Prawda

Niedziela, 18 lutego 2018 - 02:38

« Poprzedni Następny »


Międzynarodowe NGO: nowy feudalizm


Seth J. Frantzman 2016-12-03

Czy dzieci na Haiti  otrzymają pomoc, by stanąć na własnych nogach, czy też będą trzymane w permanentnej nędzy? (zdjęcie: REUTERS)
Czy dzieci na Haiti  otrzymają pomoc, by stanąć na własnych nogach, czy też będą trzymane w permanentnej nędzy? (zdjęcie: REUTERS)

Od lat 1960. powstała nowa elita kolonialna w stylu feudalnym. Początkowo była niezbędna z powodu braku wykształcenia w nowych państwach, które powstały w Azji i Afryce.   

 

Niedawno autor strony internetowej, Sherzad Mosa, wszedł do baru w Erbil, stolicy kurdyjskiego region Iraku i zaskoczyło go, że usłyszał, jak jakaś kobieta nazywa to “barem NGO”. Mosa zastanawiał się później na Facebooku, dlaczego tysiące uchodźców żyją w rejonie kurdyjskim i “dzieciaki i kobiety” cierpią, podczas gdy “200 urzędujących tam NGO ma ponad 1,6 tysiąca pracowników, którzy zarabiają ponad 10 tysięcy dolarów miesięcznie, i zatrzymują się w najlepszych hotelach?” Inni komentowali w jego wątku, że pracownicy NGO jeżdżą nowiutkimi samochodami, spędzają tylko kilka godzin dziennie z uchodźcami i wracają do swoich hoteli.


To, co widzieli ci ludzie, jest małym wycinkiem nowego rodzaju feudalizmu, który obejmuje rządy, NGO, organizacje międzynarodowe i w mniejszym stopniu media i akademików.


Próba oceny ilościowej zasięgu tego zjawiska jest jak przypowieść o słoniu w pokoju.

Wszyscy dotykają części feudalnego imperium, ale nie są w stanie zobaczyć go w całości.

Pracując na terytoriach palestyńskich, przez lata spotykałem tego rodzaju pracowników NGO i członków personelu ONZ i UE. Całe floty ich SUV-ów przemierzały ulice, a ich pracownicy zarabiali dziesięciokrotność płac miejscowych mieszkańców. Prywatnie dowcipkowali o pracy, jaką wykonywali. Pewien Niemiec, który zajmował się kwestią wyborów palestyńskich, przyznał, że chodziło mu o wielki przypływ gotówki do jego kieszeni. Nigdy nie będzie tu wyborów, powiedział, „ale zarabiam duże pieniądze tutaj i to dobrze wygląda w życiorysie”. Inny człowiek, którego tam spotkałem, miał dyplom z politologii, ale jakoś został „ekspertem ds. bezpieczeństwa” dla organizacji międzynarodowej i produkował „oceny” zagrożeń w Gazie. Organizacje takie jak „Tymczasowa obecność międzynarodowa w Hebronie”, nie są tymczasowe, istnieją przez dziesięciolecia i płacą pensje Europejczykom, którzy spędzają weekendy – co widzimy obserwując ich pojazdy – na zabawach w barach Jerozolimy lub w Tel Awiwu. Nowi kolonialiści nazywają siebie „internacjonałami”.

Stary kolonializm, który generalnie zakończył się do lat 1960., miał naturę eksploatującą i dyktatorską. Zastępował miejscowe elity rządząc za pośrednictwem urzędników kolonialnych i pasożytniczych klas Europejczyków, którzy żyli w willach i cieszyli się standardem życia nieosiągalnym dla ludzi, których skolonizowali. To widać natychmiast w każdym opisie władzy brytyjskiej w Indiach lub francuskiej w Indochinach.

Ale od lat 1960. powstała nowa elita kolonialna w stylu feudalnym. Początkowo była niezbędna z powodu braku wykształconych kadr w nowych państwach, które powstały w Azji i Afryce.Ironicznym zrządzeniem losu, edukacja, której imperia kolonialne odmawiały tubylcom, stała się raison d’etre dla ludzi Zachodu, by powrócić do Afryki i Azji i wypełnić próżnię, kierować projektami budowy infrastruktury lub budować szkoły i dostarczać edukacji. Jeden kolonializm został zastąpiony przez inny, na pozór bardziej dobrotliwego typu. Po niemal 55 latach trzeba zapytać, co to znaczy, kiedy lokalne elity składają się z organizacji ONZ, NGO i innych, zatrudniających zachodnią, głównie białą elitę z Europy i Ameryki Północnej.

W interesie edukacji w miejscach takich jak Afryka, powinniśmy oczekiwać procesu przejmowania jej przez ludzi miejscowych, przy czym dobrze płatne stanowiska kierownicze nie byłyby zajmowane przez outsiderów, ale przez coraz lepiej wykształconych miejscowych. Tego jednak nie widzimy. W miejscach takich jak Haiti widzimy NGO płacące nie-Haitańczykom kolosalne pieniądze, by pomogli tubylcom. Efektem jest stworzenie nowego imperium kolonialnego, które zatrudnia tę samą klasę wyższą z Zachodu, która kiedyś stanowiła wysokie szczeble administracji kolonialnej.

“Praca dla imperium” została zastąpiona przez “pracę w NGO”.

To może nazywać się organizacja „nienastawiona na zysk”, ale duże zyski są. Pomaganie „trzeciemu światu” nie jest tak altruistycznym zadaniem, jakim się wydaje, ale kluczową częścią systemu, który rozwinął się, by przelewać pieniądze od darczyńców do innych członków swojej klasy. W zasadzie niemal wszystkie pieniądze wydane na projekty w trzecim świecie pozostają w pierwszym świecie. Nie ma transferu bogactwa na globalne południe, a raczej są płace, które zaczynają się w Europie i pozostają w Europie.

W studium przypadku Bill Morton analizował współpracę w dziedzinie rozwoju międzynarodowych organizacji pozarządowych (INGO) i napisał: „Nie dostarczają więcej pomocy krajom rozwijającym się niż robiono to przedtem”. Mają „dochody w sumie przewyższające 11,7 miliardów dolarów rocznie, czyli wzrost o 40 procent od 2005 r. INGO są bardzo silnie obecne w wielu krajach rozwijających się”.

 

Są “coraz bardziej wpływowymi czynnikami w procesach politycznych i w globalnym zarządzaniu środkami pomocowymi”. Jak wynika z tego badania, w 2011 r. organizacja Save the Children miała olbrzymi dochód 2,4 miliarda dolarów, World Vision International otrzymała 2,79 miliarda dolarów, a Medecins Sans Frontieres (MSF) 1,24 miliarda dolarów.

MSF podaje informacje o swoich lokalnych budżetach dla poszczególnych krajów.

W 2012 r. strona internetowa tej organizacji w Gwatemali podała, że ma 23 pracowników, z czego 20 było zatrudnionych spośród ludności miejscowej i trzech było z zagranicy. Ta sama strona podaje, że wydała 437 tysięcy euro na 20 ludzi miejscowych i 159 tysięcy euro na 3 internacjonałów.

Według informacji podanej przez “Telegraph” kierownictwo największych organizacji dobroczynnych w Wielkiej Brytanii otrzymuje wyższe płace niż premier.  

“Sześciocyfrowe płace w 14 wiodących organizacjach pomocy zagranicznej wzrosły w ciągu ostatnich trzech lat o niemal 60 procent” – według tego doniesienia. Ci przywódcy organizacji “nienastawionych na zysk”, wśród nich Save the Children, zarabiali rocznie ponad 200 tysięcy dolarów.

Kiedy płace realne przeciętnych ludzi w większości świata stoją w miejscu (według Business Insider płace w Wielkiej Brytanii spadły o 2% w latach 2009-2014), dlaczego NGO, otrzymujące więcej niż kiedykolwiek wcześniej oraz ich międzynarodowi pracownicy – co oznacza głównie białych ludzi Zachodu – dostają wyższe płace niż kiedykolwiek wcześniej? Cichym rezultatem jest stworzenie nowej klasy feudalnej. Świat NGO jest mętny, często niezwiązany normalnymi regułami praktyk zatrudniania i pełen nepotyzmu. Te organizacje mają  niewielką odpowiedzialność powierniczą, a reguły antydyskryminacyjne nie stosują się do nich w ten sam sposób, w jaki obowiązują w przedsiębiorstwach.  

Zagraniczni darczyńcy mają olbrzymi wpływ na małe, biedne kraje. Leży w ich interesie uzależnienie tych krajów od ich pomocy i przekazanie im do wykonywania podstawowych usług. W artykule w TheDiplomat.com o Kambodży jest wniosek:  “Gotowość NGO do zastąpienia rządu w dziedzinach, gdzie polityka rządowa nadal jest słaba, co oznacza zabieranie najlepszych i najzdolniejszych ludzi Kambodży, tworzy ryzyko, że zniszczy się możliwości działania samego rządu”. Im więcej „klientów” ma lokalnie NGO, tym więcej pieniędzy może żądać we własnym kraju i tym więcej internacjonałów może zatrudniać.  

Jeśli sprawdzimy internacjonałów pobierających wysokie płace od NGO, stwierdzimy, że większość pochodzi z najbogatszej klasy na Zachodzie. Mają ścisłe związki z ministrami z rządu, którzy dostarczają im finansowania. Używają pieniędzy podatników do transferu bogactwa do najbogatszych.

Praca w “rozwoju międzynarodowym” jest świetnym punktem startowym w życiorysie, by otrzymać inną pracę w “służbie” rządowej i odwrotnie. W interesie tej klasy feudalnej leży powiększanie tych budżetów, w rządzie i poza nim.

Globalne południe bez potrzeby uzależnienia od pomocy i dobroczynności stanowiłoby olbrzymią stratę finansową dla wielu nadzianych biurokratów i ich dzieci, które kończą prestiżowe szkoły prywatne, gwarantujące im drogę do zatrudnienia.

Na poziomie elity panuje zaskakujący brak różnorodności. Siatki, które dominowały w epoce kolonialnej, dominują nadal; te same nazwiska, te same rodziny. Ruchliwość społeczna, która przeniknęła do samej góry w wolnych zawodach, nie wzrasta w sektorach „publicznym” i „non-profit”. Możemy zobaczyć, jak ta klasa feudalna odizolowała się za granicą ze swoimi barami, hotelami i klubami “tylko dla NGO”.

Czym się to różni od starych klubów towarzyskich XIX w. „tylko dla Europejczyków” lub „tylko dla białych”? Kiedy można zarobić pieniądze na trwałym ubóstwie ludzi, nie ma bodźców do złagodzenia tego ubóstwa. Wylewne peany na cześć Fidela Castro przez cały weekend, podziw za jego zubożenie Kuby tak, że miejscowi ludzie zarabiają 20 dolarów na miesiąc, słyszymy od tego samego zachodniego towarzystwa, które coraz bardziej żyje z biedy i nieszczęścia trzeciego świata. Według Banku Światowego w 2014 r. wydano 160 miliardów dolarów na pomoc zagraniczną (wzrost z 50 miliardów dolarów w 2000 r.) i ta suma rośnie co roku bez żadnych znaków, że osiąga zrównoważenie lub wzrost w krajach odbiorczych. „Wydaje się, że pomoc zagraniczna ma negatywny wpływ na wzrost gospodarczy w krajach rozwijających się” – taki był wniosek pracy z 2008 r., w której zbadano gospodarki krajów rozwijających się od 1986 do 2007 r. (The effect of foreign aid on economic growth in developing countries, E.M Elanayake i Dasha Chatrna).

Haiti jest doskonałym przykładem. Jest tam 10 tysięcy NGO, dostarczających 80% usług rządowych. NPR i ProPublica ujawniły, że Czerwony Krzyż zarezerwował stanowisko z płacą 200 tysięcy dolarów dla cudzoziemca, podczas gdy najwyższy rangą inżynier haitański dostał 42 tysiące dolarów na jeden z projektów. Nathalie Baptiste, która napisała artykuł o tej sprawie, twierdzi, że “organizacje pozarządowe powinny nawiązywać partnerstwo z lokalnymi grupami haitańskimi, co doprowadziłoby do prawdziwie zrównoważonego rozwoju”.

Kraje mogłyby spowolnić ten proces uzależniania się od nowego feudalizmu przez żądanie, by miejscowi pracownicy nie tylko stanowili większość zatrudnionych, ale otrzymywali równe płace. Kraje ofiarowujące pomoc mogłyby zmniejszyć proces okopywania się elity przez żądanie takiej samej różnorodności i akcji afirmacyjnej w NGO, jaka wymagana jest w innych działach w społeczeństwie.

 

Problem polega na tym, że jeśli patrzysz na ten świat bogatych cudzoziemców, NGO i rządów, z którymi są stowarzyszone, na ich zręczne public relations, na rosnące budżety, szybujące płace i posłuszne media i akademików jak na neofeudalizm, rozumiesz, że nie chodzi o “partnerstwo”. Chodzi o kolonializm.

Niemal 60 lat po tym, jak skończył się, powrócił.

Jak na ironię, ci, którzy twierdzą, że sprzeciwiają się imperializmowi i podziwiają Fidela Castro, są największymi spadkobiercami dziedzictwa imperializmu.


International NGOs: The new feudalism

Jerusalem Post, 27 listopada 2016

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Seth J. Frantzman


Publicysta “Jerusalem Post”. Zajmował się badaniami nad historią ziemi świętej, historią Beduinów i arabskich chrześcijan, historią Jerozolimy, prowadził również wykłady w zakresie kultury amerykańskiej. Urodzony w Stanach Zjednoczonych w rodzinie farmerskiej, studiował w USA i we Włoszech, zajmował się handlem nieruchomościami, doktoryzował się na  Hebrew University w Jerozolimie.

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 968 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Irańska “Opowieść podręcznej” i etnocentryzm #MeToo   Frantzman   2018-02-17
Długi spacer z cudzymi myślami   Koraszewski   2018-02-16
Czy afrykańscy migranci powinni dostać pozwolenie na pozostanie w Izraelu?   Rosenthal   2018-02-16
Oświecenie: Rozum jest niezbywalny    Pinker   2018-02-15
Mroczny sekret dwulicowych akademików   Meotti   2018-02-13
Libańczycy zapłacą za grzech pierworodny Arabów   Maroun   2018-02-12
Polska, Izrael i Holocaust   Tsalic   2018-02-11
Jak nie upamiętniać Holocaustu   Rosenthal   2018-02-09
Holenderscy łowcy Żydów, którzy udzielili olbrzymiej pomocy nazistom   Gerstenfeld   2018-02-07
Niedobrze mi się robi na widok hidżabu, prawa szariatu, policji szariatu   Rafizadeh   2018-02-04
Co trzeba wiedzieć o obecnym trudnym położeniu Izraela    Flatow   2018-02-03
Konflikt arabsko-izraelski – dlaczego nie ma pokoju?   Kemp   2018-02-02
Zapomniani więźniowie sumienia   Koraszewski   2018-02-01
Prawa człowieka są uniwersalne, Amnesty. Także prawa Żydów   Nawaz   2018-02-01
Czy Oxfam popiera terror?    Clarfield   2018-01-28
Czy Trump zakończy problem palestyńskich uchodźców?   Rosenthal   2018-01-27
Tsunami w świecie arabskim   Kedar   2018-01-26
Muzułmańskie prześladowania chrześcijan: “Wyznawcy krzyża, zabijemy was wszystkich”   Ibrahim   2018-01-25
Urojenie dwóch państw jest największą przeszkodą dla pokoju    i Bruce Abramson   2018-01-24
W Gazie kolejna niewidzialna rakieta, która “spadła za blisko” i zniszczyła dom palestyńskich Arabów   Roth   2018-01-23
Takiej wody nie piłem jak żyję…   Koraszewski   2018-01-22
Korzenie BDS są zanurzone w antysemityzmie   Marquardt-Bigman   2018-01-22
Przestańcie “rozumieć” Palestyńczyków    Yemini   2018-01-19
Jak @UNRWA łamie najbardziej podstawową regułę NGO: "Nie czyń szkody"     2018-01-16
Czy wolno krytykować Unię Europejską?   Koraszewski   2018-01-15
Dlaczego Trump zdobywa poparcie na syjonistycznej lewicy?   Maroun   2018-01-15
Religia, kultura, mentalność i wartości   Koraszewski   2018-01-13
Arabski św. Mikołaj rozdaje granaty i bomby   Saif   2018-01-13
Arabski apartheid uderza w Palestyńczyków   Toameh   2018-01-12
Jak zakończyć finansowanie ONZ   Bolton   2018-01-08
Palestyńczycy: gdzie oni się podziali?   Bryen   2018-01-07
Myślenie stadne versus myślenie zbiorowe   Koraszewski   2018-01-06
Tolerancja Europy wobec terrorystów   Greenfield   2018-01-06
Kto jest najbardziej purytański?   Meotti   2018-01-05
Irańczycy przeciwko irańskiemu reżimowi      2018-01-03
Arabscy autorzy o kurdyjskim referendum     2018-01-02
Czego chcą Palestyńczycy? Widziane z Malezji   Lau   2017-12-31
Islamistyczne reżimy przejmują UNESCO   Meotti   2017-12-28
Wielka Brytania: Perwersja sprawiedliwości   Khan   2017-12-26
„Arabska ulica” wybucha w Europie   Murray   2017-12-23
Do czego wzywa imam w New Jersey?     2017-12-22
Nowy, irański porządek świata     2017-12-21
“Wdowy ISIS” i mit o niewinnych kobietach dżihadystkach   Frantzman   2017-12-20
Reakcje w Iranie na oświadczenie Trumpa     2017-12-19
Wielki palestyński szantaż. Czy Arabowie mają dość?   Tawil   2017-12-18
Erdogan: Nie ma umiarkowanego islamu   Bekdil   2017-12-17
Europa znowu walczy o pokój   Koraszewski   2017-12-16
Przestępstwo: Spacerowanie będąc Żydem   Flatow   2017-12-15
Czy kobiety rzeczywiście są ofiarami? Cztery kobiety dorzucają swoje zdanie      2017-12-15
Dla młodzieży priorytetem jest rolnictwo   Lomborg   2017-12-14
Postęp i historia idąca zygzakiem   Taheri   2017-12-14
Niebezpieczna nuklearna „dyplomacja” Rosji   Ghoshal   2017-12-12
Wiadomość z ostatniej chwili: Jerozolima nie jest w ogniu!   Tawil   2017-12-12
Gdyby Izrael był normalnym krajem   Gerstman   2017-12-11
Dlaczego Trump ma rację uznając, że Jerozolima jest stolicą Izraela?   Dershowitz   2017-12-10
Ci, którzy oddali życie za przekonania   Koraszewski   2017-12-09
Czy Donald Trump podważył watykański paradygmat?   Koraszewski   2017-12-08
Czy “Guardian” zawsze musi kłamać?   White   2017-12-07
Afryka: droga naprzód   Charai   2017-12-06
Dżihadystyczny terror nie potrzebuje wymówek   Yemini   2017-12-06
Barbie w hidżabie: użyteczni idioci kulturowego dżihadu   Bergman   2017-12-05
Liban: czyli “oszukaj i niczego nie zmieniaj”   Taheri   2017-12-04
Kiedy stworzono "naród palestyński"? Google ma odpowiedź   Grumberg   2017-12-03
Jak dziesięciu (durnych) demokratycznych członków Kongresu zachęca do posługiwania się dziećmi-terrorystami   Dershowitz   2017-11-29
Masowy morderca Charles Manson i masowa morderczyni Ahlam Tamimi: kto jest większym potworem?   Roth   2017-11-28
Chomsky i mit natychmiastowej ekspertyzy   Frantzman   2017-11-27
Niemożliwa umowa stulecia   Begin   2017-11-27
Rzeczywistym wrogiem Izraela jest Rosja   Linn   2017-11-26
Cywilizacja zniszczona przez obojętność Zachodu?   Meotti   2017-11-25
Hipokryzja odwołań i bojkotów   Yemini   2017-11-24
Czego uczą w islamskich szkołach i w meczetach na Zachodzie?   Bulut   2017-11-23
Zmowa Europy z Palestyńczykami w zawłaszczaniu ziemi   Blum   2017-11-22
Wróg otwiera bramę     2017-11-21
Dymią kominy, dym nad Dąbrową…   Koraszewski   2017-11-20
Kanarek w kopalni   Lewin   2017-11-20
Zachować żydowskie państwo   Rosenthal   2017-11-19
Kto płaci Palestyńczykom rzucającym kamienie!   Flatow   2017-11-18
Liban: długi lament nad narodem z lewego łoża   Maroun   2017-11-17
Jak Iran próbował zamienić państwa arabskie w widma   Taheri   2017-11-16
Czy wielokulturowość jest utopią?   Koraszewski   2017-11-15
Amerykański plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu?   Tawil   2017-11-15
Dawa: sianie nasion nienawiści   Bergman   2017-11-14
Ignorujemy islamizm na własną zgubę   Maroun   2017-11-13
Problemem nie jest to, co dzieje się pod szkołami UNRWA   Bedein   2017-11-12
Tunele terroru i obrzucanie się błotem   Collins   2017-11-11
Cztery dekady irańskiej nienawiści     2017-11-10
Każdy naród ma swoją “Nakbę”   Yemini   2017-11-09
Niespodzianka! Badanie wykazuje, że islamski terroryzm jest islamski   Bergman   2017-11-08
Rewolucyjny romantyzm wiecznie żywy   Koraszewski   2017-11-07
Dlaczego jesteśmy w Nigrze?   Bryen   2017-11-07
Stalinowskie czystki Erdogana w Turcji   Meotti   2017-11-06
Milicje a palestyńskie “pojednanie”   Toameh   2017-11-04
Kryzys uchodźców Rohingja: rola islamistycznych terrorystów   Franklin   2017-11-03
Demistyfikacja Deklaracji Balfoura   Tsalic   2017-11-02
Dlaczego tak wielu twierdzi, że Iran stosuje się do porozumienia, skoro dowody pokazują, że tego nie robi?   Dershowitz   2017-11-01
Wielkie manewry na globalnej scenie   Koraszewski   2017-10-31
Europa: dziennikarze przeciwko wolności słowa   Bergman   2017-10-31
Najlepszy amerykański rektor uniwersytetu   Coyne   2017-10-30
Żydzi, mniejszość, która irytuje   Maroun   2017-10-30
Hiszpania głośno domaga się rozwiązania w postaci dwóch państw, ale nie w Katalonii   Jacoby   2017-10-29

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk