Prawda

Środa, 17 października 2018 - 04:13

« Poprzedni Następny »


Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego


Andrzej Koraszewski 2018-07-30

Stoit statuja…

Stoit statuja…



Elektorat PiS powoli się wykrusza, pisze Wojciech Maziarski  w „Gazecie Wyborczej”, jego koronny dowód, szef koleżanki, zwolennik PiS, pozwolił jej zwolnić się wcześniej z pracy, żeby mogła wziąć udział w demonstracji pod sądem i jeszcze zażartował „pokrzycz tam trochę za mnie”. Dlaczego nie widać tego w sondażach, dlaczego ci rozgoryczeni milczą? Jest logiczne wytłumaczenie – nie mają cywilnej odwagi, żeby powiedzieć głośno, myliłem się, przepraszam. To rozumowanie jest zapewne przynajmniej w części  poprawne. Gdzie Maziarski upatruje przyczyn tego rozgoryczenia?

„W ostatnich tygodniach partia rządząca odrzuciła już jakiekolwiek pozory i przestała udawać, że chodzi jej o coś innego niż o utrzymanie władzy za wszelką cenę, podporządkowanie sobie wszystkich sfer życia oraz sterroryzowanie i zakneblowanie oponentów.


Ci, którzy popierali władzę z powodów ideowych – bo konserwatyzm, bo wartości narodowe i chrześcijańskie, bo przywiązanie do tradycyjnego modelu rodziny itd. – też już musieli się poczuć oszukani i zniesmaczeni. Naprawdę nie o to im chodziło – głosowali na prawicę, a dostali bolszewików.”

Urodzony w 1960 roku Wojciech Maziarski dorastał, kiedy komunizm zaczął się sypać. Nigdy jednak nie miał silnego poparcia w polskim społeczeństwie, prawdziwie ideowych komunistów spotkałem dopiero na Zachodzie i patrzyłem na nich jak na kosmitów, polski aparat partyjny składał się głównie z oportunistów, część ideowych członków partii miała utopijne nadzieje na zmiany od środka, wielu członków partii, włącznie z członkami KC, prywatnie wygłaszało najdziksze herezeje.


W Polsce ludzie władzy wiedzieli doskonale, że to wszystko trzyma się wyłącznie na strachu, a równocześnie do ostatniego dnia byli przekonani, że nawet w wolnych wyborach opozycja nie ma żadnych szans.


Skąd czerpali to przekonanie? Trudno powiedzieć, ale słuchając dziś irańskiego generała mówiącego, że protestowało przeciw władzy kilkanaście tysięcy ludzi, a naród irański to 80 milionów, mam wrażenie, że już kiedyś coś podobnego słyszałem.


Jan Woleński  w „Kulturze Liberalnej” powraca do wydarzeń marcowych. W polemice z Davidem Ostem pisze m. in.:

„Bunt studentów, poparty przez wąskie kręgi inteligencji, był więc lokalny (w sensie struktury społecznej) i kierował się przeciw całkiem określonym patologiom (cenzura itp.). Po latach ta optyka jest rewidowana. Ważne jest to, że radykalna rozprawa z tak zwanymi „syjonistami” miała miejsce tylko w Polsce. To sugeruje, że rodzima sytuacja, wprawdzie zaktywizowana wojną izraelsko-arabską, miała parametry wewnętrzne. Proste wyjaśnienie jest takie, że tak zwani „partyzanci”, czyli pretendenci do objęcia władzy w wyniku kampanii antysemickiej (oficjalnie – antysyjonistycznej), mogli liczyć na aprobatę ze strony sporej części społeczeństwa polskiego.”

W 1969 roku pracowałem w Fabryce Wyrobów Gumowych w podwarszawskim Piastowie. Codziennie rano wsiadałem do podmiejskiej kolejki i przenosiłem się w inny świat. W warszawskim opozycyjnym środowisku dyskutowało się do znudzenia o konfliktach w łonie kierownictwa partii, o cenzurze, o czystkach na uczelniach, o tak niedawnej interwencji w Czechosłowacji. To wszystko, co nas poruszało w Warszawie, było cudownie nieobecne i całkowicie niezrozumiałe w Piastowie. Tam pozostawało nieodparte wrażenie, że gdyby wewnątrzpartyjny spór miał być rozstrzygnięty przy urnach, zwycięstwo „partyzantów” byłoby oczywiste i przytłaczające. Zadecydowałaby prostota haseł i nacjonalistyczne werble, będące podniecającą muzyką dla ludu.


W Warszawie, nawet w środowisku socjologów, którzy teoretycznie powinni mieć rozeznanie na temat postaw i poglądów ludzi poza własnym środowiskiem, chciano wierzyć, że tych sprzeciwiających się jest znacznie więcej niż było w rzeczywistości. W tamtych warunkach postawy i poglądy szarych ludzi miały równie małe znaczenie jak postawy i poglądy wątłej antykomunistycznej opozycji wśród inteligencji. O wyniku tego starcia decydował rozkład sił w partyjnej nomenklaturze, która najpierw opowiedziała się za Gomułką przeciw Moczarowi, a następnie skorzystała z osłabienia serdecznie znienawidzonego Gomułki popierając Gierka.


Błędy w naszych ocenach były nieodmiennie konsekwencją naszych pragnień i chociaż w konsenkwencji, na długą metę, podtrzymywały wolę protestu, w bieżącym czasie były odległe od rzeczywistości.


Czy zatem elektorat PiS się wykrusza? Prawdopodobnie więcej w tej ocenie pobożnych życzeń niż przesłanek pozwalających przewidywać zachowania wyborcze. Ponownie żyjąc w dwóch światach mam wrażenie jakby środowisko antypisowskiej inteligencji (jest również liczna propisowska inteligencja), gubiło się w tym, co właściwie kształtuje postawy i poglądy ludzi oglądanych z okna tramwaju, czy samochodu, spotykanych od wielkiego święta, bez szansy na bardziej wnikliwą obserwację ich reakcji na docierające informacje. Te informacje mają kilka źródeł, pierwsze telewizja, która w codzinnym życiu leci w tle, jest odbierana bez koncentracji uwagi, z której absorbowane są zaledwie szczątki przekazu, które jakoś kojarzą się z własnym życiem. Innym źródłem jest ambona i znów ciekawe byłyby badania nad percepcją tego, co  ludzie słyszą w kościele. (Ktokolwiek robił eksperymenty i prosił znajomych o relacje co usłyszeli kilka minut wcześniej w wiadomościach telewizyjnych, czy o czym ksiądz mówił w kościele, wie, że świadomie zaabsorbowane treści stanowią drobny ułamek, ale inne informacje mogły być/były wchłonięte przez podświadomość. Kiedy bezpośrednio po lekturze gazety spotykamy się z pytaniem, czego ciekawego dowiedzieliśmy się, mówimy o jednym, dwóch tematach i zazwyczaj nie pamiętamy nawet tytułów pozostałych informacji. Nie jest tak jednak, że nasz umysł ich nie odnotował.) Trzecie i najważniejsze źródło informacji jak i katalizator poglądów to rodzina, przyjaciele, znajomi.


W moim okręgu wyborczym frekwencja jest zawsze niższa o kilkanaście procent od średniej krajowej. W 2005 roku w wyborach prezydenckich Andrzej Lepper wygrał tu ze znaczną przewagą nad Lechem Kaczyńskim. W ostatnich wyborach Andrzej Duda odniósł tu lawinowe zwycięstwo nad Komorowskim, ale znaczna część młodzieży głosowała na Kukiza (dla nich to była jedyna rozpoznawalna twarz i przedstawiciel ich świata).


Dlaczego Lepper? Bo mówił to, w co wierzy wiekszość mieszkańców mojego miasteczka, że w Polsce przekręt goni przekręt, że nie ma uczciwych polityków, że zwykły człowiek nikogo w tym kraju nie obchodzi.


W ostatnich wyborach parlamentarnych obok hasła „Polska w ruinie” na czoło wyskoczył lęk przed uchodźcami. O tym rozmawiano w punktach skupu i wieczorem na ławce przy piwie. Ważny jest ton, sposób w jaki sprawa jest przedstawiana. Powtarzał się zarzut, że media kłamią, że uchodźcy nie są uchodźcami, że zalewają Europę i niosą agresję. Gotowość przyjęcia nawet niewielkiej ilości uchodźców skreślała Platformę Obywatelską w oczach tych wyborców. Informacje o islamie, o wojnie w Syrii, czy o sytuacji w Afryce północnej były oczywiście szczątkowe. Panowało przekonanie, że są oszukiwani przez media i polityków. Tu niemal wszyscy mają krewnych lub znajomych w Niemczech lub w innym kraju Europy Zachodniej. Bezpośrednie relacjie ludzi rażąco kontrastowały z tym, co słyszeli w telewizji. Hasła PiS odpowiadały ich zapotrzebowaniu. Postawy były nadal prounijne, ale sprawę polityki wobec uchodźców traktowano jako szaleństwo. Teraz coś się zmieniło. Powtarza się mantra, że Polska została sprzedana.  Potwierdzenie znajdują w fakcie, że znaczna część przetwórstwa jest rzeczywiście w rękach zagranicznych, przypominanie, jak często byli ofiarami polskich oszustów, niczego nie zmienia. Przy okazji tych rozmów pojawia się zapewnienie – tylko PiS może ten kraj uratować.  


Gdzie się zatem elektorat PiS wykrusza? Zapewne na krawędziach, tam gdzie ludzie z jednego i drugiego świata najczęściej nadal jeszcze się spotykają, gdzie przepaść nie jest zbyt głęboka. Obserwacja Wojciecha Maziarskiego może być poprawna, a wynik wyborów rażąco odmienny od jego przewidywań.


Możemy się zastanawiać nad pytaniem, czy istnieje jakiś sposób wpływania na środowiska, dla których sprawy konstytucji, sądów, niszczenia instytucji demokratycznych są abstrakcją. To trudna strategia, a czasu jest mało. Kilka dni temu rozmawiałem z młodym sędzią z powiatowego sądu, który podsumował swoją długą opowieść o dokonujących się zmianach krótko: to są zmiany nieodwracalne, pociąg jedzie w jedną stronę i nie da się go już zatrzymać.


Tymczasem w Szczecinie znieważono pomnik dłuta Stanisława Milewskiego za co grożą z dnia na dzień poważniejsze konsekwencje (oportunizm skłania prokuratorów do żądania coraz wyższych kar). Obawiam się, że jeszcze długo młodzi będą się spotykali pod znieważonym pomnikiem, elektorat PiS będzie się wykruszał, a poparcie tego łajdactwa będzie coraz mocniejsze.  Stęsknieni wypatrujemy znaków, że coś zaczyna do tych wyborców PiS-u docierać, że zmieniają się proporcje. Stanisław Obirek pisze o  dobrej energii protestujących. Szef koleżanki Wojciecha Maziarskiego powiedział nawet: „pokrzycz trochę za mnie”. Znieważony pomnik zdjął koszulkę z napisem „Konstytucja Jędrek” i przybrał marsową minę. Jak donosiła lokalna prasa, pomnik  „przedstawia postać w ruchu, jak gdyby zatrzymaną w kadrze, gdy wychodzi porozmawiać z oczekującymi nań ludźmi”.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. a dlaczego PJ 2018-08-01


Znasz li ten kraj

Znalezionych 193 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08
Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki   Kruk   2018-10-04
Satyra na leniwych patriotów   Koraszewski   2018-09-28
Prawoznawstwo - broń się   Zajadło   2018-09-19
Preambułka   Koraszewski   2018-09-15
Raport z oblężonego miasta   Koraszewski   2018-09-12
Jaki ślad zostawiają słowa?   Koraszewski   2018-09-04
PRL Chrystusem narodów   Koraszewski   2018-08-31
Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu    Koraszewski   2018-08-24
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach   Lewin   2018-08-21
Doświadczony, kompetentny, rzetelny inteligent poszukuje rozwiązania   Koraszewski   2018-08-17
List otwarty do Mendy   Koraszewski   2018-08-13
Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego   Koraszewski   2018-07-30
Chłopiec, którego zabito, ponieważ był Żydem   Koraszewski   2018-07-15
Ksiądz pana wini, pan księdza, a wójt jeden taki, a drugi inny   Koraszewski   2018-07-13
Cała Polska myśli o pięcie   Kruk   2018-06-14
Dowcipy, memy, przysłowia    Koraszewski   2018-06-02
Wielkie kazanie o małej dziurze w drzwiach   Kruk   2018-05-23
Czy naród może zakochać się w demokracji?   Koraszewski   2018-05-16
Adoracja Jezusa Użytkowego   Kruk   2018-04-28
Żydzi z Madonną w tle   Lewin   2018-04-28
Hogwart potrzebny od zaraz   Koraszewski   2018-04-24
Płońsk miasto otwarte   Koraszewski   2018-04-18
Niziutkie ciśnienie i Nuż w bżuhu   Kruk   2018-04-13
Wzrost mendowatości w populacji mieszkańców Polski w efekcie zmian pogodowych   Koraszewski   2018-04-01
Polski Marzec – 50 rocznica   Garczyński-Gąssowski   2018-03-08
Byłam w niebie, mówi ośmioletnia Ania   Kruk   2018-03-07
„WSZYSCY WIEDZĄ”   Kłys   2018-03-05
Nieustający marsz niesłusznie dumnych   Koraszewski   2018-02-13
Powrót antysemickiego potwora   Koraszewski   2018-02-10
Powrót Gnoma, czyli naród znowu krzyczy „Wiesław śmiało”   Koraszewski   2018-02-05
Bluźniercy, bałwanochwalcy i inni   Kruk   2018-01-30
Ustawa przeciw kłamstwu czy przeciw prawdzie?   Koraszewski   2018-01-29
Piątek narodowo-erotyczny   Kruk   2018-01-10
Silva rerum, Facebook i rara avis   Koraszewski   2018-01-02
Szkolne orły i wątroba Prometeusza   Kruk   2017-12-25
Sędziami będziem wtedy my!   Koraszewski   2017-12-20
Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21
Święto niepodległości, czyli bal sykofantów   Koraszewski   2017-11-11
Stan Polski przed wyborami   Koraszewski   2017-11-09
Zupa z gwoździa do trumny z św. pamięci wkładką   Kruk   2017-11-01
Długi lot bibelota   Kruk   2017-10-26
Kościół, wierzący, dialog   Koraszewski   2017-10-21
W oparach religijnej magii   Koraszewski   2017-10-10
Ipso facto omlet z groszkiem   Kruk   2017-09-19
Mroczny cień udrapowanych autorytetów   Koraszewski   2017-08-23
Apel Stowarzyszenia Miłośników Logiki Nieformalnej   Kruk   2017-08-18
Pan Baginski pyta o antysemityzm   Koraszewski   2017-08-17
Jak to na wojence ładnie, tarara...   Koraszewski   2017-08-09
O seksie, moralności i religii   Koraszewski   2017-08-06
Sumienie, czyli moralność bez smyczy   Koraszewski   2017-08-04
Kryzys komunikacji werbalnej, czyli patos środkowego palca   Koraszewski   2017-07-31
Costaguana dla Costaguańczyków   Koraszewski   2017-07-23
Uchodźcy a sprawa polska   Koraszewski   2017-07-08
Czy suweren jest blondynem?   Koraszewski   2017-06-30
Dramat z nadmiarem inteligencji emocjonalnej   Kruk   2017-06-26
Na tropach chrześcijańskiego feminizmu   Koraszewski   2017-06-24
W poszukiwaniu umiarkowanych katolików   Koraszewski   2017-05-24
Prezydent nie wszystkich Polaków   Koraszewski   2017-05-16
Jak pięknie kwitną kanalie   Koraszewski   2017-05-01
Niechęci etniczne w służbie ratowania czytelnictwa w Polsce   Koraszewski   2017-04-27
Panu Bogu świeczkę, biskupom ogarek, pora zapalić światło   Koraszewski   2017-04-18
Infantylizmofilia czy chrześcijańska myśl światła?   Koraszewski   2017-04-14
My chcemy boga, w książce, w szkole...   Koraszewski   2017-03-27
O płodności intelektualnego onanizmu   Kruk   2017-03-14
Ogień narodowy, czyli patriotyzm patologiczny   Koraszewski   2017-03-10
Czy Polacy wybiją się...   Koraszewski   2017-03-02
Przemysł zmasowanej dezinformacji   Koraszewski   2017-02-27
O trudności zamiany rozmów nocnych na dzienne   Kruk   2017-02-21
Dziewiczy lasek na skraju miasteczka   Kruk   2017-01-21
Narodowy socjalista pisze do mnie list   Koraszewski   2017-01-11
Znaki czasu na Jasnej Górze i gdzie indziej   Koraszewski   2017-01-09
Żaba mortal combat i lewatywa z kawy   Szczęsny   2017-01-05
Jego Małość i halucynogenny grzyb   Kruk   2017-01-02
Krzyżacy, Włodkowic i siekiera na ołtarzu   Koraszewski   2016-12-29
I gdzie nas ten dyskurs prowadzi?   Kruk   2016-12-20
Szlak bojowy Jarosława Kaczyńskiego   Koraszewski   2016-12-17
Ujednolicone miary zdrowego rozsądku   Kruk   2016-12-08
Nauka dla świata pracy   Koraszewski   2016-12-03
Intronizacja Chrystusa, czyli powiedzcie Allahu akbar   Koraszewski   2016-11-23
Awangarda umysłowego proletariatu   Kruk   2016-11-21
Do posłanki co dyskutować chciała   Koraszewski   2016-11-19
Perwersyjny moralista w sutannie   Koraszewski   2016-11-10
Kobieta superpatronką roku 2017   Koraszewski   2016-11-07
Kościół bardzo kocha kobiety   Koraszewski   2016-10-28
Czarny Poniedziałek był tylko początkiem długiego marszu   Koraszewski   2016-10-24
Polityka, Kościół i medycyna   Koraszewski   2016-10-17
Bitwa o historię i nauki ścisłe   Koraszewski   2016-09-20
Burdel w Izbie Gminnych Lordów   Koraszewski   2016-09-15
Nagie szaty króla czyli plaga bytów pozornych   Koraszewski   2016-08-26
Klauzula zdeprawowanego sumienia   Koraszewski   2016-08-03
Uwagi o rozważaniach o naprawie Rzeczpospolitej   Koraszewski   2016-07-31
Serce Prezesa ogrzeje Polskę   Kruk   2016-07-20
O Polskę parlamentarną, czyli kilka myśli po lekturze informacji o projekcie.   Koraszewski   2016-06-09

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk