Prawda

Piątek, 19 kwietnia 2019 - 14:27

« Poprzedni Następny »


“Dla jednego terrorysta…” – fragment książki


Richard Landes 2019-04-12


To jest fragment z części I rozdziału 2 mojej książki They’re So Smart cause we’re so stupid [Są tacy mądrzy, bo my jesteśmy tak głupi]. Poniższy tekst traktuje o sposobie, w jaki media zachowywały się wobec problemu używania słowa „terroryzm” w reakcji na 9/11. Publikuję to teraz w reakcji na twierdzenie Ahlam Tammimi (kobiety, która świadomie wybrała dzieci za cel morderczego ataku), że nie powinno się uważać jej za terrorystkę:

 

”Dlaczego ja, Ahlam, jestem uważana za terrorystkę, skoro jestem częścią ruchu o wolność i wyzwolenie. Jestem częścią ruchu oporu, który dąży do wyzwolenia”.


Tym samym skorzystała ze szczególnego rodzaju zachodniej głupoty, by oczyścić się z potępienia, na które tak bardzo zasłużyła.   


”Dla jednego terrorysta….”: Redaktorskie podporządkowanie się żądaniom dżihadystów

Reuters odmawia użycia określenia terroryzm na 9/11: Dla jednego terrorysta…

 

Wśród wielu innych skutków zamachy 9/11 ujawniły sprawę w dziennikarstwie, która była uprzednio ukryta przed większością konsumentów wiadomości, ale która stała się wielkim tematem dyskusji i dziennikarskich opinii w kolejnych latach. Od kilku już lat zachodnie agencje informacyjne przyjęły coraz bardziej rygorystyczne odrzucenie słowa „terroryzm/terrorysta”. Jest to, jak twierdzili, „zbyt zabarwione emocjonalnie” słowo i chociaż jest notorycznie trudne do zdefiniowania[1], jego użycie w opisaniu osoby lub czynu niesprawiedliwie uprzedza konsumenta wiadomości wobec osób tak określonych. W końcu, jak brzmi porzekadło: “Dla jednego terrorysta, dla innych bojownik o wolność”.

 

Przy takiej praktyce agencje informacyjne ustawiły się zgodnie z pozycją wytyczoną na uniwersytetach przez nową, motywowaną politycznym aktywizmem dziedzinę „Badań nad Pokojem i Konfliktem[2] z jednej strony, a zdominowanym przez Saïda „Middle East Studies Association” z drugiej. Martin Kramer, poważny krytyk postkolonialnego świata uniwersyteckiego pisze o nieobecności „terroryzmu” w oświadczeniu Middle East Study Association po 9/11: 

Przez lata reakcją akademików na terroryzm było działanie jako wzmacniacze dla „zażaleń” terrorystów. Dla profesorów terroryzm był rodzajem politycznego protestu – a ponieważ sympatyzowali z domniemanymi motywami, wyrzucili słowo „terroryzm” ze swojego słownika. Konferencja podczas minionego weekendu pokazała to zaniedbanie: z wyjątkiem szybko ogłoszonego specjalnego panelu niczego w programie nie poświęcono terroryzmowi[3].

Innymi słowy, media głównego nurtu parają się obecnie „pokojowym dziennikarstwem”,   opowiadając się po stronie postkolonialnego, antyamerykańskiego paradygmatu. Ponieważ ten wybór pomógł doprowadzić Izrael do katastrofy, był to bardzo wątpliwy wybór drogi[4].

 

Niewiele twierdzeń kwalifikuje się bardziej do określenia jako przerażająco głupie, nie dlatego, że nie ma sytuacji, w których terrorysta dla jednych, jest bojownikiem o wolność dla innych, ani dlatego, że jest to absurdalne samo w sobie (tylko bardzo wątpliwe [5]), ale dlatego, że zostało zastosowane do całkowicie niewłaściwej sytuacji, niemniej zyskało powszechną akceptację. Przy stosowaniu tego twierdzenia bardzo dużo zależy od tego, co rozumie się przez słowo „wolność”. Koncepcja niepodległości narodu może nie być równie powszechna w reszcie świata, jak jest na nowoczesnym i post-nowoczesnym Zachodzie, gdzie jest uważana za niemal automatyczny cel rewolt i oporu wobec ustanowionych rządów. W pewnych wypadkach jednak „opór” odnosi się nie do walki o niepodległość i autonomię, ale o dominację.  

 

Każdy więc, ktoś twierdzi, że imperialistyczny ruch, który raz za razem atakuje cywilną populację, którą chce ujarzmić, nie powinien być nazywany ”terrorystami”, bo mogą być ”bojownikami o wolność”, lekceważy albo język, albo rzeczywistość. Tutaj „oświecony” zachodni umysł spotyka triumfujące religianctwo i nie potrafi zobaczyć, czym ono jest. W Kalifacie nie chodzi o wolność; chodzi dosłownie o „poddanie” – Dar al Islam. Niemniej w miejscu, w którym to zupełnie nie pasuje, ludzie XXI wieku z mądrymi minami potakują: „Wszyscy wiemy, że dla jednego terrorysta, jest dla innego bojownikiem o wolność”. 

 

To porzekadło, równocześnie nonszalanckie i mające épater les bourgeois, staje się coraz bardziej zasadą dziennikarstwa. Jak widzieliśmy, po raz pierwszy było systematycznie stosowane w zachodnich relacjach z konfliktu na Bliskim Wschodzie między Palestyńczykami a Izraelczykami w latach 1990., latach Oslo[6]. Potem, w dzień po 9/11 Amerykanie odkryli, że atakujący ich także mogą być bojownikami o wolność. Redaktor naczelny Reutersa, Stephen Jukes, wysłał wewnętrzną notatkę służbową z instrukcjami, że odpowiedzialni za redagowanie wiadomości mają nie używać słowa „terror” do opisywania 9/11. Jeśli ktoś użyje tego słowa, można go zacytować, ale dla własnych dziennikarzy Reuters uznał „terroryzm” za niewłaściwe określenie:  

Wszyscy wiemy, że dla jednego terrorysta, jest dla innego bojownikiem o wolność i że Reuters trzyma się zasady, że nie używamy słowa terrorysta… Szczerze mówiąc, nie dodaje wiele nazywanie ataku na World Trade Center atakiem terrorystycznym[7].

Wszyscy wiemy? Że dla jednego terrorysta jest zawsze dla innego bojownikiem o wolność?

 

W październiku 2001 roku Jukes wydał FAQ [często zadawane pytania], gdzie rozwinął argument na rzecz takiej polityki:

Jako część długoletniej polityki unikania słów zabarwionych emocjonalnie nie używamy określeń takich jak „terrorysta” lub „bojownik o wolność”, chyba że są bezpośrednim cytatem lub w inny sposób słowem przypisanym komu innemu. Nie charakteryzujemy obiektów wiadomości, ale zamiast tego informujemy o ich działaniach, tożsamości i pochodzeniu, żeby czytelnicy mogli podejmować decyzje w oparciu o fakty[8].

Po raz pierwszy na tak wielką skalę ta zasada, która tak bardzo irytuje Izraelczyków (nazywają to niezdolnością odróżnienia podpalacza od strażaka), została zastosowana w Stanach Zjednoczonych. Nie było przypadkiem, że pierwszą agencją, która formalnie nalegała  na nieużywanie określenia „terrorysta” na tych, których „bojownicy o wolność” nazywali „wspaniałymi 19”, ani „terroryzm” na ich czyny 9/11, była europejska – Reuters, w którego ślady szybko poszła BBC. Zastępca redaktora naczelnego, Mark Damazer wyjaśnił:

Jakkolwiek jest to oburzające i odrażające, zawsze będzie część waszych słuchaczy, którzy nie uważają tego za terroryzm. Opisując to w taki sposób, obniżacie waszą pozycję jako bezstronnego i niezależnego nadawcy[9].

Innymi słowy, przez wzgląd na tych naszych widzów, którzy nie uważają zamachów na USA za terroryzm, będziemy unikać używania tego terminu, bo jeszcze ci ludzie (którzy najwyraźniej nie mogliby dbać mniej o bezstronne i niezależne nadawanie wiadomości) źle pomyślą o BBC.


Wśród amerykańskich dziennikarzy, którym taka „beznamiętność” przyniosłaby alienację wszystkich (poza najbardziej „uniwersalistycznymi”) czytelników i widzów, ta praktyka wywołała oburzenie i szyderstwo[10]. W kolejnych latach jednak stanowisko Reutersa stało się standardem w mediach, formalnie przyjętym przez największe gazety w USA: „Washington Post”, „New York Times”, „Boston Globe”. Kiedy 7 lipca 2005 roku domowego chowu dżihadyści uderzyli Londyn, BBC, „Guardian” i Reuters użyły początkowo słowa „terror” do opisania zamachów, ale szybko „wróciły do normy”. BBC wydała notatkę służbową formalnie zniechęcającą do używania określenia „terroryzm” na opisanie zamachów w londyńskim metrze dokonanych przez muzułmanów urodzonych i wychowanych w Anglii, i po cichu próbowała zmienić wcześniejsze tytuły, żeby ukryć swój początkowy „błąd”[11].

 

To może wydawać się jak akademicka gra o małym znaczeniu, poza zranionymi uczuciami (w tym wypadku) Amerykanów, którzy czują się obiektem straszliwych ataków i uważają, że słowa „aktywista” i „wojownik” są zbyt bezbarwne do określenia sprawców. Kiedy Jukes szczerze mówi, że “ nie dodaje wiele nazywanie ataku na World Trade Center atakiem terrorystycznym”, apeluje do oczywistości – nazywanie 9/11 atakiem terrorystycznym było niepotrzebne; wszyscy wiedzieli, że tym właśnie był. Ale, jak już skarżyli się Izraelczycy, ta polityka w sprawie terminologii przyniosła ze sobą więcej problematycznych praktyk, włącznie z humanizacją terrorystów i przedstawianiem ich czynów jako opór przeciwko uciskowi i walkę o wolność. Niemniej, doktryna nieużywania słowa „terrorysta” zakorzeniła się tak głęboko wśród dziennikarzy, że niektórzy nawet zmieniają również język niezależnych źródeł[12].

 

Wśród wielu rzeczy zaciemniających (umyślnie, jak sądzę) ten wspaniałomyślny dyskurs dziennikarski, jest to, jak zaciekle sami terroryści, a szczególnie ich obrońcy/apologeci sprzeciwiają się określeniu „terroryści”. Najwyraźniej tak bardzo dbają o swój wizerunek, że są gotowi zabijać dziennikarzy, którzy nazywają ich terrorystami[13]. Z perspektywy zwolenników kalifatu problemem nie jest zbrodnia (terroryzm), ale to, że nadaje to zły wizerunek dżihadystom, który źle odbija się na ich „umiarkowanym, pokojowym” islamie. 

 

I oczywiście, onēidophobe uważa każdą krytykę za obraźliwą, przestępstwo, które wymaga  gwałtownej zemsty. „Nazwij moich dżihadystycznych sojuszników ‘terrorystami’, a rozszarpię cię, nawet jeśli jesteś ministrem spraw zagranicznych Francji”[14]. „Nazwij naszą religię pełną przemocy, a w proteście urządzimy rozruchy i zabijemy zarówno niewiernych, jak muzułmanów”[15]. Odgrywając rolę „dobrych” policjantów wobec dżihadystycznych złych policjantów, gniewna muzułmańska ulica nalega, by etykietki terrorysty nie stosować do ich współwyznawców. Nie ma żadnego znaczenia, czy oskarżenia o terroryzm były prawdziwe. Celem jest usunięcie głębokiej plamy moralnej (w oczach atakowanego wroga), zabronienie mu wyrażania skutecznej dezaprobaty muzułmańskich terrorystów. Media podporządkowały się, używając określenia „zabarwione emocjonalnie”, żeby poddać się żądaniom dżihadystów: nie przedstawiaj czynów dżihadu jako terroryzmu. „Muzułmański terrorysta” nie jest poprawnym językiem.

 

Zatem, za zachodnim językiem pokoju i zrozumienia leży inny zestaw przyczyn unikania określenia ”terroryzm”, szczególnie, kiedy chodzi o ataki muzułmanów na niewiernych cywilów: strach przed odwetem. Za tą zasadą neutralności języka i raczej problematycznego nalegania na ”wyrównanie boiska” czai się coś bardziej niepokojącego i wstydliwego, by  dziennikarze to przyznali: strach i zastraszenie. “Nie chcemy narażać bezpieczeństwa naszego personelu” – wyjaśnił szef Reutersa pytającemu dziennikarzowi. – „Nasi ludzie są na liniach frontu, w Gazie, na Zachodnim Brzegu, w Afganistanie [nota bene: wszystko to są terytoria muzułmańskie]. W chwili, kiedy wygląda na to, że stajemy po jednej lub drugiej stronie, oni są w niebezpieczeństwie”. W rzeczywistości są w niebezpieczeństwie tylko, jeśli wygląda, jakby stanęli po niewłaściwej stronie. 

 

Innymi słowy, jeśli nazywamy dżihadystów, którzy atakują cywilów, ”terrorystami”, nasi dziennikarze są w niebezpieczeństwie ze strony terrorystów, którzy ściśle śledzą to, jak relacjonujemy ich zachowanie i zaatakują nas za niespełnienie ich żądań tego, jak mamy o nich informować. Widocznie – kto to wiedział? – dżihadyści dbają o to, co Zachód o nich myśli…[16] Tak bardzo, że są gotowi użyć przemocy wobec dziennikarzy i ostatecznie  otrzymują takie relacje, jakich chcą. Co więc było motywacją tej polityki o „terroryzmie”: zasady czy zastraszenie? I jakie są poznawcze konsekwencje tej polityki? W kolejnych latach wyłonił się wyraźny wzór: coraz więcej redaktorów przyjmowało zasady i uzasadnienie  Reutersa do nieużywania określenia „terroryzm” w odniesieniu do dżihadystów, nawet kiedy dowody zastraszania były coraz obfitsze. 


[1] Istnieje olbrzymia literatura o definicji terroryzmu. Użyję jej do określenia umyślnego atakowania cywilów w celu sterroryzowania populacji do stanu poddania się. Operacyjnym terminem tutaj jest atakowanie cywilów jako głównego celu, skąd wynika moralne potępienie terroryzmu.

[2] Patrz poniżej, rozdział o GPL.

[3] Martin Kramer, Terrorism? What Terrorism, ”Wall Street Journal”, 15 listopada 2001 (z repliką Saïda). Patrz także jego Ivory Towers on Sand.

[4] Patrz poniżej, III, 1.

[5] Z jednej strony jest to fałszywa dychotomia: tylko to, że ktoś walczy o wolność, nie znaczy, że nie może również być terrorystą (tj. świadomie atakować cywilów); a z drugiej strony jest to fałszywa tożsamość: terroryści rzadko kiedy są dobrymi bojownikami o wolność (np. bolszewicy). Patrz Anna Geifman, “When Terrorists become State Leaders,” Death Orders, s. 122-38. Krytycy, którzy argumentują, że ”dla jednych terrorysta...” często przytaczają Menachema Begina jako przykład terrorysty, który dokonał tego przejścia. Jest on w rzeczywistości wyjątkiem, który potwierdza (odwrotną) regułę: „terrorysta może udawać, że jest bojownikiem o wolność, ale rzadko przynosi wolność”.  

[6] Patrz powyżej, I, 1. 

[7] Zdegustowany pracownik Reutersa, który to otrzymał, przekazał to publicyście ”Washington Post”, Howardowi Kurtzowi, który następnie opublikował szczegóły zarówno notatki służbowej, jak rozmowy z Jukesem: Howard Kurtz, The T Word, „Washington Post”, 24 września 2001. Ogólna dyskusja o problemie znajduje się w: Susan Moeller, Packaging Terrorism: Coopting the News for Politics and Profit, rozdział. 1.

[8] Uaktualnione, Stephen Jukes, październik 2000. nie ma dłużej on line. Formalne oświadczenie znajduje się w Reuters Handbook of Journalism.

[9] Matt Wells, [BBC] World Service will not call US attacks terrorism, ”Guardian”, 15 listopada 2001.

[10] Michael Kinsley, Defining Terrorism, ”Washington Post”, 5 października 2001.

[11] Tom Gross, The BBC Discovers ‘Terrorism,’ Briefly, ”Jerusalem Post”, 12 lipca 2005; Meryl Yourish, The T-WordYourish.com, 9 lipca 2005. Proszę zauważyć, że zrobiono to w World Service, dziale międzynarodowym, nie zaś w krajowych relacjach, gdzie miejscowe oburzenie mogłoby spowodować problemy.

[12] Dan Pipes, Calling a Terrorist a TerroristBlog, 27 kwietnia 2004; Honest Reporting, “Calling Terrorism by its Name,” ***. Na przykład, redaktor w ”Minneapolis Star” „wyczyścił” artykuł z NYT, patrz poniżej, II, 3, n. 72.

[13] Chafets, Double Vision, s. 127-54.

[14] “Podczas oficjalnej podróży do Izraela Lionel Jospin [ówczesny minister spraw zagranicznych] ośmielił się użyć słowa „terrorysta” do opisania działań Hezbollahu. Wywołał burzę. Na palestyńskim uniwersytecie Bir Zeit omal nie wywrócono jego samochodu. Pluto na niego i obrzucano kamieniami. Dostał kamieniem w głowę i musiał uciekać przy dźwiękach szyderczego śmiechu. Paul Giniewski, Jews of France Tormented by ‘Intifada of the Suburbs’ i Pierre Haski, Quand Lionel Jospin qualifiait le Hezbollah de « terroriste », „Le Nouvel Obs”, 23 maja 2013.

[15] O rozruchach wywołanych przemówieniem papieża w Regensburgu, patrz I, 4.

[16] Proszę zauważyć, że Bin Laden skarżył się, że muzułmanie tacy jak on są nazywani terrorystami przez najgorszych terrorystów (USA), którzy zapraszają innych terrorystów (Gerry Adam) do Białego Domu: “Transcript of Osama Bin Ladin Interview by Peter Arnett,” CNN, March 1997. 

 

One Man’s Terrorist...” Book excerpt prompted by Ahlam Tammimi

http://www.theaugeanstables.com/2019/04/04/one-mans-terrorist-book-excerpt-prompted-by-ahlam-tammimi/

The Augean Stables, 4 kwietnia 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Richard Allen Landes


Amerykański historyk, wykładowca na Boston University, dyrektor bostońskiego Center for Millennial Studies. Autor szeregu książek o średniowieczu i ruchach apokaliptycznych. Obserwator konfliktu na Bliskim Wschodzie (to on ukuł pojęcie „Pallywood” na wyprodukowane ze statystami filmy mające być „dowodami” przeciwko Izraelowi). Jest również autorem dwuczęściowej druzgoczącej analizy  tzw. „Raportu Goldstone’a”.    


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Widzę to prosto baszarteg 2019-04-12


Notatki

Znalezionych 1271 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Cierpienia ludności Gazy   Kedar   2019-04-18
Dyplomaci w ONZ dokonują antysemickich czynów   Gerstenfeld   2019-04-16
Dlaczego Palestyńczycy uciekają z Libanu   Toameh   2019-04-14
Powodzie, mułłowie i Kopciuszek w kamaszach   Taheri   2019-04-12
“Dla jednego terrorysta…” – fragment książki   Landes   2019-04-12
Milan Kundera ostrzegał nas przed historyczną amnezją. Teraz widzimy ją znowu.   Morrison   2019-04-11
Morderstwa w Christchurch: prawdziwi współsprawcy   Milliere   2019-04-10
Zbrodnie Zachodu wobec prześladowanych mniejszości na Bliskim Wschodzie   Bergman   2019-04-09
Tysiące muzułmańskich kobiet zgwałconych, torturowanych, zabitych w syryjskich więzieniach. Gdzie są media, ONZ, grupy „praw człowieka”?   Tawil   2019-04-04
Inne porozumienie w sprawie pokoju   Toameh   2019-04-02
Wielka Brytania delegalizuje Hezbollah   Bergman   2019-04-01
Hamed Abdel-Samad o lewicy: Rasism niskich oczekiwań; Oni traktują muzułmanów jak małpy w zoo     2019-03-31
Turcja: Dziesiątki tysięcy ściganych sądownie za „obrażenie” Erdoğana   Bulut   2019-03-30
Fronda: „Brawo Polska - Wzgórza Golan nie dla Izraela!!!”   Koraszewski   2019-03-29
Podtrzymywanie palestyńskiej ”narracji”   Bergman   2019-03-28
Dla BBC nikab to „symbol buntu”   Pearson   2019-03-27
Zastraszony "New York Times" opublikował kłamstwa o ”większość Arabów usuniętych siłą z ich domów w Jaffie”     2019-03-26
To jeszcze nie apokalipsa   Jacoby   2019-03-25
Kolonialne pochodzenie sympatii do ”Żon ISIS”   Frantzman   2019-03-25
Izrael kontra jego wrogowie w Europie   Blum   2019-03-23
Janczarzy silnej tożsamości, czyli więź społeczna i grupy odniesienia   Koraszewski   2019-03-16
Amnesty International narzeka na sytuację, którą pomogła stworzyć   Flatow   2019-03-16
Badanie – nadal nie ma związku między autyzmem a szczepionką MMR   Novella   2019-03-15
Każdego dnia jedenastu chrześcijan zostaje zabitych za swoją wiarę   Ibrahim   2019-03-15
Julian Baggini: Jak możemy nadal podziwiać postaci z przeszłości, które były ksenofobami   Coyne   2019-03-13
Czy jest miejsce dla energii odnawialnej?   Novella   2019-03-11
Kto pomoże uratować Jazydów?   Saleh   2019-03-11
Były sobie drzewa   Ferus   2019-03-10
Dlaczego energia odnawialna nie może uratować planety   Shellenberger   2019-03-09
Zjednoczony Kościół Chrystusa niesprawiedliwie atakuje Izrael   MacEoin   2019-03-09
Putin wchodzi do klubu oszukanych przez mułłów   Taheri   2019-03-08
Oburzenie w Syrii i Iraku, że  członkowie isis są na Zachodzie traktowani jak znakomitości   Frantzman   2019-03-06
Nie widzimy lasu zza drzew   Lomborg   2019-03-05
Polowanie na Benjamina Netanjahu   Rosenthal   2019-03-04
Europa: Próba legitymizacji irańskiego reżimu   Meotti   2019-03-01
Turcja: Jednoczenie ”Armii Islamu”, by pokonać pewien kraj   Bulut   2019-02-27
Żydzi powinni móc mieszkać wszędzie   Maroun   2019-02-26
Filipiny: chrześcijanie mordowani, bomby w kościołach   Ibrahim   2019-02-21
40. rocznica Islamskiej Republiki Iranu   Rafizadeh   2019-02-21
Ludzie, którzy twierdza, że „Palestyna jest kwestią rasowej sprawiedliwości”, są prawdziwymi rasistami     2019-02-20
Unia Europejska wchodzi w kompletny orwellizm   Bergman   2019-02-19
Amerykanin w Warszawie i kilka uwag o historii   Koraszewski   2019-02-18
Fikcyjny Abbas jest wymówką, by patrzeć w inną stronę   Maroun   2019-02-18
To nie okupacja zabiła Ori Ansbacher   Yemini   2019-02-17
TIPH i groźby: tymczasowe i permanentne   Collins   2019-02-13
Kiedy Ameryka porzuci Afganistan, zapłacą za to kobiety   Chesler   2019-02-13
Dlaczego Teheran przekracza tylko „różowe linie”   Taheri   2019-02-12
Żydowski głos w Organizacji Narodów Zjednoczonych   Rogatchi   2019-02-11
Dlaczego Palestyńczycy sprzeciwiają się antyirańskiej koalicji   Toameh   2019-02-10
“Palestyński rząd” umiera, oksymoron się rodzi   Flatow   2019-02-08
Jeszcze Polska nie zginęła, czyli byle do wiosny   Koraszewski   2019-02-08
Nowy rok, ta sama stara Turcja   Bekdil   2019-02-05
Co kogo rani i jak mocno?   Koraszewski   2019-02-02
Niesprawiedliwy system sprawiedliwości Turcji: atak na ormiańskiego posła   Bulut   2019-02-01
Organizacja założona, by informować o więźniach sumienia, apeluje do  naszych sumień, by nie kupować u Żyda     2019-01-31
Co to znaczy, że jestem humanistą   Igwe   2019-01-30
Obiektyw Matti Friedmana i syzyfowe błoto   Rosenthal   2019-01-30
Pierwsza Żydówka, jaką spotkałem w Iranie   Rafizadeh   2019-01-29
Gdzie są granice nienawiści?   Koraszewski   2019-01-28
Termity, bigoci i GOAT: racjonalizacja współudziału w antysemityzmie   Dershowitz   2019-01-28
Antysemickie tworzenie stereotypów Żydów przez Palestyńczyków   Tavil   2019-01-25
Czy Rashida Tlaib jest winna bigoterii?    Dershowitz   2019-01-22
W poszukiwaniu mądrego…   Koraszewski   2019-01-22
Rząd USA odmawia ujawnienia antyizraelskiego podżegania w palestyńskich podręcznikach szkolnych   Bedein   2019-01-20
Nowe ”Monachium” Europy: Iran   Meotti   2019-01-16
Inna intersekcjonalność: ofiary islamu   Levin   2019-01-13
Pozostawianie ubogich tego świata w ciemności jest niemoralne   Lonborg   2019-01-12
Refleksje wokół kontrowersji na University of Michigan   Landes   2019-01-11
Dzieci Rewolucji Kulturalnej   Banker   2019-01-11
Duch pionierski Palestyńczyków   Shaw   2019-01-09
Jesteś tym, co czytasz, czego słuchasz, co  oglądasz   Koraszewski   2019-01-04
Polska - Szwecja - Ukraina   Garczyński-Gąssowski   2019-01-03
Przemysł produkcji kłamstw   Herf   2019-01-01
Romantyczna sztuka nierządu   Koraszewski   2018-12-31
Odpowiedź Mariam Barghouti, której ”Forward” nie wydrukuje   Landes   2018-12-29
Litera środowiskowej narracji, czy duch prawdy?   Koraszewski   2018-12-27
 Szpital za pokojową nagrodę Nobla   Frantzman   2018-12-26
Arabski historyk przyznaje, że nie ma palestyńskiego narodu   Bergman   2018-12-25
Zapomnij o rozwiązaniu w postaci dwóch państw: nieszablonowe myślenie o konflikcie izraelsko-palstyńskim     2018-12-21
Nowy wspaniały świat, czyli ludzie w sieci   Koraszewski   2018-12-20
Nowa Inkwizycja   Glick   2018-12-20
Młodzież pyta, prezydent Egiptu odpowiada     2018-12-19
Nowa cenzura, czyli powrót Policji Myśli?   Chesler   2018-12-18
Terror zapłatą za ludzkie zachowania   Flatow   2018-12-16
Zabijanie żydowskich dzieci!   Sherman   2018-12-13
Dlaczego prasa zwraca mniejszą uwagę na mordowanie dziennikarzy nie nazywających się Chaszodżdżi   Baum   2018-12-12
Ciemności znowu kryją ziemię   Koraszewski   2018-12-11
Palestyńczycy, o których nikt nie mówi   Tawil   2018-12-09
ONZ odrzuca rezolucję potępiającą terroryzm Hamasu   Koraszewski   2018-12-08
Sprawa palestyńska jest „islamska”     2018-12-07
Gdzie był UNIFIL, kiedy Hezbollah kopał tunel terroru?   Amos   2018-12-06
Pryncypialność i elastyczność w rozwiązywaniu problemów społecznych   Koraszewski   2018-12-05
Kindertransport – okazjonalna wielkoduszność   Gur   2018-12-04
List dra Denisa MacEoina do Edinburgh University Students' Association   MacEoin   2018-12-02
"Palestyna" urojona   Chesler   2018-12-01
Izrael i Jazydzi   Frantzman   2018-11-29
Nowy niebezpieczny zakręt Unii Europejskiej   Murray   2018-11-27
Kochaj Bliźniego   Lewin   2018-11-26
Żydzi Afryki Północnej pod rządami muzułmańskimi   Blum   2018-11-25
Jak saudyjskie „dary" dla amerykańskich uniwersytetów wybielają religię   Ibrahim   2018-11-23

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk