Prawda

Środa, 13 grudnia 2017 - 21:28

« Poprzedni Następny »


Grzechy religii:
dziecinna wyobraźnia


Lucjan Ferus 2016-03-27


Cenię ludzi z rozwiniętą wyobraźnią i podzielam pogląd wyrażony przez Alberta Einsteina: „Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy”. Chyba chodzi w nim o to, że łatwiej jest zrozumieć problem, który potrafimy sobie wyobrazić (przynajmniej ja tak mam) i zaakceptować go. Przez kilkadziesiąt lat byłem zagorzałym czytelnikiem fantastyki naukowej (i innych jej odmian) i do dziś pamiętam wiele z najlepszych publikacji, których autorzy wznieśli się na wyżyny  wyobraźni. Jednakże jakieś 15 lat temu przestałem się interesować fantastyką, uznając, że nie jest już ona w stanie zaskoczyć mnie jakimkolwiek nowym pomysłem.

Podzielając tym samym pogląd wyrażony przez C.S.Levisa w żartobliwym wierszyku:


 „Czemuż zwodzicie nas bezustannie,

Przez lata świetlne, przepaści otchłanne,

Tworząc (czcicie rozmiary – złe to nawyki!)

Imperia większe niż galaktyki,

Skoro i tak, to czytamy,

Jest takie samo jak to, co już znamy –

Stare, znoszone, ziemskie historie

O szpiegach, oszustach, miłości i wojnie,

Co dziać by się mogły bez żadnej różnicy

Tu, w moim domu lub na mej ulicy?”  (Antologia Spór o SF).

 

Ci, którzy interesują się tą dziedziną literatury, domyślą się zapewne do jakiego autora i do jakich publikacji nawiązuje autor tego wiersza. Faktem jest, że oddaje on dokładnie moją ówczesną ocenę i przemyślenia dotyczące fantastyki. Wyłączając z nich oczywiście Stanisława Lema, którego książki jako jedyne zostawiłem sobie, spośród kilkuset publikacji o tematyce SF jakie miałem w posiadaniu. Dlaczego o tym piszę?

 

Otóż dziwnym zbiegiem okoliczności, z czasem bardziej zaczęły mnie interesować przejawy innego rodzaju wyobraźni, niż ten, który typowy jest dla fantastyki naukowej. Mam na myśli wyobraźnię, jaką charakteryzowali się twórcy (autorzy) różnych świętych ksiąg, lub innych publikacji o tematyce religijnej, apologetycznej czy teologicznej. Jest to wyobraźnia bliższa rodzajowi „fantazy”, lub baśni fantastycznej i różni się całkowicie od SF. Nazwałem ją na swój użytek „wyobraźnią dziecinną”, z powodu pewnych jej niedostatków.

 

Mimo to, iż jest bogata w przejawy kreacji fikcyjnych bytów, jednak nie liczy się z ogólnym kontekstem opisywanych „wydarzeń”. Tak jak nie rozwinięty jeszcze umysł dziecka nie potrafi objąć wyobraźnią większości życiowych problemów dorosłego człowieka, tak samo autorzy religijnych mitów i opowieści, nie zadawali sobie trudu, aby były one spójne z innymi aspektami religijnej „rzeczywistości”. Prawdopodobnie nie dostrzegając licznych, logicznych  sprzeczności, które wywoływali swoją niefrasobliwą postawą twórczą.  

 

Aby nie być gołosłownym przytoczę znamienne fragmenty takich na wskroś baśniowych opisów, które występują w różnych księgach uznawanych za święte w niektórych religiach i kulturach, ogólnie natomiast za dziedzictwo kulturowe ludzkości. Zacznę od opisu raju (jakie miejsce może nam się bardziej kojarzyć z baśniową krainą?), lecz nie tego z biblijnej Księgi Rodzaju, który jest przedstawiony dość pobieżnie, ale z Koranu. W Traktacie ateologicznym Michel Onfray w rozdziale pt. „Rzeczywistość na opak”, tak to opisał:

„Definicja raju? Antyświat, przeciwieństwo rzeczywistości. Muzułmanie skrupulatnie przestrzegają rytuałów, ich wspólnota opiera się na ścisłym rozgraniczeniu tego, co dozwolone i niedozwolone, wykazują się posłuszeństwem wobec drobiazgowych wskazówek, dzielących cały świat na rzeczy czyste i nieczyste. W ogrodzie te wszystkie zasady tracą ważność: nie ma już nakazów, obrządków, modlitw.

 

Podczas niebiańskiej uczty sprawiedliwi piją wino (LXXXIII,25 i XLVII,15) jedzą wieprzowinę (LII,22), śpiewają, noszą złote ozdoby (XVIII,31) – zakazane za życia – jedzą i piją z naczyń wykonanych ze szlachetnych kruszców – co na ziemi jest zabronione – ubierają się w szaty z jedwabiu – w świecie doczesnym uchodzące za nieczyste, nici są bowiem wydzieliną larwy jedwabnika – spółkują z hurysami (XLIV,54), korzystają z posług wiecznych dziewic (LV,70), odpoczywając na posłaniu wysadzanym drogocennymi kamieniami – na pustyni w swoich namiotach musieli się zadowolić zwykłym kocem i ślubną małżonką, góra trzema.

 

W gruncie rzeczy wszystko, co było zakazane, staje się dozwolone i dostępne ad li bitum. Na co dzień muzułmanie korzystali z glinianych naczyń – w raju będą mieli zastawy wysadzane kosztownościami. Pod namiotem, klęcząc na dywanach z szorstkiej sierści, dzielili się skąpą strawą: mlekiem wielbłądzim, baraniną, miętą – w niebie będą mieli pod dostatkiem wyszukanych potraw i trunków, podanych na eleganckich obrusach z zielonej tkaniny i brokatu.

 

W plemiennych osadach brzydkie zapachy uprzykrzały ludziom życie: pot, brud, dym, zwierzęce skóry, sierść, łój – u boku Mahometa same cudowne wonności: kamfora, piżmo, imbir, kadzidło, mirra, cynamon, ambra. Gdy śmiertelnik spożywa alkohol, grozi mu zamroczenie, a następnie kac – w muzułmańskim niebie można chlać do woli, alkohol nie powoduje skutków ubocznych (XXXVII,47 i LVI,19), co więcej nikt nie wytyka opojom zaglądania do kieliszka: picie w raju nie jest przecież grzechem.

 

Raj to godny pożądania kontrświat wymyślony po to, aby ludzie cierpliwie znosili utrapienia i udręki w realnym świecie. /../ W raju panuje wieczna wiosna, nie ma słońca ani księżyca, dnia ani nocy, tylko nieustająca światłość. Sirocco daje się we znaki, harmatan wysusza skórę na wiór? W islamskim niebie rześka bryza wiejąca od rzek płynących mlekiem, miodem, winem i krystaliczną wodą przynosi sprawiedliwym słodycz i ukojenie. Ciężka praca zbieraczy daje skąpy plon, czasem tylko rachityczną jagodę, kilka daktyli, garść fig?

 

W ogrodzie Mahometa można znaleźć winne grona tak wielkie, że kruk, który chciałby okrążyć owoc, musiałby lecieć nieprzerwanie przez cały miesiąc! Na bezkresnym piaszczystym pustkowiu spłachetek ocienionej ziemi jest największym skarbem? W hotelu muzułmańskich Idei chyży rumak potrzebuje stu lat, żeby wydostać się z cienia bananowca. Karawany mozolnie torują sobie drogę pośród wydm, z najwyższym trudem pokonując ogrom pustyni? W stajni Proroka znajdziemy skrzydlate wierzchowce ze szkarłatnych rubinów galopujące z szybkością światła, tak iż nawet najdłuższy dystans pokonują w okamgnieniu.

 

To samo można powiedzieć o ludzkim ciele: kłopotliwy kompan, stale domagający się wody, pożywienia, zaspokojenia żądz i naturalnych potrzeb, ustawicznie wystawiający wiernych na pokuszenie, odwodzący ich od modlitw, sprawiający, że oddalają się od Proroka. Ciało w raju zaspokaja się własną niematerialnością: zaspokajanie pragnień nie jest już konieczne, staje się czystą rozkoszą. Żadnych kłopotów z trawieniem, brak potrzeby wydalania (zauważmy, że Jezus, choć spożywał chleb, ryby i wino, nigdy się nie wypróżniał): nikt nie narzeka na wzdęcia czy gazy, to, co na ziemi jest smrodliwym wiatrem, w niebie staje się piżmowym tchnieniem wiecznie zdrowego, bezcielesnego organizmu.

 

Nie trzeba już rodzić dzieci, zmęczenie jest nieznane, wraz z nim zanikła potrzeba snu; nikt nie wyciera sobie nosa, nikt nie pluje, nikogo nie trapią już choroby; ze słownika można wykreślić smutek, strach i ból tak powszechne na ziemi; pragnienie zgodnie z tradycja platońską, to cierpienie i brak, w raju nie ma więc dla niego miejsca. Teraz  zanim jeszcze pragnienie da o sobie znać, już jest zaspokojone, przeradza się natychmiast w przyjemność i rozkosz: wystarczy spojrzeć łakomym wzrokiem na owoc, aby poczuć w ustach jego smak, sycić się jego jędrnością i wonią. Któż mógłby odrzucić taką wizję? /../ Oczywiście wpierw trzeba jeszcze uwierzyć w te bajki, a więc zadać gwałt własnej inteligencji”.   

No właśnie, któż mógłby odrzucić taką wizję? Czy tylko ci, którzy nie wierzą w te bajki, czy także ci, którzy potrafią logicznie i racjonalnie myśleć? Dlaczego uważam, iż powyższe opisy są przykładem dziecinnej wyobraźni? Bynajmniej nie dlatego, że wymyślenie fikcyjnej „rzeczywistości” na zasadzie przeciwieństw do naszej, jest najłatwiejszym zadaniem dla wyobraźni nawet dla w miarę rozgarniętego dziecka. W czym więc przejawia się owa „dziecinność” wyobraźni autorów tychże opisów raju?

 

Między innymi na tym, że Autor tego tekstu opisując uroki raju, czekające na dusze ludzkie, traktuje je tak, jakby były one materialnymi, cielesnymi istotami, których zachowania i potrzeby są typowe dla ludzkiej, ziemskiej egzystencji: konieczne jest spożywanie potraw – tam dostaną te najbardziej wykwintne, podane w naczyniach ze szlachetnych kruszców. Nieodzowne jest picie płynów, o czym przypomina nam pragnienie –  zostanie ono tam zaspokojone krystalicznie czystą wodą, winem, mlekiem i miodem. Także ludzka potrzeba picia alkoholu jest tam w pełni zaspokojona, a nawet z naddatkiem, bo nie powoduje ubocznych skutków, i nie wywołuje dezaprobaty u bliźnich.

 

Ludzie na ziemi muszą się ubierać ze względów klimatycznych – tam jako dusze dostaną drogie szaty z jedwabiu, do tego złote ozdoby i biżuterię, oraz najbardziej wyszukane wonności. Muszą także wypoczywać po pracy – tam ich dusze zaznają wypoczynku na posłaniach wysadzanych drogocennymi kamieniami. Itd. Jednym słowem: wszystko to, co robiliby ludzie na ziemi, mając ku temu odpowiednie możliwości i oczywiście powłokę cielesną, która jest nieodzowna, by cieszyć się tym bogactwem doznań.

 

Tyle, że w raju będą oni niematerialnymi, bezcielesnymi duszami, więc na cóż im miałoby być to wszystko? Dusza niematerialna (jak ją przedstawia teologia) nie ma percepcji czyli zmysłów, którymi mogłaby odbierać bodźce z otoczenia: widzieć, słyszeć, czuć zapachy, odczuwać dotyk, pragnienie, smak i tym podobne odczucia, których odbiorcą jest umysł, mieszczący się w mózgu człowieka. Z tych samych powodów odpada też spółkowanie z wiecznie dziewiczymi hurysami, które także są niematerialnymi duchami z niematerialną błoną dziewiczą. Co zresztą i tak nie ma znaczenia, jako, że niematerialny członek nie mógłby dokonać defloracji, oraz nie może powodować tarcia w niematerialnej pochwie, które jest nieodzowne, by odczuwać rozkosz z seksualnego zbliżenia.   

 

 

Abstrahując od tego, czy dusza mężczyzny na widok duszy pięknej i powabnej hurysy, będzie odczuwać pociąg płciowy, tak jak to się dzieje w przypadku materialnego ciała ludzkiego? (To zapewne będą wiedzieć teolodzy, którzy takie problemy mają w „małym palcu”). Widać, że autor/autorzy tych „cudowności” próbują wybrnąć nieudolnie z tych sprzeczności, pisząc, że zaspokojenie pragnień już nie jest konieczne, „bowiem zanim da ono o sobie znać, już jest zaspokajane i przeradza się natychmiast w czystą przyjemność i rozkosz: wystarczy spojrzeć na owoc łakomym wzrokiem, aby poczuć w ustach jego smak, sycić się jego jędrnością i wonią” (domyślam się, że na hurysę należy spojrzeć pożądliwym wzrokiem?).

 

Tyle, że pragnienie, rozkosz, pożądanie, uczucie jędrności i tym podobne przyjemności i odczucia są charakterystyczne dla cielesnych doznań, związanych z materialnym ciałem i mózgiem, który w drodze ewolucji nauczył się w ten sposób reagować na odbierane bodźce. Jako niematerialne dusze w raju możemy sobie tylko pomarzyć o tym wszystkim, wspominając z rozrzewnieniem cielesne życie na ziemi. I nie wykluczone, że dopiero wtedy ogarnie wiernych owej religii  bezsilna wściekłość, że zmarnowali sobie życie na ziemi dzięki idei, która zakazywała im tych przyjemności, obiecując w to miejsce bajeczny raj.

 

Raj, który stał się dla nich wiecznymi torturami i to o wiele gorszymi, niż tantalowe, bo doszły jeszcze do nich tortury, dotyczące utraconej sfery seksualnej i płciowej. I po co w tej sytuacji jeszcze piekło, skoro ten pozorny raj byłby czymś o wiele gorszym dla wszystkich nieszczęsnych dusz, które tam się znalazły? To już przy nim chrześcijański raj z wiecznym kontemplowaniem oblicza bożego i obowiązkowym uczestnictwem w chóralnych śpiewach wraz z aniołami, jest zaiste miłym i w miarę „ciekawym” spędzaniem wieczności.

 

Swoją drogą, to bardzo ciekawy problem teologiczny: w muzułmańskim raju jest wszystko dozwolone, co na ziemi jest zabronione z przyczyn religijnych, jako nieczyste, grzeszne lub obrzydliwe dla Boga. Nie ma też nakazów obrządków i częstych modlitw. Zatem jedzenie wieprzowiny i innych „nieczystych” potraw, picie alkoholu, sympatia dla niewiernych i zaniechanie ich prześladowania (jako rzecz obrzydliwa dla Boga), nie odmawianie modlitw i zaniechanie obrzędów związanych z tą religią – nie są złe same w sobie. Wynikałoby z tego, że to życie na ziemi nie jest odpowiednim miejscem do ich praktykowania lecz niebo.

 

Bardzo to dziwne jeśli się weźmie pod uwagę, że te wszystkie praktyki mają rodowód czystoziemski, materialny i związane są z naszą cielesnością i płciowością, które to w sposób sztuczny i raczej nielogiczny zostały zaadaptowane i dopasowane przez uszlachetnienie do warunków rajskiej, niematerialnej egzystencji. I na tym właśnie polega „dziecinność” wyobraźni owego autora: nie potrafi on/oni wyobrazić sobie innej wyższej formy człowieczeństwa, jak tylko taką, która ma bardzo wiele cech tej ziemskiej, a jedynie uszlachetnionych w różny sposób (dość często zaskakująco naiwny).

 

O wiele lepsi są w tym autorzy SF (nie wszyscy, oczywiście), których wyobraźnia także i w tym względzie potrafi wspiąć się na wyżyny abstrakcji. Natomiast wyobraźnia religijna obciążona jest balastem indoktrynacji, która nie pozwala rozumowi oderwać się od uznanych religijnych „prawd”, by tworzyć w wyobraźni ich inne wersje. Oprócz czterech przykładów tu przytoczonych: rzek płynących mlekiem, miodem i krystaliczną wodą, niewyobrażalnie wielkiego grona winorośli i jeszcze większego bananowca, o niemalże bezkresnym cieniu, oraz skrzydlatych wierzchowców ze szkarłatnych rubinów, pędzących z szybkością światła i pokonujących najdłuższy dystans w okamgnieniu.

 

O ile te przyrodnicze fenomeny można by jeszcze w jakiś sposób zaakceptować, to już ten ostatni jest rzeczywiście godny podziwu. Jeśli się weźmie pod uwagę, że poruszając się takim wierzchowcem w ciągu sekundy można oblecieć prawie osiem razy ziemski glob, to należy się zastanowić do jakich podróży one mogły służyć? Raczej nie do lokalnych ziemskich, już prędzej międzyplanetarnych lub międzygwiezdnych. O rodzaj ich napędu nawet nie spytam, ani o zgodność z Teorią Względności Alberta Einsteina. W fantastyce takie pytania są nie na miejscu, a tym bardziej w fantastyce religijnej. Trzeba wierzyć, że to nie bajka.

 

Można jednak spojrzeć na problem muzułmańskiego raju z innej strony: czy to nie jest w pewnym sensie poprawianie Boga (Allacha, co na jedno wychodzi) w kwestii doskonałości (a raczej jej braku) jednego z bożych stworzeń – człowieka? Religia mówi, że Bóg stworzył człowieka doskonałego, a w tym wymyślonym opisie raju taki właśnie jest człowiek Dlaczego takim nie został na ziemi? Ze względu na zaistniały upadek w raju i wynikły z niego grzech pierworodny, jak tłumaczy teologia.Ale przecież wszechwiedzący Bóg musiał wiedzieć nieskończenie wcześniej, że do niego dojdzie, prawda?

 

Dlaczego zatem pozwolił podstępnemu gadowi na skuszenie pierwszej pary ludzi w raju? Dlaczego nie przebaczył im tego występku popełnionego w nieświadomości? Dlaczego nie stworzył drugiej pary ludzi, widząc, że ci pierwsi ze skażoną grzechem naturą, nie nadają się na protoplastów ludzkości? Dlaczego mimo to, postanowił wywieść z nich rodzaj ludzki, chociaż przypadek zabicia Abla przez Kaina już powinien być ostrzegawczym sygnałem, iż podjął on złą decyzję. Religia nigdy nie odpowiedziała na te pytania w przekonujący sposób.

 

Tę fantastyczno-bajkową wizję muzułmańskiego raju można odebrać jako krzyk rozpaczy lub protest stworzenia, które zostało w tak okrutny i perfidny sposób potraktowane przez swego Stwórcę. Stworzenia, które dzięki własnemu umysłowi i wyobraźni potrafiło samemu domyślić się, jakim mogłoby być, gdyby Bóg naprawdę okazał się wielkim i zamiast karać ludzi w raju, wspaniałomyślnie przebaczyłby im tę winę.Wtedy religijna konstatacja: „Bóg jest wielki!”, miałaby sens i logiczne uzasadnienie. Bóg jednak nie okazał ludziom swej wielkości i nieskończonego miłosierdzia lecz małostkowość, mściwość i brak litości.

 

Niestety, taki właśnie wizerunek Boga wykreowali ludzie, posiadający ten specyficzny rodzaj wyobraźni i to ich należałoby winić za ten paskudny „charakter” Stwórcy. Ten muzułmański raj nie jest jedynym przykładem jej przejawów. Inne święte księgi również są pełne podobnie bajkowych przykładów tej „natchnionej” twórczości i niewykluczone, że za jakiś czas powrócę jeszcze do tego ciekawego problemu.

 

Marzec 2016 r.                                  

 

 

  

 

  

 

 

 

       

 

  

              


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. baśniowy świat fizyki kwantowej mieczysławski 2016-03-27


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 425 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk