Prawda

Niedziela, 22 wrzesnia 2019 - 22:55

« Poprzedni Następny »


Demokratyczna republika Somalilandu

 


Geoffrey Clarfield 2018-08-16

16-letni Abdishakur Mohamed, młody autor z Somalilandu, trzyma egzemplarz swojej książki 21 lipca 2018 r. na międzynarodowych targach książki w Hargeisa, stolicy Somalilandu. Na pierwszych targach w 2008 r. organizatorzy wystawili zaledwie garść książek pożyczonych od przyjaciół i ściągnęli tylko 200 odwiedzających. Dziesięć lat później literatura zajmuje znaczące miejsce w kulturze Somalilandu.  Mustafa Saeed/AFP/Getty Images
16-letni Abdishakur Mohamed, młody autor z Somalilandu, trzyma egzemplarz swojej książki 21 lipca 2018 r. na międzynarodowych targach książki w Hargeisa, stolicy Somalilandu. Na pierwszych targach w 2008 r. organizatorzy wystawili zaledwie garść książek pożyczonych od przyjaciół i ściągnęli tylko 200 odwiedzających. Dziesięć lat później literatura zajmuje znaczące miejsce w kulturze Somalilandu.  Mustafa Saeed/AFP/Getty Images

Tak się to zaczyna. Somalijski „przedsiębiorca”, często były pirat, który wspiął się w szeregach swojego „zawodu”, postanawia zaatakować statek na Oceanie Indyjskim, w nadziei na otrzymanie królewskiego okupu od właścicieli lub od firm, które ubezpieczają olbrzymie statki, odpowiedzialne za 90 procent przewozów morskich. Przedsiębiorca albo używa własnych pieniędzy, albo otrzymuje je od inwestorów. Za te pieniądze wynajmuje lokalną załogę piratów, którzy są skłonni operować małymi łodziami motorowymi, używanymi do wdzierania się na pokład większych statków.

Może trwać do roku zanim zostanie zawarta umowa. A jeśli sprawy pójdą źle, pojmana załoga może zostać zabita. W wypadku „Kapitana Phillipsa” z filmu z Tomem Hanksem, który był oparty na prawdziwej historii, marynarka USA interweniowała. Niestety jednak, większość firm płaci okup, bo ryzyko przy odmowie jest zbyt wielkie. W Somalii ten rodzaj przestępstw jest opłacalny.  




Łodzie rybackie w Berbera, porcie Somalilandu, 21 lipca 2018 r. Somaliland nie pozwala piratom na działanie u swojego wybrzeża. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images
Łodzie rybackie w Berbera, porcie Somalilandu, 21 lipca 2018 r. Somaliland nie pozwala piratom na działanie u swojego wybrzeża. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images

Kiedy okup zostaje dostarczony, zazwyczaj w gotówce, jest dzielony niesymetrycznie, z główną częścią idącą do przedsiębiorcy i resztą dla wynajętych bandytów. Ten system jest równie przejrzysty jak system piratów z Wysp Karaibskich w XVIII w., kiedy ten rodzaj dzielenia zysków był powszechny i uzgodniony z wszystkimi przed atakami na statki angielskie lub hiszpańskie. Jest to stosunkowo demokratyczny i „sprawiedliwy” system w społeczeństwie bez cywilizowanego rządu.


Można o tym wszystkim poczytać w książce Jaya Bahadura pod tytułem The Pirates of Somalia, która dobrze opowiada ich historię. Można również zobaczyć bardziej politycznie poprawną wersję w filmie pod tym samym tytułem z Al Pacino. Czego czytelnicy książki ani widzowie nie dowiedzą się z filmu, jest to, że piractwo szaleje na wschodnim wybrzeżu Somalii, gdzie bezsilny, uznany przez społeczność międzynarodową „Tymczasowy Rząd Federalny” ma rzekomo sprawować władzę, ale tego nie robi. Zamiast tego niemal całą wschodnią i południową Somalią rządzą rozmaici watażkowie, którzy są w nieprzerwanym stanie wojny wzajem ze sobą. (Tym, którzy interesują się tragicznymi szczegółami tego, co tam się dzieje, polecam książkę Getting Somalia Wrong brytyjskiej dziennikarki Mary Harper.)


Robotnicy rozładowują racje żywnościowe od NGO w porcie Somalilandu, Berbera, 21 lipca 2018 r. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images
Robotnicy rozładowują racje żywnościowe od NGO w porcie Somalilandu, Berbera, 21 lipca 2018 r. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images

Piraci w Somalii to całkowita porażka Tymczasowego Rządu Federalnego i są szczególnie interesujący w porównaniu z inną somalijską historią. Północne wybrzeże przy Zatoce Adeńskiej jest obecnie rządzone przez niepodległą Republikę Somalilandu. Nie ma tam piractwa, port Berbera kwitnie, watażkowie nie mają władzy i – cud nad cudami – ludność Somalilandu ma funkcjonujący, stosunkowo stabilny, demokratycznie wybrany rząd. System prezydencki wyłonił się oddolnie, bez międzynarodowego uznania dyplomatycznego i tylko z minimalną, wyrywkową i niechętną pomocą od „społeczności międzynarodowych darczyńców”. Kanada nie uznaje Somalilandu, ale uznaje fasadowy Tymczasowy Rząd Federalny Somalii na południu, mimo że nie potrafi on skutecznie kontrolować nawet własnej stolicy Mogadiszu.


Kobiety czekają w kolejce do głosowania w Hargeisa, stolicy Somalilandu, 26 czerwca 2010 r. Ali Musa/AFP/Getty Images
Kobiety czekają w kolejce do głosowania w Hargeisa, stolicy Somalilandu, 26 czerwca 2010 r. Ali Musa/AFP/Getty Images

Dla lepszego zrozumienia, jak to jest, że większość Somalii jest zanarchizowana, podczas gdy w Somalilandzie panuje prawo i konstytucyjny porządek, musimy pokrótce opisać ludność Somalii i jej niedawną historię. Somaljczycy od tysięcy lat zamieszkują Półwysep Somalijski. Na ogół są nomadami, zorganizowanymi w plemiona pasterzami wielbłądów, ale przez stulecia założyli również miasta nadbrzeżne i stacje handlowe w głębi lądu. Według skomplikowanej, ustnie przekazywanej historii ich pochodzenia, wszyscy pochodzą od jednego, na wpół mitycznego przodka o imieniu Somal. Mówią językiem kuszyckim, częścią większej afroazjatyckiej grupy językowej. Języki kuszyckie obejmują starożytny egipski i większość języków południowej Etiopii. Kuszycki jest „kuzynem” semickiej grupy językowej. 


Chociaż Somalijczycy uważają, że mają to samo pochodzenie i mówią tym samym językiem, wyznają islam i ich kultura jest w znacznej mierze taka sama, nigdy nie mieli koncepcji narodu somalijskiego. Ich wielki udział we wschodnioafrykańskim handlu niewolnikami w XIX w. i następnie ich kolonizacja przez Brytyjczyków i Włochów na początku XX wieku uświadomiły im, że mogą stać się jednym narodem, jeśli pozbędą się kolonialnych władców i będą rządzić się sami. Ostatecznie panowanie na terytorium ludzi mówiących po somalijsku przypadło pięciu różnym reżimom.


Artyści zabawiają gości na Międzynarodowych Targach Książki w Hargeisa, Somaliland, 21 lipca 2018 r. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images
Artyści zabawiają gości na Międzynarodowych Targach Książki w Hargeisa, Somaliland, 21 lipca 2018 r. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images

Na północy Brytyjczycy praktykowali swoje wypróbowane pośrednie rządy w konfederacji plemion Isaak na wybrzeżu i obszarach pustynnych lądu przy Zatoce Adeńskiej. Główną część południowej Somalii zajęli Włosi, którzy traktowali ją jako kolonię i zachęcali europejską imigrację, podobnie jak Francuzi w Algierii. Jest to terytorium największej plemiennej konfederacji w Somalii - Darod. Port i mini-terytorium Dżibuti zdominowali Francuzi. Był to mieszany plemiennie region z enklawą plemienia Isaak we wschodniej Etiopii. I wreszcie, kenijskie plemię Darod dominowało na północnych granicach kraju.


Kiedy na początku lat 1960. w Afryce powiały wiatry zmiany, brytyjska i włoska Somalia stały się dwoma odrębnymi państwami. W tydzień później nominalnie niepodległa północna Somaliland połączyła się z południową częścią, by stworzyć nową niepodległą Republikę Somalii z miejscem w ONZ. Pierwsze kilka lat niepodległości były obiecujące, tak jak w całej reszcie nowych niepodległych państw afrykańskich, ale wkrótce zaczęły się problemy.   


Minister spraw zagranicznych Somalilandu, Sa’ad Ali Szire, od lewek, wiceprezydent  Abdirahman Abdallahi Sajlici i ambasador w Wielkiej Brytanii Ikbal Dżhazbhaj z innymi gośćmi na Międzynarodowych Targach Książki w Hargeisa, 21 lipca 2018 r. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images
Minister spraw zagranicznych Somalilandu, Sa’ad Ali Szire, od lewek, wiceprezydent  Abdirahman Abdallahi Sajlici i ambasador w Wielkiej Brytanii Ikbal Dżhazbhaj z innymi gośćmi na Międzynarodowych Targach Książki w Hargeisa, 21 lipca 2018 r. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images

Polityczni przywódcy plemienia Darod i popierający ich wojskowi przejęli rząd i stworzyli system jednopartyjny, gdzie nepotyzm wobec rodziny i plemienia stał się stałym porządkiem dnia, dając w ten sposób plemieniu Darod polityczną i ekonomiczną przewagę nad północnymi plemieniem Isaak. Następnie Somalia poszła na wojnę z Etiopią w nadziei, że przyłączy zdominowaną przez Somalijczyków etiopską pustynię Ogaden i dzikie pastwiska na swojej zachodniej granicy. Somalijczycy przegrali tę wojnę i reżim wydał wojnę plemieniu Isaak na północy. Siły somalijskie zdziesiątkowały miasta i miasteczka Isaak, wyganiając tysiące mieszkańców, którzy w latach 1980. stali się albo wojownikami, albo uchodźcami. Tysiące tych mężczyzn i kobiet wyruszyły wtedy do arabskich państw Zatoki jako robotnicy podczas panującego tam boomu naftowego. Zostali światowymi, zamożnymi, wykształconymi i obytymi członkami szybko wyłaniającej się somalijskiej diaspory. 


Upadek ostatniego somalijskiego dyktatora wkrótce po upadku Muru Berlińskiego doprowadził do wojny domowej w południowej Somalii i do stworzenia sojuszu między plemiennymi milicjami z plemienia Isaak na północy i ich diasporą za granicą. Podczas gdy południe wpadło w łapy watażków, co z kolei pozwoliło na powstanie związanej z Al-Kaidą radykalnej islamskiej grupy Al-Szabab, na północy sprawy poszły w zupełnie innym kierunku.


Farmer przybywa ze stadem wielbłądów, by znaleźć kupca na rynku Sayladah w Hargeisa, Somaliland, 29 października 2012 r. Simon Maina/AFP/Getty Images
Farmer przybywa ze stadem wielbłądów, by znaleźć kupca na rynku Sayladah w Hargeisa, Somaliland, 29 października 2012 r. Simon Maina/AFP/Getty Images

Północnym milicjom, w przeważającej mierze składającym się z członków plemienia Isaak, udało się odzyskać i utrzymać większość terytorium byłego brytyjskiego Somalilandu. Mieli moralne i finansowe wsparcie diaspory  i potrafili – bez pomocy międzynarodowej – reintegrować większość somalijskich uchodźców, którzy gnili w obozach ONZ w Etiopii od lat 1980. Ponieważ kobiety często pozostawiano w obozach, by radziły sobie same, wprowadziło to koncepcję równowagi płci w to, co były ściśle patriarchalnym, muzułmańskim społeczeństwem. I w tym Somaliland był i pozostaje inny.


Starszyzna plemion, dominujące rody plemienia Issak, domagające się praw kobiety i biznesmeni z diaspory zrozumieli, że dwie opcje, których próbowano w Afryce od odzyskania niepodległości, nie działają. Pierwszą jest niewolnicza imitacja zachodnich demokracji, dzielenie kraju na okręgi wyborcze i spodziewanie się najlepszego. Są także bardziej dyktatorskie rządy dominującego rodu, wspierane przez armię, rządzące państwem we własnym interesie i prześladujące wszystkich innych, co Darod robili plemieniu Isaak w latach 1980. Zamiast tego mieszkańcy Somalilandu, wdali się w długotrwały, nieliniowy proces konsultacji i budowania państwa, niepodobny do niczego innego, co zdarzyło się w Afryce lub w świecie islamskim. Chociaż w pewnym momencie stoczyli się w coś, co wyglądało jak wojna domowa, ludność  Somalilandu żyje obecnie w luźno funkcjonującej demokracji.  


Członek Związku Producentów Mięsa Somalilandu układa kostki mydła zrobione z szpiku kostnego wielbłądów, by wyschły przed pokrojeniem ich i zapakowaniem, 28 października 2018 r. Hargeisa. Simon Maina/AFP/Getty Images
Członek Związku Producentów Mięsa Somalilandu układa kostki mydła zrobione z szpiku kostnego wielbłądów, by wyschły przed pokrojeniem ich i zapakowaniem, 28 października 2018 r. Hargeisa. Simon Maina/AFP/Getty Images

Wzloty i upadki i kamienie milowe tego niezwykłego procesu opisuje ze szczegółami brytyjski autor, Mark Bradbury, pracownik NGO, który przez wiele lat pracował w Somalilandzie. Był nie tylko obserwatorem tego procesu, ale także uczestnikiem, bo w Somalilandzie niemal definiuje się społeczeństwo obywatelskie jako rozkwit miejscowych NGO i międzynarodowych partnerów NGO (w tym coraz silniejszych organizacji kobiecych).   


W książce Bradbury’ego, Becoming Somaliland, czytamy o tym, jak ludzie w północnym Somalilandzie działali w ramach uświęconego tradycją obyczaju starszyzny plemiennej i grup interesu, prowadząc niekończące się konsultacje pod drzewami akacji, aż docierali do międzyklanowych i międzyrodowych traktatów pokojowych i ustaleń terytorialnych, które – raz wypracowane lokalnie – można było powtarzać na szczeblu regionalnym i krajowym.   

 


Trenerka futbolu i futbolistka Somalilandu, 24-letnia Marwa Mauled Abdi, pozuje na boisku w ośrodku sportowym Ubah, pierwszym boisku przeznaczonym wyłącznie dla kobiet w Hargeisa, stolicy Somalilandu, 1 marca 2018 r. Zdjęcie zrobiono na obchody Międzynarodowego Dnia Kobiet 8 marca 2018. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images
Trenerka futbolu i futbolistka Somalilandu, 24-letnia Marwa Mauled Abdi, pozuje na boisku w ośrodku sportowym Ubah, pierwszym boisku przeznaczonym wyłącznie dla kobiet w Hargeisa, stolicy Somalilandu, 1 marca 2018 r. Zdjęcie zrobiono na obchody Międzynarodowego Dnia Kobiet 8 marca 2018. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images

Jedną z kluczowych innowacji w nowym, demokratycznym Somalilandzie jest wyższa izba parlamentu z „starszyzny plemiennej”, która ma wpływy pozwalające na zapobieżenie lub rozstrzygnięcie plemiennych lub klanowych konfliktów – tego rodzaju konfliktów, które doprowadziły południe do wojny domowej. Politycy Somalilandu nie skupiają się tylko na tym, co lokalne. W staraniach o międzynarodowe uznanie, jakiego narody świata im odmawiają, Republika Somalilandu pragmatycznie zaoferowała uznanie Izraela jako oznakę dobrej woli wobec wszystkich.


W 2008 r. Bradbury pisał: „Somalilamd… jest samorządnym terytorium… [które] spełnia większość międzynarodowych kryteriów państwowości [włącznie z]… pochodzącym z powszechnych wyborów rządem konstytucyjnym, który sprawuje kontrolę nad jego granicami, zarządza pewnymi publicznymi aktywami, nakłada podatki, ingeruje w rynek, formułuje strategię rozwoju i dostarcza bezpieczeństwa swoim obywatelom”.


Mieszkańcy miast odwiedzają Międzynarodowe Targi Książki w Hargeisa, 21 lipca 2018. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images
Mieszkańcy miast odwiedzają Międzynarodowe Targi Książki w Hargeisa, 21 lipca 2018. Mustafa Saeed/AFP/Getty Images

Dziesięć lat później Somaliland nadal dobrze sobie radzi. Z rzeczy, które wyklucza, jest pozwolenie piratom, by używali wybrzeża Zatoki Adeńskiej osłabiając i niszcząc handel międzynarodowy. Już to powinno ściągnąć uwagę wszystkich. Zamiast uznawać upadłe państwo Somalii na południu, mądrze byłoby ze strony Kanady i krajów NATO uznać Somaliland i uczynić z niego strategicznego partnera. Irańczycy uważnie obserwują ten kraj i już nadużywają jego nowej demokracji przez wspieranie partii opozycyjnych, które powstały w kwitnącym kraju, kiedyś będącym jednym z wielu upadłych państw afrykańskich.  


Jeśli Kanada nie uzna demokratycznego Somalilandu, zaszkodzimy własnym interesom i przyczynimy się do konfliktu w tej już pełnej konfliktów części świata. Będziemy także widziani jako skończeni hipokryci, którzy prawią kazania o demokracji dla rozwijającego się świata, ale kiedy pojawia się ona bez naszej ingerencji, ignorują ją. Pora, by Ottawa obudziła się.


No pirates allowed: The democratic, pro-Western, successful, totally unrecognized Democratic Republic of Soamliland

National Post, 3 sierpnia 2018

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Geoffrey Clarfield

Kanadyjski antropolog. Przez dwadzieścia lat badał społeczenstwa Afryki i Bliskiego Wschodu.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Przygarnę MEF 2018-08-16


Notatki

Znalezionych 1373 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Jak despoci interpretują umowy z Zachodem   Tawil   2019-09-22
Dlaczego Arabowie nienawidzą Palestyńczyków   Toameh   2019-09-20
Brexit i jego efekty na Bliskim Wschodzie   Gross   2019-09-17
Dlaczego Izraelczycy nigdy nie zapomnieli swojego 9/11   Tobin   2019-09-16
Palestyńczycy: ofiary arabskiej dyskryminacji i rasizmu   Toameh   2019-09-09
Izraelczycy, Palestyńczycy i ”Love Island”   Tsalic   2019-09-08
Negocjacje USA-Taliban: śmiertelna pułapka Kataru   Carmon   2019-09-07
Niebezpieczny stalinizm „przebudzonych” na skrajnej lewicy   Dershowitz   2019-09-07
Czego amerykańscy Żydzi nie rozumieją o BDS   Greenfield   2019-09-06
Odwaga twierdzenia, że nie wszystkie kultury są równe   Hill   2019-09-05
Globalna nieodpowiedzialność: brak procesów ISIS za zbrodnie wojenne   Frantzman   2019-09-04
Czy Autonomia Palestyńska przygotowuje kolejną intifadę?   Tawil   2019-09-02
BBC przedstawia Izrael jako kraj, którego armia krzywdzi palestyńskie dzieci   Plosker   2019-08-29
Muzułmanie przeciwko antysemityzmowi   MacEoin   2019-08-28
W Absurdystanie bez zmian   Koraszewski   2019-08-27
Jak TRUMP rozpoczął wojnę domową między Hamasem a agendą ONZ   Greenfield   2019-08-27
Najdłużej istniejąca teoria spiskowa   MacEoin   2019-08-26
Dlaczego zachodni lewicowcy uwielbiają prawicowych ekstremistów za granicą?   Frantzman   2019-08-26
Iran: chłostanie martwego osła jest daremne   Taheri   2019-08-25
Palestyńczycy: co jest złego w budowaniu szpitala?   Tawil   2019-08-21
Czy Izrael jest państwem bliskowschodnim?   Koraszewski   2019-08-19
Czy Palestyńczycy w Gazie mogą zbuntować się przeciwko Hamasowi?   Toameh   2019-08-18
Chińczycy trzymają się mocno   Koraszewski   2019-08-17
Najnowszy horror ONZ: ignorowani uchodźcy chrześcijańscy   Bulut   2019-08-16
Państwo, naród, społeczeństwo   Koraszewski   2019-08-15
Zaślepienie w sprawie muzułmańskiego antysemityzmu   Julius   2019-08-15
Polowania na czarownice wymagają międzynarodowego działania   Igwe   2019-08-13
"Sprawiedliwość" jest dla lewicy antyizraelskim wytrychem. Nie ma nic wspólnego z prawdziwą sprawiedliwością.     2019-08-12
Barack Obama i ludobójstwa    Isaac   2019-08-10
Słabość cywilizacji i zderzenie barbarii z barbarią   Koraszewski   2019-08-09
Demon ISIS jest w nas wszystkich     2019-08-09
Coraz groźniejszy impas między cywilizacjami   MacEoin   2019-08-07
Dlaczego Palestyńczycy zaatakowali Saudyjczyka?   Toameh   2019-08-03
Jordania podziela obawy Izraela   Koraszewski   2019-08-02
Schadenfreude i skandal w UNRWA   Blum   2019-08-01
Szczęśliwe zakończenie dramatów palestyńczyka prześladowanego za uratowanie rannych Żydów   Blum   2019-07-31
Jordania, pokój i jak niewiele się naprawdę zmieniło   Roth   2019-07-30
Demaskowanie oszukańczych organizacji praw człowieka   Gerstenfeld   2019-07-24
Biafra kiedyś i w przyszłości?   Fitzgerald   2019-07-24
W BDS nie chodzi o bojkot. Chodzi o zamianę Izraela w państwo pariasa.     2019-07-23
Kocha, lubi, szanuje   Koraszewski   2019-07-22
Pora, by Europa przebolała ”najgorszą możliwą umowę”   Coughlin   2019-07-21
Zamienianie Holocaustu w metaforę   Greenfield   2019-07-20
Tylko nie nazywaj jej palestyńską Arabką!   Flatow   2019-07-19
Trzy „nie”, które ustawiły Bliski Wschód na drodze konfliktu   Lipman   2019-07-18
USA i Iran: Co NIE jest mądrą polityką   Rafizadeh   2019-07-16
Dziesięciolecia szczucia na brytyjskich Żydów   Collier   2019-07-16
Zbadaj swoje przesądy   Koraszewski   2019-07-15
"Hamas nie boi się wyborów"   Toameh   2019-07-14
Niemcy: niektóre mowy nienawiści są ”równiejsze od innych”   Bergman   2019-07-12
Słowa Lindy Sarsour, „Jezus był Palestyńczykiem”, ignorują żydowską historię   Frantzman   2019-07-10
Niemcy, które zbroiły Saddama Husajna, mówią, że państwo kurdyjskie zaszkodzi pokojowi   Frantzman   2019-07-09
Palestyńska bieda: kto nie ma udziału w bogactwie?     2019-07-08
Afryka: alarmujący wzrost prześladowań chrześcijan   Bulut   2019-07-07
Palestyńska wojna z przedsiębiorcami   Tawil   2019-07-06
Nie potrzebujemy żadnej edukacji   Collins   2019-07-02
Czy zbliża się wielka wojna?   Koraszewski   2019-07-01
Abstrakcyjna ludzka godność   Ferus   2019-06-30
Moje świadectwo o reparacjach za niewolnictwo   Hughes   2019-06-29
Pamięć o Jazydach i Lalisz w Światowy Dzień Uchodźcy   Frantzman   2019-06-28
Bahrajn dowodzi raz jeszcze: jeśli ”pokój” nie jest etapem do zniszczenia Izraela, to palestyńscy przywódcy nie są zainteresowani     2019-06-27
Nowa kultura politycznej przemocy w Turcji   Bekdil   2019-06-23
Zły sen Arabów: absorbowanie Palestyńczyków   Toameh   2019-06-21
Podtrzymuję to, co napisałam o „Palestynie”   Chesler   2019-06-20
Zakrywanie kultury, żeby ”nie urazić”   Meotti   2019-06-18
Dlaczego geje stają po stronie kultur, które ich mordują?   Rosenthal   2019-06-17
Szanse rozmowy o prawdziwym arabsko-izraelskim pokoju na konferencji w Bahrajnie   Bryen   2019-06-16
Palestyńczyk wbija nóż i natychmiast pojawiają się usprawiedliwienia   Flatow   2019-06-15
Oczywiście Palestyńczycy nie potrafią się rządzić. Bowiem w rzeczywistości nie chcą zbudować państwa – chcą zniszczyć inne państwo     2019-06-11
(Niezbyt) ukryte manipulacje mediów   Cohen   2019-06-10
Nigdy więcej   Lewin   2019-06-10
Rezerwiści na służbie walczą o Izrael na amerykańskich kampusach uniwersyteckich   Greenfield   2019-06-09
Biały terroryzm on line: identyfikowanie potencjalnych zagrożeń   Michael Davis   2019-06-08
Problem w Niemczech jest większy niż ”jarmułka”   Tobin   2019-06-08
Świat jest dziwaczny, skoro jedynym człowiekiem, który naprawdę próbuje pomóc Palestyńczykom, jest Jared Kushner – a wszyscy inni są przeciwko     2019-06-07
Dlaczego ”New York Times” próbuje storpedować plan pokojowy Trumpa?   Dershowitz   2019-06-04
Długie życie Roberta Bernsteina   Koraszewski   2019-06-03
WHO, Francja i flirtowanie z antysemityzmem   Yemini   2019-06-02
Dlaczego Palestyńczycy są tak przeciwni „Umowie Stulecia”?   Kedar   2019-06-01
Nowa lista Hamasu ze ”zdrajcami”   Toameh   2019-05-31
Akademicka wolność dla mnie, ale nie dla ciebie   Altabef   2019-05-29
Zbrodnia wojenna!: umieszczenie karteczki w Ścianie Zachodniej   Dershowitz   2019-05-28
Socjalizm to paskudna rzecz   Koraszewski   2019-05-27
Czy powinniśmy porównywać Indie i Izrael?   Julius   2019-05-27
Dajcie pokojowi szansę!   Tsalic   2019-05-26
Jak palestyńscy przywódcy karzą pacjentów   Tawil   2019-05-25
Jaka przyszłość czeka amerykańskich Żydów   Rosenthal   2019-05-24
Imigracja, czyli jak współczuć i być mądrym   Koraszewski   2019-05-23
Iran otrzymał status państwa nuklearnego   Yigal Carmon   2019-05-22
Flirty UE z Ligą Arabską   Bergman   2019-05-19
Coraz węższy, zaściankowy pryzmat dziennikarstwa   Murray   2019-05-16
Kiedy ajatollah rozgrywa swojego  dżokera   Taheri   2019-05-15
”Pinkwashing” i Izrael: jak działać przeciwko własnym, najlepszym interesom   MacEoin   2019-05-14
Sankcje USA nałożone na mułłów działają   Rafizadeh   2019-05-11
Czyje to było zwycięstwo?   Skalski   2019-05-11
Największy zdecentralizowany pomnik pamięci na świecie   Gross   2019-05-03
Raport o naszym niewstąpieniu do Unii   Ferus   2019-05-01
Unicestwienie chrześcijańskiego życia i ludzi: gdzie jest oburzenie Zachodu?   Meotti   2019-04-30
Niemiecki rząd: antyizraelski i proirański   Frank   2019-04-28
Dajmy priorytet zapobieganiu przemocy domowej   Lomborg   2019-04-25

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk