Prawda

Środa, 24 lipca 2019 - 08:35

« Poprzedni Następny »


List


Andrzej Koraszewski 2014-01-08

Pewna pani  napisała do mnie list otwarty, ale zapomniała mi go przesłać. W tym liście, jak twierdzi, analizuje moje „Próby świadectwa” oraz informuje mnie, że raczej „Listów z naszego sadu” czytać nie będzie, ale cieszy się, że zaleźliśmy fundusze na ich prowadzenie. To piękny komplement, bo może wskazywać na to, iż w jej wyobrażeniach nasza strona prowadzona jest na tyle profesjonalnie, iż przynajmniej ona nie umiałaby takiej zrobić bez ogromnych funduszy, więc widać doszła do uczonego wniosku, że zapewne ktoś nas finansuje (jak dotąd wydaliśmy na tę stronę 125 złotych i obawiam się, że nikt nam tych pieniędzy już nie zwróci). Komplementy sprawiają satysfakcję, dostaliśmy ich sporo i na przykład Matt Ridley wyraził niemal to samo, co ta pani, pisząc krótko: „your page is fantastic”.

Autorka owego listu otwartego gniewa się na nas głównie za szanowanie MEMRI, a o założycielu i dyrektorze owego Instytutu Badania Mediów Bliskowschodnich pisze:

Carmon sam chętnie opowiada, o tym, jak pewnego dnia zapytał starszego, zaprzyjaźnionego dziennikarza, dlaczego on krytykuje jego pracę, skoro MEMRI ujawnia tylko prawdę? "Nie ma czegoś takiego jak prawda. Każdy news musi być oceniany przez pryzmat tego, komu i czemu służy. A wy służycie wrogom pokoju..." - odpowiedział mu tamten. "A ty uważasz się za tego jedynego, bezstronnego dziennikarza?"

Czy autorka owego listu chciała powiedzieć, że zgadza się z cytowanym dziennikarzem, który chyba dość wyraźnie stwierdził że Izrael jest jego zdaniem wrogiem pokoju?  Czy, że nie ma niczego takiego jak prawda? Nie warto tego dochodzić, bo jest to bez znaczenia. To co jest istotne, to czy fakty podawane przez MEMRI są prawdziwe i czy są one istotne (w odróżnieniu od przytaczanej przez autorkę owego listu anegdoty, która sama w sobie jest ciekawa, ale mało istotna). Mamy w materiałach MEMRI wypowiedzi prezydentów, premierów, najwyższej rangi polityków, duchownych, znanych publicystów, wypowiedzi, które nie są kwestionowane, na które odpowiedzią jest czasem słodki bełkot o wyjęciu tego czy innego cytatu z kontekstu, albo o tym, że  ktoś inny powiedział kiedyś również coś innego. Co więcej, mamy tu wypowiedzi muzułmańskich dysydentów, do których dotarcie inną drogą jest niemal niemożliwe. Autorka najwyraźniej materiałów MEMRI nie śledzi i nie zna, wystarczy jej to, co gdzieś wyczytała i sobie to powtarza, żeby przypadkiem nie zapomnieć.


Na tym dyskusję z autorką listu można zakończyć, bo nie bardzo jest o czym dyskutować.               


Mój artykuł pt.: „Próby świadectwa” wywołał również interesujące reakcje innych osób, w tym pewnego dziennikarza pewnej krajowej gazety, który w odróżnieniu od autorki owego listu otwartego nie zajmował się powtarzaniem tego co jednobrzmiąco piszą o MEMRI lewica.pl i onerowska „Wolna Polska”, i napisał,  że zgadza się ze stwierdzeniem, iż powraca brunatna fala i że świat postrzega dziś Izrael jako wielkiego pejsatego Żyda. Bronił jednak linii swojej gazety, zapewniając, że ona w tym nie uczestniczy, zgoła przeciwnie.


Odpowiadając napisałem m.in.       

Zapytał mnie niedawno wybitny krajowy intelektualista, czy człowiek, który napisał dwie książki o koszmarze antysemityzmu, może być sam antysemitą? Odpowiedziałem, że nie ma tu większych problemów, że można wylewać krokodyle łzy na tymi, którzy umarli, a nawet oburzać się na antysemickie transparenty na stadionach, a równocześnie ściskać się z tymi, którzy mówią, że pokój nastanie po zabiciu ostatniego Żyda. W trosce o spójność czynników statusu, wręcz należy potępiać antysemityzm i dyskretnie popierać ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej w postaci likwidacji Izraela i jego ludności . Zmarły przed paroma laty świetny socjolog, Jakub Karpiński, był w 1968 roku fenomenalnym metodologiem badania języka prasowego moczarowskiej prasy. Zamiast komputerów używaliśmy wtedy zwykłego ołówka licząc częstotliwość powtarzających się słów, typy pewnych zbitek słownych, pokazując co się kryje za hasłem ‘antysyjonizm to nie antysemityzm’. 

Poeta, Natan Tenenbaum, pisał o prasowym języku bardziej dla ludzi:


Rzecz marcowa


Sławne to były dzieła, sławne były czasy
A było, jak opowiem — bo wszystko wiem z prasy:


Więc Wyszyński z Kuroniem, przy poparciu Mao
Mieli Żydom zaprzedać naszą Polskę całą
Izrael, w myśl tych planów sięgałby Szczecina
Zaś chłopi z Zamojszczyzny poszliby na Synaj
Naród nasz miał iść w jarzmo żydowskiego króla
Którym byłby Zawieyski, bratanek Kargula
Każdy Żyd miał otrzymać zaraz tytuł lorda
A Niemen mógłby śpiewać tylko, jako Jordan
Do tego każdy student, a zwłaszcza niechrzczony
Miał dostać Mercedesa oraz cztery żony


Dyspozycje w tej sprawie wyszły od Dajana
Via Tokio, Rzym, Biłgoraj, Pułtusk i Tirana


...A jeszcze łotry zdradę umyśliły taką:
Oddać molo w Sopocie Czechom i Słowakom
Do tego łódź podwodną, Pannę z Jasnej Góry
Szczerbiec, żubra Pulpita... i Pałac Kultury
A — jakby mało było takiego wyzysku —
Zabrały nam Pepiczki rekord świata w dysku!
Bauman z Brusem i Baczko — ta podstępna szajka
Pastwiła się nad Polską, jak "czerezwyczajka"
Kazali nam zapomnieć; żeśmy są przedmurze
Kazali nam o Jasiu zapomnieć, Kiepurze


Żaden z nich stydu, żaden z nich sumnienia nie miał
Putrament z Przymanowskim mieli iść na przemiał
Oni na "Dziadach" bili najdłużej oklaski


...A jeden z nich miał w domu "Dzieła wszystkie", Hłaski
A znowu Kołakowski, jak jeszcze był młody
To Stalina całował w rumiane jagody
A Stalin mu na lody dawał i na kino
I razem gryźli pestki i grali w domino
Natomiast Kisielewski, jak z prasy wynika
Jest synem naturalnym studenta Michnika,
Który do rewolucji wiernie służył carom
I miał sześcioro dzieci z carycą Dagmarą


Tacy to byli ludzie, dzieła takie, czasy
A było, jak rzekłem, bo wszystko wiem z prasy.


Gdyby przypadkiem ktoś miał ochotę na przypomnienie sobie atmosfery tamtych czasów warto obejrzeć poniższe wideo z przemówieniem Władysława Gomułki:   


Co wiemy z prasy dzisiejszej? Zostawmy w spokoju naszą krajową prasę. spójrzmy na słynne BBC, czy na wielce szanowny „New York Times”. Niedawno z zainteresowaniem oglądałem film o edytorskich zabiegach tej w końcu najbardziej na świecie szanowanej gazety, jaką jest właśnie „New York Times” . Warto go obejrzeć i zastanowić się, ile z tego można odnieść do praktyk innych szacownych gazet. (Podaję link:  http://www.youtube.com/watch?v=1wHI1WbA9NI


Moj korespondent wspomniał o „niezręcznym” tytule jednego z artykułów. Dla analityka języka prasowego to klasyka.  Wielu czytelników zatrzymuje się na tytule i już pozostaje z wrażeniem potworności Izraela.


W filmie, do którego podałem wcześniej link, mamy opis sposobu informowania przez NYT o zabiciu anonimowego izraelskiego żołnierza. Gazeta zamieściła zdjęcie matki mordercy, zrozpaczonej, że jej syna aresztowano (taka ludzka scena). Czy gazeta skłamała? Ależ nie, podała rzetelną informację, mamusia naprawdę była zrozpaczona. Gazeta pisała o anonimowym żołnierzu groźnej machiny wojennej. A to był śpiący w autobusie nastolatek – ale po co o tym pisać, jeszcze czytelnik pomyśli, że to był człowiek. Co innego 16-letni Palestyńczyk-morderca i jego zrozpaczona matka. Czy zasadne jest domyślanie się intencji w takiej prezentacji? Czy wolno sądzić, że autor artykułu, zgodnie z polityką redakcyjną tak prezentuje wydarzenie, żeby czytelnik zawsze litował się nad palestyńską ofiarą, nawet kiedy ta jest zwykłym mordercą? Redakcji NYT nie można zarzucić kłamstwa – fakty zostały podane, no może nie wszystkie, ale przecież to jeszcze nie kłamstwo.


Czy zwykły czytelnik zwraca uwagę na sekwencję prezentowanych informacji o Izraelu i porównuje ją z informacjami o podobnych zdarzeniach z innych miejsc? Przykład prawdziwy, a zarazem tak typowy, że nie ma tygodnia, żebyśmy go nie mogli zacytować z świeżą datą: „Armia izraelska ostrzelała dzisiaj rano Gazę. Dwóch Palestyńczyków rannych” i dopiero w piątym czy szóstym akapicie dowiadujemy się, że z Gazy wystrzelono rakiety na Izrael (oczywiście bez dodania, że świadomie i z premedytacją skierowane na ludność cywilną) i że ranni lub zabici Palestyńczycy, to ludzie, którzy albo te rakiety wystrzelili, albo byli w pobliżu miejsca odpalenia. No cóż, też nie kłamstwo. Czy dziennikarz musi wszystko opowiadać chronologicznie? Przecież powiedziano prawie całą prawdę, prawie po kolei.


Obraz Izraela jako zbiorowego pejsatego Żyda jest wzmocniony przez przemilczenie. Starannie unikamy informacji pozytywnych. 


W kolejnym liście mój korespondent  pisał m.in.:  „w porównaniu z Palestyńczykami Izrael to mocarz”. Kto wie, czy tu właśnie nie kryje się największa pułapka dla tych, którzy często mimo rozległej wiedzy o tym właśnie konflikcie, bez złej woli idą ręka w rękę z ludźmi kierującymi się złą wolą? Znam Palestyńczyków oraz innych Arabów twierdzących, że nie ma i nigdy nie było żadnego konfliktu palestyńsko-izraelskiego. Takie stwierdzenie ma istotne podstawy. Zacznijmy od pytania, od którego momentu historycznego możemy mówić o „narodzie palestyńskim”? W 1948 nie było żadnego narodu palestyńskiego (a tym bardziej nie było go przed rokiem 1948). Nie było również takiego narodu do wojny sześciodniowej w 1967 roku.


Dziś jest. Tożsamość palestyńska wytworzyła się na skutek odrzucenia. Przydzielona arabskim mieszkańcom Mandatu Palestyńskiego Transjordania, nie stała się nigdy państwem Palestyńczyków.  Tożsamość  palestyńska jest wytworem konfliktu arabsko-izraelskiego (głównie religijnego konfliktu, a nie politycznego). Palestyńczycy zasługują na prawdziwe współczucie, nie tylko na instrumentalne współczucie łajdaków trawionych głębokim żalem, że tak bardzo utrudnia im się zabijanie Żydów.


„Izrael jest mocarzem”!  Ilu ludzi w Polsce wie, że na pierwszym posiedzeniu Ligi Arabskiej dyskutowano na poważnie o możliwości odwrócenia biegu  Jordanu, co skazałoby Izrael na klęskę suszy, ale ta susza w pierwszej kolejności dotknęłaby ludność arabską mieszkającą po obu stronach rzeki. Nie zdecydowano się na to wyłącznie ze względu na trudności techniczne.  Pozostała  jednak idea zamienienia Palestyńczyków  w wielogeneracyjnych uchodźców.  Arabowie z terenów Izraela stali się pozbawionymi ludzkich praw zakładnikami nienawiści. 


Pytałem mojego korespondenta, „jak często pisał o losie Palestyńczyków w Jordanii? Jak często pisał o losie Palestyńczyków w innych krajach arabskich, o więzieniu ich i torturowaniu, o obozach dla uchodźców w wolnej Autonomii Palestyńskiej? To nie są złośliwe pytania, to pytanie o rodzaj współczucia dla Palestyńczyków, to również pytanie o rozumienie tego rzekomego konfliktu ‘palestyńsko-izraelskiego’”.      


Kilka dni temu w naszych notatkach zapisałem: Jak informuje Palestyńska Agencja Prasowa „Wafa”: Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, wydał polecenie natychmiastowego dostarczenia żywności do Obozu Jarmouk w Syrii. Przyczyną była wiadomość o kilku przypadkach śmierci głodowej oblężonych w tym obozie od miesięcy 20 tysięcy Palestyńczyków.  Są oblężeni, ostrzeliwani, odcięci od dostaw żywności i pomocy medycznej. Autorka wspomnianego na początku tego artykuł listu otwartego, podobnie jak dziennikarz piszący o tym, że przy Palestyńczykach Izrael jest mocarzem, nie tylko o takich faktach nie mówią, nie tylko nie chcą o nich słyszeć, ale wyrażają mniej lub bardziej otwarte pretensje, kiedy się je nagłaśnia.    


Konflikt zredukowany do konfliktu izraelsko-palestyńskiego, w którym Izrael jest mocarzem? Można wygodnie zapomnieć o zbrojonym przez Iran Hezbollahu, o będącym ramieniem Bractwa Muzułmańskiego i zbrojonym przez cały świat arabski Hamasie, można zapomnieć o Lidze Arabskiej, można zapomnieć, że świat islamu jest podzielony w krwawym sporze o to kto bardziej kocha Palestyńczyków. Przy tak zręcznej prezentacji losu palestyńskich uchodźców, przy założeniu, że istnieje jakiś konflikt izraelsko-palestyński, uzyskuje się  obraz, który pozwala zapomnieć, że wszystkie wojny Izraela były wojnami  z połączonymi armiami krajów arabskich, a Palestyńczycy służą wyłącznie jako „psy wojny” w okresach między prawdziwymi wojnami.     


Mój korespondent pisze o tajemniczych „Palestyńczykach”, nie o konkretnych działaniach Arafata (np. odrzucenie porozumienia w Oslo), nie o konkretnych wystąpieniach Abbasa, nie o programach szkolnych w AP. Nad konkretami przechodzimy do porządku dziennego i nienawidzimy wszystkich, którzy ośmielają się  je prezentować, nie interesuje nas to, że dzieci w szkole uczy się, że pokój nastąpi po zabiciu ostatniego Żyda, że „nigdy nie uznamy istnienia Izraela”, że Fatah mówi: mamy z Hamasem te same poglądy na kwestię powrotu uchodźców? Lubimy powtarzać, że „Izrael jest mocarzem”.





W europejskiej czy amerykańskiej prasie nie spotykamy się z nazwiskami takich Palestyńczyków jak Khaled Abu Toamech, czy Mudran Zahran. Dziennikarze nie szukają kontaktu z doktorem z Gazy, Izzeldinem  Abuelaishem. Czy wolno pytać dlaczego?   


Kiedy dziennikarz BBC rozsyła zdjęcie dziecka zabitego w Syrii jako ofiary izraelskiego ataku i dla innych dziennikarzy nie jest to powód, żeby przestać podawać mu rękę, kiedy cała prasa światowa publikuje zdjęcie dziecka zabitego przez rakietę, która miała zabić dziecko izraelskie, jako ofiarę izraelskiego ataku i nikt potem nie odczuwa żadnego zażenowania, a sprostowania albo nie ukazują  się wcale, albo  są wykrętnymi notkami  z udawaniem, że to nie ja, to jacyś inni. Kiedy pod artykułem izraelskiego Araba (Druza), który pisze o problemie, jakim jest szczucie izraelskich Arabów przez opłacanych przez izraelskie państwo arabskich polityków, czytelnik pisze mi: „ale problemy wciąż nie rozwiązane”. W takich sytuacjach  uświadamiam sobie jak wielu ludzi, takich były prezydent USA Carter, obecny prezydent Barak Obama, szlachetni działacze z niektórych izraelskich NGO, autorka owego otwartego listu, czy ów znajomy dziennikarz broniący linii generalnej swojej gazety podejmuje  „szlachetne wysiłki” rozwiązywania problemów w oparciu o wykrzywiony obraz rzeczywistości.


Podczas gdy miliony uchodźców syryjskich (w tym palestyńskich) dosłownie umiera z głodu a pan Kerry odbywa swoją 14 podróż do Ramallah, zaś świat krzywi się na izraelskiego premiera, że odważa się mówić o bezpieczeństwie swoich obywateli, to  ja akurat nie mam ochoty być działaczem na rzecz tych „pokojowych wysiłków”, ani jedną z owieczek z tego stada.


Izrael nie jest święty, nie ma świętych państw, ale świat ponownie  aprobuje wezwania do ostatecznego rozwiązania  kwestii żydowskiej i wielu ludzi obawia się powiedzieć głośno, że to widzi.


Kilka razy w życiu zarzucono mi przemądrzałość. Aroganckie zgoła przeciwstawianie się powszechnym opiniom   Jak często jestem w błędzie? Codziennie, zawsze jest niebezpieczeństwo, że w tej czy innej sprawie byłem naiwny i albo zaakceptowałem fałszywą informację jako prawdziwą, albo wyciągnąłem błędne lub zbyt daleko idące wnioski. Zawsze również jestem wdzięczny ilekroć ktoś mnie z błędu wyprowadza. Jednak argument, że nie ma prawdy, albo że każda informacja czemuś służy, w żaden sposób mnie nie przekonuje.


Ilekroć jestem przekonany, że mam prawdziwe informacje, zachowuję sobie przywilej informowania o rzeczach, które są źle widziane nie tylko przez panią Dulską, ale i przez różnych redaktorów naczelnych obawiających, że pani Dulska przestanie kupować ich gazetę.


Ten tekst nie jest żadnym listem otwartym, ani do pani Dulskiej, ani do Pana X, jest to zwyczajny list do tych, którzy mają ochotę czytać „Listy z naszego sadu”. 

 

 

 



Niektórzy mówią, że jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów. Nie zawsze tak jest, ale prawdą jest, że czasem zdjęcia mówią bardzo wiele.


Niektorzy mówią, że jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów.  

Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj



Syjonizm

Znalezionych 107 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Wymazywanie historii Jerozolimy; wymazywanie TWEETów   Collins   2019-07-17
To nie jest Ferguson   Rosenthal   2019-07-09
Zasadniczy “przywilej”   Rosenthal   2019-07-05
Uderzenie młotem nie ”judaizuje” Jerozolimy, ani nie zabija procesu pokojowego   Tobin   2019-07-03
Jak odzyskać roztrwoniony dar 1967 roku   Rosenthal   2019-06-13
Jak przywódcy izraelskich Arabów wypaczają znaczenie demokracji   Krygier   2019-06-12
Kwestionowanie mitu o ”białym, kolonialnym” Izraelu   Julius   2019-06-05
Nadchodzący kryzys konstytucyjny Izraela   Rosenthal   2019-06-03
”Dzień Nakby” tylko infantylizuje arabską agresję   Kryger   2019-05-30
Powody, dla których trwają wojny z Gazą     2019-05-23
Musicie się z tym pogodzić: Jerozolima jest stolicą Izraela   Benson   2019-05-17
Dzień Nakby: Dlaczego Arabowie uciekli w 1948 roku, a Żydzi zostali?     2019-05-16
Dobry książę i umowa z Iranem   Rosenthal   2019-05-13
Żydowska i palestyńska tożsamość narodowa (odpowiedź dla @HenMazzig)     2019-05-10
Jak poskromić naszych kuzynów z Gazy   Rosenthal   2019-05-07
Netanjahu chce zamknąć sprawę rozwiązania w postaci dwóch państw. Dobrze!   Rosenthal   2019-04-25
“Wszyscy wiedzą” … ale wszyscy się mylą   Rosenthal   2019-04-21
Pesach i wolność Żydów     2019-04-19
Beresheet: księżyc, duma i śmiech   Stern   2019-04-12
Netanjahu zmierza do rekordowej, piątej kadencji, ale może zaprosić Gantza do przyłączenia się      Gross   2019-04-11
Atak na prawo o państwie narodowym   Rosenthal   2019-04-08
Czy Izrael może spełnić oczekiwania prawicy lub lewicy?   Amos   2019-04-05
Fenomen żydowskiego antysyjonizmu   Koraszewski   2019-03-22
Strach i odraza na punktach kontrolnych IDF   Altabef   2019-03-19
Izraelski Arab z prawicy chce być bezpieczny   Oz   2019-03-12
Nie, syjonizm nie jest kolonializmem osadniczym     2019-03-10
Absurdalność wymiany terytoriów   Rosenthal   2019-03-02
Żydowska krew   Bergman   2019-02-25
Wrogowie Izraela wreszcie przyznają, że kamienie zabijają   Tobin   2019-02-06
Nie uczestniczyłem w Dniu Pamięci o Holocauście   Tsalic   2019-02-04
Dlaczego odmówiłam udziału w Marszu Kobiet   Levin   2019-02-02
O konflikcie arabsko-izraelskim i lewicowych grupach żydowskich   Thaabet   2019-01-18
Do naszych arabskich obywateli   Rosenthal   2019-01-17
Moje serce jest w Izraelu   Maroun   2019-01-10
Dlaczego syjonizm nie jest ani jak panafrykanizm, ani jak biały nacjonalizm   Valdary   2019-01-07
Kolejna bitwa w wojnie o kulturę w Izraelu   Rosenthal   2018-12-10
Okrzyk ”Prawo powrotu” wyciszony przez pełną historię   Julius   2018-11-30
Partia Meretz próbuje zawłaszczyć pamięć Icchaka Rabina   Maroun   2018-11-16
Trauma i terror: widok z Południa   Plosker   2018-11-15
Zamach na Hotel King David   Amos   2018-11-09
Wypełnianie warunków umowy społecznej   Rosenthal   2018-10-29
Pokój z Jordania – nie wpadajcie w panikę   Kedar   2018-10-28
Gideon Levy jest pijany siłą   Maroun   2018-09-17
Żydowskie prawa do Izraela (część 1): Deklaracja Niepodległości   Rain   2018-09-12
Antysyjonizm nie jest antysemityzmem, ale jest może gorszy   Maroun   2018-09-11
Kto jest okupantem?     2018-08-23
Czy Izrael pozostanie państwem żydowskim i syjonistycznym?   Rosenthal   2018-08-17
Żydowskie państwo w nieżydowskich oczach     2018-08-03
Znieść Rabbinat!   Rosenthal   2018-07-02
Żołnierz IDF o swoich przeżyciach podczas obrony granicy   Barad   2018-06-20
Taniec na linie     2018-05-13
List otwarty do niemieckiej kanclerz   Bat Adam   2018-05-12
O latawcach i Natalie Portman   Collins   2018-04-29
Tchórzliwy profesor Henry Maitles i aktywiści, którzy uciekli   Collier   2018-04-13
Muzułmańscy dysydenci przeciw nienawiści   Koraszewski   2018-04-05
Prawdziwe powody, dla których ułuda dwóch państw nie umiera... i prosty powód, dla którego powinna   Bellerose   2018-03-11
Arab z urodzenia, syjonista z wyboru   Maroun   2018-02-14
Jak Golda Meir definiowała “Palestyńczyków”?   Meir   2018-01-21
Dlaczego milczycie?   Stern   2017-12-25
Otwarty list do Mandla Mandeli   Neguise   2017-12-13
Czy Izrael musi płacić za pokój?   Rosenthal   2017-12-01
Naród Narracji   Rosenthal   2017-08-18
Niepodważalne argumenty o ludach rdzennych   Fred Maroun   2017-08-16
Nasi druzyjscy sąsiedzi   Shapiro   2017-07-27
Przerywając ciszę, by ujawnić zbrodnię   Koraszewski   2017-06-12
Do pokoju przez prawdę: książka, która odważa się powiedzieć prawdę o Izraelu   Greenfield   2017-06-09
Przestańcie próbować ratować Izrael   Collins   2017-06-05
Czasami obraz wart jest więcej niż tysiąc słów   Fitzgerald   2017-05-26
Z takimi “syjonistami”, kto potrzebuje wrogów?   Yemini   2017-05-15
50 lat demonizacji i wypaczania prawdy     2017-05-12
Czy spotkał się pan z Chelsea Manning, Herrr Minister?   Yemini   2017-05-10
 Kogo obchodzi Izrael?   Koraszewski   2017-05-09
Dlaczego budują osiedla?   Tsalic   2017-03-21
To nie Izrael powoduje antysemityzm   Dershowitz   2017-03-02
Czy Żydzi są rdzennym ludem w ziemi Izraela? Oczywiście   Bellerose   2017-02-19
Patrząc z linii frontu   Stuart   2017-02-18
Tego dnia narodziła się izraelska demokracja   White   2017-02-17
Dlaczego organizacje pokojowe polegają na “alternatywnych faktach”?   Miller   2017-02-12
Dlaczego nas nienawidzą   Rosenthal   2017-01-27
Dyplomacja strachu, ambasada USA i jak Trump powinien odpowiedzieć na groźby palestyńskie     2017-01-14
Cywilizowani barbarzyńcy i niespodziewani przyjaciele     2017-01-06
316 mil do Aleppo. Lekcja dla Izraela   Collier   2016-12-30
Prawda jest opinią mniejszości   Rosenthal   2016-12-18
Czy Żydzi powinni przepraszać?   Żabotyński   2016-12-10
Norman Finkelstein, Westminster University i antysemityzm   Collier   2016-08-17
Wyzwolenie naszej Jerozolimy   Greenfield   2015-05-28
Wspieranie chrześcijan na Bliskim Wschodzie jest syjonizmem   Naddaf   2015-05-19
Hipokryzja solidarności –  od Gazy do Ferguson   Hafeez   2014-12-31
Syjonizm – walka moralna   Bellerose   2014-12-25
A co z żydowską NAKBĄ?   Jemini   2014-12-10
 Najbezpieczniejsze miejsce dla Arabów   Berko   2014-09-12
SMUTNO MI    Weiler   2014-08-14
W obronie wolności   Valdary   2014-02-27
Oszczerstwo Eli Sidi w sprawie edukacyjnych wyjazdów izraelskiej młodzieży szkolnej     2014-02-16
Izraelski szpital polowy dla syryjskich ofiar wojny     2014-02-03
Mesjasz i jego cudowna mikstura   Honig   2014-01-26
Żołnierz i Refusenik   Valdary   2014-01-25
List   Koraszewski   2014-01-08
Izrael daje wszystkim pełne prawa   Amar   2014-01-02
Cykl przemocy?   Treppenwitz   2013-12-31

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk