Prawda

Czwartek, 14 listopada 2019 - 20:32

« Poprzedni Następny »


Hiszpański dwugłos 
José María Aznar, Pilar Rahola


2013-11-20

Świat stoi na skraju przepaści, coraz trudniej o wątpliwość, że w każdej chwili może się rozpętać zawierucha wojenna, której rozmiary nie są możliwe do przewidzenia. Coraz głośniejszym werblom wojennym towarzyszy propaganda przypominająca do złudzenia lata trzydzieste. Irracjonalny antysemicki bełkot przewala się w muzułmańskich mediach i podchwytywany jest przez media zachodnie. Antysemityzm był przez wieki fortecą irracjonalizmu. Tę fortecę średniowiecza unowocześniono w XX wieku i znów góruje dziś nad wiekiem XXI. Głosy ostrzegające przed szaleństwem są nieliczne. Publikujemy dziś głos przedstawiciela hiszpańskiej prawicy, byłego premiera hiszpańskiego rządu, José Marii Aznara oraz wystąpienie przedstawicielki hiszpańskiej lewicy, znanej dziennikarki, Pilar Raholi.

Jeśli Izrael padnie, wszyscy padniemy

José Maria Aznar

Gniew w sprawie Gazy rozprasza uwagę. Nie wolno nam zapomnieć, że Izrael jest najlepszym sojusznikiem Zachodu w niespokojnym regionie.

Zdecydowanie zbyt długo w Europie niemodne jest ujmowanie się za Izraelem. Po niedawnych wydarzeniach na pokładzie statku pełnego anty-izraelskich aktywistów na Morzu Śródziemnym trudno znaleźć bardziej niepopularną sprawę do obrony.

W idealnym świecie atak izraelskich komandosów na Mavi Marmara nie zakończyłby się dziewięcioma zabitymi i dziesiątkami rannych. W idealnym świecie, żołnierzy przyjęto by na pokładzie pokojowo. W idealnym świecie żadne państwo, nie mówiąc już o niedawnym sojuszniku Izraela, takim jak Turcja, nie sponsorowałoby i nie organizowało flotylli, której jedynym celem było stworzenie dla Izraela niemożliwej sytuacji: wyboru między rezygnacją z polityki bezpieczeństwa i blokady morskiej, a ryzykiem gniewu świata.

W naszych stosunkach z Izraelem musimy rozwiać czerwoną mgłę gniewu, która aż nazbyt często zaćmiewa nasz osąd. Rozsądne i zrównoważone podejście powinno obejmować następujące fakty: pierwszy, państwo Izrael zostało utworzone decyzją ONZ. Jego legitymacja powinna dlatego być poza dyskusją. Izrael jest narodem z głęboko zakorzenionymi instytucjami demokratycznymi. Jest to społeczeństwo dynamiczne i otwarte, które wielokrotnie wyróżniało się w dziedzinach kultury, nauki i technologii.

Po drugie, ze względu na swoje korzenie, historię i wartości, Izrael jest narodem zachodnim w pełnym tego słowa znaczeniu. W istocie jest to normalny naród zachodni skonfrontowany z nienormalnymi okolicznościami.

Jest to jedyna demokracja, której samo istnienie kwestionowano od samego początku. Najpierw kraj ten został zaatakowany przez swoich sąsiadów używających konwencjonalnej broni wojny. Potem stanął przed terroryzmem, którego kulminacją były fala za falą ataków samobójczych. Teraz, na życzenie radykalnych islamistów i ich sympatyków, stoi przed kampanią delegitymizacji przez międzynarodowe prawo i dyplomację.

Sześćdziesiąt dwa lata po powstaniu Izrael nadal walczy o przeżycie. Karany rakietami z północy i południa, zagrożony zniszczeniem przez Iran starający się o zdobycie broni nuklearnej i naciskany przez przyjaciół i wrogów, Izrael, jak się wydaje, nigdy nie ma chwili spokoju.

Przez lata uwaga Zachodu w sposób zrozumiały koncentrowała się na procesie pokojowym między Izraelczykami a Palestyńczykami. Ale jeśli dzisiaj Izrael jest w niebezpieczeństwie, a cały region zsuwa się w niepokojącą i problematyczną przyszłość, nie jest to z powodu braku zrozumienia między stronami w sprawie tego, jak rozwiązać konflikt. Parametry każdego przyszłego pokoju są jasne, jak trudno by nie było tym dwóm stronom dokonać ostatniego kroku do ugody.

Prawdziwe zagrożenia dla stabilności regionu można jednak znaleźć w rozkwicie radykalnego islamizmu, który widzi zniszczenie Izraela jako spełnienie religijnego przeznaczenia, a równocześnie w przypadku Iranu, jako wyraz jego ambicji do hegemonii regionalnej. Oba te zjawiska są groźbami, które dotyczą nie tylko Izraela, ale także całego Zachodu i świata.

Sedno problem leży w dwuznacznym i często błędnym sposobie, w jaki zbyt wiele krajów zachodnich reaguje teraz na sytuację. Łatwo jest winić Izrael za wszelkie zło na Bliskim Wschodzie. Niektórzy wręcz działają i mówią, jak gdyby można było osiągnąć nowe porozumienie ze światem muzułmańskim pod warunkiem złożenia na ołtarzu państwa żydowskiego. To byłoby szaleństwo.

Izrael jest naszą pierwszą linią obrony w niespokojnym regionie, który nieustannie grozi wpadnięciem w chaos; regionie żywotnym dla naszego bezpieczeństwa energetycznego z powodu naszej zależności od bliskowschodniej ropy naftowej; regionie, który jest pierwszą linią walki przeciwko ekstremizmowi. Jeśli padnie Izrael, wszyscy padniemy.

Obrona prawa Izraela do istnienia w pokoju, z bezpiecznymi granicami, wymaga moralnej i strategicznej jasności, która aż zbyt często wydaje się zanikać w Europie. Stany Zjednoczone wykazują niepokojące oznaki maszerowania w tym samym kierunku.

Zachód przeżywa okres dezorientacji co do kształtu przyszłości świata. W znacznym stopniu ta dezorientacja spowodowana jest przez rodzaj masochistycznego wątpienia w siebie i w naszą tożsamość; przez rządy poprawności politycznej; przez wielokulturowość, która rzuca nas na kolana przed innymi; i przez sekularyzm, który — o najwyższa ironio — oślepia nas, kiedy stajemy przed dżihadystami propagującymi najbardziej fanatyczne uosobienie swojej wiary. Porzucenia Izraela swojemu losowi, w tym momencie ze wszystkich momentów, posłużyłoby jedynie jako ilustracja tego, jak nisko spadliśmy i jak nieubłaganie wygląda teraz nasz upadek.

Nie wolno do tego dopuścić. Motywowany potrzebą odbudowania naszych zachodnich wartości, wyrażając głębokie zaniepokojenie falą agresji przeciwko Izraelowi i pamiętając o tym, że siła Izraela jest naszą siłą, a słabość Izraela jest naszą słabością, postanowiłem promować nową inicjatywę Przyjaciół Izraela z pomocą wielu wybitnych ludzi, włącznie z Davidem Trimble, Andrew Robertsem, Johnem Boltonem, Alejandro Toledo (byłym prezydentem Peru), Marcello Pera (filozofem i byłym przewodniczącym włoskiego Senatu), Fiammą Nirenstein (włoską pisarką i politykiem), finansistą Robertem Agostinelli i katolickim intelektualistą Georgem Weigelem.

Nie jest naszym zamiarem obrona jakiejś konkretnej polityki ani jakiegoś konkretnego rządu Izraela. Sponsorzy tej inicjatywy z pewnością czasami nie zgadzają się z decyzjami podejmowanymi przez Jerozolimę. Jesteśmy demokratami i wierzymy w różnorodność.

Tym, co nas wiąże jednak, jest nasze nieugięte poparcie prawa Izraela do istnienia i do obrony. Dla krajów zachodnich stawanie po stronie tych, którzy kwestionują legitymację Izraela, granie  żywotnymi dla Izraela kwestiami bezpieczeństwa na forum międzynarodowm, ugłaskiwanie tych, którzy są przeciwni zachodnim wartościom zamiast twardo stanąć w obronie tych wartości, jest nie tylko poważnym błędem moralnym, ale jest błędem strategicznym pierwszej wielkości.

Izrael jest fundamentalną częścią Zachodu. Zachód jest tym, czym jest, dzięki swoim korzeniom judeochrześcijańskim. Jeśli element żydowski tych korzeni zostanie wyrwany i Izrael przepadnie, przepadniemy również my. Czy nam się to podoba, czy nie, nasz los jest nierozerwalnie związany.

Tekst opublikowany był po raz pierwszy w londyńskim „The Times" z 16 czerwca 2010r.

Żydzi z sześcioma rękami

Pilar Rahola

Tekst przemówienia wygłoszonego 8 lutego 2010 r. na Konferencji Globalnego Forum Zwalczania Antysemityzmu w Hiszpanii. Pilar Rahola jest hiszpańsko-katalońską dziennikarką i członkiem parlamentu, należy do skrajnej lewicy.

Spotkanie w Barcelonie z setką prawników i sędziów miesiąc temu.

Zebrali się, żeby posłuchać moich opinii o konflikcie na Bliskim Wschodzie. Wiedzą, że jestem dziwacznym zwierzęciem na wraku w „morzu jednomyślności", jaka panuje w moim kraju w sprawie Izraela. Chcieli mnie posłuchać, ponieważ zadawali sobie pytanie dlaczego, skoro Pilar jest poważną dziennikarką, ryzykuje swoją wiarygodność broniąc czarnych charakterów, winnych? Odpowiedziałam prowokacyjnie — Wszyscy wierzycie, że jesteście ekspertami polityki międzynarodowej, kiedy mówicie o Izraelu, ale w rzeczywistości nie wiecie niczego. Czy odważylibyście się mówić o konflikcie w Ruandzie, w Kaszmirze? W Czeczenii? — Nie.

Są prawnikami. Ich działką nie jest geopolityka. Ale przeciwko Izraelowi odważają się, tak samo jak wszyscy inni. Dlaczego? Ponieważ Izrael jest pod nieustanną lupą mediów i wypaczony obraz zanieczyszcza mózgi. I dlatego, że jest to politycznie poprawne, wydaje się być częścią solidarności, dlatego że mówienie przeciwko Izraelowi nic nie kosztuje. Tak więc, kulturalni ludzie, kiedy czytają o Izraelu, są gotowi uwierzyć, że Żydzi mają sześć rąk, w ten sam sposób, w jaki ludzie w Średniowieczu wierzyli w najrozmaitsze oburzające rzeczy.

Pierwszym pytaniem jest więc, dlaczego tak wielu inteligentnych ludzi, kiedy mówią o Izraelu, nagle staje się idiotami. Problemem dla tych z nas, którzy nie demonizują Izraela, jest to, że nie istnieje debata o tym konflikcie. Wszystko, co istnieje, to slogany; nie ma wymiany myśli. Rzucamy wzajem w siebie sloganami; nie mamy poważnej informacji, cierpimy na zespół „dziennikarstwa hamburgerowego", pełnego uprzedzeń, propagandy i uproszczeń. Intelektualiści i dziennikarze spraw międzynarodowych machnęli na Izrael ręką. Nie istnieje. To dlatego, kiedy ktoś próbuje wyjść poza „morze jednomyślności" w krytykowaniu Izraela, staje się podejrzany i niewierny, i natychmiast zostaje izolowany. Dlaczego?

Przez lata próbowałam odpowiedzieć na to pytanie: dlaczego?
Dlaczego, ze wszystkich konfliktów na świecie, interesuje ich ten jeden?
Dlaczego maleńki kraj, walczący o przeżycie, jest kryminalizowany?
Dlaczego tak łatwo triumfuje zmanipulowana informacja?
Dlaczego wszyscy ludzie Izraela są zredukowani do zwykłej masy morderczych imperialistów?
Dlaczego nie ma żadnej winy Palestyńczyków?
Dlaczego Arafat jest bohaterem, a Szaron potworem?
Wreszcie, dlaczego — kiedy Izrael jest jedynym krajem na świecie, któremu grożą unicestwieniem, jest także jedynym, którego nikt nie uważa za ofiarę?

Nie wierzę, że istnieje jedna odpowiedź na te pytania. Tak jak niemożliwe jest  wyjaśnienie w pełni historycznego zła antysemityzmu, nie jest możliwe całkowite wyjaśnienie dzisiejszego debilizmu anty-izraelskości. Jedno i drugie pije z fontanny nietolerancji i kłamstw. A także, jeśli zaakceptujemy, że dzisiejszy anty-izraelizm jest nową formą antysemityzmu, dochodzimy do wniosku, że okoliczności mogły się zmienić, ale najgłębsze mity — zarówno średniowiecznego antysemityzmu chrześcijańskiego, jak i nowoczesnego antysemityzmu politycznego, pozostały nienaruszone. Te mity są częścią kroniki Izraela.

Na przykład, średniowieczny Żyd, oskarżony o zabijanie chrześcijańskich dzieci, żeby pić ich krew, wiąże się bezpośrednio z izraelskim Żydem, który zabija palestyńskie dzieci, żeby ukraść ich ziemię. Podobnie żydowscy bankierzy, którzy — zgodnie z mitem w Protokołach mędrców Syjonu — chcieli zapanować nad światem poprzez banki europejskie, wiążą się bezpośrednio z ideą, że Żydzi z Wall Street chcą opanować świat poprzez Biały Dom. Kontrola prasy, kontrola finansów, Konspiracja Uniwersalna, to wszystko, co tworzyło historyczną nienawiść do Żydów, znajdujemy dzisiaj w nienawiści do Izraelczyków. W podświadomości więc tyka DNA zachodniego antysemity, co produkuje skuteczną pożywkę kulturową.

Ale co tyka w świadomości? Dlaczego wznowiony przypływ nietolerancji koncentruje się teraz z taką zjadliwością nie na Żydach, ale na państwie żydowskim? Moim zdaniem są tu motywy historyczne i geopolityczne, między innymi, dziesięcioleci krwawej roli Sowietów, europejski antyamerykanizm, zależność energetyczna Zachodu i narastające zjawisko islamizmu.

Wyłania się to jednak także z szeregu porażek, jakich doznajemy jako wolne społeczeństwa, co prowadzi do silnego relatywizmu etycznego.

Moralna porażka lewicy. Przez dziesięciolecia lewica podnosiła sztandar wolności, gdzie tylko była niesprawiedliwość. Była depozytariuszem utopijnych nadziei społeczeństwa. Była wielkim budowniczym przyszłości. Mimo morderczego zła stalinizmu topiącego te utopie, lewica zachowała nietkniętą aurę walki i nadal udaje, że pokazuje zło na świecie. Także ci, którzy nigdy nie głosowali na opcję lewicową, przyznają wielki prestiż lewicowym intelektualistom i pozwalają im na monopolizowanie pojęcia solidarności. Tak jak to zawsze robili. Tak więc ci, którzy walczyli przeciwko Pinochetowi, byli bojownikami o wolność, ale ofiary Castro są wygnane z raju bohaterów i zamienione na ukrytych faszystów.

Ta historyczna zdrada wolności jest dziś reprodukowana z matematyczną precyzją. Na przykład, przywódcy Hezbollahu uważani są za bohaterów oporu, podczas gdy pacyfiści, tacy jak izraelska pieśniarka Noa, są znieważani na ulicach Barcelony. Dzisiaj, tak jak wczoraj, lewica sprzedaje na ulicach ideologie totalitarne, zakochuje się w dyktatorach, w swojej ofensywie przeciwko Izraelowi ignoruje niszczenie podstawowych praw. Nienawidzi rabinów, ale kocha imamów; krzyczy przeciwko Izraelskim Siłom Obronnym, ale oklaskuje terrorystów z Hamasu; łka nad ofiarami palestyńskimi, ale gardzi ofiarami żydowskimi, a kiedy wzrusza się palestyńskimi dziećmi, robi to tylko, jeśli może obwinić Izraelczyków.

Nigdy nie potępi kultury nienawiści ani przygotowań do morderstwa. Rok temu na konferencji AIPAC w Waszyngtonie zadałam następujące pytania:

Dlaczego nie widzimy w Europie demonstracji przeciwko islamskim dyktaturom?
Dlaczego nie ma żadnych demonstracji przeciwko zniewoleniu milionów muzułmańskich kobiet?
Dlaczego nie ma żadnych deklaracji przeciwko użyciu dzieci do przenoszenia bomb w konfliktach, w których zamieszany jest islam?
Dlaczego lewica ma obsesję tylko na punkcie walki z dwiema najbardziej solidnymi demokracjami na planecie, tymi, które doznały najkrwawszych ataków terrorystycznych, Stanami Zjednoczonymi i Izraelem?

Ponieważ lewica nie ma już dłużej żadnych idei, a tylko slogany. Nie broni dłużej praw, ale przesądów. A największe przesądy ze wszystkich są te, skierowane przeciwko Izraelowi. Oskarżam więc formalnie: główna odpowiedzialność za tę nową nienawiść antysemicką przebraną jako antysyjonizm spada na tych, którzy powinni tam być i bronić wolności, solidarności i postępu. Jak najdalsi od tego, bronią despotów, zapominają o ich ofiarach i milczą w obliczu średniowiecznych ideologii, których celem jest zniszczenie wolnych społeczeństw. Zdrada lewicy jest autentyczną zdradą nowoczesności.

Porażka dziennikarstwa. Mamy więcej informacji na świecie niż kiedykolwiek wcześniej, ale nie mamy lepiej poinformowanego świata. Wręcz odwrotnie, autostrada informacji wiąże nas z każdym punktem na planecie, ale nie wiąże nas z prawdą. Dzisiejsi dziennikarze nie potrzebują map, bo mają Google Earth, nie potrzebują znać historii, bo mają Wikipedię. Dziennikarze historyczni, którzy znają korzenie konfliktu, istnieją nadal, ale są gatunkiem zagrożonym, pożeranym przez dziennikarstwo typu „fast food", które oferuje hamburgerowe wiadomości czytelnikom, którzy chcą informacji „fast food". Izrael jest miejscem najbardziej obserwowanym na świecie, ale mimo tego jest miejscem najmniej zrozumianym na świecie.

Oczywiście trzeba pamiętać o naciskach olbrzymich lobby petrodolarowych, których wpływ na dziennikarzy jest subtelny, ale głęboki. Środki masowego przekazu wiedzą, że jeśli mówią przeciwko Izraelowi, nie będą miały żadnych problemów. Ale co stało by się, gdyby skrytykowały kraj islamski? Bez wątpienia skomplikowałoby to im życie. Pewne odłamy prasy, które piszą przeciwko Izraelowi, powinny przejrzeć się w lustrze ironicznej uwagi Marka Twaina: „Najpierw zdobądź fakty, potem możesz je dowolnie wypaczyć".

Porażka krytycznego myślenia. Do tego wszystkiego trzeba dodać relatywizm etyczny, który definiuje czasy obecne: oparty jest nie na zaprzeczaniu wartościom cywilizacji, ale raczej na ich najbardziej skrajnej banalności. Czym jest nowoczesność?

Wyjaśniam to krótką opowieścią: gdybym zgubiła się na nieznanej wyspie i chciała założyć demokratyczne społeczeństwo, potrzebowałabym tylko trzech pisanych dokumentów: Dziesięciorga Przykazań (które ustaliły pierwszy kodeks nowoczesności. „Nie będziesz zabijał" jest fundamentem nowoczesnej cywilizacji); Rzymskiego Kodeksu Karnego; i Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. I z tymi trzema tekstami zaczęlibyśmy od nowa. Te zasady są relatywizowane codziennie, także przez tych, którzy twierdzą, że ich bronią.

„Nie będziesz zabijał"… zależy od tego, kto jest celem, muszą myśleć ci, którzy demonstrują w Europie, wykrzykując poparcie dla Hamasu.

„Hurra dla wolności słowa!"… albo nie. Na przykład, kilka hiszpańskich organizacji lewicowych próbowało pozwać mnie do sądu, oskarżając o to, że jestem negacjonistką, jak naziści, ponieważ zaprzeczam „palestyńskiemu Holocaustowi". Próbowali zakazać mi pisania artykułów i wsadzić do więzienia. I tak dalej... Krytyczna masa społeczna straciła wagę, a równocześnie dogmatyzm ideologiczny zyskał na wadze. W tym podwójnym zwrocie silne wartości nowoczesności zostały zastąpione przez „słabe myślenie", narażone na manipulację i manicheizm.

Porażka Organizacji Narodów Zjednoczonych. A wraz z nią porażka organizacji międzynarodowych, które powinny bronić praw człowieka. Zamiast tego mamy połamane marionetki w rękach despotów. ONZ jest pożyteczna tylko dla islamofaszystów takich jak Ahmadineżad lub niebezpieczni demagodzy, tacy jak Hugo Chavez, oferując im planetarny głośnik, przez który mogą pluć swoją nienawiścią. I oczywiście, systematycznie atakować Izrael. ONZ istnieje także, żeby walczyć z Izraelem.

Wreszcie, porażka islamu. Tolerancyjny i kulturalny islam cierpi dzisiaj na gwałtowny atak wirusa totalitaryzmu, który próbuje zatrzymać jego rozwój etyczny. Ten wirus używa imienia Boga, by dokonywać najkoszmarniejszych horrorów: okaleczania kobiet, zniewalania ich, używania młodzieży jako ludzkich bomb. Nie zapominajmy: oni nas zabijają telefonami komórkowymi połączonymi z Średniowieczem. Jeśli stalinizm zniszczył lewicę, nazizm zniszczył Europę, to fundamentalistyczny islamizm niszczy islam. I także ma antysemicki DNA. Być może islamski antysemityzm jest najpoważniejszym zjawiskiem nietolerancji w naszych czasach; zakaził 1,4 miliarda ludzi, którzy są potężnie edukowani w nienawiści do Żydów.

Na skrzyżowaniu wszystkich tych porażek jest Izrael. Osierocony i zapomniany przez rozsądną lewicę, osierocony i porzucony przez poważne dziennikarstwo, osierocony i odrzucony przez przyzwoite Narody Zjednoczone, Izrael cierpi z powodu paradygmatu XXI wieku: braku solidnego przywiązania do wartości wolności. Nic nie wydaje się dziwne. Kultura żydowska, jak żadna inna, reprezentuje metaforę pojęcia cywilizacji, która jest obecnie atakowana na wszystkich flankach. Żydzi są termometrem zdrowia świata. Kiedy tylko świat zapada na totalitarną gorączkę, oni cierpią. W średniowiecznej Hiszpanii, w chrześcijańskich prześladowaniach, w rosyjskich pogromach, w europejskim faszyzmie, w islamskim fundamentalizmie. Zawsze pierwszym wrogiem totalitaryzmu jest Żyd. A w tych czasach zależności energetycznej i niepewności społecznej Izrael ucieleśnia, we własnym ciele, wiecznego Żyda.

Naród-parias między narodami za lud pariasów między ludami. To dlatego antysemityzm XXI wieku tak skutecznie przywdział przebranie anty-izraelizmu lub jego synonimu, antysyjonizmu. Czy każda krytyka Izraela jest antysemityzmem? NIE! Ale cały dzisiejszy antysemityzm zamienił się w przesąd i demonizację państwa żydowskiego. Nowe szaty dla starej nienawiści.

Benjamin Franklin powiedział: „Tam, gdzie wolność, tam mój kraj". A Albert Einstein dodał: „Świat jest niebezpiecznym miejscem. Nie dlatego, że ludzie są źli; ale z powodu ludzi, którzy nic z tym nie robią". Jest to podwójne zobowiązanie, tutaj i teraz: nigdy nie pozostać biernym w obliczu działającego zła i bronić krajów wolności.

Dziękuję

P.S. ważny cytat z innego artykułu tej Autorki:

Jako nie-Żydówka mam historyczną odpowiedzialność walki przeciwko nienawiści do Żydów, a obecnie przeciwko nienawiści do ich historycznej ojczyzny, Izraela. Walka przeciwko antysemityzmowi nie jest obowiązkiem Żydów; jest obowiązkiem nie-Żydów.
*Polskie tłumaczenie opublikowane po raz pierwszy w "Racjonaliscie" w czerwcu 2010 roku. (Tłumaczenie M.K.)


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Syjonizm

Znalezionych 124 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Jak wyjaśnić bezprecedensowe wsparcie dla Arabów przez „rasistę” Netanjahu?     2019-11-08
Wdzięczny gospodarz wirusa antysemityzmu   Rosenthal   2019-10-10
Zaprzeczanie żydowskiej historii Jerozolimy mimo archeologicznych dowodów   Franklin   2019-10-02
Obłęd na punkcie Netanjahju & mit o izraelskiej teokracji   Sherman   2019-09-30
Judith Butler pisze recenzję z książki     2019-09-26
Rząd jedności – bez Arabów i bez charedim   Rosenthal   2019-09-23
Obejmuję moją izraelsko-arabską tożsamość   Adi   2019-09-19
Czy arabska izraelskość jest atrakcyjna   Amos   2019-09-10
Rozważania o plemiennej i narodowej lojalności   Rosenthal   2019-09-01
Zawsze byliśmy tutaj: historyczne prawo narodu żydowskiego do Ziemi Izraela   Rosenthal   2019-08-24
“Nie macie prawa istnieć. Czy możemy wjechać?”   Rosenthal   2019-08-20
Jak i dlaczego przegrywamy wojnę kognitywną   Rosenthal   2019-08-13
Zakończyć milczącą zgodę na upokorzenia   Rosenthal   2019-08-08
Nikt nie zawłaszczył Izraela. Po prostu nie jest tym, co jego pionierzy myśleli, że stworzyli.   Horovitz   2019-08-06
Oduczanie się lekcji Diaspory   Rosenthal   2019-08-05
Walka z BDS, Część II   Rosenthal   2019-07-28
Jeśli chcesz pomóc Izraelowi, porzuć słowo ”konflikt”   Rose   2019-07-25
Wymazywanie historii Jerozolimy; wymazywanie TWEETów   Collins   2019-07-17
To nie jest Ferguson   Rosenthal   2019-07-09
Zasadniczy “przywilej”   Rosenthal   2019-07-05
Uderzenie młotem nie ”judaizuje” Jerozolimy, ani nie zabija procesu pokojowego   Tobin   2019-07-03
Jak odzyskać roztrwoniony dar 1967 roku   Rosenthal   2019-06-13
Jak przywódcy izraelskich Arabów wypaczają znaczenie demokracji   Krygier   2019-06-12
Kwestionowanie mitu o ”białym, kolonialnym” Izraelu   Julius   2019-06-05
Nadchodzący kryzys konstytucyjny Izraela   Rosenthal   2019-06-03
”Dzień Nakby” tylko infantylizuje arabską agresję   Kryger   2019-05-30
Powody, dla których trwają wojny z Gazą     2019-05-23
Musicie się z tym pogodzić: Jerozolima jest stolicą Izraela   Benson   2019-05-17
Dzień Nakby: Dlaczego Arabowie uciekli w 1948 roku, a Żydzi zostali?     2019-05-16
Dobry książę i umowa z Iranem   Rosenthal   2019-05-13
Żydowska i palestyńska tożsamość narodowa (odpowiedź dla @HenMazzig)     2019-05-10
Jak poskromić naszych kuzynów z Gazy   Rosenthal   2019-05-07
Netanjahu chce zamknąć sprawę rozwiązania w postaci dwóch państw. Dobrze!   Rosenthal   2019-04-25
“Wszyscy wiedzą” … ale wszyscy się mylą   Rosenthal   2019-04-21
Pesach i wolność Żydów     2019-04-19
Beresheet: księżyc, duma i śmiech   Stern   2019-04-12
Netanjahu zmierza do rekordowej, piątej kadencji, ale może zaprosić Gantza do przyłączenia się      Gross   2019-04-11
Atak na prawo o państwie narodowym   Rosenthal   2019-04-08
Czy Izrael może spełnić oczekiwania prawicy lub lewicy?   Amos   2019-04-05
Fenomen żydowskiego antysyjonizmu   Koraszewski   2019-03-22
Strach i odraza na punktach kontrolnych IDF   Altabef   2019-03-19
Izraelski Arab z prawicy chce być bezpieczny   Oz   2019-03-12
Nie, syjonizm nie jest kolonializmem osadniczym     2019-03-10
Absurdalność wymiany terytoriów   Rosenthal   2019-03-02
Żydowska krew   Bergman   2019-02-25
Wrogowie Izraela wreszcie przyznają, że kamienie zabijają   Tobin   2019-02-06
Nie uczestniczyłem w Dniu Pamięci o Holocauście   Tsalic   2019-02-04
Dlaczego odmówiłam udziału w Marszu Kobiet   Levin   2019-02-02
O konflikcie arabsko-izraelskim i lewicowych grupach żydowskich   Thaabet   2019-01-18
Do naszych arabskich obywateli   Rosenthal   2019-01-17
Moje serce jest w Izraelu   Maroun   2019-01-10
Dlaczego syjonizm nie jest ani jak panafrykanizm, ani jak biały nacjonalizm   Valdary   2019-01-07
Kolejna bitwa w wojnie o kulturę w Izraelu   Rosenthal   2018-12-10
Okrzyk ”Prawo powrotu” wyciszony przez pełną historię   Julius   2018-11-30
Partia Meretz próbuje zawłaszczyć pamięć Icchaka Rabina   Maroun   2018-11-16
Trauma i terror: widok z Południa   Plosker   2018-11-15
Zamach na Hotel King David   Amos   2018-11-09
Wypełnianie warunków umowy społecznej   Rosenthal   2018-10-29
Pokój z Jordania – nie wpadajcie w panikę   Kedar   2018-10-28
Gideon Levy jest pijany siłą   Maroun   2018-09-17
Żydowskie prawa do Izraela (część 1): Deklaracja Niepodległości   Rain   2018-09-12
Antysyjonizm nie jest antysemityzmem, ale jest może gorszy   Maroun   2018-09-11
Kto jest okupantem?     2018-08-23
Czy Izrael pozostanie państwem żydowskim i syjonistycznym?   Rosenthal   2018-08-17
Żydowskie państwo w nieżydowskich oczach     2018-08-03
Znieść Rabbinat!   Rosenthal   2018-07-02
Żołnierz IDF o swoich przeżyciach podczas obrony granicy   Barad   2018-06-20
Taniec na linie     2018-05-13
List otwarty do niemieckiej kanclerz   Bat Adam   2018-05-12
O latawcach i Natalie Portman   Collins   2018-04-29
Tchórzliwy profesor Henry Maitles i aktywiści, którzy uciekli   Collier   2018-04-13
Muzułmańscy dysydenci przeciw nienawiści   Koraszewski   2018-04-05
Prawdziwe powody, dla których ułuda dwóch państw nie umiera... i prosty powód, dla którego powinna   Bellerose   2018-03-11
Arab z urodzenia, syjonista z wyboru   Maroun   2018-02-14
Jak Golda Meir definiowała “Palestyńczyków”?   Meir   2018-01-21
Dlaczego milczycie?   Stern   2017-12-25
Otwarty list do Mandla Mandeli   Neguise   2017-12-13
Czy Izrael musi płacić za pokój?   Rosenthal   2017-12-01
Naród Narracji   Rosenthal   2017-08-18
Niepodważalne argumenty o ludach rdzennych   Fred Maroun   2017-08-16
Nasi druzyjscy sąsiedzi   Shapiro   2017-07-27
Przerywając ciszę, by ujawnić zbrodnię   Koraszewski   2017-06-12
Do pokoju przez prawdę: książka, która odważa się powiedzieć prawdę o Izraelu   Greenfield   2017-06-09
Przestańcie próbować ratować Izrael   Collins   2017-06-05
Czasami obraz wart jest więcej niż tysiąc słów   Fitzgerald   2017-05-26
Z takimi “syjonistami”, kto potrzebuje wrogów?   Yemini   2017-05-15
50 lat demonizacji i wypaczania prawdy     2017-05-12
Czy spotkał się pan z Chelsea Manning, Herrr Minister?   Yemini   2017-05-10
 Kogo obchodzi Izrael?   Koraszewski   2017-05-09
Dlaczego budują osiedla?   Tsalic   2017-03-21
To nie Izrael powoduje antysemityzm   Dershowitz   2017-03-02
Czy Żydzi są rdzennym ludem w ziemi Izraela? Oczywiście   Bellerose   2017-02-19
Patrząc z linii frontu   Stuart   2017-02-18
Tego dnia narodziła się izraelska demokracja   White   2017-02-17
Dlaczego organizacje pokojowe polegają na “alternatywnych faktach”?   Miller   2017-02-12
Dlaczego nas nienawidzą   Rosenthal   2017-01-27
Dyplomacja strachu, ambasada USA i jak Trump powinien odpowiedzieć na groźby palestyńskie     2017-01-14
Cywilizowani barbarzyńcy i niespodziewani przyjaciele     2017-01-06
316 mil do Aleppo. Lekcja dla Izraela   Collier   2016-12-30
Prawda jest opinią mniejszości   Rosenthal   2016-12-18

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk