Prawda

Wtorek, 31 stycznia 2023 - 08:41

« Poprzedni Następny »


Opowieści byłego premiera kraju wielkości znaczka pocztowego


Andrzej Koraszewski 2022-10-25


Przeczytałem, trudno się oderwać. Zastanawiam się, czy będzie recenzja w „Gazecie Wyborczej”. Licząca prawie siedemset stron autobiografia Benjamina Netanjahu. Skromnością autor nie grzeszy, umie pisać, ma się również czym chwalić. Znalezienie w tej książce faktograficznych błędów, wymaga niebywałej ekspertyzy. Ja takich błędów nie znalazłem. Czy ta książka pozwala zrozumieć lepiej zarówno Izrael, jego wewnętrzne konflikty, jak i samego autora? Ktokolwiek zastanawia się nad pytaniem dlaczego Izrael ściąga tak wielkie zainteresowanie świata, dlaczego wszyscy o nim piszą, dlaczego ten maleńki kraj budzi tak wielkie emocje, ta książka jest lekturą obowiązkową. Dla ludzi interesujących się ekonomią jest niezbywalna. Niezależnie od tego, czy się jej autora szanuje, czy wręcz przeciwnie, warto skonfrontować swoje opinie z jego życiorysem i jego własną relacją.

Rodzinna historia Netanjahu to historia syjonizmu, historia tych żydowskich intelektualistów, którzy na długo przed Zagładą przeczuwali, że asymilacja w zachodnich demokracjach może być złudzeniem, że tradycja nienawiści do Żydów nie wygaśnie, przeciwnie, że wybuchnie ze zdwojoną siłą i jedyną szansą przetrwania żydowskiego narodu jest powrót do jego ojczyzny.


Ojciec Netanjahu, podobnie jak Ben Gurion, urodził się w Polsce, był synem rabina, wybitnego syjonisty, który współpracował z Herzlem, ale należał do tej drugiej linii syjonistów, którzy nie byli przekonani do socjalizmu.


Trudno zrozumieć syjonistyczną prawicę, jeśli się wyrosło w podziwie dla kibuców, Ben Guriona, Goldy Meir i wszystkich dokonań izraelskiej lewicy.


Benjamin Netanjahu też jest pełen szacunku, tyle, że chociaż urodził się w Izraelu, wychował się w Stanach Zjednoczonych i nie dość, że był w domu uodporniony na wypaczony obraz takich postaci jak Żabotyński lub Begin, to przesiąkł amerykańskimi wartościami wolności ekonomicznych i wolności obywatelskich jako nierozłącznych i fundamentalnych dla tego, co nazywamy demokracją. Można się z nim zgadzać lub nie, ale żeby się uczciwie nie zgadzać, warto bez uprzedzeń przeczytać, co ma do powiedzenia.


Jeśli saga rodziny Netanjahu jest fascynująca, to opowieść o politycznej drodze tego polityka, a w szczególności, o jego reformach ekonomicznych oraz o jego problemach z amerykańskimi wizjami pokoju jest dla mnie jeszcze ciekawsza.  


Reformy to skuteczne przestawienie izraelskiej gospodarki z gospodarki socjalistycznej na wolnorynkową, czyli terapia szokowa po żydowsku. Kiedy w 1996 roku po raz pierwszy został premierem, przekonywał do reform powtarzając, że Izrael jest bogaty w biurokrację, ale prawdziwe bogactwo ukrywa się w ludzkim potencjale, w innowacjach blokowanych przez biurokrację.        


Netanjahu, syn profesora historii, kończył szkołę średnią w Ameryce i przed studiami na architekturze wrócił do Izraela, żeby odbyć służbę wojskową. W wojsku był pięć lat, a nie trzy, jak inni Izraelczycy, służył w tej samej jednostce specjalnej, co jego dwaj pozostali bracia, w jednostce, której powierzono odbicie zakładników w Entebe, gdzie operacją dowodził jego starszy brat Yoni, który podczas tej operacji zginął.


Po powrocie do USA Netanjahu studiował, a potem pracował w biznesie, cały czas angażując się w ruchu syjonistycznym w USA. Jeszcze przed trzydziestką został zaproszony do pracy w amerykańskiej ambasadzie i tu ujawnił się jego talent mówcy, prezentującego racje Izraela w amerykańskich środkach masowego przekazu. Po półrocznym doświadczeniu jako p. o. ambasadora został powołany na stanowisko ambasadora Izraela przy ONZ. Skuteczność na tym stanowisku otwierała mu drogę do kariery na izraelskiej scenie politycznej.


Po raz pierwszy premierem został w 1996 roku i zaczął pierwszego dnia od zamiany posiedzeń rady ministrów ze spotkań biesiadnych w spotkania robocze. Jego pierwszym marzeniem było odchudzenie rządowej biurokracji. Jak pisze, taki mały kraj jak Izrael powinien dać sobie radę z osiemnastoma ministrami. Kneset ma 120 posłów, rządowa koalicja musi mieć ponad 60, jeden czy dwóch niezadowolonych może doprowadzić do upadku rządu. Marzenie o oszczędnościach dla budżetu i ograniczeniu liczby biurokratów w rządzie okazało się kosztowne (z czasem ze smutkiem musiał zrezygnować z tej ambicji, bowiem koalicje okazują się kunsztownym zarządzaniem stołkami). Kolejne dwa zadania dotyczyły transformacji. Gospodarka była socjalistyczna, znaczna część przedsiębiorstw była własnością państwową, państwo było biedne, a rozwój niemrawy. Wszyscy ministrowie zgadzali się, że prywatyzować trzeba, ale podlegających im przedsiębiorstw bronili jak lwy. Nic dziwnego, przedsiębiorstwo państwowe w gestii ministra to kura znosząca złote jaja, bo to i zarząd, i rada nadzorcza, jest miejsce dla dziesiątków swoich ludzi. Netanjahu zaczął, idąc przetartym śladem Brytyjczyków i Szwedów, od telekomunikacji i transportu. Niemniej trudnym zadaniem było uwolnienie szekla. Izrael stosował dobrze znaną Polakom politykę zabraniania obywatelom posiadania i wywożenia dewiz w strachu przed ucieczką skromnych rezerw walutowych. Izraelscy ekonomiści tupali nogami i ostrzegali przed katastrofą, minister finansów ustąpił na znak protestu, Netanjahu się uparł i okazało się, że rezerwy walutowe nie tylko nie znikły, ale wręcz odwrotnie, zwielokrotniły się. Kolejną sprawą było finansowanie szkolnictwa wyższego. Netanjahu zebrał rektorów uczelni, powiedział im, że ceni nad życie uniwersytecką wolność, kocha tybetańską poezję, ale Izrael potrzebuje elektroników i innych inżynierów, więc priorytety trzeba zmienić. Niechętnie, ale w końcu zgodzili się.                            


Obejmując urząd premiera Netanjahu zobowiązał się do poszanowania umów z Oslo, ale zastrzegł, że będzie tego samego oczekiwał od Arafata, czyli uwarunkował to od rzeczywistego uznania prawa Izraela do istnienia oraz zerwania z terroryzmem. Zdawał sobie sprawę z tego, że Amerykanie i izraelska lewica naiwnie wierzą, że Arafat i jego banda rzeczywiście gotowi są zawrzeć pokój i wystarczy, żeby Izrael zdecydował się na więcej ustępstw. Benjamin Netanjahu uważał, że Clinton był naiwny, a Rabin został oszukany. Rabin nigdy jednak nie obiecywał, że odda Jerozolimę, Golan i Dolinę Jordanu, nigdy nie zamierzał zezwolić na utworzenie bazy terrorystycznej na granicy Izraela. Czy jest możliwe, że to właśnie Netanjahu realizował testament Rabina, a nie Peres czy Olmert? 


Pierwszy okres na stanowisku premiera był krótki, pozwolił jednak na przestawienie gospodarki izraelskiej na nowe tory. Główne reformy musiały poczekać, Netanjahu miał wrócić na stanowisko w rządzie dopiero w 2003 roku, kiedy izraelska ekonomia była w stanie głębokiego kryzysu, a państwu groziło bankructwo.


Kiedy Ariel Szaron zaproponował mu tekę ministra finansów, było to równoznaczne z politycznym samobójstwem. Przedsiębiorstwa upadały jedno po drugim, rynek pracy się kurczył. Wydatki na opiekę społeczną należały do głównych pozycji w budżecie, fundusze emerytalne były na skraju bankructwa. Bank Światowy obiecywał pomoc pod warunkiem przeprowadzenia reform. Kompromitacja komunizmu była oczywista, teraz okazało się, że również trzecia droga była drogą  do nikąd. Wykształceni na socjalistycznych podręcznikach ekonomiści w żaden sposób nie mogli zrozumieć, że warunkiem rozwoju jest uwolnienie ludzkiego potencjału, twierdzenie, że obniżka podatków może prowadzić do wzrostu wpływów podatkowych, uważali za absurd, izraelskie państwowe banki stworzyły system, w którym uzyskanie kredytu graniczyło z cudem. Związki zawodowe wzywały do walki na śmierć i życie. Jako minister finansów Netanjahu miał na szczęście pełne poparcie Szarona. Rozpoczął od prywatyzacji narodowej dumy, czyli państwowych linii lotniczych, jednak główny bój toczył się o przebudowę funduszy emerytalnych i o porty. Izraelskie okna na świat były w rękach związków zawodowych, portowcy ciągle strajkowali paraliżując życie gospodarcze całego kraju. Netanjahu nazwał walkę o porty „bitwą z jaguarem”. Przywódcy związkowi żyli jak pączki w maśle, kupowali sobie wspaniałe samochody, a miejsca pracy znikały z każdym dniem. Kiedy Histadrut zagroził strajkiem generalnym, Netanjahu postanowił, że to dobra okazja, żeby  wprowadzić kilka reform jednocześnie i nie dawać im okazji wielokrotnie. Na strajk celników, odpowiedział otwarciem granicy i wpuszczaniem bez odprawy celnej. Liczył się  każdy dzień, ponieważ w tym samym czasie narastał jego konflikt z premierem w związku z decyzją wyjścia z Gazy.


Amerykanie naciskali na wszystkich frontach. Żądali, żeby Izrael oddał Syrii Wzgórza Golan, żeby zrezygnował ze wschodniej Jerozolimy, żeby wyszedł z Gazy. Szaron zgodził się na wyjście z Gazy i dał się przekonać, że wyjście z Gazy zmusi świat do uwierzenia w dobrą wolę izraelskiego rządu. Benjamin Netanjahu przekonywał, że Gaza zmieni się w bazę terrorystyczną, a świat obwini Izrael. Misja zmiany systemu gospodarczego powstrzymywała go przed rezygnacją do ostatniej chwili. Kiedy rozpoczęła się operacja wychodzenia z Gazy, pozostawanie w rządzie Ariela Szarona nie było już dla niego możliwe.


Dalszy przebieg wydarzeń był znacznie gorszy niż przewidywał Netanjahu. Część społeczeństwa chciała wierzyć, że decyzja o opuszczeniu Gazy przyniesie jednak pokój. Szaron stracił poparcie Likudu i stworzył własną partię polityczną, terror z Gazy nie tylko nie ustał, ale po roku Hamas wymordował znaczną część swoich konkurentów z Organizacji Wyzwolenia Palestyny, a w Izraelu Ariel Szaron dostał udaru i jego miejsce zajął Ehud Olmert, polityk gotowy oddać Palestyńczykom wszystko, bez żadnych gwarancji bezpieczeństwa. Netanjahu stanął teraz na czele znacznie osłabionego Likudu i przez kolejne trzy lata był tylko przywódcą opozycji przekonującym, że największym zagrożeniem Izraela i Bliskiego Wschodu jest Iran i jego nuklearne ambicje. Oskarżano go, że wywołuje panikę dla własnych korzyści politycznych. Premierem Izraela został ponownie w tym samym roku, w którym prezydentem Stanów Zjednoczonych został Barack Obama. 


Ta książka traktuje głównie o różnicach wizji, wizji systemu gospodarczego, wizji bezpieczeństwa Izraela, wizji relacji ze Stanami Zjednoczonymi, wizji pokoju z Arabami. Przekonanie, że warunkiem przetrwania Izraela jest silna, nowoczesna armia, a to jest możliwe tylko w oparciu o silną i nowoczesną gospodarkę, okazało się poprawne nie tylko w teorii. Izraelski cud gospodarczy  prowadził również do przekształcenia izraelskiej armii w jedną z najbardziej nowoczesnych armii na świecie. Głębokie przekonanie Netanjahu, że ustępstwa wobec terrorystów nie czynią z nich ludzi gotowych do zawarcia trwałego pokoju, przeciwnie, otwierają drogę do dalszych żądań i informują ich, że terror jest skuteczny, również okazało się słuszne. Międzynarodowy terrorysta Arafat, jak również jego następca Mahmoud Abbas ani przez chwilę nie zamierzali rezygnować z terroru, ani przez chwilę nie zamierzali tworzyć palestyńskiego państwa obok Izraela, ani przez chwilę nie zamierzali interesować się dobrobytem Palestyńczyków. Ich jedynym celem było zniszczenie Izraela.


Jeśli wizja pokoju na Bliskim Wschodzie prezentowana przez Clintona i Busha różniły się od wizji Netanjahu, który stał na stanowisku, że negocjując z gangsterami należy stanowczo domagać się wzajemności i nie może być pokoju bez jednoznacznego uznania prawa Izraela do istnienia oraz prawdziwego zerwania Palestyńczyków z terroryzmem, oni przyjmowali palestyńskie wykręty za dobrą monetę i przekonywali, że kolejne ustępstwa Izraela skłonią jednak Arafata do kompromisu. Wychowany w Ameryce Netanjahu rozumiał sposób myślenia amerykańskich prezydentów lepiej niż inni izraelscy politycy. Jego stosunki z Clintonem były kordialne, z jego podwładnymi nie zawsze. (Kiedyś podczas kolejnego spotkania zirytowany Clinton wyszedł z pokoju. Przerażona Madeleine Albright upomniała premiera małego kraiku, że zdenerwował prezydenta wielkich Stanów Zjednoczonych. Premier maleńkiego kraiku dał jej do zrozumienia, że prezydent wielkich Stanów Zjednoczonych jakoś to przeżyje. Zdarzenie nie miało żadnego wpływu na serdeczne relacje między Clintonem i Netanjahu.)          


Prezydent Barack Obama powtarzał tradycyjne zapewnienia, że Stany Zjednoczone gwarantują bezpieczeństwo Izraela, ale miał zupełnie odmienną od poprzednich prezydentów ideę roli Ameryki w świecie. Doskonale przedstawił to w rozmowie z Netanjahu na temat sposobu reagowania na irański terroryzm i dążenie irańskiej teokracji do posiadania broni nuklearnej. Obama powiedział wówczas, że Ameryka nie chce już być wielkim gorylem tańczącym na międzynarodowej scenie. Netanjahu doskonale go rozumiał, ale przekonywał, iż problem polega na tym, że kiedy masz do czynienia z dyktatorami z totalitarnymi ambicjami, twoja dobrotliwa ugodowość nie tylko przedłuża ich życie, ale ich ustawicznie wzmacnia i w końcu może okazać się samobójstwem cywilizacji opartej na wolności. Bez czerwonych linii, za którymi stoi groźba użycia siły, świat zachodni nie ma szans przetrwania. Obama odrzucał to stanowisko, prawdopodobnie uczciwie wierząc, że gesty dobrej woli w końcu każdego przekonają. To był powód dla którego ani jednym słowem nie poparł irańskiego narodu w jego rewolcie przeciw tyranii, i to był powód, dla którego uznał Netanjahu za śmiertelnego wroga pokoju.


Jedną z najzabawniejszych (a zarazem najtragiczniejszych) scen w tej książce jest historia rozmowy Netanjahu z Johnem Kerrym, który zapewniał Netanjahu, że jego obawy przed terroryzmem Organizacji Wyzwolenia Palestyny są zupełnie  pozbawione podstaw, ponieważ siły bezpieczeństwa i armia Autonomii Palestyńskiej będą szkolone przez Amerykanów, więc będą zarówno sprawne, jak i silnie motywowane do obrony pokoju. „Pojedź ze mną do Afganistanu, zobaczysz jak to wspaniale wygląda” – przekonywał amerykański sekretarz stanu. Benjamin Netanjahu dobrze wiedział jak to będzie wyglądać w dniu, w którym ostatni amerykańscy żołnierze będą wsiadać do samolotów odwożących ich do domu. Nie  była to trudna przepowiednia.


Ta książka to jedno z najlepiej napisanych wspomnień polityka. Samochwała? Oczywiście. Jest w tej książce więcej goryczy niż jadu. Netanjahu niemal o każdym próbuje powiedzieć coś dobrego. Pisze o swojej wizji i o tym jak trudno o realizację wizji walczyć w grze politycznej, o tym jak ważna jest umiejętność słuchania, dostrzegania i szanowania ludzkich talentów. Trudno o wątpliwości, że izraelski cud gospodarczy jest przede wszystkim jego dziełem, że dzisiejsza siła izraelskiej armii była możliwa dzięki gospodarczym reformom. Czy ma rację, że pokój z Palestyńczykami musi być poprzedzony pokojem z innymi krajami arabskimi i zmianą przywództwa Palestyńczyków? Dla ludzi takich jak John Kerry to absurd, wiele jednak wskazuje na to, że jest to racjonalne. Czy ma rację, że z totalitarnymi reżimami nie wolno pertraktować z pozycji słabości? Rosyjska agresja na Ukrainę raz jeszcze pokazuje, że tak.


Czy znajdzie się polski wydawca tej książki?  Chwilowo wielu wybrało milczenie, a książka sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Nie bez powodu, znakomicie się czyta i bardzo wiele pokazuje.


Skomentuj Wyślij artykuł do znajomego: Wydrukuj




Komentarze
1. Brawo "Bibi"! Zwyklak 2022-11-01


Notatki

Znalezionych 2310 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Państwa arabskie wysyłają miliardy na amerykańskie uniwersytety     2023-01-29
Naród ofiar jest skazany na porażkę   Greenfield   2023-01-28
Dlaczego należy zakazać flagi OWP i Konfederacji?   Flatow   2023-01-27
Komu na rękę z niewidzialną ręką?   Koraszewski   2023-01-27
UE i administracja Bidena wciąż ugłaskują i nagradzają mułłów Iranu   Rafizadeh   2023-01-24
Żyjemy w ciekawych czasach   Koraszewski   2023-01-24
Wojna Unii Europejskiej z Izraelem   Tawil   2023-01-19
Czy istnieje środek prawny na kłamstwa George'a Santosa?   Dershowitz   2023-01-19
Wieczny dyktator i brakujący pokój: historia Mahmuda Abbasa   Eid   2023-01-19
Orwellowska obsesja „New York Timesa” na punkcie Izraela   Chesler   2023-01-18
Palestyna: Perwersyjny – i wprawiający w osłupienie - paradoks   Sherman   2023-01-17
Kolejna faza ewolucji państwucha   Koraszewski   2023-01-17
Najważniejsze niepisane prawo na Zachodzie: nie drażnij irracjonalnych, ekstremistycznych muzułmanów     2023-01-13
Głupota ujawnia się w działaniu, część 3: ignorowanie porażek   Bard   2023-01-11
Nie ma chleba bez wolności?   Koraszewski   2023-01-11
Europa na łasce Kataru?   Godefridi   2023-01-10
Turecki “postęp”: Sześcioletnią dziewczynkę wydał za mąż jej ojciec, znany szejk   Bekdil   2023-01-06
Antysemityzm ludzi łagodnych i dobrych - raz jeszcze   Koraszewski   2023-01-06
Dzisiejsza Rosja i “Długi Telegram”   Koraszewski   2023-01-05
Zapomniane przemówienie Jasera Arafata   Shaw   2023-01-04
Znaczenie wielkiego exodusu Mizrahi   Julius   2023-01-03
Profesor Matczak i hollywoodzka puma   Koraszewski   2023-01-02
Śmieć chrześcijaństwa w Betlejem   Ibrahim   2022-12-31
Ukraina: przepis na ugłaskanie zbrodniarza   Taheri   2022-12-31
Przesłanie Zełenskiego w mundurze polowym   Jacoby   2022-12-29
Konserwatyzm w dobie populistycznej rewolty   Winegard   2022-12-23
Europa budzi się i dostrzega korupcję w organizacjach pozarządowych   Steinberg   2022-12-22
W Iranie i Chinach protestujący domagają się wolności. Gdzie jest przywódca wolnego świata?   Jacoby   2022-12-22
Niemiecki kanclerz obawia się zimnej wojny   Koraszewski   2022-12-21
Niemieckie spojrzenie na globalne perspektywy   Taheri   2022-12-20
Historia medialnej intifady przeciwko Izraelowi   Chesler   2022-12-20
Mułłowie Iranu: kiedy zbudzi się Unia Europejska?   Rafizadeh   2022-12-15
Turcja i Izrael: otwarcia i ponowne zamknięcia   Bekdil   2022-12-15
Uwolnić Iran z rąk terrorystów i morderców   Grzegorz Lindenberg   2022-12-13
Długi cień zimnej wojny   Koraszewski   2022-12-12
Głupota ujawnia się w działaniu   Bard   2022-12-12
Kolonializm i Żydzi, ofiary czy kolaboranci?   Julius   2022-12-11
Zniekształcona pamięć wojny koreańskiej   Shankar   2022-12-09
Czy Izrael powinien bojkotować palestyńskich Arabów?   Amos   2022-12-08
Komu wierzymy i dlaczego tak niechętnie?   Koraszewski   2022-12-07
Kolejne medialne wymówki dla Palestyńczyków i ich terroru   Bard   2022-12-07
Dwoje ludzi przekraczających rzeczywistość we wnętrzu jednego katalońskiego domu   Zbierski   2022-12-02
“New York Times” i jego współpracownicy   Fitzgerald   2022-12-02
Niewinne zdumienie pewnego socjologa   Koraszewski   2022-12-01
Wyjście ze stalinowskiego zimna   Ashenden   2022-11-29
Eureka! Odkryto arabskie lobby   Bard   2022-11-26
Stare irańskie hasło podbija świat   Taheri   2022-11-25
Nie, nierówności dochodów nie są najwyższe w historii. Są na historycznie niskim poziomie   Jacoby   2022-11-22
Porwanie studiów bliskowschodnich   i Alex Joffe   2022-11-20
Mistrzostwa świata w piłce nożnej i światowe rozgrywki   Collins   2022-11-19
Zabłąkane pociski: czego Ukraina (i Polska) mogą nauczyć się od Izraela   Frantzman   2022-11-18
Mroźna zima dla Europy: obwiniaj strategiczną ślepotę   Bekdil   2022-11-16
Thomas Friedman, zwolennik równego kopania wszystkiego, co izraelskie   Flatow   2022-11-14
Inwestowanie w naukę dla bezpieczeństwa żywnościowego w Afryce   Bafana   2022-11-14
Kapitalizm to dobra rzecz   Koraszewski   2022-11-12
Skuteczna walka ze skrajnym ubóstwem   Jacoby   2022-11-11
Zabijanie Lewiatana tysiącem ciosów   Taheri   2022-11-10
Krytyczna teoria rasy i antysemityzm   Levick   2022-11-10
Afrykańscy farmerzy zarobili około 282 miliony dolarów na GMO w 2020 roku – nowe badanie   Opoku   2022-11-09
Niebezpieczeństwo „śpiącej” umowy nuklearnej: silniejsza Rosja, Chiny, Korea Północna, Iran   Rafizadeh   2022-11-08
Refleksje o książce Roberta Spencera Who Lost Afghanistan?   Chesler   2022-11-08
Palestyńska walka o potrawy   Fitzgerald   2022-11-07
Arabowie o zachodniej hipokryzji w sprawie irańskich dronów     2022-11-07
Chaos tworzony przez moralistów na poziomie trzylatków   Tracinski   2022-11-04
Projektanci mody intelektualnej i ich klienci   Koraszewski   2022-11-02
Rewolucja w Iranie jest powstaniem, któremu przewodzą mniejszości etniczne   Mustafa   2022-11-01
Nadzieja w pesymizmie i rozsądku   Koraszewski   2022-10-31
Inna definicja antysemityzmu     2022-10-30
Czego Irańczycy chcą od Waszyngtonu   Taheri   2022-10-29
Zachód odwraca się plecami do prześladowanych chrześcijan, wita radykalnych muzułmanów   Ibrahim   2022-10-26
Opowieści byłego premiera kraju wielkości znaczka pocztowego   Koraszewski   2022-10-25
Odsłonić prawdziwe poglądy antysemitki   Kirchick   2022-10-22
Dzięki administracji Bidena Rosja i Iran są sobie bliższe niż kiedykolwiek   Rafizadeh   2022-10-21
Błąd „jeśli-to” powraca z pełną mocą z okazji umowy o granicy morskiej z Libanem     2022-10-14
Nowa bajka na zimę: “Europa jest ofiarą Amerykanów”   Godefridi   2022-10-12
Pan się myli, Panie Konstanty   Koraszewski   2022-10-12
Także dzisiaj niewolnictwo jest ogólnoświatową plagą   Jacoby   2022-10-11
FAIR – Fairness & Accuracy In Reporting – pokazuje skrajny brak szacunku wobec izraelskich Arabów     2022-10-09
Szef administracji Rady Praw Człowieka ONZ systematycznie naruszał zasady ONZ, ujawniają wycieki e-maili     2022-10-08
Czy Ilhan Omar lub Linda Sarsour dobrowolnie zdjęły hidżab w solidarności z irańskimi kobietami?   Chesler   2022-10-07
Rashida Tlaib, Jaskinia Lwa i wszechobecność nienawiści do Żydów ponad politycznymi podziałami (plus komiks)     2022-10-05
Dalekosiężne skutki śmierci Mahsy Amini   Mahmoud   2022-10-05
Jak USA roztrwoniły swoje strategiczne minerały   Bergman   2022-10-04
Główny nurt i władczyni pierścionka   Koraszewski   2022-10-03
Iran: dymiący wulkan   Taheri   2022-10-03
Iran kupił ponad milion hektarów ziemi w Wenezueli     2022-10-02
Wojownicy sprawiedliwości społecznej ignorują arabskich właścicieli niewolników   Bard   2022-10-01
Czy irański naród otrzyma wsparcie demokratycznego Zachodu?   Koraszewski   2022-09-30
Rosja i Iran: przyjaźń czy tylko partnerstwo?   Amos   2022-09-25
Niebezpieczne związki, czyli sojusze wiernych i niewiernych   Koraszewski   2022-09-24
Nierozwiązywalne konflikty na Bliskim Wschodzie   i Alberto M. Fernandez   2022-09-18
Trzecia droga skręca w prawo   Koraszewski   2022-09-17
Palestyńczycy i świat nie potrzebują jeszcze jednego, skorumpowanego, upadłego, terrorystycznego państwa arabskiego   Toameh   2022-09-17
Jak Zachód zbudował rosyjskiego wroga   Taheri   2022-09-16
Dlaczego ludzie nienawidzą?   Koraszewski   2022-09-15
Fundamentalna irracjonalność palestinizmu   Bellerose   2022-09-14
Administracja Bidena “zaniepokojona” izraelskimi rajdami na Zachodni Brzeg   Fitzgerald   2022-09-13
Departament Stanu traktuje śmierć Abu Akleh jako priorytet, ignorując śmierć Malki Roth   Meyers Epstein   2022-09-12
Kiedy niemieccy ekolodzy i rząd Putiuna mieli gorący romans   Godefridi   2022-09-12
Arabowie do Bidena: Nie podpisuj umowy z Iranem, doprowadzi to do wojny   Toameh   2022-09-10

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk