Prawda

Czwartek, 28 stycznia 2021 - 00:54

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Wojna i (nie) pokój


Noru Tsalic 2014-06-09

Dwóch starych przyjaciół, nieco nieżywych...
Dwóch starych przyjaciół, nieco nieżywych...

Sporo czytelników mojego blogu prosiło mnie o komentarz do niepowodzenia ostatniej rundy “rozmów pokojowych”. “Co stanie się teraz?” – pytają zaniepokojeni. “Czy jest jeszcze szansa na pokój?”

Jak dotąd, powstrzymywałem się od komentowania. Trzeba było poczekać, żeby zobaczyć, czy najnowsze posunięcie Autonomii Palestyńskiej – stworzenie „rządu jedności narodowej” z Hamasem – było tylko kolejną polityczną grą na przetrzymanie w celu wymuszenia kolejnych ustępstw. Obecnie jest jasne, że nie było: prezydent AP Mahmoud Abbas zaprzysiągł obecnie ten “rząd jedności”.

Nie trzeba mówić, że nie może być żadnej “jedności” między AP a Hamasem – tak samo, jak między “świeckimi” dyktatorami Egiptu a Bractwem Muzułmańskim. Okrzyczane wybory palestyńskie albo zostaną zmanipulowane, albo zignorowane – jeśli w ogóle się odbędą. Nie chodzi tu ani o „jedność”, ani o „demokrację”. Hamas i Autonomia Palestyńska niewiele dbają o takie wzniosłe koncepcje – ale składają im gołosłowne deklaracje poparcia: „jedność” na benefis palestyńskiej publiczności, „wybory” dla uszu zachodnich. Motywy Hamasu dla umowy o „jedności” są kryształowo jasne: osaczeni w Gazie, z egipskim Bractwem Muzułmańskim w odwrocie i wrogo nastawioną nową dyktaturą w Kairze Hamas musiał pogodzić się z OWP w rozpaczliwej próbie zachowania jakiegoś znaczenia na  scenie arabskiej i muzułmańskiej. Ale co może zyskać Mahmoud Abbas na tej „jedności”?



Dla dużej części swoich elektoratów (o ile określenie “elektorat” stosuje się do dyktatur) zarówno Abbas, jak Hamas winni są fitna – termin koraniczny oznaczający wewnętrzne tarcia między muzułmanami, które osłabiają islam i ośmielają niewiernych. Dlatego właśnie, co najmniej dwukrotnie w przeszłości, Abbas godził się na podobne umowy z Hamasem. Przy obu jednak okazjach nie było żadnego zamiaru zrealizowania tych porozumień; Abbas po prostu zachowywał pozory wystarczająco długo, żeby móc twierdzić, iż próbował – i obwiniać Hamas za niepowodzenie. Tym razem jednak sprawa wygląda inaczej; tym razem nie chodzi tylko o fitnę. Całkiem po prostu: „jedność” jest wyjściem awaryjnym Abbasa z procesu negocjacyjnego. Pod koniec pośrednich negocjacji z USA jako mediatorem obie strony (Izrael i Autonomia Palestyńska) były pod olbrzymim naciskiem, by zgodziły się – już nie na końcowe porozumienie pokojowe, ale chociażby na ogólne ramy dla takiego traktatu. Z punktu widzenia Autonomii Palestyńskiej znaczyło to zgodę na formułę – jakby była ona niejasna - która uznałaby prawo Żydów do własnego, niepodległego państwa. Dla Abbasa i jego „umiarkowanych” kolegów jest to bardzo gruba, bardzo wyraźnie czerwona linia, której nie wolno przekroczyć i której nie mają żadnego zamiaru przekraczać. Umowa z Hamasem była doskonałą intrygą, która niezawodnie przedstawiła Amerykanom nierozwiązywalną łamigłówkę: z jednej strony, nie można wymagać od Izraela, by prowadził negocjacje z organizacją wzywającą do eksterminacji Żydów; z drugiej strony, obecna administracja amerykańska nie chce, by uważano, że promuje fitnę i sprzeciwia się „jedności palestyńskiej”. Abbas „wydostał się z tarapatów” za małą cenę ustanowienia „rządu”, który jest – z jego punktu widzenia – tylko nieznacznie inny niż poprzedni. Przy tak sprawnym pokrzyżowaniu amerykańskich planów, prezydent Obama i sekretarz stanu Kerry mieli tylko jeden wybór: przerwać grę, starając się całkiem nie stracić twarzy.


Propagowany obraz matki-Palestynki
Propagowany obraz matki-Palestynki

Rezultatem tych zabiegów jest dowód, że “negocjacje pokojowe” są beznadziejne, przynajmniej w przewidywalnej przyszłości. Przez lata bowiem, kłamano wam; wykołowano was. Szczwani politycy i nieuczciwi dziennikarze wielokrotnie powtarzali wam, że „wszystko, czego chcą Palestyńczycy”, to „własne państwo” na Zachodnim Brzegu i w Gazie; że „większość Palestyńczyków popiera rozwiązanie w postaci dwóch państw”. Aby was przekonać, przedstawiali „dowody”, takie jak upolitycznione „sondaże opinii”, starannie wybrane cytaty i fantazyjne interpretacje, a równocześnie nieuczciwie zamiatali pod dywan wszystko, co nie pasowało do z góry ustalonych wniosków. Niestety, wszystko to jest bujdą. Prawdą, jedynym nieodpartym dowodem jest, że ten jeden raz, kiedy było coś zbliżonego do wolnych wyborów, większość Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, w Gazie i w Jerozolimie Wschodniej głosowała na Hamas – organizację fundamentalnie sprzeciwiającą się rozwiązaniu w postaci dwóch państw. Wiem, wiem: to jest niewygodna prawda i dlatego tak wielu ludzi woli jej nie słyszeć; niemniej jest to prawda. Olbrzymia większość Palestyńczyków nie chce „państwa Arabów palestyńskich żyjącego w pokoju i bezpieczeństwie obok państwa żydowskiego”; nie chcą „dwóch państw” i nie chcą „jednego państwa”, chcą, by nie było państwa – żadnego państwa żydowskiego. I dlaczego mieliby chcieć czegokolwiek innego? Przez dziesięciolecia mówiono im, że „Żydzi” nie mają w ogóle żadnych praw w “Palestynie” – że po prostu „ukradli” ją; Żydzi są wyłącznie kolonialistami, rasistami, praktycznie rzecz biorąc demonami.  Wszystko to nieustannie wbija się do głowy wszystkim Arabom palestyńskim od dzieciństwa do grobu przez nauczycieli i edukatorów, przez przywódców religijnych i politycznych.  A te ziarna demonizowania znalazły podatny grunt, nawieziony starymi przesądami religijnymi.

To jednak nie jest wszystko: na domiar złego większość Palestyńczyków uwierzyła, że to ich nieprzejednanie w końcu się opłaci: ponieważ „Żydzi” są 100 procentowym złem, „świat” musi się w końcu „obudzić” i „przywrócić sprawiedliwość” przez magiczne cofnięcie zegara historii o 100 lat do wyidealizowanej „przeszłości”, której nigdy nie było.

 

Słabi przywódcy fabrykują poparcie przez podżeganie przeciwko jakiemuś zewnętrznemu wrogowi i przez obiecywanie triumfów “kiedyś wkrótce”. Nie posiadając żadnej rzeczywistej legitymacji „przywództwo palestyńskie” (przepraszam za oksymoron) robiło to właśnie: podsycało płomienie nienawiści i obiecywało zbawienie w postaci jakiegoś deus-ex-machina; kogoś – „społeczności międzynarodowej”, ONZ, Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości itp. – kto „wkrótce” dostarczy głowę Izraela na srebrnym półmisku. Tymczasem bądźcie cierpliwi i róbcie to, co wam każą.

Krótko mówiąc, aby negocjacje miały szanse powodzenia – jakiekolwiek szanse – najpierw coś fundamentalnego musi zmienić się w społeczeństwie Arabów palestyńskich; coś co pozwoliłoby na rozpoczęcie dyskursu publicznego, złamało tabu i zakwestionowało zaakceptowane przekonania. Jestem pewien, że to się kiedyś zacznie; ale niestety, nie będzie to wkrótce; i nie widzę, jak pokój mógłby przyjść zanim nie zmieni się mentalność.

Wróćmy więc do pytania, które rozpoczynało ten artykuł: “Co stanie się teraz?” No cóż, to proste: przeciwieństwem „pokoju” jest „wojna”. Może to nie być w pełni rozwinięty konflikt militarny, jak te w latach 1948, 1967 lub 1973 (chociaż na Bliskim Wschodzie nie należy całkowicie wykluczać nawet tej możliwości); najprawdopodobniej będzie to “tylko” znana dobrze kombinacja terroryzmu i ataków politycznych.  Co, oczywiście, nadal jest wojną, ponieważ cele są te same, jak były w 1948, 1967 i 1973 r.

Pokój, nie trzeba tego mówić, jest nieskończenie lepszy od wojny. Kiedy jednak nie można uniknąć wojny, trzeba ją wygrać. Izrael wygra tę wojnę, tak jak wygrał wszystkie poprzednie.  Terroryzm będzie zduszony do bolesnego, ale dającego się znieść poziomu dzięki kombinacji barier bezpieczeństwa, obrony przeciwrakietowej, wywiadu i odstraszania. Jeśli chodzi o atak polityczny, także on zostanie powstrzymany. Nie mówię, że będzie to łatwe – nigdy nie było. W swym obecnym ucieleśnieniu atak ten obejmuje wezwania do „BDS”, polityczny i ekonomiczny szantaż, groźby dżihadu i całą resztę. Wrogowie Izraela nadal będą używali całego swojego „arsenału”: będą odgrywali ofiarę, „słabszą stronę”, choć cieszą się instynktownym i odruchowym poparciem całego świata muzułmańskiego; będą próbowali na nowo napisać historięwypaczać informację lub po prostu kłamać; będą wykorzystywać ukryte, uporczywe i podstępne uprzedzenia antyżydowskie, które nadal żywi tak wielu ludzi na świecie; użyją tak wielu zachodnich „użytecznych idiotów” ilu im się uda znaleźć. Nie, pokonanie tego wszystkiego nie będzie łatwe, Będzie wymagało wysiłku i mobilizacji całego narodu żydowskiego, w Izraelu i w Diasporze. Ostatecznie jednak naród żydowski wygra tę bitwę dzięki swoim talentom i pomysłowości, ale także, co niesłychanie ważne, ponieważ nigdy nie jest sam: przez całą swoją historię nad Żydami wisiało przekleństwo zażartych, nieuczciwych i często oszalałych wrogów; ale byli także obdarzeni wielkimi przyjaciółmi – prawymi ludźmi o wielkich sercach i bezkompromisowym kompasie moralnym.

Tak, to jest wojna – a raczej “cicha wojna”. Ale – co w tym nowego? Cały czas trwa wojna – i rzeczy jeszcze gorsze. Niemniej Izrael kwitnie. Przestańcie więc załamywać ręce – i zabierzmy się do roboty.


War and no-peace

Politically-Incorrect Politics, 5 czerwca 2014

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Noru Tsalic

Izraelski bloger, obecnie pracuje w Wielkiej Brytanii.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. kłamstwa polityków mieczysławski 2014-06-15
1. Hamas czy Fatah wygral wybory w AP ? Marcin Łakomy 2014-06-11


Notatki

Znalezionych 1750 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Wendy Sherman i sztuka spadania w górę   Tobin   2021-01-26
Dokąd zmierzasz Ameryko?   Koraszewski   2021-01-25
Edukacyjna czystka etniczna   Kemp   2021-01-25
Czy Ameryka powinna wznowić finansowanie UNRWA?   Fitzgerald   2021-01-24
Rozruchy w Waszyngtonie i tłumek wieszczący “koniec Ameryki”   Taheri   2021-01-22
Rzecz o prawdzie, nauczaniu i namaszczonych   Koraszewski   2021-01-21
Dlaczego giganty Big Tech nigdy nie cenzurują zagranicznych reżimów autorytarnych?   Frantzman   2021-01-20
Izrael wraca do przyszłości   Glick   2021-01-18
Grona rozproszonego gniewu   Koraszewski   2021-01-18
Oskarżenie Izraela o “apartheid” przez B’Tselem ukrywa jego złowrogą agendę   Frantzman   2021-01-17
W obronie obiektywności i liberalizmu   Jackoby   2021-01-15
Media społecznościowe cenzorem XXI wieku.   Lindenberg   2021-01-13
Depcząc zdrowy rozsądek   Tsalic   2021-01-12
Zamach na dyskurs wieczorową porą   Koraszewski   2021-01-11
Biegnące ku dorosłości. Czyli jak szybko dojrzewają dzieci? Zbyt szybko!   Ferus   2021-01-10
Arabia Saudyjska i progi zwalniające postęp na drodze do normalizacji   Fitzgerald   2021-01-10
Szalone rady dla prezydenta Bidena   Bard   2021-01-09
Kiedy załamują się rządy prawa nikt nie jest bezpieczny   Tobin   2021-01-08
Dwa “haniebne” lata Niemiec w Radzie Bezpieczeństwa ONZ   Kern   2021-01-08
Nowy rok: lepszy czy mniej zły?   Taheri   2021-01-07
Jak antyizraelskie głosy stworzyły pełną hipokryzji, nieprawdziwą narrację o szczepionkach   Frantzman   2021-01-07
Co mówił Stalin o fałszowaniu wyborów   Greenfield   2021-01-06
Radości Paryża w czasach koronawirusa   Taheri   2021-01-05
Palestyńczycy: Międzynarodowa konferencja “pokojowa” dla wyeliminowania Izraela   Tawil   2021-01-04
Joseph Massad i “Brzydki Palestyńczyk”     2021-01-03
Czy Palestyńczycy potrafią przystosować się do zmieniających się czasów?   Tobin   2021-01-02
Zrozumienie lobby sprzeciwiającego się nowym stosunkom Izraela w Zatoce   Frantzman   2021-01-01
Otwarcie nawiasu prezydentury Bidena   Taheri   2020-12-30
Więcej niż tylko pokój – normalność   Amos   2020-12-28
Trudne lekcje Arabskiej Wiosny   i Alberto M. Fernandez   2020-12-27
Życzcie swoim chrześcijańskim znajomym Wesołych Świąt   Al-Sajf   2020-12-26
Sprawa palestyńska w oczach Libańczyka   Saghija   2020-12-26
Heretycki impuls: Zamiatin i Orwell   Moore   2020-12-25
Nowy raport o antysemityzmie online, który trzeba koniecznie przeczytać     2020-12-23
Propagandziści palestyńskich Arabów dosłownie piszą na nowo historię   Flatow   2020-12-22
Mało nas, mało nas, do pieczenia chleba   Koraszewski   2020-12-22
Europa nie może walczyć z antysemityzmem, podczas gdy ignoruje zagrożenie  Izraela   Harris   2020-12-21
Pochwała dyplomatycznych quid pro quo   Tobin   2020-12-20
Czy Zjednoczone Emiraty Arabskie będą bezpieczniejsze i bardziej tolerancyjne wobec Żydów niż większość Europy?   Frantzman   2020-12-19
Kolumbowy błąd Georga Orwella   Koraszewski   2020-12-17
Czy Palestyńczycy są ofiarami “kultury anulowania”?     2020-12-16
Baronówna Sonia von Dombrowsky   Garczyński-Gąssowski   2020-12-15
Terroryzm: ostrzeżenie Iranu dla Europy   Kemp   2020-12-15
Nowa kokieteria Erdoğana: oszukańcze reformy demokratyczne   Bekdil   2020-12-14
New York Times wyciąga starą historię, by zmieszać z błotem Izrael   Miller   2020-12-13
Kobayahshi Maru, paradoks szantażysty i Trump   Amos   2020-12-10
Moralne bankructwo Banku Światowego   Hirsch   2020-12-09
Wołanie o spóźnioną sprawiedliwość dla pułkownika Larry’ego Franklina   Glick   2020-12-07
Pogromcy szarańczy szkolą Etiopczyków    Leichman   2020-12-07
Arabowie: Dlaczego UE opłakuje tego irańskiego naukowca?   Toameh   2020-12-06
Biblia w ręku ateisty - recenzja   Koraszewski   2020-12-03
Arabka pisze o głupocie odmowy normalizacji stosunków z Żydami   Mahmoud   2020-12-03
Iran, a  nie Izrael, jest wrogiem Arabów   Zajed   2020-12-02
Ziemia obiecana Baracka Obamy   Lipman   2020-12-01
Książka, której jeszcze nie możesz przeczytać   Pandavar   2020-12-01
Zamachowcy, demokraci i potępieńcze łkania   Koraszewski   2020-11-30
Antysemici zwalczają antysemityzm: orwellowska farsa   Blum   2020-11-28
Czy Francja, Hiszpania i Irlandia zgodziły się finansować palestyńskie organizacje terrorystyczne?   Hirsch   2020-11-26
Odkrywając pokój w Dubaju   Yemini   2020-11-25
Izrael jest besztany za opór przeciwko arabskiej kolonizacji   Rosenthal   2020-11-24
Usprawiedliwianie muzułmańskiej wściekłości na karykatury Mahometa   Saghieh   2020-11-23
Brytyjski rząd raz za razem opluwa Izrael   Collier   2020-11-21
Urojenie osobistej dyplomacji   Tobin   2020-11-20
Iran: Mułłowie świętują w nadziei na powrót do bomby nuklearnej   Rafizadeh   2020-11-20
Trzynastu wspaniałych pod wodzą misjonarza   Koraszewski   2020-11-19
Pluralistyczna Europa odrzuciła wojny religijne, a teraz poddaje się „potworowi” ekstremistycznego, politycznego islamu   Abdel-Samad   2020-11-18
W wasze ręce, czyli moja nowa książka   Koraszewski   2020-11-17
Historyczna Palestyna: czyli co należy wiedzieć!   Oz   2020-11-17
Wybory 2020 były okropne   Glick   2020-11-16
Amerykańsko-żydowsko-radzieckie doświadczenie   Tabarovsky   2020-11-15
Muzułmanie: Meczet Al-Aksa nie należy do Palestyńczyków   Toameh   2020-11-14
Muślinowa kurtyna samooszustwa   Koraszewski   2020-11-14
Święta wojna Erdoğana przeciw ‘niewiernej Europie’   Bekdil   2020-11-13
Gazeta “Guardian” w pełni naśladuje Electronic Intifada   Collier   2020-11-13
Dlaczego znowu głosowałam na Trumpa   Nykiel-Herbert   2020-11-12
„Co izraelscy żołnierze robią palestyńskim dzieciom” -  recenzja   Kalwas   2020-11-12
Hipokryzja Demokratów szkodzi demokracji   Tobin   2020-11-11
Oblężenie Francji, 2020   Rosenthal   2020-11-10
Europa musi bezwarunkowo bronić swoich wartości   Harris   2020-11-10
Sukces Trumpa na Bliskim Wschodzie wynika z jego konkretnego (nie tylko retorycznego) poparcia dla trwałości Izraela     2020-11-09
Ataki na chrześcijan ukazują hipokryzję kontrowersji wokół  “bluźnierstwa”   Frantzman   2020-11-07
Corbyn to tylko jeden człowiek. Lewicowy antysemityzm to tradycja   Johnson   2020-11-07
Dziennikarz: rzemieślnik czy misjonarz?   Koraszewski   2020-11-06
Europa świadoma konsekwencji nadal finansuje radykalizację AP   Sucharewicz   2020-11-06
Odpowiedzialność instytucji za tsunami współczesnego antysemityzmu   Nirenstein   2020-11-05
Jak “New York Times” pomógł ukryć masowe morderstwo Stalina na Ukrainie   Tabarovsky   2020-11-04
Jak wygląda palestyńska porażka   Toameh   2020-11-04
Rzeczywisty dylemat Netanjahu (i Trumpa)   Glick   2020-11-02
Pora rozliczyć grupy “praw człowieka” za ich antysemityzm   Tobin   2020-10-30
“GUARDIAN” znowu propaguje kłamstwo o “50 rasistowskich prawach”   Levick   2020-10-29
Roosevelt i Żydzi   Rosenthal   2020-10-28
Dlaczego islam pilnie potrzebuje reformacji   Ayaan Hirsi Ali   2020-10-28
Jedna wojna i sześciu przegrywających   Taheri   2020-10-27
Zamordowanie francuskiego nauczyciela i sprawa terminologii używanej przez media   Frantzman   2020-10-26
Czy koniec wojen o ropę naftową?   Koraszewski   2020-10-24
Zakup Chevron jest kolejnym gwoździem do trumny ruchu BDS   Tobin   2020-10-21
Całkowicie nieodpowiedzialny wirus   Koraszewski   2020-10-21
Saeb Erekat pospiesznie przewieziony do szpitala Hadassah   Fitzgerald   2020-10-20
Media społecznościowe i radykalna wolność słowa   Rosenthal   2020-10-20
Po co Żydom państwo, a szczególnie żydowskie?   Koraszewski   2020-10-19

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk