Prawda

Środa, 30 wrzesnia 2020 - 05:52

« Poprzedni Następny »


Próby świadectwa


Andrzej Koraszewski 2013-12-24

W 1971 roku “Czytelnik” wydał pod tym tytułem  niewielką książkę Jana Strzeleckiego. Autor pisał we wstępie, że jest to zarys moralno-intelektualnych doświadczeń czasów wojny. Ta książka jest dla mnie szczególnie ważna. Starszy ode mnie o pokolenie Jan Strzelecki, był zaledwie o kilka lat młodszy od mojego ojca. My byliśmy pokoleniem dzieci rodziców, którzy budzili się z krzykiem po nocach i którzy mieli zrozumiałe trudności z przekazaniem nam tych doświadczeń. Uciekali często w milczenie, by oszczędzić nam  opisów zdarzeń wykraczających poza nie tylko dziecięcą wyobraźnię.

 Przez lata zbierałem okruchy wiedzy o zdarzeniach, które składały się na ich wielką traumę. Próbowałem je zebrać w autobiograficznym opowiadaniu „Ojhyzna”, do którego polskiej wersji czytelnik może dotrzeć na łamach „Racjonalisty”, tu publikuję tylko jego początek w tłumaczeniu na angielski (Fodderland).


To opowiadanie mógłbym przepisywać, uzupełniać i szlifować bez końca, ponieważ coraz to nowe doświadczenia własne odsłaniają i przydają wagi zdarzeniom, w których uczestniczyło poprzednie pokolenie. Stosunkowo niedawno dostałem wycinki z przedwojennych poznańskich gazet, gdzie znalazłem opisy początków lat trzydziestych, brutalnych, fizycznych ataków nie tylko na Żydów, ale i na starych profesorów, którzy odważali się protestować przeciw zbydlęceniu. Pojawia się w tych opisach postać Tadeusza Jasińskiego, brata mojej matki, którego opisywano w endeckiej prasie jako „sanacyjnego bojówkarza”, a w „Dzienniku Poznańskim” jako młodego człowieka, który wraz z kolegą miał odwagę stawić czoła grupie bandziorów, atakujących na ulicy starego profesora i towarzyszące mu kobiety.  Tadeusz zginął w czasie wojny w ZSRR z rąk NKWD, ale te wycinki pozwoliły mi lepiej zrozumieć jedną z pierwszych zapamiętanych scen, kiedy moja matka podnosi deskę na schodach i widzę ręce,  które odbierają jedzenie. Pamiętam wystraszone oczy matki, która widzi, że ja widzę i przerażająco poważną rozmowę z niespełna pięcioletnim dzieckiem, że nie wolno o tym co widziałem powiedzieć ani słowa NIKOMU.


Strzelecki pisze:

„Myśmy wiedzieli, czym jest braterstwo. Braterstwo oznacza utożsamianie się z kimś drugim, nieoddzielanie jego losu od swojego; więcej nawet – widzenie jego niebezpieczeństwa wyraźniej niż swojego, doznanie, że jego śmierć jest trudniejsza do przeżycia niż własna. Braterstwo jest łatwością przekraczania tych granic, które filozofowie głoszący samotność człowieka uznają za nieprzekraczalną linię, za którą jest już tylko milczenie lub powrót własnego głosu.”

Z biegiem lat rozumiałem słowa Strzeleckiego coraz lepiej i nie dlatego, że byłem starszy i mądrzejszy, ale dlatego, że powracały realia pozwalające lepiej zrozumieć czas pogardy.

W marcu 1960 roku Tadeusz Mazowiecki wygłosił odczyt w warszawskim Klubie Inteligencji Katolickiej, kończył ten wykład słowami:

„Dlatego walka z antysemityzmem nie jest żadną zasługą ani żadnym humanitarnym gestem litości; nie jest ona też tylko walką o godność Żydów, ale w równej mierze walką o naszą własną godność. Jest walką o godność wszystkich. Uogólnienie właściwe samej istocie antysemityzmu prowadzi bowiem poza pewien próg pojęć moralnych, którego człowiekowi przekroczyć nie wolno, jeśli nie ma się wszystko zawalić.” (Całość tego wykładu można przeczytać tu: Antysemityzm ludzi łagodnych i dobrych .)

W tym samym wykładzie Tadeusz Mazowiecki cytował Leszka Kołakowskiego:

 "...antysemityzm jest środkiem wytwarzania symbolu społecznego. Walka z Żydami  rzadko bywa celem dla siebie. ...Najczęściej hasła walki z Żydami łączone są też z innymi, stanowiącymi właściwą, polityczną treść walki. Historia dostarcza pod dostatkiem takich połączeń, w których zwalczano na przykład Żydów i chrześcijan, Żydów i komunistów, Żydów i demokratów. ...W naczelnej misji społecznego oddziaływania antysemityzm ma stworzyć uniwersalny symbol zła, który następnie chce się związać w umysłach z tymi zjawiskami w polityce, kulturze, nauce - które trzeba zwalczać. Trzeba z żydostwa uczynić obelgę, którą będzie się piętnować wszystko, co ma być unicestwione, nosiciela nie określonego zła, ale zła w ogóle, abstrakcyjny symbol ujemny, dający się dołączyć do dowolnej sytuacji, jeśli pragnie się ją jako ujemną przedstawić przed światem”.
 

Ponad pół wieku temu Mazowiecki mówił:

„Antysemitów wśród nas nie ma. Nikt, poza jednym czy drugim fanatykiem, do takiej nazwy dziś się nie przyzna. Zawsze zresztą ludzie łagodni i dobrzy mówili: „Antysemitą, to ja nie jestem, potępiam tego rodzaju postawę, ...ale ci Żydzi.”

Ilekroć piszę o odradzaniu się atmosfery lat trzydziestych spotykam się z niedowierzaniem i kpiną, jeszcze częściej z otwartą wrogością, w szczególności tych, którzy pytają: „czy wolno krytykować Izrael” i tych którzy bronią praw człowieka, ale tylko tego człowieka, któremu utrudnia się zabijanie Żydów.


Pokazywanie muzułmańskiego, obsesyjnego antyjudaizmu budzi obłąkany gniew postępowych liberałów na Zachodzie, wściekłość  narodowców  i groźby ze strony neonazistów. Ten dziwaczny sojusz nie jest ani nowy, ani tak dziwny jak mogłoby się zdawać. Tę osobliwą koalicję łączy nienawiść do demokracji, do wolnego rynku, do  systemu parlamentarnego. Obie strony potrzebują symbolu zła. Na salonach nie wypada mówić, że jest nim Żyd, więc dziś jest nim syjonista, albo Izrael.


Salonowy lekko w antysyjonizm udrapowany antysemityzm udziela coraz więcej przyzwolenia temu antysemityzmowi, który nie owija już niczego w bawełnę. Tysiące drobnych wydarzeń pokazują jak wzbierające strumienie zaczynają się zlewać w potężną rzekę.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, 5 grudnia 2013 roku państwowa telewizja rumuńska nadała program z kolędami , jedna z nich brzmiała tak:

„Żydki, przeklęte Żydki, święty Bóg nie zostawi ich przy życiu, ani w niebie, ani na ziemi, będą tylko dymem z komina, do tego tylko Żydek jest dobry, żeby był dymem z komina nad ulicą.”

Jeszcze dziesięć lat temu ta koszmarna kolęda wywołałaby burzę, pisałyby o niej wszystkie gazety, politycy zastanawialiby się, czy Rumunia może być członkiem Unii Europejskiej, dziś wiadomość przeszła niezauważona, baronessa Ashton dyskretnie przyłącza się do świątecznego chóru.

W tym samym tygodniu, burmistrz małego miasteczka w Austrii, Karl Simlinger, zdenerwował się na dziennikarzy informujących o imigrantach starających się o azyl. Jak powiedział:

„Gówno  mnie obchodzą starający się o azyl imigranci, ale winni są dziennikarze, których powinno się wieszać jak Żydów.” 

Dokładnie w tym samym czasie, w Polsce,  w Narewce, na seminarium naukowym poświęconym  "Gradacji kornika drukarza i ochronie różnorodności biologicznej w Puszczy Białowieskiej", autor jednego z referatów mówił:

 "Drzewa w Puszczy Białowieskiej umierają, bo utraciły swój cel życia, jakim jest pragnienie bycia wyciętym i przerobionym na deski. Odpowiadają za to ekolodzy, realizujący sztuczny program Narodu Wybranego, co w ósmym dniu życia poprzez obrzezanie skrzywia ludzkie ogonki".

Kierownik zbiornika wodnego Siemianówka i radny gminy Leon Chlabicz, wszechstronnie rozwijał swoją myśl mówiąc m.in.:

„Będąc na pustyni, gdzie poprzez odpowiednie procedury, obrzezanie skrzywiające na ósmy dzień ogonek ludzki, czy codzienne hodowanie, określili się jako Naród Wybrany. A wybrany do czego? Napisane to jest w Księdze Powtórzonego Prawa Starego Testamentu. I ty będziesz pożyczał wszystkim narodom, sam nie będziesz pożyczał. Ty zapanujesz nad wieloma narodami, oni nie będą nad tobą panowali. I właśnie ci ludzie wyobcowani, których genetyka psychika została ukierunkowana na tworzenie sztucznego świata realizują ten program i my pośrednio przyjęliśmy to.”

Autor artykułu w białostockim wydaniu „Gazety Wyborczej”,  który sam był na tym seminarium, pisał:

„Zapytają państwo, jak na owe teorie zareagowali organizatorzy spotkania, czyli przedstawiciele państwowej instytucji? Otóż nie zareagowali w ogóle. Moderujący dyskusję pochwalił nawet radnego za wszechstronną wiedzę.”

Na blogu Eylona Aslana-Levy’ego, pod artykułem wyjaśniającym dlaczego tzw. antysyjonizm jest tylko kiepsko zamaskowaną formą antysemityzmu, internauta napisał:



Moje stanowisko jest takie, jeśli chcesz mnie nazywać antysemitą to niech ci będzie. Wyłącznie wzmacnisz moją odrazę do was, wy haczykowate nosy, narcystyczne dzieci kainowe.

 

(Czasami widać jak nieantysemitci strasznie męczą się w swoich maskach.)

 

Tego rodzaju „incydenty” liczą się w steki i tysiące, częstotliwość ich pojawiania się rośnie w dramatycznym tempie, ów „antysemityzm ludzi dobrych i łagodnych” przestał być czymś nagannym, przeciwnie jego zauważanie wielu uważa za rzecz niestosowną. Żadna z trzech przytoczonych wcześniej wiadomości nie znalazła miejsca w krajowym wydaniu „Gazety Wyborczej”, ale w tym czasie „Wyborcza” znalazła miejsce na kłamstwa o Izraelu.

 

Nie kupuj u Żyda

        

Hasło nie kupuj u Żyda wróciło z całą mocą. Wielką akcję organizują dziś kościoły różnych wyznań, zrzeszenia studentów, rządy, a nawet ponadnarodowe instytucje takie jak Unia Europejska.

 

Jest to efekt niezwykle udanej inicjatywy wykształconego na Columbia University inżyniera i absolwenta wydziału filozofii (a obecnie doktoranta i ofiary żydowskiego apartheidu) na uniwersytecie w Tel Awiwie, Omara Barguoutiego.

 

Urodzony w Katarze, wychowany w Egipcie przeniósł się do Ramallah, gdzie w kwietniu 2004 roku rozpoczął akcję nawoływania do  akademickiego bojkotu Izraela (Palestinian Campaign for the Academic and Cultural Boycott of Israel). Nie była to tak zupełnie nowa idea, gdyż dwa lata wcześniej  brytyjski „Guardian” opublikował list otwarty pary brytyjskich profesorów biologii, Stevena i Hilary Rose. List zdobył poparcie ponad 700 osób z środowisk akademickich więc Barguouti rozpoczynał swoją inicjatywę na sprawdzonym gruncie i wiedział, że jest na nią ogromny popyt. 

 

Bojkot akademicki Izraela udał się nadspodziewanie dobrze i jest rozwijany do dnia dzisiejszego, więc Barguouti w 2005 roku wystąpił z nową globalną inicjatywą bojkotu izraelskich towarów .

 

Wśród zaangażowanych nie-antysemitów Wielkiego Świata panuje pewna niepewność, czy hasło „nie kupuj u Żyda” ma dotyczyć tylko żydowskich towarów z tzw. terenów okupowanych, czy wszelkich produktów żydowskich, ale w ostatnich dniach sam  Omar Barguouti rozstrzygnął wszelkie wątpliwości.

 

Kiedy prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas,  będąc w RPA z okazji pogrzebu Nelsona Mandeli, powiedział na spotkaniu z dziennikarzami, że władze Autonomii odrzucają ideę bojkotu towarów izraelskich, że uznają Izrael i współpracują z Izraelem, ale apelują o bojkot towarów produkowanych w tzw. osiedlach, rozsierdzony Barguouti powiedział „Elektronicznej Intifadzie”:

 

„Nie ma palestyńskiej partii politycznej, związku zawodowego, NGO, czy innej masowej organizacji, która zdecydowanie nie popierałaby BDS . Żaden palestyński urzędnik, który nie ma demokratycznego mandatu ani rzeczywistego poparcia ze strony społeczeństwa nie może zatem mówić w imieniu palestyńskiego  narodu w sprawach istotnych dla strategii oporu wobec izraelskiego okupacyjnego reżimu, kolonizacji i apartheidu”.

 

Pomińmy fakt, że o apartheidzie mówi arabski doktorant na izraelskim uniwersytecie, bo akurat to jest tu najmniej istotne, znacznie ważniejsze jest to, że główny inicjator bojkotu izraelskich towarów  mówi wprost, niczego nie ukrywając – nie uznajemy prawa Izraela do istnienia i prowadzimy akcję „nie kupuj u Żyda”.         

 

Można dyskutować o tym, czy wezwania do bojkotu towarów produkowanych w izraelskich osiedlach za tzw. zieloną linią są zgodne czy sprzeczne z porozumieniem w Oslo, na ile wezwania do tego bojkotu traktowane są poważnie przez samych Palestyńczyków (ponad 100 tysięcy Palestyńczyków pracuje w przedsiębiorstwach izraelskich na terenie Judei i Samarii, a sklepy i domy towarowe handlujące towarami z tych przedsiębiorstw nie narzekają na brak klientów.) W elektronicznej intifadzie chodzi przecież o świat, a nie o postawy lokalnej ludności. A świat radośnie podchwycił stare i dobrze znane hasło „nie kupuj u Żyda”, które można teraz powtarzać w kościołach, w parlamentach i na naukowych seminariach jako zupełnie nowe i zgoła szlachetne.

            

Ciekawą formą głoszenia hasła „nie kupuj u Żyda” jest wspomniany wcześniej bojkot akademicki, bojkot przedstawicieli Izraela podczas festiwali sztuki, bojkot reprezentantów  Izraela na zawodach sportowych.

 

Jeszcze ciekawszą formą jest stanowcza odmowa oglądania informacji o faktach historycznych czy wydarzeniach bieżących, jeśli pochodzą one z żydowskich źródeł (oczywiście wyjątek stanowią wszelkie informacje od osób pochodzenia żydowskiego otwarcie atakujących Izrael i Żydów, domagających się likwidacji Izraela, czy chwalących organizacje zajmujące się mordowaniem Żydów. Stąd bożyszczami antysemickiej lewicy i antysemickiej prawicy są ludzie tacy jak Noam Chomsky, Richard Falk, Norman Finkelstein i dziesiątki innych.)

 

Intrygującą egzemplifikacją tej formuły hasła „nie kupuj u Żyda” był niedawny artykuł opublikowany na portalu lewica.pl, na którego czele stoi Piotr Szumlewicz, absolwent wydziału socjologii i filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Od wielu lat redaktor kwartalnika „Bez Dogmatu”.  

 

Artykuł, o którym mowa  pozornie opowiadał o tragedii upadku krakowskiego oddziału PSR, ale przede wszystkim był dramatycznym apelem by „nie kupować u Żyda”. Autorka tego elaboratu pisała:


"PSR powstał w następstwie powołanej do życia strony racjonalista.pl i jest z nią ściśle związany. Nie tylko "ojcami założycielami" działającymi i tu, i tu, ale oficjalną umową o współpracy. Racjonalista.pl jest organem medialnym PSR-u. I tym samym PSR powiązany jest z tym, z czym poza tym powiązany jest z racjonalista.pl, z instytutem MEMRI.

MEMRI to skrót od Middle East Media Research Institute i jest to agencja zajmująca się badaniem mediów Bliskiego Wschodu. Instytut MEMRI powstał w 1998 r., jego założycielami są Meyrav Wurmser, neokonserwatywna doradca prawicowych izraelskich i amerykańskich polityków, i Yigal Carmon, były oficer Amanu współpracującym z Mossadem, przez 22 lata pracownik na najwyższych szczeblach izraelskich służb wywiadowczych.

MEMRI ma główną siedzibę w Waszyngtonie i filie w Jerozolimie, Bagdadzie i Tokio, filię w Berlinie zamknięto po kilku latach istnienia, w Londynie trochę później. Na dzień dzisiejszy MEMRI zatrudnia ponad 80 pracowników. Instytut rozsyła nieodpłatnie tłumaczenia tekstów i filmików z języków krajów muzułmańskich Bliskiego Wschodu do agencji prasowych, organizacji i prywatnych osób dookoła świata, naukowców, dziennikarzy, intelektualistów, polityków... z jednej strony informując o tym, co dzieje się w mediach tych krajów, z drugiej wpływając na ich rozumienie i ocenę w krajach Zachodnich.

MEMRI podaje, że z jego usług korzysta dowództwo wojsk USA, Biały Dom, Ministerstwo Obrony Stanów Zjednoczonych, Ministerstwo Spraw Zagranicznych USA, Ministerstwo Sprawiedliwości USA oraz ponad 500 akademickich instytucji dookoła świata."


Zacznijmy od mało istotnej w tym miejscy sprawy, że racjonalista.pl jest własnością Fundacji Wolnej Myśli i  nie jest organem medialnym PSR i że racjonalista.pl nie jest i nigdy nie był powiązany z MEMRI.

 

Polska strona MEMRI zaczęła się od tego, że racjonalista.pl opublikował kilka artykułów tego  instytutu, a potem zaczęliśmy z Małgorzatą to robić bardziej systematycznie, uzyskując stałe pozwolenie na publikacje wybranych tekstów na łamach Racjonalisty.  (I tak też brzmiała notka na polskiej stronie MEMRI do chwili mojej trzeciej emerytury i rezygnacji z funkcji zastępcy redaktora naczelnego.) Redaktor portalu lewica.pl zapewne nie  ma czasu sprawdzać prawdziwości informacji zawartych w publikowanych przez siebie tekstach, ale nie to jest istotne, ważniejsze jest tu popularyzowanie przez niego hasła „nie kupuj u Żyda”.

 

Autorka elaboratu wyjaśnia, że MEMRI zajmuje się badaniem mediów Bliskiego Wschodu, informuje,  że z jego usług korzysta dowództwo wojsk USA, Biały Dom  i Ministerstwo Obrony Stanów Zjednoczonych oraz inne ministerstwa Wielkiego Szatana, jak i 500 akademickich instytucji na świecie. Zaś jej założyciel był przez 22 lata pracownikiem Mossadu. Donosi ona pospiesznie, że krytycy zarzucają MEMRI brak obiektywności, a także braki w kompetencjach, tendencyjny - antagonizujący - dobór materiałów, przekłamania, używanie cytatów wyjętych z kontekstów oraz wszelkie manipulowanie faktami na niekorzyść społeczeństw muzułmańskich.

              
Nie wiem czy absolwent socjologii i filozofii UW, Piotr Szumlewicz zajmował się kiedykolwiek analizą języka i wie co sądzić o zwrotach w stylu „naukowcy stwierdzili” czy „krytycy zarzucają”, nie wiem również czy kiedykolwiek czytał jakieś materiały MEMRI osobiście, ale najwyraźniej nie zapytał o konkretne przykłady jakichkolwiek przekłamań w materiałach MEMRI oraz o to na czym polega ów brak obiektywizmu. Najwyraźniej jednak Redaktor Naczelny portalu lewica.pl oraz szacownego niegdyś kwartalnika „Bez Dogmatu”, nie interesuje się tym, czy jakieś informacje są prawdziwe, czy fałszywe, a wyłącznie tym, od kogo pochodzą.

 

To że jakaś pani coś takiego napisała, to jest mało interesujące, to że znany i szanowany publicysta to publikuje, podpisując się tym samym  pod hasłem „nie kupuj u Żyda”,  jest alarmującym znakiem czasu.

 

Próby świadectwa

          

Czym są próby świadectwa? Jan Strzelecki pisał:

 

„Świat, który oni zamierzali stworzyć, był światem głoszącym kres wartościom, które przyświecały w ciągu ostatnich dwóch wieków, usiłowaniom  uczynienia z polityki sztuki mniej krwiożerczej. Ich negacja – której skutków doznawaliśmy w najbardziej bezpośredni sposób – wpłynęła rozstrzygająco na naszą perspektywę świata.”

 

W jednym z ostatnich akapitów tej małej książeczki mówił:  

 

„Nasz opór był oporem przeciwko światu, który oni chcieli ludziom zgotować. Ale nasz opór nie był bez reszty wyznaczony przez obiektywny układ rzeczy, tylko przez sąd o tym układzie, przez orzeczenie, że to, co oni czynią, jest zbrodnią, której istnienie jest dla nas wyzwaniem.”

 

Takie orzeczenie musi bazować na konkretnych faktach, które wymagają nieustannego sprawdzania, pokazywania ich i nieustannej gotowości przyznania się do błędu ilekroć się mylimy.            

 



fot. mojecmentarze.blogspot.com

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Pytanie
Hili: Dlaczego ludziom tak trudno się ze sobą dogadać?
Ja: Za dużo syczą na siebie, za mało rozmawiają.

Więcej

Patrz Kościuszko
na nas z nieba
Andrzej Koraszewski


Czy Polska staje się państwem coraz bardziej wyznaniowym? Powracało już to pytanie wielokrotnie, zastanawiano się, czy nasz kraj staje się w coraz większym stopniu własnością katolickiego Kościoła, czy może populistyczni politycy traktują Kościół i religię instrumentalnie i wykorzystują religijny fanatyzm dla zdobycia i umocnienia swojej władzy? Obawiam się, że pytanie jest źle postawione. Instrumentalne traktowanie nie budzi oporu hierarchów, zgoła przeciwnie. Raz jeszcze widzimy radosną współpracę najbardziej wstecznych sił namaszczonych i świeckich. Czy mogą nam w rozważaniach nad tym problemem pomóc uwagi sprzed dwustu lat?  

Więcej

Nowe szaty
cesarza
Michael Doran


Porozumienie Abrahamowe dowodzi, że majestatyczne szaty Trumpa są prawdziwe – przynajmniej na Bliskim Wschodzie. Kiedy 15 września prezydent Donald Trump przewodniczył ceremonii podpisywania Porozumienia Abrahamowego między Izraelem, ZEA i Bahrajnem na południowym trawniku Białego Domu, jego krytycy przedstawili wydarzenie jako odtworzenie w rzeczywistym życiu “Nowych szat cesarza”, w którym Trump grał minimalną rolę w porozumieniu bez znaczenia dotyczącym dwóch maleńkich krajów arabskich, które nigdy nie prowadziły wojny przeciwko państwu żydowskiemu. „Nowe szaty cesarza” to rzeczywiście trafna analogia, ale to krytycy Trumpa – a nie prezydent – okazali się nadzy.

Więcej
Blue line

Uprawy GMO
i wzrost plonów
Steven Novella


Kwestia genetycznie modyfikowanych organizmów jest ciekawa z punktu widzenia popularyzowania nauki, ponieważ jest kontrowersją, która podobno najbardziej podlega staremu paradygmatowi o deficycie wiedzy. Pytanie brzmi – dlaczego ludzie odrzucają naukę i akceptują pseudonaukę? Paradygmat deficytu wiedzy odpowiada, że ludzie odrzucają naukę proporcjonalnie do swojego braku wiedzy o nauce, co powinno dać się załatwić przez nacisk edukacji na naukę. Niestety, większość pseudonauki i negacji nauki nie idzie za tym paradygmatem i są spowodowane czynnikami takimi jak brak krytycznego myślenia...

Więcej

Arabscy muzułmanie są kolorowi,
arabscy chrześcijanie są biali
Daniel Greenfield 


Utrzymując swoje dumne zobowiązanie do publikowania wszystkich wiadomości, które podzielą Amerykanów według rasy, płci i wyznania, “New York Times” opublikował listę, jak twierdzi, "922 najpotężniejszych ludzi w Ameryce”, utrzymując, że tylko 20% spośród nich to ludzie kolorowi.

Zwrot “ludzie kolorowi” już jest wystarczająco niejasny z białymi profesorkami, studentami i prezesami NAACP, którzy twierdzą że są czarni. Ale rasowa lista „New York Timesa”, rzecz, która cuchnie Norymbergą i Goebbelsem, ustawia tę gazetę w roli decydującego o tym, kto jest kolorowy, przez oznaczanie go żółtym kolorem. Dobrze, że żadna ciesząca się złą sławą rasistowska ideologia  nie miała tego samego pomysłu.

Więcej
Blue line

Inna twarz polskiego
Sejmu
Andrzej Koraszewski


Kiedy opozycyjna partia postanowiła wystawić w wyborach parlamentarnych Klaudię Jachirę powiedziałem, że to może być dobry pomysł. Żona spojrzała na mnie wzrokiem kobiety nieprzekonanej, a ja nie upierałem się, bowiem nie mam kwalifikacji proroka, więc moja uwaga nie miała charakteru wizji przyszłości. 

Więcej

W Iraku też mówią
o normalizacji
Elder of Ziyon


„Sotal Iraq” (Głos Iraku) była jak dotąd jedną z najbardziej konsekwentnie antysemickich witryn informacyjnych w świecie arabskim. 

 

Jest rzeczą absolutnie szokującą zobaczenie w tej gazecie artykułu, który jest nie tylko pojednawczy wobec Żydów, ale także otwarty na możliwość normalizacji stosunków między Irakiem i Izraelem.  

 

Autor artykułu, Hamed Szehab, pisze najpierw o historii opuszczenia Iraku przez Żydów:

Więcej

Naukowe pismo “Nature”
przystaje do Przebudzonych
Jerry A. Coyne


Groza wdziera się w świat nauki, bowiem dwa najbardziej prestiżowe na świecie pisma naukowe, “Nature” i “Science”, przystają do Przebudzonych. A rozumiem przez to, że akceptują zasady Krytycznej Teorii Przebudzenia, które są ewidentnie nienaukowe.

Więcej

Beczka dziegciu
i łyżka miodu
Lucjan Ferus


Motto: „Dobro nigdy nie powołuje się na zło jako na swoją rację, lecz zło zawsze podaje za swą rację jakieś dobro” (Stanisław Lem).

Od razu wyjaśnię, iż to nie jest pomyłka, choć w popularnym kiedyś porzekadle jest mowa o beczce miodu i łyżce dziegciu. Niedawno zastanawiałem się do czego można by porównać religie, aby owa analogia dobrze oddawała ich istotę. Przypomniało mi się wtedy przysłowie o beczce miodu i łyżce dziegciu psującej jej zawartość. Tak, to jest obrazowe porównanie, chociaż dla każdego, kto choć trochę zna krwawą, pełną przemocy i hipokryzji historię religii będzie oczywiste, że aby ono oddawało istotę rzeczy należy odwrócić te proporcje.

Więcej

Międzynarodowe prawo
dla jednego narodu
Eugene Kontorovich


Prawo międzynarodowe, a szczególnie prawo o okupacji wojennej, jest centralnym aspektem politycznego dyskursu wokół obecności Izraela na Zachodnim Brzegu czyli Judei i Samarii.

Obiegowa mądrość w tej sprawie (przynajmniej wśród zachodnich dyplomatów i akademickich prawników), jest dość dobrze ustalona: Izrael jest okupującym państwem i obecność izraelskich cywilów na terenach poprzednio okupowanych przez Jordanię jest zbrodnią wojenną.

Ten wniosek jest dobrze znany, ale nawet wykształconym obserwatorom na ogół brak wiedzy o prawie międzynarodowym i dość specyficznej poddziedzinie prawa okupacyjnego, które są konieczne do ustalenia, czy ten wniosek jest poprawny, sporny, czy błędny.

Więcej

Ministrze, daj małpie
brzytwę Ockhama
Marcin Kruk


Obudziłem się pełen niepokoju i próbowałem sobie uświadomić jego źródło. Po chwili dotarło do mnie, że rozmawiałem z Ministrem Edukacji Narodowej. Z tym ministrem, bo innego nie mamy i była to rozmowa przyjazna. Zdumiony próbowałem odwinąć film, który zaczynał się w mordowni „Pod Jagienką”, gdzie naród siedział przy stolikach i rozważał, pogłębiając stan upojenia. Wszedłem do lokalu, wszystkie stoliki były zajęte, ale minister siedział sam, więc zapytałem, czy mogę się przysiąść. Skinął głową, nie porzucając swoich myśli. Usiadłem, udając, że na niego nie patrzę. Przez zakurzone szyby przenikało światło, ale przy pochmurnym niebie było skąpe, więc minister nie był oświecony.

Więcej
Blue line

Dla postmodernizmu tożsamość
jest ważniejsza od rozumu
Vic Rosenthal

Kadr z filmu Alien.

Wiele lat temu , jeszcze w epoce modernizmu (w odróżnieniu od epoki “postmodernizmu”, w jakiej żyjemy obecnie) miałem pracę, która obejmowała nauczanie podstaw logiki. Prawdopodobnie najważniejszym elementem były nieformalne błędy logiczne, te złośliwie przekonujące sztuczki argumentacji, które noszą barwne nazwy, takie jak “żaden prawdziwy Szkot”, “Motte i Bailey” oraz “red herring [fałszywy trop]”. Jednym z moich ulubionych jest rodzaj Begging the Question (zakładanie tego, co twierdzisz, że dowodzisz). Nazywam to błędem logicznym Niedającego się Obalić Twierdzenia.

Więcej

Nieprzyjemna wiadomość
dla Thomasa Friedmana
Stephen M. Flatow

Podniesienie się poziomu wody powoduje znikanie wyspy na Jeziorze Tyberiadzkim(Zdjęcie: Shai Mizrachi)

Kiedy nie jestem w Izraelu, na ogół nie zwracam uwagi na tamtejszą pogodę. Ale wiadomość z zeszłego tygodnia o opadach deszczu w Ziemi Świętej  przyciągnęła moją uwagę. Zasługiwała na uwagę nie tylko geologów i meteorologów, ale także wszystkich, których obchodzi polityczna i dyplomatyczna sytuacja Izraela. Izraelski Urząd Wodny ogłosił, że w 2020 roku spadło tak dużo deszczu, że Jezioro Tyberiadzkie (Jezioro Galilejskie) ma obecnie najwyższy poziom wody o tej porze roku od niemal trzydziestu lat. Ostatnim razem poziom był tak wysoki pod koniec sierpnia 1993 roku. „Innym zaskakującym zjawiskiem – informował Urząd – jest ciągły wypływ wody ze źródła Dan, który nieco zwiększył się”. Jezioro Tyberiadzkie i rzeka Dan są dwoma najważniejszymi źródłami wody w Izraelu.

Więcej
Blue line

Groźba państw sierocych
dla porządku świata
Amir Taheri

W Libanie, państwo rządzone przez zdyskredytowane elity wydaje się być na krawędzi rozpadu ze wspieraną przez Iran zbrojną grupą gotową do przejęcia panowania, tak jak talibowie ze wsparciem Pakistanu zrobili to w Afganistanie. Na zdjęciu: członkowie Hezbollahu oddający nazistowski salut.

Zamachy 11 września 2001 uważano za pobudkę dla świata ukołysanego do słodkiej drzemki przez “Koniec historii”. Niemal dwadzieścia lat temu podwójny atak na Nowy Jork i Waszyngton pokazał nowe zagrożenie światowego porządku - groźbę niepaństwowych grup przechwytujących terytorium, by użyć go jako bazy dla realizacji swoich ideologicznych celów przez terror i wojnę.

Więcej

Arabowie przyznają się
do błędu
Andrzej Koraszewski

Salam Hamid (źródło: I.ytimg.com)

Każdego dnia tworzymy przeszłość, każdego dnia dopisujemy nowe strony historii. Każdego dnia próbujemy ocenić, co z dzisiejszych wydarzeń okaże się ważne dla kolejnych pokoleń, a co za tydzień lub dwa zostanie zapomniane.
Bliski Wschód jest i zapewne długo jeszcze będzie jednym z najbardziej zapalnych punktów na świecie. Tureckie ludobójstwo Ormian wzruszyło na Zachodzie niewielu, więc Adolf Hitler mógł po latach powiedzie: „kto dziś pamięta ludobójstwo Ormian?” 

Więcej

Różne drogi
poznawania świata
Andrzej Koraszewski

Bari przygotowujący się do wyprawy na połów ryb. Zdjęcie: Fiona Watson

Człowiek to dziwne zwierzę, zaczyna poznawać świat organoleptycznie, a potem jest rozdarty między empirią i objawieniem. Im dalej, tym gorzej, bo autorytet i empiria nieustannie wchodzą sobie w drogę. Świadectwo własnych zmysłów bywa mylące, autorytety rodzicielski, wodzowski, księży, nauczycielski i inne czasem prostują nasze wnioski z osobistego doświadczenia, a czasem myśli plączą. Różnie z tymi autorytetami bywa, więc i bunt jest w cenie. Chcemy zrozumieć otaczający nas świat, a ciekawość i chęć poznania splata się czasem z sensem życia. Mądrości przodków bywają niemądre, a przekazywane są często jako boskie zgoła objawienie, co może z logosu czynić parodię.

Więcej

Więcej niż stracona okazja
dla Palestyńczyków
Jonathan S. Tobin

Przywódca Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, zwraca się do Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie szczegółów bliskowschodniego planu pokojowego przedstawionego przez Stany Zjednoczone 11 lutego 2020 roku. Zdjęcie: Eskinder Debebe/U.N. Photo.

Jeśli mieliście jakieś wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście minęła era, w której świat arabski przyznawał Palestyńczykom prawo weta w sprawie pokoju na Bliskim Wschodzie, dramat w Kairze w tym tygodniu powinien je ostatecznie rozwiać. Podczas spotkania w egipskiej stolicy Liga Arabska, organ, który powstał w 1945 roku, by pomóc koordynować wojnę ze syjonizmem, pokazała wyraźnie, że wycofuje się ze stuletniej bitwy Palestyńczyków przeciwko idei państwa żydowskiego.

 

Odrzucenie przez Ligę Arabską starań Palestyńczyków o potępienie decyzji Zjednoczonych Emiratów Arabskich znormalizowania stosunków z Izraelem jest niemal takim kamieniem milowym jak porozumienie, do jakiego popchnęła administracja Trumpa. 

Więcej

Dobra książka
o psychologii ewolucyjnej
Jerry A. Coyne


Właśnie skończyłem czytać niedawną książkę Steve Stewart-Williamsa The Ape That Understood the Universe (Cambridge University Press, wydanie poprawione 2019). Gorąco ją polecam jako dobry sposób nie tylko zapoznania się z psychologią ewolucyjną, ale także zobaczenia, dlaczego ta dyscyplina jest cenna i dlaczego jej zagorzali krytycy często są wprowadzeni w błąd.

Więcej

Symbole (i symbolizm) ujawniają
gorzką bliskowschodnią prawdę
Stephen M. Flatow


Całe pokolenia palestyńsko-arabskich dzieci są wychowywane na obrazie o potężnym przesłaniu: cała Palestyna należy do Arabów. 

Więcej

Życie czarnych chrześcijan
widocznie nie liczy się
Giulio Meotti

W Nigerii przez ostatnie 20 lat zabito 100 tysięcy chrześcijan. Nigeria staje się “największym regionem mordowania chrześcijan na świecie”. W 2018 roku prezydent USA Donald Trump, poruszył tę sprawę w rozmowie z prezydentem Nigerii, Muhammadu Buharim. \

"Zatrzymać zabijanie", "Wystarczy!", "Nasze życie liczy się" powiedzieli nigeryjscy chrześcijanie i przywódcy kościelni zebrani w Londynie 20 sierpnia, by demonstrować przeciwko masakrze chrześcijan w ich kraju. Wysłali list to brytyjskiego premiera, Borisa Johnsona, oskarżając międzynarodowe media o „zmowę milczenia”. W tym samym czasie raporty ujawniły, że w Nigerii przez ostatnie 20 lat zabito 100 tysięcy chrześcijan.

Więcej

Czerwono-Zielony
sojusz przeciw Izraelowi
Caroline Glick

Zwolennicy ruchu BDS przeciwko Izraelowi. Zdjęcie: Alex Christy/Flickr.

Dwie strony wojny walczą przeciwko Izraelowi: strona terrorystyczna i strona polityczna. Rakiety terrorystycznego reżimu Hamasu w Gazie wystrzelone na Aszdod i Aszkelon, oraz antyizraelskie demonstracje przed Białym Domem, a jedno i drugie zdarzyło się podczas wtorkowej ceremonii podpisywania Porozumień Abrahamowych w Waszyngtonie, są gorzkim przypomnieniem, że wojna przeciwko państwu  żydowskiemu dalece nie jest zakończona. Oś negacjonistów będzie kontynuowała wojnę przeciwko Izraelowi.

Więcej
Blue line

Refleksje sprzed lat:
„Głęboka wiara” i inne.
Lucjan Ferus


Jest to następna część cyklu „Refleksji sprzed lat” i są to zapiski moich luźnych przemyśleń (dotyczących głównie religii) z początku lat 90-tych ub. wieku. Niedawno napisałem tekst pt. „Egocentryzm religijny”, w którym przedstawiłem dwa przykłady rozumowania osób uważających się za „głęboko wierzące”. Przeglądając wczoraj te stare notatki, znalazłem w nich tekst pt. „Głęboka wiara = słaba wiara?”, w którym już wtedy rozważałem ów problem. Uznałem więc, że warto byłoby go przytoczyć, jako dopełnienie tego ciekawego problemu i zazwyczaj związanego z religiami odczucia.

Więcej

Dlaczego John Kerry
i inni nie mieli racji
Seth J. Frantzman

Sekretarz stanu USA, John Kerry, wygłasza uwagi o pokoju na Bliskim Wschodzie w Departamencie Stanu w Waszyngtonie, 28 grudnia 2016 r.  (zdjęcie: zrzut z ekranu z relacji telewizyjnej)

Kerry powiedział w 2016 roku, że “nie będzie żadnego postępu i odrębnego pokoju ze światem arabskim bez palestyńskiego procesu i palestyńskiego pokoju. Każdy musi to zrozumieć”.  

Kiedy Izrael, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn zbliżali się do porozumienia, wielu dziwił brak izraelskich “ustępstw”. Przez dwadzieścia pięć lat paradygmatem procesu pokojowego było to, że Izrael będzie musiał wycofać się i zgodzić na „ustępstwa” w celu uzyskania normalizacji stosunków z Arabami.

Więcej

Niewolnice
w Al-Dżazira
Alberto M. Fernandez


Wiele się dziś mówi o niewolnictwie. Ta kwestia, napędzana przez postępowych aktywistów i ruchy walczące z brutalnością policji, jest szeroko dyskutowana i jest przedmiotem dogłębnego badania przez elitarne media oraz coraz bardziej nieokrzesanej, bezpośredniej akcji ulicznych aktywistów. Pomniki i monumenty tak znaczących postaci jak Kolumb, Waszyngton, Jefferson a nawet Lincoln, ten Wielki Wyzwoliciel, zostały zaatakowane. Potem przyszły wezwania do zmiany edukacji, gospodarki i społeczeństwa, by zająć się przekleństwem spuścizny niewolnictwa.

Więcej

Obnażenie palestyńskich
kłamstw
Ruthie Blum 


Jedno z bardziej godnych podkreślenia oświadczeń prezydenta USA, Donalda Trumpa podczas jego przemówienia we wtorek, przed ceremonią podpisania Porozumień Abrahamowych, przeszło właściwie niezauważone przez zarówno zwolenników, jak krytyków tych Porozumień.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Przyjemności seksu
i jagód
Matt Ridley

Izrael nie jest
naszym wrogiem
Khaled Abu Toameh

Prośba o pokorę
od Benjamina Franklina
Jeff Jacoby

„Czarny Wrzesień”
pół wieku temu i teraz
Alberto M. Fernandez

Zamordowanie amerykańskiego
“bluźniercy” w Pakistanie
Raymond Ibrahim

Porozumienie Abrahamowe
- ostry zakręt historii
Andrzej Koraszewski

Niewolnictwo: czy jest monopol
na cierpienie?
Amir Taheri 

Kulturowe wojny
w szkołach w Kalifornii
Lyn Julius

„Moje życie
jest klęską”
Andrzej Koraszewski 

Turecki prezydent
zapowiada wojnę
Z materiałów MEMRI

Pożegnanie lata, czyli
prywatne drzewo życia
Lucjan Ferus

Przegląd wiadomości
w drodze na zakupy
Andrzej Koraszewski 

Czy można falsyfikować
naukowe teorie?
Jerry A. Coyne 

Gdzie postawić granicę
antysemitom?
Jonathan S. Tobin

Palestyńscy przywódcy
są skorumpowani
Khaled Abu Toameh

Blue line
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk