Prawda

Środa, 30 wrzesnia 2020 - 07:11

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Jordania podziela obawy Izraela


Andrzej Koraszewski 2019-08-02

<span>Jego Królewska Mość Abdullah II. </span>
Jego Królewska Mość Abdullah II. 

Osławiona „Umowa stulecia” pozostaje nadal przedmiotem plotek i domysłów. Nie można wykluczyć, że jest to część planu i taktyka sondowania opinii w ramach prób ustalenia, co właściwie jest możliwe. Rozwiązanie w postaci dwóch państw, nawet jeśli nie spadło jeszcze z wokandy, to z pewnością nie znajduje się na samym szczycie listy spraw, a konflikt izraelsko-palestyński postrzegany jest raczej jako element konfliktu izraelsko-arabskiego. Niewielu ludzi wierzy, że plan prezydenta Trumpa okaże się bardziej skuteczny niż plan Cartera, plan Clintona, plan Busha czy plan Obamy. Jest ciekawy z powodu zmiany paradygmatu i tego, że zamiast opierać się na  pobożnych życzeniach, wydaje się być poszukiwaniem tego, co możliwe.

Wśród różnych domysłów pojawiła się również (nie nowa) koncepcja, żeby Zachodni Brzeg wrócił do Jordanii i był jej odpowiedzialnością. Towarzyszy temu ciche domniemanie, że w obecnej sytuacji Palestyńczycy nie mają zdolności zbudowania funkcjonującego i pokojowego państwa.


Kiedy w czerwcu zapytano, doradcę Trumpa, Jareda Kushnera, czy Palestyńczycy zdolni są do samodzielnego sprawowania rządów odpowiedział, że to jest coś, co trzeba sprawdzić, że „jest nadzieja, że z czasem będą zdolni do rządzenia”. Dodał, że muszą mieć najpierw działający system sprawiedliwości, wolność prasy, że  musi być tolerancja dla wszystkich religii. Wcześniej Kushner powiedział, że amerykańska administracja unika używania takich terminów jak „rozwiązanie w postaci dwóch państw”.

„Kiedy mówisz ‘dwa państwa’ to znaczy co innego dla Izraelczyków i co innego dla Palestyńczyków. My mówimy, słuchajcie, przestańmy o tym tak rozmawiać. Zacznijmy od pytania co to ma znaczyć.” – powiedział Kushner w maju.

W oparciu o tego rodzaju sygnały pojawiły się domysły, że Stany Zjednoczone mogą nalegać na jakąś formę połączenia społeczności arabskich na Zachodnim Brzegu i w Gazie z Jordanią.    


Jak donosiła niedawno AFP, w Jordanii już pojawiły się głosy stanowczego protestu. Jordański politolog, Oraib Rintawi stwierdził, że „Jordania jest zaniepokojona, ponieważ ta umowa ignoruje samą ideę niepodległego palestyńskiego państwa”. Zdaniem tego politologa, "to może oznaczać, że zamiast dążyć do palestyńskiego państwa będzie się próbować tworzyć jakąś konfederację z Jordanią, a to oznaczałoby wpuszczenie do Jordanii więcej Palestyńczyków, co byłoby piekłem".


Kiedy w 1950 roku Jordania anektowała Judeę i Samarię (zmieniając nazwę tego terytorium na Zachodni Brzeg), ówczesny rząd Jordanii deklarował:

Jako wyraz wiary ludności w wysiłki Jego Królewskiej Mości Abdullaha [pradziadka obecnego króla Jordanii, który nosi to samo imię] ku osiągnięciu naturalnych aspiracji i w oparciu o prawo do samostanowienia i istniejącą de facto sytuację między Jordanią i Palestyną oraz ich narodową, naturalną i geograficzną jedność i ich wspólne interesy i przestrzeń życiową, Parlament, który reprezentuje obie strony Jordanu postanawia tego dnia i deklaruje:
Po pierwsze, popiera całkowitą jedność między dwiema stronami Jordanu i ich zjednoczenie w jedno Państwo, którym jest Haszymidzkie Królestwo Jordanii, na którego czele stoi Król Abdullah Ibn al Husain, na podstawie konstytucjonalnie przedstawicielskiego rządu i równości praw i obowiązków wszystkich obywateli...

Od tego czasu upłynęło trochę wody w Jordanie i dziś sama myśl o jedności z arabskimi braćmi po drugiej stronie rzeki wydaje się Jordańczykom piekłem.   


„Żadne gospodarcze propozycje nie mogą zastąpić politycznego rozwiązania okupacji” – powiedział AFP rzecznik jordańskiego ministerstwa spraw zagranicznych.


 „To byłby koniec palestyńskiej sprawy i zagroziłoby jordańskiej tożsamości narodowej” powiedział dziennikarzowi Jordańczyk protestujący pod amerykańską ambasadą w Ammanie.   


Nie można wykluczyć, że Jordańczycy zdają sobie sprawę z tego, jaki efekt przyniosły dziesięciolecia traktowania Palestyńczyków przez państwa arabskie jako psów muzułmańskiej wojny z Żydami.


Jak skomplikowana jest sprawa podziału Palestyny między Żydów i Arabów wyjaśniał niedawno w komentarzach pod artykułem Jerrego Coyne’a o BDS i prawnych aspektach dyskryminacji obywateli i przedsiębiorstw obcego państwa często komentujący na WEIT Roger Lambert. Sprawa Jordanii wyłoniła się na marginesie zdumienia jednego z czytelników, że Izrael przyjął jakichś Żydów z państw arabskich. (Uchodźcy i potomkowie żydowskich uchodźców z Bliskiego Wschodu stanowią dziś ponad połowę żydowskiej populacji Izraela .)         


Roger Lambert pisał:

„Żeby to troszkę naświetlić – utworzenie Jordanii powiązane jest z przekazaniem Palestyńczykom pięciu szóstych ‘Palestyny’ (to znaczy muzułmańskim Arabom, którzy mieszkali w Palestynie, czyli dokładnie tym samym ludziom, którzy dziś określają się jako ‘naród palestyński’). Kiedy Transjordania uzyskała niepodległość wszyscy Żydzi, którzy mieszkali na tych 5/6 Palestyny zostali wysiedleni, niektórzy zabici, większość utraciła całą swoją własność nieruchomą i ruchomą.       


Negocjujący w sprawie utworzenia nowego państwa Transjordanii, żądali aby to nowe państwo arabskie było ‘Judenrein’, to znaczy, by żadnym Żydom nie było wolno tam mieszkać, ponieważ zakładali, iż żydowska Palestyna będzie wyłącznie dla Żydów. Obiecywali brytyjskim władzom, że powstanie arabskiego państwa w Palestynie zakończy dalsze arabskie roszczenia do ziemi w Palestynie. (Kłamali.)     


[…] Przepraszam, że o tym piszę, ale mam wrażenie, iż jest to ważne, ponieważ popierający Palestyńczyków wpychają bzdurę, że Izrael to całość terytorium nazywanego Palestyną, podczas gdy prawdą jest, że Izrael stanowi zaledwie 1/6 Mandatu Palestyńskiego.


A zatem 5/6 Palestyny już dano palestyńskim Arabom, palestyńskiemu narodowi. Równocześnie, na przestrzeni 71 lat od ogłoszenia niepodległości, Izrael przyjął około 850 tysięcy Żydów wysiedlonych z państw arabskich.                      


[…] Jestem przekonany, że Jordania ma dziś ogromny dług moralny, zarówno wobec Izraela, jak i wobec swoich Arabów, których porzucili. Jeśli ma powstać jakieś  nowe państwo arabskie w Palestynie (drugie państwo arabskie), tzw. państwo „Palestyna” – powinno być, gdyby miało to być sprawiedliwe, powiązane z Jordanią, a nie w granicach Izraela.

Nawet jeśli uznamy że jest to logiczne i sprawiedliwe, rzeczywistość nastręcza pewne kłopoty. Palestyńczycy w krajach arabskich nie cieszą się sympatią, są prawnie dyskryminowani w Libanie, Syrii, Iraku, prawie pół miliona zostało wyrzuconych z Kuwejtu, rzekomo współczujący Palestyńczykom nigdy nie wspominają o dziesiątkach tysięcy zamordowanych Palestyńczykach w Syrii, ani o tym, że Abbas stanowczo odmówił przyjęcia palestyńskich uchodźców z Syrii.


Odzyskując w 1967 roku Judeę i Samarię Izrael nie tylko nie zamierzał wypędzać mieszkających tam Arabów, ale gotów był do negocjacji pod hasłem „ziemia za pokój”. Ani Jordania, ani Liga Arabska jako całość nie chciały słyszeć o uznaniu Izraela i o pokoju. Nie mogąc zniszczyć Izraela w drodze konwencjonalnej wojny najeźdźczej, postanowiono stworzyć naród palestyński, którego jedynym celem miała być nieustająca wojna terroru z Izraelem. Ten plan udał się znakomicie, stworzono społeczeństwo rządzone przez terrorystów i wychowujące swoich obywateli na terrorystów. Nic dziwnego, że dziś kraje arabskie obawiają się swoich palestyńskich braci jak zarazy.


Większość obserwatorów ocenia szanse powodzenia „umowy stulecia” jako znikome. Istotnie, wygląda to wszystko wręcz groteskowo. Podobno treść projektu tej „umowy” zna zaledwie kilka osób. (Plotka głosi, że zna ją cztery lub pięć osób.) Co w niej jest, wnioskuje się na podstawie luźnych wypowiedzi i (zapewne kontrolowanych) przecieków. W tym czasie dokonują się pewne przetasowania. Część krajów arabskich wyraża ostrożne zainteresowanie, część gwałtownie się sprzeciwia. Najgłośniej protestują przywódcy terrorystycznej organizacji Hamasu i rządzący Autonomią Palestyńską przywódcy terrorystycznej Organizacji Wyzwolenia Palestyny (całej Palestyny). Nie dalej jak 25 lipca 2019 Mahmoud Abbas oświadczył, że wypowiada wszelkie porozumienia z Izraelem.  


Na nagłym posiedzeniu kierownictwa OWP Abbas powiedział:

"Nie będziemy się poddawać dyktatom ani narzuconym faktom dokonanym na mocy brutalnej siły, szczególnie w Jerozolimie. Wszystko, co robi okupacyjne państwo, jest nielegalne i bez znaczenia”

Abbas groził już wiele razy, że zerwie wszelkie porozumienia z Izraelem. Czy tym razem mówi poważnie? Prezydent nieistniejącego państwa, którego kadencja skończyła się wiele lat temu, nadal zapewnia, że wyciąga rękę do sprawiedliwego i trwałego pokoju (nie wpominając o tym, że dzieci które urodziły się już po wygaśnięciu jego mandatu, dowiadują się z palestyńskich podręczników, że nie ma na mapach kraju, z którym rzekomo chciałby trwałego pokoju). Zapewnił, że nie ma mowy o żadnej akceptacji „umowy stulecia”, że Palestyna i Jerozolima nie są na sprzedaż.   


Pozornie nie w pięć ni w dziewięć, wyciągnął „prezydent" Autonomii w tym momencie również rękę do zgody z terrorystyczną organizacją Hamas, która zamordowała już setki członków terrorystycznej organizacji OWP i w teatralnym pokazowym procesie skazała na śmierć samego Abbasa. Wezwał tym razem Hamas, by na poważnie potraktował to wezwanie do zgody.


Było widać, że „umowa stulecia” boli go szczególnie.

„Powtarzam raz jeszcze, nie poddamy się, nie zamierzamy koegzystować z okupacją, nie zamierzamy się zajmować rozmowami o „umowie stulecia”, czy raczej policzku stulecia, czy może „umowie hańby” lub wszystkie te nazwy razem.”

Dlaczego ta umowa, której treści nie znamy, wywołuje tak silne przerażenie Abbasa? Przez lata Arafat a potem Abbas byli przez świat traktowani jako faktyczni i legalni przedstawiciele narodu palestyńskiego. Protesty własnego społeczeństwa tłumili brutalną siłą, ciche protesty zachodniej opinii publicznej na temat finansowania terroryzmu, podżegania do przemocy, płacenia za akty terroryzmu, podręczniki szkolne wzywające do przemocy, niebotyczną korupcję i odmowę rozmów o pokoju ignorowali, bo pieniądze płynęły i tak szerokim strumieniem z Zachodu i od państw muzułmańskich. Niespodziewanie ta rzeka pieniędzy zaczęła wysychać, a niektóre kraje arabskie zaczęły dochodzić do wniosku, że Izrael może być cenniejszy jako sojusznik niż jako wróg.


Izrael nie zamierza anektować Judei i Samarii, bo oznaczałoby to wchłonięcie kilku milionów zradykalizowanej ludności arabskiej, nie zamierza również pozwolić na to, żeby Zachodni Brzeg stał się taką samą (ale znacznie groźniejszą) bazą terrorystyczną jak Gaza. Wszystkie względnie optymistyczne scenariusze rozwiązania tego zawikłanego problemu wydają się mało realistyczne. Czy to oznacza, że obecna sytuacja będzie po prostu trwała nadal? Czort wie. Słabnące poparcie państw arabskich i wysychanie pieniędzy od państw zachodnich, a wreszcie nieuniknione odejście Abbasa może spowodować istotne zmiany. Mogą to być zmiany na gorsze, w postaci władzy Hamasu nad Autonomią Palestyńską, mogą być zmiany na lepsze w postaci pojawienia się ludzi gotowych do kompromisu. Powrót Jordanii na Zachodni Brzeg jest zapewne równie mało prawdopodobny jak aneksja Judei i Samarii przez Izrael. Mało prawdopodobne jest również, żeby Organizacja Wyzwolenia Palestyny przypomniała sobie nagle swoją rezolucję z lutego 1971 roku:

„Jordania jest powiązana z Palestyną przez związki narodowe i narodową jedność wykutą przez historię i kulturę od najdawniejszych czasów. Powstanie jednej jednostki w Transjordanii i drugiej w Palestynie nie ma żadnych podstaw w prawie ani w warunkach powszechnie uznawanych za podstawowe w jednostkach politycznych… Wznosząc hasło wyzwolenia Palestyny i przedstawiając problem palestyńskiej rewolucji, nie było zamiarem  Palestyńskiej Rewolucji oddzielania wschodu rzeki od zachodu, ani przekonania, że walka palestyńskiego ludu  może być oddzielona od walki mas jordańskich”.

Jordańczycy mogą sobie jednak przypominać i Czarny Wrzesień i własne wysiłki wspierania palestyńskiego terroryzmu, kiedy był on skierowany przeciwko Izraelowi. Trudno się dziwić ich przekonaniu, że ci arabscy bracia mogą im urządzić piekło.


Konia z rzędem temu, kto przypadkiem poprawnie zgadnie, jaki będzie końcowy efekt „umowy stulecia”. Chwilowo można powiedzieć, że spowodowała przeciąg na Bliskim Wschodzie, że szum wiatru obudził wielu z długiego snu i mają dziwne wrażenie, że nic już nie będzie tak samo. Nasze opinie nie mają ani znaczenia, ani wpływu na przebieg tego wszystkiego. Trudno się oprzeć wrażeniu, że nikt nie zdoła rozwikłać tego kłębka poplątanych oczekiwań i emocji. Szczerze żal tych Palestyńczyków, którzy chcieliby normalnego życia, pokoju z izraelskimi sąsiadami i tego, żeby piekło pochłonęło rządzące nimi terrorystyczne organizacje. Niewielu z nich pokłada dziś nadzieje w Jordanii. Wiedzą, że Jordania boi się Palestyńczyków tak samo jak Izrael, albo nawet bardziej.


Władze Jordanii mogą jednak zacząć się zastanawiać nad wyborem strategii. Już dziś ich kraj jest uzależniony od współpracy z Izraelem w tak ważnej kwestii jak zaopatrzenia w wodę. W 2016 roku podpisano umowę na 10 miliardów dolarów na budowę gazociągu i dostawy gazu. Niedawno jordański parlamentarzysta wzywał do wysadzania tego gazociągu w powietrze. Jordania ma problemy z silnie obecnym w tym kraju Bractwem Muzułmańskim, jest również zagrożona z powodu infiltracji przez bojowników ISIS. Może się więc poczuć zmuszona do zacieśnienia współpracy z Izraelem w kwestiach bezpieczeństwa. A to wszystko może prowadzić do przewartościowania spojrzenia na kwestię palestyńską, w szczególności jeśli będzie to wsparte poważną pomocą gospodarczą.


Wielokrotnie większa od Izraela Jordania ma nieco ponad 9 milionów mieszkańców, pochodząca z Arabii Saudyjskiej rodzina królewska opiera się głównie na plemionach beduińskich, których lojalność bywa zmienna, a palestyńska większość domaga się równych praw. Kraj ma wysoką inflację i bezrobocie na poziomie 40 procent ludności w wieku produkcyjnym. Budżet państwowy jest w dużym stopniu zależny od pomocy zagranicznej, której lwia część pochodzi z USA. Część tej pomocy jest obecnie wstrzymana w oczekiwaniu na „umowę stulecia”. Podobno, lada dzień amerykański prezydent ma znów uchylić rąbka tajemnicy.     


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Ostatnia opcja jordańska MEF 2019-08-02


Notatki

Znalezionych 1632 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Autocenzura w USA   Bergman   2020-09-30
Arabowie: "Palestyńczycy powtarzają te same błędy"    Toameh   2020-09-30
Nowe szaty cesarza   Doran   2020-09-29
Arabscy muzułmanie są ludźmi kolorowymi, arabscy chrześcijanie są biali   Greenfield   2020-09-28
Międzynarodowe prawo dla jednego narodu   Kontorovich   2020-09-27
Dla postmodernizmu tożsamość jest ważniejsza od rozumu   Rosenthal   2020-09-25
Nieprzyjemna wiadomość dla Thomasa Friedmana   Flatow   2020-09-25
Arabowie przyznają się do błędu   Koraszewski   2020-09-24
Więcej niż stracona okazja dla Palestyńczyków   Tobin   2020-09-23
Symbole (i symbolizm) ujawniają gorzką bliskowschodnią prawdę   Flatow   2020-09-22
Wojna Czerwono-Zielonego sojuszu przeciwko Izraelowi trwa   Glick   2020-09-21
Dlaczego John Kerry i inni nie mieli racji w sprawie pokoju i Izraela - analiza   Frantzman   2020-09-20
Obnażenie palestyńskich kłamstw    Blum   2020-09-19
Niewolnice w Al-Dżazira   Fernandez   2020-09-19
Arabowie: Izrael nie jest naszym wrogiem   Toameh   2020-09-18
Prośba o pokorę od Benjamina Franklina   Jacoby   2020-09-17
Ostry zakręt historii   Koraszewski   2020-09-16
Niewolnictwo: czy jest monopol na cierpienie?   Taheri   2020-09-15
Kulturowe wojny w szkołach w Kalifornii   Julius   2020-09-15
Przegląd wiadomości w drodze na zakupy   Koraszewski   2020-09-13
Pożegnanie lata, czyli prywatne drzewo życia   Ferus   2020-09-13
ZEA: Nie jesteśmy zdrajcami, palestyńscy przywódcy są skorumpowani   Toameh   2020-09-11
Nawet antysemickie media w Iraku mówią z zainteresowaniem o normalizacji     2020-09-10
Normalizacja może stworzyć prawdziwy „Nowy Bliski Wschód”   Rosenthal   2020-09-09
Milczenie ONZ i UE wobec “szokującego łamania praw człowieka” przez Iran   Rafizadeh   2020-09-08
Kiedy Palestyńczyk wreszcie się obudzi?!   Al-Dahiri   2020-09-08
Lot nad Arabią Saudyjską   Jacoby   2020-09-07
Kogo Żydzi powinni bać się najbardziej podczas „powstania”?   Tobin   2020-09-06
Wielki krok naprzód dla światowego pokoju – i ci, którzy wolą go ignorować   Kemp   2020-09-05
Harvard zaprasza głównego palestyńskiego negacjonistę    Lipman   2020-09-04
Obietnica i zagrożenia porozumienia pokojowego z Dżuba    Fernandez   2020-09-04
Arabski antysemityzm za europejskie pieniądze   Koraszewski   2020-09-03
Zgraja „proizraelskiej surowej miłości” a umowa z ZEA   Frantzman   2020-09-02
Dlaczego niektórzy Palestyńczycy popierają porozumienie Izrael-ZEA?   Toameh   2020-09-01
Krótka historia europejskich obserwatorów w Gazie   Steinberg   2020-08-31
ONZ doprowadza mnie do szału   Collins   2020-08-30
Świat na śliskiej drodze   Taheri   2020-08-29
Co finansuje Europa?   Henig-Cohen   2020-08-29
Appeasement: Europejska choroba   Kemp   2020-08-27
Entliczek, pentliczek, czerwony stoliczek   Koraszewski   2020-08-27
Erdoğan potrzebuje nowych wrogów   Bekdil   2020-08-26
A co z 17 milionami niewolników w świecie islamskim?   Meotti   2020-08-22
Mulowie i Hezbollah – specjaliści w szmuglu narkotyków   Rafizadeh   2020-08-21
"Guardian" doszlusował do Iranu i Turcji w sprzeciwie wobec umowy pokojowej Izraela i ZEA   Levick   2020-08-19
Kiedy pamięć staje się więzieniem narodów   Taheri   2020-08-18
Czyje życie liczy się?   Maistrovoy   2020-08-17
Iran: najnowsza kolonia Chin?   Rafizadeh   2020-08-15
Jak zostałam anulowana   Chesler   2020-08-13
Gorsza strona naszej natury   Koraszewski   2020-08-12
Amerykanie nie ufają medium   Jacoby   2020-08-10
Urok domowej wirusologii   Koraszewski   2020-08-09
Dramat w Bejrucie ukazuje poziom zagrożenia Izraela   Frantzman   2020-08-08
Turcja na ścieżce wojennej   Bulut   2020-08-07
Między Zachodnią Papuą a Zachodnim Brzegiem   Collins   2020-08-06
Intersekcjonalność, czyli kto, co i z kim?   Amos   2020-08-05
Strach przed słowem zastępuje wolność słowa   Jacoby   2020-08-04
Izrael był Strefą Zero dla nowej “przebudzonej” religii   Friedman   2020-08-03
Brytyjski wykładowca wyrzucony z pracy za wyrażenie podziwu dla Żydów   Fitzgerald   2020-08-01
List, który były niewolnik, Frederick Douglass napisał do swojego pana w 10. rocznicę ucieczki   Douglas   2020-08-01
Dlaczego podpisałam list w „Harper’s Magazine”   Hakakian   2020-07-30
Zimna wojna europejskich NGO, by “minimalizować proizraelskie głosy”   Steinberg   2020-07-29
Kiedy napięcia rasowe wrą, czy o taranowaniu samochodami w Izraelu informuje się inaczej?   Ben-Zvi   2020-07-25
“Przebudzona” Ameryka jest rosyjską powieściąMetafizyczna przepaść między XIX-wieczną Rosją a XXI-wieczną Ameryką zmniejsza się   Savodnik   2020-07-24
Europa: ofiary gwałtu oskarżone o rasizm   Ibrahim   2020-07-22
Czymże jest nazwa? Pochodzenie Judei, Filistii, Palestyny i Izraela   Judd   2020-07-20
Francja opowiada się za popierającymi terror politycznymi żądaniami AP, włącznie z żądaniem uwolnienia masowych morderców   Hirsch   2020-07-19
UE mówi, że odrzuca jednostronne kroki na Obszarze C – finansując jednostronne kroki na Obszarze C     2020-07-18
Wojna kulturowa lewicy niszczy zwyczajnych ludzi wraz z potężnymi   Tobin   2020-07-18
ONZ adoptowała palestyńskie kłamstwa, mity i morderczy terror wobec Izraela    Hirsch   2020-07-17
Igraszki z hasłem „nie zabijaj”   Koraszewski   2020-07-14
Jazydzi: historia prześladowań   Bulut   2020-07-13
Andrew Sullivan o nowomowie   Coyne   2020-07-12
Kontrrewolucjoniści wszystkich krajów łączmy się   Koraszewski   2020-07-09
Mohammad Massad: Gorący apel o rozsądek  byłego terrorysty   Oz   2020-07-05
Chińskie urojenie Nasrallaha i innych   Fernandez   2020-07-04
Zatruty koktajl skarg i zażaleń   Taheri   2020-07-04
Kiedy trzeba powiedzieć: przepraszam, myliłem się   Koraszewski   2020-07-03
Współczesne niewolnictwo i “przebudzona” hipokryzja   Bergman   2020-06-30
Erdoğan życzy: „Wielu dalszych szczęśliwych zdobyczy"   Bekdil   2020-06-29
Czarne Życie Się Liczy, a co z palestyńskim życiem?   Blum   2020-06-28
Postępujący nihilizm i zgnilizna postmodernizmu na Zachodzie   Hill   2020-06-26
Sowiecka mentalność Amerykanów. Zbiorowa demonizacja przenika naszą kulturę   Tabarovsky   2020-06-23
Normalizacja i prezenty z warunkami   Collins   2020-06-23
Niszczycielska siła rewolucyjnego romantyzmu   Koraszewski   2020-06-22
Karykatura sprawiedliwości w Międzynarodowym Trybunale Karnym?Prokuratorka Bensouda powinna zostać zdyskwalifikowana.   Calvo   2020-06-22
Zamach na dziedzictwo Martina Luther Kinga   Blum   2020-06-21
Jordania zaprzecza, że anektowała Zachodni Brzeg     2020-06-20
Mocarstwa igrają z ogniem w Libii   Taheri   2020-06-19
Gaza, jakiej nie chcą, byście zobaczyli   Tawil   2020-06-16
Hipokryci z UE anektują terytoria i ostro potępiają izraelską aneksję   Flatow   2020-06-14
Żaden artykuł nie zrekompensuje jego uprzedzonego i antyizraelskiego tytułu   Amos   2020-06-13
Przegląd porannych narracji   Koraszewski   2020-06-10
Rosną naciski, by zatrzymać fundusze UE do związanych z terrorem palestyńskich NGO     2020-06-07
Dzień nadziei i odwagi   Jacoby   2020-06-04
Nieprzyzwoici policjanci, nieprzyzwoici buntownicy   Jacoby   2020-06-03
Sztuczne oburzenie o ”aneksję”   Rosenthal   2020-06-01
Wahający się biurokraci powstrzymują następną falę innowacji   Ridley   2020-05-29
Porwanie zachodniej wolności   Nirenstein   2020-05-25
Stan wojenny w cyberprzestrzeni   Koraszewski   2020-05-22
Międzynarodowy sąd kapturowy ma zbadać zbrodnie wojenne Izraela   Franklin   2020-05-21

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk