Prawda

Poniedziałek, 20 lutego 2017 - 23:23

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

Międzynarodowe NGO: nowy feudalizm


Seth J. Frantzman 2016-12-03

Czy dzieci na Haiti  otrzymają pomoc, by stanąć na własnych nogach, czy też będą trzymane w permanentnej nędzy? (zdjęcie: REUTERS)
Czy dzieci na Haiti  otrzymają pomoc, by stanąć na własnych nogach, czy też będą trzymane w permanentnej nędzy? (zdjęcie: REUTERS)

Od lat 1960. powstała nowa elita kolonialna w stylu feudalnym. Początkowo była niezbędna z powodu braku wykształcenia w nowych państwach, które powstały w Azji i Afryce.   

 

Niedawno autor strony internetowej, Sherzad Mosa, wszedł do baru w Erbil, stolicy kurdyjskiego region Iraku i zaskoczyło go, że usłyszał, jak jakaś kobieta nazywa to “barem NGO”. Mosa zastanawiał się później na Facebooku, dlaczego tysiące uchodźców żyją w rejonie kurdyjskim i “dzieciaki i kobiety” cierpią, podczas gdy “200 urzędujących tam NGO ma ponad 1,6 tysiąca pracowników, którzy zarabiają ponad 10 tysięcy dolarów miesięcznie, i zatrzymują się w najlepszych hotelach?” Inni komentowali w jego wątku, że pracownicy NGO jeżdżą nowiutkimi samochodami, spędzają tylko kilka godzin dziennie z uchodźcami i wracają do swoich hoteli.


To, co widzieli ci ludzie, jest małym wycinkiem nowego rodzaju feudalizmu, który obejmuje rządy, NGO, organizacje międzynarodowe i w mniejszym stopniu media i akademików.


Próba oceny ilościowej zasięgu tego zjawiska jest jak przypowieść o słoniu w pokoju.

Wszyscy dotykają części feudalnego imperium, ale nie są w stanie zobaczyć go w całości.

Pracując na terytoriach palestyńskich, przez lata spotykałem tego rodzaju pracowników NGO i członków personelu ONZ i UE. Całe floty ich SUV-ów przemierzały ulice, a ich pracownicy zarabiali dziesięciokrotność płac miejscowych mieszkańców. Prywatnie dowcipkowali o pracy, jaką wykonywali. Pewien Niemiec, który zajmował się kwestią wyborów palestyńskich, przyznał, że chodziło mu o wielki przypływ gotówki do jego kieszeni. Nigdy nie będzie tu wyborów, powiedział, „ale zarabiam duże pieniądze tutaj i to dobrze wygląda w życiorysie”. Inny człowiek, którego tam spotkałem, miał dyplom z politologii, ale jakoś został „ekspertem ds. bezpieczeństwa” dla organizacji międzynarodowej i produkował „oceny” zagrożeń w Gazie. Organizacje takie jak „Tymczasowa obecność międzynarodowa w Hebronie”, nie są tymczasowe, istnieją przez dziesięciolecia i płacą pensje Europejczykom, którzy spędzają weekendy – co widzimy obserwując ich pojazdy – na zabawach w barach Jerozolimy lub w Tel Awiwu. Nowi kolonialiści nazywają siebie „internacjonałami”.

Stary kolonializm, który generalnie zakończył się do lat 1960., miał naturę eksploatującą i dyktatorską. Zastępował miejscowe elity rządząc za pośrednictwem urzędników kolonialnych i pasożytniczych klas Europejczyków, którzy żyli w willach i cieszyli się standardem życia nieosiągalnym dla ludzi, których skolonizowali. To widać natychmiast w każdym opisie władzy brytyjskiej w Indiach lub francuskiej w Indochinach.

Ale od lat 1960. powstała nowa elita kolonialna w stylu feudalnym. Początkowo była niezbędna z powodu braku wykształconych kadr w nowych państwach, które powstały w Azji i Afryce.Ironicznym zrządzeniem losu, edukacja, której imperia kolonialne odmawiały tubylcom, stała się raison d’etre dla ludzi Zachodu, by powrócić do Afryki i Azji i wypełnić próżnię, kierować projektami budowy infrastruktury lub budować szkoły i dostarczać edukacji. Jeden kolonializm został zastąpiony przez inny, na pozór bardziej dobrotliwego typu. Po niemal 55 latach trzeba zapytać, co to znaczy, kiedy lokalne elity składają się z organizacji ONZ, NGO i innych, zatrudniających zachodnią, głównie białą elitę z Europy i Ameryki Północnej.

W interesie edukacji w miejscach takich jak Afryka, powinniśmy oczekiwać procesu przejmowania jej przez ludzi miejscowych, przy czym dobrze płatne stanowiska kierownicze nie byłyby zajmowane przez outsiderów, ale przez coraz lepiej wykształconych miejscowych. Tego jednak nie widzimy. W miejscach takich jak Haiti widzimy NGO płacące nie-Haitańczykom kolosalne pieniądze, by pomogli tubylcom. Efektem jest stworzenie nowego imperium kolonialnego, które zatrudnia tę samą klasę wyższą z Zachodu, która kiedyś stanowiła wysokie szczeble administracji kolonialnej.

“Praca dla imperium” została zastąpiona przez “pracę w NGO”.

To może nazywać się organizacja „nienastawiona na zysk”, ale duże zyski są. Pomaganie „trzeciemu światu” nie jest tak altruistycznym zadaniem, jakim się wydaje, ale kluczową częścią systemu, który rozwinął się, by przelewać pieniądze od darczyńców do innych członków swojej klasy. W zasadzie niemal wszystkie pieniądze wydane na projekty w trzecim świecie pozostają w pierwszym świecie. Nie ma transferu bogactwa na globalne południe, a raczej są płace, które zaczynają się w Europie i pozostają w Europie.

W studium przypadku Bill Morton analizował współpracę w dziedzinie rozwoju międzynarodowych organizacji pozarządowych (INGO) i napisał: „Nie dostarczają więcej pomocy krajom rozwijającym się niż robiono to przedtem”. Mają „dochody w sumie przewyższające 11,7 miliardów dolarów rocznie, czyli wzrost o 40 procent od 2005 r. INGO są bardzo silnie obecne w wielu krajach rozwijających się”.

 

Są “coraz bardziej wpływowymi czynnikami w procesach politycznych i w globalnym zarządzaniu środkami pomocowymi”. Jak wynika z tego badania, w 2011 r. organizacja Save the Children miała olbrzymi dochód 2,4 miliarda dolarów, World Vision International otrzymała 2,79 miliarda dolarów, a Medecins Sans Frontieres (MSF) 1,24 miliarda dolarów.

MSF podaje informacje o swoich lokalnych budżetach dla poszczególnych krajów.

W 2012 r. strona internetowa tej organizacji w Gwatemali podała, że ma 23 pracowników, z czego 20 było zatrudnionych spośród ludności miejscowej i trzech było z zagranicy. Ta sama strona podaje, że wydała 437 tysięcy euro na 20 ludzi miejscowych i 159 tysięcy euro na 3 internacjonałów.

Według informacji podanej przez “Telegraph” kierownictwo największych organizacji dobroczynnych w Wielkiej Brytanii otrzymuje wyższe płace niż premier.  

“Sześciocyfrowe płace w 14 wiodących organizacjach pomocy zagranicznej wzrosły w ciągu ostatnich trzech lat o niemal 60 procent” – według tego doniesienia. Ci przywódcy organizacji “nienastawionych na zysk”, wśród nich Save the Children, zarabiali rocznie ponad 200 tysięcy dolarów.

Kiedy płace realne przeciętnych ludzi w większości świata stoją w miejscu (według Business Insider płace w Wielkiej Brytanii spadły o 2% w latach 2009-2014), dlaczego NGO, otrzymujące więcej niż kiedykolwiek wcześniej oraz ich międzynarodowi pracownicy – co oznacza głównie białych ludzi Zachodu – dostają wyższe płace niż kiedykolwiek wcześniej? Cichym rezultatem jest stworzenie nowej klasy feudalnej. Świat NGO jest mętny, często niezwiązany normalnymi regułami praktyk zatrudniania i pełen nepotyzmu. Te organizacje mają  niewielką odpowiedzialność powierniczą, a reguły antydyskryminacyjne nie stosują się do nich w ten sam sposób, w jaki obowiązują w przedsiębiorstwach.  

Zagraniczni darczyńcy mają olbrzymi wpływ na małe, biedne kraje. Leży w ich interesie uzależnienie tych krajów od ich pomocy i przekazanie im do wykonywania podstawowych usług. W artykule w TheDiplomat.com o Kambodży jest wniosek:  “Gotowość NGO do zastąpienia rządu w dziedzinach, gdzie polityka rządowa nadal jest słaba, co oznacza zabieranie najlepszych i najzdolniejszych ludzi Kambodży, tworzy ryzyko, że zniszczy się możliwości działania samego rządu”. Im więcej „klientów” ma lokalnie NGO, tym więcej pieniędzy może żądać we własnym kraju i tym więcej internacjonałów może zatrudniać.  

Jeśli sprawdzimy internacjonałów pobierających wysokie płace od NGO, stwierdzimy, że większość pochodzi z najbogatszej klasy na Zachodzie. Mają ścisłe związki z ministrami z rządu, którzy dostarczają im finansowania. Używają pieniędzy podatników do transferu bogactwa do najbogatszych.

Praca w “rozwoju międzynarodowym” jest świetnym punktem startowym w życiorysie, by otrzymać inną pracę w “służbie” rządowej i odwrotnie. W interesie tej klasy feudalnej leży powiększanie tych budżetów, w rządzie i poza nim.

Globalne południe bez potrzeby uzależnienia od pomocy i dobroczynności stanowiłoby olbrzymią stratę finansową dla wielu nadzianych biurokratów i ich dzieci, które kończą prestiżowe szkoły prywatne, gwarantujące im drogę do zatrudnienia.

Na poziomie elity panuje zaskakujący brak różnorodności. Siatki, które dominowały w epoce kolonialnej, dominują nadal; te same nazwiska, te same rodziny. Ruchliwość społeczna, która przeniknęła do samej góry w wolnych zawodach, nie wzrasta w sektorach „publicznym” i „non-profit”. Możemy zobaczyć, jak ta klasa feudalna odizolowała się za granicą ze swoimi barami, hotelami i klubami “tylko dla NGO”.

Czym się to różni od starych klubów towarzyskich XIX w. „tylko dla Europejczyków” lub „tylko dla białych”? Kiedy można zarobić pieniądze na trwałym ubóstwie ludzi, nie ma bodźców do złagodzenia tego ubóstwa. Wylewne peany na cześć Fidela Castro przez cały weekend, podziw za jego zubożenie Kuby tak, że miejscowi ludzie zarabiają 20 dolarów na miesiąc, słyszymy od tego samego zachodniego towarzystwa, które coraz bardziej żyje z biedy i nieszczęścia trzeciego świata. Według Banku Światowego w 2014 r. wydano 160 miliardów dolarów na pomoc zagraniczną (wzrost z 50 miliardów dolarów w 2000 r.) i ta suma rośnie co roku bez żadnych znaków, że osiąga zrównoważenie lub wzrost w krajach odbiorczych. „Wydaje się, że pomoc zagraniczna ma negatywny wpływ na wzrost gospodarczy w krajach rozwijających się” – taki był wniosek pracy z 2008 r., w której zbadano gospodarki krajów rozwijających się od 1986 do 2007 r. (The effect of foreign aid on economic growth in developing countries, E.M Elanayake i Dasha Chatrna).

Haiti jest doskonałym przykładem. Jest tam 10 tysięcy NGO, dostarczających 80% usług rządowych. NPR i ProPublica ujawniły, że Czerwony Krzyż zarezerwował stanowisko z płacą 200 tysięcy dolarów dla cudzoziemca, podczas gdy najwyższy rangą inżynier haitański dostał 42 tysiące dolarów na jeden z projektów. Nathalie Baptiste, która napisała artykuł o tej sprawie, twierdzi, że “organizacje pozarządowe powinny nawiązywać partnerstwo z lokalnymi grupami haitańskimi, co doprowadziłoby do prawdziwie zrównoważonego rozwoju”.

Kraje mogłyby spowolnić ten proces uzależniania się od nowego feudalizmu przez żądanie, by miejscowi pracownicy nie tylko stanowili większość zatrudnionych, ale otrzymywali równe płace. Kraje ofiarowujące pomoc mogłyby zmniejszyć proces okopywania się elity przez żądanie takiej samej różnorodności i akcji afirmacyjnej w NGO, jaka wymagana jest w innych działach w społeczeństwie.

 

Problem polega na tym, że jeśli patrzysz na ten świat bogatych cudzoziemców, NGO i rządów, z którymi są stowarzyszone, na ich zręczne public relations, na rosnące budżety, szybujące płace i posłuszne media i akademików jak na neofeudalizm, rozumiesz, że nie chodzi o “partnerstwo”. Chodzi o kolonializm.

Niemal 60 lat po tym, jak skończył się, powrócił.

Jak na ironię, ci, którzy twierdzą, że sprzeciwiają się imperializmowi i podziwiają Fidela Castro, są największymi spadkobiercami dziedzictwa imperializmu.


International NGOs: The new feudalism

Jerusalem Post, 27 listopada 2016

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Seth J. Frantzman


Publicysta “Jerusalem Post”. Zajmował się badaniami nad historią ziemi świętej, historią Beduinów i arabskich chrześcijan, historią Jerozolimy, prowadził również wykłady w zakresie kultury amerykańskiej. Urodzony w Stanach Zjednoczonych w rodzinie farmerskiej, studiował w USA i we Włoszech, zajmował się handlem nieruchomościami, doktoryzował się na  Hebrew University w Jerozolimie.

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 664 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Opowieść o dwóch wystąpieniach: wolność słowa w USA   Murray   2017-02-20
Wydarzenie w McGill ujawnia myślenie antysyjonistyczne   Maroun   2017-02-20
Co tureccy islamiści rozumieją przez “edukację”?   Bekdil   2017-02-16
Europa i jej wściekłe uprzedzenia   Nirenstein   2017-02-15
Prawdziwa bigoteria Zachodu: odrzucenie prześladowanych chrześcijan   Bulut   2017-02-14
Moje kontrowersyjne poglądy   Koraszewski   2017-02-13
Francuska Inkwizycja, nowy proces Dreyfusa, dżihad przeciw prawdzie   Mamou   2017-02-11
Kiedy porównujesz uchodźców żydowskich i muzułmańskich, pamiętaj o Karadawim   Marquardt-Bigman   2017-02-10
Ludowe diabły i panika moralna   Koraszewski   2017-02-09
Tureckie czystki trwają   Bekdil   2017-02-09
Witajcie na uniwersytecie “sprawiedliwości społecznej”   Salzman   2017-02-07
Trump pogroził Iranowi...   Koraszewski   2017-02-07
Hamas przyznaje się do antysemityzmu; dlaczego tak wielu zamyka na to oczy?   Frantzman   2017-02-06
Tuszowanie ludobójstwa Ormian   Bulut   2017-02-04
Barbarzyńcy bez granic   Koraszewski   2017-02-03
Tak typowo amerykańskie jak szariat   Lumish   2017-02-02
Człowiek, seks i władza   Koraszewski   2017-02-01
O bojkotowaniu radykalnych narodów islamskich   Darwish   2017-02-01
Jak Obama otworzył serce dla „muzułmańskiego świata”     2017-01-31
Czas na państwo kurdyjskie na Bliskim Wschodzie   Abdulkader   2017-01-30
Palestyńczycy z Syrii: rok zabijania i tortur   Toameh   2017-01-29
Zacznijmy od respektowania prawdy   Dennett   2017-01-28
Afganistan: bardzo złe skutki „dobrej wojny” Obamy   Edwin Mora   2017-01-28
Autostrady i drogi lokalne kultury masowej   Koraszewski   2017-01-27
Cywilizacja zachodnia upadnie, jeśli nie staniemy w jej obronie   Rubin   2017-01-26
Czy tolerancja jest ulicą jednokierunkową?   Murray   2017-01-25
Finansowane przez kraje islamskie uniwersytety brytyjskie a wywoływany przez nie antysemityzm   Meotti   2017-01-24
Pandy trzymają się mocno   Lomborg   2017-01-23
Nie ma reformatorów w reżimie irańskim   Frantzman   2017-01-23
Palestyńczycy: Gloryfikowanie masowych morderców   Tawil   2017-01-21
"Progresywni" idealizują rakiety terroru Hamasu na festiwalu filmowym     2017-01-20
Spacer do krańca wiśniowego sadu   Koraszewski   2017-01-19
Stulecie marksizmu-leninizmu   Ridley   2017-01-18
Masakra ludzi za ich styl życia   Bekdil   2017-01-18
Pseudo-akademicki, anty-izraelski festiwal nienawiści w Irlandii   MacEoin   2017-01-16
Elegia dla Not Exactly Rocket Science   Yong   2017-01-16
Pięć sposobów, na jakie administracja Trumpa mogłaby zanegować antyizraelską rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ   Kontorovich   2017-01-15
Rozwiązanie w postaci 50 państw   Koraszewski   2017-01-13
Edukacja w Szwecji: "Wtedy sprawy przybrały interesujący obrót"   Adamson   2017-01-12
Hamasowski Fatah nie chce żadnego państwa   Toameh   2017-01-12
100 lat od Balfoura, 70 lat od podziału. Dlaczego nie ma państwa Palestyna?   Collier   2017-01-10
Małe kłamstewka Wielkiej Brytanii   Murray   2017-01-08
Swobodne przemieszczanie się talentów było kluczowe dla sukcesu Europy   Ridley   2017-01-06
Armia Hezbollahu pręży mięśnie w Syrii   Yehoshua   2017-01-05
Koszmarne wyczyny Iranu w roku 2016   Rafizadeh   2017-01-04
Nie, syryjscy uchodźcy nie są jak Żydzi uciekający przed prześladowaniami nazistów   Maitra   2017-01-03
ONZ i Obama jeszcze bardziej radykalizują Palestyńczyków   Toameh   2017-01-02
Saudyjczycy i Rada Praw Człowieka ONZ   Meotti   2017-01-01
Jak pomóc tym, którzy chcą studiować, a nie zostali do tego przygotowani   Koraszewski   2016-12-31
Rachel Avraham demaskuje chętnych kolaborantów Hamasu   Maroun   2016-12-29
Kiedy amerykańska administracja spała, inni spiskowali   Fernandez   2016-12-28
Wyborna hipokryzja Ban Ki-moona   Blum   2016-12-27
Świąteczny prezent zachodniej demokracji dla światowego terroryzmu   Koraszewski   2016-12-26
Dwugłos o rezolucji w sprawie żydowskich domów   Fred Maroun   2016-12-25
Moje żydowskie spojrzenie na “Wojnę o Boże Narodzenie”     2016-12-24
O Kanadzie, Izraelu i ludach rdzennych   Bellerose   2016-12-22
Europa: krytyka islamu jest nielegalna   Bergman   2016-12-21
Oslo widziane przez pryzmat honoru i hańby   Landes   2016-12-20
Szczepienie dzieci przeciwko liberalizmowi i sekularyzmowi   Kharrazi   2016-12-19
Kto się boi Donalda Trumpa?   Al-Rashed   2016-12-17
Erdogan zawiera pokój i zgrzyta zębami   Bekdil   2016-12-16
Krytycy islamu przed sądem w Europie: Wilders skazany   Meotti   2016-12-15
Prawdziwe nielegalne osiedla   Tawil   2016-12-15
Sztuczna inteligencja nie spowoduje masowego bezrobocia   Ridley   2016-12-14
W krzyżowym ogniu  – na Bliskim Wschodzie i na Zachodzie   Fernandez   2016-12-14
Kiedy wolność słowa staje się kiepskim żartem   Koraszewski   2016-12-13
Amnesty International atakuje demokracje, wybacza tyraniom islamistycznym   Meotti   2016-12-13
Jogurt jako seksistowski produkt przywileju białych   Coyne   2016-12-12
Zazębiające się konflikty w Syrii   Spyer   2016-12-07
Dlaczego lewica wskrzesza apartheid?   Ridley   2016-12-06
Podpalenia: nowy etap walki UNRWA z Żydami   Bedein   2016-12-06
Palestyńczycy: “Mur hańby”   Toameh   2016-12-05
Uchodźcy: List od zapomnianego Żyda   Harris   2016-12-04
Międzynarodowe NGO: nowy feudalizm   Frantzman   2016-12-03
Gwałciciele dzieci mieli być wolni, a dziennikarze nie?   Bekdil   2016-12-02
Unia Europejska nakazuje prasie brytyjskiej NIE informowanie, kiedy terroryści są muzułmanami   Mamou   2016-12-01
Dlaczego uchodźcy palestyńscy różnią się od wszystkich innych?   White   2016-12-01
Wojna o tytuł chorążego pokoju   Koraszewski   2016-11-28
Mieszane reakcje arabskie na klęskę pożarów w Izraelu     2016-11-28
Terroryści islamscy nie są biednymi analfabetami, są bogaci i wykształceni   Meotti   2016-11-26
Podpalacze i zapomniany rozdział narodzin Izraela   Koraszewski   2016-11-25
Sadat w Jerozolimie: wspomnienia byłego doradcy   Milson   2016-11-24
Amerykańska reakcja walki, ucieczki i przerażenia   Collins   2016-11-22
Nasze przesłanie brzmi: ”nie” i “nie”   Toameh   2016-11-21
Rocznica rzekomo “pokojowego państwa palestyńskiego”     2016-11-19
Neo-osmańskie plany Erdogana   Bekdil   2016-11-18
Palestyńczycy – poparcie czy negacja? Jest inna droga. Stawiam wam wyzwanie   Oz   2016-11-17
Szaleństwo zakupowe Kataru, by kupić i wyprzeć Zachód?   Meotti   2016-11-16
Złość i lęki nie znają logiki   Koraszewski   2016-11-15
Turcja: ukradkowy dżihad Erdogana przeciwko Zachodowi   Bekdil   2016-11-15
Europa powraca do praw o bluźnierstwie   Murray   2016-11-14
Deklaracja Balfoura, listopad 2016 r.   Kemp   2016-11-14
William al Szejk-Speare i palestyńskie Zwoje znad Morza Martwego   Marquardt-Bigman   2016-11-13
O tych (nie) znikających wyspach na Pacyfiku   Lomborg   2016-11-12
Udokumentowane uprzedzenia Obamy wobec chrześcijan   Ibrahim   2016-11-12
Świat milczy, chyba że chodzi o Izrael   Yemini   2016-11-11
Znów bardziej wspaniały świat?   Koraszewski   2016-11-11
Palestyńczycy: Znęcanie się nad dziećmi w stylu dżihadystów. Gdzie są grupy “praw człowieka”?   Toameh   2016-11-10
Brytyjska zdrada narodu żydowskiego   Rosenthal   2016-11-09
Dwaj prezydenci, jedno fatalne posunięcie historyczne   Anna Mahjar-Barducci   2016-11-08

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.



Moc Chrystusa zmusza cię


Technika, konsumeryzm i papież


W obronie pesymizmu



Tracąc moją religię?



Ewolucja pomogła im...



Konstytucyjni demokraci