Prawda

Piątek, 18 października 2019 - 10:31

« Poprzedni Następny »


“Dla jednego terrorysta…” – fragment książki


Richard Landes 2019-04-12


To jest fragment z części I rozdziału 2 mojej książki They’re So Smart cause we’re so stupid [Są tacy mądrzy, bo my jesteśmy tak głupi]. Poniższy tekst traktuje o sposobie, w jaki media zachowywały się wobec problemu używania słowa „terroryzm” w reakcji na 9/11. Publikuję to teraz w reakcji na twierdzenie Ahlam Tammimi (kobiety, która świadomie wybrała dzieci za cel morderczego ataku), że nie powinno się uważać jej za terrorystkę:

 

”Dlaczego ja, Ahlam, jestem uważana za terrorystkę, skoro jestem częścią ruchu o wolność i wyzwolenie. Jestem częścią ruchu oporu, który dąży do wyzwolenia”.


Tym samym skorzystała ze szczególnego rodzaju zachodniej głupoty, by oczyścić się z potępienia, na które tak bardzo zasłużyła.   


”Dla jednego terrorysta….”: Redaktorskie podporządkowanie się żądaniom dżihadystów

Reuters odmawia użycia określenia terroryzm na 9/11: Dla jednego terrorysta…

 

Wśród wielu innych skutków zamachy 9/11 ujawniły sprawę w dziennikarstwie, która była uprzednio ukryta przed większością konsumentów wiadomości, ale która stała się wielkim tematem dyskusji i dziennikarskich opinii w kolejnych latach. Od kilku już lat zachodnie agencje informacyjne przyjęły coraz bardziej rygorystyczne odrzucenie słowa „terroryzm/terrorysta”. Jest to, jak twierdzili, „zbyt zabarwione emocjonalnie” słowo i chociaż jest notorycznie trudne do zdefiniowania[1], jego użycie w opisaniu osoby lub czynu niesprawiedliwie uprzedza konsumenta wiadomości wobec osób tak określonych. W końcu, jak brzmi porzekadło: “Dla jednego terrorysta, dla innych bojownik o wolność”.

 

Przy takiej praktyce agencje informacyjne ustawiły się zgodnie z pozycją wytyczoną na uniwersytetach przez nową, motywowaną politycznym aktywizmem dziedzinę „Badań nad Pokojem i Konfliktem[2] z jednej strony, a zdominowanym przez Saïda „Middle East Studies Association” z drugiej. Martin Kramer, poważny krytyk postkolonialnego świata uniwersyteckiego pisze o nieobecności „terroryzmu” w oświadczeniu Middle East Study Association po 9/11: 

Przez lata reakcją akademików na terroryzm było działanie jako wzmacniacze dla „zażaleń” terrorystów. Dla profesorów terroryzm był rodzajem politycznego protestu – a ponieważ sympatyzowali z domniemanymi motywami, wyrzucili słowo „terroryzm” ze swojego słownika. Konferencja podczas minionego weekendu pokazała to zaniedbanie: z wyjątkiem szybko ogłoszonego specjalnego panelu niczego w programie nie poświęcono terroryzmowi[3].

Innymi słowy, media głównego nurtu parają się obecnie „pokojowym dziennikarstwem”,   opowiadając się po stronie postkolonialnego, antyamerykańskiego paradygmatu. Ponieważ ten wybór pomógł doprowadzić Izrael do katastrofy, był to bardzo wątpliwy wybór drogi[4].

 

Niewiele twierdzeń kwalifikuje się bardziej do określenia jako przerażająco głupie, nie dlatego, że nie ma sytuacji, w których terrorysta dla jednych, jest bojownikiem o wolność dla innych, ani dlatego, że jest to absurdalne samo w sobie (tylko bardzo wątpliwe [5]), ale dlatego, że zostało zastosowane do całkowicie niewłaściwej sytuacji, niemniej zyskało powszechną akceptację. Przy stosowaniu tego twierdzenia bardzo dużo zależy od tego, co rozumie się przez słowo „wolność”. Koncepcja niepodległości narodu może nie być równie powszechna w reszcie świata, jak jest na nowoczesnym i post-nowoczesnym Zachodzie, gdzie jest uważana za niemal automatyczny cel rewolt i oporu wobec ustanowionych rządów. W pewnych wypadkach jednak „opór” odnosi się nie do walki o niepodległość i autonomię, ale o dominację.  

 

Każdy więc, ktoś twierdzi, że imperialistyczny ruch, który raz za razem atakuje cywilną populację, którą chce ujarzmić, nie powinien być nazywany ”terrorystami”, bo mogą być ”bojownikami o wolność”, lekceważy albo język, albo rzeczywistość. Tutaj „oświecony” zachodni umysł spotyka triumfujące religianctwo i nie potrafi zobaczyć, czym ono jest. W Kalifacie nie chodzi o wolność; chodzi dosłownie o „poddanie” – Dar al Islam. Niemniej w miejscu, w którym to zupełnie nie pasuje, ludzie XXI wieku z mądrymi minami potakują: „Wszyscy wiemy, że dla jednego terrorysta, jest dla innego bojownikiem o wolność”. 

 

To porzekadło, równocześnie nonszalanckie i mające épater les bourgeois, staje się coraz bardziej zasadą dziennikarstwa. Jak widzieliśmy, po raz pierwszy było systematycznie stosowane w zachodnich relacjach z konfliktu na Bliskim Wschodzie między Palestyńczykami a Izraelczykami w latach 1990., latach Oslo[6]. Potem, w dzień po 9/11 Amerykanie odkryli, że atakujący ich także mogą być bojownikami o wolność. Redaktor naczelny Reutersa, Stephen Jukes, wysłał wewnętrzną notatkę służbową z instrukcjami, że odpowiedzialni za redagowanie wiadomości mają nie używać słowa „terror” do opisywania 9/11. Jeśli ktoś użyje tego słowa, można go zacytować, ale dla własnych dziennikarzy Reuters uznał „terroryzm” za niewłaściwe określenie:  

Wszyscy wiemy, że dla jednego terrorysta, jest dla innego bojownikiem o wolność i że Reuters trzyma się zasady, że nie używamy słowa terrorysta… Szczerze mówiąc, nie dodaje wiele nazywanie ataku na World Trade Center atakiem terrorystycznym[7].

Wszyscy wiemy? Że dla jednego terrorysta jest zawsze dla innego bojownikiem o wolność?

 

W październiku 2001 roku Jukes wydał FAQ [często zadawane pytania], gdzie rozwinął argument na rzecz takiej polityki:

Jako część długoletniej polityki unikania słów zabarwionych emocjonalnie nie używamy określeń takich jak „terrorysta” lub „bojownik o wolność”, chyba że są bezpośrednim cytatem lub w inny sposób słowem przypisanym komu innemu. Nie charakteryzujemy obiektów wiadomości, ale zamiast tego informujemy o ich działaniach, tożsamości i pochodzeniu, żeby czytelnicy mogli podejmować decyzje w oparciu o fakty[8].

Po raz pierwszy na tak wielką skalę ta zasada, która tak bardzo irytuje Izraelczyków (nazywają to niezdolnością odróżnienia podpalacza od strażaka), została zastosowana w Stanach Zjednoczonych. Nie było przypadkiem, że pierwszą agencją, która formalnie nalegała  na nieużywanie określenia „terrorysta” na tych, których „bojownicy o wolność” nazywali „wspaniałymi 19”, ani „terroryzm” na ich czyny 9/11, była europejska – Reuters, w którego ślady szybko poszła BBC. Zastępca redaktora naczelnego, Mark Damazer wyjaśnił:

Jakkolwiek jest to oburzające i odrażające, zawsze będzie część waszych słuchaczy, którzy nie uważają tego za terroryzm. Opisując to w taki sposób, obniżacie waszą pozycję jako bezstronnego i niezależnego nadawcy[9].

Innymi słowy, przez wzgląd na tych naszych widzów, którzy nie uważają zamachów na USA za terroryzm, będziemy unikać używania tego terminu, bo jeszcze ci ludzie (którzy najwyraźniej nie mogliby dbać mniej o bezstronne i niezależne nadawanie wiadomości) źle pomyślą o BBC.


Wśród amerykańskich dziennikarzy, którym taka „beznamiętność” przyniosłaby alienację wszystkich (poza najbardziej „uniwersalistycznymi”) czytelników i widzów, ta praktyka wywołała oburzenie i szyderstwo[10]. W kolejnych latach jednak stanowisko Reutersa stało się standardem w mediach, formalnie przyjętym przez największe gazety w USA: „Washington Post”, „New York Times”, „Boston Globe”. Kiedy 7 lipca 2005 roku domowego chowu dżihadyści uderzyli Londyn, BBC, „Guardian” i Reuters użyły początkowo słowa „terror” do opisania zamachów, ale szybko „wróciły do normy”. BBC wydała notatkę służbową formalnie zniechęcającą do używania określenia „terroryzm” na opisanie zamachów w londyńskim metrze dokonanych przez muzułmanów urodzonych i wychowanych w Anglii, i po cichu próbowała zmienić wcześniejsze tytuły, żeby ukryć swój początkowy „błąd”[11].

 

To może wydawać się jak akademicka gra o małym znaczeniu, poza zranionymi uczuciami (w tym wypadku) Amerykanów, którzy czują się obiektem straszliwych ataków i uważają, że słowa „aktywista” i „wojownik” są zbyt bezbarwne do określenia sprawców. Kiedy Jukes szczerze mówi, że “ nie dodaje wiele nazywanie ataku na World Trade Center atakiem terrorystycznym”, apeluje do oczywistości – nazywanie 9/11 atakiem terrorystycznym było niepotrzebne; wszyscy wiedzieli, że tym właśnie był. Ale, jak już skarżyli się Izraelczycy, ta polityka w sprawie terminologii przyniosła ze sobą więcej problematycznych praktyk, włącznie z humanizacją terrorystów i przedstawianiem ich czynów jako opór przeciwko uciskowi i walkę o wolność. Niemniej, doktryna nieużywania słowa „terrorysta” zakorzeniła się tak głęboko wśród dziennikarzy, że niektórzy nawet zmieniają również język niezależnych źródeł[12].

 

Wśród wielu rzeczy zaciemniających (umyślnie, jak sądzę) ten wspaniałomyślny dyskurs dziennikarski, jest to, jak zaciekle sami terroryści, a szczególnie ich obrońcy/apologeci sprzeciwiają się określeniu „terroryści”. Najwyraźniej tak bardzo dbają o swój wizerunek, że są gotowi zabijać dziennikarzy, którzy nazywają ich terrorystami[13]. Z perspektywy zwolenników kalifatu problemem nie jest zbrodnia (terroryzm), ale to, że nadaje to zły wizerunek dżihadystom, który źle odbija się na ich „umiarkowanym, pokojowym” islamie. 

 

I oczywiście, onēidophobe uważa każdą krytykę za obraźliwą, przestępstwo, które wymaga  gwałtownej zemsty. „Nazwij moich dżihadystycznych sojuszników ‘terrorystami’, a rozszarpię cię, nawet jeśli jesteś ministrem spraw zagranicznych Francji”[14]. „Nazwij naszą religię pełną przemocy, a w proteście urządzimy rozruchy i zabijemy zarówno niewiernych, jak muzułmanów”[15]. Odgrywając rolę „dobrych” policjantów wobec dżihadystycznych złych policjantów, gniewna muzułmańska ulica nalega, by etykietki terrorysty nie stosować do ich współwyznawców. Nie ma żadnego znaczenia, czy oskarżenia o terroryzm były prawdziwe. Celem jest usunięcie głębokiej plamy moralnej (w oczach atakowanego wroga), zabronienie mu wyrażania skutecznej dezaprobaty muzułmańskich terrorystów. Media podporządkowały się, używając określenia „zabarwione emocjonalnie”, żeby poddać się żądaniom dżihadystów: nie przedstawiaj czynów dżihadu jako terroryzmu. „Muzułmański terrorysta” nie jest poprawnym językiem.

 

Zatem, za zachodnim językiem pokoju i zrozumienia leży inny zestaw przyczyn unikania określenia ”terroryzm”, szczególnie, kiedy chodzi o ataki muzułmanów na niewiernych cywilów: strach przed odwetem. Za tą zasadą neutralności języka i raczej problematycznego nalegania na ”wyrównanie boiska” czai się coś bardziej niepokojącego i wstydliwego, by  dziennikarze to przyznali: strach i zastraszenie. “Nie chcemy narażać bezpieczeństwa naszego personelu” – wyjaśnił szef Reutersa pytającemu dziennikarzowi. – „Nasi ludzie są na liniach frontu, w Gazie, na Zachodnim Brzegu, w Afganistanie [nota bene: wszystko to są terytoria muzułmańskie]. W chwili, kiedy wygląda na to, że stajemy po jednej lub drugiej stronie, oni są w niebezpieczeństwie”. W rzeczywistości są w niebezpieczeństwie tylko, jeśli wygląda, jakby stanęli po niewłaściwej stronie. 

 

Innymi słowy, jeśli nazywamy dżihadystów, którzy atakują cywilów, ”terrorystami”, nasi dziennikarze są w niebezpieczeństwie ze strony terrorystów, którzy ściśle śledzą to, jak relacjonujemy ich zachowanie i zaatakują nas za niespełnienie ich żądań tego, jak mamy o nich informować. Widocznie – kto to wiedział? – dżihadyści dbają o to, co Zachód o nich myśli…[16] Tak bardzo, że są gotowi użyć przemocy wobec dziennikarzy i ostatecznie  otrzymują takie relacje, jakich chcą. Co więc było motywacją tej polityki o „terroryzmie”: zasady czy zastraszenie? I jakie są poznawcze konsekwencje tej polityki? W kolejnych latach wyłonił się wyraźny wzór: coraz więcej redaktorów przyjmowało zasady i uzasadnienie  Reutersa do nieużywania określenia „terroryzm” w odniesieniu do dżihadystów, nawet kiedy dowody zastraszania były coraz obfitsze. 


[1] Istnieje olbrzymia literatura o definicji terroryzmu. Użyję jej do określenia umyślnego atakowania cywilów w celu sterroryzowania populacji do stanu poddania się. Operacyjnym terminem tutaj jest atakowanie cywilów jako głównego celu, skąd wynika moralne potępienie terroryzmu.

[2] Patrz poniżej, rozdział o GPL.

[3] Martin Kramer, Terrorism? What Terrorism, ”Wall Street Journal”, 15 listopada 2001 (z repliką Saïda). Patrz także jego Ivory Towers on Sand.

[4] Patrz poniżej, III, 1.

[5] Z jednej strony jest to fałszywa dychotomia: tylko to, że ktoś walczy o wolność, nie znaczy, że nie może również być terrorystą (tj. świadomie atakować cywilów); a z drugiej strony jest to fałszywa tożsamość: terroryści rzadko kiedy są dobrymi bojownikami o wolność (np. bolszewicy). Patrz Anna Geifman, “When Terrorists become State Leaders,” Death Orders, s. 122-38. Krytycy, którzy argumentują, że ”dla jednych terrorysta...” często przytaczają Menachema Begina jako przykład terrorysty, który dokonał tego przejścia. Jest on w rzeczywistości wyjątkiem, który potwierdza (odwrotną) regułę: „terrorysta może udawać, że jest bojownikiem o wolność, ale rzadko przynosi wolność”.  

[6] Patrz powyżej, I, 1. 

[7] Zdegustowany pracownik Reutersa, który to otrzymał, przekazał to publicyście ”Washington Post”, Howardowi Kurtzowi, który następnie opublikował szczegóły zarówno notatki służbowej, jak rozmowy z Jukesem: Howard Kurtz, The T Word, „Washington Post”, 24 września 2001. Ogólna dyskusja o problemie znajduje się w: Susan Moeller, Packaging Terrorism: Coopting the News for Politics and Profit, rozdział. 1.

[8] Uaktualnione, Stephen Jukes, październik 2000. nie ma dłużej on line. Formalne oświadczenie znajduje się w Reuters Handbook of Journalism.

[9] Matt Wells, [BBC] World Service will not call US attacks terrorism, ”Guardian”, 15 listopada 2001.

[10] Michael Kinsley, Defining Terrorism, ”Washington Post”, 5 października 2001.

[11] Tom Gross, The BBC Discovers ‘Terrorism,’ Briefly, ”Jerusalem Post”, 12 lipca 2005; Meryl Yourish, The T-WordYourish.com, 9 lipca 2005. Proszę zauważyć, że zrobiono to w World Service, dziale międzynarodowym, nie zaś w krajowych relacjach, gdzie miejscowe oburzenie mogłoby spowodować problemy.

[12] Dan Pipes, Calling a Terrorist a TerroristBlog, 27 kwietnia 2004; Honest Reporting, “Calling Terrorism by its Name,” ***. Na przykład, redaktor w ”Minneapolis Star” „wyczyścił” artykuł z NYT, patrz poniżej, II, 3, n. 72.

[13] Chafets, Double Vision, s. 127-54.

[14] “Podczas oficjalnej podróży do Izraela Lionel Jospin [ówczesny minister spraw zagranicznych] ośmielił się użyć słowa „terrorysta” do opisania działań Hezbollahu. Wywołał burzę. Na palestyńskim uniwersytecie Bir Zeit omal nie wywrócono jego samochodu. Pluto na niego i obrzucano kamieniami. Dostał kamieniem w głowę i musiał uciekać przy dźwiękach szyderczego śmiechu. Paul Giniewski, Jews of France Tormented by ‘Intifada of the Suburbs’ i Pierre Haski, Quand Lionel Jospin qualifiait le Hezbollah de « terroriste », „Le Nouvel Obs”, 23 maja 2013.

[15] O rozruchach wywołanych przemówieniem papieża w Regensburgu, patrz I, 4.

[16] Proszę zauważyć, że Bin Laden skarżył się, że muzułmanie tacy jak on są nazywani terrorystami przez najgorszych terrorystów (USA), którzy zapraszają innych terrorystów (Gerry Adam) do Białego Domu: “Transcript of Osama Bin Ladin Interview by Peter Arnett,” CNN, March 1997. 

 

One Man’s Terrorist...” Book excerpt prompted by Ahlam Tammimi

http://www.theaugeanstables.com/2019/04/04/one-mans-terrorist-book-excerpt-prompted-by-ahlam-tammimi/

The Augean Stables, 4 kwietnia 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Richard Allen Landes


Amerykański historyk, wykładowca na Boston University, dyrektor bostońskiego Center for Millennial Studies. Autor szeregu książek o średniowieczu i ruchach apokaliptycznych. Obserwator konfliktu na Bliskim Wschodzie (to on ukuł pojęcie „Pallywood” na wyprodukowane ze statystami filmy mające być „dowodami” przeciwko Izraelowi). Jest również autorem dwuczęściowej druzgoczącej analizy  tzw. „Raportu Goldstone’a”.    


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Widzę to prosto baszarteg 2019-04-12


Notatki

Znalezionych 1392 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Palestyńczycy kradną elektryczność, a potem winią Izrael   Tawil   2019-10-18
Syryjskiej wojny domowej nie wywołała zmiana klimatu   Lomborg   2019-10-17
Syzyf znowu marzy   Landes   2019-10-16
Gra Teheranu w ciuciubabkę   Taheri   2019-10-15
BDS: odporny na rozsądek i wiedzę   MacEoin   2019-10-14
ISIS wraca pod skrzydła Turcji   Coughlin   2019-10-13
Pierwsze dymy w następnej wojnie bliskowschodniej   Frantzman   2019-10-12
Walczyli obok USA przez pięć lat, żeby zbombardował ich sojusznik USA z NATO   Frantzman   2019-10-11
Powrót nieumiarkowanych katolików i innych   Koraszewski   2019-10-09
Lekcje z północnej Syrii   Spyer   2019-10-09
Czy palestyńscy przywódcy chcą lepszego życia dla swojej ludności?   Toameh   2019-10-08
Rosjanie i Polacy raz jeszcze   i Andrzej Koraszewski   2019-10-07
Trzech skrajnie prawicowych przywódców zamierza stworzyć telewizję „zwalczającą islamofobię”   Frantzman   2019-10-07
Czy regulowanie antysemityzmu na kampusach jest cenzurą?   Tobin   2019-10-05
Turcja: Alarmująca rozprawa z dziennikarzami, rozpaczliwy apel do ONZ   Bulut   2019-10-03
Co następne dla Turcji? Broń jądrowa!   Bekdil   2019-10-01
Kolejne palestyńskie oszczerstwo o Izraelu i Żydach   Tawil   2019-09-29
Dlaczego Egipt nie chce pomóc Gazie   Toameh   2019-09-25
Kiedy muzułmanie prześladują gejów, jest to wina Żydów   Greenfield   2019-09-24
Jak despoci interpretują umowy z Zachodem   Tawil   2019-09-22
Dlaczego Arabowie nienawidzą Palestyńczyków   Toameh   2019-09-20
Brexit i jego efekty na Bliskim Wschodzie   Gross   2019-09-17
Dlaczego Izraelczycy nigdy nie zapomnieli swojego 9/11   Tobin   2019-09-16
Palestyńczycy: ofiary arabskiej dyskryminacji i rasizmu   Toameh   2019-09-09
Izraelczycy, Palestyńczycy i ”Love Island”   Tsalic   2019-09-08
Negocjacje USA-Taliban: śmiertelna pułapka Kataru   Carmon   2019-09-07
Niebezpieczny stalinizm „przebudzonych” na skrajnej lewicy   Dershowitz   2019-09-07
Czego amerykańscy Żydzi nie rozumieją o BDS   Greenfield   2019-09-06
Odwaga twierdzenia, że nie wszystkie kultury są równe   Hill   2019-09-05
Globalna nieodpowiedzialność: brak procesów ISIS za zbrodnie wojenne   Frantzman   2019-09-04
Czy Autonomia Palestyńska przygotowuje kolejną intifadę?   Tawil   2019-09-02
BBC przedstawia Izrael jako kraj, którego armia krzywdzi palestyńskie dzieci   Plosker   2019-08-29
Muzułmanie przeciwko antysemityzmowi   MacEoin   2019-08-28
W Absurdystanie bez zmian   Koraszewski   2019-08-27
Jak TRUMP rozpoczął wojnę domową między Hamasem a agendą ONZ   Greenfield   2019-08-27
Najdłużej istniejąca teoria spiskowa   MacEoin   2019-08-26
Dlaczego zachodni lewicowcy uwielbiają prawicowych ekstremistów za granicą?   Frantzman   2019-08-26
Iran: chłostanie martwego osła jest daremne   Taheri   2019-08-25
Palestyńczycy: co jest złego w budowaniu szpitala?   Tawil   2019-08-21
Czy Izrael jest państwem bliskowschodnim?   Koraszewski   2019-08-19
Czy Palestyńczycy w Gazie mogą zbuntować się przeciwko Hamasowi?   Toameh   2019-08-18
Chińczycy trzymają się mocno   Koraszewski   2019-08-17
Najnowszy horror ONZ: ignorowani uchodźcy chrześcijańscy   Bulut   2019-08-16
Państwo, naród, społeczeństwo   Koraszewski   2019-08-15
Zaślepienie w sprawie muzułmańskiego antysemityzmu   Julius   2019-08-15
Polowania na czarownice wymagają międzynarodowego działania   Igwe   2019-08-13
"Sprawiedliwość" jest dla lewicy antyizraelskim wytrychem. Nie ma nic wspólnego z prawdziwą sprawiedliwością.     2019-08-12
Barack Obama i ludobójstwa    Isaac   2019-08-10
Słabość cywilizacji i zderzenie barbarii z barbarią   Koraszewski   2019-08-09
Demon ISIS jest w nas wszystkich     2019-08-09
Coraz groźniejszy impas między cywilizacjami   MacEoin   2019-08-07
Dlaczego Palestyńczycy zaatakowali Saudyjczyka?   Toameh   2019-08-03
Jordania podziela obawy Izraela   Koraszewski   2019-08-02
Schadenfreude i skandal w UNRWA   Blum   2019-08-01
Szczęśliwe zakończenie dramatów palestyńczyka prześladowanego za uratowanie rannych Żydów   Blum   2019-07-31
Jordania, pokój i jak niewiele się naprawdę zmieniło   Roth   2019-07-30
Demaskowanie oszukańczych organizacji praw człowieka   Gerstenfeld   2019-07-24
Biafra kiedyś i w przyszłości?   Fitzgerald   2019-07-24
W BDS nie chodzi o bojkot. Chodzi o zamianę Izraela w państwo pariasa.     2019-07-23
Kocha, lubi, szanuje   Koraszewski   2019-07-22
Pora, by Europa przebolała ”najgorszą możliwą umowę”   Coughlin   2019-07-21
Zamienianie Holocaustu w metaforę   Greenfield   2019-07-20
Tylko nie nazywaj jej palestyńską Arabką!   Flatow   2019-07-19
Trzy „nie”, które ustawiły Bliski Wschód na drodze konfliktu   Lipman   2019-07-18
USA i Iran: Co NIE jest mądrą polityką   Rafizadeh   2019-07-16
Dziesięciolecia szczucia na brytyjskich Żydów   Collier   2019-07-16
Zbadaj swoje przesądy   Koraszewski   2019-07-15
"Hamas nie boi się wyborów"   Toameh   2019-07-14
Niemcy: niektóre mowy nienawiści są ”równiejsze od innych”   Bergman   2019-07-12
Słowa Lindy Sarsour, „Jezus był Palestyńczykiem”, ignorują żydowską historię   Frantzman   2019-07-10
Niemcy, które zbroiły Saddama Husajna, mówią, że państwo kurdyjskie zaszkodzi pokojowi   Frantzman   2019-07-09
Palestyńska bieda: kto nie ma udziału w bogactwie?     2019-07-08
Afryka: alarmujący wzrost prześladowań chrześcijan   Bulut   2019-07-07
Palestyńska wojna z przedsiębiorcami   Tawil   2019-07-06
Nie potrzebujemy żadnej edukacji   Collins   2019-07-02
Czy zbliża się wielka wojna?   Koraszewski   2019-07-01
Abstrakcyjna ludzka godność   Ferus   2019-06-30
Moje świadectwo o reparacjach za niewolnictwo   Hughes   2019-06-29
Pamięć o Jazydach i Lalisz w Światowy Dzień Uchodźcy   Frantzman   2019-06-28
Bahrajn dowodzi raz jeszcze: jeśli ”pokój” nie jest etapem do zniszczenia Izraela, to palestyńscy przywódcy nie są zainteresowani     2019-06-27
Nowa kultura politycznej przemocy w Turcji   Bekdil   2019-06-23
Zły sen Arabów: absorbowanie Palestyńczyków   Toameh   2019-06-21
Podtrzymuję to, co napisałam o „Palestynie”   Chesler   2019-06-20
Zakrywanie kultury, żeby ”nie urazić”   Meotti   2019-06-18
Dlaczego geje stają po stronie kultur, które ich mordują?   Rosenthal   2019-06-17
Szanse rozmowy o prawdziwym arabsko-izraelskim pokoju na konferencji w Bahrajnie   Bryen   2019-06-16
Palestyńczyk wbija nóż i natychmiast pojawiają się usprawiedliwienia   Flatow   2019-06-15
Oczywiście Palestyńczycy nie potrafią się rządzić. Bowiem w rzeczywistości nie chcą zbudować państwa – chcą zniszczyć inne państwo     2019-06-11
(Niezbyt) ukryte manipulacje mediów   Cohen   2019-06-10
Nigdy więcej   Lewin   2019-06-10
Rezerwiści na służbie walczą o Izrael na amerykańskich kampusach uniwersyteckich   Greenfield   2019-06-09
Biały terroryzm on line: identyfikowanie potencjalnych zagrożeń   Michael Davis   2019-06-08
Problem w Niemczech jest większy niż ”jarmułka”   Tobin   2019-06-08
Świat jest dziwaczny, skoro jedynym człowiekiem, który naprawdę próbuje pomóc Palestyńczykom, jest Jared Kushner – a wszyscy inni są przeciwko     2019-06-07
Dlaczego ”New York Times” próbuje storpedować plan pokojowy Trumpa?   Dershowitz   2019-06-04
Długie życie Roberta Bernsteina   Koraszewski   2019-06-03
WHO, Francja i flirtowanie z antysemityzmem   Yemini   2019-06-02
Dlaczego Palestyńczycy są tak przeciwni „Umowie Stulecia”?   Kedar   2019-06-01
Nowa lista Hamasu ze ”zdrajcami”   Toameh   2019-05-31
Akademicka wolność dla mnie, ale nie dla ciebie   Altabef   2019-05-29

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk