, że ten nie skierował maszyny na inne lotnisko. Już to samo jest moim zdaniem dowodem pełnej świadomości Jarosława Kaczyńskiego, iż wina pilota za tę decyzję jest tu minimalna. Ma on bardzo poważne powody, aby winnego za tę tragiczną, i dla niego osobiście szczególnie dramatyczną katastrofę nie poszukiwać za sterami samolotu.


Dalsze próby ustalenia „prawdy”, co było przyczyną katastrofy samolotu z prezydentem państwa na pokładzie, są jednym z najbardziej irracjonalnych obszarów działania obecnego rządu. Ta decyzja była błędem śmiertelnym, co skłania do rozważań o grzechach powszednich zwanych lekkimi i śmiertelnych, zwanych ciężkimi. Przypominam sobie co kiedyś czytałem:


Istnieją dwa stany duchowe człowieka:
1. ‘Stan łaski uświęcającej’, w którym znajduje się osoba ochrzczona w Kościele Rzymsko-Katolickim, a która nie popełniła grzechu śmiertelnego.
2.‘Stan grzechu śmiertelnego’, w którym znajduje się osoba, która popełniła coś, co według KRK jest grzechem śmiertelnym.


Ja już dawno nie grzeszę, popełniam błędy (błędu śmiertelnego udało mi się jak dotąd uniknąć), ale ciekaw jestem, czy jest jakieś nowe stanowisko w kwestii grzechów śmiertelnych, bo to, które pamiętałem z czasów nauk w dzieciństwie wydaje mi się głęboko niemoralne. Uczono mnie, że ktoś, kto umiera w stanie grzechu śmiertelnego idzie do piekła i nie ma tu żadnego odwołania. Ostatni włodarze Stolicy Piotrowej wydawali się być z tym piekłem nico ostrożniejsi, ale o żadnej generalnej zmianie stanowiska nie słyszałem. Grzech śmiertelny może być wybaczony tylko tu na ziemi, przez spowiedź i pokutę. Pan Bóg nie ma możliwości wybaczania takich grzechów.       


Ale jak odróżnić grzech lekki od śmiertelnego? Teologii nie studiowałem i chyba już nie będę, pozostaje pamięć tego, czego mnie uczono plus nowoczesne techniki poszukiwania odpowiedzi na intrygujące nas pytania. Z tego co pamiętam pozostało przekonanie, że najgorszym grzechem śmiertelnym jest porzucenie wiary i kwestionowanie dogmatów Kościoła. Grzechy lekkie, to te najczęściej występujące przy spowiedzi, a więc kłamstwo, kradzież, pijaństwo, bicie żony i dzieci, chciwość, cudzołóstwo. Zabójstwo niby grzech ciężki, ale wybaczyć je łatwiej niż odstępstwo od katolickiej wiary, więc tak naprawdę grzechem śmiertelnym nie jest.


Sprawdzam w Internecie, czy coś się tu zmieniło. Forum Tradycji katolickiej odpowiada na pytanie dlaczego jakiś grzech nazywa się śmiertelnym: 

„Ten grzech nazywa się śmiertelnym dlatego, że odwracając duszę od jej celu ostatecznego, pozbawia ją jej życia nadprzyrodzonego, czyli łaski uświęcającej, skazuje ją na śmierć wiekuistą w piekle, uśmierca zdobyte zasługi, tak, że już się nie mogą przydać na żywot wieczny, dopóki nie odżyją przez odzyskanie na nowo łaski; w końcu grzech śmiertelny czyni człowieka niezdolnym do nabywania dalszych zasług na niebo.”

Wygląda na to, że i w tej sprawie Nauka Kościoła jest niezmienna, a przynajmniej nie uległa żadnym modyfikacjom za mojego życia. Czym się zatem różni grzech śmiertelny od błędu śmiertelnego? Błąd śmiertelny kończy życie doczesne. Może być spowodowany zwykłą nieuwagą, błędem w ocenie sytuacji, ale również głupotą pomieszaną z pychą. Grzech śmiertelny, jeśli nie zdążymy go wyspowiadać przed kapłanem i odpokutować w głębokim żalu, skazuje nas na wieczne męki w ogniu piekielnym, z dzikimi wrzaskami diabłów i przeraźliwym wyciem innych zmarłych w stanie grzechu śmiertelnego. Krótko mówiąc piekło, czyli wieczny byt doskwierający. Błąd śmiertelny, nawet taki, który kończy się śmiercią nie tylko własną, ale i dziesiątków innych ludzi, przy grzechu śmiertelnym pozostaje grzechem lekkim, chociaż powszednim bym go nie nazwał, w niektórych sytuacjach można go natomiast nazwać błędem w służbie Ojczyzny.


Żyjemy w czasach, w których błędem jest zadawanie pytania, dlaczego nikt z patriotów pierwszego sortu nie ma najmniejszej pretensji do pilota, że nie podjął jedynej racjonalnej decyzji. Takie pytanie okazać się może błędem, jeśli nie śmiertelnym, to skazującym na piekło wykluczenia z grona pretendentów do wysokich stanowisk.


Brat „poległego w służbie Ojczyzny” prezydenta uporczywie twierdzi, że ten spór musi zakończyć się w prawdzie. Tragiczna śmierć ukochanego brata jest dla niego narzędziem politycznej walki. Jak mówił:

„Mój śp. brat, prezydent Lech Kaczyński, miał w przemówieniu, którego nie mógł już wygłosić, mówić m.in. o prawdzie, która jest warunkiem zgody między ludźmi, między narodami. Ta prawda jest nam potrzebna, tę prawdę trzeba uświadamiać społeczeństwu (...)” -


 „Sprawiedliwość jest potrzebna, bez niej nie można zakończyć czegoś co było tak tragiczne, co kosztowało życie 96 Polaków, wielu najwybitniejszych przedstawicieli naszej politycznej elity”.

W rozważaniach o tragicznej śmierci prezydenta, towarzyszących mu osób i załogi samolotu jeden element nie wchodzi w rachubę, zastanawianie się nad pytaniem dlaczego kapitan samolotu złamał wszystkie reguły, dlaczego potrzeba wygłoszenia napisanego wcześniej przemówienia, mimo oczywistych i niezawinionych przeszkód, musiała prowadzić do śmiertelnego błędu?


Pozostaje również pytanie, czy na tym tragicznym błędzie mamy budować tożsamość młodego pokolenia Polaków? Co właściwie upamiętniają poświęcone tamtemu tragicznemu wydarzeniu tablice i pomniki? 


O grzechu tej instrumentalnie traktowanej „prawdy” nie mówię, bo to jest sprawa sumienia  wierzących, a nie myślących.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
3. Błędy lekkie... pandorapandor 2016-04-09
2. Doskonały artykuł! Lucjan ferus 2016-04-08
1. Tragiczny lot obserwator 2016-04-08


Znasz li ten kraj

Znalezionych 248 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09
Dla kogo feralna okaże się trzynastka?   Koraszewski   2019-08-31
Kilka uwag o podwójnej lojalności   Koraszewski   2019-08-21
Przeszłość i przyszłość polskiego paralmentaryzmu   Koraszewski   2019-07-27
Ogólna teoria zatroskania   Koraszewski   2019-07-25
Struktura klasowa w świadomości aspołecznej   Koraszewski   2019-07-20
Trudno kochać i być mądrym, jeszcze trudniej nie znosić i pozostać mądrym   Koraszewski   2019-07-10
O szkodliwości palenia (na stosach) i migotaniu przedsionków (do władzy)   Koraszewski   2019-07-08
Marchewka stadnego myślenia i niechciany kij racjonalizmu   Koraszewski   2019-07-04
Wściekłość nieboszczyka i duma romantyków   Koraszewski   2019-06-24
Kronika szczęśliwego dzieciństwa   Ferus   2019-06-23
Spór o wiek zgody w czasach przyzwolenia   Koraszewski   2019-06-19
Nocne polucje wiceministra nieprawości   Kruk   2019-06-15
Jak słuchać, żeby być rozumianym?   Koraszewski   2019-06-12
Przepraszam, że przypominam raz jeszcze   Koraszewski   2019-06-06
Za Głupotę Naszą i Waszą   Koraszewski   2019-05-30
Uwagi o pełniących obowiązki  mądrych i dobrych   Koraszewski   2019-05-20
Primas Poloniae i jego niepokojący brak zgody   Koraszewski   2019-05-13
Serwus, madonna, czyli signum temporis   Koraszewski   2019-05-10
Chwała Bogu, mamy święto maryjne   Kruk   2019-05-03
Strajki szkolne czyli niesolidarna "Solidarność"   Garczyński-Gąssowski   2019-04-24
Jak będziemy obchodzić święto Konstytucji?   Koraszewski   2019-04-08
Oświata, poświata, stan umysłów   Koraszewski   2019-04-03
Niewiara szukająca zrozumienia   Koraszewski   2019-03-12
Jak sztuczna inteligencja wyssała antysemityzm z  mlekiem matki   Koraszewski   2019-03-03
Nie pluć na Ogórek, nie zanieczyszczać wagonu   Koraszewski   2019-02-11
Inspirująca „Pieśń ciszy”   Ferus   2019-02-03
Czy dzisiejsza Polska jest demokracją?   Koraszewski   2019-01-24
Błąd sprzed 30 lat, za który nadal płacimy   Koraszewski   2019-01-19
Czy można reaktywować Komisję Edukacji Narodowej   Koraszewski   2019-01-14
Człowiek, katolik, przecie nie ssak   Koraszewski   2019-01-09
Biblia Dobrej Zmiany(plagiat)Marcin Kruk    Kruk   2018-12-28
Rzecznik Praw Dziecka w państwowego Anioła Stróża zamieniony   Koraszewski   2018-12-17
Zawierzeni bez granic   Koraszewski   2018-12-03
Cała władza w ręce marginesu   Koraszewski   2018-11-28
Odnaleziony tekst Tischnera oraz portret (pewnego) Polaka AD 2018   Koraszewski   2018-11-19
Być Polką – duma czy wstyd? Refleksje na tle obchodów stulecia odzyskania niepodległości   Górska   2018-11-14
Jasnowidzolożka wraca na czarnym koniu   Kruk   2018-11-12
Patologia instytucji, czyli uwagi o "Klerze"   Górska   2018-11-03
Bal w Świątyni Opaczności Narodowej   Koraszewski   2018-11-02
Partie polityczne i dylematy parlamentaryzmu   Koraszewski   2018-10-29
Do urn obywatele, do urn   Koraszewski   2018-10-18
Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08
Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki   Kruk   2018-10-04
Satyra na leniwych patriotów   Koraszewski   2018-09-28
Prawoznawstwo - broń się   Zajadło   2018-09-19
Preambułka   Koraszewski   2018-09-15
Raport z oblężonego miasta   Koraszewski   2018-09-12
Jaki ślad zostawiają słowa?   Koraszewski   2018-09-04
PRL Chrystusem narodów   Koraszewski   2018-08-31
Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu    Koraszewski   2018-08-24
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach   Lewin   2018-08-21
Doświadczony, kompetentny, rzetelny inteligent poszukuje rozwiązania   Koraszewski   2018-08-17
List otwarty do Mendy   Koraszewski   2018-08-13
Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego   Koraszewski   2018-07-30
Chłopiec, którego zabito, ponieważ był Żydem   Koraszewski   2018-07-15
Ksiądz pana wini, pan księdza, a wójt jeden taki, a drugi inny   Koraszewski   2018-07-13
Cała Polska myśli o pięcie   Kruk   2018-06-14
Dowcipy, memy, przysłowia    Koraszewski   2018-06-02
Wielkie kazanie o małej dziurze w drzwiach   Kruk   2018-05-23
Czy naród może zakochać się w demokracji?   Koraszewski   2018-05-16
Adoracja Jezusa Użytkowego   Kruk   2018-04-28
Żydzi z Madonną w tle   Lewin   2018-04-28
Hogwart potrzebny od zaraz   Koraszewski   2018-04-24
Płońsk miasto otwarte   Koraszewski   2018-04-18
Niziutkie ciśnienie i Nuż w bżuhu   Kruk   2018-04-13
Wzrost mendowatości w populacji mieszkańców Polski w efekcie zmian pogodowych   Koraszewski   2018-04-01
Polski Marzec – 50 rocznica   Garczyński-Gąssowski   2018-03-08
Byłam w niebie, mówi ośmioletnia Ania   Kruk   2018-03-07
„WSZYSCY WIEDZĄ”   Kłys   2018-03-05
Nieustający marsz niesłusznie dumnych   Koraszewski   2018-02-13
Powrót antysemickiego potwora   Koraszewski   2018-02-10
Powrót Gnoma, czyli naród znowu krzyczy „Wiesław śmiało”   Koraszewski   2018-02-05
Bluźniercy, bałwanochwalcy i inni   Kruk   2018-01-30
Ustawa przeciw kłamstwu czy przeciw prawdzie?   Koraszewski   2018-01-29
Piątek narodowo-erotyczny   Kruk   2018-01-10
Silva rerum, Facebook i rara avis   Koraszewski   2018-01-02
Szkolne orły i wątroba Prometeusza   Kruk   2017-12-25
Sędziami będziem wtedy my!   Koraszewski   2017-12-20
Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21
Święto niepodległości, czyli bal sykofantów   Koraszewski   2017-11-11

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk