Prawda

Poniedziałek, 25 marca 2019 - 19:09

« Poprzedni Następny »


Polska - Szwecja - Ukraina


Ludomir Garczyński-Gąssowski 2019-01-03


Norbert Żaba, współpracownik Jerzego Giedorycia, dostał w lipcu 1979 roku   list z USA. Autorem był jakiś mało znany amerykański historyk szwedzkiego pochodzenia. Nie zapamiętałem jego nazwiska, ale to nieważne. Zapamiętałem główne tezy tego memoriału.


Autor przypominał, że dnia 8 lipca 1979 mija 270 rocznica klęski pod Połtawą, za którą, to klęskę winił Polaków. Dalej pisał, że wyprawa Karola XII na Rosję była ostatnią próbą, która mogła odwrócić dzieje świata. Szczególnie w naszym rejonie.


Dalej przypominał, że dwa mocarstwa, Szwecja i Polska (Jagiellońska), były odpowiedzialne za porządek w rejonie międzymorza od Bałtyku po Morze Czarne. Przypominał, że Rzesza Niemiecka rozbita na szereg państw i państewek, szczególnie po złamaniu potęgi państwa krzyżackiego przez Jagiellonów, niewiele miała do powiedzenia na tym terytorium. A Ruś, czyli państwo Moskiewskie nawet po zwycięstwach Aleksandra Newskiego nad Kawalerami Mieczowymi czy Iwana Groźnego nad Chanatem Tatarskim, w dalszym ciągu była państwem regionalnym. I dopiero budowa przez Piotra Wielkiego nowoczesnej Rosji zagroziła Szwecji i Polsce oraz całemu regionowi. Autor nie mógł pogodzić się z faktem, że swoją nową stolicę (Sankt Petersburg) Piotr wybudował na terytorium szwedzkim, (dawnej kolonii szwedzkiej). Podkreślał, że w odróżnieniu od króla Stanisława Leszczyńskiego, który mienił się być przyjacielem Karola XII i któremu zawdzięczał koronę, to hetman (ataman) Iwan Mazepa dzielnie wsparł króla Szwecji, gdyż rozumiał interes swojej ojczyzny. Rzeczywiście Mazepa na czele pułków ukraińskich wspomógł wydatnie Karola XII w wyprawie na Rosję. Autor memoriału prawdopodobnie nie orientował się w ustroju Rzeczypospolitej, gdzie król nie decydował samowolnie (jak w Szwecji) o wojnie i pokoju. W Polsce decydował o tym parlament (sejm i senat). Natomiast ataman ukraiński decydował samodzielnie o tym z kim wojnę będzie prowadzić. O ile Kozacy za nim pójdą.

 

Iwan Mazepa to ten sam Jan Mazepa dworzanin Jana Kazimierza, ten którego Juliusz Słowacki uśmiercił w swoim dramacie. A który romans z żoną Wojewody przeżył. (W dramacie Słowackiego pojmany przez zazdrosnego męża ginie rozerwany końmi.)

 

Iwan (Jan) Mazepa należał do polskiej szlachty (rusko – litewskiej). Naprawdę nazywał się w Polsce Jan Mazepa Kołodyński, a na Ukrainie Iwan Stepanowycz Kołodyńskyj i był dobrego herbu Kołodyn. Ukończył on m.in. kolegium jezuickie w Warszawie. Potem służył na dworze króla Jana Kazimierza Wazy, który wysłał go w podróż poznawczą do Zachodniej Europy. Nieżyczliwie wspomina go rywalizujący z nim na dworze Jana Kazimierza znany kronikarz Jan – Chryzostom Pasek. Mimo to, w odróżnieniu od innego też rusko – litewskiego i też  kształconego przez jezuitów szlachcica Bohdana Zenobiusza Chmielnickiego, jest on w świadomości polskiej nieobecny.

 

Dla ludzi ukształtowanych przez Trylogię Sienkiewicza tezy tego Szwedo – Amerykanina były nie do przyjęcia. Ale po zastanowieniu się można powiedzieć, że coś w tym jest.


Bitwa pod Połtawą rzeczywiście kończyła okres Dominum Maris Baltici (dominacji w basenie bałtyckim) Szwedów i Polaków. To tak w uproszczeniu. Bo znacznie więcej krajów i narodów było w tym konflikcie zaangażowanych.


Trzy Wojny Północne w okresie 1569 – 1721 właśnie o to Dominum Maris Baltici angażowały przede wszystkim Królestwo Polskie (wraz z Wielkim Księstwem Litewskim) i Królestwo Szwedzkie. Ale także Rosję (Carstwo Moskiewskie), Danię, Brandenburgię, Lubekę i Saksonię.


Sporadycznie w wojny te angażowały się jeszcze Austria, Holandia i Siedmiogród. W trzech wspomnianych wojnach konfiguracje i sojusze się zmieniały. Najbardziej znana jest nam dzięki „Potopowi” Sienkiewicza II Wojna Północna. Znana jednak bardzo jednostronnie.  W wojnie tej, która rozpoczęła się najazdem szwedzkim na Polskę wzięły udział właśnie Austria, Holandia, Dania i Siedmiogród oraz Rosja (po stronie polskiej).


Warto pamiętać, że to co my nazywamy Potopem lub Najazdem Szwedzkim w rzeczywistości była to wojna dwóch królów szwedzkich o prawo do tronu szwedzkiego i polskiego.


Polska emigracja polityczna w  Królestwie Szwedzkim ma długą historię i trzeba dodać, że  ta emigracja bywała skuteczną. Co nie zawsze miało dobry skutek. Pierwszym polskim emigrantem politycznym w Szwecji był uciekinier z  Polski podkanclerz koronny Hieronim Radziejowski. Był bardzo skuteczny, bowiem namówił króla Szwecji Karola X Gustawa na najazd  na Polskę. Wcześniej próbował namówić do tego samego królowę Krystynę Wazówną. Ale ta trochę bigoteryjna katoliczka nie chciała wojny z katolicką Polską. Radziejowski (nie zupełnie bezpodstawnie) poinformował króla Karola X-siątego Gustawa o tym, że jego katolicki kuzyn Jan Kazimierz rozbudowuje flotę w celu inwazji na Szwecję i odebrania swoich praw do korony tego kraju. A już przedtem jego poprzednik Władysław IV rozbudował port wojenny - wyjściowy na Szwecję nazwany od jego imienia Władysławowem.


My wiemy, że konkretnego zagrożenia Szwecji nie było, bowiem na wojnę tego typu nie zgodziłby się sejm polski. Ale przyzwyczajony do jednowładztwa król szwedzki tego nie rozumiał. To co my nazywamy potopem szwedzkim, to tak naprawdę była to prewencyjna wojna sukcesyjna dwóch Wazów o koronę szwedzką i polską, a gdy wojna ta stała się wojną religijną pomiędzy katolikami i heretykami, to stanowiący, na teatrum wojny, większość katolicy; wojnę tę wygrali. Unia dynastyczna polsko – szwedzka nie wyszła nam na dobre. Wojna osłabiła i zniszczyła Polskę. A jeszcze do tego zakwestionowała unię polsko – litewską. Bowiem Wielkie Księstwo Litewskie pod wodzą Księcia Rzeszy Janusza Radziwiłła (kalwina) opowiedziało się w większości po stronie szwedzkiej – czyli za królem Karolem X Gustawem. Skonfliktowani z Radziwiłłami katoliccy książęta Sapiehowie opowiedzieli się za Janem Kazimierzem.


Za swojego głównego rywala w rejonie basenu bałtyckiego Szwedzi (i słusznie) uważali Rzeczpospolitą Obojga Narodów. I nic dziwnego, że robili wiele by ją osłabić. Mając doskonałe rozeznanie w stosunkach wewnętrznych naszego państwa popierali, a często inspirowali rewolty i zamieszki na naszym terytorium. Dotyczyło to tak samo poparcia dla buntu Bohdana Chmielnickiego na Ukrainie, jak i działań Kostki – Napierskiego na Podhalu.


W Polsce wolni kmiecie skończyli się za pierwszych Piastów. Potem odebrano im prawa i narzucono pańszczyznę. Pewne swobody pozostały na góralszczyźnie i na terenach zamieszkałych przez Kozaków. Tam ludzie czuli się wolni i po próbach ich zniewolenia łatwo było ich zbuntować.


Słynny Aleksander Kostka – Napierski (właściwe nazwisko Szymon Bzowski)  jeden ze świętych świeckich PRL, okazał się być nie tyle charyzmatycznym przywódcą powstania chłopskiego na góralszczyźnie, co agentem szwedzkim mającym za zadanie osłabienie Polski. Tu warto przypomnieć, że jak w PRL nakręcono gloryfikujący Kostkę – Napierskiego film Podhale w ogniu to złośliwi Szwedzi opublikowali dokumenty demaskujące swojego agenta. Film zdjęto wtedy z ekranu. Aleksander Kostka – Napierski był polskim oficerem, który później w strukturach armii szwedzkiej walczył w Wojnie Trzydziestoletniej. I jako poddany króla szwedzkiego wykonał swoją misję w Polsce.


Nie ulega wątpliwości, że w Polsce, a konkretnie w Rzeczpospolitej Obojga Narodów były rachunki krzywd. Profesor Wiktor Sukiennicki miał zwyczaj tak określać tę Rzeczypospolitą: przynajmniej Obojga Narodów. Chodziło o to, że była to w rzeczywistości Rzeczpospolita Trojga Narodów. Polaków, Litwinów i Rusinów (Białorusinów i Ukraińców).


Jak sama nazwa wskazuje Ukraina, w języku polskim i rosyjskim, sugeruje, że są to tereny położone przy granicy kraju (krainy). W Polsce mieliśmy pojęcie „dzikich pól”. Położonych gdzieś na kresach Rzeczypospolitej. Sicz, Naddnieprze i jeszcze parę innych określeń. Np. Kozaczyzna.


Państwo ukraińskie, jeśli nie liczyć krótkiego okresu zaraz po pierwszej wojnie światowej i czasu drugiej wojny, powstało dopiero, po rozpadzie Związku Radzieckiego, w roku 1991 – szym. Co nie znaczy, że Narodu Ukraińskiego czy Wspólnoty Ukraińskiej nie było. Utrwalony historycznie podział na Ukrainę Wschodnią i Zachodnią ciągle jeszcze daje znać o sobie. Nigdy nie było to terytorium jednolite. Ale Ukraińcy mieli silne poczucie wspólnoty, nie tyle etnicznej czy religijnej co, obyczajowej.


To państwo tworzyło się w sposób nietypowy. Trochę tak, jak później społeczności USA, Kanady czy Australii. Gdzie przybyszy z całego świata złączył język i styl życia. A więc dzikie pola, na których osiadali zbiegli chłopi pańszczyźniani i banici, ze stanu szlacheckiego. Ci ostatni rządzili tym terenem i jego mieszkańcami.  Po drugie Sicz Zaporoska, gdzie też osiadali ludzie różnej narodowości i religii. I wreszcie Ruś Kijowska.


Władymir Putin ma rację, gdy przypomina, że Ruś Kijowska była kolebką późniejszej Rosji. Bo rzeczywiście piśmiennictwo rosyjskie w języku i alfabecie starocerkiewnym stąd się wywodzi. Ale Ruś Kijowska przypadła Moskwie dopiero w roku 1654 po Umowie Perejasławskiej, gdy (na życzenie Starszyzny Kozackiej) nastąpił podział Ukrainy na podległą Królestwu Polskiemu i Carstwu (królestwu) Moskiewskiemu. Na skutek błędnej polityki narodowościowej, po przekazaniu przez Litwinów opieki nad Ukrainą polskim królewiętom w rodzaju księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, wybuchały rewolty kozackie i szukanie protektorów w Moskwie i w Sztokholmie. A także na tatarskim Krymie i w Turcji. Ani Polacy, ani Ukraińcy dobrze na tym nie wychodzili. Następca Cara Aleksego I –szego, tego, który przyjął w Perejasławiu hołd kozacki, Piotr Wielki zniósł na wschodniej Ukrainie, przynależnej już wtedy do Cesarstwa Rosyjskiego, swobody religijne. Car Piotr I – szy  Carstwo Moskiewskie awansował w 1721 do rangi Cesarstwa Rosyjskiego i ogłosił się jego Imperatorem i najwyższym zwierzchnikiem Cerkwi Prawosławnej i jako ten zwierzchnik utrwalał wiarę osobiście ścinając głowy tym popom, którzy przystąpili do Unii Brzeskiej.


Tu małe wyjaśnienie. Większość mieszkańców Ukrainy była wyznania prawosławnego. Starszyzna ukraińska miała prawa szlacheckie, na równi ze szlachtą polską i rusko – litewską. Sęk w tym, że Zygmunt III Waza był wybitnym zwolennikiem kontrreformacji i przeciwnikiem tolerancji religijnej. Za jego rządów ograniczano prawa obywatelskie szlachty wyznającej inną religię niż katolicka. Tylko katolicy mogli zajmować w Rzeczpospolitej Obojga Narodów najwyższe stanowiska. Największą grupą niekatolicką wśród polskiej szlachty byli prawosławni.


Ludzie przywiązani są do tradycji i obrządków mniej się zastanawiają nad doktryną wiary. I dla tego z inicjatywy Zygmunta III doszło na zjeździe w Brześciu w roku 1596 do przyjęcia cerkwi ukraińskiej do kościoła rzymsko – katolickiego na prawach autonomii. Obrządek się nie zmienił, popi stali się księżmi z zachowaniem prawa do założenia rodziny (nie obowiązywał ich celibat), a wierni tego kościoła (zwani) unitami mieli równe prawa z katolikami. Kościół unicki na polskiej części Ukrainy działał aż do rozbiorów. Po rozbiorach zachował się w tej części Ukrainy, która przypadła Austrii. W Rosji za Katarzyny Wielkiej Ukraińcy (Kozacy) znów mieli autonomię i dla tej wielkiej monarchini zdobywali nowe terytoria. Na swoich zwrotnych Czajkach (wzorowanych na łodziach Wikingów) zapuszczali się nawet na terytorium Turcji.


Ale wróćmy do wspomnianego na wstępie listu i postaci Iwana (Jana) Mazepy. Był on awanturnikiem tak, jak wspominany wyżej Kostka – Napierski czy największy z polskich awanturników w historii Aleksander Józef Lisowski herbu Jeż. Przed oddziałami jego Lisowczyków drżało pół Europy w okresie Wojny Trzydziestoletniej oraz Polsko Rosyjskiej (dymitriady) 1607 – 1611, a także w 1619 w czasie wojny Austriaków z Węgrami o Siedmiogród. Właściwie należałoby kiedyś poświęcić więcej uwagi polskim awanturnikom wliczając do nich też Maurycego Beniowskiego, generała Józefa Bema i admirała Krzysztofa Arciszewskiego. Ale to już przy innej okazji.


Iwan Mazepa, (jeszcze wówczas Jan Mazepa - Kołodyński), po opisanym na wstępie pobycie na dworze Jana Kazimierza i po powrocie z wojaży zagranicznych, został wysłany w 1663 r. przez króla Jana Kazimierza na Ukrainę naddnieprzańską w poselstwie wiozącym buławę hetmańską Pawłowi Teterze i tam już pozostał na dworze hetmana i otrzymał majątek, który nazwał od swojego przydomka: Mazepińce. Następnie pełnił różne funkcje na Ukrainie i podczas misji dyplomatycznej do Chanatu i Turcji został pojmany przez Kozaków konkurencyjnego Hetmanatu Lewobrzeżnego podległego Rosji. Zgodził się na propozycję Piotra Wielkiego dowodzenia oddziałami kozackimi w wojnie rosyjsko – tureckiej i w III wojnie północnej na polecenie Piotra miał wspomagać Augusta III Sasa przeciw Szwedom, ale zmienił front porozumiał się ze Stanisławem Leszczyńskim i przeszedł na stronę szwedzką. Tej opcji był już wierny do końca życia. Po klęsce pod Połtawą schronił się na terytorium Imperium Osmańskiego (tureckiego), gdzie zmarł 2 października 1709 roku.


Umowa między Mazepą i Leszczyńskim przewidywała wspólną walkę z Rosją w przymierzu, ze Szwecją. Co, jak wiemy z polskiej strony nie było zrealizowane. Stanisław Leszczyński przez pewien czas do śmierci Karola XII razem, ze swoim dworem mieszkał w Szwecji. Karol XII mianował go księciem z upoważnienia (protekcji) – prince par délégation Księstwa Dwóch Mostów. Rządząc tym należącym do Królestwa Szwecji terytorium niemieckim Stanisław Leszczyński pomagał Karolowi XII w różnych działaniach dyplomatycznych, a w czasie nieobecności Karola prowadzącego dalsze wojny poza Szwecją, Leszczyński go zastępował, jako nieformalny wicekról. I przenosił się do Sztokholmu. Karol XII nie miał zaufania do swoich ziomków i dlatego obdarzył władzą Leszczyńskiego. Konkretnie chodziło oto żeby Leszczyński pilnował by Riksdag (parlament szwedzki) uchwalał potrzebne na wojnę sumy. W związku z tym Leszczyński w Szwecji był ogólnie znienawidzony. Gdy przyszła do Sztokholmu wiadomość o śmierci Króla na wojnie to Leszczyński ze swoim dworem i  rodziną musiał pod osłoną nocy uciekać za granicę. Niektórzy szwedzcy historycy uważają, że Karol XII zginął od kuli wystrzelonej z własnych szeregów. Bo też Szwedzi mieli już dość wojen swojego szalonego władcy.


Są dwa nienajmądrzejsze kierunki w historii. Determinizm – sprowadzający się do twierdzenia, że wszystko co się zdarzyło zdarzyć się musiało, a dowodem na to jest to, że się zdarzyło. I drugi - gdybizm. Co by było, gdyby było. Gdyby nawet królowi Stanisławowi Leszczyńskiemu udało się zmobilizować ówczesną Polskę i Litwę to i tak nie ma żadnej gwarancji, że Rosja by tej wojny nie wygrała. Jak zwykle pomógł klimat i wielkie przestrzenie niezamieszkałe i nie mogące wyżywić  armii najeźdźców. Książę Józef Poniatowski zmobilizował w Księstwie Warszawskim wielką, stutysięczną armię i poszedł z nią z Napoleonem na Rosję. Ze skutkiem znanym. Można zrozumieć rozgoryczenie wspomnianego na wstępie amerykański-szwedzkiego historyka, ale jego pretensje były raczej poniewczasie.


A Ukraina? Dzielona między Polskę i Rosję, a potem Rosję i Austrię zachowała poczucie narodowe. Pod koniec XIX wieku powiał w Europie wiatr nacjonalizmu. W Czechach i na Słowacji oraz na Ukrainie zaczęto wracać do korzeni. Inteligencja czeska posługiwała się językiem niemieckim, słowacka (niezbyt liczna w tym okresie) niemieckim i węgierskim, ukraińska rosyjskim i niechętnie polskim.


Największy pisarz ukraiński Mikołaj Gogol pisał wyłącznie po rosyjsku. Ergo języki czeski, słowacki i ukraiński nie bardzo się rozwinęły. I wtedy pojawili się tzw. budziciele, zaczęto reformować i uwspółcześniać te języki. Narody uwierzyły w siebie. Czasem aż za bardzo. Co spowodowało konflikty narodowościowe po pierwszej wojnie (walki polsko – ukraińskie o Lwów i przyległe ziemie. Oraz konflikt polsko – czeski o Śląsk Cieszyński). Druga wojna odgrzała konflikt polsko - ukraiński z wielką mocą. Ale to już inna historia.


Po rozpadzie Związku Radzieckiego byłe republiki radzieckie stworzyły własne państwa. W wypadku Ukrainy jest to pierwsze zjednoczenie wszystkich ziem ukraińskich. Stalin zadbał oto, że nie ma tam dziś konfliktów religijnych ale kulturowe i językowe odezwały się na nowo. Czy można pomóc Ukrainie? Nie wiem.


*Pierwsza publikacja w „Nowej Gazecie Polskiej”, Sztokholm.

Ludomir Garczyński-Gąssowski

 

Emigracyjny dziennikarz mieszkający w Sztokholmie.


Dodatek od Redakcji "Listów z naszego sadu"

Andrzej Koraszewski:


Na początku lat 80. ubiegłego wieku szukając w archiwum w Lund, danych na temat zmian struktury zawodowej w Szwecji w latach 1830-1840, któregoś dnia zobaczyłem w kącie stary, nieoznakowany karton. Zakurzone, nieoznakowane kartony w archiwum to niesłychana pokusa. Zajrzałem i zgłupiałem. W środku były setki jednobrzmiącej broszury in quarto skierowanej do „szlachetnego narodu polskiego”.



Odezwa do szlachetnego i wspaniałomyślnego narodu polskiego z okazji wojny przez króla Szwecji Karola carowi Moskwy ostatnio wydanej.


Racje, jakie Dwór Moskiewski od dłuższego czasu na uzasadnienie swojego postępowania wysuwa, nikomu wątpić nie pozwalają jak niska jest w jego mniemaniu cena sprawiedliwości i prawości. Pomysły i nakłady tego dworu do tego jednego zmierzają, by nieumiarkowanym jego  pożądliwościom folgę dawały.


Żadnej nie zadbał ten dwór okazji, by władztwo swoje wbrew prawu i uczciwości rozszerzać, siebie samego na arbitra czy sędziego pasując.


Pakta, Sojusze i Traktaty  dowolnie interpretuje, a gdzie to niemożliwe żadnej zgoła nie przypisuje im wagi. Gdy sąsiednie narody odmawiają zaakceptowania planowanych wobec nich niegodziwości, odpowiada na to groźbami i kłamliwymi zarzutami. Wielu spośród nich czelność i zadufanie Moskwy do tego stopnia odebrały wolę oporu, że już w złej wierze i arogancji to tylko widzą, co im zostało wmówione i nie znajdzie się taki, co tym przebiegłym machinacjom śmiałby się przeciwstawić.


Słuszne względy, dla których król Szwecji do podjęcia broni przeciw zadufanemu sąsiadowi wezwał, w Orędziu Królewskim przed całym światem jasno wyrażone zostały. Teraz konieczne jest, by także inni sąsiedzi racjami temi zostali poruszeni; by wzięli w swoje ręce każdą okazję skutecznego położenia tamy tej tyranii, tak aby Moskal nie mógł już powrócić do rozszerzania i utwierdzania swojej potęgi. Moskwiczanin tym wrodzoną sobie żądzę rozkazywania podsyca, że inni haniebnie rezygnują ze swojej wolności i nieznośnemu poddają się jarzmu.


Oto teraz szwedzkie siły zbrojne dają szlachetnemu narodowi polskiemu najlepszą od dłuższego czasu okazję pomszczenia doznanych krzywd, odzyskania rozległych i zasobnych prowincji, tak niesłusznie przez Moskwę przywłaszczonych i przywrócenia ich dawnej władzy ojczystej.


Nikomu tajna być nie może czelność, z jaką gwałt zadawany jest prawom  i przywilejom wolnego narodu. Nic zaiste nie jest święte dla Rosyjskiego Dworu. Liczne obszary Rzeczpospolitej zbrojną najechał ręką i niejednokrotnie w sprawy nic go nie obchodzące ingeruje, zamieszki, podziały i niezgodę siejąc.


Jakimż to sposobem Moskwiczanin realizuje w Polsce swoje zamysły? W czasie wojny z Portą Ottomańska ziemi Rzeczpospolitej dla zaopatrywania swoich wojsk nie oszczędzał, że w imię niby to przyjaźni, mieszkańców Polski do opuszczenia swoich domostw zmuszał, by grunta ich z wszelkich dóbr pustoszyć.


Rosja rości sobie nawet prawo do poddawania lenników Rzeczpospolitej swojemu arbitrażowi, o czym świadczą nie tylko dokumenty, ale i fakty jakie zaszły ostatnio w Kurlandii.   


Niezliczone tego rodzaju przejawy stosunku Moskwy do Rzeczpospolitej nie mogą nie wzbudzać gniewu i troski w każdym Polaku, gdy widzi ojczyznę miłą uciskowi tak straszliwej pychy poddaną i do tego stopnia zniewoloną.


Radosna dla każdego obywatela musi być świadomość, że oto nadchodzi w sukurs przeciw nękającym ojczyznę trudnościom  i że istnieje realna możliwość odzyskania wolności i bezpieczeństwa oraz widoki na trwałe zabezpieczenie publicznego dobra.


Kiedy król Szwecji podjął zadanie ukrócenia bezbożnej arogancji Moskiewskiego Dworu, otwarta została dla znakomitego Polskiego Narodu droga do udowodnienia światu, że nieszczęścia i niefortunne losy, ducha polskiego osłabić ani zniszczyć nie zdołały. Nie do pomyślenia jest, by w prowincjach gwałtem od Rzeczpospolitej Polskiej oddartych wolność do tego stopnia sczezła, by się pod Rosjan wpływem, w podłą służalczość zmienić miała. Nikt też, bez jawnej obrazy i krzywdy Narodu Polskiego, sobie ni innym wmówić nie zdoła, że nie należy dziś za broń chwytać, by w sojuszu z Królem Szwedzkim, ze zwykłym sobie męstwem wolność odbudować, by ją potem municjami silnymi i stancjami utrwalić.

[Przekład z łaciny: Antoni Pospieszalski]

 

Przejrzawszy ten dokument pobieżnie poszedłem do dyrektora archiwum z pytaniem, czy wie, czy to  jest cały nakład, czy tylko jego resztka i czy mógłbym taką ulotkę otrzymać? Dyrektor nie miał pojęcia jaka była historia tej boroszury, nie wiedział o jej istnieniu i powiedział, żebym sobie zabrał ile egzemplarzy chcę.

 

Teraz pojawiła się okazja by tę ulotkę do "szlachetnego narodu polskiego" tłoczoną w roku 1708 przypomnieć.      

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1254 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

To jeszcze nie apokalipsa   Jacoby   2019-03-25
Kolonialne pochodzenie sympatii do ”Żon ISIS”   Frantzman   2019-03-25
Izrael kontra jego wrogowie w Europie   Blum   2019-03-23
Janczarzy silnej tożsamości, czyli więź społeczna i grupy odniesienia   Koraszewski   2019-03-16
Amnesty International narzeka na sytuację, którą pomogła stworzyć   Flatow   2019-03-16
Badanie – nadal nie ma związku między autyzmem a szczepionką MMR   Novella   2019-03-15
Każdego dnia jedenastu chrześcijan zostaje zabitych za swoją wiarę   Ibrahim   2019-03-15
Julian Baggini: Jak możemy nadal podziwiać postaci z przeszłości, które były ksenofobami   Coyne   2019-03-13
Czy jest miejsce dla energii odnawialnej?   Novella   2019-03-11
Kto pomoże uratować Jazydów?   Saleh   2019-03-11
Były sobie drzewa   Ferus   2019-03-10
Dlaczego energia odnawialna nie może uratować planety   Shellenberger   2019-03-09
Zjednoczony Kościół Chrystusa niesprawiedliwie atakuje Izrael   MacEoin   2019-03-09
Putin wchodzi do klubu oszukanych przez mułłów   Taheri   2019-03-08
Oburzenie w Syrii i Iraku, że  członkowie isis są na Zachodzie traktowani jak znakomitości   Frantzman   2019-03-06
Nie widzimy lasu zza drzew   Lomborg   2019-03-05
Polowanie na Benjamina Netanjahu   Rosenthal   2019-03-04
Europa: Próba legitymizacji irańskiego reżimu   Meotti   2019-03-01
Turcja: Jednoczenie ”Armii Islamu”, by pokonać pewien kraj   Bulut   2019-02-27
Żydzi powinni móc mieszkać wszędzie   Maroun   2019-02-26
Filipiny: chrześcijanie mordowani, bomby w kościołach   Ibrahim   2019-02-21
40. rocznica Islamskiej Republiki Iranu   Rafizadeh   2019-02-21
Ludzie, którzy twierdza, że „Palestyna jest kwestią rasowej sprawiedliwości”, są prawdziwymi rasistami     2019-02-20
Unia Europejska wchodzi w kompletny orwellizm   Bergman   2019-02-19
Amerykanin w Warszawie i kilka uwag o historii   Koraszewski   2019-02-18
Fikcyjny Abbas jest wymówką, by patrzeć w inną stronę   Maroun   2019-02-18
To nie okupacja zabiła Ori Ansbacher   Yemini   2019-02-17
TIPH i groźby: tymczasowe i permanentne   Collins   2019-02-13
Kiedy Ameryka porzuci Afganistan, zapłacą za to kobiety   Chesler   2019-02-13
Dlaczego Teheran przekracza tylko „różowe linie”   Taheri   2019-02-12
Żydowski głos w Organizacji Narodów Zjednoczonych   Rogatchi   2019-02-11
Dlaczego Palestyńczycy sprzeciwiają się antyirańskiej koalicji   Toameh   2019-02-10
“Palestyński rząd” umiera, oksymoron się rodzi   Flatow   2019-02-08
Jeszcze Polska nie zginęła, czyli byle do wiosny   Koraszewski   2019-02-08
Nowy rok, ta sama stara Turcja   Bekdil   2019-02-05
Co kogo rani i jak mocno?   Koraszewski   2019-02-02
Niesprawiedliwy system sprawiedliwości Turcji: atak na ormiańskiego posła   Bulut   2019-02-01
Organizacja założona, by informować o więźniach sumienia, apeluje do  naszych sumień, by nie kupować u Żyda     2019-01-31
Co to znaczy, że jestem humanistą   Igwe   2019-01-30
Obiektyw Matti Friedmana i syzyfowe błoto   Rosenthal   2019-01-30
Pierwsza Żydówka, jaką spotkałem w Iranie   Rafizadeh   2019-01-29
Gdzie są granice nienawiści?   Koraszewski   2019-01-28
Termity, bigoci i GOAT: racjonalizacja współudziału w antysemityzmie   Dershowitz   2019-01-28
Antysemickie tworzenie stereotypów Żydów przez Palestyńczyków   Tavil   2019-01-25
Czy Rashida Tlaib jest winna bigoterii?    Dershowitz   2019-01-22
W poszukiwaniu mądrego…   Koraszewski   2019-01-22
Rząd USA odmawia ujawnienia antyizraelskiego podżegania w palestyńskich podręcznikach szkolnych   Bedein   2019-01-20
Nowe ”Monachium” Europy: Iran   Meotti   2019-01-16
Inna intersekcjonalność: ofiary islamu   Levin   2019-01-13
Pozostawianie ubogich tego świata w ciemności jest niemoralne   Lonborg   2019-01-12
Refleksje wokół kontrowersji na University of Michigan   Landes   2019-01-11
Dzieci Rewolucji Kulturalnej   Banker   2019-01-11
Duch pionierski Palestyńczyków   Shaw   2019-01-09
Jesteś tym, co czytasz, czego słuchasz, co  oglądasz   Koraszewski   2019-01-04
Polska - Szwecja - Ukraina   Garczyński-Gąssowski   2019-01-03
Przemysł produkcji kłamstw   Herf   2019-01-01
Romantyczna sztuka nierządu   Koraszewski   2018-12-31
Odpowiedź Mariam Barghouti, której ”Forward” nie wydrukuje   Landes   2018-12-29
Litera środowiskowej narracji, czy duch prawdy?   Koraszewski   2018-12-27
 Szpital za pokojową nagrodę Nobla   Frantzman   2018-12-26
Arabski historyk przyznaje, że nie ma palestyńskiego narodu   Bergman   2018-12-25
Zapomnij o rozwiązaniu w postaci dwóch państw: nieszablonowe myślenie o konflikcie izraelsko-palstyńskim     2018-12-21
Nowy wspaniały świat, czyli ludzie w sieci   Koraszewski   2018-12-20
Nowa Inkwizycja   Glick   2018-12-20
Młodzież pyta, prezydent Egiptu odpowiada     2018-12-19
Nowa cenzura, czyli powrót Policji Myśli?   Chesler   2018-12-18
Terror zapłatą za ludzkie zachowania   Flatow   2018-12-16
Zabijanie żydowskich dzieci!   Sherman   2018-12-13
Dlaczego prasa zwraca mniejszą uwagę na mordowanie dziennikarzy nie nazywających się Chaszodżdżi   Baum   2018-12-12
Ciemności znowu kryją ziemię   Koraszewski   2018-12-11
Palestyńczycy, o których nikt nie mówi   Tawil   2018-12-09
ONZ odrzuca rezolucję potępiającą terroryzm Hamasu   Koraszewski   2018-12-08
Sprawa palestyńska jest „islamska”     2018-12-07
Gdzie był UNIFIL, kiedy Hezbollah kopał tunel terroru?   Amos   2018-12-06
Pryncypialność i elastyczność w rozwiązywaniu problemów społecznych   Koraszewski   2018-12-05
Kindertransport – okazjonalna wielkoduszność   Gur   2018-12-04
List dra Denisa MacEoina do Edinburgh University Students' Association   MacEoin   2018-12-02
"Palestyna" urojona   Chesler   2018-12-01
Izrael i Jazydzi   Frantzman   2018-11-29
Nowy niebezpieczny zakręt Unii Europejskiej   Murray   2018-11-27
Kochaj Bliźniego   Lewin   2018-11-26
Żydzi Afryki Północnej pod rządami muzułmańskimi   Blum   2018-11-25
Jak saudyjskie „dary" dla amerykańskich uniwersytetów wybielają religię   Ibrahim   2018-11-23
Bardzo głupia decyzja Airbnb   Maroun   2018-11-22
”Independent”: 3700 słów przyjaznej Hamasowi propagandy   Levick   2018-11-20
Palestyńskie groźby wobec arabskiej normalizacji stosunków z Izraelem   Toameh   2018-11-17
Skandal za kulisami zakazu neonikotynoidów   Ridley   2018-11-17
Powyborcza zaduma: Dokąd zmierzasz Ameryko? Dokąd zmierzacie amerykańscy Żydzi?   Chesler   2018-11-14
Sto lat nowej Europy   Koraszewski   2018-11-13
Antysemityzm jest przede wszystkim nienawiścią, polityka jest tylko wymówką     2018-11-11
Jak Izrael mógłby zwyciężyć w dzisiejszym asymetrycznym konflikcie   Rosenthal   2018-11-10
Mord w Stambule i walka o supremację w świecie sunnickim   Carmon   2018-11-08
Brutalne przebudzenie z palestyńskiego snu   Kedar   2018-11-06
Jesień oświecenia, czyli powszechne zniechęcenie do logiki   Koraszewski   2018-11-05
Pakistan: Asia Bibi uniewinniona po latach oczekiwania na śmierć za ”bluźnierstwo”   Meotti   2018-11-01
Funkcjonariusz z Gazy: HAMAS i FATAH zamienili naszych ludzi w żebraków   Toameh   2018-10-30
”Saudyjska afera” w Stambule ujawnia rywalizację sunnicko sunnicką   Bekdil   2018-10-27
Orzeczenie sprzeczne z rozsądkiem   Yemini   2018-10-26
Prawo, religia i sekularyzacja  w Nigerii   Igwe   2018-10-22
Chrześcijanie skazani na śmierć pod prawem szariatu   Rafizadeh   2018-10-22

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk