Prawda

Piątek, 24 listopada 2017 - 14:01

« Poprzedni Następny »


Nieprzemyślana koncepcja relokacji uchodźców.


Lucjan Ferus 2017-07-16

Muzułmanie modlący się na ulicach Paryża.
Muzułmanie modlący się na ulicach Paryża.

Nie jestem zwolennikiem PiS-u, ani jego polityki, a jednak podzielam jego stosunek do problemu obowiązkowej relokacji w Polsce uchodźców z krajów muzułmańskich. Wyjaśnię powody swego stanowiska. Otóż kiedy przysłuchuję się w mediach dyskusjom różnych polityków, redaktorów i dziennikarzy o tym głośnym ostatnio problemie, dostrzegam dziwną moim zdaniem rzecz: pośród tych licznych wypowiedzi nie zdarzyły się takie (przynajmniej w tych fragmentach, które oglądałem), które dotyczyłyby meritum tego problemu, czyli prawdziwych przyczyn tego społecznego zjawiska, jakim jest migracja wielkiej ilości ludzi z jednych rejonów świata do innych.

Do zabrania głosu w tej sprawie skłonił mnie artykuł p.Andrzeja Koraszewskiego Uchodźcy a sprawa-polska, opublikowany niedawno na tym portalu. Czułem się w obowiązku zabrać głos w tej kwestii, gdyż odnoszę wrażenie, iż w kontekście problemów związanych z muzułmańskim terroryzmem i narastającą migracją uchodźców do Europy – tematyka dotychczasowych moich tekstów stała się jakby mniej istotna. Do rzeczy zatem.

 

Co istotne, w owych dyskusjach nad zasadnością (czy też jej brakiem) forsowanego przez Unię Europejską rozwiązania problemu uchodźców poprzez przymusową ich relokację w krajach Unii, nie padły nawet podstawowe pytania, które w tej sytuacji powinny pojawić się jako jedne z pierwszych. Np.: czy proponowane przez Unię działania rozwiążą problem uchodźców? Czy kiedy już zostaną porozmieszczane w krajach europejskich „przydziały” uchodźców, ten problem automatycznie zniknie i przestaną napływać nowi przybysze?

 

Czy dzięki tym relokacjom w Europie, ISIS zakończy swoje podboje, a mafijne grupy przemytników, które przerzucają statkami do Europy emigrantów i zarabiają na tym nielegalnym procederze niemałe pieniądze, zrezygnują z tego łatwego źródła zarobku? Jednym słowem: czy te przymusowe relokacje rozwiążą przyczyny tego dramatycznego problemu, czy raczej ich działanie będzie odpowiednikiem przysłowiowego „szminkowania trupa”? Czy powyższe pytania nie powinny paść ze strony naszych władz, które zamiast zasłaniać się uchodźcami z Ukrainy, powinny domagać się rzeczowych odpowiedzi na nie?

 

Przecież od tych odpowiedzi zależałoby wiele (jeśliby były szczere) i nie wykluczone, że pokazałyby cały bezsens koncepcji tychże relokacji. Dlaczego tak uważam? Otóż wielu dobrych i wrażliwych ludzi przekonuje, że wielokulturowość jest fajna i nie powinniśmy się jej bać. Mogłoby tak być w istocie gdyby nie jeden jej groźny aspekt: wielokulturowość to zazwyczaj wieloreligijność, a religie mają to do siebie, iż nie tolerują na opanowanym przez siebie terenie konkurencji. Kultury mogą się przenikać i nawet czerpać z tego korzyści, gdyż są neutralne ideowo (za wyjątkiem kultur, które prawie w całości zostały zawłaszczone przez religie i maja charakter totalitarny).

 

Natomiast jedną z głównych cech religii jest przekonanie o swojej wyjątkowości, jedynej Prawdzie, którą ona reprezentuje, jedynym prawdziwym Bogu, któremu ona służy i jedynie słusznej postawie wyznawców tegoż Boga, całkowicie mu posłusznych i podporządkowanych we wszystkich niemal aspektach ich życia. Jeśli zapoznać się ze świętymi księgami religii monoteistycznych, to widać wyraźnie, iż żaden z przedstawionych tam Bogów (mimo, że jest tam ponoć opisany jeden i ten sam Bóg) nie toleruje innych Bogów, a do ich wyznawców ma jednoznacznie negatywny stosunek: jeśli się nie nawrócą na wiarę w niego, powinni zostać usunięci z tego świata, jako niegodni życia.

 

Jaki to ma związek z relokacją uchodźców? Otóż ma i to duży! Czy nie jest tak, że kiedy już dane państwo przyjmie na swój teren uchodźców narzuconych przez Unię (mówimy tu o uchodźcach muzułmańskich), to jest ono zobowiązane do pobudowania im odpowiedniej dla ich religii świątyni, czyli w przypadku islamu – meczetu, aby mogli oni bez przeszkód kultywować swoją świętą wiarę i modlić się do swego Boga (Allaha), oraz jego proroka Mahometa? Na przykładzie takich państw jak np. Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Szwecja, które już wcześniej weszły na tę drogę, widać, że taka jest praktyka, czyż nie tak?

 

W jaki sposób zatem ma być realizowana owa oczekiwana przez tubylców INTEGRACJA przybyszów z obcej kultury i religii? Czy w ogóle jest to możliwe? Dlaczego zanim powstało państwo Izrael, Żydzi zawsze żyli w diasporze? Dlaczego muzułmanie nie integrują się z lokalnymi społecznościami, mimo wielu wysiłków ze strony ich przedstawicieli? Jest tak, bo nie pozwala im na to ich Bóg, ich religia i oczywiście ich duchowi pasterze, którzy kształtują sumienia swych owieczek właśnie w wybudowanych im świątyniach.

 

Logicznie biorąc powinno być tak, że muzułmańscy uchodźcy, którzy osiedlają się w innej kulturze i w innej religii, powinni dla dobra ogółu przejąć obowiązujące w nowym miejscu zwyczaje kulturowe i religijne, oraz uznane przez ogół normy moralne. A jednak tak się nie dzieje, gdyż religie bardzo dbają o to, aby oddzielone przestrzenią owieczki nie odłączyły się od głównego stada (szczególnie dotyczy to islamu, gdzie za apostazję grozi kara śmierci). Dlatego muzułmanów nie zadawala wolność wyznawanej religii i domagają się podporządkowania prawa ich religii (na co chrześcijańskie kościoły też mają apetyt, ale nie aż tak silne morale).

 

Wyraźnie widać, iż to RELIGIA jest główną przyczyną tego, że i emigranci i uchodźcy muzułmańscy nie mogą i nie chcą zintegrować się z lokalnymi społecznościami. Ponieważ obie strony wyznają inną religię, a każda z nich rości sobie prawo do wyłączności, do całkowitego panowania nad umysłami i sumieniami swych wiernych i każda z nich w innowiercach widzi swego nieprzejednanego wroga, którego należy zwalczać wszędzie i zawsze. I o ile w religiach „okiełznanych” przez kulturę Oświecenia nikt z wiernych nie bierze sobie do serca słów np. Boga Jahwe, który w ten sposób zwracał się do wyznawców:

„Ja jestem Pan, Bóg wasz /../ Jeżeli zaś nie będziecie mnie słuchać i nie będziecie wykonywać tych wszystkich nakazów /../ i złamiecie moje przymierze, to i Ja obejdę się z wami odpowiednio: ześlę na was przerażenie, wycieńczenie i gorączkę, które prowadzą do ślepoty i rujnują zdrowie /../ Jeżeli nadal będziecie postępować Mnie na przekór i nie zechcecie Mnie słuchać, ześlę na was siedmiokrotne kary za wasze grzechy: ześlę na was dzikie zwierzęta, które pożrą wasze dzieci /../ Jeżeli i wtedy nie będziecie Mi posłuszni i będziecie postępować Mi na przekór, to i Ja z gniewem wystąpię przeciwko wam /../ Będziecie jedli ciało synów i córek waszych /../ rzucę wasze trupy na trupy waszych bożków, będę brzydzić się wami /../ nie będę wchłaniał przyjemnej woni waszych ofiar. Ja sam spustoszę ziemię /../ Was samych rozproszę między narodami” Kpł 26,14-33.

 

„Ukarzę ja świat za jego zło i niegodziwców za ich grzechy. Położę kres pysze zuchwałych i dumę okrutników poniżę. /../ Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony – zgwałcone. /../ Wszyscy chłopcy będą roztrzaskani, dziewczynki zmiażdżone. Nad noworodkami się nie ulitują, ich oko nie przepuści także niemowlętom. /../ Przysiągł Pan Zastępów mówiąc: „Zaprawdę, jak umyśliłem, tak się stanie, i jak postanowiłem, tak nastąpi” (Iz 13,15-18. 14,24).

To już w islamie jest zupełnie inaczej. Otóż ci bezwzględni i bezlitośni terroryści dlatego są takimi, że w odróżnieniu od umiarkowanych osób wierzących, BARDZO POWAŻNIE traktują polecenia swego Boga, który w ich świętej księdze Koranie tak zwraca się do nich:

„Przekleństwo Boga nad niewierzącymi!” (2:89). „Bóg jest wrogiem dla niewiernych” (2:98). /../ „Dla nich na tym świecie hańba, i dla nich w życiu ostatecznym – kara straszna” (2:114). /../ „Zaprawdę, nad tymi, którzy nie uwierzyli i umarli, będąc niewierzącymi – nad nimi przekleństwo Boga, aniołów i ludzi, wszystkich razem! Będzie im ono towarzyszyć na wieki. I kara ich nie będzie zmniejszona, i nie uzyskają żadnej zwłoki” (2:161-62). „I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili – Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. /../ Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciwko wam, zabijajcie ich! – Taka jest odpłata niewiernym!” (2:191-193).

 

„Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w znaki Boga – czeka kara straszna! Bóg jest potężny, włada zemstą” (3:4). „Zaprawdę, tym, którzy nie uwierzyli, nie pomogą nic wobec Boga ani ich majątki, ani ich dzieci! Oni będą paliwem dla ognia” (3:10). „Religią prawdziwą w oczach Boga jest islam” (3:19). „Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry” (4:56). „A ci, którzy nie wierzą i za kłamstwo uznają Nasze znaki, będą mieszkańcami ognia piekielnego” (5:86). „ /../ W ten sposób Bóg daje odczuć swój gniew tym, którzy nie wierzą” (6:125). Itd.

Zdaję sobie sprawę, że nie każdy muzułmanin jest terrorystą. Biorąc pod uwagę ilość wyznawców islamu, terrorystą może być jeden na tysiąc, a może nawet jeden na sto tysięcy. Nie ważne jest jednak, który rząd wielkości jest bliższy prawdy. Ważne jest bowiem, iż religię, którą bardzo wielu uważa za RELIGIĘ POKOJU, można wykorzystywać do czynienia zła i wyrządzania ludziom niezawinionych krzywd i cierpienia już chociażby dlatego, że jej święta księga – Koran zawiera takie zapisy, jak te wyżej cytowane i wiele im podobnych. Czy można je rozumieć inaczej niż robią to ci, którzy nakaz Allaha: „Zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie!” rozumieją go dosłownie?   

 

Kto jest wobec tego bardziej pobożnym muzułmaninem? Czy ten, który traktuje poważnie słowa swego Boga i stara się je realizować w swym życiu zgodnie z literą Koranu? (w efekcie czego zostaje uznany za terrorystę). Czy ten, kto nie traktuje tych słów poważnie, uznając je za chore rojenia człowieka – autora tej księgi? Bo niemożliwością jest, aby to mądry i sprawiedliwy Bóg chciał, by jego wyznawcy zabijali niewinnych ludzi! Jeśli islam jest religią pokoju, to dlaczego w Koranie jest tyle różnych fragmentów, których lektura upoważnia do takich refleksji jak te, do jakich doszedł  Sam Harris w swej doskonałej książce „Koniec wiary. Religia, terror i przyszłość rozumu”:

„Na każdej niemal stronie Koran zleca posłusznym muzułmanom pogardzać niewierzącymi. Na każdej niemal stronie przygotowuje grunt pod religijne konflikty. Każdy, kto czyta fragmenty, takie jak te cytowane powyżej, i nadal nie widzi związku pomiędzy muzułmańską wiarą a muzułmańską przemocą, powinien prawdopodobnie zasięgnąć porady u neurologa. Islam, bardziej niż jakakolwiek inna religia wymyślona przez ludzi, ma wszelkie zadatki na kompletny kult śmierci. /../ Dopóki można zaakceptować fakt, iż ktoś wierzy, że zna zamiary Boga odnośnie tego, w jaki sposób ma żyć każdy człowiek na ziemi, dopóty będziemy się wzajemnie mordować z powodu naszych mitów”.

Jak to się dzieje, że ta rzekomo niewinna i nieszkodliwa religia pokoju – islam, produkuje takich ludzi jak Hassan al-Banna, założyciel Bractwa Muzułmańskiego, który światowy pokój widział w dość specyficzny sposób. Oto jego wypowiedź w tej kwestii:

„Szlachetny Koran mianuje muzułmanów opiekunami ludzkości podczas jej nieletności i przyznaje im prawa suwerenności i dominacji nad światem w celu przeprowadzenia tego wzniosłego zadania. /../ Doszliśmy do wniosku, że jest naszym obowiązkiem ustanowienie suwerenności nad światem i pokierowanie całej ludzkości ku zdrowym nakazom islamu i jego naukom, bez których ludzkość nie może osiągnąć szczęścia”.

No, proszę! Islam, „religią pokoju”? Trzeba tylko zaznaczyć, że ów pokój ma być na warunkach islamu, bo jak widać nieświadomy tego świat łudziłby się, że szczęścia może szukać według własnych wyobrażeń. Nie ma tak dobrze! Pokój, owszem, ale według muzułmańskich wzorców, a nie europejskich wyuzdanych pomysłów, bluźniących imieniu Allaha. Tylko czy w konfrontacji z takimi przekonaniami jakikolwiek pokój miałby szansę na przetrwanie? Ciekawi mnie też, jakie to „szczęście” dla ludzi Zachodniego świata miał na myśli ów wizjoner muzułmański? Chyba nie chodziło mu o szczęście w świecie doczesnym, bo jak to ujął Sam Harris:

„Gdy się weźmie pod uwagę to, w co wierzą islamiści, to widać, że dla nich absolutnie racjonalne jest duszenie nowoczesności, gdziekolwiek wpadnie im w ręce. Dla kobiet muzułmańskich racjonalne jest nawet zachęcanie swoich dzieci do samobójstwa, o ile walczą one na drodze Allaha. Nabożni muzułmanie po prostu WIEDZĄ, że idą do lepszego miejsca. Bóg jest zarówno nieskończenie potężny, jak i sprawiedliwy. Czemu by w takim razie nie znaleźć przyjemności w agonii grzesznego świata?”.

Zatem musiało mu już prędzej chodzić o szczęście, jakiego pobożni muzułmanie mają doznać w raju, gdzie „płyną strumyki wody nie ulegającej zepsuciu i strumyki mleka, którego smak się nie zmienia, i strumyki wina – rozkosz dla popijających, i strumyki oczyszczonego miodu” (XLVII,15). Oprócz tego, sprawiedliwi będą mogli tam jeść wieprzowinę (LII,22), nosić złote ozdoby (XVIII,31) zakazane za życia, nosić szaty z jedwabiu (także zakazane), spółkować z hurysami (XLIV,54), oraz korzystać z usług wiecznych dziewic (LV,70). I wiele innych atrakcji jakie tam przewidziano dla wiernych tej religii,.. tyle, że osiągalnych dopiero po śmierci ludzkiego ciała, czyli niemożliwych do jakiejkolwiek weryfikacji rozumem pod kątem prawdziwości tych wszystkich (infantylnych) obietnic.     

 

Jest jeszcze jeden aspekt tego problemu, o którym się nie mówi w publicznych dyskusjach ze względu na fałszywie pojmowaną „poprawność polityczną”. Sam Harris w wyżej cytowanej książce tak to ujął: „Już czas, abyśmy przyznali, że nie wszystkie kultury są na takim samym etapie rozwoju moralnego”. Otóż kultura muzułmańska zdominowana przez islam proponuje współczesnemu światu wartości sprzed trzynastu stuleci i co istotne, traktuje to jako „propozycję” nie do odrzucenia: albo nawrócicie się na islam, albo was pozabijamy.

 

 

Wracając zatem do tych obowiązkowych relokacji uchodźców z krajów muzułmańskich, pozwolę sobie zakończyć te rozważania paroma retorycznymi pytaniami: Czy nie dość nam jest problemów z naszą własną religią? Naprawdę brakuje nam tego, co doświadczają obecnie Niemcy, Francja, Wielka Brytania, a nawet Szwecja? Czy musimy się koniecznie uczyć na własnych błędach, a nie dałoby się na cudzych? Rzeczywiście i nieodwołalnie musi dojść do przebudzenia z przysłowiową „ręką w nocniku”?

 

Lipiec 2017 r.

 

Od Redakcji

 

Pytanie o przyczyny może czasem być mniej istotne od pytania o praktyczne rozwiązania. Problem uchodźców (ofiar wojny) jest problemem, w którego łagodzeniu mamy moralny obowiązek uczestniczyć (jest dziś na świecie ponad 65 milionów uchodźców). Obok niego istnieje problem migrantów, ludzi szukających lepszego życia, który warto próbować zrozumieć, a na który jedynym lekarstwem jest stabilizacja i reformy gospodarcze w krajach „rozwijających się”. Istnieje trzeci problem związany z rozważaniami Autora - swoboda wyznania jest wartością, nie akceptuje jej ani katolicyzm ani tym bardziej wojujący islam; wielokulturowość jest wartością, ale dopiero wówczas  kiedy prawo wymusza bezwzględne poszanowanie swobody wyznania i prawa stanowionego jako prawa mającego zawsze  wyższość nad prawem rzekomo boskim.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
6. oczekiwanie. Stan Poznalski 2017-08-15
5. Mojemu przedmówcy. Lucjan Ferus 2017-07-27
4. odpowiedż dla MEF Mieczysław Sinkiewicz 2017-07-25
3. Sorry, ale nie czuję się przyłapanym. Lucjan Ferus 2017-07-20
2. Islam nie jest religią pokoju! MEF 2017-07-17
1. Od autora. Lucjan Ferus 2017-07-16


Notatki

Znalezionych 899 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Hipokryzja odwołań i bojkotów   Yemini   2017-11-24
Czego uczą w islamskich szkołach i w meczetach na Zachodzie?   Bulut   2017-11-23
Zmowa Europy z Palestyńczykami w zawłaszczaniu ziemi   Blum   2017-11-22
Wróg otwiera bramę     2017-11-21
Dymią kominy, dym nad Dąbrową…   Koraszewski   2017-11-20
Kanarek w kopalni   Lewin   2017-11-20
Zachować żydowskie państwo   Rosenthal   2017-11-19
Kto płaci Palestyńczykom rzucającym kamienie!   Flatow   2017-11-18
Liban: długi lament nad narodem z lewego łoża   Maroun   2017-11-17
Jak Iran próbował zamienić państwa arabskie w widma   Taheri   2017-11-16
Czy wielokulturowość jest utopią?   Koraszewski   2017-11-15
Amerykański plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu?   Tawil   2017-11-15
Dawa: sianie nasion nienawiści   Bergman   2017-11-14
Ignorujemy islamizm na własną zgubę   Maroun   2017-11-13
Problemem nie jest to, co dzieje się pod szkołami UNRWA   Bedein   2017-11-12
Tunele terroru i obrzucanie się błotem   Collins   2017-11-11
Cztery dekady irańskiej nienawiści     2017-11-10
Każdy naród ma swoją “Nakbę”   Yemini   2017-11-09
Niespodzianka! Badanie wykazuje, że islamski terroryzm jest islamski   Bergman   2017-11-08
Rewolucyjny romantyzm wiecznie żywy   Koraszewski   2017-11-07
Dlaczego jesteśmy w Nigrze?   Bryen   2017-11-07
Stalinowskie czystki Erdogana w Turcji   Meotti   2017-11-06
Milicje a palestyńskie “pojednanie”   Toameh   2017-11-04
Kryzys uchodźców Rohingja: rola islamistycznych terrorystów   Franklin   2017-11-03
Demistyfikacja Deklaracji Balfoura   Tsalic   2017-11-02
Dlaczego tak wielu twierdzi, że Iran stosuje się do porozumienia, skoro dowody pokazują, że tego nie robi?   Dershowitz   2017-11-01
Wielkie manewry na globalnej scenie   Koraszewski   2017-10-31
Europa: dziennikarze przeciwko wolności słowa   Bergman   2017-10-31
Najlepszy amerykański rektor uniwersytetu   Coyne   2017-10-30
Żydzi, mniejszość, która irytuje   Maroun   2017-10-30
Hiszpania głośno domaga się rozwiązania w postaci dwóch państw, ale nie w Katalonii   Jacoby   2017-10-29
Grona ich gniewu: Żydzi i Arabowie walczą o ugory   Dann   2017-10-28
Przekleństwo dobrych intencji   Ridley   2017-10-27
Francja: Islamiści Facebooka polują stadami   Mamou   2017-10-27
Wielka Brytania: Skrajnie selektywna wolność słowa   Bergman   2017-10-26
Na tropie islamofobów   Koraszewski   2017-10-24
“Nasz spór z Żydami jest religijny”     2017-10-23
Bajka: Gdyby arabscy przywódcy byli mądrzy   Maroun   2017-10-22
Patrząc z Jemenu na Singapur     2017-10-21
“Słodki handel” Monteskiusza i “dyplomacja Boga” Cobdena   Ridley   2017-10-20
Izraelscy Arabowie przełamują milczenie   Yemini   2017-10-20
Szwecja: kraj podwójnych standardów   Bergman   2017-10-19
Rakka zdobyta, Erdogan w Warszawie   Koraszewski   2017-10-18
Nazywam się Rachel ‘X’   Collier   2017-10-18
Islam i feminizm   Assaf   2017-10-17
Nieuczciwy artykuł redakcyjny z “Ha’aretz”   Rosenthal   2017-10-15
Państwo w państwie?   Toameh   2017-10-13
Palestyńska normalizacja – z Hamasem, nie z Izraelem   Tawil   2017-10-13
“Szlachetna dzikuska” przemówiła   Arbabzadah   2017-10-12
Odkrycie Ameryki zawdzięczamy islamowi i muzułmanom   Spencer   2017-10-12
Kiedy wilk pilnuje owiec   Nirenstein   2017-10-11
Uwolniony w umowie o Shalita pobożny Arab palestyński, morderca, wraca (zbyt późno) do więziennej celi   Roth   2017-10-10
Mowa obronna na rzecz kurdyjskiej niepodległości    Dershowitz   2017-10-09
Żydowskie matki i palestyńscy ojcowie   Bellerose   2017-10-08
Prawdziwe znaczenie “Nigdy więcej”   Rosenthal   2017-10-07
Mohammad Bakri, wróg Palestyńczyków   Yemini   2017-10-06
Walczymy z radykałami, nie z muzułmanami   Bauer   2017-10-05
Muzułmańscy reformatorzy potrzebują ochrony policyjnej   Meotti   2017-10-04
Najbardziej orwellowska instytucja świata   Koraszewski   2017-10-03
Islamskie reguły w duńskich szkołach   Bergman   2017-10-03
Demokratyczny Kurdystan zainspiruje wolność na Bliskim Wschodzie   Boteach   2017-10-01
Phyllis Chesler na wojnie z “fałszywymi feministkami” z lewicy   Landes   2017-09-30
A jednak moja żona niczego nie złamała   Koraszewski   2017-09-29
Narody Zjednoczone żądają powrotu do status quo   Koraszewski   2017-09-27
Islamiści odpowiedzialni za kryzys uchodźców Rohingya   Habib   2017-09-26
Lekcje dla Zachodu: Uwięzieni z powodu wiary   Rafizadeh   2017-09-25
Big Pharma i inne teorie spiskowe   Koraszewski   2017-09-25
Jak alarmistyczna retoryka wypacza politykę klimatyczną   Lomborg   2017-09-22
Masowe prześladowania chrześcijan i Kurdów przez Turcję   Bulut   2017-09-22
Argument przeciwko otwartym granicom i liberalna nieposkromiona pycha   Sixsmith   2017-09-21
Nazywanie Izraela państwem “białej supremacji” utrwala zachodni antysemityzm   Frantzman   2017-09-21
Testament palestyńskiego nożownika, Katiby Zahrana     2017-09-19
Czy huragan Irma był karą boską?     2017-09-18
Kulisy Porozumienia z Oslo   Carmon   2017-09-15
W poszukiwaniu merytorycznej bezstronności   Koraszewski   2017-09-14
Students for Justice in Palestine wrzucają syjonistów do jednego worka z faszystami i zwolennikami białej supremacji, i wzywają do przemocy   Coyne   2017-09-14
Centryzm: manifest umiarkowania   Winegard   2017-09-13
Oszczerstwo o eksmitowaniu Palestyńczyków z Jerozolimy szerzy się jak ogień na prerii   Julius   2017-09-12
Prawdziwy nauczyciel Chameneiego - Chomeini czy Kim?   Taheri   2017-09-11
Socjalizm głupców, czyli o lewicowym antysemityzmie   Koraszewski   2017-09-10
Patrząc na Afrykę oczyma Ryszarda Kapuścińskiego   Koraszewski   2017-09-08
Chrześcijanie, którzy kochają zbrodniarzy   MacEoin   2017-09-08
Czy pakistańska broń atomowa wpadnie w ręce dżihadystów?   Ahmad   2017-09-07
Czego lub kogo mamy się bać?   Koraszewski   2017-09-05
Czy kultura tolerancji jest zastępowana przez kulturę nietolerancji?   Fares   2017-09-03
Kiedy feministki dołączają do islamskich terrorystów   Rafizadeh   2017-08-31
Przypowieść o dobrym muzułmaninie   Koraszewski   2017-08-30
Apel do sekretarza generalnego   Prosor   2017-08-29
Turcy świętują bombardowanie Cypru napalmem w 1964 r.   Bulut   2017-08-28
Polowanie na muchosa   Kruk   2017-08-26
Marzenia o muzułmańskiej Hiszpanii   Fernandez   2017-08-26
Autonomia Palestyńska jest tworem terrorystycznym i tak powinna być traktowana   Milliere   2017-08-25
Chroniona droga do nuklearnego Iranu   i A. Savyon   2017-08-24
Edukacja turecka: dżihad wchodzi, ewolucja wypada   Bekdil   2017-08-23
Współistnienie czy ISIS   Charbel   2017-08-22
Wielka Brytania nadal zaprasza dżihadystów   Murray   2017-08-21
Wojna z nietolerancją wymaga nietolerancji   Koraszewski   2017-08-20
Liberalizm w niebezpieczeństwie   Palmer   2017-08-20
Obawy przed rosyjskim straszydłem osłabiają Zachód   Frantzman   2017-08-17
Dziecięca choroba „lewicowości”   Koraszewski   2017-08-15

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk