Prawda

Piątek, 22 wrzesnia 2017 - 10:15

« Poprzedni Następny »


Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane

Patrząc na Afrykę oczyma Ryszarda Kapuścińskiego


Andrzej Koraszewski 2017-09-08

(Fot. archiwum Ryszarda Kapuścińskiego / materiały prasowe)
(Fot. archiwum Ryszarda Kapuścińskiego / materiały prasowe)

Koszmarny gwałt w Rimini ponownie przybliżył do Polski problem uchodźców, podobnie jak wcześniej mord polskiego kierowcy, którego ciężarówka została użyta do zamachu w Berlinie. Zbrodnia przeraża i budzi gniew. Czasem chęć zrozumienia patologii, wywołuje również obawy przed pochopnymi generalizacjami prowadzącymi do przesądów. Refleksje wokół pytania, jak doszło do tego, że dziesiątki milionów ludzi w Afryce i w Azji marzy o tym, żeby za wszelką cenę dotrzeć do Europy, zatrzymują się przy pytaniach o winę Zachodu, kolonializm, ropę naftową i podobne.

Najprostsza i mogłoby się wydawać, że wystarczająca odpowiedź mieści się w jednym słowie – wojna. Niezależnie od tego, kto z kim walczy, miliony rodzin straciły domy, źródła utrzymania. Głód był od zawsze głównym powodem wielkich migracji. Czy warto zaglądać do starych książek, szukając odpowiedzi na pytania o problemy dzisiejszego dnia?


Wróciłem do lektury Hebanu Ryszarda Kapuścińskiego, zastanawiając się, czy Afryka widziana jego oczyma niosła zapowiedź zjawisk, które obserwujemy dzisiaj?


Wydany w 1998 roku Heban pisany był w oparciu o notatki z lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Kraje afrykańskie tworzyły wówczas zręby niepodległości w cieniu dziedzictwa kolonializmu, widzieliśmy starcie marzenia o wolności z chciwością władzy, konfliktami plemiennymi i okrucieństwem, gry mocarstw o zachowanie lub zdobycie wpływów. Ta książka, podobnie jak inne książki Kapuścińskiego, zawiera jego obserwacje i refleksje o migracjach. Rozdział zatytułowany „Mój zaułek” jest wspaniałą ilustracją teorii, do której powrócę później. Jest rok 1967, Ryszard Kapuściński jest w Lagos, w Nigerii. Wbrew ostrzeżeniom wynajmuje mieszkanie w dzielnicy afrykańskiej, wśród miejscowej biedoty. Znajomi przepowiadają mu szybką śmierć, ale Kapuściński upiera się i płaci za to tylko tym, że jest nieustannie okradany. Kradzież jest tu na porządku dziennym, jest częścią rzeczywistości. Ktoś mu później powiedział, że jeśli tylko kradną, to znaczy, że cię zaakceptowali, jesteś użyteczny.   Mieszkańcy tego zaułka siedzą całymi dniami bezczynnie, niektórym udaje się dostać pracę na kilka godzin. Ludzie są wiecznie głodni.

„Kto ma szylinga idzie do baru. Barów jest pełno w zaułkach, na skrzyżowaniach, na placach. […] Sprzedają jedyną rzecz, jaka jest w tym barze – pędzone domowym sposobem piwo.[…] Szklanka tego trunku ma trzy zalety: a – zawiera alkohol, b- jako płyn zaspakaja pragnienie i c – ponieważ na dnie szklanki roztwór ten  jest gęsty i zawiesisty, stanowi on dla głodnego namiastkę pożywienia. Toteż jeżeli ktoś w ciągu dnia zdobył tylko szylinga – najpewniej wyda go właśnie w barze.”

Wieś, ta afrykańska, irańska, czy brazylijska produkuje za mało żywności i zbyt dużo niewykwalifikowanej i nikomu niepotrzebnej siły roboczej. Tak powstają slumsy Kalkuty, slumsy Kairu, „miasta Boga” w Ameryce Łacińskiej, Lagos jest tylko jednym z tysięcy takich miejsc na świecie.

„Rzucili wiejską biedę i przywędrowali do miasta w nadziei, że będzie im lepiej. […] Często nawet nie rozumieli języka, który słyszeli na ulicy, nie wiedzieli jak się rozpytać o cokolwiek. […] Ponieważ nie mieli pieniędzy, bo właśnie udali się do miasta, żeby je zarobić, mogli tylko szukać dla siebie miejsca w dzielnicach slumsów. […] Na głowach, na plecach, pod pachą znoszą kawałki blachy, desek, dykty, plastiku, tektury, karoserii, skrzynek i to wszystko składają, montują, zbijają i zlepiają w coś pośredniego między budą i szałasem.”

W slumsach rządzi prawo dżungli, gangi wyrostków i gangi dorosłych przestępców, czasem władze potrzebują ziemi, na której rozgościli się przybysze, mieszkańcy są wypędzani, a buldożery czyszczą teren.


Mieszkańcy slumsów są w wiecznym ruchu, czasem pcha ich gdzieś dalej głód, czasem zaraza, czasem przepędza ich właściciel ziemi. Historia Idi Amina, krwawego władcy Ugandy w latach 1971-1979 to ilustracja na poziomie jednostkowym. Jego matka  była jedną z milionów wędrowców pędzonych głodem. Pochodziła ze społeczności Kakwa, żyjącej w Sudanie, Ugandzie i Zairze. Głód jest stałym problemem, więc ludzie uciekają, gdzie mogą. Matka Amina dotarła do środkowej Ugandy, gdzie żyła z tego, że miała garnek, w którym gotowała proso i sprzedawała je przy drodze w liściach banana.

„Ta kobieta, która dotarła z dzieckiem z biednej wioski Północy do miasta na bardziej zamożnym Południu, stała się cząstką żywiołu stanowiącego dziś największy problem Afryki. Tworzą go ludzie, dziesiątki milionów ludzi, którzy opuścili wieś i zapełnili monstrualnie rozdęte miasta , nie znajdując w nich jednak określonego dla siebie miejsca ni zajęcia. W Ugandzie nazywają ich bayaye. Zauważycie ich od razu, ponieważ to oni tworzą uliczny tłum, tak różny od europejskiego.”

Ten tłum – pisze Kapuściński – nie idzie nigdzie, bo nie ma dokąd i po co. Snują się, przesiadują w cieniu, gapią się lub drzemią. Sprzeczka, czy bójka staje się wydarzeniem rozbijającym monotonię.


Ci ludzie nie wrócą już na wieś, a w mieście nie ma dla nich miejsca. Czasami zdarza się jednak niezwykła okazja. Życiorys Idi Amina jest opowieścią o takim niezwykłym sukcesie, którego historia łączy kolonialne łajdactwo z łajdactwem lokalnym. Władze kolonialne tworzyły siły porządkowe chętnie rekrutując do niech członków plemion w danym miejscu znienawidzonych i nienawidzących ludności lokalnej. Amin jest doskonale zbudowany, silny, mówi płynnie tylko w języku swojego plemienia, wystarczy mu powiedzieć kogo trzeba zabijać.


Szybko robi karierę, wyróżnia się w ekspedycjach karnych. W chwili uzyskania niepodległości w 1962 roku Amin jest już z brytyjskiej promocji generałem. Jak pisze Kapuściński, jest to paranoiczny świat lojalności klanowych, antagonizmów plemiennych, nieprawdopodobnej korupcji i chciwości. Na zarzut kradzieży Amin odpowiada przewrotem wojskowym i zaczynają się rzezie przeciwników. Armię tworzył tak, jak nauczył się tego od Brytyjczyków, rekrutując ludzi z odległych plemion.

„Dzicy, rozjuszeni, najczęściej pijani żołnierze grabili, co się dało i bili kogo popadnie. Bez żadnego powodu, nie wiadomo dlaczego. […] chłopom zabierano plony, bydło, drób. Stale słyszało się tych żołnierzy , jak krzyczeli – Chakula! Chakula! (w swahili – jedzenie, jeść). Żarcie, wielkie żarcie, płat mięsa, kiść bananów, miska fasoli – to tylko mogło ich na chwilę uspokoić.”

Idi Amin podczas swoich rządów wymordował kilkaset tysięcy ludzi, kiedy rozpoczął wojnę z Tanzanią, armia napadniętego kraju wkroczyła do Ugandy, Amin uciekł do Libii, a potem przytuliła go Arabia Saudyjska (w nagrodę za szerzenie islamu). Jego armia długo jeszcze żyła z bandytyzmu. Miliony ludzi, uciekinierów ze wsi uwięzionych w wielkomiejskich slumsach, to tylko jeden problem, pustoszące kraj „milicje” zbrojone albo przez sąsiadów, albo przez odległe kraje, to kolejny element błędnego koła.   

 

Jedne z tych milicji walczą o jakąś „sprawę”, inne są już tylko grupami uzbrojonych bandytów. Trudno je rozróżnić, bo jedne i drugie rekwirują wszystko i zabijają jak leci. Kapuściński pisze o dzieciach żołnierzach. Broń jest teraz mniejsza i lżejsza, więc w rękach dziecka wygląda jak zabawka. Te dzieci nie znają strachu, mord jest dla nich chlebem powszednim. Wiele grup bandyckich i „partyzanckich” składa się głównie z nastolatków, często są to chmary uzbrojonych dzieci, które dopiero co skończyły dziesięć lat.

„Była połowa lat siedemdziesiątych – pisze – Afryka wkroczyła właśnie w swoje najbardziej mroczne dwudziestolecie. Wojny domowe, rewolty, zamachy stanu, rzezie i razem z tym głód, który zaczęły cierpieć miliony ludzi mieszkających na obszarze Sahelu (Afryka Zachodnia) i w Afryce Wschodniej (zwłaszcza w Sudanie, Czadzie, Etiopii i Somalii) – oto były niektóre objawy kryzysu. Skończyła się pełna obietnic  i nadziei epoka  lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. W czasie jej trwania większość krajów kontynentu wyzwoliła się z kolonializmu i zaczęła niepodległy byt państwowy. W naukach politycznych i ekonomicznych tamtych lat dominował na świecie pogląd, że wolność niejako automatycznie przyniesie dobrobyt, że wolność od razu, od ręki, przemieni dawną biedę w świat mlekiem i miodem płynący. Tak utrzymywali ówcześni mędrcy, ówczesnych lat…”

Ryszard Kapuściński pokazuje do jakiego stopnia ten pogląd wyłącznie pogłębiał dramat chaosu gospodarczego, walk o władzę, korupcji i pomocy humanitarnej aż nazbyt często pogłębiającej nieszczęście. Nie przypomina Jomo Kenyatty, który jeszcze w latach 20. wzywał Brytyjczyków, żeby nadali ziemię afrykańskim farmerom i radykalnie zmienili politykę oświatową lokalnej ludności. Wiedział, że uhuru (wolność w języku swahili) nie wystarczy, Domyślał się również, że władze kolonialne nie są zainteresowane uczeniem podbitych narodów samodzielności.

 

Przez dziesięciolecia, które upłynęły od zdobycia niepodległości w totalnym chaosie, wszyscy walczyli ze wszystkimi, a świat wysyłał misjonarzy; misjonarzy komunizmu, misjonarzy chrześcijaństwa i coraz zasobniejszych misjonarzy islamu. Ten ostatni lansowany był głównie przez coraz bogatszą Arabię Saudyjską i był nieodmienne wojowniczą odmianą islamu – wahabizmem.  

 

W 1979 roku pół nagrody Nobla w ekonomii dostał Arthur W. Lewis, urodzony na Karaibach i wykształcony w Londynie czarny ekonomista, który poświęcił życie zawodowe szukaniu odpowiedzi na pytanie o przyczyny niepowodzeń reform ekonomicznych w Ameryce Łacińskiej, w Afryce i w innych miejscach na świecie. Jego badania prowadziły do win raczej miejscowych elit niż kolonialistów, którzy nie zabraniali ani oświaty, ani wprowadzania ułatwień dla drobnych rolników. Te elity korzystały z ochrony kolonialistów, żeby zwiększyć ucisk, a nasiliły go jeszcze bardziej po uzyskaniu niepodległości. Efektem była urbanizacja przez pauperyzację wsi, czyli zaproszenie dziesiątków milionów ludzi do slumsów.


Jego prace budziły znacznie większe zainteresowanie w Japonii, Korei i w Chinach, niż w Ameryce Łacińskiej i Afryce (nie były również specjalnie popularne na europejskich uniwersytetach).


W krajach azjatyckich jego odkrycia potraktowano jako swego rodzaju oczywistość. Japonia w czasach naszego powstania styczniowego zrezygnowała z dobrych rad amerykańskich doradców proponujących im stawkę na gospodarstwa wielkoobszarowe, postawili na nawożenie, spółdzielczość i wielokrotne obniżanie opodatkowania rolników. Założenie  było dziecinnie proste – rolnicy muszą mieć nie tylko możliwość przetrwania, ale również szanse wykształcenia swoich dzieci, tak aby opuszczający wieś mieli możliwie jak najwyższe kwalifikacje. Tę strategię z wściekłym uporem (i wbrew protestom Stanów Zjednoczonych) stosowała Korea Południowa, a ekonomiści chińscy (którym nie zawsze wypadało przyznawanie, że idą drogą wytyczoną przez Japonię, Koreę  Południową i Tajwan), namiętnie przywoływali prace Arthura W. Lewisa.  

 

Tokio i Seul nie zamieniły się w Kalkutę, więc Matka Teresa nie miała tam nic do roboty, a jej droga do świętości byłaby zamknięta z powodu braku nędzarzy umierających na ulicy. Dzisiejsi mędrcy dzisiejszych czasów nawet nie próbują podpowiadać jak rozładować slumsy Kairu i innych miast afrykańskich, zwycięski islam proponuje światowy kalifat i marsz na Rzym, który zmieni marsz głodnych w marsz zwycięzców.


Geniusz Ryszarda Kapuścińskiego jest powszechnie uznany, wnikliwość jego obserwacji  niekoniecznie. Propozycja czegoś na kształt wspólnej polityki rolnej wzbudziłaby raczej zdumienie i niechęć. Raczej poślemy kolejną falę misjonarzy, będziemy rozprawiać o współczuciu i zagrożeniu, o grzechach Ameryki i nieszczęściach spowodowanych ropą naftową i możemy być pewni, że kolejne fale uciekinierów z koszmarnej rzeczywistości będą docierały do naszych brzegów.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
4. Komentarz do komentarza Z AL Alex W 2017-09-10
3. Przykład migracji MEF 2017-09-09
2. Komentarz do Z Lucjan Ferus AL 2017-09-09
1. Doskonały artykuł! Lucjan Ferus 2017-09-08


Notatki

Znalezionych 832 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Jak alarmistyczna retoryka wypacza politykę klimatyczną   Lomborg   2017-09-22
Masowe prześladowania chrześcijan i Kurdów przez Turcję   Bulut   2017-09-22
Argument przeciwko otwartym granicom i liberalna nieposkromiona pycha   Sixsmith   2017-09-21
Nazywanie Izraela państwem “białej supremacji” utrwala zachodni antysemityzm   Frantzman   2017-09-21
Testament palestyńskiego nożownika, Katiby Zahrana     2017-09-19
Czy huragan Irma był karą boską?     2017-09-18
Kulisy Porozumienia z Oslo   Carmon   2017-09-15
W poszukiwaniu merytorycznej bezstronności   Koraszewski   2017-09-14
Students for Justice in Palestine wrzucają syjonistów do jednego worka z faszystami i zwolennikami białej supremacji, i wzywają do przemocy   Coyne   2017-09-14
Centryzm: manifest umiarkowania   Winegard   2017-09-13
Oszczerstwo o eksmitowaniu Palestyńczyków z Jerozolimy szerzy się jak ogień na prerii   Julius   2017-09-12
Prawdziwy nauczyciel Chameneiego - Chomeini czy Kim?   Taheri   2017-09-11
Socjalizm głupców, czyli o lewicowym antysemityzmie   Koraszewski   2017-09-10
Patrząc na Afrykę oczyma Ryszarda Kapuścińskiego   Koraszewski   2017-09-08
Chrześcijanie, którzy kochają zbrodniarzy   MacEoin   2017-09-08
Czy pakistańska broń atomowa wpadnie w ręce dżihadystów?   Ahmad   2017-09-07
Czego lub kogo mamy się bać?   Koraszewski   2017-09-05
Czy kultura tolerancji jest zastępowana przez kulturę nietolerancji?   Fares   2017-09-03
Kiedy feministki dołączają do islamskich terrorystów   Rafizadeh   2017-08-31
Przypowieść o dobrym muzułmaninie   Koraszewski   2017-08-30
Apel do sekretarza generalnego   Prosor   2017-08-29
Turcy świętują bombardowanie Cypru napalmem w 1964 r.   Bulut   2017-08-28
Polowanie na muchosa   Kruk   2017-08-26
Marzenia o muzułmańskiej Hiszpanii   Fernandez   2017-08-26
Autonomia Palestyńska jest tworem terrorystycznym i tak powinna być traktowana   Milliere   2017-08-25
Chroniona droga do nuklearnego Iranu   i A. Savyon   2017-08-24
Edukacja turecka: dżihad wchodzi, ewolucja wypada   Bekdil   2017-08-23
Współistnienie czy ISIS   Charbel   2017-08-22
Wielka Brytania nadal zaprasza dżihadystów   Murray   2017-08-21
Wojna z nietolerancją wymaga nietolerancji   Koraszewski   2017-08-20
Liberalizm w niebezpieczeństwie   Palmer   2017-08-20
Obawy przed rosyjskim straszydłem osłabiają Zachód   Frantzman   2017-08-17
Dziecięca choroba „lewicowości”   Koraszewski   2017-08-15
Do wszystkich liberałów: Czy nikt nie zatroszczy się o prawa kobiet i dzieci?   Khan   2017-08-15
Obozy Hamasjugend, Gaza 2017     2017-08-14
Lewica i konflikt izraelsko-palestyński: droga do wzniosłej nienawiści    Palmer   2017-08-13
Dlaczego niektórzy usprawiedliwiają antysemityzm argumentem o polityce Izraela? Ponieważ chcą użyć antysemityzmu do motywowania sprzeciwu wobec polityki Izraela   Frantzman   2017-08-12
Na Wzgórzu Świątynnym i w Australii   Marquardt-Bigman   2017-08-11
Dlaczego żaden członek Państwa Islamskiego nie jest postawiony przed sądem za ludobójstwo Jazydów w 2014 r.?   Frantzman   2017-08-09
Ocenzurowany film, którego nie chcą, byście zobaczyli   Frank   2017-08-08
NGO rzeczywiście troszczące się o ludzi i o pokój     2017-08-07
Islamizacja historii   Bulut   2017-08-05
Środki bezpieczeństwa i rosnące napięcia   Collins   2017-08-04
“Washington Post” wybiela wezwania do zabijania Żydów   Marquardt-Bigman   2017-08-02
Burzliwe życie Wiesława Jaszczyńskiego   Koraszewski   2017-08-01
Oszczerstwa o Al-Aksa, serial wielopokoleniowy   Yemini   2017-08-01
Arabskie powody do zawiści   Charbel   2017-07-30
Jedna z głównych gazet w Niemczech: Media zamieniają terrorystów palestyńskich w ofiary   Weinthal   2017-07-29
Kaznodzieje nienawiści z Al-Aksa   Marquardt-Bigman   2017-07-28
Czy YouTube pomaga terrorystom?   Koraszewski   2017-07-27
Turcja: Obsesja Erdogana na temat Jerozolimy   Bekdil   2017-07-26
Dwoje geografów mówi, że akademicy powinni przestać cytować tak dużo prac heteroseksualnych białych mężczyzn   Coyne   2017-07-25
Trzy konflikty żydowsko-arabskie   Rosenthal   2017-07-24
Mord na Wzgórzu Świątynnym i kanonizacja zbirów     2017-07-22
Problemy na Wzgórzu Świątynnym   Plosker   2017-07-21
Czy ateista może być islamofobem?   Koraszewski   2017-07-19
Szczyt białego przywileju - protesty wobec G20   Frantzman   2017-07-18
Masowa migracja do Europy: przywódcy kontra społeczeństwa   Murray   2017-07-18
Drobna życzliwość (Koran 107): wielkoduszne rozwiązanie konfliktu arabsko-izraelskiego   Landes   2017-07-17
Nieprzemyślana koncepcja relokacji uchodźców.   Ferus   2017-07-16
Australia: Szaleństwo politycznej poprawności trwa dalej   Bergman   2017-07-14
Zachód poddaje się ekstremistom   Koraszewski   2017-07-13
Zachodni politycy, skończcie z obsesją na punkcie “rozwiązań” na Bliskim Wschodzie   Frantzman   2017-07-13
Mohammad Dahlan, nowy burmistrz Strefy Gazy?   Toameh   2017-07-12
Media i ideologia - ponad połowa pola bitwy   Fernandez   2017-07-11
Amerykanin w Warszawie i w Hamburgu   Koraszewski   2017-07-11
Przemoc wobec kobiet: trochę niewygodnych danych dla skorumpowanej ONZ   Bekdil   2017-07-10
Alternatywna rzeczywistość CNN   Stern   2017-07-09
Bohaterowie palestyńskiej walki o pokój     2017-07-07
Islam, jedenasta plaga   Koraszewski   2017-07-06
Bliski Wschód – niespójna polityka USA   Yigal Carmon   2017-07-05
Brudne interesy zaangażowanych i zatroskanych   Koraszewski   2017-07-03
Europa musi przestać finansować demonizowanie Izraela   Yemini   2017-07-02
Z notatnika reportera: Osobista podróż przez wojnę Mosulu z ISIS   Frantzman   2017-06-27
Oszalały multikulturalizm: okaleczanie genitaliów kobiecych   Khan   2017-06-26
Elegia z Rakki dla Państwa Islamskiego pokazuje zarówno słabość, jak siłę   Fernandez   2017-06-25
Czy bogatym mieszkańcom północy brakuje wiedzy i zrozumienia biednych tego świata?   Lomborg   2017-06-22
Omar i Mohammed mają wspólny cel    Koraszewski   2017-06-20
W poszukiwaniu uczciwości w dyskusjach o Żydach i Izraelu   Chesler   2017-06-20
Gesty dobrej woli Izraela wysyłają niewłaściwe sygnały   Tawil   2017-06-13
Tożsamość i prawda, czyli mała rzecz o jednoczących narracjach   Koraszewski   2017-06-09
Prawda o izraelskiej okupacji     2017-06-08
Sto dwadzieścia tysięcy istnień   Koraszewski   2017-06-06
Letni wieczór, Londyn, 2017   Maitra   2017-06-05
Przywódcy arabscy istotnie planowali zlikwidowanie Izraela w wojnie sześciodniowej   Yemini   2017-06-04
Europa: Muzułmańskie zbrodnie przeciwko kobietom? Nie szkodzi.   Bulut   2017-06-01
Wyścig Czerwonej Królowej przeciwko wirusom komputerowym   Ridley   2017-05-31
Wielka plaga gatunków inwazyjnych   Kruk   2017-05-29
Zbrodnie, które trzeba wreszcie zrozumieć   Collier   2017-05-29
Komu bije dzwon?   Koraszewski   2017-05-28
Zegar naszych czasów   Koraszewski   2017-05-26
Terroryzm trwa, bo jest skuteczny   Dershowitz   2017-05-25
List otwarty do premiera Australii   Roth   2017-05-24
To jest Turcja!   Kalwas   2017-05-23
Widziane z Indonezji: Ameryka i rzeczywistość   Lato   2017-05-23
To nie Państwo Islamskie jest problemem, ale islamska nienawiść   Ibrahim   2017-05-21
ONZ do uwięzionych dysydentów islamskich: “Będziecie to uwielbiali”   Meotti   2017-05-20
Sto lat komunizmu   Sixsmith   2017-05-19
Brudny secret Islamskiego Państwa   Frantzman   2017-05-19
Pięć powodów, by nie kupować narracji “Izrael i państwa Zatoki sojusznikami”   Frantzman   2017-05-17

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk