Prawda

Sobota, 31 października 2026 - 02:24

« Poprzedni Następny »

Depcząc zdrowy rozsądek


Noru Tsalic 2021-01-12

Ślepa sprawiedliwość
Ślepa sprawiedliwość

Szóstego stycznia były zamieszki na Kapitolu. Agresywna tłuszcza wdarła się do budynku, powodując, że ustawodawcy rozbiegli się, szukając schronienia w innych pomieszczeniach.


Było to haniebne, obrzydliwe wydarzenie. Oczywiście, ludzie mają prawo protestować i demonstrować, chociaż lepiej, jeśli takich środków używają ci, którzy nie są u władzy. Widok prezydenta USA, który wzywa do demonstracji, jest żałosny – by powiedzieć najłagodniej – i jest nieodpowiedzialne z jego strony używanie języka, który można interpretować jako szczucie.  


Istnieje podstawowa gwarancja naszego bezpieczeństwa i wolności: rządy prawa. A rządy prawa opierają się na kluczowej zasadzie: państwo ma absolutny monopol na użycie przymusu.


Mogę zaakceptować użycie przemocy (pewnych form przemocy, skierowanej na niektóre cele, w pewnych ograniczonych okolicznościach) przeciwko tyrańskim reżimom. Uznaję prawo użycia przemocy w uzasadnionych sytuacjach samoobrony, gdzie rządy prawa nie dostarczają skutecznej ochrony. Poza tymi wyjątkami jednak przemoc jest przestępstwem, a nie formą protestu. Przestępstwo jest przestępstwem, niezależnie od tego, kto je popełnia – czy są to zwolennicy Donalda Trumpa, czy też aktywiści Antify lub wojownicy „Extinction Rebellion”. „Protestowanie” oznacza plakaty, wymachiwanie flagami i wykrzykiwanie haseł – nie zaś wybijanie okien i rozbijanie mebli; i z całą pewnością nie grożenie ludziom i ranienie ich.


To, co zdarzyło się na Kapitolu w Waszyngtonie, było pełnymi przemocy rozruchami, nie zaś „protestem”. I ktokolwiek do tego podżegał – nie mówiąc już o uczestniczeniu – popełnił przestępstwo. Ci ludzie powinni zostać zatrzymani i, jeśli ustali się ich winę, ukarani zgodnie z prawem. A dotyczy to każdego – od prezydenta Stanów Zjednoczonych do najskromniejszego woźnego. Rządy prawa są rządami prawa tylko wtedy, kiedy stosują się równo do wszystkich.


Zachowajmy spokój i wiarę w demokrację


Przemoc jest odrażająca – tym bardziej, kiedy popełnia się ją w imię postrzeganej „sprawiedliwości”. Jest jeszcze bardziej oburzająca, kiedy dzieje się w najważniejszej instytucji demokratycznego państwa.


Jednak, popierając rządy prawa i potępiając ich pogwałcenie, musimy także – by użyć dość frywolnego amerykańskiego zwrotu powiedzieć – keep our pants on (nie podniecajmy się). Reagowanie histerią na przemoc nie jest mądre ani pomocne – a często nie jest także uczciwe. Powinniśmy zachować właściwą perspektywę. A jest to więcej niż media głównego nurtu zrobiły w tym wypadku.  


Na przykład, pisząc w “Guardianie”, publicystka, Rebecca Solnit, lamentowała:

“W środę prezydent Stanów Zjednoczonych przewodził próbie zamachu stanu”.

Podobnie histerycznym tonem przemawiali niektórzy politycy. Tutaj jest wypowiedź senatorki Elizabeth Warren:

“Przemoc na Kapitolu dzisiaj była  próbą zamachu stanu i aktem rebelii skorumpowanego Prezydenta, by obalić naszą demokrację.”

Powiedziałbym, że to „trochę” przesadne. Zamach stanu jest zorganizowaną, umyślną próbą przechwycenia władzy. Normalnie biorą w tym udział jednostki wojskowe lub inne siły bezpieczeństwa, które zamierzają przejąć panowanie nad ośrodkami władzy w państwie: nad rządem, legislaturą i środkami komunikacji. Rewolta jest masowym powstaniem. Żaden z tych rzeczowników nie opisuje ani poprawnie, ani uczciwie tego, co zdarzyło się na Kapitolu. Każdy, kto uważnie ogląda materiał filmowy, zobaczy, co to było: rozruchy, tłum kilkuset ludzi bez przywództwa ani jasnego zamiaru lub celu. Rozruchy, które – gdyby nie niedbała ochrona i nieprzygotowanie policji – zakończyłyby się po mniej więcej godzinie, co najwyżej z kilkoma drobnymi zranieniami.    


Porównajmy wydarzenia ze środy z rzeczywistą próbą zamachu stanu – nawet taką, która była marnie zorganizowana i marnie wykonana: w 1981 roku hiszpański generał (zwolennik byłego dyktatora, generała Franco) zbuntował się przeciwko raczkującej demokracji kraju. Rebelianci zaczęli od ogłoszenia stanu wyjątkowego w jednej z prowincji. Czołgi wyjechały na ulice; oddziały rebelianckiej armii zajęły stacje radiowe i telewizyjne; grupa 200 żołnierzy wdarła się do parlamentu, biorąc 350 posłów jako zakładników. Rebelianci w końcu poddali się, ale dopiero po tym, jak wystąpiły przeciwko nim lojalne wobec rządu jednostki wojskowe.


Zamach stanu w Hiszpanii w 1981 roku.
Zamach stanu w Hiszpanii w 1981 roku.

W środę w Waszyngtonie życie ludzi (może także życie członków Kongresu) było lekkomyślnie narażone na niebezpieczeństwo; ale, niezależnie od teatralnych wypowiedzi, demokracja nie była ani przez moment zagrożona. Pamiętajmy, że nie raz w historii tego kraju amerykańska demokracja bez trudu przetrwała nawet zamordowanie prezydenta.


W rzeczywistości, jeśli rozruchy (i ich fatalne skutki) dowiodły czegokolwiek – to pokazały siłę demokracji: kiedy przemoc stała się widoczna, niemal nikt, kto coś znaczy, nie wyraził  jej poparcia; republikańscy gubernatorzy, senatorzy i reprezentanci potępili ją; kilku członków gabinetu  złożyło w proteście rezygnację; w końcu sam Trump wezwał do “zachowania spokoju […] szacunku dla prawa i dla naszych wspaniałych mężczyzn i kobiet w niebieskich [mundurach]”.


Rozruchy zasługują na bezwarunkowe potępienie. Obawiam się jednak, że ci, którzy wznoszą oczy ku niebu i okrzykują to “bezpośrednim atakiem na demokrację”, robią to głównie z powodu nieuczciwych interesów politycznych, a nie autentycznej troski.


Podczas gdy media i dość fałszywie brzmiący chór zachodnich przywódców skupiali się na irytujących, ale w ostatecznym rachunku nieistotnych wydarzeniach w Waszyngtonie, rzeczywisty i znacznie istotniejszy atak na demokrację miał miejsce w tym samym czasie  bez przeszkód i właściwie bez potępienia: policja w Hong Kongu dokonała masowych aresztowań popierających demokrację ustawodawców i innych działaczy politycznych krytycznych wobec Republiki Ludowej i jej coraz bardziej represyjnych rządów w Hong Kongu. Tych ludzi oskarżono o “podważanie władzy państwa” i – zgodnie z najnowszym prawem o “bezpieczeństwie” – mogą oni zostać przekazani słynnej z miłości i opieki władzy w Pekinie.  


Powiedzmy to wyraźnie: USA pozostaną demokracją – obiecuję wam; a jeśli chodzi o Hong Kong…

 

Coś się psuje w państwie duńskim


Nie znaczy to, że w USA wszystko jest w porządku – wręcz przeciwnie. Widzimy spolaryzowane, podzielone społeczeństwo. I wbrew temu, w co mędrcy telewizyjni chcieliby, byśmy uwierzyli, nie wszystko to jest robotą Trumpa. W rzeczywistości, procesy, które stopniowo doprowadziły do tej sytuacji, działały przez dziesięciolecia. I – jak w większości rozbitych rodzin – obie strony ponoszą winę.


Jestem liberałem. Pragnę łagodniejszego, sprawiedliwszego społeczeństwa; takiego, które zachęca do konkurencji, ale nie pozwala silnym na poniewieranie słabymi, które jest miejscem dającym każdemu równe możliwości – choć niekoniecznie równe rezultaty.  


Pozwólcie jednak, że się do czegoś przyznam: jestem w 100% za ewolucją i nigdy za rewolucją. Jasne, potrzebujemy zmiany, ale nie każda zmiana jest na lepsze. Dlatego też “progresiści”, którzy nawołują do zmiany, nie są ani bardziej, ani mniej uprawnieni niż „konserwatyści”, którzy to kwestionują. Moim zdaniem dla czynienia realnego, autentycznego postępu, społeczeństwo musi równoważyć te dwa impulsy. Mechanizmy zachowania równowagi politycznej są zasadnicze nie tylko dla funkcjonowania demokracji, ale również dla jej możliwości ewoluowania.  


Większość ludzi jest politycznie umiarkowana. Coraz bardziej wydaje się jednak, że porządek dnia został przechwycony przez polityczne skrajności: z jednej strony suprematyści, którzy chcieliby wepchnąć nas ponownie w mroczne czasy, o których lepiej zapomnieć; z drugiej strony, przebudzeni, zdecydowani zaciągnąć nas, nolens volens, w jakąś dziwaczną i niechcianą przyszłość.


Te skrajności są – z definicji – wojownicze. My  jednak, ociężała, w większości milcząca i często apatyczna większość, nie wyświadczamy sobie żadnej przysługi, kiedy dajemy się złapać w ich pozbawioną umiaru polemikę.


Uważajmy na nasz język – to jest ważne. Obchodźmy się ostrożnie z naszą tkanką społeczną – bo możemy ją rozedrzeć. Język kampanii politycznych to jedna sprawa, ale my, którzy nie jesteśmy politykami, powinniśmy nie zgadzać się na delegitymizowanie innych.


Patrzyłem z niepokojem na rozruchy na Kapitolu. Czułem jednak prawdziwy ból, kiedy bezmyślne, podobne do stada owiec media nazwały uczestników tej burdy „Zwolennikami Trumpa”. Co za błąd! Poza nieuczciwym relacjonowaniem kampanii, wybory w USA były uczciwe i wolne. Ponad 74 miliony ludzi głosowało na Donalda Trumpa, ale ilu z nich wdarło się na Kapitol? Określanie kryminalnych przestępców jako “zwolenników Trumpa” jest delegitymizującym językiem; tworzy (lub raczej pogłębia i pogarsza) poczucie alienacji, poczucie, że jest się pogardzanym i odrzucanym. Nietolerancja rodzi nietolerancję; bigoteria tworzy więcej bigoterii.


Wbrew popularnemu banałowi, 74 miliony ludzi może mylić się (tak samo, jak może mylić się 81 milionów). Odrzucanie ich jednak en-masse jako neandertalczyków jest realnym zagrożeniem demokracji. Poza cienką warstewką ekstremistów ich niepokoje są uprawnione; ich intencje niesplamione. Nie, oni nie chcą klęczeć na niczyjej czarnej szyi; ani też nie chcą być nazywani burakami lub „białymi nacjonalistami”. Zabierzmy kolor skóry z politycznego leksykonu. Bądźmy daltonistami. 


Demokracja działa poprzez debatę i perswazję; dyktatury używają dyktatów i przymusu.


Oczywiście, nie zgadzajcie się z nimi, jeśli nie chcecie, ale słuchajcie z szacunkiem i empatią. Nie traktujcie ich z pogardą – zadufanie jest cechą głupich.


Oczywiście, perswadujcie im, jeśli potraficie, ale nie próbujcie ich zastraszać, by godzili się z waszymi poglądami; nie próbujcie narzucać im własnej poprawności politycznej – to pokazuje słabość, nie zaś siłę.


Gratulacje, Joe Biden: wygrał Pan wybory. 20 stycznia będzie Pan nowym (i jedynym) prezydentem Stanów Zjednoczonych. Będzie Pan miał także życzliwy, stosunkowo wspierający Kongres. Ale Pan i Pana administracja zrobicie dobrze, jeśli spróbujecie zrozumieć 74 miliony wyborców. 3 listopada 2020 roku byli oni nadal “zwolennikami Trumpa”; 20 stycznia 2021 roku będą oni wyłącznie rodakami – Amerykanami. Zaakceptujcie ich, a oni zaakceptują was.  


Trumping common sense

Politically-incorrect Politics, 10 stycznia 2021

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Noru Tsalic

Izraelski inżynier i bloger, obecnie pracuje w Wielkiej Brytanii.


Tipsa en vn Wydrukuj



Notatki

Znalezionych 3116 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Trump oddaje Chinom XXI wiek – cofa zakaz Bidena na sprzedaż zaawansowanych chipów   Chang   2025-12-31
Amnesty w końcu uznała ofiary izraelskie, a media odwróciły wzrok     2025-12-31
Iran i Rosja: stulecie błędnie odczytanej lojalności   Cyrus   2025-12-29
Sztuczny kryzys: jak falsyfikowalność może ocalić amerykańską politykę przed jej skrajnościami     2025-12-27
Rozbite okna zabijają Żydów   Finlayson   2025-12-25
Antysemityzm ma się dobrze, bo Schadenfreude sprawia ludziom przyjemność   Suissa   2025-12-23
Mit żydowskiej rasy (Historia napisana przez antysemitów)   Harris   2025-12-23
Pierwszy trudny wybór Ameryki: 18 grudnia 1620 roku   Cyrus   2025-12-22
Wielka pokusa w demokracji   Thomton   2025-12-21
Jednokierunkowa maszyna migracyjna   Cyrus   2025-12-20
Wielkie oszustwo woke   Rehov   2025-12-18
Rażący błąd Barracka w sprawie Syrii i Libanu   Abdul-Hussain   2025-12-17
Scena, o której Ameryka zapomniała: 15 grudnia 1791   Cyrus   2025-12-16
Marksistowsko-islamska wojna światowa przeciwko cywilizacji Zachodu   Greenfield   2025-12-15
Maszerowałam kiedyś dla Angeli Davis – i bardzo się myliłam   Chesler   2025-12-14
Bezpieczeństwo Izraela a kwestia kurdyjska   Fitzgerald   2025-12-13
«Ty jesteś tym człowiekiem» – krytyka wnikliwej analizy antysemityzmu autorstwa Husseina Aboubakra Mansoura"     2025-12-12
Obalanie mitu ludobójstwa: jak sondaże medialne zamieniają uprzedzenia w „opinię publiczną”   Goldberg   2025-12-10
Forum w Dosze o potrzebie utworzenia „państwa palestyńskiego"   Fitzgerald   2025-12-09
Trująca pigułka Moskwy: wojna zastępcza o ukraińską aptekę   Toloczko   2025-12-08
Czarnorynkowe religie - „Sekularyzacja jest procesem religijnym, a nie niereligijnym.”   Thornton   2025-12-07
Dwóch ludzi „pokoju”: Władimir Putin i Adolf Hitler   Zamansky   2025-12-07
Importowana niewdzięczność   Finlayson   2025-12-05
Peter Beinart: zlinczowany i wykluczony   Medad   2025-12-05
Erdogan chwali papieża za jego stanowisko wobec „Palestyńczyków”   Fitzgerald   2025-12-04
Oszałamiająca hipokryzja BBC w sprawie antysemityzmu   O'Neill   2025-12-04
Kiedy język obcy staje się na ulicy i w szkole normą   Grabowska   2025-12-03
Ułaskawienie czy prawda? Izrael i jego premier w godzinie próby   Grabowska   2025-12-01
Dzień Solidarności ONZ pomija żydowskich uchodźców   Collins   2025-11-30
Ajatollah Chamenei traci kontakt z rzeczywistością   Fitzgerald   2025-11-29
Nieszczęśliwi, wypasieni i zagubieni   Koraszewski   2025-11-29
Ukraina: Złudna wizja pokoju   Taheri   2025-11-27
Pomysły Demokratycznych Socjalistów Ameryki są niemoralne, niespójne i głupie     2025-11-27
Komfort tyranii. Studium psychoanalityczne postępowego podporządkowania   Tabrizi   2025-11-26
Francesca Albanese, czyli anatomia farsy w błękitnej dekoracji   Grabowska   2025-11-26
Co działa? Amerykański nowy realizm bez złudzeń   Rehov   2025-11-24
Dylematy edukacji i problemy z ponowoczesnością   Koraszewski   2025-11-23
Siedem kilometrów prawdy   Grabowska   2025-11-22
Co twoi żydowscy przyjaciele muszą usłyszeć.Najwyższy czas wysłać wiadomość.   Johnson   2025-11-16
Specjalny wysłannik USA: Liban to „państwo upadłe”     2025-11-14
BBC, czyli światowy model publicznego nadawcy   Koraszewski   2025-11-13
Handlarze śmiercionośnym fentanylem   Kadish   2025-11-13
Próbowała przekonać terrorystów, że nienawidzi Izraela. I tak ją torturowali.   Greenfield   2025-11-12
Arabski aktywista mówi żydowskim antysyjonistom, żeby się zamknęli i mówili tylko to, na co pozwoli Hamas.     2025-11-11
Trup, który mówi w imieniu świata   Grabowska   2025-11-10
Europejski wyścig do „zeroemisyjności” – i całkowite samozniszczenie?   Godefridi   2025-11-09
„Palestine 36”: Sprawa zaginionych Żydów   Oz   2025-11-08
Nowe uroki starej utopii. Marks, Mamdani i marazm   Koraszewski   2025-11-07
"Ani zaskoczona, ani zachwycona – Nie jestem gotowa się poddać"   Chesler   2025-11-06
Iraccy politycy mierzą się z relacjami z Izraelem i Iranem w przededniu wyborów   Abdul-Hussain   2025-11-05
Seth Mandel rozprawia się z antysemickimi oszczerstwami   Coyne   2025-11-04
Ich czas minął   Chesler   2025-11-03
W grudniu 2023 roku WHO omawiała użycie terminu „głód” w celu wywarcia presji na Izrael     2025-11-02
Katedra Dobrych Intencji i Papież Mamdani (czyli przyszły burmistrz Nowego Jorku)     2025-11-01
Wielkie oszustwo: Muzułmanie w Wielkiej Brytanii „nawracają się” na chrześcijaństwo, by uzyskać status uchodźcy   Fitzgerald   2025-11-01
I w końcu: Uznajcie Palestynę, nie zważając na konsekwencje   Oz   2025-10-31
Od Dreyfusa do Macrona: Wielka francuska tradycja politycznie poprawnego antysemityzmu   Rehov   2025-10-30
Jutro Ameryki i jutro Zachodu   Koraszewski   2025-10-29
„Church Times” przedstawia moralne uzasadnienie dla antysemityzmu   Cohen   2025-10-28
Muzułmańscy migranci napędzają wzrost liczby ataków antysemickich   Coughlin   2025-10-27
Jak lewica usprawiedliwia swoją hipokryzję   Spencer   2025-10-27
Odwracanie kota ogonem   Grabowska   2025-10-25
Ostatnia święta krowa: dlaczego islam musi być krytykowany   Finlayson   2025-10-23
Dla @NYTimes martwi izraelscy żołnierze to jedynie podejrzane izraelskie twierdzenie     2025-10-22
Oni sami w to nie wierzą   Boudry   2025-10-22
Co będzie, jeśli w Gazie znikną flagi Hamasu?   Grabowska   2025-10-21
Jak antysemityzm zwrócił CBS przeciwko lewicy   Greenfield   2025-10-21
Domki z kart i zaprojektowane kłamstwa   Finlayson   2025-10-20
Plan Trumpa dla Gazy chwieje się w posadach   Zaken   2025-10-18
Dobranoc, Wiedniu? Austria nie ulega presji antyizraelskiej w sprawie Eurowizji   Fitzgerald   2025-10-17
Dlaczego dyplomacja Donalda Trumpa wydaje się działać   Frantzman   2025-10-17
Ukraina może wygrać: Czy Trump ma rację?   Taheri   2025-10-13
Pokój wymuszony siłą   Finlayson   2025-10-13
Ahmed al-Sharaa – ostrożnie z entuzjazmem   Fitzgerald   2025-10-11
Prawie dwie trzecie Niemców wierzy w kłamstwo, że Izrael popełnia „ludobójstwo” w Gazie   Fitzgerald   2025-10-08
Idealna odpowiedź Netanjahu na Trumpa   Blum   2025-10-06
ONZ ponownie nakłada sankcje na Iran   Fitzgerald   2025-10-05
Niewolnictwo seksualne od 25 lat powszechne w okupowanej północnej części Cypru   Spencer   2025-10-04
Plan pokojowy Trumpa to najgorszy koszmar zachodniej lewicy   O'Neill   2025-10-02
Wybaczcie, ale Żydzi odmówili pokornego umierania   Finlayson   2025-10-02
Trump i Netanyahu przedstawiają 20-punktowy plan zakończenia wojny w Gazie i uwolnienia zakładników w ciągu 72 godzin   Bernard   2025-10-02
Izraelski prezydent gotów jest uniewinnić niewinnego   Koraszewski   2025-09-30
Izrael to nie problem Libanu   Abdul-Hussain   2025-09-29
Gdy choroba psychiczna podszywa się pod aktywizm   Tabrizi   2025-09-28
W erze AI zobaczyć nie znaczy uwierzyć   Collins   2025-09-27
Kto odkryje Bliski Wschód?   Koraszewski   2025-09-26
Upokorzony przez Izrael Katar grozi gospodarce Zachodu, ale dżihad to groźba znacznie poważniejsza   Douglass-Williams   2025-09-26
Erdogan udowadnia, że muzułmanom nie zależy na Palestyńczykach – chcą być tylko antyizraelscy (i antyżydowscy)     2025-09-25
Idioci moralni   Finlayson   2025-09-25
Tommy Robinson o Izraelu i antysemityzmie   Fitzgerald   2025-09-24
Hamas przyznaje, że traktuje szpitale jako militarne zasoby     2025-09-23
ONZ – toksyczna jubilatka   Koraszewski   2025-09-23
Izrael właśnie obnażył podwójną grę Kataru   Fitzgerald   2025-09-22
Coś gnije w państwach Europy   Nirenstein   2025-09-22
USA samotne w zawetowaniu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie zawieszenia broni w Strefie Gazy   Berkowitz   2025-09-21
Australijska fantazja o spójności społecznej   Haug   2025-09-20
Sudan: Muzułmanie każą chrześcijanom „wyrzec się Jezusa albo umrzeć z głodu”   Douglass-Williams   2025-09-20
Unia Europejska korumpuje media głównego nurtu   Williams   2025-09-19
Odpowiedź UN Watch: Analiza prawna wrześniowego raportu Komisji Pillay dla Rady Praw Człowieka ONZ     2025-09-18
Współczucie pozbawione kontekstu   Koraszewski   2025-09-18

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk