Prawda

Wtorek, 22 października 2019 - 16:25

« Poprzedni Następny »


Hipoteza Boga kontra nauka (II)


Lycjan Ferus 2019-07-28


Jest to dalszy ciąg moich rozważań nad książką Bóg. Błędna hipoteza, Victora J.Stengera, amerykańskiego fizyka i filozofa, z wymownym podtytułem Jak nauka wykazuje, że Bóg nie istnieje. Ponieważ owa pozycja ma ponad 300 stron, siłą rzeczy muszę ograniczać się do wybranych fragmentów, przedstawiając niektóre prezentowane przez jej autora problemy. I tak np. w rozdziale pt. „Poszukując świata poza materią”, autor analizuje różne koncepcje umysłu i duszy, jakie się pojawiały na przestrzeni dziejów ludzkości.

„Niemal od chwili, gdy dziesiątki tysięcy lat temu pojawili się współcześni ludzie, zdają się oni posiadać niejasne pojęcie, że są czymś więcej niż fizycznymi ciałami zrodzonymi z kobiet, rosnącymi i starzejącymi się, a w końcu przestającymi się ruszać, oddychać i ostatecznie zmieniającymi się w drobną kupkę szarawych kości. Na pewnym etapie rozwoju niemal każdej kultury ludzie wyobrażali sobie duchy jako coś, co uczestniczy w zdarzeniach świata, między innymi porusza rzeczy takie jak ciała. W dzieciństwie ludzkości takie myślenie było czymś absolutnie zrozumiałym. W jednej chwili osoba mówiła i chodziła, a w następnej na zawsze milkła i nieruchomiała. Coś, co poruszało tą osobą, nagle znikało. Co więcej, osoba zmarła wciąż zdawała się żyć w myślach i snach – jako duch, który przetrwał śmierć”.

Nie bez powodu najstarszymi wierzeniami są religie animistyczne (anima – dusza), których podstawą była wiara w duchy przodków. Mimo ciągłego ewoluowania religijnych wierzeń, ta wiara (w różnej formie) jest obecna w większości religii. Na dalszych stronach książki autor opisuje jak ewoluowało pojęcie „umysłu” i „duszy” w miarę rozwoju wiedzy o człowieku i przedstawia wpływ religii na ów „cielesno-duchowy” aspekt naszej ziemskiej egzystencji.

„W Starym Testamencie dusza jest samym życiem, umieszczonym w ciele przez Boga. Mimo, że tradycyjny judaizm nie uważa śmierci za koniec ludzkiego istnienia, nie istnieje w nim dogmat życia pośmiertnego, a wśród żydowskich uczonych znaleźć można wiele różnych opinii na ten temat. Chrześcijaństwo z kolei uczyniło z ludzkiej nieśmiertelności swoją fundamentalną zasadę, doktrynę najprawdopodobniej odpowiedzialną za długotrwały sukces tej religii. Popularność islamu również można przypisać obietnicy życia pozagrobowego, w którym ciemnookie dziewice mają dostarczać wiecznych przyjemności (przynajmniej) mężczyznom” /../

 

„W 1986 r. papież Jan Paweł II potwierdził pochodzące z 1950 r. orzeczenie papieża Piusa XII, że Kościół kat. nie zabrania badania i nauczania ewolucji biologicznej. Papież podkreślił jednak wyraźnie, że ewolucja dotyczy ciała, a nie umysłu: „teorie ewolucji, które inspirując się określoną filozofią uważają, że duch jest wytworem sił materii ożywionej lub prostym epifenomenem tejże materii, są nie do pogodzenia z prawdą o człowieku. Co więcej, nie są w stanie uzasadnić godności człowieka”.

Miał na myśli oczywiście religijną „prawdę o człowieku”. Jednakże mimo tego upomnienia – jak dalej czytamy – „cała masa danych empirycznych wskazuje dzisiaj na to, że umysł jednak jest „prostym epifenomenem tejże materii”. Tylko materia wydaje się być w stanie przeprowadzać wszystkie te działania, które tradycyjnie kojarzono z duszą. Dane nie wymagają żadnego elementu „duchowego”. Wniosek, że jesteśmy ciałami i mózgami składającymi się z atomów i niczym więcej, jest być może zbyt nowy, zbyt niepokojący, zbyt niezgodny z naszymi z góry przyjętymi założeniami, aby od razu stać się wiedzą powszechną”. Jednak w świetle badań współczesnej nauki wydaje się być prawdziwy.

 

Na dalszych stronach książki przedstawione są różne hipotezy mające potwierdzać istnienie duszy i życia pozazmysłowego, które autor systematyczne obala. I tak np. w rozdziale „Siła życiowa”, pisze: „Mimo, że większa część medycyny niekonwencjonalnej czy alternatywnej (czyli terapii nienaukowych) opiera się na założeniu istnienia siły życiowej, nazywanej czasem „polem bioenergetycznym”, biologia nie potwierdza jej istnienia u ludzi, zwierząt czy roślin”. Zaś w rozdziale „Czy modlitwa działa?” czytamy: „Jedną z cech definicyjnych Boga judeo-chrześcijańsko-islamskiego jest to, iż wierzy się, że odpowiada on na błagania wiernych i zmienia naturalny bieg zdarzeń, gdy wystarczająco poruszy go zaangażowanie i wiara składającego prośbę (albo kiedykolwiek ma na to ochotę)”.

 

Niestety z wielu prowadzonych badań nad skutecznością modlitw wynika jednoznacznie, iż nic nie potwierdza tego, że np. „modlitwy katolickie działają, podczas gdy modlitwy innych religii nie”. Co bardziej uczciwi księża przyznali nawet, iż „w ich konkretnym eksperymencie modlitwy jak się okazało nie działały”. Konkluzja zatem jest taka: „Gdyby modlitwa była tak ważna jak twierdzą Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie, to jej pozytywne rezultaty byłyby oczywiste i mierzalne. Nie są. Na podstawie dowodów naukowych nie wydaje się, aby istniał Bóg, który odpowiada na modlitwy w jakikolwiek istotny, obserwowalny sposób”.

 

Wcale się temu nie dziwię i to bynajmniej nie dlatego, iż jestem ateistą. Otóż jest ewidentna SPRZECZNOŚĆ w wizerunku Boga, który wg religii jest wszechwiedzący (czyli wie wszystko o swoim dziele włącznie z najdrobniejszymi szczegółami i to nieskończenie wcześniej zanim to zaistniało w naszej rzeczywistości), a mimo to zachowuje się tak, jakby przyszłość jego dzieła nie była mu znana. Wszechwiedza Boża czyni te wszystkie modlitwy bezsensowne, bo skoro ich treść jest Bogu znana od nieskończoności, to miał mnóstwo czasu, by na nie zareagować zanim doszło do sytuacji, w której ludzie muszą błagać Boga o interwencję. To świadczy również o Bożej niedoskonałości, a wręcz ułomności.

 

Natomiast w rozdziale zatytułowanym „Nieśmiertelność”, autor tak pisze: „Dla wielu, jeśli nie dla większości wierzących, największą zaletą religii jest obietnica życia wiecznego. Święty Paweł powiedział: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara”. Tu pozwolę sobie na małą dygresję. Otóż logicznie biorąc, to, że Chrystus zmartwychwstał (jak zapewnia religia) wcale nie musi automatycznie świadczyć o tym, że tego samego będą doświadczać jego wyznawcy. Skoro jest on Bogiem (wg religii), to cóż to za problem dla niego „umrzeć” i zmartwychwstać? Przecież bogowie niejako „z natury” są nieśmiertelni. Ludzie zaś nie.

 

Na dalszych stronach omawiana jest kwestia religijnie pojmowanej nieśmiertelności. Autor powołując się na pracę filozofa Corlissa Lamonta, pisze: „Wykazuje on, że dokładna istota nieśmiertelności o której uczy chrześcijaństwo, podobnie jak inne religie, wcale nie jest taka oczywista, a na przestrzeni wieków zaproponowano wiele różnych doktryn”. Porównuje ten problem do kwestii związanych z badaniami nad mózgiem, by stwierdzić na koniec: „Zdaje się zatem, że gdy umierają nasze mózgi, umieramy i my”. I dalej pisze:

„Kościół katolicki naucza, że zmartwychwstaje całe ciało. Skład apostolski, przyjęty w II wieku i wciąż odmawiany, mówi, że czeka nas zmartwychwstanie ciał. Sobór trydencki w XVI w. uznał, że odtworzone będzie „identyczne ciało, bez deformacji”. Św.Augustyn ogłosił, że „substancja naszych ciał, jakkolwiek nie zdezintegrowana, zostanie całkowicie zjednoczona”. /../

 

Bóg po prostu ponownie poskłada nas do kupy – mózg i wszystkie pozostałe części – a mózg zawiera naszą osobowość. Przypuszczalnie w niebie wyglądać będziemy tak, jak wyglądaliśmy, gdy mieliśmy osiemnaście lat, ale nie powinniśmy oczekiwać tego samego mózgu, który był w naszych osiemnastoletnich ciałach. Broń Boże! Zapewne dostaniemy mózg z chwili naszej śmierci, aby zawierał wszystkie nasze wspomnienia. A co jeśli umrzemy na chorobę Alzheimera?

 

Nie musimy bardziej zagłębiać się w te niemożliwe do potwierdzenia spekulacje (przynajmniej w tym życiu). /../ do tej pory nie udało się naukowo zweryfikować żadnych twierdzeń o istnieniu związku z życiem pozagrobowym. /../ Krótko mówiąc, po ponad stu latach nieudanych prób znalezienia naukowych dowodów na istnienie nieśmiertelnej duszy, której niemal wszyscy pragniemy, wydaje się bardzo mało prawdopodobne, że ona istnieje, podobnie jak Bóg, który miałby nas w nią wyposażyć”.

Ten rozdział można więc podsumować w następujący sposób. Kiedyś wielebny Jim Baker chwalił się: „Mamy lepszy produkt niż mydło czy samochody. Mamy życie wieczne”. Otóż nie jest to do końca prawdą. Powinien powiedzieć: „Mamy OBIETNICĘ życia wiecznego”. I to by się zgadzało z religijną rzeczywistością, mamy bowiem jedynie obietnicę życia wiecznego (i to nie wszyscy). A ponieważ ma być ona zrealizowana po naszej śmierci, w odległej przyszłości i na końcu dziejów ludzkości – w żaden sposób nie można potwierdzić jej prawdziwości. Można tylko wierzyć, iż jest to prawdą,.. ale też można nie wierzyć, będąc w zgodzie z rozumem i logiką, lecz przeciwko potrzebom naszego ego bojącego się śmierci.

 

Na dalszych stronach książki, w rozdziale pt. „Kosmiczne dowody”, autor zajmuje się różnymi koncepcjami powstania Wszechświata i pisze:

„Do początku XX w. istniały silne przesłanki, by sądzić, że stworzenie Wszechświata wymagało jednego lub więcej cudów. /../ Empiryczny fakt Wielkiego Wybuchu skłonił niektórych teistów do przyjęcia tezy, że sam ten fakt dowodzi istnienia stwórcy. W 1951 r. papież Pius XII powiedział Papieskiej Akademii Nauk: „Stworzenie miało miejsce w czasie, zatem istnieje Stwórca, a zatem istnieje Bóg”. /../

 

Chrześcijański apologeta Wiliam L.Craig przedstawił szereg wyrafinowanych dowodów, które, jak twierdzi, pokazują, że Wszechświat musiał mieć początek i że początek ten zakłada istnienie osobowego stwórcy. /../ Craig twierdzi, że jeśli da się wykazać, iż Wszechświat posiadał początek, to wystarczy do dowiedzenia istnienia osobowego stwórcy. Przedstawił to w kategoriach kosmologicznego dowodu kalamu, który wywodzi się z teologii islamskiej. Dowód ten przybiera postać sylogizmu:

1.Cokolwiek zaczyna istnieć, ma przyczynę.

2.Wszechświat zaczął istnieć.

3.Zatem Wszechświat posiada przyczynę”.

Nie potrafię odtworzyć swoim rozumem logiki rozumowania chrześcijańskiego apologety, bowiem nie widzę w tym „dowodzie” żadnej logicznej przesłanki, która miałaby potwierdzać istnienie OSOBOWEGO Stwórcy Wszechświata. O ile jeszcze byłbym w stanie wyobrazić sobie, że do powstania Wszechświata przyczynił się jakiś nadprzyrodzony Byt, to niby co miałoby w tym „kosmologicznym dowodzie” przemawiać za tym, że jest on bytem osobowym? Chyba tylko to, że Boga, który stwarza Wszechświat słowami: „Niechaj się stanie!”, a potem spaceruje sobie w raju w czasie powiewów wiatru, opisuje Biblia?

 

Ale to jeszcze nie koniec nielogiczności zawartych w tym „dowodzie”. Problem natury teologicznej tkwi jeszcze w ustaleniu JAKI BÓG (i której religii) jest tym Stwórcą Wszechświata? Chyba żadnej z religii nie zadowoliłby taki ogólnikowy dowód, iż Bóg jest Stwórcą Wszechświata. Lecz który Bóg powinien nim być? Można by wnioskować, że jeśli ów dowód wywodzi się z teologii islamskiej, to tym Stwórcą Wszechświata powinien być muzułmański Allah, prawda? Jednakże judaizm (religia o wiele stuleci starsza od islamu) także sobie rości prawo do stwierdzenia, iż owym Stwórcą Wszechświata jest opisany w Starym Testamencie Bóg Jestem Który Jestem, czyli późniejszy Jahwe i jeszcze późniejsza katolicka Trójca Święta: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty.    

 

Natomiast w rozdziale „Niedostosowany Wszechświat” jest m.in. przedstawiona koncepcja „Uprzywilejowanej planety”, jaką wg wielu teistycznych naukowców miała być Ziemia. Uważali oni, że znalezienie we Wszechświecie takiej kombinacji warunków na planecie, by mogło powstać życie, jest „o wiele mniejsze niż jeden do miliona trylionów”. I na tej podstawie doszli do wniosku, że „jedynie „boski projekt” mógłby wyjaśnić powstanie życia ludzkiego”. Dalej czytamy: „Dowód z uprzywilejowania naszej planety przypomina propozycję osiemnastowiecznego niemieckiego filozofa Gottfrieda Wilhelma Leibniza, wg którego żyjemy „w najlepszym z możliwych światów”. /../ Ta idea została wyśmiana przez francuskiego filozofa F.M. Aroueta de Voltaire’a, w jego powieści filozoficznej Kandyd:

„Dowiedzione jest /../ że nic nie może być inaczej; ponieważ wszystko istnieje dla jakiegoś celu, wszystko z konieczności musi istnieć dla jakiegoś celu. Zważcie dobrze, iż nosy są stworzone do okularów: dlatego mamy okulary. Nogi są wyraźnie stworzone po to, aby były obute, dlatego mamy obuwie. Kamienie są na to, aby je ciosano i budowano z nich zamki; dlatego Jego Dostojność pan baron ma bardzo piękny zamek: największy baron w okolicy musi mieć najlepsze mieszkanie. Świnie są na to, aby je zjadać; dlatego mamy wieprzowinę przez cały rok. Z tego wynika, iż ci, którzy twierdzili, że wszystko jest dobre, powiedzieli głupstwo; trzeba by rzec, że wszystko jest najlepsze”.

Następne kilkanaście stron książki Stengera poświęcone jest naukowym odkryciom związanym z poznawaniem naszego miejsca w Kosmosie (czyli Układ Słoneczny, Galaktyka i jej najbliżsi towarzysze – Obłoki Magellana), jak i religijnym koncepcjom świata i Wszechświata. Jest też coś w rodzaju podsumowania tych religijnych koncepcji:

„Krótko mówiąc, jeśli Bóg stworzył Wszechświat jako specjalne miejsce dla ludzi, to zmarnował nieprawdopodobnie dużo przestrzeni, w której ludzka stopa nigdy nie postanie. Zmarnował też dużo czasu. Zamiast sześciu dni, potrzebował dziewięciu miliardów lat, aby stworzyć Ziemię, około miliarda lat, aby stworzyć życie, i kolejnych czterech miliardów lat, aby stworzyć człowieka. Ludzie chodzą po Ziemi przez mniej niż jedną setną jednego procenta historii Ziemi. Jeśli już przy tym jesteśmy, to dlaczego nieskończenie potężny Bóg miałby potrzebować sześciu dni? Czy nie powinien posiadać zdolności stworzenia wszystkiego w jednej chwili? I dlaczego potrzebował odpoczynku, kiedy skończył pracę?”.

Na tych retorycznych pytaniach zakończę tę część cyklu.

 

Lipiec 2019 r.                                     ------ cdn.------

 

             

 

              

 

 

 

           

 

    


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 577 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk