Prawda

Sobota, 25 stycznia 2020 - 04:31

« Poprzedni Następny »


Izrael, Palestyna i Międzynarodowy Trybunał Karny


Eugene Kontorovich 2015-01-22


Amerykańsko-izraelski prawnik, profesor Eugene Kontorovich, analizował w trzech artykułach na łamach „The Washington Post” prawne aspekty skierowania przez Autonomię Palestyńską do Międzynarodowego Trybunału Karnego sprawy zbrodni wojennych popełnionych podczas operacji militarnych w Gazie, latem 2014 roku. Poniżej publikujemy wszystkie trzy teksty razem.

Palestyńczycy chcą wykorzystać nadzwyczajny stosunek Trybunału do Izraela


Autonomia Palestyńska stara się o przyłączenie do Międzynarodowego Trybunału Karnego [ICC] jako strona państwowa i wnieść rozmaite zaskarżenia o zbrodnie wojenne przeciwko Izraelowi w związku z operacjami militarnymi podczas wojny w Gazie latem minionego roku oraz z osiedlami na Zachodnim Brzegu.  Wielu specjalistów prawa międzynarodowego będzie teraz argumentowało, że to posunięcie (od dawna nazywane palestyńską „opcją nuklearną”) nie jest agresywne i że Izrael i USA nie powinny mieć tego za złe. Sądy międzynarodowe są instrumentami sprawiedliwości, dlaczego mamy się sprzeciwiać?


W trzech artykułach rozważę, czego Izrael może oczekiwać od Trybunału. Na początek należy zauważyć, że poparcia starań palestyńskich o przyłączenie się do ICC nie można uważać za zgodne z prawem międzynarodowym, ponieważ jest to naruszenie dwóch konkretnych zobowiązań palestyńskich z Porozumień z Oslo. Zobowiązania do powstrzymania się od prób zdobycia ostatecznych ustaleń poza ramami negocjacji i dania Izraelowi wyłącznej jurysdykcji nad obywatelami izraelskimi na terytoriach. Porozumienia z Oslo były umową gwarantowaną przez siły międzynarodowe, a więc w najlepszym wypadku próba przyłączenia się do ICC jest podejmowana nielegalnie.


Są lekceważące odpowiedzi, że Oslo nic nie dało Palestyńczykom, ale jasne jest, że dało im rząd i samorządność, którą sami zamienili w roszczenia państwowości  i członkostwa w ICC. Innymi słowy, zgłoszenie się do ICC nie jest rezultatem tego, czego Palestyńczycy nie otrzymali w Oslo, ale tego, co otrzymali. W istocie, Palestyńczycy nadal żądają praw zgodnie z umowami w Oslo, takich jak transfer pieniędzy przez Izrael, sugerując, że nadal uważają ten traktat za wiążący.


Przejdźmy teraz do samego ICC. Statut założycielski Trybunału (Statut Rzymski) zawiera postanowienie specjalnie zaprojektowane dla określonego celu. Warto przyjrzeć się tej historii. Wypracowana definicja zbrodni wojennych w Statucie Rzymskim (Art. 8) jest w zasadzie przeniesiona z Konwencji Genewskich i innych podobnych traktatów – po co wynajdywać na nowo koło? Niemniej podczas konferencji przygotowującej ten traktat w 1999 r. grupa państw arabskich wprowadziła istotną zmianę do postanowień Statutu Rzymskiego odpowiadających IV Genewa Art. 49(6), zakazujących władzy okupacyjnej „deportowania lub transferu” swojej populacji cywilnej na terytorium okupowane. Jest dziwne, że majstrowano przy tym postanowieniu, ponieważ jak długo istnieje, nie było żadnego oskarżenia przed żadnym sądem krajowym lub międzynarodowym z tego artykułu.


Państwom arabskim udało się przeważyć w negocjacjach i do ICC wprowadzono postanowienie o zakazie “deportowania lub transferu bezpośrednio lub pośrednio” (początkowo żądały one jeszcze bardziej ogólnego sformułowania). Oczywiście, w prawie różnica między skutkami bezpośrednimi i pośrednimi jest znacząca. Język Statutu Rzymskiego nie ma żadnej paraleli ani precedensu w prawie międzynarodowym i panowało ogólne zrozumienie, że była to próba wyjścia poza Konwencje Genewskie, by uwzględnić dobrowolną migrację Izraelczyków na Zachodni Brzeg (a wówczas także do Gazy). Postanowienie było zaprojektowane tak, by uczynić przestępstwem „ułatwienia” – tj. zamienić zakaz „transferu” w nowomodny obowiązek rządu do zniechęcania lub zapobiegania migracji jego obywateli na terytorium, nad którym sprawuje władzę.


Tak więc Statut był od początku nacelowany szczególnie na Izrael (jest to dość oczywiste, patrząc na autorów nowego języka) jako jedyny tak uhonorowany naród. Tezę, że to postanowienie miało na celu Izrael, popiera doświadczenie Cypru, państwa, które należało do pierwotnych stron Statutu Rzymskiego. Kiedy w 2002 r. powstał ICC, nikt nawet teoretycznie nie rozważał, że Turcja mogłaby być pociągnięta do odpowiedzialności za osiedlanie Turków na masową skalę na okupowanej północy Cypru. Od tego czasu turecka działalność osadnicza tylko się zwiększyła. Także kiedy grupa uchodźców cypryjskich i parlamentarzystów UE wniosła w tej sprawie w zeszłym roku skargę do ICC, nie podjęto żadnego działania. Gdyby Trybunał miał prowadzić dochodzenie w sprawie osiedli izraelskich, mimo znacznych przeszkód prawnych (które omówię później), a ignorować osiedla tureckie, pozbawiłoby to postępowanie sądowe wszelkiej prawomocności. Nikt jednak nie sądzi, że działania przeciwko Turkom są w najmniejszym choćby stopniu prawdopodobne.


Ponadto, ta grupa państw arabskich (włącznie z, jak na ironię, Maroko, będącym sprawcą najambitniejszego być może przedsięwzięcia osadniczego na Zachodniej Saharze, które Palestyńczycy popierają), spowodowała rozszerzenie tego postanowienia, bo rozumiała, że język Konwencji Genewskiej bardzo niedoskonale pasuje do rozmaitych wzorów migracji żydowskiej na Zachodni Brzeg (a obejmuje ona zarówno wspierane przez rząd projekty budowlane, budowy prywatne, własność należącą do Żydów przed 1949 r., placówki zbudowane wbrew rządowym przepisom i tak dalej).


Oczywiście, Trybunał może ostatecznie zinterpretować postanowienie Statutu Rzymskiego w sposób całkowicie zgodny z postanowieniem w IV Konwencji Genewskiej, które samo nigdy nie było interpretowane. Izrael jednak, zupełnie racjonalnie, nie chce być przedmiotem testowania interpretacji nowej reguły, napisanej wyłącznie dla niego.  


Nawiasem mówiąc, postanowienie genewskie było zaprojektowane jako obrona przeciwko fundamentalnym zmianom demograficznym na terytorium okupowanym (co prokuratorzy z Norymbergii nazwali “wymazaniem uprzednio narodowego charakteru tych terytoriów”). Zmiana sformułowań dla ICC nie jest wierna tej polityce, ponieważ trudno jest osiągnąć fundamentalną zmianę demograficzną przez zaledwie działania pośrednie i ułatwienia.


Osiedla izraelskie nawet nie zbliżają się do spowodowania takiej zmiany; po niemal pięćdziesięciu latach populacja osadników pozostaje niewielkim ułamkiem (poniżej 10%) całej populacji terytoriów, o których Palestyńczycy twierdzą, że są okupowane. W rzeczywistości palestyńskie twierdzenia o ich przewadze demograficznej nie tylko na tych terytoriach, ale między rzeką a morzem, zadają kłam tezie o fundamentalnej zmianie demograficznej. W odróżnieniu od tego, na okupowanym Cyprze, osadnicy osiągnęli demograficzny punkt zwrotny, stanowiąc z grubsza biorąc połowę populacji. Gdyby Trybunał chciał ustanowić precedens w sprawie osiedli, Cypr byłby logicznym miejscem, od którego należałoby zacząć, ale nie dałbym dwóch groszy za to, że tak się stanie.


Palestinians seek to take advantage of ICC's unique "Israel" provision

Washington Post, 5 stycznia 2014


Czy Międzynarodowy Trybunał Karny jest stronniczy w sprawie Izraela?


W poprzednim artykule analizowałem Statut Rzymski Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK), który zawiera ważne postanowienie bezpośrednio sformułowane tak, by dotyczyło Izraela.  


Obecnie zajmę się Trybunałem jako instytucją. Po tym, jak Palestyńczycy zwrócili się do Międzynarodowego Trybunału Karnego, kilku komentatorów argumentowało, że nie ma powodu sądzić, iż ta instytucja chce uderzyć w Izrael. To prawda. Oczywiście, Trybunał zrobił tak niewiele w ciągu swojej dwunastoletniej historii, że trudno wiele powiedzieć o jego nastawieniu i skłonnościach. Postawienie zaś zarzutów Izraelczykom (obywatelom państwa nie członkowskiego) byłoby rodzajem działalności, jakiej Trybunał nigdy nie podejmował bez zlecenia Rady Bezpieczeństwa, a więc jest tu jeszcze mniej danych.


Nie ma powodu sądzić, że prokuratorzy Trybunału czekają niecierpliwie na sprawy związane z konfliktem Izrael/Palestyna, a jest wiele powodów, by sądzić, że tego nie robią, biorąc pod uwagę nieproporcjonalne utrapienie polityczne, jakie to za sobą pociąga.


Niemniej jest powód do sądzenia, że Trybunał jest najbardziej niewłaściwym miejscem do rozplątywania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. W rzeczywistości, nawet bez żadnych uprzedzeń, Trybunał jest oparty na zasadach nie dających możliwości równego wymierzania sprawiedliwości,a więc słusznie może być postrzegany jako palestyńskie narzędzie przeciwko Izraelowi. Ponadto, niedawne wypowiedzi pani Prokurator są niepokojącym sygnałem, że może być ona skłonna do zastąpienia analizy prawnej dostępnymi poglądami „społeczności międzynarodowej” na ten konflikt.


Żeby wyjaśnić: uważam, że najbardziej prawdopodobnym wynikiem starań palestyńskich nie będzie wszczęcie pełnego dochodzenia wobec obu stron, a przynajmniej, że nie nastąpi to szybko. Próbuję pokazać, dlaczego Palestyńczycy uważają, że stawianie na MTK ma sens i przyniesie im więcej korzyści niż strat. Jest to ważne, ponieważ wielu wybitnych prawników i akademików , którzy są przyjaźnie nastawieni do Palestyńczyków, ostrzegało ich, że w procesie dochodzeń MTK  mają oni więcej do stracenia niż do zyskania. Palestyńczycy postanowili to jednak zrobić, co znaczy, że mają inną ocenę – którą postaram się zrekonstruować.


Historia pracy Trybunału sugeruje, że jest on niezdolny do wydawania bezstronnych wyroków w trwających konfliktach bilateralnych. Trybunał nie jest jakąś dobrze ustaloną, olimpijską siedzibą sprawiedliwości. Jest raczej instytucją słabą, skonfliktowaną i kulejącą, dręczoną żenującym niedowładem, co może wpłynąć na podejmowanie decyzji. Trybunał zakończył tylko trzy sprawy, z czego w dwóch wydał wyrok skazujący. Całkiem niedawno rozpadły mu się dwie sprawy o najwyższym profilu – dotyczące urzędujących głów państw. Były to dochodzenia przeciwko prezydentowi Kenii za terroryzowanie wyborców i przeciwko prezydentowi Sudanu, Baszirowi, za ludobójstwo. Oba postępowania sądowe nie udały się z powodu upartego, a w przypadku Kenii, subtelnego, braku współpracy ze strony oskarżonego reżimu. (Mimo obecnego entuzjazmu dla MTK Palestyńczycy od dawna otwarcie sprzeciwiają się nakazowi aresztowania Baszira wydanemu przez MTK.) MTK okazał się całkowicie niezdolny do prowadzenia postępowania w sprawie dotyczącej niechętnego mu reżimu, szczególnie autorytarnego lub nieliberalnego.


To jest po części powód, dla którego Palestyńczycy zwrócili się do MTK, mimo ostrzeżeń niektórych swoich sympatyków, że sami będą przedmiotem wielu możliwych dochodzeń za zbrodnie wojenne. Sprawa Kenyatty stworzyła materiał instruktażowy dla krajów, które chcą udaremnić postępowanie sądowe MTK, szczególnie, jeśli nie muszą obawiać się sankcji. (Nie lekceważę znaczenia nacisków wewnętrznych na decyzję palestyńską, ale zakładam, że nie wystarczyłyby, gdyby istniało najmniejsze prawdopodobieństwo, że sami przywódcy zostaną postawieni przed Trybunałem.)


Tak więc, choć premier Izraela Netanjahu grozi, że Palestyńczycy mają więcej powodów do obawiania się MTK niż Izraelczycy, jest to tylko teoria. W praktyce, Palestyńczycy są, żeby tak to określić, „sądoodporni”. Po pierwsze, odmowa kooperacji jest łatwa w miejscu, w którym zabijanie „kolaborantów” jest zinstytucjonalizowane. To uczyni, że zastraszanie świadków przez Kenyattę będzie wyglądać na delikatne poszturchiwanie. Nikt w Gazie nie powie: „tutaj była wyrzutnia Hamasu, tu, w tej szkole”.


Palestyńczycy również nie zostaną ukarani za odmowę współpracy – tak jak nie zostały ukarane Kenia i Sudan. Jest wręcz prawdopodobne, że Palestyńczycy będą twierdzili, iż jako „państwo pod okupacją” po prostu nie mogą współpracować z wysłannikami Trybunału na miejscu, bo (na użytek sądu) będą twierdzić, że są pod butem Izraela. Z drugiej strony, w Izraelu stado izraelskich NGO ustawi się w kolejce, żeby dostarczyć prokuratorowi opowieści o domniemanych występkach Izraela, a wielu szuka tylko okazji do narzucenia sankcji na Izrael.


Krótko mówiąc, jeśli nie przypisuje się kierownictwu palestyńskiemu heroicznego poziomu altruizmu, to ich zaakceptowanie jurysdykcji Trybunału, mimo ich dobrze udokumentowanych zbrodni wojennych, sugeruje że co najmniej wierzą, iż Trybunał będzie systematycznie decydował na ich korzyść.

***

Niektórzy argumentowali, że mimo nagminnego nastawienia antyizraelskiego w agendach Narodów Zjednoczonych, nie ma powodu do podejrzewania o stronniczość Trybunału, który składa się z prawników z całego świata i ma obowiązek apolitycznego rozpatrywania spraw.


Niestety, pani Prokurator już ujawniła, że decyzje “polityczne” (tj. rezolucje Zgromadzenia Narodowego) nie będą oddzielane od decyzji prawnych, ale raczej zostaną przyjęte zamiast standardów prawnych. W jej niedawnym memorandum o sprawie flotylli do Gazy Prokurator wyciągnęła wniosek, że mimo całkowitego wycofania się Izraela z Gazy, Gaza jest okupowana, bo tak sądzi „społeczność międzynarodowa”. To niepokojące posunięcie podważa niezależność MTK przez importowanie ocen politycznych Zgromadzenia Ogólnego i zastępowanie nimi standardów prawnych.


Pani Prokurator zignorowała istniejące definicje prawne oraz precedensy w kwestii trwania “okupacji” i po prostu włączyła zamiast tego wnioski rezolucji Zgromadzenia Ogólnego.
“Okupacja wojenna” jest terminem prawnym i ma prawne definicje. Jednej z nich dostarcza Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, którego podręcznik stwierdza, że:


Okupacja ustaje, kiedy siły okupacyjne zostają wygnane lub ewakuują się z terytorium.
(podkreślenie w oryginale)


Ponadto, kwestia okupacji bez obecności wojska nie jest kwestią tylko teoretyczną. W 2005 r. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że kontrola, jaką Uganda sprawuje na obszarach Demokratycznej Republiki Konga poprzez sprzymierzoną milicję, nie oznacza okupacji, mimo znacznego wpływu, jaki Uganda tam ma; tym bardziej zatem sprawowanie władzy w Gazie przez wrogą Izraelowi milicję nie może być uważane za okupację. Pani Prokurator nie raczyła nawet wspomnieć tego niedawnego precedensu z MTS. Co prawda, w memorandum o flotylli pani Prokurator decydowała zaledwie o wstępnej kwestii jurysdykcji i nie potrzebowała prawnej pewności.


Leniwe zastąpienie rzeczywistych standardów prawnych wnioskami Zgromadzenia Ogólnego jest niepokojące, ale niewątpliwie zachęca Palestyńczyków. Oczywiście, spór sądowy zawsze jest spowodowany czyimś nieuzasadnionym optymizmem.


Is the International Criminal Court biased against Israel

5 stycznia 2015

 

Dochodzeniem w sprawie palestyńskiej MTK podważa własną niezależność

 

Prokurator MTK oznajmiła dzisiaj o otwarciu “wstępnego dochodzenia” w sprawie „Sytuacji w Palestynie”. Znaczy to, że rozważy na podstawach prawnych i dowodowych, czy otworzyć dochodzenie w sprawie zbrodni, które mogły być popełnione podczas konfliktu z Gazą latem zeszłego roku. Otwarcie takiego dochodzenia jest dość standardowym krokiem po otrzymaniu deklaracji o akceptacji jurysdykcji według Artykułu 12(3) Statutu Rzymskiegonormalnie nie byłoby powodu do poświęcania temu wiele uwagi (inne wstępne dochodzenia dotyczą także domniemanych zbrodni USA w Afganistanie i Wielkiej Brytanii w Iraku, choć bardzo niewielu Amerykanów lub Brytyjczyków o tym wie).


Ta decyzja pani Prokurator jest jednak zupełnie inna i niesłychanie znacząca. Decyzja otwarcia dochodzenia wymagała od pani Prokurator ustalenia, że Autonomia Palestyńska jest w istocie „państwem”, co jest warunkiem koniecznym objęcia jurysdykcją według Statutu Rzymskiego, traktatu założycielskiego Trybunału.


MTK nigdy nie akceptował jurysdykcji nad tym, co jest wyraźnie państwem “marginalnym” – takim, które nie jest członkiem ONZ, które nigdy nie twierdziło, że rządziło jakimś terytorium i którego uznanie przez inne państwa jest ograniczone (na przykład, USA, Kanada i większość państw Europy Zachodniej nie uznaje istnienia państwa palestyńskiego). Jest to wyraźnie radykalnie różne od wszystkiego, co Trybunał robił przedtem.


Ale właściwie pani Prokurator nie określiła, że Palestyna kwalifikuje się jako “państwo” według dobrze ustalonych prawnych definicji tego terminu. Powiedziała zamiast tego, że głosowanie w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w 2012 r., by nazwać Palestynę „państwem nie-członkowskim”, jest w tej kwestii regulujące. Krótko mówiąc, zastąpiła własne ustalenie ustaleniem Zgromadzenia Ogólnego. Zgromadzenie Ogólne nie jest organem sądowniczym, ale politycznym. Jego ustalenia są polityczne, nie zaś prawne. (Według Karty ONZ nie ma także mocy tworzenia lub uznawania państw.)


Państwowość jest jednak terminem prawnym z prawnymi kryteriami (“test Montevideo”), który wymaga osądu i zastosowania prawa do faktów. Szczególnie istotny jest wymóg, że aby stać się państwem, terytorium musi mieć funkcjonujący rząd, który sprawuje najwyższą władzę na przynajmniej części terytorium, do którego ma roszczenia. Wymagania dla stworzenia państwa nie są odbiciem wymagań dla jego zlikwidowania. Tak więc możliwość „państwa pod okupacją”, żeby użyć ulubionego określenia Palestyńczyków, nie likwiduje potrzeby, by najpierw istniało państwo zgodne z definicją z Montevideo. Palestyńczycy jednak twierdzą, że całe ich terytorium jest i zawsze było pod władzą Izraela.


Zgromadzenie Ogólne ONZ nie musi kłopotać się takimi problemami prawnymi, ponieważ jest to organ explicite polityczny. W odróżnieniu od sądu, nie musi być ani spójne, ani konsekwentne. Dla pani Prokurator uznanie opinii takiego organu jako opinii wiążącej przy ocenie zastosowania warunków prawnych Statutu Rzymskiego do konkretnych faktów, oznacza rezygnację z niezależności. Statut Trybunału, jak również jego komunikaty prasowe, żądają niezależności i zapewniają o niezależności. Niemniej takie decyzje jak ta naruszają niezależność, czyniąc z Trybunału zaledwie organ ONZ, a w dodatku tylko jej Zgromadzenia Ogólnego.


Niestety, to nie jest pierwszy raz , kiedy pani Prokurator zdała się na opinię Zgromadzenia Ogólnego w miejsce analizy prawnej. Jeszcze bardziej nieszczęśliwie, niedawno, gdzie sprawa także dotyczyła Izraela, pani Prokurator uchwyciła się rezolucji Zgromadzenia Ogólnego, żeby znaleźć „okupację” tam, gdzie według normatywnego prawa międzynarodowego, włącznie z precedensami Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, ta okupacja nie istnieje. Biuro Prokuratora Trybunału, które odbija jedynie echem to, co mówi Zgromadzenie Ogólne, grozi, że MTK zostanie kolejną Radą Praw Człowieka ONZ.


Dzisiejsza wypowiedź pani Prokurator kładzie wielką wagę na „praktykę” Sekretarza Generalnego wobec zdeponowanych u niego traktatów i idzie za poglądem Zgromadzenia Ogólnego na kwestię państwowości.


Biuro Prokuratora Trybunału uważa, że ponieważ Palestyna uzyskała status państwa obserwatora w ONZ, przyznany przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, to musi być uważana za “państwo” dla celów akcesji do Statutu Rzymskiego…


Dla Biura badanie spełniania przez Palestynę warunków akcesji do Traktatu Rzymskiego konsekwentnie skupiało się na kwestii statusu Palestyny w ONZ, biorąc pod uwagę rolę Sekretarza Generalnego ONZ jako depozytariusza Statutu. Dlatego Rezolucja 67/19 Zgromadzenia Ogólnego ONZ jest rozstrzygająca w kwestii zdolności Palestyny przystąpienia do Statutu zgodnie z artykułem 125, a także w równym stopniu, jej zdolności wnoszenia oświadczeń według artykułu 12(3).


Ten argument jest wykrętem. Praktyki Sekretarza Generalnego nie muszą być wiążące dla Trybunału, chyba że postanowi, że są. Statut Rzymski, jak jego orędownicy często podkreślają, różni się od innych traktatów. Tworzy niezależny sąd, tworzy możliwość odpowiedzialności karnej. „Państwowość” nie jest po prostu warunkiem przystąpienia do traktatu, jest także częścią i granicą jurysdykcji Trybunału.


W rzeczywistości istnienie “państwa” jest wymogiem jurysdykcyjnym według Artykułu 12. Trybunał musi niezależnie potwierdzić istnienie swojej jurysdykcji według Artykułu 19 i według praktyki zwyczajowej sądów międzynarodowych w kwestii jurysdykcji. Wszystko to pokazuje, że niezależnie od kwestii członkostwa w traktatach, dla celów jurysdykcji Trybunału opinia Zgromadzenia Ogólnego nie może być rozstrzygająca.


Także według określeń Biura Prokuratora Trybunału „status” Palestyńczyków w ONZ pozostaje jako nie-członkowski, a nie ma precedensu, by nie-członek (jak Stolica Apostolska) przystępował do MTK. Wreszcie, Statut Rzymski musi być nadrzędny wobec „praktyki Sekretarza Generalnego” dla celów interpretacji i stosowania Statutu Rzymskiego. Zgodnie ze Statutem rola polityczna ustalania państwowości przypada logicznie Radzie Bezpieczeństwa, nie zaś Zgromadzeniu Ogólnemu.


Statut MTK tworzy szczególne uprawnienia i obowiązki dla Rady Bezpieczeństwa, ale żadnych dla Zgromadzenia Ogólnego. Rada może zarówno zainicjować, jak zawiesić dochodzenia. Zgromadzenie, zgodnie z tekstem Statutu, nie może zrobić niczego. Tak więc Rada jest wyrażoną częścią „systemu MTK” w sposób, w jaki Zgromadzenie nie jest. Ponadto, szczególna rola Rady jest całkiem istotna – jest to jedyna droga, którą Trybunał może osiągnąć jurysdykcję terytorialną nad zbrodniami, które nie mają miejsca na terytorium państwa, które zaakceptowało jurysdykcję Trybunału.


Tak więc, zgodnie ze statutem MTK, Rada Bezpieczeństwa byłaby oczywistą drogą do tworzenia jurysdykcji w sytuacji takiej, jak Palestyna, gdzie państwowość dalece nie jest wyraźna. Fakt, że taka droga jest politycznie nieprawdopodobna, nie jest, oczywiście, defektem, ale elementem zabezpieczającym. Wręczenie tego typu jurysdykcji Radzie Bezpieczeństwa ma na celu utrudnienie jej nadużywania.


Niemniej, zdaniem pani Prokurator, głosowanie większości członków Zgromadzenia Ogólnego wystarcza do stworzenia jurysdykcji dla Trybunału w sytuacji, w której Statut wymaga explicite większości kwalifikowanej w Radzie Bezpieczeństwa. Jest to olbrzymia, nieoparta na tekstach, tylna brama do jurysdykcji. Koncepcja, że głos większości w Zgromadzeniu Ogólnym może nadać jurysdykcję nad stronami niebędącymi państwem, jest niezmiernie groźna dla wszystkich państw nie-członkowskich, co wyjaśnia ostrą reakcję Waszyngtonu na palestyńską inicjatywę przystąpienia do MTK.


Prokurator naturalnie chce zepchnąć odpowiedzialność na Sekretarza Generalnego, który pragnie przekazać ją Zgromadzeniu Ogólnemu. W ostatecznym rachunku, zgodnie z Artykułem 19, odpowiedzialność spoczywa na Trybunale.


ICC prosecutor undermines Court's independence

16 stycznia 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

 



Eugene Kontorovich


Profesor prawa, specjalista w dziedzinie prawa konstytucyjnego, prawa międzynarodowego i prawa gospodarczego. Wykładowca Northwestern University School of Law w Chicago. Obecnie przeniósł się na stałe do Izraela.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1462 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Polityczne gry w Hadze   Steinberg   2020-01-21
Polityka wokół Holocaustu jest błędna   Tobin   2020-01-20
Potomkinowskie wsie polityków i historyków   Koraszewski   2020-01-19
Kieruneki Madagaskar   Garczyński-Gąssowski   2020-01-18
Putinowskie wsie   Garczyński-Gąssowski   2020-01-17
Obłuda zachodnich postępowców   Yemini   2020-01-17
Bałkanizacja humanistycznych umysłów   Koraszewski   2020-01-15
Zachodnie feministki zdezerterowały z frontu wspierającego uciemiężone muzułmańskie kobiety   Chesler   2020-01-15
Szukając drogi przez Brexit Unia Europejska może spojrzeć na rok 1783   Ridley   2020-01-14
Osmanowie wrócili   Frantzman   2020-01-13
Co było wspaniałe w latach 2010.   Jackoby   2020-01-11
Dlaczego mówienie o „żydowskim geniuszu” jest kontrowersyjne   Tobin   2020-01-11
Czy trup generała jest dobrym papierkiem lakmusowym?   Koraszewski   2020-01-10
Promowanie błędnego przekonania o ”Palestyńczykach”   Oz   2020-01-09
Szaleństwo tłumów - nowa rewolucja kulturalna   Koraszewski   2020-01-08
Dlaczego prezydent Trump spełnia obietnicę daną w San Remo w 1920 roku   Kontorovich   2020-01-06
Dlaczego atakują Żydów w Nowym Jorku   Rosenthal   2020-01-05
„Niebezpiczna i głupia eskalacja”   Koraszewski   2020-01-04
My, ”krytyczne wobec gender” feministki, płacimy cenę za głośne mówienie. Ale cena milczenia jest wyższa   Emmons   2020-01-03
ONZ i Wielka Brytania traktują prześladowanych chrześcijan jak „wrogów”   Ibrahim   2020-01-02
Groźna prawda o BDS i antysemityzmie na kampusach   Tobin   2020-01-01
Kampania kłamstw ICC   Yemini   2019-12-30
Raport Davida Colliera o Amnesty International oraz jej toksyczności i nienawici   (Varda Epstein)   2019-12-28
Amnesty International – od uprzedzeń do obsesji   Collier   2019-12-26
Absurdalna niechęć UE do ryzyka dławi nowe idee   Ridley   2019-12-26
BBC potrafi znaleźć choinki tylko w Palestynie    Collier   2019-12-25
Despoci imperiów na swoim kilometrze kwadratowym   Taheri   2019-12-25
Opowieść wigilijna i wojna narracji   Koraszewski   2019-12-24
Obłędne tango islamofobii     2019-12-23
Kto będzie decydował?   Novella   2019-12-21
Uwiecznianie kłamstwa o palestyńskich uchodźcach   Yemini   2019-12-20
Turcja: Zabójstwa kobiet stają się epidemią   Bulut   2019-12-19
Plan Iranu udaremnienia zawieszenia broni w Gazie   Toameh   2019-12-19
Dyskusja o antysemityzmie w czarnej społeczności jest bardzo spóźniona     2019-12-18
Zanikająca woda i energetyczna apokalipsa   Koraszewski   2019-12-17
Europa nie ukrywa dłużej swojej wrogości wobec Izraela   Destexhe   2019-12-17
Zwróćcie uwagę, naiwni zachodni dobro-czyńcy   Chesler   2019-12-11
Hopium czyli stan umysłów   Koraszewski   2019-12-09
Spisek przeciwko szczelinowaniu   Ridley   2019-12-07
W studio aktorów uświadomionych: jak szkoliłam przyszłych lekarzy, by pilnowali swoich zaimków   Slatz   2019-12-06
Antysyjonizm na kampusie widziany oczyma syryjskiego uchodźcy    Dandachi   2019-12-06
Pies Pawłowa wiecznie żywy   Koraszewski   2019-12-05
Elizabeth Warren gra kartą ”seksizmu”   Jacoby   2019-12-04
Irańczycy: “Dlaczego świat milczy, kiedy nasz rząd nas morduje?”   Bulut   2019-11-30
Zerwana zasłona zniewolenia   Koraszewski   2019-11-28
Socjalizm stał się antysemityzmem oświeconych   Tobin   2019-11-28
Dokąd zmierzają ludowe powstania na Bliskim Wschodzie?   Fernandez   2019-11-23
Socjalizm? Nie, dziękuję.   Koraszewski   2019-11-20
Hańba Europie     2019-11-19
Izrael nie może pozwolić tym, którzy wzywają do jego zniszczenia, na pozostawanie w kraju   Yemini   2019-11-18
”Guardian” nie kwestionuje kłamstw Omara Shakira z HRW   Levick   2019-11-17
Aktywiści klimatyczni koncentrują się na złych rozwiązaniach   Lomborg   2019-11-16
Spirala islamskiego terroru   Koraszewski   2019-11-14
Żelazna Kopuła przechwytując rakiety zamyka usta uprawnionej krytyce Izraela     2019-11-11
Kiedy spotkania z historią gubią się w cyberprzestrzeni   Collins   2019-11-10
Niezrozumiana Palestyna   Marquardt-Bigman   2019-11-09
Coolidge i FDR mieli rację w sprawie pracowników państwowych i związków zawodowych   Jacoby   2019-11-07
Zakaz mowy nienawiści nie chroni Żydów ani przed jej przyczynami, ani skutkami   Amos   2019-11-07
Rozkład normalny i paranormalny   Koraszewski   2019-11-05
Milczący świadkowie w wojnie przeciwko Żydom   Chesler   2019-11-05
Pochowajcie Baghdadiego, ale nie jego zbrodnie   Collins   2019-11-03
Straszna wrzawa na ulicy Żydowskiej   Koraszewski   2019-11-02
Autonomia Palestyńska i jej pieniądze   Bedein   2019-11-01
Obwiniony przez fałszywe skojarzenie: Izrael ”w szczególności”   Plosker   2019-10-30
Kościół, który szerzy nienawiść   Pour   2019-10-26
Nie, Omar Barghouti nie jest współzałożycielem ruchu bojkotu, BDS   Steinberg   2019-10-25
Netanjahu, media i los izraelskiej demokracji   Glick   2019-10-23
Dlaczego nauki ścisłe są ścisłe, a nauki społeczne rozwiązłe?   Koraszewski   2019-10-23
Kolejny cios zadany przez ONZ prawom człowieka   Neuer   2019-10-21
Ogórkowi Żydzi w Paryżu   Lewin   2019-10-19
Palestyńczycy kradną elektryczność, a potem winią Izrael   Tawil   2019-10-18
Syryjskiej wojny domowej nie wywołała zmiana klimatu   Lomborg   2019-10-17
Syzyf znowu marzy   Landes   2019-10-16
Gra Teheranu w ciuciubabkę   Taheri   2019-10-15
BDS: odporny na rozsądek i wiedzę   MacEoin   2019-10-14
ISIS wraca pod skrzydła Turcji   Coughlin   2019-10-13
Pierwsze dymy w następnej wojnie bliskowschodniej   Frantzman   2019-10-12
Walczyli obok USA przez pięć lat, żeby zbombardował ich sojusznik USA z NATO   Frantzman   2019-10-11
Powrót nieumiarkowanych katolików i innych   Koraszewski   2019-10-09
Lekcje z północnej Syrii   Spyer   2019-10-09
Czy palestyńscy przywódcy chcą lepszego życia dla swojej ludności?   Toameh   2019-10-08
Rosjanie i Polacy raz jeszcze   i Andrzej Koraszewski   2019-10-07
Trzech skrajnie prawicowych przywódców zamierza stworzyć telewizję „zwalczającą islamofobię”   Frantzman   2019-10-07
Czy regulowanie antysemityzmu na kampusach jest cenzurą?   Tobin   2019-10-05
Turcja: Alarmująca rozprawa z dziennikarzami, rozpaczliwy apel do ONZ   Bulut   2019-10-03
Co następne dla Turcji? Broń jądrowa!   Bekdil   2019-10-01
Kolejne palestyńskie oszczerstwo o Izraelu i Żydach   Tawil   2019-09-29
Dlaczego Egipt nie chce pomóc Gazie   Toameh   2019-09-25
Kiedy muzułmanie prześladują gejów, jest to wina Żydów   Greenfield   2019-09-24
Jak despoci interpretują umowy z Zachodem   Tawil   2019-09-22
Dlaczego Arabowie nienawidzą Palestyńczyków   Toameh   2019-09-20
Brexit i jego efekty na Bliskim Wschodzie   Gross   2019-09-17
Dlaczego Izraelczycy nigdy nie zapomnieli swojego 9/11   Tobin   2019-09-16
Palestyńczycy: ofiary arabskiej dyskryminacji i rasizmu   Toameh   2019-09-09
Izraelczycy, Palestyńczycy i ”Love Island”   Tsalic   2019-09-08
Negocjacje USA-Taliban: śmiertelna pułapka Kataru   Carmon   2019-09-07
Niebezpieczny stalinizm „przebudzonych” na skrajnej lewicy   Dershowitz   2019-09-07
Czego amerykańscy Żydzi nie rozumieją o BDS   Greenfield   2019-09-06
Odwaga twierdzenia, że nie wszystkie kultury są równe   Hill   2019-09-05
Globalna nieodpowiedzialność: brak procesów ISIS za zbrodnie wojenne   Frantzman   2019-09-04

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk