Prawda

Niedziela, 5 lipca 2020 - 09:37

« Poprzedni Następny »


Fikcja uznawana za Prawdę


Lucjan Ferus 2020-03-15

Nergal, sumeryjski bóg zniszczenia i wojny.
Nergal, sumeryjski bóg zniszczenia i wojny.

Motto: „Religia jest pobożną, mimowolną, nieświadomą iluzją, kapłaństwo, kler jest polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją, jeśli nie od samego początku, to w miarę rozwoju religii” (Ludwik Feuerbach, „Istota religii”).

 

Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem napisania tekstu, który w przekonujący sposób oddawałby przedstawiony w powyższej konstatacji fenomen ewoluowania religii w ten sposób, że z „pobożnej, mimowolnej nieświadomej iluzji” w miarę upływu czasu stawała się „polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją”. Czy to była tylko zasługa kapłanów z różnych czasów, kultur i religii, którzy „służąc” z oddaniem swym licznym bogom, nigdy nie tracili z oczu własnego interesu, w przeświadczeniu, iż równie dobrze mogą służyć Bogu i Mamonie?


Jednakże dopiero teraz, po lekturze książki Tak wymyślono chrześcijaństwo Leo Zena, nabrałem przekonania (czy uzasadnionego, to się okaże), iż wreszcie będzie mnie stać na przedstawienie takiego obrazu tego problemu, który najtrafniej scharakteryzuje działalność owych zawodowych „handlarzy świętościami”, „powołanych” do fałszowania rzeczywistości, zgodnie ze starą łacińską maksymą: „Mundus vult decipi, ergo decipitur” – „Świat chce być oszukiwany, więc niech go oszukują”. Do rzeczy zatem.

 

Idea bogów (a dopiero dużo, dużo później – Boga), czyli ta faktyczna, najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości, została bardzo dawno temu wymyślona przez ludzi, dlatego nie dziwne jest, iż służy ona ludziom nieprzerwanie od kilkudziesięciu tysięcy lat. Aby to było możliwe, musi być ona nieustannie zmieniana i dopasowywana do coraz to innych okoliczności historycznych, jak i do rozwoju umysłowego wyznawców oraz aspiracji i potrzeb tworzących ją kapłanów. Jednym słowem, musi ona przede wszystkim przynosić korzyści jej prawdziwym twórcom – kapłanom, inaczej nie przetrwałaby tak długiego czasu.

 

Z historycznych świadectw wynika, że kapłani już od bardzo dawna zdawali sobie sprawę jakie korzyści niesie ze sobą „służenie bogom”, czego dowodem jest fakt, iż prawie wszystkie religie są sacerdotalistyczne, o czym pisze Helena Eilstein w książce Biblia w ręku ateisty:

„Religie, w których uznaje się, że kontakt z bóstwem /../ odbywać się może wyłącznie za pośrednictwem upoważnionych do tego osób, które są takimi /../ ze względu na przynależność do stanu kapłańskiego. W świetle sacerdotalizmu akty religijne dokonywane przez nieupoważnione do tego osoby są nieskuteczne; bóstwo nie wysłuchuje tak zaniesionych próśb, nie przekazuje uświęcających sakramentów. /../ Religie sacerdotalistyczne są zarazem rytualistyczne: aby był miły bóstwu i skuteczny, akt religijny musi być dokonany wg ustanowionego rytuału, w wypełnieniu którego bierze udział wyszkolony kapłan” (rozdz. pt.„Biblia kłamców”).

Współcześni wierzący nie dostrzegają zapewne niczego dziwnego w fakcie odwiecznego istnienia kapłanów, będących pośrednikami pomiędzy bogami/Bogiem, a resztą wiernych. Tłumacząc całkiem logicznie, że przecież zawsze tak było i to we wszystkich znanych nam systemach religijnych. Jednakże czy nie powinno wydawać się dziwne, że wszechmocny i wszechwiedzący Bóg (w jakiego teraz popularnie się wierzy w religiach monoteistycznych) potrzebuje pośredników w postaci kapłanów (równie grzesznych jak reszta wiernych, a często nawet bardziej) do kontaktów ze swymi wyznawcami?

 

Owszem, byłoby to bardzo dziwne, gdyby taki Bóg istniał realnie w naszej rzeczywistości.

Jednakże to właśnie kapłani będący prawdziwymi twórcami naszych bogów i religii, wykreowali takie wizerunki i koncepcje bogów, którzy w żaden sposób nie mogą się obejść bez ich pośrednictwa i kapłańskiej „posługi”. Właśnie dlatego, nawet w najstarszych znanych nam religiach funkcjonowali już kapłani, bez których ofiarnej pomocy żadna religia nie mogłaby istnieć i żaden bóg nie utrzymałby się długo przy „życiu”. Świadczą o tym liczne prastare świadectwa, jak choćby to opisane w monumentalnym Zarysie dziejów religii:

„Według mitów babilońskich bogowie stworzyli człowieka dla siebie, aby dbał o nich, gdy tymczasem sami żyją bez troski. Bogowie są panami dobrymi, sprawiedliwymi i strasznymi. Człowiek powinien więc służyć im z bojaźnią, pokorą i zaufaniem. Przede wszystkim ciąży na nim obowiązek utrzymywania bogów i uprzyjemniania im życia. Za to ma prawo żądać od nich pomocy w potrzebie. Tę dwustronność jego służby wyrażają: ofiara i modlitwa. Bogowie odżywiają się pokarmem boskim dającym im nieśmiertelność. /../ Mimo to człowiek powinien obdarzać ich /../ kosztownościami, szatami, wozami, aby w ten sposób /../ pozyskać ich przychylność i uspokoić gniew.

 

Ofiara to przede wszystkim uczta przygotowana i podana bogom z jakichkolwiek powodów w miejscu kultowo czystym, za pośrednictwem odpowiedniego kapłana i wg ścisłych przepisów. Ulubionym darem ofiarnym było mięso (zwykle wyborowe części zabitego zwierzęcia, wyjątkowo całopalenie), a następnie chleb, owoce, napoje i kadzidło. Ofiary stawiano na ołtarzu-stole, gdzie bóg je spożywał w sposób mistyczny. /../ Ciągłego odżywiania wymagały bóstwa zamieszkujące świątynie w postaci posągów. Do tego służyły codzienne ofiary (dwie z rana i dwie wieczorem) /../

 

Szczególną sposobnością dla składania ofiar, modlitw i różnych obrzędów były dni świąteczne. W zasadzie każda uroczystość babilońska, /../ miała charakter religijny. Od woli boga zależało uznanie czegoś za grzech. Człowiek dowiaduje się o tym po skutkach. Wtedy bowiem opuszcza go jego bóg i oddaje go na pastwę demonom /../. Taki nędznik powinien przed bogiem i za pośrednictwem kapłana wyznać swoje grzechy (nawet nieświadomie popełnione) /../ powinien też żałośnie i pokornie błagać boga o przebaczenie, wykonać zawiłe obrzędy magiczne i złożyć ofiary. Jeśli ściśle zastosuje się do przepisów, wtedy zapewne uzyska odpuszczenie grzechów”.  

Zapewne?! Jacy to już byli cwani kapłani przed bez mała czterema tysiącami lat: spowiedź z grzechów popełnionych nieświadomie! Skąd więc wiadomo, że się je popełniło? Albo to: Bogowie odżywiają się pokarmem boskim dającym im nieśmiertelność, a upodobali sobie ofiary z mięsa wysokiej jakości i do tego chleb, owoce i napoje. Całkiem ludzkie menu. Jeśli bogowie spożywali je w sposób mistyczny, to dla kogo zostawały owe ofiary ze świątynnych ołtarzy ofiarnych? Nie kapłanom przypadkiem? No i to codzienne odżywianie bóstw jakoby zamieszkałych w świątynnych posągach: po dwie ofiary rano i wieczorem. Wypadałoby im pozazdrościć „apetytu”, choć może raczej tupetu i sprytu tamtejszym kapłanom.

 

Ciekawe czy współcześni katolicy dostrzegają liczne podobieństwa owej religii sprzed tysięcy lat z własną religią i ze stosowanymi w niej rytuałami? Wbrew pozorom teraźniejsi wierni wyznawcy nie odeszli daleko od istoty prastarych wierzeń i obrzędów, co najwyżej zmieniła się forma, w której kultywuje się dane bóstwo. Ale główna idea bogów, którym powinno się schlebiać, modlić do nich, składać im ofiary i „służyć im”, aby ich przychylnie do siebie ustosunkować, pozostała taka sama, jak tysiące lat temu. Widać też jak te główne idee są powielane i adoptowane w wielu innych religiach z oczywistych chyba powodów. Jednak korzyści kapłanów babilońskich nijak się mają do korzyści dawnych kapłanów egipskich.

 

Na przykład mezopotamski najeźdźca Assurbanipal, który wywiózł ze świątyń boga Amona w Tebach ogromne bogactwo gromadzone od 2,5 tysiącleci, m.in. dwa obeliski z elektronu (stop złota ze srebrem) o wadze 75 750 kg (w ¾ z czystego złota). Czy przykład dokumentu zwanego Wielkim Papirusem Harrisa, z którego wynika, iż ziemskie posiadłości boga Amona Tebańskiego i jego kapłanów obejmowały 1/3 zasobów kraju. Albo dary jakie złożył faraon Tutmos III zwycięskiemu bogu Amonowi, gdzie było m.in. 14 ton złota i ponad 9 ton srebra. Są to dwie pozycje z listy 206 pozycji darów wtedy złożonych. Itd. itp.

 

Może dlatego dorobili się oni takich niewyobrażalnie wielkich bogactw, że wykazywali się równie wielką pomysłowością w „uwodzeniu” wiernych wyznawców religijnymi iluzjami życia pośmiertnego (ówczesny odpowiednik „ewangelizacji” w chrześcijaństwie, a już szczególnie w katolicyzmie), obfitującego w przerażające konsekwencje, jeśli wierny źle się prowadził za życia doczesnego. W w/wym. pozycjiczytamy także:

„W okresie Średniego Państwa, w związku z triumfem mitu o Ozyrysie, idea sądu pozagrobowego przybrała formę bardziej konkretną. /../ zmarły udaje się do świata podziemnego i staje przed trybunałem 42 bogów, którymi przewodniczy Ozyrys. Tam zmarły wygłasza spowiedź negatywną, po czym przechodzi do „Sali dwóch prawd”, gdzie następuje ważenie jego serca. /../ Jeśli wynik ważenia serca wypadł dla zmarłego niepomyślnie, bogowie nakładają na niego karę. Kary były różne, np. skazanie na wieczny głód i pragnienie lub na wieczne przebywanie w ciemnym grobie. /../

 

Nic więc dziwnego, że wobec groźnych perspektyw życia pozagrobowego Egipcjanie skwapliwie korzystali z usług kapłanów, którzy twierdzili, że mogą zaopatrzyć zmarłego (oczywiście nie bezinteresownie!) w odpowiednie informacje, amulety, modlitwy i formuły magiczne, dzięki którym szczęśliwie przetrwa chwilę sądu i dostanie się do grona sprawiedliwych. /../ Kapłani egipscy opracowali także rodzaj „przewodnika po świecie pozagrobowym”, z mapą dróg, które zmarły napotka w swej wędrówce. Teksty religijne i formuły, mające chronić przed niebezpieczeństwem. /../

 

W okresie Nowego Państwa powstało bardzo wiele innych „przewodników po tamtym świecie”, jak: „Księga o tym, co znajduje się na tamtym świecie”, „Księga bram”, „Księga nocy” i „Księga pieczar”. /../ Liczba tekstów dotycząca życia pozagrobowego stała się tak wielka, że umieszczenie ich wszystkich na ścianach sarkofagów było niemożliwe. Kapłani zaczęli więc sporządzać zbiory najważniejszych tekstów. W ten sposób powstała tzw. „Księga umarłych”, której kopię wkładano do grobów”.

Świetny, bezpieczny i zapewne bardzo dochodowy interes. Wiadomo, iż żaden ze zmarłych nie wróci z reklamacją, że np. ów „przewodnik po świecie zmarłych” okazał się całkowitą „ściemą”, nie oddającą w najmniejszym stopniu pośmiertnej rzeczywistości, a dołączona do niego „mapa” nie oddawała rzeczywistych realiów „pośmiertnego świata”. Dlatego egipscy kapłani mogli fantazjować dowolnie w tym względzie, bez narażenia się na zarzut oszustwa. Czy te „przewodniki” nie przypominają w jakimś stopniu dzisiejszych „Katechizmów”? Czy teraz jest inaczej i nie łudzi się wiernych pośmiertnymi urokami raju, albo wiecznym i pełnym niewysłowionej szczęśliwości pobytem w niebie? Teraz ważna uwaga:

„Uprawiana przez przodków magia religijna stawała się z czasem dla władców i kapłanów bardzo kłopotliwa. Jeśli bowiem modlitwą i ofiarami można było tylko błagać bogów o coś, to rytuał magiczny miał za zadanie wpływać na wolę i na decyzję bogów, niejako zmuszając ich do posłuszeństwa człowiekowi. Nie była to sytuacja pożądana. Władcy i kapłani potrzebowali bowiem w nowych warunkach społecznych takiego systemu wiary, który utrzymywałby ludzi w całkowitej zależności od woli i wyroków bogów, co w praktyce oznaczało niesłychany wzrost potęgi władców i kasty kapłańskiej, stojących na straży wiary i rytuału. Odtąd owoce wiary służyć będą coraz lepiej możnym” (Jerzy Cepik Jak człowiek stworzył bogów).

Otóż to! Jest to jeden z wielu ważnych przykładów świadczących o tym, że to nie bogowie decydowali o ludzkiej rzeczywistości, lecz to kapłani „sterowali” swymi „bogami” w taki sposób, aby dzięki „ich poleceniom” mogli osiągać jak największe korzyści materialne jak i inne. Natomiast z innymi starożytnymi kapłanami trzeba było walczyć, ponieważ w żaden inny sposób nie chcieli przyjąć do wiadomości, że nikt nie chce już korzystać z ich fałszywej „posługi”. Oto znamienny przykład wzięty z perskiej religii – zaratusztrianizmu:

„Magowie w ciągu wieków zdobyli sobie wyłączny przywilej sprawowania obrzędów religijnych i ciągnięcia z tego zysków materialnych. Zaratusztra musiał stoczyć zaciętą walkę z czarodziejskimi praktykami, zabobonami i czcią oddawaną złym siłom. Stał się zatem reformatorem wierzeń, które nie odpowiadały już duchowi czasu. /../ Nauka typowo zaratusztriańska o końcu świata, sądzie ostatecznym i życiu pozagrobowym nasuwa uderzające analogie z judaizmem, a w szczególności z chrystianizmem. Koniec obecnego świata poprzedzony będzie zjawieniem się Saoszjanta – Zbawiciela, zrodzonego z dziewicy. Wszyscy zmarli zmartwychwstaną i nastąpi sąd ostateczny. Dogmat o nieśmiertelności duszy jest wielokrotnie potwierdzony w pismach religijno-teologicznych zaratusztrianizmu” (wg Zarysu dziejów religii).

Jak widać niewiele się zmieniło od tamtych czasów, jeśli chodzi o kwestię zdobywania przez religię/Kościoły wyłącznego przywileju sprawowania obrzędów religijnych i ciągnięcia z tego „świętego procederu” znacznych zysków materialnych. W istocie każda religia dąży do uzyskania swoistego monopolu na głoszenie swych „prawd” rzekomo objawionych przez bogów, wykorzystując w tym celu wszelkie możliwe (dostępne sobie) sposoby i metody. A chyba najbardziej efektywnym sposobem, który pozwala religii osiągnąć absolutny sukces w tym względzie jest tzw. sojusz „ołtarza z tronem”, który, jak widać ma bardzo długą tradycję.

 

Jakie wnioski nasuwają się z powyższych cytatów? Otóż nietrudno zauważyć, że już tysiące lat temu kapłani ówczesnych religii byli całkowicie świadomi swej istotnej roli w kreowaniu „prawd” religijnych, ale co ważniejsze wiedzieli, iż to oni mają decydujący wpływ na rodzaj wizerunku swych bogów. Czyli mówiąc wprost: zdawali sobie sprawę kto komu służy i kto „pociąga za niewidzialne sznurki”, a kto odgrywa rolę bezwolnych marionetek, ku radości łatwowiernych tłumów. Czy można więc im się dziwić, że mając tak dużą wiedzę o religijnej „rzeczywistości”, kreowali ją w taki sposób, by zyskiwać na niej jak najwięcej dla siebie?

 

Pośród współczesnych wierzących popularny jest pogląd, iż wszystkie starożytne religie i wszyscy starożytni bogowie są fałszywi (nieprawdziwi) w tym sensie, że wymyśleni są przez ówczesnych ludzi (kapłanów). A dopiero nasz Bóg (choć należałoby powiedzieć: bogowie, bo jest ich wielu w religiach, więc systemy „monoteistyczne” są fikcją. Powinno raczej chodzić o monolatrię: wiarę w wielu bogów, lecz oddawanie czci jednemu) jest prawdziwym Bogiem, gdyż objawił się ówczesnym Żydom dwa tysiące lat temu. Nic bardziej błędnego! Okazuje się bowiem, iż wszyscy nasi bogowie zostali wymyśleni przez kapłanów, włącznie z obecnie czczonymi. Nie bez powodu zatem książka Leo Zena nosi znamienny tytuł: Tak wymyślono chrześcijaństwo, gdyż ów problem dotyczy również boga tejże religii.

 

Marzec 2020 r.                                   ------ cdn.-----

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
4. "Staremu" Czytelnikowi Lucjan Ferus 2020-03-21
3. "stara prawda" Drobner 2020-03-20
2. Panu Pisarkowi Lucjan Ferus 2020-03-17
1. Wrażenie Stanisław Pisarek 2020-03-16


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 644 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Fikcja uznawana za Prawdę   Ferus   2020-03-15
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Najdłużej trwająca mistyfikacja. Podsumowanie.   Ferus   2020-03-08
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IX)   Ferus   2020-03-01
Francja po cichu wprowadza z powrotem przestępstwo bluźnierstwa   Meotti   2020-02-27
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)   Ferus   2020-02-23
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VII)   Ferus   2020-02-16
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VI)   Ferus   2020-02-09
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (V)   Ferus   2020-02-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IV)   Ferus   2020-01-26
Nie, islamofobia nie jest tym samym co antysemityzm   Bulut   2020-01-26
Niepowodzenie islamistycznej kampanii Erdogana w Turcji   Bekdil   2020-01-25
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „B”.   Ferus   2020-01-19
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „A”.   Ferus   2020-01-12
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (III)   Ferus   2020-01-05
Murem za czarną zarazą   Koraszewski   2019-12-30
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (II)   Ferus   2019-12-29
Jak Bóg stworzyl kiłę i dlaczego było to dobre   Kruk   2019-12-28
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości   Ferus   2019-12-22
Moje ostatnie jasełkowe refleksje   Ferus   2019-12-15
Papież Franciszek, „Pieśń o Rolandzie” i imam Al-Tayeb   Meotti   2019-12-12
Refleksje sprzed lat: Podstępna działalność Szatana i inne.   Ferus   2019-12-08
Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk