Prawda

Sobota, 23 stycznia 2021 - 14:06

« Poprzedni Następny »


Polska - Szwecja - Ukraina


Ludomir Garczyński-Gąssowski 2019-01-03


Norbert Żaba, współpracownik Jerzego Giedorycia, dostał w lipcu 1979 roku   list z USA. Autorem był jakiś mało znany amerykański historyk szwedzkiego pochodzenia. Nie zapamiętałem jego nazwiska, ale to nieważne. Zapamiętałem główne tezy tego memoriału.


Autor przypominał, że dnia 8 lipca 1979 mija 270 rocznica klęski pod Połtawą, za którą, to klęskę winił Polaków. Dalej pisał, że wyprawa Karola XII na Rosję była ostatnią próbą, która mogła odwrócić dzieje świata. Szczególnie w naszym rejonie.


Dalej przypominał, że dwa mocarstwa, Szwecja i Polska (Jagiellońska), były odpowiedzialne za porządek w rejonie międzymorza od Bałtyku po Morze Czarne. Przypominał, że Rzesza Niemiecka rozbita na szereg państw i państewek, szczególnie po złamaniu potęgi państwa krzyżackiego przez Jagiellonów, niewiele miała do powiedzenia na tym terytorium. A Ruś, czyli państwo Moskiewskie nawet po zwycięstwach Aleksandra Newskiego nad Kawalerami Mieczowymi czy Iwana Groźnego nad Chanatem Tatarskim, w dalszym ciągu była państwem regionalnym. I dopiero budowa przez Piotra Wielkiego nowoczesnej Rosji zagroziła Szwecji i Polsce oraz całemu regionowi. Autor nie mógł pogodzić się z faktem, że swoją nową stolicę (Sankt Petersburg) Piotr wybudował na terytorium szwedzkim, (dawnej kolonii szwedzkiej). Podkreślał, że w odróżnieniu od króla Stanisława Leszczyńskiego, który mienił się być przyjacielem Karola XII i któremu zawdzięczał koronę, to hetman (ataman) Iwan Mazepa dzielnie wsparł króla Szwecji, gdyż rozumiał interes swojej ojczyzny. Rzeczywiście Mazepa na czele pułków ukraińskich wspomógł wydatnie Karola XII w wyprawie na Rosję. Autor memoriału prawdopodobnie nie orientował się w ustroju Rzeczypospolitej, gdzie król nie decydował samowolnie (jak w Szwecji) o wojnie i pokoju. W Polsce decydował o tym parlament (sejm i senat). Natomiast ataman ukraiński decydował samodzielnie o tym z kim wojnę będzie prowadzić. O ile Kozacy za nim pójdą.

 

Iwan Mazepa to ten sam Jan Mazepa dworzanin Jana Kazimierza, ten którego Juliusz Słowacki uśmiercił w swoim dramacie. A który romans z żoną Wojewody przeżył. (W dramacie Słowackiego pojmany przez zazdrosnego męża ginie rozerwany końmi.)

 

Iwan (Jan) Mazepa należał do polskiej szlachty (rusko – litewskiej). Naprawdę nazywał się w Polsce Jan Mazepa Kołodyński, a na Ukrainie Iwan Stepanowycz Kołodyńskyj i był dobrego herbu Kołodyn. Ukończył on m.in. kolegium jezuickie w Warszawie. Potem służył na dworze króla Jana Kazimierza Wazy, który wysłał go w podróż poznawczą do Zachodniej Europy. Nieżyczliwie wspomina go rywalizujący z nim na dworze Jana Kazimierza znany kronikarz Jan – Chryzostom Pasek. Mimo to, w odróżnieniu od innego też rusko – litewskiego i też  kształconego przez jezuitów szlachcica Bohdana Zenobiusza Chmielnickiego, jest on w świadomości polskiej nieobecny.

 

Dla ludzi ukształtowanych przez Trylogię Sienkiewicza tezy tego Szwedo – Amerykanina były nie do przyjęcia. Ale po zastanowieniu się można powiedzieć, że coś w tym jest.


Bitwa pod Połtawą rzeczywiście kończyła okres Dominum Maris Baltici (dominacji w basenie bałtyckim) Szwedów i Polaków. To tak w uproszczeniu. Bo znacznie więcej krajów i narodów było w tym konflikcie zaangażowanych.


Trzy Wojny Północne w okresie 1569 – 1721 właśnie o to Dominum Maris Baltici angażowały przede wszystkim Królestwo Polskie (wraz z Wielkim Księstwem Litewskim) i Królestwo Szwedzkie. Ale także Rosję (Carstwo Moskiewskie), Danię, Brandenburgię, Lubekę i Saksonię.


Sporadycznie w wojny te angażowały się jeszcze Austria, Holandia i Siedmiogród. W trzech wspomnianych wojnach konfiguracje i sojusze się zmieniały. Najbardziej znana jest nam dzięki „Potopowi” Sienkiewicza II Wojna Północna. Znana jednak bardzo jednostronnie.  W wojnie tej, która rozpoczęła się najazdem szwedzkim na Polskę wzięły udział właśnie Austria, Holandia, Dania i Siedmiogród oraz Rosja (po stronie polskiej).


Warto pamiętać, że to co my nazywamy Potopem lub Najazdem Szwedzkim w rzeczywistości była to wojna dwóch królów szwedzkich o prawo do tronu szwedzkiego i polskiego.


Polska emigracja polityczna w  Królestwie Szwedzkim ma długą historię i trzeba dodać, że  ta emigracja bywała skuteczną. Co nie zawsze miało dobry skutek. Pierwszym polskim emigrantem politycznym w Szwecji był uciekinier z  Polski podkanclerz koronny Hieronim Radziejowski. Był bardzo skuteczny, bowiem namówił króla Szwecji Karola X Gustawa na najazd  na Polskę. Wcześniej próbował namówić do tego samego królowę Krystynę Wazówną. Ale ta trochę bigoteryjna katoliczka nie chciała wojny z katolicką Polską. Radziejowski (nie zupełnie bezpodstawnie) poinformował króla Karola X-siątego Gustawa o tym, że jego katolicki kuzyn Jan Kazimierz rozbudowuje flotę w celu inwazji na Szwecję i odebrania swoich praw do korony tego kraju. A już przedtem jego poprzednik Władysław IV rozbudował port wojenny - wyjściowy na Szwecję nazwany od jego imienia Władysławowem.


My wiemy, że konkretnego zagrożenia Szwecji nie było, bowiem na wojnę tego typu nie zgodziłby się sejm polski. Ale przyzwyczajony do jednowładztwa król szwedzki tego nie rozumiał. To co my nazywamy potopem szwedzkim, to tak naprawdę była to prewencyjna wojna sukcesyjna dwóch Wazów o koronę szwedzką i polską, a gdy wojna ta stała się wojną religijną pomiędzy katolikami i heretykami, to stanowiący, na teatrum wojny, większość katolicy; wojnę tę wygrali. Unia dynastyczna polsko – szwedzka nie wyszła nam na dobre. Wojna osłabiła i zniszczyła Polskę. A jeszcze do tego zakwestionowała unię polsko – litewską. Bowiem Wielkie Księstwo Litewskie pod wodzą Księcia Rzeszy Janusza Radziwiłła (kalwina) opowiedziało się w większości po stronie szwedzkiej – czyli za królem Karolem X Gustawem. Skonfliktowani z Radziwiłłami katoliccy książęta Sapiehowie opowiedzieli się za Janem Kazimierzem.


Za swojego głównego rywala w rejonie basenu bałtyckiego Szwedzi (i słusznie) uważali Rzeczpospolitą Obojga Narodów. I nic dziwnego, że robili wiele by ją osłabić. Mając doskonałe rozeznanie w stosunkach wewnętrznych naszego państwa popierali, a często inspirowali rewolty i zamieszki na naszym terytorium. Dotyczyło to tak samo poparcia dla buntu Bohdana Chmielnickiego na Ukrainie, jak i działań Kostki – Napierskiego na Podhalu.


W Polsce wolni kmiecie skończyli się za pierwszych Piastów. Potem odebrano im prawa i narzucono pańszczyznę. Pewne swobody pozostały na góralszczyźnie i na terenach zamieszkałych przez Kozaków. Tam ludzie czuli się wolni i po próbach ich zniewolenia łatwo było ich zbuntować.


Słynny Aleksander Kostka – Napierski (właściwe nazwisko Szymon Bzowski)  jeden ze świętych świeckich PRL, okazał się być nie tyle charyzmatycznym przywódcą powstania chłopskiego na góralszczyźnie, co agentem szwedzkim mającym za zadanie osłabienie Polski. Tu warto przypomnieć, że jak w PRL nakręcono gloryfikujący Kostkę – Napierskiego film Podhale w ogniu to złośliwi Szwedzi opublikowali dokumenty demaskujące swojego agenta. Film zdjęto wtedy z ekranu. Aleksander Kostka – Napierski był polskim oficerem, który później w strukturach armii szwedzkiej walczył w Wojnie Trzydziestoletniej. I jako poddany króla szwedzkiego wykonał swoją misję w Polsce.


Nie ulega wątpliwości, że w Polsce, a konkretnie w Rzeczpospolitej Obojga Narodów były rachunki krzywd. Profesor Wiktor Sukiennicki miał zwyczaj tak określać tę Rzeczypospolitą: przynajmniej Obojga Narodów. Chodziło o to, że była to w rzeczywistości Rzeczpospolita Trojga Narodów. Polaków, Litwinów i Rusinów (Białorusinów i Ukraińców).


Jak sama nazwa wskazuje Ukraina, w języku polskim i rosyjskim, sugeruje, że są to tereny położone przy granicy kraju (krainy). W Polsce mieliśmy pojęcie „dzikich pól”. Położonych gdzieś na kresach Rzeczypospolitej. Sicz, Naddnieprze i jeszcze parę innych określeń. Np. Kozaczyzna.


Państwo ukraińskie, jeśli nie liczyć krótkiego okresu zaraz po pierwszej wojnie światowej i czasu drugiej wojny, powstało dopiero, po rozpadzie Związku Radzieckiego, w roku 1991 – szym. Co nie znaczy, że Narodu Ukraińskiego czy Wspólnoty Ukraińskiej nie było. Utrwalony historycznie podział na Ukrainę Wschodnią i Zachodnią ciągle jeszcze daje znać o sobie. Nigdy nie było to terytorium jednolite. Ale Ukraińcy mieli silne poczucie wspólnoty, nie tyle etnicznej czy religijnej co, obyczajowej.


To państwo tworzyło się w sposób nietypowy. Trochę tak, jak później społeczności USA, Kanady czy Australii. Gdzie przybyszy z całego świata złączył język i styl życia. A więc dzikie pola, na których osiadali zbiegli chłopi pańszczyźniani i banici, ze stanu szlacheckiego. Ci ostatni rządzili tym terenem i jego mieszkańcami.  Po drugie Sicz Zaporoska, gdzie też osiadali ludzie różnej narodowości i religii. I wreszcie Ruś Kijowska.


Władymir Putin ma rację, gdy przypomina, że Ruś Kijowska była kolebką późniejszej Rosji. Bo rzeczywiście piśmiennictwo rosyjskie w języku i alfabecie starocerkiewnym stąd się wywodzi. Ale Ruś Kijowska przypadła Moskwie dopiero w roku 1654 po Umowie Perejasławskiej, gdy (na życzenie Starszyzny Kozackiej) nastąpił podział Ukrainy na podległą Królestwu Polskiemu i Carstwu (królestwu) Moskiewskiemu. Na skutek błędnej polityki narodowościowej, po przekazaniu przez Litwinów opieki nad Ukrainą polskim królewiętom w rodzaju księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, wybuchały rewolty kozackie i szukanie protektorów w Moskwie i w Sztokholmie. A także na tatarskim Krymie i w Turcji. Ani Polacy, ani Ukraińcy dobrze na tym nie wychodzili. Następca Cara Aleksego I –szego, tego, który przyjął w Perejasławiu hołd kozacki, Piotr Wielki zniósł na wschodniej Ukrainie, przynależnej już wtedy do Cesarstwa Rosyjskiego, swobody religijne. Car Piotr I – szy  Carstwo Moskiewskie awansował w 1721 do rangi Cesarstwa Rosyjskiego i ogłosił się jego Imperatorem i najwyższym zwierzchnikiem Cerkwi Prawosławnej i jako ten zwierzchnik utrwalał wiarę osobiście ścinając głowy tym popom, którzy przystąpili do Unii Brzeskiej.


Tu małe wyjaśnienie. Większość mieszkańców Ukrainy była wyznania prawosławnego. Starszyzna ukraińska miała prawa szlacheckie, na równi ze szlachtą polską i rusko – litewską. Sęk w tym, że Zygmunt III Waza był wybitnym zwolennikiem kontrreformacji i przeciwnikiem tolerancji religijnej. Za jego rządów ograniczano prawa obywatelskie szlachty wyznającej inną religię niż katolicka. Tylko katolicy mogli zajmować w Rzeczpospolitej Obojga Narodów najwyższe stanowiska. Największą grupą niekatolicką wśród polskiej szlachty byli prawosławni.


Ludzie przywiązani są do tradycji i obrządków mniej się zastanawiają nad doktryną wiary. I dla tego z inicjatywy Zygmunta III doszło na zjeździe w Brześciu w roku 1596 do przyjęcia cerkwi ukraińskiej do kościoła rzymsko – katolickiego na prawach autonomii. Obrządek się nie zmienił, popi stali się księżmi z zachowaniem prawa do założenia rodziny (nie obowiązywał ich celibat), a wierni tego kościoła (zwani) unitami mieli równe prawa z katolikami. Kościół unicki na polskiej części Ukrainy działał aż do rozbiorów. Po rozbiorach zachował się w tej części Ukrainy, która przypadła Austrii. W Rosji za Katarzyny Wielkiej Ukraińcy (Kozacy) znów mieli autonomię i dla tej wielkiej monarchini zdobywali nowe terytoria. Na swoich zwrotnych Czajkach (wzorowanych na łodziach Wikingów) zapuszczali się nawet na terytorium Turcji.


Ale wróćmy do wspomnianego na wstępie listu i postaci Iwana (Jana) Mazepy. Był on awanturnikiem tak, jak wspominany wyżej Kostka – Napierski czy największy z polskich awanturników w historii Aleksander Józef Lisowski herbu Jeż. Przed oddziałami jego Lisowczyków drżało pół Europy w okresie Wojny Trzydziestoletniej oraz Polsko Rosyjskiej (dymitriady) 1607 – 1611, a także w 1619 w czasie wojny Austriaków z Węgrami o Siedmiogród. Właściwie należałoby kiedyś poświęcić więcej uwagi polskim awanturnikom wliczając do nich też Maurycego Beniowskiego, generała Józefa Bema i admirała Krzysztofa Arciszewskiego. Ale to już przy innej okazji.


Iwan Mazepa, (jeszcze wówczas Jan Mazepa - Kołodyński), po opisanym na wstępie pobycie na dworze Jana Kazimierza i po powrocie z wojaży zagranicznych, został wysłany w 1663 r. przez króla Jana Kazimierza na Ukrainę naddnieprzańską w poselstwie wiozącym buławę hetmańską Pawłowi Teterze i tam już pozostał na dworze hetmana i otrzymał majątek, który nazwał od swojego przydomka: Mazepińce. Następnie pełnił różne funkcje na Ukrainie i podczas misji dyplomatycznej do Chanatu i Turcji został pojmany przez Kozaków konkurencyjnego Hetmanatu Lewobrzeżnego podległego Rosji. Zgodził się na propozycję Piotra Wielkiego dowodzenia oddziałami kozackimi w wojnie rosyjsko – tureckiej i w III wojnie północnej na polecenie Piotra miał wspomagać Augusta III Sasa przeciw Szwedom, ale zmienił front porozumiał się ze Stanisławem Leszczyńskim i przeszedł na stronę szwedzką. Tej opcji był już wierny do końca życia. Po klęsce pod Połtawą schronił się na terytorium Imperium Osmańskiego (tureckiego), gdzie zmarł 2 października 1709 roku.


Umowa między Mazepą i Leszczyńskim przewidywała wspólną walkę z Rosją w przymierzu, ze Szwecją. Co, jak wiemy z polskiej strony nie było zrealizowane. Stanisław Leszczyński przez pewien czas do śmierci Karola XII razem, ze swoim dworem mieszkał w Szwecji. Karol XII mianował go księciem z upoważnienia (protekcji) – prince par délégation Księstwa Dwóch Mostów. Rządząc tym należącym do Królestwa Szwecji terytorium niemieckim Stanisław Leszczyński pomagał Karolowi XII w różnych działaniach dyplomatycznych, a w czasie nieobecności Karola prowadzącego dalsze wojny poza Szwecją, Leszczyński go zastępował, jako nieformalny wicekról. I przenosił się do Sztokholmu. Karol XII nie miał zaufania do swoich ziomków i dlatego obdarzył władzą Leszczyńskiego. Konkretnie chodziło oto żeby Leszczyński pilnował by Riksdag (parlament szwedzki) uchwalał potrzebne na wojnę sumy. W związku z tym Leszczyński w Szwecji był ogólnie znienawidzony. Gdy przyszła do Sztokholmu wiadomość o śmierci Króla na wojnie to Leszczyński ze swoim dworem i  rodziną musiał pod osłoną nocy uciekać za granicę. Niektórzy szwedzcy historycy uważają, że Karol XII zginął od kuli wystrzelonej z własnych szeregów. Bo też Szwedzi mieli już dość wojen swojego szalonego władcy.


Są dwa nienajmądrzejsze kierunki w historii. Determinizm – sprowadzający się do twierdzenia, że wszystko co się zdarzyło zdarzyć się musiało, a dowodem na to jest to, że się zdarzyło. I drugi - gdybizm. Co by było, gdyby było. Gdyby nawet królowi Stanisławowi Leszczyńskiemu udało się zmobilizować ówczesną Polskę i Litwę to i tak nie ma żadnej gwarancji, że Rosja by tej wojny nie wygrała. Jak zwykle pomógł klimat i wielkie przestrzenie niezamieszkałe i nie mogące wyżywić  armii najeźdźców. Książę Józef Poniatowski zmobilizował w Księstwie Warszawskim wielką, stutysięczną armię i poszedł z nią z Napoleonem na Rosję. Ze skutkiem znanym. Można zrozumieć rozgoryczenie wspomnianego na wstępie amerykański-szwedzkiego historyka, ale jego pretensje były raczej poniewczasie.


A Ukraina? Dzielona między Polskę i Rosję, a potem Rosję i Austrię zachowała poczucie narodowe. Pod koniec XIX wieku powiał w Europie wiatr nacjonalizmu. W Czechach i na Słowacji oraz na Ukrainie zaczęto wracać do korzeni. Inteligencja czeska posługiwała się językiem niemieckim, słowacka (niezbyt liczna w tym okresie) niemieckim i węgierskim, ukraińska rosyjskim i niechętnie polskim.


Największy pisarz ukraiński Mikołaj Gogol pisał wyłącznie po rosyjsku. Ergo języki czeski, słowacki i ukraiński nie bardzo się rozwinęły. I wtedy pojawili się tzw. budziciele, zaczęto reformować i uwspółcześniać te języki. Narody uwierzyły w siebie. Czasem aż za bardzo. Co spowodowało konflikty narodowościowe po pierwszej wojnie (walki polsko – ukraińskie o Lwów i przyległe ziemie. Oraz konflikt polsko – czeski o Śląsk Cieszyński). Druga wojna odgrzała konflikt polsko - ukraiński z wielką mocą. Ale to już inna historia.


Po rozpadzie Związku Radzieckiego byłe republiki radzieckie stworzyły własne państwa. W wypadku Ukrainy jest to pierwsze zjednoczenie wszystkich ziem ukraińskich. Stalin zadbał oto, że nie ma tam dziś konfliktów religijnych ale kulturowe i językowe odezwały się na nowo. Czy można pomóc Ukrainie? Nie wiem.


*Pierwsza publikacja w „Nowej Gazecie Polskiej”, Sztokholm.

Ludomir Garczyński-Gąssowski

 

Emigracyjny dziennikarz mieszkający w Sztokholmie.


Dodatek od Redakcji "Listów z naszego sadu"

Andrzej Koraszewski:


Na początku lat 80. ubiegłego wieku szukając w archiwum w Lund, danych na temat zmian struktury zawodowej w Szwecji w latach 1830-1840, któregoś dnia zobaczyłem w kącie stary, nieoznakowany karton. Zakurzone, nieoznakowane kartony w archiwum to niesłychana pokusa. Zajrzałem i zgłupiałem. W środku były setki jednobrzmiącej broszury in quarto skierowanej do „szlachetnego narodu polskiego”.



Odezwa do szlachetnego i wspaniałomyślnego narodu polskiego z okazji wojny przez króla Szwecji Karola carowi Moskwy ostatnio wydanej.


Racje, jakie Dwór Moskiewski od dłuższego czasu na uzasadnienie swojego postępowania wysuwa, nikomu wątpić nie pozwalają jak niska jest w jego mniemaniu cena sprawiedliwości i prawości. Pomysły i nakłady tego dworu do tego jednego zmierzają, by nieumiarkowanym jego  pożądliwościom folgę dawały.


Żadnej nie zadbał ten dwór okazji, by władztwo swoje wbrew prawu i uczciwości rozszerzać, siebie samego na arbitra czy sędziego pasując.


Pakta, Sojusze i Traktaty  dowolnie interpretuje, a gdzie to niemożliwe żadnej zgoła nie przypisuje im wagi. Gdy sąsiednie narody odmawiają zaakceptowania planowanych wobec nich niegodziwości, odpowiada na to groźbami i kłamliwymi zarzutami. Wielu spośród nich czelność i zadufanie Moskwy do tego stopnia odebrały wolę oporu, że już w złej wierze i arogancji to tylko widzą, co im zostało wmówione i nie znajdzie się taki, co tym przebiegłym machinacjom śmiałby się przeciwstawić.


Słuszne względy, dla których król Szwecji do podjęcia broni przeciw zadufanemu sąsiadowi wezwał, w Orędziu Królewskim przed całym światem jasno wyrażone zostały. Teraz konieczne jest, by także inni sąsiedzi racjami temi zostali poruszeni; by wzięli w swoje ręce każdą okazję skutecznego położenia tamy tej tyranii, tak aby Moskal nie mógł już powrócić do rozszerzania i utwierdzania swojej potęgi. Moskwiczanin tym wrodzoną sobie żądzę rozkazywania podsyca, że inni haniebnie rezygnują ze swojej wolności i nieznośnemu poddają się jarzmu.


Oto teraz szwedzkie siły zbrojne dają szlachetnemu narodowi polskiemu najlepszą od dłuższego czasu okazję pomszczenia doznanych krzywd, odzyskania rozległych i zasobnych prowincji, tak niesłusznie przez Moskwę przywłaszczonych i przywrócenia ich dawnej władzy ojczystej.


Nikomu tajna być nie może czelność, z jaką gwałt zadawany jest prawom  i przywilejom wolnego narodu. Nic zaiste nie jest święte dla Rosyjskiego Dworu. Liczne obszary Rzeczpospolitej zbrojną najechał ręką i niejednokrotnie w sprawy nic go nie obchodzące ingeruje, zamieszki, podziały i niezgodę siejąc.


Jakimż to sposobem Moskwiczanin realizuje w Polsce swoje zamysły? W czasie wojny z Portą Ottomańska ziemi Rzeczpospolitej dla zaopatrywania swoich wojsk nie oszczędzał, że w imię niby to przyjaźni, mieszkańców Polski do opuszczenia swoich domostw zmuszał, by grunta ich z wszelkich dóbr pustoszyć.


Rosja rości sobie nawet prawo do poddawania lenników Rzeczpospolitej swojemu arbitrażowi, o czym świadczą nie tylko dokumenty, ale i fakty jakie zaszły ostatnio w Kurlandii.   


Niezliczone tego rodzaju przejawy stosunku Moskwy do Rzeczpospolitej nie mogą nie wzbudzać gniewu i troski w każdym Polaku, gdy widzi ojczyznę miłą uciskowi tak straszliwej pychy poddaną i do tego stopnia zniewoloną.


Radosna dla każdego obywatela musi być świadomość, że oto nadchodzi w sukurs przeciw nękającym ojczyznę trudnościom  i że istnieje realna możliwość odzyskania wolności i bezpieczeństwa oraz widoki na trwałe zabezpieczenie publicznego dobra.


Kiedy król Szwecji podjął zadanie ukrócenia bezbożnej arogancji Moskiewskiego Dworu, otwarta została dla znakomitego Polskiego Narodu droga do udowodnienia światu, że nieszczęścia i niefortunne losy, ducha polskiego osłabić ani zniszczyć nie zdołały. Nie do pomyślenia jest, by w prowincjach gwałtem od Rzeczpospolitej Polskiej oddartych wolność do tego stopnia sczezła, by się pod Rosjan wpływem, w podłą służalczość zmienić miała. Nikt też, bez jawnej obrazy i krzywdy Narodu Polskiego, sobie ni innym wmówić nie zdoła, że nie należy dziś za broń chwytać, by w sojuszu z Królem Szwedzkim, ze zwykłym sobie męstwem wolność odbudować, by ją potem municjami silnymi i stancjami utrwalić.

[Przekład z łaciny: Antoni Pospieszalski]

 

Przejrzawszy ten dokument pobieżnie poszedłem do dyrektora archiwum z pytaniem, czy wie, czy to  jest cały nakład, czy tylko jego resztka i czy mógłbym taką ulotkę otrzymać? Dyrektor nie miał pojęcia jaka była historia tej boroszury, nie wiedział o jej istnieniu i powiedział, żebym sobie zabrał ile egzemplarzy chcę.

 

Teraz pojawiła się okazja by tę ulotkę do "szlachetnego narodu polskiego" tłoczoną w roku 1708 przypomnieć.      

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1746 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Rozruchy w Waszyngtonie i tłumek wieszczący “koniec Ameryki”   Taheri   2021-01-22
Rzecz o prawdzie, nauczaniu i namaszczonych   Koraszewski   2021-01-21
Dlaczego giganty Big Tech nigdy nie cenzurują zagranicznych reżimów autorytarnych?   Frantzman   2021-01-20
Izrael wraca do przyszłości   Glick   2021-01-18
Grona rozproszonego gniewu   Koraszewski   2021-01-18
Oskarżenie Izraela o “apartheid” przez B’Tselem ukrywa jego złowrogą agendę   Frantzman   2021-01-17
W obronie obiektywności i liberalizmu   Jackoby   2021-01-15
Media społecznościowe cenzorem XXI wieku.   Lindenberg   2021-01-13
Depcząc zdrowy rozsądek   Tsalic   2021-01-12
Zamach na dyskurs wieczorową porą   Koraszewski   2021-01-11
Biegnące ku dorosłości. Czyli jak szybko dojrzewają dzieci? Zbyt szybko!   Ferus   2021-01-10
Arabia Saudyjska i progi zwalniające postęp na drodze do normalizacji   Fitzgerald   2021-01-10
Szalone rady dla prezydenta Bidena   Bard   2021-01-09
Kiedy załamują się rządy prawa nikt nie jest bezpieczny   Tobin   2021-01-08
Dwa “haniebne” lata Niemiec w Radzie Bezpieczeństwa ONZ   Kern   2021-01-08
Nowy rok: lepszy czy mniej zły?   Taheri   2021-01-07
Jak antyizraelskie głosy stworzyły pełną hipokryzji, nieprawdziwą narrację o szczepionkach   Frantzman   2021-01-07
Co mówił Stalin o fałszowaniu wyborów   Greenfield   2021-01-06
Radości Paryża w czasach koronawirusa   Taheri   2021-01-05
Palestyńczycy: Międzynarodowa konferencja “pokojowa” dla wyeliminowania Izraela   Tawil   2021-01-04
Joseph Massad i “Brzydki Palestyńczyk”     2021-01-03
Czy Palestyńczycy potrafią przystosować się do zmieniających się czasów?   Tobin   2021-01-02
Zrozumienie lobby sprzeciwiającego się nowym stosunkom Izraela w Zatoce   Frantzman   2021-01-01
Otwarcie nawiasu prezydentury Bidena   Taheri   2020-12-30
Więcej niż tylko pokój – normalność   Amos   2020-12-28
Trudne lekcje Arabskiej Wiosny   i Alberto M. Fernandez   2020-12-27
Życzcie swoim chrześcijańskim znajomym Wesołych Świąt   Al-Sajf   2020-12-26
Sprawa palestyńska w oczach Libańczyka   Saghija   2020-12-26
Heretycki impuls: Zamiatin i Orwell   Moore   2020-12-25
Nowy raport o antysemityzmie online, który trzeba koniecznie przeczytać     2020-12-23
Propagandziści palestyńskich Arabów dosłownie piszą na nowo historię   Flatow   2020-12-22
Mało nas, mało nas, do pieczenia chleba   Koraszewski   2020-12-22
Europa nie może walczyć z antysemityzmem, podczas gdy ignoruje zagrożenie  Izraela   Harris   2020-12-21
Pochwała dyplomatycznych quid pro quo   Tobin   2020-12-20
Czy Zjednoczone Emiraty Arabskie będą bezpieczniejsze i bardziej tolerancyjne wobec Żydów niż większość Europy?   Frantzman   2020-12-19
Kolumbowy błąd Georga Orwella   Koraszewski   2020-12-17
Czy Palestyńczycy są ofiarami “kultury anulowania”?     2020-12-16
Baronówna Sonia von Dombrowsky   Garczyński-Gąssowski   2020-12-15
Terroryzm: ostrzeżenie Iranu dla Europy   Kemp   2020-12-15
Nowa kokieteria Erdoğana: oszukańcze reformy demokratyczne   Bekdil   2020-12-14
New York Times wyciąga starą historię, by zmieszać z błotem Izrael   Miller   2020-12-13
Kobayahshi Maru, paradoks szantażysty i Trump   Amos   2020-12-10
Moralne bankructwo Banku Światowego   Hirsch   2020-12-09
Wołanie o spóźnioną sprawiedliwość dla pułkownika Larry’ego Franklina   Glick   2020-12-07
Pogromcy szarańczy szkolą Etiopczyków    Leichman   2020-12-07
Arabowie: Dlaczego UE opłakuje tego irańskiego naukowca?   Toameh   2020-12-06
Biblia w ręku ateisty - recenzja   Koraszewski   2020-12-03
Arabka pisze o głupocie odmowy normalizacji stosunków z Żydami   Mahmoud   2020-12-03
Iran, a  nie Izrael, jest wrogiem Arabów   Zajed   2020-12-02
Ziemia obiecana Baracka Obamy   Lipman   2020-12-01
Książka, której jeszcze nie możesz przeczytać   Pandavar   2020-12-01
Zamachowcy, demokraci i potępieńcze łkania   Koraszewski   2020-11-30
Antysemici zwalczają antysemityzm: orwellowska farsa   Blum   2020-11-28
Czy Francja, Hiszpania i Irlandia zgodziły się finansować palestyńskie organizacje terrorystyczne?   Hirsch   2020-11-26
Odkrywając pokój w Dubaju   Yemini   2020-11-25
Izrael jest besztany za opór przeciwko arabskiej kolonizacji   Rosenthal   2020-11-24
Usprawiedliwianie muzułmańskiej wściekłości na karykatury Mahometa   Saghieh   2020-11-23
Brytyjski rząd raz za razem opluwa Izrael   Collier   2020-11-21
Urojenie osobistej dyplomacji   Tobin   2020-11-20
Iran: Mułłowie świętują w nadziei na powrót do bomby nuklearnej   Rafizadeh   2020-11-20
Trzynastu wspaniałych pod wodzą misjonarza   Koraszewski   2020-11-19
Pluralistyczna Europa odrzuciła wojny religijne, a teraz poddaje się „potworowi” ekstremistycznego, politycznego islamu   Abdel-Samad   2020-11-18
W wasze ręce, czyli moja nowa książka   Koraszewski   2020-11-17
Historyczna Palestyna: czyli co należy wiedzieć!   Oz   2020-11-17
Wybory 2020 były okropne   Glick   2020-11-16
Amerykańsko-żydowsko-radzieckie doświadczenie   Tabarovsky   2020-11-15
Muzułmanie: Meczet Al-Aksa nie należy do Palestyńczyków   Toameh   2020-11-14
Muślinowa kurtyna samooszustwa   Koraszewski   2020-11-14
Święta wojna Erdoğana przeciw ‘niewiernej Europie’   Bekdil   2020-11-13
Gazeta “Guardian” w pełni naśladuje Electronic Intifada   Collier   2020-11-13
Dlaczego znowu głosowałam na Trumpa   Nykiel-Herbert   2020-11-12
„Co izraelscy żołnierze robią palestyńskim dzieciom” -  recenzja   Kalwas   2020-11-12
Hipokryzja Demokratów szkodzi demokracji   Tobin   2020-11-11
Oblężenie Francji, 2020   Rosenthal   2020-11-10
Europa musi bezwarunkowo bronić swoich wartości   Harris   2020-11-10
Sukces Trumpa na Bliskim Wschodzie wynika z jego konkretnego (nie tylko retorycznego) poparcia dla trwałości Izraela     2020-11-09
Ataki na chrześcijan ukazują hipokryzję kontrowersji wokół  “bluźnierstwa”   Frantzman   2020-11-07
Corbyn to tylko jeden człowiek. Lewicowy antysemityzm to tradycja   Johnson   2020-11-07
Dziennikarz: rzemieślnik czy misjonarz?   Koraszewski   2020-11-06
Europa świadoma konsekwencji nadal finansuje radykalizację AP   Sucharewicz   2020-11-06
Odpowiedzialność instytucji za tsunami współczesnego antysemityzmu   Nirenstein   2020-11-05
Jak “New York Times” pomógł ukryć masowe morderstwo Stalina na Ukrainie   Tabarovsky   2020-11-04
Jak wygląda palestyńska porażka   Toameh   2020-11-04
Rzeczywisty dylemat Netanjahu (i Trumpa)   Glick   2020-11-02
Pora rozliczyć grupy “praw człowieka” za ich antysemityzm   Tobin   2020-10-30
“GUARDIAN” znowu propaguje kłamstwo o “50 rasistowskich prawach”   Levick   2020-10-29
Roosevelt i Żydzi   Rosenthal   2020-10-28
Dlaczego islam pilnie potrzebuje reformacji   Ayaan Hirsi Ali   2020-10-28
Jedna wojna i sześciu przegrywających   Taheri   2020-10-27
Zamordowanie francuskiego nauczyciela i sprawa terminologii używanej przez media   Frantzman   2020-10-26
Czy koniec wojen o ropę naftową?   Koraszewski   2020-10-24
Zakup Chevron jest kolejnym gwoździem do trumny ruchu BDS   Tobin   2020-10-21
Całkowicie nieodpowiedzialny wirus   Koraszewski   2020-10-21
Saeb Erekat pospiesznie przewieziony do szpitala Hadassah   Fitzgerald   2020-10-20
Media społecznościowe i radykalna wolność słowa   Rosenthal   2020-10-20
Po co Żydom państwo, a szczególnie żydowskie?   Koraszewski   2020-10-19
“Przebudzony” świat idzie na wojnę przeciwko Wonder Woman   Tobin   2020-10-18
Arabia Saudyjska: My także mamy dosyć Palestyńczyków   Toameh   2020-10-17
Pokój z Izraelem jest koniecznością   Al-Dughaither   2020-10-16
Czy możliwe jest pohamowanie skrajnej stronniczości BBC?   Gerstenfeld   2020-10-15

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk