Prawda

Piątek, 27 maja 2022 - 23:50

« Poprzedni Następny »


Mój dojrzały ateizm
Część IV
Lucjan Ferus


Lucjan Ferus 2014-11-29


Mylny jest pogląd (wyrażany często przez osoby wierzące), iż ateiści powinni wreszcie przestać krytykować religie, a zająć się wyłącznie ateizmem. Krytyka religii jest jednym z aspektów ateizmu; tym podstawowym i stosowanym już w starożytności. Uważam bowiem, że aby wytłumaczyć właściwą rolę i znaczenie ateistycznego światopoglądu, należy wpierw wyjaśnić dokładnie czym naprawdę są religie i w jaki sposób panują nad umysłami ludzi.

 


G.S: Wszystko pięknie, ale mieliśmy mówić o twoim ateizmie,.. o dojrzałym ateizmie, jak go nazwałeś. Jednajże dotąd mówimy wyłącznie o religii. Nie wydaje ci się to dziwne?

 

L.F: Nie, nie wydaje mi się! Owszem, mówimy o religii ale z pozycji ateistycznej, charakteryzującej się niewiarą w bogów i mającą swe źródło w wiedzy religioznawczej, czyli wiedzy o genezie religii i jej historii. Nie można mówić o ateizmie bez odniesień do religii, przynajmniej wtedy gdy chce się go mądrze i dobrze uzasadnić. Sam źródłosłów wyraźnie sugeruje, iż ateizm w oderwaniu od religii,.. nie byłby już ateizmem.

 

Mylny jest pogląd (wyrażany często przez osoby wierzące), iż ateiści powinni wreszcie przestać krytykować religie, a zająć się wyłącznie ateizmem. Krytyka religii jest jednym z aspektów ateizmu; tym podstawowym i stosowanym już w starożytności. Uważam bowiem, że aby wytłumaczyć właściwą rolę i znaczenie ateistycznego światopoglądu, należy wpierw wyjaśnić dokładnie czym naprawdę są religie i w jaki sposób panują nad umysłami ludzi.

 

Gdyby pominąć ten etap w naszych rozważaniach, osoby niedostatecznie zorientowane  mogłyby wyrazić zdziwienie faktem, iż ktoś bezpodstawnie atakuje religie, „które przecież nikomu nie wyrządzają żadnej szkody”. Ponieważ pomimo ich pełnej przemocy i krwi historii, taka opinia o nich jest nadal zakorzeniona i podtrzymywana przez duchowych pasterzy we współczesnych społeczeństwach. Dlatego od tych niezbędnych informacji o religii zacząłem naszą rozmowę.

 

G.S: Czyli nie jest to tak, jak to ktoś napisał w komentarzu: „Ateizm to negacja istnienia Boga. Kropka. Pytanie o program ateistów to pułapka erystyczna. W odpowiedzi na nią należy odpowiedzieć, że nie istnieje i w tym jest jego siła”. Czytałeś to?

 

L.F: A i owszem! Taki wpis od jednego z czytelników został zamieszczony do artykułu Andrzeja Koraszewskiego Nie będziesz brał imienia żadnego boga nadaremno opublikowanego na tym portalu. Dziwne jest to rozumowanie; to tak jakby powiedzieć o teizmie: „Teizm to wiara w Boga. Kropka”. Czyli nic poza tym. A konsekwencje wynikające z tego rodzaju światopoglądów? Implikacje jakie niosą ze sobą te idee są na tyle poważne i mocno ingerujące w świat ludzi, iż w żadnym wypadku nie można zamknąć ich ani w jednym, ani w drugim stwierdzeniu i postawić kategoryczną kropkę.

 

Ten komentarz jest o tyle bezzasadny, iż p.Koraszewski w swoim artykule wyszczególnia w punktach program ateistyczny, odpowiadając wcześniej innemu czytelnikowi, który skomentował jego tekst opublikowany w Racjonaliście, między innymi pisząc:

 

„..To wreszcie być może usłyszę jakiś pozytywny ateistyczny program przeciwdziałania złu /../ chcę wreszcie przeczytać pozytywny program, co ateizm może zrobić dla rozprzestrzeniania się dobra w świecie, jakie są szanse, plan działania, postulaty. Dość krytykować. Dawać postulaty”.

 

Pomijając fakt, że określenie „rozprzestrzenianie się dobra w świecie” jest typowym dla religii rodzajem słownictwa, które „opisuje” nieistniejące w rzeczywistości byty, odnoszące jednak wielki sukces w religijnej ideologii. Odpowiadając tym samym językiem, powiem tak: Pierwsze co może zrobić ateizm (od zaraz) dla rozpowszechniania się dobra w świecie, to „otworzyć oczy” (umysły) jak największej ilości ludzi na to, czym w istocie są religie.

 

Wyzwolenie się od ich zgubnego wpływu, będzie tym dobrem, w uzyskaniu którego tylko ateizm może być pomocny, z racji posiadania dużych zasobów wiedzy o religii, bez której nie sposób się uwolnić spod ich przemożnej władzy. Naturalną konsekwencją tego będzie ograniczenie ich chorych ideologii w świecie, wyrządzających ludziom więcej zła niż dobra.

 

Jakie są szanse na zrealizowanie tego ambitnego planu? Myślę, że niewielkie lecz jak to ktoś mądrze powiedział: „To, że z głupotą ludzką nie można wygrać, nie oznacza wcale, że nie należy z nią walczyć”. Zanim przejdziemy do owych postulatów ateizmu i jego roli w naprawianiu świata opanowanego przez różnorakie systemy i ideologie religijne, przedstawię w zwięzły sposób najgroźniejsze wady religii, świadczące o tym, iż nie są one takie nieszkodliwe, jak próbuje się nam wmawiać.

 

*Religie „od zawsze” stosują zasadę: „Cel uświęca środki”, w imieniu której każde zło, każda podłość, każda krzywda i każda zbrodnia wyrządzane bliźnim, nazywane jest dobrem i usprawiedliwiane tymże „wyższym celem”. W imię tej zasady Kościoły (czy też ich pasterze) stosują obłudę, kłamstwo i fałsz, byle tylko dopiąć wyznaczonych sobie celów, którymi zazwyczaj są władza, bogactwo i panowanie nad umysłami wiernych.

 

*Religia żywi przekonanie (oparte jedynie na wierze), iż reprezentuje i służy najwyższej Prawdzie, której z racji jej ważności wszyscy powinni się podporządkować. Jakakolwiek odmowa jej służenia jest nietolerowana i piętnowana przez jej pasterzy. W przeszłości taka postawa groziła śmiercią na stosie, teraz tylko ostracyzmem ze strony wiernych (mam na myśli katolicyzm, a nie np. islam, gdzie za apostazję nadal grozi kara śmierci). Takie postawienie sprawy rodzi nietolerancję w stosunku do innych religii, bo zakłada się, iż są fałszywe.

 

*Religia sama siebie usprawiedliwia z wszelkiego zła, które czyni, powołując się na przewodzenie Duchem Świętym, który ma być jakoby nieomylny. Posiada też „prawne uzasadnienie” swej przestępczej działalności, którym jest Dictatus papae, gdzie w p-kcie 22 napisano: „Kościół rzymski nigdy nie pobłądzi i po wszystkie czasy, wedle świadectwa Pisma Świętego w żaden błąd nie popadnie”.

 

*Religijna doktryna jest tak pomyślana, iż każdy musi się znaleźć pod jej wpływem. Wszyscy ludzie bez wyjątku obciążeni są grzechem pierworodnym i każdy jest winny. „Nie ma sprawiedliwego, nawet jednego, nie ma rozumnego /../ Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, nie ma takiego co dobrze czyni, zgoła ani jednego” (Rz 3,10). Podobnie uważał B.Pascal: „Musimy snadź rodzić się winni, albo Bóg byłby niesprawiedliwy”.

 

*Religia opiera się na zakłamanej hierarchii wartości i tak np.: „rzeczywistość” nadprzyrodzona jest prawdziwa i dobra (choć nie sposób dowieść jej istnienia), natomiast świat realny nie ma wartości; będąc bytem przygodnym jest tymczasowy i zły. Życie pośmiertne (też nie do udowodnienia) ma sens i wartość, nasze realne jest go pozbawione. Życie duchowe jest warte uznania (dlatego księża cieszą się taką estymą u swych owieczek), za to życie cielesne i potrzeby z nim związane są grzeszne i niemoralne. Itd.

 

*Religia uważa, iż ma prawo ingerować w życie ateistów, bo wg niej Bóg istnieje niezależnie czy się w niego wierzy, czy nie. Natomiast ateiści nie mają prawa krytykować religii i wiary, gdyż „wiadomym jest”, iż błądzą w swych irracjonalnych poglądach. Powinni także szanować religijne wierzenia, ponieważ przemawia za nimi wielowiekowa Tradycja, oparta na uświęconej Prawdzie objawionej człowiekowi przez Boga, jak i autorytecie Kościoła.

 

*Religia „od zawsze” deprecjonuje rozum i pogardza nim, co ma też wyraz w Biblii: „Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie” (Mt 11,25). Oraz: „A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę nic nie zdatnego rozumu” (Rz 1,28), itd. Religia od dawna z rozumem walczyła, czego jednym z przejawów było palenie na stosach wielkich myślicieli jako heretyków, oraz ich rękopisów (które czasem były skazywane na chłostę przed spaleniem).

 

*Religia „rozwiązuje” problemy, które sama tworzy: straszy wiernych śmiercią i daje im złudne poczucie bezpieczeństwa. Wmawia im grzeszna naturę i „zbawia” wiernych od grzechów „wynikających” z jej posiadania. Straszy piekłem nieposłusznych i niepokornych, jednak dla tych, którzy się podporządkują ma w zanadrzu niebo. Tworzy podziały, mówiąc, że religia łączy ludzi. Małym dzieciom wpaja poczucie winy i pomaga to znosić z godnością.

 

*Rolą religii nie jest „służenie” Bogu, który wyraźnie mówi: „On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował” (Dz 17,24). Czy też czynienie ludzi lepszymi (religie wszak żyją z grzechu), ale uzależnienie ich od Kościoła (kapłanów), czynienie ich uległymi owieczkami, aby utrzymywały przez całe życie swoich duszpasterzy.

 

*Religia preferuje odwieczny sojusz ołtarza z tronem, który jak uczy historia ma bardzo destrukcyjne skutki dla społeczeństw, natomiast bardzo korzystne dla utrzymania władzy nad ludźmi, przy pomocy religijnej manipulacji. Religia nawet wtedy, kiedy sama nie jest oficjalną władzą, pomaga władzy świeckiej w jej utrzymywaniu, gdyż wspomagając się wzajemnie odnoszą większą korzyść, niż gdyby się zwalczały. „Niech każdy będzie poddany władzom sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc sprzeciwia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu” (Rz 13,1-4). Itd.

 

G.S: Dużo masz jeszcze tych zarzutów w stosunku do religii, czy to już wszystkie?

 

L.F: Przedstawiłem tylko te najistotniejsze, lecz na koniec zostawiłem zarzut „najcięższego kalibru”, który jest jakby zwieńczeniem wszystkich pozostałych. Posłuchaj uważnie:

 

*W imię idei religijnych, czy też ich „prawd” (których prawdziwości nie sposób zweryfikować), można wyrządzać ludziom wszelkie możliwe zło i krzywdy, nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności i kary: można szerzyć nietolerancję i stosować psychiczny terror, można fałszywie oskarżać (nie będąc samemu ujawnionym jako oskarżyciel), można bezpodstawnie pozbawiać niewinnych ludzi całego dorobku życia i skazywać ich na banicję.

Można podejrzanych torturować, palić na stosach lub zabijać w inny sposób. Można też oskarżać ludzi o konszachty z szatanem i wymierzać za to najsurowsze kary, włącznie z karą śmierci. Ale można także usprawiedliwiać swoje niecne czyny opętaniem przez diabła, który „potrafi” przejąć władzę nad człowiekiem, nakazując mu czynić zło swoim bliźnim.

 

Można podburzać tłumy „pobożnych i bogobojnych ludzi”, aby ich rękoma mordować bliźnich. Można inicjować pogromy na tle religijnym, etnicznym i rasowym, dokonywać eksterminacji całych społeczności i narodów w imię wiary lub w jej obronie. Można też organizować i wysyłać „święte” krucjaty, które wymordowały setki tysięcy innowierców, rabując ich dobytek, oraz „ewangelizować” tak sumiennie tubylców z Nowego Świata, że została ich garstka zaledwie z wielomilionowych populacji.

 

To wszystko można czynić w imieniu Boga i uważać się przy tym za porządnych chrześcijan, wartościowych członków wielkiej rodziny prawdziwie wierzących. I co najważniejsze – nie ponosić z tego tytułu żadnej odpowiedzialności, a nawet cieszyć się uznaniem i sympatią podobnych sobie osób. Tak, to wszystko można czynić z pobudek religijnych i – jak uczy historia – raczej nikomu za to „włos z głowy nie spadnie”. Przynajmniej dopóty, dopóki religie mają większą władzę niż „władza” świecka.

 

Nie można natomiast obrażać uczuć religijnych osób wierzących, wykazując im niewyobrażalną wręcz obłudę, oraz immanentną głupotę i łatwowierność. Tego nie można czynić, bo w tym przypadku ludzka „sprawiedliwość” jest nadzwyczaj czujna, bezlitosna i chętna do karania. Niestety nie w tym wymiarze jak kiedyś było w zwyczaju, ale wszystko idzie w tym kierunku, aby i w tym aspekcie uświęconej Tradycji mogło stać się zadość.

 

Zapewne to, co powiedziałem dotychczas w tym cyklu może być dość bulwersujące dla osób religijnie wierzących. Zależy mi jednak na tym, aby pokazać czym naprawdę są religie, widziane z perspektywy historycznej i nie na klęczkach. A przy okazji chciałem potwierdzić argument ewolucyjno – biologiczny, który sprowadza się do następującej argumentacji:

 

„Pogląd ten przedstawia Boga jako wyimaginowanego przewodnika stada (samca alfa), typową konstrukcję mózgu naczelnych, która ukonstytuowała się m.in. dlatego, że zapewniała niektórym członkom naszego gatunku znaczną przewagę w walce o zasoby. Zasada była i jest nadzwyczaj prosta: ktoś, kto potrafi sprawiać wrażenie, że jest w „dobrych układach” ze „srebrnogrzbietym samcem w zaświatach”, już z tego powodu może wzmocnić swoją pozycję społeczną w hierarchii ludzkich ssaków. W zasadzie chodzi tu o wyrafinowane rozbudowywanie struktur sprawowania władzy, zapewnienia sobie przywilejów i lepszej pozycji – zachowanie obserwowane u wielu gatunków ssaków” (Michael Schmidt-Salomon Humanizm ewolucyjny).

 

G.S: Jeśli się nie mylę, mówiliśmy już na ten temat. Czy to takie ważne, że się powtarzasz?

 

L.F: Nie tylko ważne! Ten punkt widzenia jest najważniejszy, jeśli chce się właściwie zrozumieć religie. Kiedy bowiem uważnie prześledzi się historie religii ludzkich, widać wyraźnie na czym polega ten wielki teologiczny paradoks. Otóż wygląda na to (w dużym uproszczeniu, oczywiście), iż religie są optymistyczną odpowiedzią człowieka (rozumianego jako gatunek), na pesymistyczną prawdę natury, mówiącą, iż nic nie trwa wiecznie, a każde życie kończy się śmiercią.

 

Czyli to, co Jerzy Cepik w swojej książce ujął w kilku lakonicznych zdaniach:

 

„..śmierć była pierwszą i najważniejszą tajemnicą, która zmusiła ludzi do podjęcia  badania świata. Musiało to doprowadzić do zbudowania wiedzy religijnej; od form prymitywnych do coraz bardziej doskonałych. Oto naczelna idea, która prowadzić będzie ludzi przez wszystkie czasy, ścieżkami religii: Życie – śmierć – życie po śmierci” (Jak człowiek stworzył bogów).

 

Lub to, co napisał w książce Śmierć wieczności. Przyszłość ludzkiego umysłu D. Reanney:

 

„Tylko człowiek, jedyny spośród stworzeń wie, że nigdy nie uniknie śmierci /../ Tworząc bogów i obdarzając ich nieśmiertelnością, człowiek mógł egzystować w cieniu miecza. Nie zdołał uniknąć śmierci, ale mógł podjąć ukierunkowane na cel działanie: rytuały, które zgodnie z tradycją miały mu zapewnić życie po śmierci /../ Fikcja życia pozagrobowego stała się koniecznością”.

 

Takie były prapoczątki myślenia religijnego, rozwijanego w późniejszych mitach, zanim zaczęły powstawać zręby systemów wierzeń. Zatem wszystko wskazuje na to, że wiara i rytuały religijne miały stanowić (i stanowiły w istocie) ideową osłonę dla rozwijającej się psychiki i świadomości ówczesnego człowieka, chroniącą go przed brutalną rzeczywistością. Konieczną iluzją, która pomagała mu przetrwać w świecie rządzonym bezlitosnymi prawami przyrody. Fikcją, która miała stać się Prawdą dla dobra samego człowieka.

 

Jak więc to się stało, że religijne idee z czasem przeistoczyły się w narzędzia władzy, wykorzystywanej przez kapłanów do panowania nad człowiekiem?! Dlaczego żadna małpa nie dałaby się nabrać na wymyślonego przewodnika stada (jak ujął to Michael Schmidt-Salomon), a człowiek obdarzony rozumem daje się na to nabierać?Otóż zawiniła prymitywna ludzka natura, która nieustannie domaga się od człowieka realizowania jej różnorodnych potrzeb. I przejawy tej „dbałości” o jej interesy, już w starożytnym Egipcie były na tyle niepokojące, iż powinny ludziom już wtedy coś dać do myślenia. Pozwolisz, że przytoczę stosowne cytaty z książki Jerzego Cepika:

 

„Trudno uwierzyć, że wielkość, wspaniałość, ogrom i bogactwo świątyń oraz kapłaństwa, zaczęły się od ubogich świątynek z gliny i plecionek. Takie były początki. /../ Później pałace bogów – siedziby stanu kapłańskiego – pokryły cały Egipt, a do ich wzniesienia potrzebny był wysiłek nie mniejszy niż do wzniesienia piramid /../ Miasta bogów ze swoimi służbami kapłańskimi, całodziennymi obrzędami liturgicznymi w sanktuariach, kładły się olbrzymimi ciężarami na finansach, zasobach i gospodarce państwa, a szybki nieustanny wzrost ich potęgi /../ raz już doprowadził Egipt na skraj przepaści /../ W religii istniały zatem już w czasach historycznych czynniki niszczące siły społeczeństwa” (Jak człowiek stworzył bogów).

 

G.S: Sugerujesz zatem, że winna za ten stan rzeczy jest ludzka natura? Dlatego tak się działo nie tylko wtedy, ale i przez całą późniejszą historię religii, aż do dnia dzisiejszego?

 

L.F: Otóż to! Wytłumaczenie tego mechanizmu jest bardzo proste: czegokolwiek się człowiek podejmuje w życiu i cokolwiek robi, musi mieć z tego określonąkorzyść własną. Nie ma się więc co dziwić, iż szamani a później kapłani ówczesnych religii, umiejętnie wykorzystywali tę sprzyjającą sytuację związaną z ich szczególną rolą pośrednika miedzy bóstwem a człowiekiem, do nieustannego pomnażania korzyści własnych, zwiększania swego znaczenia i zakresu władzy, oraz związanych z nią przywilejów.

 

Religie są najlepszym przykładem na to (a ich historia to potwierdza), iż w tym procesie kulturotwórczym już dawno zwyciężyła nasza pozwierzęca natura. Być może na początku nasza dopiero rozwijająca się świadomość, miała coś więcej do powiedzenia jednak potem główną rolę przejęło nasze ego i wykorzystało go do własnych celów. Nie tylko do uśmierzania lęku przed śmiercią, ale przede wszystkim do zdobycia i utrzymania władzy nad innymi osobnikami naszego gatunku. Do panowania nad nimi i podporządkowania ich sobie, oraz do osiągania tego wszystkiego, co służy łechtaniu i nadymaniu naszego nigdy nienasyconego ego. Jego ślady noszą wszystkie nasze religie i wszyscy nasi bogowie. I to tak wyraźne, że nie sposób ich nie dostrzec i zidentyfikować.

 

Są one widoczne wszędzie: w cechach (atrybutach) naszych bogów, w świętych księgach napisanych ponoć z ich natchnienia, w religijnych dogmatach i doktrynach, w stylu życia i ubierania się kościelnej hierarchii i kapłanów. Jednak przede wszystkim w historycznych świadectwach dokumentujących działalność (czyli misję ewangelizacyjną) naszych pasterzy i prowadzonych przez nich owieczek ku zbawieniu.

 

Ujmując to ogólnie; jest to historia przerażająca w swym okrucieństwie i zakłamaniu z jednej strony, oraz naiwności i łatwowierności z drugiej. I jakby tego było mało, będąca również wielkim targowiskiem próżności naszych „duchowych” pasterzy.

 

To nasze ego uwielbia władzę i rządzenie innymi osobnikami, a także podporządkowywanie ich sobie. To nasze ego każe nam tworzyć rozbudowane hierarchie w strukturach władzy, niezależnie czy jest ona świecka, czy duchowa. To nasze ego lubuje się w drogich ozdobach, bogatych strojach, haftowanych złotem i srebrem, w wysokich i cudacznych nakryciach głowy, które wyróżniają ich właścicieli spośród tłumu zwykłych osobników.

 

To nasze ego tworzy i mnoży podziały pomiędzy ludźmi, bo łatwiej jest wtedy nad nimi panować (przypomnijmy sobie jak Bóg Jahwe przestraszył się jedności społeczeństwa, które wybudowało wieżę Babel). To nasze ego lubi otaczać się bogactwem i zbytkami tego świata, ponieważ czuje się przez to bardziej dowartościowane i doceniane. Natomiast zawiść i zazdrość tych wszystkich, którzy tego nie posiadają sprawia mu dodatkowe zadowolenie, potwierdzające jego wyższość i wyjątkowość spośród rzeszy zwykłych „zjadaczy chleba”.

 

To nasze ego, będąc cwane, podstępne i przebiegłe, każe nam wykorzystywać innych do realizacji własnych celów i żyć w dostatku ich kosztem. To ono stoi za każdym wyzyskiem człowieka przez człowieka, z czego niewolnictwo jest tylko jednym z jego przejawów. To nasze ego ma o sobie tak wysokie mniemanie, iż każe nam wierzyć, że jesteśmy najważniejsi ze stworzeń (tzw. „korona stworzenia”), dla których Bóg nie tylko stworzył cały Wszechświat, ale też poświęcił swego jedynego Syna aby nas zbawił.

 

Do dziś nasze ego nie może ścierpieć obelgi dla rodzaju ludzkiego, jaką jego zdaniem jest teoria ewolucji, uważająca nas za potomków małp człekokształtnych i niewiele od nich odbiegające istoty. Nie mówiąc już o przewrocie kopernikańskim, który Ziemię z „pępka” Wszechświata, wyrzucił na dalekie peryferie Galaktyki i to jak się okazuje – jednej z wielu, wielu miliardów. O innych „krzywdach” jakie wyrządziła nauka narcystycznej miłości człowieka, na razie nie wspomnę.

 

G.S: Możesz mi powiedzieć jaka konkluzja ma wynikać z powyższego wywodu?

 

L.F: Z przyjemnością! Konkluzja jest taka, iż powinniśmy w końcu dorosnąć (jako gatunek), wyjść z „dziecięcego etapu rozwoju” naszej cywilizacji czy też kultury, przestać tuczyć nasze ego i zadbać wreszcie o naszą świadomość. I to od teraz, dopóki jeszcze nie jest za późno. Lecz o tym będzie w następnym odcinku tego cyklu.

 

Listopad 2014 r.                             ----- cdn. -----   

 

Mój dojrzały ateizm. Część I

Mój dojrzały ateizm. Część II

Moj dojrzały ateizm. Cześć III


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 772 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (II)   Ferus   2021-01-31
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości   Ferus   2021-01-24
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Bóg, ojczyzna, nędza i zniewolenie   Koraszewski   2021-01-14
Opatrzność Boża, a szczepienia na COVID-19   Ferus   2021-01-03
W Gazie Hamas jest Grinchem, który ukradł Boże Narodzenie   Fitzgerald   2020-12-31
Episkopat Polski w sprawie szczepionek zaleca: róbta co chceta   Koraszewski   2020-12-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk