Prawda

Środa, 24 lipca 2019 - 09:21

« Poprzedni Następny »


Kwakrzy porzucili działania
na rzecz pokoju


Sara Lawson 2013-12-17


Przez ostatnich kilka dziesięcioleci Towarzystwo Przyjaciół (Kwakrzy) przyjmowało coraz bardziej antyizraelskie stanowisko, którego kulminacją jest obecnie, w chwili pisania tego artykułu (lato 2013 r.) poparcie bojkotu produktów z „osiedli" na terytoriach spornych na Zachodnim Brzegu. Jako kwakierka od 1969 r. próbuję zrozumieć, jak doszło do zajęcia takiego stanowiska i jakie mogą być tego szersze skutki.

Kwakrzy

Ruch kwakrów rozpoczął się w połowie XVII wieku w Anglii na fali ferment religijnego purytanizmu i ruchów radykalnych, takich jak „Root and Branch" i Lewellersi. W najwcześniejszych dniach przywódcą ruchu był George Fox, a jego zwolennicy nazywali siebie „Przyjaciółmi Prawdy", a wreszcie „Religijnym Towarzystwem Przyjaciół". Pochodzenie przezwiska „Kwakrzy" jest sporne, ale przylgnęło i obecnie kwakrzy są ogólnie znani pod tą nazwą.

Atrakcyjność wczesnych kwakrów polegała na ich radykalnym przemyśleniu na nowo stosunków z Bogiem i wzajem ze sobą. Odrzucili oni koncepcję pośredniczącego duchownego; związek z Bogiem był bezpośredni i osobisty. Odrzucili wszystkie sakramenty, ponieważ całe życie jest sakramentalne i wszystkie posiłki są komunią. Kiedy para pobiera się, oznajmiają swój zamiar sobie wzajemnie i pozostałym kwakrom na Spotkaniu Nabożnym. Nie jest potrzebny żaden ksiądz do udzielenia ślubu. Kobiety uważane są za równe mężczyznom i często „dają świadectwo" — to jest mówią lub wygłaszają kazanie na Spotkaniu. Kwakrzy rozciągają przekonanie o równości na całe społeczeństwo. Mężczyźni odmawiają uchylania kapelusza przed osobami wyższej rangi. Nie używają zaszczytnych tytułów.

Pod względem teologicznym odeszli od tradycji dzięki widzeniu „tchnienia Boga" w każdym człowieku i uważaniu sumienia lub „Wewnętrznego Światła" jako najwyższego przewodnika w życiu. Nawet Biblia — choć ci pierwsi kwakrzy musieli znać ją praktycznie na pamięć — nie była jedynym źródłem inspiracji. Inne pisma miały także istotną wartość. Kwakrzy wówczas i obecnie cenią bardziej czyn niż przekonanie, że znalazło się Prawdę. Nie ma oficjalnego kredo. Wiara jest pozostawiona indywidualnemu sumieniu, chociaż istnieją „Świadectwa", które wydobywają pewne powszechnie akceptowany postawy, wśród nich Świadectwo Pokoju.

Kwakrzy, ponieważ byli inaczej myślący, często znajdowali się w kolizji z prawem i wielu odsiadywało długie kary więzienia. Na dwa sposoby wpłynęli na prawo angielskie. Po procesie Williama Penna i Williama Meada w 1670 r. sędziowie nie mogli już dłużej mówić jurorom, jaki mają wydać werdykt (ani karać ich grzywną za wydanie niewłaściwego werdyktu). Pierwsi kwakrzy sprzeciwiali się wymaganiu złożenia przysięgi na Biblię, ponieważ uważali, że Biblia tego explicite zabrania (Mt 5:34-37) oraz dlatego, że jeśli przysięga się mówić prawdę w pewnych okazjach, zakłada się, że można kłamać przez resztę czasu. Nadal w sądach spotka się prośbę o złożenie przysięgi na Biblię, ale od 1695 r. można także „potwierdzić", że będzie się mówiło prawdę.

Kiedy William Penn zwrócił się do króla Karola II w sprawie długu należnego jego ojcu, Król przyznał mu duży obszar amerykańskiego pustkowia, który z czasem został Pensylwanią. Kwitnąca stolica kolonii, Filadelfia, „Miasto braterskiej miłości", wkrótce stała się drugim co do wielkości miastem Imperium Brytyjskiego. Kwakrzy mieli teraz szansę zobaczyć, jak w praktyce działa teokracja kwakierska, ale wyniki były rozczarowujące, ponieważ trudno jest utrzymać równocześnie zasady pacyfistyczne i wzajemne traktaty obronne. Kwakrzy byli — i nadal są — lepsi jako osy żądlące państwo niż jako samo państwo.

Kwakrów interesowało wszystko, co prowadziło do ulepszenia społeczeństwa i poświęcali znaczną uwagę na reformy w więziennictwie, edukacji i opiece nad chorymi psychicznie. Kwakierskie zasady wiodły Elizabeth Fry do polepszenia warunków w więzieniu Newgate; kwakrzy w Jorku założyli humanitarny zakład dla chorych psychicznie w 1796 r. Kwakrzy brali udział w większości ruchów społecznych w XIX i XX wieku, od zniesienia niewolnictwa do Youth Hostel Association. Podczas wojen wielu kwakrów odmawiało pełnienia służby wojskowej. Podczas obu wojen światowych działała Friends Ambulance Unit. Stanowiskiem kwakrów wobec działań wojennych XX wieku były protesty, próby zapobieżenia im, namawianie do ugody, opieka nad uchodźcami i ogólnie rzecz biorąc, udzielanie pomocy po zakończeniu rozlewu krwi. Brytyjscy kwakrzy pomagali znajdować domy dla uchodźców żydowskich, szczególnie dzieci z Kindertransport, przywożonych z Niemiec, Austrii i innych krajów w przededniu drugiej wojny światowej oraz pomagali w łączeniu rodzin po zakończeniu działań wojennych. Kwakrzy amerykańscy wykonali tak cenną pracę humanitarną we wszystkich teatrach wojny, że American Friends Service Committee otrzymał pokojową Nagrodę Nobla w 1947 r.

Kwakrzy istnieją obecnie w wielu krajach na świecie również poza Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Dzięki misjonarzom amerykańskim ich nieoczekiwane skupiska znajdują się w Kenii i Boliwii. Gdziekolwiek szli, tam zakładali szkoły. Pod względem teologicznym widzimy tu cały wachlarz poglądów: od branży ewangelikańskiej, cytującej Biblię, do dużo bardziej świeckich, humanistycznych nurtów. Mimo ściśle chrześcijańskiego pochodzenia niektórzy kwakrzy zastanawiają się obecnie czy kwakieryzm — lub przynajmniej ich rodzaj kwakieryzmu — w ogóle jest chrześcijański. Kwakrzy wszelkich odcieni nadal troszczą się o lepsze społeczeństwo, zarówno w swoich krajach, jak i na arenie międzynarodowej. Kwakrzy amerykańscy mają stałe lobby w Waszyngtonie — Friends' Committee on National Legislation. Kwakrzy brytyjscy mają Parliamentary Liaising Officer oraz biuro w Brukseli - Quaker Council for European Affairs.

Kwakrzy na Bliskim Wschodzie

W Brummana (Liban) i Ramallah (terytoria palestyńskie) od dawna istnieją szkoły i Miejsca Spotkań założone przez kwakrów w XIX wieku. W czasie zakładania ich oba miasta znajdowały się w Imperium Osmańskim. W Ramallah jest piękny, zbudowany z kamienia Dom Spotkań, gdzie odwiedzający kwakrzy z innych części świata są gorąco witani. Ściśle związane z Ramallah jest Międzynarodowe Centrum Przyjaciół, które sponsoruje działalność wizytujących kwakrów i (według jego strony internetowej) gości „spotkania z innymi NGO, takimi jak Izraelski Komitet Przeciwko Burzeniu Domów i Zespoły Chrześcijańskich Działaczy Pokojowych". Najbardziej znaną kwakierką w Ramallah jest Jean Zaru, wieloletnia sekretarka (clerk) Spotkań, nauczycielka, która zajmowała także wysokie stanowiska w YWCA i Światowej Radzie Kościołów. Za swoje teksty i przemówienia otrzymała szereg nagród od, między innymi, Światowej Rady Kościołów, oraz reputację obrońcy pokoju. Opublikowała książkę Occupied with Nonviolence, zestaw esejów i przemówień, która jest bardzo podziwiana w kręgach kwakrów.

Jednak wydźwiękiem tej książki jest, że Izrael jest „wrogiem", narzucającym okupację wojskową, której trzeba się sprzeciwiać. Nie mogę znaleźć niczego w Occupied with Nonviolence co sugerowałoby, że z tym „wrogiem" można rozmawiać lub że można osiągnąć kompromis, lub że Autonomia Palestyńska ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za impas. Kiedy mówi ona o „dialogu", jest to dialog między muzułmanami, nie zaś z Żydami. „Nakba" czyli „Katastrofa" (to jest, niepowodzenie armii arabskich likwidacji Izraela w 1948 r.) oraz Wojna Sześciodniowa w 1967 r. są przedstawione jako przykłady agresji izraelskiej, bez żadnego wyjaśnienia przyczyn tych wojen.

Według Jean Zaru Ben Gurion zaakceptował Plan Podziału w 1947 r. jako pierwszy krok do zdobycia całej Palestyny. Mówi ona, że Plan Podziału nigdy nie został zrealizowany, ale już nie wspomina, że odrzucili go właśnie przywódcy palestyńscy. Często skarży się, że Izrael pozbawia Palestyńczyków samostanowienia i suwerenności, ale nigdy nie wspomina obstrukcjonizmu kierownictwa palestyńskiego. Nazywa Izrael „państwem apartheidu" i odrzuca izraelskie niepokoje o bezpieczeństwo jako wyłącznie wymówkę, by uciskać Palestyńczyków. W jednych miejscach wydaje się popierać „dwunarodowe państwo", w innych dwa państwa. Powtarza, że ziemia Palestyńczyków została „skradziona" na bazie urywków ze Starego Testamentu, ale nie wspomina solidnej podstawy prawnej istnienia państwa Izrael. Historia biblijna jest niewątpliwie powodem, dla którego wielu religijnych Żydów i chrześcijan popiera Izrael, ale jest odrębna od prawomocności państwa Izrael zgodnie z prawem międzynarodowym. Eseje w Occupied with Nonviolence są polemikami politycznymi, w których Izrael jest tylko uciskającym wrogiem. Opór wobec okupanta, mówi ona, jest nazywany „terroryzmem" przez Izrael, jak gdyby zamachy samobójcze w publicznych autobusach mogły być nazywane czymkolwiek innym. „Kiedy wybieramy przemoc lub brak przemocy w naszej rewolucji, rozumiemy, że wolność wyboru nie zawsze jest dostępna. Pacyfiści i niepacyfiści oddani walce o sprawiedliwą przyszłość powinni, moim zdaniem, uważać się wzajemnie za sojuszników w większości kwestii" (s.75).

Wolontariusze Ekumeniczni (Ecumenical Accompaniers)

Światowa Rada Kościołów, która praktycznie rzecz biorąc milczy na temat rozległych prześladowań chrześcijan w krajach z większością muzułmańską, poświęca dużo czasu i energii na oczernianie państwa Izrael, mimo że Izrael jest jedynym państwem na Bliskim Wschodzie, w którym chrześcijanie są wolni od prześladowań. (Światowa Rada Kościołów została założona w 1948 r. jako grupa parasolowa lub forum dla protestantów i innych kościołów chrześcijańskich, z wyjątkiem kościoła rzymsko-katolickiego, ale już w latach 1960. skręcała coraz bardziej na polityczną lewicę i wkrótce finansowała marksistowskie i antyzachodnie ruchy „wyzwolenia". Po zakończeniu zimnej wojny ujawniono, że KGB obrało sobie Światową Radę Kościołów za cel i z powodzeniem ją infiltrowało. Światowa Rada Kościołów kontynuuje dzisiaj swój program skrajnej lewicy.)

W 2002 r. Rada rozpoczęła Ecumenical Accompaniment Programme in Palestine and Israel (Ekumeniczny Program Współtowarzyszenia w Palestynie i Izraelu), w skrócie EAPPI. W wielkiej Brytanii zarządzanie nim zostało powierzone Towarzystwu Przyjaciół w imieniu organizacji Kościoły Razem w Brytanii i Irlandii. Wielu kwakrów brytyjskich bierze udział w tym programie. Po dwutygodniowym okresie szkolenia i instrukcji wolontariusze jadą na krótszy lub dłuższy okres czasu do miast i wsi na Zachodnim Brzegu z zadaniem towarzyszenia Palestyńczykom do punktów kontrolnych przy barierze bezpieczeństwa oraz „monitorowania naruszeń praw człowieka". Są na miejscu, żeby obserwować każde niewłaściwe zachowanie ze strony osadników żydowskich i informowaćo nich. Wreszcie, jako część ich obowiązków, wymaga się od nich wygłaszania pogadanek o swoich doświadczeniach, kiedy wrócą do domu oraz zajmowania się „popieraniem" Palestyńczyków. Ponieważ słyszeli tylko narrację palestyńską i widzieli tylko konfrontacje, gdzie Izraelczykami są albo żołnierze narzucający restrykcje na punktach kontrolnych, albo cywile pozwalający sobie na działalność przestępczą, nie jest dziwne, że kiedy wracają do domu, mówią wyłącznie o niegodziwości Izraela. Chociaż mogą złożyć krótką wizytę w Sderot, gdzie Izraelczycy żyją w ciągłym zagrożeniu ataku rakietowego, ich trwałym wspomnieniem wydaje się być wyłącznie dola Palestyńczyków.

Organizacja EAPPI utrzymuje (mimo, że zdecydowanie wygląda na stronniczą), że nie opowiada się po żadnej stronie i że zachowuje „pryncypialną bezstronność". Ta „pryncypialna bezstronność" jest tautologią, ponieważ bezstronność implikuje neutralność wobec stron, które traktuje się tak samo, tak że sędzia, arbiter lub rozjemca nie stają się adwokatem jednej ze stron. „Pryncypialna bezstronność" jest zwrotem, który brzmi dobrze, ale jedynie dostarcza wymówki: „Jesteśmy bezstronni poza okazjami, kiedy nie jesteśmy". Prawdziwa neutralność nie potrzebuje dodatkowych przymiotników.

Światowa Rada Kościołów nie udaje jednak, że program EAPPI jest bezstronny. Wręcz przeciwnie, jest zdecydowanie po stronie Palestyńczyków. Witryna internetowa Światowej Rady Kościołów opisuje EAPPI następująco: „Co roku EAPPI wysyła około 100 'ekumenicznych wolontariuszy' (EA) z różnych krajów do narażonych społeczności w Palestynie, gdzie ich zadaniem jest ochrona i wykazanie solidarności z nimi oraz przemawianie w ich imieniu. EA towarzyszą także ruchowi Israeli Peace w jego działaniach".

W dziesiątą rocznicę EAPPI w 2012 r. sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów, wielebny dr Olav Fykse Tveit, napisał list otwarty, który zamieścił na witrynie EAPPI. Zadaniem EA jest udzielanie pomocy przez „towarzyszenie, obserwację i informowanie o swoich doświadczeniach". Chodzi o „zajęcie się niesprawiedliwościami". „Wolontariusze widzą, co naprawdę się dzieje". Przebywają w „tych miejscach, gdzie depcze się prawa człowieka" — innymi słowy, gdzie jest „nielegalna okupacja terytorium palestyńskiego". Według sekretarza generalnego Światowej Rady Kościołów: „Jest koniecznością spełnienie zasad legalności międzynarodowej przez wyegzekwowanie wiążących rezolucji ONZ jako niezbędnego warunku wstępnego długotrwałego pokoju". Na koniec mówi on: „Marzymy o dniu, w którym Ekumeniczni Wolontariusze nie będę przybywali do Ziemi Świętej, by bronić, ale by służyć jako most pojednania. Do tego czasu możecie być pewni niezachwianego poparcia i modłów Światowej Rady Kościołów". Tak więc pojednanie nie jest obecnie częścią planu, a o bezstronności w ogóle się nie wspomina — i słusznie, ponieważ Światowa Rada Kościołów jest bardzo daleka od bezstronności. Także tutaj nie ma ani jednego słowa o powodach działań Izraela, niczego o sytuacji, niczego o terroryzmie palestyńskim i jego gloryfikacji w szkołach na Zachodnim Brzegu, niczego o „niesprawiedliwości" zostania wysadzonym w powietrze w restauracji lub autobusie w Tel Awiwie.

Blogi powracających EA, których fragmenty znajdują się na witrynie internetowej EAPPI, są niezwykłe jako „sprawozdania naocznych świadków", ponieważ są głównie oparte na pogłoskach. Typowe jest, że EA spotykają się z Palestyńczykiem i nad przyjazną szklanką herbaty wysłuchują opowieści o życiu w danym okręgu. Te opowieści mogą być całkowicie prawdziwe, częściowo prawdziwe lub w ogóle nieprawdziwe; nie mamy żadnego sposobu na dowiedzenie się tego, ani nie mają go EA. Jest stosunkowo niewiele rzeczywistych relacji naocznych świadków, a również te mogą być przefiltrowane przez z góry przyjęte założenia i brak kontekstu. Podobnie jak sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów EA wspominają „wiążące rezolucje ONZ", ale oczywiście rezolucje Zgromadzenia Ogólnego ONZ nie są "wiążące". Jak mogłyby być? Zgromadzenie Ogólne ONZ nie jest ciałem ustawodawczym. Czasami powołują się na IV Konwencję Genewską, jak gdyby miała ona związek z kwestią Izrael/Palestyna. Dotyczy ona przymusowego transferu ludzi na okupowane terytorium (tj. ziemię, która była częścią suwerennego państwa). Nawet wrogowie Izraela nie mówią, że Izrael zmusza ludzi do przeprowadzania się na Zachodni Brzeg.

Nie zawsze niezbędna jest znajomość każdego szczegółu historycznego, by zrozumieć obecną sytuację, ale jakaś wiedza o kontekście jest konieczna. Gęsto padają zwroty takie jak „nielegalne osiedla", nielegalna okupacja", „Izrael narusza prawo międzynarodowe"; słyszymy o Izraelu konfiskującym lub kradnącym ziemie Palestyńczyków. Z upływem czasu ludzie zapominają o początkach Izraela, które mają korzenie w świeckim syjonizmie i ruchu samostanowienia po pierwszej wojnie światowej i rozpadzie Imperium Osmańskiego. Zapominają, że ci pierwsi syjoniści sumiennie kupowali ziemię, na której osiadali, i że państwo Izrael, ma błogosławieństwo zarówno Ligi Narodów, jak Organizacji Narodów Zjednoczonych. Przemoc Arabów przeciwko Żydom zaczęła się na długo przed powstaniem państwa Izraela i na długo zanim Arabowie poparli Niemcy nazistowskie; była powszechna w latach 1920. i 1930. za Mandatu Brytyjskiego, kiedy narastał nacjonalizm arabski, podniecany przez demagogów takich jak Hadż Amin El-Husseini. Przemoc na długo przedtem była już powszechna i wyrażała się w powtarzających się masakrach. Nacjonalizm palestyński narastał równocześnie z budową Izraela i wydaje się, że bardziej chodziło w nim o zniszczenie Izraela niż o założenie państwa palestyńskiego; państwowość palestyńska stała się pożądana dopiero w latach 1960. i 1970. — po tym, jak dwukrotnie została odrzucona przez Arabów! Ignorowanie splątanego tła przemocy na Bliskim Wschodzie to jak pełen najlepszych intencji przechodzień, który, widząc bójkę przed pubem, wkracza w obronie niedużego faceta, dostającego wycisk, bez zdawania sobie sprawy z tego, że ten nieduży facet jest członkiem większego gangu, zdecydowanego zniszczyć pub i zabić właściciela.

Kiedy czytamy, że Izrael zbudował mur wzdłuż linii zawieszenia broni w wojnie 1948 r. i ustanowił punkty kontrolne dla ludzi chcących wejść do Izraela, powinniśmy także wiedzieć, dlaczego ten mur (bariera ochronna) został zbudowany — że między 2000 a 2005 rokiem zamachowcy samobójcy przybywający z Zachodniego Brzegu, wysadzali w powietrze autobusy i restauracje i zabili oraz ranili tysiące ludzi. Musiano coś zrobić dla obrony izraelskich cywilów, nawet jeśli znaczyło to niewygodę dla Arabów mieszkających po drugiej strony linii, którzy chcieli wejść do Izraela w całkowicie niewinnych celach. Jeśli czytamy, że Izrael „judaizuje" Jerozolimę, powinniśmy wiedzieć, że kiedy Jordania okupowała Jerozolimę Wschodnią między 1948 a 1967 rokiem, wszyscy Żydzi zostali wygnani z miasta, gdzie żyli od jego założenia, a pięćdziesiąt osiem synagog zostało zniszczonych. Poza okresem osiemnastu lat rządów jordańskich spisy ludności z XIX i XX wieku pokazują, że w Jerozolimie zawsze mieszkało więcej Żydów niż muzułmanów lub chrześcijan.

Jeśli podpisujemy się pod kampanią bojkotu Izraela lub jego osiedli, powinniśmy wiedzieć, skąd wzięła się ta kampania i jakie są jej motywy. Możemy być pewni, że nasze motywy są nienaganne i że tylko próbujemy zmusić państwo Izrael, by nabrało rozumu (to jest, robiło to, co my postanowiliśmy, że powinno robić, niezależnie od tego, co wyborcy tego kraju mogliby woleć). Nasze motywy są jednak nieistotne, bo ważne są motywy ruchu bojkotu — „Boycott, Divestment, and Sanctions", w skrócie BDS. Ruchu, który kwakrzy podsycają decyzją wezwania swoich członków do bojkotu produktów z osiedli.

Liga Arabska bojkotowała żydowskie przedsiębiorstwa od 1945 r., ale akcja ta nabrała nowego impetu w 2001 r., kiedy spotkanie Forum NGO w Durbanie podczas Drugiej Konferencji przeciwko Rasizmowi przyjęło sponsorowaną przez Palestyńczyków deklarację, wzywającą do „narzucenia obowiązkowych i wszechstronnych sankcji i embargo, pełne zerwanie wszystkich związków (dyplomatycznych, ekonomicznych, społecznych, pomocowych, współpracy militarnej i szkolenia) między wszystkimi państwami a Izraelem". Ku swojej hańbie zarówno Amnesty International, jak Human Rights Watch, porzuciły swoje roszczenia do bezstronności i były sygnatariuszami tej deklaracji. Ruch bojkotu określa całe państwo Izrael jako „terytorium okupowane", ale ci, którzy rozumieją, że „terytorium okupowane" oznacza tylko region sporny na Zachodnim Brzegu, dają się oszukać i popierają ruch, który dąży do zniszczenia istniejącego kraju i narzucenia „rozwiązania w postaci jednego państwa" — a tym „jednym państwem" nie jest Izrael, ale Palestyna połykająca swojego sąsiada.

BDS i sponsorujące ten ruch NGO używają wszystkich najbardziej emocjonalnych pojęć z ostatniego półwiecza. Izrael jest oskarżony o „apartheid", ponieważ słowo to przywodzi to na myśl zdyskredytowany system Republiki Południowej Afryki. Fakt, że w żaden sposób nie stosuje się ono do Izraela, nie zapobiega wykalkulowanym, emocjonalnym apelom do świata. Podobnie powtarza się w kółko: „czystka etniczna", „ludobójstwo", „rasizm" i „zbrodnie wojenne", żeby oczernić Izrael tendencyjnymi określeniami, które przypominają inne wojny lub walki o prawa obywatelskie, ale nie mają nic wspólnego z konfliktem Izrael/Palestyna. Według NGO Monitor pewne izraelskie grupy nacisku z politycznej lewicy, takie jak Peace Now i New Israel Fund, zaprojektowały „wycelowany bojkot" niektórych społeczności poza Zieloną Linią, ale "ta taktyka klina i zamazywanie różnicy między sprzeciwem wobec osiedlom, a szerszym odrzuceniem legalności Izraela, niezależnie od jego polityki i granic, jest centralną strategią BDS". Podejrzewam, że częścią strategii, poza samym bojkotem, jest zgromadzenie wachlarza organizacji — im bardziej nobliwych tym lepiej — które będą jawnie wrogie wobec Izraela. Dołączył do tego szereg kościołów chrześcijańskich, a od 2011 r. kwakrzy dołożyli się do tej próby izolowania, delegitymizowania i zniszczenia państwa Izrael. Ta kampania wydaje się być bardziej źródłem irytacji niż skuteczną bronią, ale pozwala kościołom, związkom zawodowym i instytucjom edukacyjnym (nie zapominając o jednej lub drugiej szkockiej radzie miejskiej) pokazać pogardę wobec Izraela i w ten sposób zachęcać do zastraszania właścicieli sklepów oraz dawać argumenty i poparcie tym, którzy pragną obalić demokrację.

Poparcie bojkotu Izraela przez grupy chrześcijańskie w Europie i Ameryce Północnej jest moralnym odpowiednikiem prania brudnych pieniędzy. Tam, gdzie gangsterzy mogą przepuszczać nieuczciwie zdobytą gotówkę przez legalne przedsiębiorstwa, ci, którzy nienawidzą Izraela i chcą go zniszczyć, ubierają swoją nienawiść w płaszcz walki przeciwko apartheidowi lub okupacji, skłaniają pełnych dobrych intencji outsiderów do dołączenia się do nich i nienawiść nabiera tonu moralnego i pozorów szacowności. Kwakrzy wierzą, że pomagają Palestyńczykom, którzy żyją w surowych warunkach pod administracją izraelską, ale pośrednio udzielają także poparcia i swojego dobrego imienia kierownictwu palestyńskiemu, które przysięgło nigdy nie zawrzeć pokoju z Izraelem, zmierzając do jego likwidacji.

Od kwakrów można oczekiwać poparcia wysiłków na rzecz pojednania i pokoju. Jeśli jedna strona wysuwa propozycje pokojowe, a druga strona odmawia, dlaczego kwakrzy popierają tych, którzy odmawiają? Jeśli jedna strona wysuwa propozycje pokojowe, a druga strona uczy swoje dzieci podziwu dla samobójców-zamachowców, dlaczego kwakrzy popierają stronę, która oddaje hołdy mordercom? Zarówno Karta Hamasu, jak Fatahu zawierają jednoznaczne oświadczenia, że ich celem jest zniszczenie Izraela. Dlaczego zatem kwakrzy przyłączają się do wspólnej sprawy z nimi przeciwko Izraelowi? Jeśli przyłączamy się do grupy w jednej sprawie, niełatwo nam powiedzieć, gdzie kończy się wspólna sprawa, jeśli później mamy wobec niej zastrzeżenia.

Z kim sprzymierzyli się kwakrzy w popieraniu Palestyny, a przeciwko Izraelowi? Silnym orędownikiem BDS i podważenia legalności istnienia państwa Izrael jest organizacja chrześcijan palestyńskich Sabeel. (Chrześcijanie palestyńscy stanowią około 2% populacji palestyńskiej.) Jednym z założycieli tej organizacji jest wspomniana wyżej kwakierka z Ramallah, Jean Zaru. Chociaż Sabeel jest mało znana w Izraelu lub na terytoriach palestyńskich, jest wyraźnie obecna na forum międzynarodowym, istnieje organizacja „Przyjaciele Sabeel" w Wielkiej Brytanii i USA, która zajmuje się finansowaniem Sabeel z Szwecji i Holandii. Trudno powiedzieć, skąd pochodzą wszystkie fundusze, ponieważ finanse tej organizacji nie są udostępniane. Sabeel posługuje się ramami chrześcijańskimi, by realizować agresywny program polityczny. Wskrzesiła arogancki i antysemicki nurt teologiczny, którego czasy rozkwitu przypadają na Średniowiecze: doktrynę, że chrześcijaństwo zastąpiło judaizm; z przyjściem Jezusa Chrystusa judaizm miał zostać porzucony, ponieważ już posłużył swojemu celowi jako prekursor chrześcijaństwa.

Po Holocauście Kościół rzymsko-katolicki i kościoły protestanckie ostatecznie odrzuciły ten odrażający nurt teologii („teologię zastąpienia"). Podczas gdy pewne wersje teologii chrześcijańskiej z wdzięcznością uznają judaizm jako źródło chrześcijaństwa, Sabeel umieściła chrześcijaństwo jak kukułkę w gnieździe, chętną i gotową do wyeliminowania starszego rywala. „Teologia zastąpienia" powróciła jako „teologia wyzwolenia" w zastosowaniu do Izraela/Palestyny. Myślą przewodnią jest, że Żydzi nie mają żadnych podstaw biblijnych do roszczeń do Ziemi Izraela, a więc w ogóle żadnych roszczeń (wygodnie zapominając, że założenie żydowskiej ojczyzny w Izraelu jest mocno zakorzenione w prawie międzynarodowym i ma świeckie korzenie). „Teologia wyzwolenia" nawiązuje do marksistowskiej agitacji politycznej w Ameryce Południowej, popieranej przez Światową Radę Kościołów. Obecnie jednak „wyzwolenie" wydaje się dotyczyć tylko Zachodniego Brzegu, ale bliższa analiza oświadczeń Sabeel pokazuje, że cały Izrael ma zostać „wyzwolony" — to jest, zniszczony.

Innym tytułem do sławy Sabeel jest dokument Kairos Palestyna. Wywodzący się z Dokumentu Kairos z 1985 r. z Republiki Południowej Afryki, dokument Kairos Palestyna opiera się na kradzieży szlachetności poprzednika. Kairos jest greckim słowem oznaczającym „specjalny moment" z sugestią pilnej potrzeby działania. Dokument południowoafrykański był apelem duchowieństwa w Soweto do chrześcijan na całym świecie, by pomogli bojkotować Republikę Południowej Afryki do czasu zmiany rasistowskiej polityki rządu.

Pisany językiem religijnym i pozornie adresowany do współwyznawców na całym świecie, Kairos Palestyna jest dokumentem ściśle politycznym i zwraca się do kościołów o przyjście z pomocą Palestyńczykom przez bojkotowanie Izraela. Bardzo wyraźny jest jego składnik chrześcijański, z chwytami retorycznymi o Kalwarii i cierpieniu, ale bezkompromisowy przekaz polityczny bardziej współgra z Kartą Fatahu niż z Ewangelią. Wzorując go tak ściśle na wcześniejszym dokumencie, autorzy starali się w pełni wykorzystać fałszywą analogię sytuacji w Republice Południowej Afryki z sytuacją w Izraelu/Palestynie, mimo że w Izraelu nie ma ani śladu apartheidu. (Ktoś powiedział, że wystarczy jedno spojrzenie na plażę w Tel Awiwie, żeby obalić to oskarżenie.) Dokument Kairos Palestyna skłonił Światową Rade Kościołów do wzmocnienia poparcia dla Palestyńczyków i skłonił kwakrów do poparcia częściowego bojkotu.

NGO Monitor wylicza 23 izraelskie NGO, finansowane głównie przez inne kraje i organizacje zagraniczne — co oznacza, że nie są one zanadto „pozarządowe". NGO, właściwie mówiąc, nie powinny mieć programu politycznego, ale powinny propagować bezstronny program oparty na społeczeństwie obywatelskim. Zamiast tego, tak zwane NGO, takie jak B'Tselem i Breaking the Silence, są grupami nacisku, które działają zarówno w Izraelu, jak poza jego granicami dzięki znacznym funduszom przekazywanym przez obce rządy — co widać tylko wtedy, kiedy ich finansowanie jest na tyle przejrzyste, że można powiedzieć, skąd pochodzą pieniądze. Wszystkie sprzeciwiają się demokratycznie wybranemu rządowi Izraela. Żaden inny kraj na świecie nie ma choćby zbliżonej liczby finansowanych z zagranicy grup interesu, które działają przeciwko własnemu rządowi w niezmiernie skomplikowanych kwestiach. (Można się zastanowić, co powiedzieliby brytyjscy wyborcy, gdyby podczas konfliktu w Irlandii Północnej w Wielkie Brytanii działałyby 23 finansowane z zagranicy NGO, z własnym programem, współpracujące z lokalnymi, marginalnymi grupkami przeciwko polityce rządu brytyjskiego.)

Nie można zakładać, że jakakolwiek informacja o Bliskim Wschodzie przychodząca od kwakrów jest poprawna lub zrównoważona. Kwakrzy, polegający wyłącznie na publikacjach Rady Kwakrów ds. Europejskich, American Friends Service Committee lub Quaker Peace and Social Witness, otrzymują bardzo tendencyjną wersję niezmiernie skomplikowanej sytuacji w Izraelu/Palestynie. Wynoszą z tego wrażenie, że Izrael jest odpowiedzialny za wszelkie zło, jakie spotyka Palestyńczyków, że Izrael umyślnie znęca się nad nimi przy każdej okazji i że pragnie anektować terytoria sporne między państwem Izrael a granicą jordańską. W materiałach tych całkowicie brak informacji o roli skorumpowanej elity Autonomii Palestyńskiej, brak też jakiegokolwiek kontekstu historycznego. Wydarzenia lat 1948-49, kiedy Izrael walczył w rozpaczliwej wojnie o przeżycie przeciwko pięciu atakującym armiom arabskim i utracił znaczną część swojej populacji, są zamienione w palestyńskie określenie „Nakba", „Katastrofa", kiedy wielu Arabów uciekło z terenów walki, najczęściej na żądanie tychże atakujących armii. Przywołuje się prawo potomków tych Arabów do powrotu do domów swoich przodków, „prawo powrotu", ale takie „prawo" nigdy nie istniało gdziekolwiek indziej na świecie.

Kwakrzy i większość innych czytelników mediów zachodnich prawdopodobnie nie podejrzewają nawet rozmiarów skrajnego, antyżydowskiego podżegania w mediach palestyńskich ani oficjalnego celebrowania zamachowców-samobójców. Na arabskim Bliskim Wschodzie nienawiść do Żydów i Izraelczyków jest rzeczą oczywistą i jest rutynowo podkreślana nie tylko w wypowiedziach religijnych, ale w programach szkolnych i podręcznikach. Dzieci w wieku pięciu lub sześciu lat śpiewają piosenki o zostaniu zamachowcem-samobójcą, gdy dorosną. To, co my nazwalibyśmy „współpracą" lub „budowaniem mostów" jest potępiane przez Hamas w Gazie i Fatah w Autonomii Palestyńskiej jako „kolaboracja" lub próba normalizacji stosunków z Izraelem. (Przecież Fatah, o którym mówi się, że jest stosunkowo umiarkowany, uświęcił „wyzwolenie" i „rewolucję" w swojej Karcie.)

Średniowieczne przesądy europejskie o Żydach nadal są popularne na Bliskim Wschodzie. Żydzi są nadal oskarżanie o używanie krwi nie-Żydów do robienia macy. Mein Kampf Hitlera została przetłumaczona na arabski w latach 1930. i razem z wcześniejszym (1905 r.) fałszerstwem rosyjskim, Protokołami mędrców Syjonu, nadal ma wielki wpływ i jest często cytowana. Temat obu książek, że „Żydzi" spiskują, żeby przejąć panowanie nad światem i już w tajemniczy sposób kontrolują go w znacznym stopniu, jest zaakceptowany jako prawda. Mein Kampf w późniejszym przekładzie jest do dnia dzisiejszego bestsellerem na Bliskim Wschodzie.

Kiedy zarząd wykonawczy („Meeting for Sufferings") Towarzystwa Przyjaciół zdecydował w 2011 r. i ponownie w 2013 r., by poprzeć częściowy bojkot „osiedli" na Zachodnim Brzegu, najwyraźniej nie brał pod uwagę nienawiści i odrzucenia, które także poparł. Nieustanne negatywne nastawienie oznacza, że raz za razem słyszymy mowę prokuratora bez ani jednego słowa obrońcy, bez żadnego wyjaśnienia innego punktu widzenia. Gdybyśmy byli członkami ławy przysięgłych i znaleźli salę sądową pełną oskarżycieli, ale bez żadnego obrońcy, zauważylibyśmy, że czegoś brakuje, ale wydaje się możliwe wielokrotne wysłuchiwanie mowy oskarżycielskiej przeciwko Izraelowi bez zastanowienia się, czy istnieje może druga strona tej opowieści. Niemniej, według wszystkich informacji, „Meeting for Sufferings" rozważał tę kwestię bardzo długo, zanim podjęli decyzję i doszli do tej decyzji w bardzo sumiennej i pełnej dobrych chęci próbie zbadania wszystkich stron tej kwestii — tyle tylko, że wydaje się, iż badali wszystkie strony wyłącznie z jednej strony.

Stając po stronie władców terytoriów palestyńskich kwakrzy utracili wszelkie prawa do twierdzenia, że działają na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie. Jak już, to przez fakt promowania poparcia dla Palestyńczyków (a więc Hamasu i Fatahu) zachęcamy do dalszego wysuwania ich nierealistycznych żądań i odmawiania pójścia na kompromis. Kwakrzy wierzą, że pomagają sprawie pokoju, ale jest równie prawdopodobne, że utrudniają jego osiągnięcie. Zdradziliśmy naszą historię i nasze ideały i staliśmy się jeszcze jedną stronniczą NGO, nieświadomie wspierającą nienawiść, terroryzm i trwanie wrogości. Kwakrzy stali się cienkim ostrzem — szacownym, pełnym dobrych intencji ostrzem — złowrogiego klina.

 Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Tekst pierwotnie ukazał się na łamach "Racjonalisty"
____
Sarah Lawson
Amerykańska poetka i tłumaczka zamieszkała w Londynie. Tłumaczyła na angielski wiersze księdza Jana Twardowskiego, wydane w tomie Serious Angel przez wyd. Dedalius. Jest kwakierką, założyła organzację "Quaker Friends of Israel". Każdego roku przyjeżdza do Dobrzynia nad Wisłą, żeby zobaczyć się z Hili i resztą domowników. 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Syjonizm

Znalezionych 107 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Wymazywanie historii Jerozolimy; wymazywanie TWEETów   Collins   2019-07-17
To nie jest Ferguson   Rosenthal   2019-07-09
Zasadniczy “przywilej”   Rosenthal   2019-07-05
Uderzenie młotem nie ”judaizuje” Jerozolimy, ani nie zabija procesu pokojowego   Tobin   2019-07-03
Jak odzyskać roztrwoniony dar 1967 roku   Rosenthal   2019-06-13
Jak przywódcy izraelskich Arabów wypaczają znaczenie demokracji   Krygier   2019-06-12
Kwestionowanie mitu o ”białym, kolonialnym” Izraelu   Julius   2019-06-05
Nadchodzący kryzys konstytucyjny Izraela   Rosenthal   2019-06-03
”Dzień Nakby” tylko infantylizuje arabską agresję   Kryger   2019-05-30
Powody, dla których trwają wojny z Gazą     2019-05-23
Musicie się z tym pogodzić: Jerozolima jest stolicą Izraela   Benson   2019-05-17
Dzień Nakby: Dlaczego Arabowie uciekli w 1948 roku, a Żydzi zostali?     2019-05-16
Dobry książę i umowa z Iranem   Rosenthal   2019-05-13
Żydowska i palestyńska tożsamość narodowa (odpowiedź dla @HenMazzig)     2019-05-10
Jak poskromić naszych kuzynów z Gazy   Rosenthal   2019-05-07
Netanjahu chce zamknąć sprawę rozwiązania w postaci dwóch państw. Dobrze!   Rosenthal   2019-04-25
“Wszyscy wiedzą” … ale wszyscy się mylą   Rosenthal   2019-04-21
Pesach i wolność Żydów     2019-04-19
Beresheet: księżyc, duma i śmiech   Stern   2019-04-12
Netanjahu zmierza do rekordowej, piątej kadencji, ale może zaprosić Gantza do przyłączenia się      Gross   2019-04-11
Atak na prawo o państwie narodowym   Rosenthal   2019-04-08
Czy Izrael może spełnić oczekiwania prawicy lub lewicy?   Amos   2019-04-05
Fenomen żydowskiego antysyjonizmu   Koraszewski   2019-03-22
Strach i odraza na punktach kontrolnych IDF   Altabef   2019-03-19
Izraelski Arab z prawicy chce być bezpieczny   Oz   2019-03-12
Nie, syjonizm nie jest kolonializmem osadniczym     2019-03-10
Absurdalność wymiany terytoriów   Rosenthal   2019-03-02
Żydowska krew   Bergman   2019-02-25
Wrogowie Izraela wreszcie przyznają, że kamienie zabijają   Tobin   2019-02-06
Nie uczestniczyłem w Dniu Pamięci o Holocauście   Tsalic   2019-02-04
Dlaczego odmówiłam udziału w Marszu Kobiet   Levin   2019-02-02
O konflikcie arabsko-izraelskim i lewicowych grupach żydowskich   Thaabet   2019-01-18
Do naszych arabskich obywateli   Rosenthal   2019-01-17
Moje serce jest w Izraelu   Maroun   2019-01-10
Dlaczego syjonizm nie jest ani jak panafrykanizm, ani jak biały nacjonalizm   Valdary   2019-01-07
Kolejna bitwa w wojnie o kulturę w Izraelu   Rosenthal   2018-12-10
Okrzyk ”Prawo powrotu” wyciszony przez pełną historię   Julius   2018-11-30
Partia Meretz próbuje zawłaszczyć pamięć Icchaka Rabina   Maroun   2018-11-16
Trauma i terror: widok z Południa   Plosker   2018-11-15
Zamach na Hotel King David   Amos   2018-11-09
Wypełnianie warunków umowy społecznej   Rosenthal   2018-10-29
Pokój z Jordania – nie wpadajcie w panikę   Kedar   2018-10-28
Gideon Levy jest pijany siłą   Maroun   2018-09-17
Żydowskie prawa do Izraela (część 1): Deklaracja Niepodległości   Rain   2018-09-12
Antysyjonizm nie jest antysemityzmem, ale jest może gorszy   Maroun   2018-09-11
Kto jest okupantem?     2018-08-23
Czy Izrael pozostanie państwem żydowskim i syjonistycznym?   Rosenthal   2018-08-17
Żydowskie państwo w nieżydowskich oczach     2018-08-03
Znieść Rabbinat!   Rosenthal   2018-07-02
Żołnierz IDF o swoich przeżyciach podczas obrony granicy   Barad   2018-06-20
Taniec na linie     2018-05-13
List otwarty do niemieckiej kanclerz   Bat Adam   2018-05-12
O latawcach i Natalie Portman   Collins   2018-04-29
Tchórzliwy profesor Henry Maitles i aktywiści, którzy uciekli   Collier   2018-04-13
Muzułmańscy dysydenci przeciw nienawiści   Koraszewski   2018-04-05
Prawdziwe powody, dla których ułuda dwóch państw nie umiera... i prosty powód, dla którego powinna   Bellerose   2018-03-11
Arab z urodzenia, syjonista z wyboru   Maroun   2018-02-14
Jak Golda Meir definiowała “Palestyńczyków”?   Meir   2018-01-21
Dlaczego milczycie?   Stern   2017-12-25
Otwarty list do Mandla Mandeli   Neguise   2017-12-13
Czy Izrael musi płacić za pokój?   Rosenthal   2017-12-01
Naród Narracji   Rosenthal   2017-08-18
Niepodważalne argumenty o ludach rdzennych   Fred Maroun   2017-08-16
Nasi druzyjscy sąsiedzi   Shapiro   2017-07-27
Przerywając ciszę, by ujawnić zbrodnię   Koraszewski   2017-06-12
Do pokoju przez prawdę: książka, która odważa się powiedzieć prawdę o Izraelu   Greenfield   2017-06-09
Przestańcie próbować ratować Izrael   Collins   2017-06-05
Czasami obraz wart jest więcej niż tysiąc słów   Fitzgerald   2017-05-26
Z takimi “syjonistami”, kto potrzebuje wrogów?   Yemini   2017-05-15
50 lat demonizacji i wypaczania prawdy     2017-05-12
Czy spotkał się pan z Chelsea Manning, Herrr Minister?   Yemini   2017-05-10
 Kogo obchodzi Izrael?   Koraszewski   2017-05-09
Dlaczego budują osiedla?   Tsalic   2017-03-21
To nie Izrael powoduje antysemityzm   Dershowitz   2017-03-02
Czy Żydzi są rdzennym ludem w ziemi Izraela? Oczywiście   Bellerose   2017-02-19
Patrząc z linii frontu   Stuart   2017-02-18
Tego dnia narodziła się izraelska demokracja   White   2017-02-17
Dlaczego organizacje pokojowe polegają na “alternatywnych faktach”?   Miller   2017-02-12
Dlaczego nas nienawidzą   Rosenthal   2017-01-27
Dyplomacja strachu, ambasada USA i jak Trump powinien odpowiedzieć na groźby palestyńskie     2017-01-14
Cywilizowani barbarzyńcy i niespodziewani przyjaciele     2017-01-06
316 mil do Aleppo. Lekcja dla Izraela   Collier   2016-12-30
Prawda jest opinią mniejszości   Rosenthal   2016-12-18
Czy Żydzi powinni przepraszać?   Żabotyński   2016-12-10
Norman Finkelstein, Westminster University i antysemityzm   Collier   2016-08-17
Wyzwolenie naszej Jerozolimy   Greenfield   2015-05-28
Wspieranie chrześcijan na Bliskim Wschodzie jest syjonizmem   Naddaf   2015-05-19
Hipokryzja solidarności –  od Gazy do Ferguson   Hafeez   2014-12-31
Syjonizm – walka moralna   Bellerose   2014-12-25
A co z żydowską NAKBĄ?   Jemini   2014-12-10
 Najbezpieczniejsze miejsce dla Arabów   Berko   2014-09-12
SMUTNO MI    Weiler   2014-08-14
W obronie wolności   Valdary   2014-02-27
Oszczerstwo Eli Sidi w sprawie edukacyjnych wyjazdów izraelskiej młodzieży szkolnej     2014-02-16
Izraelski szpital polowy dla syryjskich ofiar wojny     2014-02-03
Mesjasz i jego cudowna mikstura   Honig   2014-01-26
Żołnierz i Refusenik   Valdary   2014-01-25
List   Koraszewski   2014-01-08
Izrael daje wszystkim pełne prawa   Amar   2014-01-02
Cykl przemocy?   Treppenwitz   2013-12-31

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk