Prawda

Poniedziałek, 21 października 2019 - 09:42

« Poprzedni Następny »


Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)


Lucjan Ferus 2019-10-06


Jest to dokończenie rozdziału pt. „Chrześcijański ideał czystości i konsekwencje ograniczeń swobód erotycznych” z książki Zdzisława Wróbla Erotyzm w religiach świata. Przyznam na wstępie, iż głównie dla tego rozdziału podjąłem się napisać ów cykl, ponieważ pokazuje on (w dużym skrócie oczywiście) jeden z bardziej perfidnie przeprowadzonych pomysłów idei bogów: wykorzystanie przez religię i Kościół katolicki ludzkiej płciowości i seksualności w celu osiągnięcia daleko idącej kontroli nad najbardziej intymnym aspektem życia wiernych.

W biblijnej Księdze Rodzaju (1,28), Bóg bardzo lakonicznie odnosi się do kwestii prokreacji stworzonych przez siebie ludzi: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną /../ A Bóg widział, że wszystko co uczynił, było bardzo dobre”. Kiedy jednak czyta się takie fragmenty, jakie znalazły się m.in. w poprzednich dwóch częściach tego cyklu, odnosi się nieodparte wrażenie, iż Bóg musiał się mylić w kwestii uczynienia wszystkiego bardzo dobrym, a już na pewno ludzkiej seksualności. Oto przykłady:

„Wychodząc z założenia, że aktu płciowego należy unikać jak zarazy z wyjątkiem minimum niezbędnego do utrzymania gatunku ludzkiego, najwyższe władze kościelne ogłosiły przykazania określające zasady życia płciowego chrześcijan i kary za ich nieprzestrzeganie. Każdy, kto może powstrzymać się od stosunków seksualnych, powinien to uczynić /../ Tym, którzy tego nie potrafią, zezwala się na odbywanie stosunków, lecz tylko w celu prokreacji, bez odczuwania przyjemności.

 

Bardziej bowiem godną potępienia od samego aktu płciowego jest czerpana z niego przyjemność i nawet gdy spółkuje się w celu spłodzenia potomka, należy ją wyeliminować. Za grzech uważano nie tylko przyjemność odczuwaną w czasie stosunku, lecz również samo pożądanie osoby płci przeciwnej, nawet gdyby była to własna żona. /../ zbyt namiętna miłość żony jest cięższym grzechem niż cudzołóstwo. /../ Potępienie kobiety wynikało z obarczenia jej winą za grzech pierworodny.

 

Zakaz wszelkich form aktywności seksualnej poza prokreacyjnym stosunkiem małżeńskim sankcjonowały kodeksy pokutne. /../ Pokutę nakładano także za mniejsze grzechy erotyczne: pocałunki, myśli o spółkowaniu, a nawet za nocne polucje. /../ Kościół czuwał również nad właściwym przebiegiem aktu płciowego w małżeństwie. /../ Spowiednicy korzystali ze specjalnych podręczników z pytaniami o najbardziej wyszukane pozycje, jakie można było sobie wyobrazić. /../

 

Głównym sposobem opanowania cielesnych chuci zalecanym przez Kościół było biczowanie. /../ Okazję do nadużyć seksualnych księży dawał sakrament spowiedzi. Pod groźbą nie udzielenia rozgrzeszenia, bez czego grzeszniczkom groziły piekielne męki, spowiednicy wymuszali uległość penitentek. Sądy, niezwykle surowe w owych czasach dla świeckich przestępców, okazywały jednak zdumiewającą łagodność wobec księży, którzy dopuszczali się wykroczeń przeciw obyczajności”.

Jak widać w kwestii łagodności sądów wobec przestępstw popełnianych przez księży, niewiele się zmieniło. Do rzeczy. Kiedy czyta się takie fragmenty jak powyższe, mimowolnie bierze człowieka podziw nad perfidnym geniuszem owych „sług bożych”, którzy potrafili ideę bogów/Boga tak zgrabnie dopasować do swoich potrzeb, iż stała się z czasem nie tylko niewyobrażalnie potężnym i niebezpiecznym NARZĘDZIEM WŁADZY człowieka nad człowiekiem, dzierżonej w imieniu jakiegoś Boga, ale też przynosiła kapłanom pokaźne korzyści materialne, oraz dużą satysfakcję z prowadzonej działalności duszpasterskiej.

 

Faktem jest bowiem, że kościelna (czy też religijna) ingerencja w ludzką seksualność była owym przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. Oprócz wrodzonego strachu przed śmiercią, który religie także potrafiły „zagospodarować” i odnosić z niego korzyści, płciowość jak i seksualność człowieka idealnie nadają się do kontrolowania i panowania nad niesfornymi owieczkami. Natura wpisała bowiem w nasze jestestwa tak silne potrzeby seksualne, iż ten kto posiada nad nimi kontrolę, będzie miał również bez mała absolutną władzę nad życiem ludzkim. Wystarczyło tylko wcześniej wmówić ludziom, że Bóg miał w stosunku do nich zupełnie inne plany i tylko z ich WINY musiał je „zmodyfikować”.  

„Pierwotnie Bóg tak stworzył człowieka, że dzieci były płodzone „bez grzechu cielesnej lubieżności” i rodzone bez grzechu, /../ Gdyby grzech pierworodny nie nastąpił, Adam i Ewa rozmnażaliby się tak jak aniołowie. /../ Jak wygląda anielskie rozmnażanie, nie potrafimy sobie wyobrazić, „ale jest ono faktem”. /../ Jednakże Bóg przewidział grzech pierworodny, /../ dlatego przydał człowiekowi, gdy go stworzył, zwierzęcą płciowość, tzn. możność rozmnażania się drogą płciową, „która w żadnym razie nie odpowiada wzniosłości naszego stworzenia”. /../ Dlatego „seksualność została, choć tylko ze względu na przewidywany przez Boga grzech pierworodny” (Grzegorz z Nyssy, wg Eunuchy do raju Uta Ranke-Heinemann).

Wystarczyło też wmówić ludziom, iż „obcowanie seksualne jest grzechem i wymaga usprawiedliwienia: dziecka, a już w szczególności grzeszna jest ROZKOSZ towarzysząca stosunkowi” (wg św.Augustyna) oraz, że „głównym miejscem popełniania grzechów przez człowieka jest sypialnia, a nie np. pole bitwy”. Że „małżeństwo jest ukierunkowane na płodzenie potomstwa i dlatego każdy, kto zbyt namiętnie kocha żonę, narusza dobro małżeństwa i może być nazwany cudzołożnikiem” (św.Tomasz z Akwinu). No i przede wszystkim należało wmówić wiernym, iż tylko Kościół ma prawo i jest powołany do tego, by „naprawiać” ten stan rzeczy, którym jest grzeszna płciowość i seksualność ludzka.

 

Kiedy to wszystko się zaczęło? Zdaniem Michela Foucaulta w dwóch pierwszych wiekach naszej ery dokonała się deprecjacja aktywności seksualnej. To prawda, myślę jednak, iż podwaliny pod takie obsesyjne, mizoginiczne myślenie o seksualności ludzkiej i roli kobiety jaką rzekomo sama wybrała, zaczęły się o wiele wcześniej. Kiedy to w X w. pne. hebrajski mędrzec (nazywany przez biblistów Jahwistą), zastanawiając się skąd się bierze zło i grzech, WYMYŚLIŁ historyjkę o „upadku” człowieka w raju, obarczając Ewę odpowiedzialnością za to, że pozwoliła, by wąż ją skusił do zerwania i zjedzenia zakazanego przez Boga owocu z drzewa poznania dobra i zła, dając go również swemu mężowi Adamowi.

 

To, że Bóg „przewidział” grzech pierworodny człowieka (a biorąc pod uwagę świadectwa z Biblii – zaplanował go z premedytacją), niektórzy teologowie potrafili dostrzec, natomiast tego, że miał mnóstwo czasu i nieskończone możliwości, by do niego nie dopuścić lub wybrać inną koncepcję początków rodzaju ludzkiego (np. polifiletyzm a nie monofiletyzm), już nie chcą widzieć. Jednak to nie wszystko, gdyż „rajski epizod” jest również zafałszowany, jak wiele innych „prawd” religijnych uważanych za objawione. W cytowanej książce Erotyzm w religiach świata, w rozdziale poświęconym chrześcijaństwu, jest taki fragment:    

„Wprowadzony przez Kościół zakaz przerywania ciąży, nie stosowany ani przez Greków, ani przez Rzymian, a nawet w judaizmie dopuszczający wyjątki, był następstwem błędnej interpretacji przez Tertuliana jednego z przepisów II Księgi Mojżeszowej, prawdopodobnie wskutek niedokładności łacińskiego przekładu. Oto jego dosłowne brzmienie we współczesnym przekładzie: „Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to winny zostanie ukarany grzywną, jaką (na nich) nałoży mąż kobiety.” (Wj 21,22).

 

Chodzi więc o przypadkowe poronienie i kara grzywny dla sprawcy jest niezwykle niska w porównaniu z karami za inne przewinienia, np. karą śmierci za uderzenie ojca lub matki czy nawet za złorzeczenie im. Tertulian wyciągnął z tego wniosek, że Biblia traktuje każde usunięcie płodu jako zbrodnię. Ustalił on autorytatywnie, że męski płód jest żywy po 40 dniach od poczęcia, a żeński po 80. By wesprzeć negatywny stosunek do seksu biblijnym autorytetem, zmieniono znaczenie grzechu pierworodnego.

 

Biblia podaje jako przyczynę upadku pierwszych ludzi spożycie owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego, za co zostali wygnani z raju: „..gdy tylko zjecie z niego – mówi wąż do Ewy – otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło”. Wyganiając Adama i Ewę z ogrodu Eden za to przewinienie, Pan Bóg tak wyjaśnia istotę ich winy: „Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki” (Rdz 3,22).

 

Natomiast Kościół głosił, że przyczyną wygnania Adama z Edenu było spełnienie przez niego aktu seksualnego i zdobycie wiedzy seksualnej. Kuszenie jabłkiem stało się symbolem seksualnej pokusy, a kusicielka Ewa seksualną kusicielką. Menstruacja jest karą nałożoną za ten grzech na wszystkie kobiety”.

Warto byłoby więc zadać pytanie: czym instytucja Kościoła kat. tłumaczy obsesyjną nienawiść do seksu? Czy tak, jak widzi to G.Rattray Taylor, „w zaciekłości głównych antyseksualnych doktrynerów; św.Augustyna, św.Tomasza z Akwinu, czy Damianiego? W ich własnych udrękach, wysiłkach w opanowaniu ograniczających ich żądz, przezwyciężaniu poczucia winy?”. A może też w psychicznej chorobie św.Pawła wynikającej z jego upośledzenia seksualnego, które starał się zamienić w cnotę „bezżennego służenia Bogu”?  

 

Jeśliby to przyjąć za prawdę, to by oznaczało, iż Kościół kat. poszedł drogą wyznaczoną przez paru seksualnych dewiantów, którzy swoje CHORE podejście do spraw seksu narzucili z czasem dużej części ludzkości. Trudny do zrozumienia też byłby fakt, dlaczego tak wielu zdrowych na ciele i umyśle teologów poszło za nimi tą drogą, dokładając do owej „pobożnej” działalności swój niechlubny wkład? Myślę, iż warto byłoby spojrzeć na ten złożony problem z  innej perspektywy i zobaczyć jak podsumowała go Uta Ranke-Heinemann, która w książce Eunuchy do raju dokładnie opisała przemyślaną działalność tych rzekomych „sług bożych”:

 „Tego rodzaju absurdalne pomysły są rezultatem sprowadzonej na bezdroża moralności seksualnej, która bynajmniej nie jest skłonna rezygnować ze swej już prawie dwa tysiące lat temu przywłaszczonej władzy nad małżeńskimi sypialniami. To rzecz zdumiewająca, jak wielką gromadą szli przez historię ludzie wzajemnie się duchowo zapładniający, zawsze niekompetentni, choć przybrani w pozory fachowości. Ludzie, którzy otoczywszy się nimbem boskości, roztrząsali przez znaczną część życia problemy całkowicie nonsensowne. Ten pseudoteologiczny gabinet figur woskowych mógłby być powodem do prawdziwej wesołości, gdyby wypełniające go postaci nie miały na sumieniu tylu małżeńskich tragedii”.

Autorka owej publikacji bardzo trafnie moim zdaniem scharakteryzowała ów problem, jak i ludzi, którzy z oczywistych przyczyn (korzyść własna i władza nad wiernymi) byli nim „zawodowo” zainteresowani. Chciałbym się jednak wypowiedzieć w kwestii niekompetencji tych wszystkich „sług bożych” idących przez historię wielką gromadą, którym (jak pisał K.Deschner) „zawsze się mylił interes Boży z własnym interesem”. Można przyjąć, iż to głównie z tego powodu popełniali tyle błędów jeśli chodzi o zrozumienie natury ludzkiej? Otóż nie! Bowiem ich „kompetencja” ograniczała się do spraw duchowych, teologicznych, czyli WYMYŚLONYCH przez ich poprzedników – kapłanów wszechczasów.

 

I to właśnie do owych religijnych „prawd” (rzekomo objawionych ludziom przez Boga) starali się zawsze dopasować ludzką naturę wszelkimi możliwymi sposobami. Tyle, że zawsze robili to w taki przemyślny sposób, aby to im przynosiło korzyści, jako koniecznym POŚREDNIKOM pomiędzy Bogiem, a ludźmi. Aby nie być gołosłownym parę przykładów: Czy można udowodnić istnienie piekła? Nie! Co nigdy im nie przeszkadzało straszyć nim swoje i tak już wylęknione owieczki. Czy można udowodnić istnienie diabła, szatana? Nie! Jednak nigdy im to nie przeszkadzało oskarżać niewinne kobiety o „konszachty z diabłem” i „czary” i w parodiach procesów sądowych, skazywać je na okrutne tortury i śmierć na stosie.

 

Czy można udowodnić istnienie duszy ludzkiej, oraz jej pośmiertne ZBAWIENIE przez Boga? Nie! Co nie przeszkadzało im nigdy łudzić wiernych obietnicą zbawienia i wiecznym życiem po śmierci i dzięki temu mieć wielką rzeszę wyznawców. Czy można udowodnić istnienie GRZECHU PIERWORODNEGO i jakiegokolwiek innego grzechu, w tym tzw. grzechów śmiertelnych? Nie można! Co nigdy im nie przeszkadzało wysłuchiwać ludzkich „grzechów”, popełnionych jakoby w stosunku do Boga (którego istnienia też nie sposób udowodnić) i rozgrzeszać lub nie „grzeszników” i „grzeszniczki” i dzięki temu mieć nad nimi wielką władzę, której często nie wahali się wykorzystywać w niemoralny, odrażający sposób.

 

Ma więc rację Uta Ranke-Heinemann, pisząc o „przywłaszczonej władzy” (od 2 tysiącleci) nad seksualnością ludzką, przez tych wszystkich „obrońców moralności”, którzy w kwestii „pobożnego” i „bogobojnego” podejścia do seksu i prokreacji człowieka okazywali się aż nazbyt gorliwi i restrykcyjni, jeśli chodziło o innych ludzi, zaś bardzo wyrozumiali dla własnych potrzeb seksualnych (jak również innych swoich potrzeb), choćby nawet bardzo kłóciły się z wyznawanymi przez nich normami moralności i przyzwoitości obyczajowej. O łamaniu przy okazji religijnych przykazań nie wspominając.

 

Czy jednak mogło być inaczej, skoro owym „duchowym przewodnikom ludzkości” udało się przekonać łatwowierne owieczki do tego, by widziały grzech tam, gdzie „dostrzegali” go teolodzy i ich pobożni potakiwacze? Np.: „Na 1000 małżeństw 999 jest moim zdaniem w mocy diabła”, a to z powodu „grzechów przeciw naturze”./../ Grzechem przeciw naturze był każdy akt związany z wytryskiem nasienia, „gdy w jakikolwiek sposób nie może dojść do zapłodnienia” /../ „Lepiej jest gdy kobieta obcuje w sposób naturalny z własnym ojcem, niż gdy czyni to z własnym mężem w sposób przeciwny naturze” (Bernardyn z Sieny). „Rozkosz nigdy nie może być bez grzechu” (papież Grzegorz Wielki). Itd. itp. (wg w/wym. książki).

 

Pomyśleć tylko, iż obecne podejście do spraw seksu jakie reprezentuje Kościół kat. ma taką „wspaniałą” historię, do której przyczynili się owi wszyscy „ludzie wzajemnie się duchowo zapładniający, zawsze niekompetentni, choć przybrani w pozory fachowości, ludzie, którzy otoczywszy się nimbem boskości, roztrząsali przez znaczną część życia problemy całkowicie nonsensowne”. Religie bowiem zawsze walczą zaciekle z problemami, które same stworzyły.

 

Warto o tym wiedzieć i pamiętać, szczególnie wtedy, kiedy słyszy się wypowiedzi hierarchów np. o „tęczowej zarazie”, czy innych „genderowych zagrożeniach” dla rodziny, a wręcz dla ludzkości. Te uświęcone religijne NONSENSY nadal są wykorzystywane przez „znawców ludzkiej natury” i „woli Bożej” w każdej kwestii. I nadal tak będzie, jeśli sami wierni nie zorientują się, iż „król jest nagi” i zamiast się kajać za wmówione im „grzechy”, zaczną wybuchać śmiechem, słysząc podobne słowa.

                                                           ------ // ------

„Wszystko – oprócz człowieka – jest bezgrzeszne” (Fiodor Dostojewski).

„Nie ma takiej herezji czy filozofii, która byłaby dla Kościoła równie wstrętna jak istota ludzka” (James Joyce).

 

Październik 2019 r.                            ----- KONIEC-----

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. Niesamowite Robert Śliwa 2019-10-07
1. matrix w wykonaiu duchownych Leszek 2019-10-06


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 577 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk