Prawda

Niedziela, 18 sierpnia 2019 - 03:05

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Ciemności znowu kryją ziemię


Andrzej Koraszewski 2018-12-11


Umysły zniewolone doznają czasem olśnienia na pogrzebie idei i w ramach ekspiacji pomagają położyć ciężki kamień nagrobny. Powieść Jerzego Andrzejewskiego Ciemności kryją ziemię jest nadal świetna, chociaż dzisiejsi czytelnicy zapewne odbierają ją wyłącznie jako opowieść o średniowieczu i Inkwizycji. Kiedy ukazała się jednak w 1957 roku, była dla nas doskonałą alegorią komunistycznego obłędu i bezmiaru jego łajdactwa. Nadieżdę Madelsztam zdumiewały trudności odkrywania obłudy i zbrodni tego systemu. To odkrycie było zazwyczaj następstwem wpadnięcia w łapy komunistycznej Inkwizycji i przeniesienia do kategorii wrogów rewolucji. Często towarzyszyło temu olśnieniu stwierdzenie, że „od teraz nikt nie może mieć już wątpliwości”. Dlaczego od „teraz”, dlaczego nie wcześniej, dlaczego tak wielu polskich komunistów zauważyło rzeczywistość dopiero po śmierci Stalina, a raczej po ujawnieniu osławionego „tajnego referatu” Nikity Chruszczowa na XX zjeździe KPZR?

Jest tu i inne pytanie – dlaczego Zniewolony umysł Miłosza zrobił karierę na Zachodzie? Czy ta książka opowiadała zachodnim czytelnikom na pytanie o mechanizm zauroczenia zbrodniczą ideologią w demokratycznych krajach? Krajowy odbiór był z  konieczności inny, podniecenie wywoływała analiza zachowań konkretnych i znanych postaci. Po latach Norman Davies napisał, że była to książka całkowicie dyskredytująca kulturową i psychologiczną machinę komunizmu. Porównywano ją do Ciemności w południe Arthura Koestlera i do Roku 1984 Georga Orwella. Ta książka jest w zdumiewający sposób odkrywcza dziś, kiedy zauroczenie wraca.


Znów tłumy zachwyconych ideą świetlanej przyszłości siadają do swoich wyprodukowanych przez korporacje komputerów, by pichcić wielkie krytyki kapitalizmu, skrzykują się przez stworzone przez korporacje społecznościowe media na antykapitalistyczne demonstracje, na które jadą swoimi wyprodukowanymi przez korporacje samochodami, dobierając wcześniej odpowiednie markowe ciuchy.


Lewica i prawica wydaje się zgodnie porzucać nudny centrowy racjonalizm i wędrować ponownie w kierunku romantycznej, mesjańskiej duchowości. 


Warszawska „Polityka” zafundowała swoim czytelnikom na 200 rocznicę urodzin Karola Marksa Nieautoryzowany wywiad z autorem „Kapitału”.  Wywiad podpisał Rafał Woś, w rzeczywistości był zgrabnie i zabawnie opracowanym efektem redakcyjnej dyskusji z udziałem „młodego i średniego pokolenia naukowców i aktywistów dla których twórczość Marksa jest inspiracją w badaniach naukowych”.


Z tego nieautoryzowanego wywiadu wyłania się ciepły i mądry człowiek, który nie ma nic wspólnego z radzieckim komunizmem, właściwie niewiele z zachodnią socjaldemokracją, wydaje się być krytyczny wobec wszystkich dotychczasowych socjalizmów. W niczym tak naprawdę się nie mylił. Kapitalizm jest naszym nieszczęściem, walka klas trwa, sprawiedliwość społeczna nastąpi po zlikwidowaniu kapitalizmu, a papieru toaletowego będzie pod dostatkiem, bo załatwią to roboty.


Tego ostatniego fikcyjny Karol Marks nie dodaje, ale wywiad sprawia wrażenie, że wszyscy obecni radośnie by się z nim zgodzili.     


Wskrzeszony w Warszawie Karol Marks to raczej przebrany za Marksa Thomas Piketty, który sprawnie posługuje się cytatami z dzieł mistrza. Położenia klasy robotniczej w Anglii Engelsa chyba nie czytał, bo wskrzeszony nie zdumiewa się położeniem klasy robotniczej w Polsce, o takich głupstwach jak obecna długość życia, ilość spożywanych kalorii, warunki mieszkaniowe, konsumeryzm prekariatu nie wspominając. Osobnik przebrany za wskrzeszonego Karola Marksa jest przede wszystkim przerażony bezmiarem fałszywej świadomości klasowej i faktem, że przygasł żar rewolucyjnego zapału, czyli chęci ostatecznego zniszczenia kapitalizmu.


W fikcyjnym wywiadzie Rafał Woś stwierdza, że przez ostatnie ćwierćwiecze Marks spoczywał w spokoju, ale po kryzysie 2008 roku karta się odwróciła i Marks znów jest w modzie. Zmartwychpowstaniec odpowiada:

A dziwi to pana? Ideologia kapitalistyczna jest silna w czasie prosperity. Produkcja fałszywej świadomości idzie wtedy na całego. Robotnikom najemnym dorzucą parę funtów do tygodniówki, otworzą dostęp do taniego kredytu mieszkaniowego i rzucą na rynek tanie śmieciowe jedzenie. I mówią ludziom, że jak się ma kawałek bliźniaka w Łomiankach, na który trzeba wziąć kredyt na 30 lat i czasem w weekendy nie trzeba nadganiać pracowych zaległości, to już w zasadzie osiągnęło się pełnię człowieczeństwa. Do tego pozwolą raz na cztery lata pójść na wybory i już mówią, że to jest demokracja, za którą ludzie szli na barykady.

Eksluzywny wywiad z Karolem Marksem w warszawskiej „Polityce” wydaje się znacznie ciekawszy niż opublikowany z tej samej okazji artykuł  w skierowanym do młodzieży wielkonakładowym magazynie (pomagającym młodym ludziom odnaleźć się w wielkim świecie, jak myśleć, ubierać się i jeść zgodnie panującymi trendami), „Teen Vogue”. Tu autorka laudacji na cześć ojca komunizmu, Danielle Corcione, również zapewnia, że Karol Marks jest wiecznie żywy i nosić się z nim na salonach wypada. W oparciu o twarde dane Corcione informuje, że spośród wszystkich ekonomistów myśli Marksa poświęca się najwięcej uwagi na amerykańskich uniwersytetach, a jego dzieła były inspiracją ruchów społecznych w Rosji, w Chinach, na Kubie, w Argentynie, Ghanie, Burkina Faso i w wielu innych miejscach.


Zapewne nie dotarłbym do eseju pani Danielle w „Teen Vogue”, ale wspomniała o nim Cathy Young w „Tablecie”, w artykule pod tytułem A Cool Kid Communist Comeback. Kathy Young dziwi się troszkę, że Danielle Corcione umknęły osiągnięcia tych ruchów społecznych, ale z braku czasu i miejsca przechodzi do innych autorów, korzystających z poważniejszych platform. Informuje nas zatem o  filozoficznym eseju w „Boston Review”, którego autor pochylił się nad Jean-Paul Sartrem i jego połączeniem egzystenacjalizmu z marksizmem, co dało nam „filozofię naszych czasów”. Kathy Young nie omawia tego eseju, zauważa tylko, że otwiera go zdjęcie zdjęcie Sartre’a z Che Guewarą gdzie towarzyszy im Simone de Beauvoir. Zajrzałem, przeczytałem, szukając cienia krytyki i nie znalazłem. Jest jednak wzmianka, iż wielu, patrząc na kraje socjalistyczne wierzyło, że mimo wszystkich uchybień i błędów, tam właśnie wyłania się nowy, lepszy świat. 


Tymczasem Kathy Young przeskoczyła do Kirsten Ghodsee, badającej historię Rosji i Europy Wschodniej na University of Pennsylvania. Young informuje o książce profesor Kirsten Ghodsee, pod intrygującym tytułem Why Women Had Better Sex Under Socialism. Zastanawiając się, czy to może wspomnienia z odległej młodości, wyłowiłem jej zdjęcie z sieci i okazało się, że jest to młoda kobieta, a jej książka to czysta nauka. Ghodsee walczy z paskudnymi konserwatystami, którzy próbują zdyskredytować alternatywę do kapitalizmu „wrzeszcząc ciągle o stalinowskich czystkach i głodzie”. Ta autorka gniewa się, iż pomija się ideały wczesnego socjalizmu i działania na rzecz jego zreformowania od środka w późniejszym okresie, takie jak Praska wiosna i głasnost oraz pierestroika. Podczas gdy kapitalizm zmienia kobiety w towar – stwierdza amerykańska badaczka - socjalizm dał im pełne równouprawnienie i nową jakość życia seksualnego. Ghodsee przyznaje jednak uczciwie, że „wiele kobiet uginało się pod ciężarem podwójnych obowiązków, przymusu pracy zarobkowej i prac domowych.” Jednak dowodzi, że przeprowadzone niegdyś w NRD badania zdecydowanie potwierdzają, że w socjalizmie doznania seksualne kobiet były zdecydowanie intensywniejsze niż w kapitalizmie. (Podejrzewam, że i w Polsce, ci którzy pamiętają, mogą to potwierdzić.)     

 

Z przeprowadzonego w sierpniu 2018 sondażu Gallupa wynika, że 51 procent Amerykanów mających mniej niż 30 lat postrzega socjalizm bardziej pozytywnie niż kapitalizm, oczywiście wśród głosujących na Partię Demokratyczną ten procent jest znacznie wyższy. (Chodzi tu zazwyczaj raczej o zachodni socjalizm taki jak w Szwecji niż o radziecki czy chiński komunizm.)

 

Inny amerykański sondaż pokazuje, że ponad 50 procent amerykańskich milenialsów wolałoby żyć raczej w kraju socjalistycznym lub komunistycznym niż kapitalistycznym. Zaledwie 42 procent preferuje kapitalizm. Wśród tych, którzy kojarzą nazwisko Włodzimierza Lenina, 25 procent ocenia go pozytywnie. Połowa amerykańskich milenialsów nigdy nie słyszała o Mao Zedongu. Ponad jedna trzecia badanych była przekonana, że prezydent George W. Bush jest odpowiedzialny za więcej ofiar niż Stalin (w omówieniu tego sondażu przypomina się, że liczbę ofiar Stalina szacuje się na 62 miliony.)  

 

Krótko mówiąc, Karol Marks, nie tylko ten niegdyś żywy, ale i ten wskrzeszony w redakcji warszawskiej „Polityki”, może mieć trochę racji, że z tą świadomością jest coś nie tak.

 

Tak czy inaczej, warto przypomnieć, że miłość zachodniej lewicy do komunizmu jest tak stara jak komunizm, a w latach 20. i 30. ubiegłego stulecia humanizm salonów literackich w niemałym stopniu wyrażał się uwielbieniem już to jednego, już to drugiego championa totalitaryzmu. Jak pisze Cathy Young, obecna wielka fala antykapitalistycznego humanizmu niesie również apologetykę komunizmu. (Podobnie zresztą na prawicy rośnie niechęć do demokracji i ochota do umniejszania zbrodni nazizmu.) Young cytuje zabawny przykład artykułu z magazynu „Salon”, gdzie Jesse Myerson pisał Dlaczego jesteś w błędzie na temat komunizmu, stwierdzając, że większość tego, co Amerykanie myślą o komunizmie, to  jeden wielki nonsens. Pisze tam między innymi, że nie jest prawdą jakoby komunizm zabił 110 milionów ludzi za ich protest przeciwko upaństwowieniu prywatnej własności, bo  ludzie nie wiedzą, że wśród ofiar było wielu komunistów. (Co najwyraźniej pokazuje w jego mniemaniu do jakiego stopnia antykomuniści błądzą.)

 

Stosunkowo najczęściej usprawiedliwianiom zbrodni komunizmu towarzyszą twierdzenia o zbrodniach kapitalizmu, do których ochoczo zalicza się niewolnictwo i kolonializm. Obydwa te paskudne zjawiska są jednak znacznie starsze od kapitalizmu i to nie socjalizm, a raczej kapitalistyczny liberalizm przyczynił się do ich zakończenia (chociaż zapewne głównym powodem był fakt, że koszty tego łajdactwa stały się zbyt wysokie). Dla mnie nie ulega jednak wątpliwości, że najpiękniejszą kartą lewicy było cywilizowanie kapitalizmu przez wymuszanie reform socjalnych.   

 

Wskrzeszony w redakcji „Polityki” Karol Marks macha na to lekceważąco ręką, mówiąc;

Pewnie mi pan zaraz powie o trzech cudownych dekadach zachodniego kapitalizmu po drugiej wojnie, gdy na chwilę kapitał potrafił powściągnąć swoje mordercze instynkty i szanował społeczny kontrakt.

Dodając w chwile później:

Denerwuje mnie to uwielbienie kapitału i wiara w technologię, która pod koniec XX w. zagnieździła się na tzw. nowej lewicy. Kapitał tworzy wartość? Dobre sobie! Ci, co tak mówią, niech położą kupkę pieniędzy na stole. Obok postawią maszynę i dosypią jakiegoś surowca. Niech to potem zostawią na tydzień, miesiąc albo rok. Zobaczymy, ile natworzy ten cały kapitał? Zero. Jedyną siłą zdolną nadać temu wszystkiemu wartość jest praca. To się nie zmieniło i nie zmieni.

Jak się wydaje, prawdziwy Marks nie był aż tak durny i nie cenił przerzucania piasku z kupki na kupkę, nie ignorował również wydajności i technologii, interesowało go pytanie, gdzie wędruje zysk i wierzył, że problemem jest prywatna własność środków produkcji. Tu jednak popełnił dość istotny błąd. Ani państwowa własność, ani nawet spółdzielcza własność nigdzie nie daje takiej innowacyjności jak własność prywatna. Błąd Karola Marksa najlepiej ilustrują statystyki wdrażania patentów. To innowacje odpowiadają za poprawę jakości naszego życia, za kurczenie się biedy, za zwycięstwo w walce z chorobami. Zaś z jakiegoś powodu innowacje ani w komunizmie, ani w socjalizmie nie mają się dobrze. Nie można jednak wykluczyć, że rewolucyjny romantyzm jest bardziej przejęty walką z kapitalizmem niż walką z biedą. Chociaż korporacja Monsanto nakarmiła tysiąckrotnie więcej ludzi niż wszyscy profesorowie socjologii i dziedzin pokrewnych razem wzięci, nauczanie, że lepiej być bez chleba niż codziennie patrzeć jak się piekarz bogaci, też pozwala na przyzwoite utrzymanie i dobry dostęp do produktów tych obrzydliwych korporacji.


Kilkanaście lat temu Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej  przy Uniwersytecie Warszawskim wrzuciło do sieci artykuł Włodzimierza Lenina o Fryderyku Engelsie.  


Ten artykuł to publikacja z 1896 roku. W kilka lat później, w innej broszurce Lenin dyskretnie skrócił życie Engelsa o kilka miesięcy, a przyczyną była wypowiedź Engelsa z 1895 roku, że Marks, gdyby żył, prawdopodobnie porzuciłby ideę proletariackiej rewolucji na rzecz parlamentarnej walki o poprawę położenia robotników. To niecne pomówienie zaowocowało karnym skróceniem życia i zdaniem, że Engels do samej śmierci, to jest do 1894 roku, opowiadał się za proletariacką rewolucją.


Marks wiecznie żywy jest oczywiście wiecznym rewolucjonistą, bardziej przejętym tym, że rośnie liczba ludzi bogatych niż tym, że maleje liczba biednych. Cywilizująca kapitalizm lewicowość jest nudna i pracochłonna zmusza do uczenia się i do kompromisów. Płomień rewolucji jest jak Coca-Cola. Po prostu, to jest to. A fakt, że we wszystkich ruchach żonglujących hasłami społecznej sprawiedliwości odnajdujemy totalitarne ciągoty - miłość do nowomowy, uciszanie  inaczej myślących, poszukiwanie klasowych wrogów i zdrajców wspólnej sprawy - może dziwić tylko tych, którzy nie rozumieją, jak silnym magnesem jest rewolucyjna wspólnota, obiecująca pełną równość wszystkich i wszystkiego, braterstwo i ostateczny koniec tego wstrętnego kapitalizmu.


Czy ciemności znów kryją ziemię? Nie jestem o tym przekonany, ale coraz częściej spotyka się postaci dziwnie przypominające inkwizytorów i domagające się ukarania piekarza za nadmierne zyski.   


P.S. Papier toaletowy w Wenezueli stał się towarem luksusowym. Nie pytajcie mnie, jak im się to udało. Udało się i już.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Pozdrowienia! Poltiser 2018-12-12


Notatki

Znalezionych 1351 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Chińczycy trzymają się mocno   Koraszewski   2019-08-17
Najnowszy horror ONZ: ignorowani uchodźcy chrześcijańscy   Bulut   2019-08-16
Państwo, naród, społeczeństwo   Koraszewski   2019-08-15
Zaślepienie w sprawie muzułmańskiego antysemityzmu   Julius   2019-08-15
Polowania na czarownice wymagają międzynarodowego działania   Igwe   2019-08-13
"Sprawiedliwość" jest dla lewicy antyizraelskim wytrychem. Nie ma nic wspólnego z prawdziwą sprawiedliwością.     2019-08-12
Barack Obama i ludobójstwa    Isaac   2019-08-10
Słabość cywilizacji i zderzenie barbarii z barbarią   Koraszewski   2019-08-09
Demon ISIS jest w nas wszystkich     2019-08-09
Coraz groźniejszy impas między cywilizacjami   MacEoin   2019-08-07
Dlaczego Palestyńczycy zaatakowali Saudyjczyka?   Toameh   2019-08-03
Jordania podziela obawy Izraela   Koraszewski   2019-08-02
Schadenfreude i skandal w UNRWA   Blum   2019-08-01
Szczęśliwe zakończenie dramatów palestyńczyka prześladowanego za uratowanie rannych Żydów   Blum   2019-07-31
Jordania, pokój i jak niewiele się naprawdę zmieniło   Roth   2019-07-30
Demaskowanie oszukańczych organizacji praw człowieka   Gerstenfeld   2019-07-24
Biafra kiedyś i w przyszłości?   Fitzgerald   2019-07-24
W BDS nie chodzi o bojkot. Chodzi o zamianę Izraela w państwo pariasa.     2019-07-23
Kocha, lubi, szanuje   Koraszewski   2019-07-22
Pora, by Europa przebolała ”najgorszą możliwą umowę”   Coughlin   2019-07-21
Zamienianie Holocaustu w metaforę   Greenfield   2019-07-20
Tylko nie nazywaj jej palestyńską Arabką!   Flatow   2019-07-19
Trzy „nie”, które ustawiły Bliski Wschód na drodze konfliktu   Lipman   2019-07-18
USA i Iran: Co NIE jest mądrą polityką   Rafizadeh   2019-07-16
Dziesięciolecia szczucia na brytyjskich Żydów   Collier   2019-07-16
Zbadaj swoje przesądy   Koraszewski   2019-07-15
"Hamas nie boi się wyborów"   Toameh   2019-07-14
Niemcy: niektóre mowy nienawiści są ”równiejsze od innych”   Bergman   2019-07-12
Słowa Lindy Sarsour, „Jezus był Palestyńczykiem”, ignorują żydowską historię   Frantzman   2019-07-10
Niemcy, które zbroiły Saddama Husajna, mówią, że państwo kurdyjskie zaszkodzi pokojowi   Frantzman   2019-07-09
Palestyńska bieda: kto nie ma udziału w bogactwie?     2019-07-08
Afryka: alarmujący wzrost prześladowań chrześcijan   Bulut   2019-07-07
Palestyńska wojna z przedsiębiorcami   Tawil   2019-07-06
Nie potrzebujemy żadnej edukacji   Collins   2019-07-02
Czy zbliża się wielka wojna?   Koraszewski   2019-07-01
Abstrakcyjna ludzka godność   Ferus   2019-06-30
Moje świadectwo o reparacjach za niewolnictwo   Hughes   2019-06-29
Pamięć o Jazydach i Lalisz w Światowy Dzień Uchodźcy   Frantzman   2019-06-28
Bahrajn dowodzi raz jeszcze: jeśli ”pokój” nie jest etapem do zniszczenia Izraela, to palestyńscy przywódcy nie są zainteresowani     2019-06-27
Nowa kultura politycznej przemocy w Turcji   Bekdil   2019-06-23
Zły sen Arabów: absorbowanie Palestyńczyków   Toameh   2019-06-21
Podtrzymuję to, co napisałam o „Palestynie”   Chesler   2019-06-20
Zakrywanie kultury, żeby ”nie urazić”   Meotti   2019-06-18
Dlaczego geje stają po stronie kultur, które ich mordują?   Rosenthal   2019-06-17
Szanse rozmowy o prawdziwym arabsko-izraelskim pokoju na konferencji w Bahrajnie   Bryen   2019-06-16
Palestyńczyk wbija nóż i natychmiast pojawiają się usprawiedliwienia   Flatow   2019-06-15
Oczywiście Palestyńczycy nie potrafią się rządzić. Bowiem w rzeczywistości nie chcą zbudować państwa – chcą zniszczyć inne państwo     2019-06-11
(Niezbyt) ukryte manipulacje mediów   Cohen   2019-06-10
Nigdy więcej   Lewin   2019-06-10
Rezerwiści na służbie walczą o Izrael na amerykańskich kampusach uniwersyteckich   Greenfield   2019-06-09
Biały terroryzm on line: identyfikowanie potencjalnych zagrożeń   Michael Davis   2019-06-08
Problem w Niemczech jest większy niż ”jarmułka”   Tobin   2019-06-08
Świat jest dziwaczny, skoro jedynym człowiekiem, który naprawdę próbuje pomóc Palestyńczykom, jest Jared Kushner – a wszyscy inni są przeciwko     2019-06-07
Dlaczego ”New York Times” próbuje storpedować plan pokojowy Trumpa?   Dershowitz   2019-06-04
Długie życie Roberta Bernsteina   Koraszewski   2019-06-03
WHO, Francja i flirtowanie z antysemityzmem   Yemini   2019-06-02
Dlaczego Palestyńczycy są tak przeciwni „Umowie Stulecia”?   Kedar   2019-06-01
Nowa lista Hamasu ze ”zdrajcami”   Toameh   2019-05-31
Akademicka wolność dla mnie, ale nie dla ciebie   Altabef   2019-05-29
Zbrodnia wojenna!: umieszczenie karteczki w Ścianie Zachodniej   Dershowitz   2019-05-28
Socjalizm to paskudna rzecz   Koraszewski   2019-05-27
Czy powinniśmy porównywać Indie i Izrael?   Julius   2019-05-27
Dajcie pokojowi szansę!   Tsalic   2019-05-26
Jak palestyńscy przywódcy karzą pacjentów   Tawil   2019-05-25
Jaka przyszłość czeka amerykańskich Żydów   Rosenthal   2019-05-24
Imigracja, czyli jak współczuć i być mądrym   Koraszewski   2019-05-23
Iran otrzymał status państwa nuklearnego   Yigal Carmon   2019-05-22
Flirty UE z Ligą Arabską   Bergman   2019-05-19
Coraz węższy, zaściankowy pryzmat dziennikarstwa   Murray   2019-05-16
Kiedy ajatollah rozgrywa swojego  dżokera   Taheri   2019-05-15
”Pinkwashing” i Izrael: jak działać przeciwko własnym, najlepszym interesom   MacEoin   2019-05-14
Sankcje USA nałożone na mułłów działają   Rafizadeh   2019-05-11
Czyje to było zwycięstwo?   Skalski   2019-05-11
Największy zdecentralizowany pomnik pamięci na świecie   Gross   2019-05-03
Raport o naszym niewstąpieniu do Unii   Ferus   2019-05-01
Unicestwienie chrześcijańskiego życia i ludzi: gdzie jest oburzenie Zachodu?   Meotti   2019-04-30
Niemiecki rząd: antyizraelski i proirański   Frank   2019-04-28
Dajmy priorytet zapobieganiu przemocy domowej   Lomborg   2019-04-25
Wzgórza Golan i głębie hipokryzji   Mor   2019-04-24
Naród Islamu i ”społeczna sprawiedliwość” kobiet   MacEoin   2019-04-22
Cierpienia ludności Gazy   Kedar   2019-04-18
Dyplomaci w ONZ dokonują antysemickich czynów   Gerstenfeld   2019-04-16
Dlaczego Palestyńczycy uciekają z Libanu   Toameh   2019-04-14
Powodzie, mułłowie i Kopciuszek w kamaszach   Taheri   2019-04-12
“Dla jednego terrorysta…” – fragment książki   Landes   2019-04-12
Milan Kundera ostrzegał nas przed historyczną amnezją. Teraz widzimy ją znowu.   Morrison   2019-04-11
Morderstwa w Christchurch: prawdziwi współsprawcy   Milliere   2019-04-10
Zbrodnie Zachodu wobec prześladowanych mniejszości na Bliskim Wschodzie   Bergman   2019-04-09
Tysiące muzułmańskich kobiet zgwałconych, torturowanych, zabitych w syryjskich więzieniach. Gdzie są media, ONZ, grupy „praw człowieka”?   Tawil   2019-04-04
Inne porozumienie w sprawie pokoju   Toameh   2019-04-02
Wielka Brytania delegalizuje Hezbollah   Bergman   2019-04-01
Hamed Abdel-Samad o lewicy: Rasism niskich oczekiwań; Oni traktują muzułmanów jak małpy w zoo     2019-03-31
Turcja: Dziesiątki tysięcy ściganych sądownie za „obrażenie” Erdoğana   Bulut   2019-03-30
Fronda: „Brawo Polska - Wzgórza Golan nie dla Izraela!!!”   Koraszewski   2019-03-29
Podtrzymywanie palestyńskiej ”narracji”   Bergman   2019-03-28
Dla BBC nikab to „symbol buntu”   Pearson   2019-03-27
Zastraszony "New York Times" opublikował kłamstwa o ”większość Arabów usuniętych siłą z ich domów w Jaffie”     2019-03-26
To jeszcze nie apokalipsa   Jacoby   2019-03-25
Kolonialne pochodzenie sympatii do ”Żon ISIS”   Frantzman   2019-03-25
Izrael kontra jego wrogowie w Europie   Blum   2019-03-23

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk