Prawda

Środa, 24 lutego 2021 - 18:36

« Poprzedni Następny »


Niewłaściwe wykorzystanie teorii Malthusa


Matt Ridley 2016-10-26


Wygłosiłem niedawno wykład w Haileybury College (spadkobierca East India College, gdzie nauczał ekonomista Robert Malthus) na temat “Niewłaściwe wykorzystanie teorii Malthusa". Oparłem go na rozdziale z mojej książki The Evolution of Everything:


Pastor Malthus rzuca długi cień na minione 200 lat. Był dobrym człowiekiem, bez cienia okrucieństwa. W jego imieniu jednak dokonano straszliwych okrucieństw i dokonuje się ich nadal. To jest paradoks, który chcę dziś zbadać.  


Najwspanialszym dziedzictwem Malthusa jest zainspirowanie do działania Charlesa Darwina. We wrześniu 1838 r., wkrótce po powrocie z podróży na Beagle, Darwin przeczytał, lub ponowił lekturę, eseju Malthusa o populacji i uderzyła go koncepcja walki o istnienie, w której jedni rozkwitali, a inni nie, która to myśl pomogła mu zrozumieć dobór naturalny.


Dlaczego przeczytał to wówczas? Mam w tej sprawie teorię. Przez swojego brata, Erasmusa, Darwin zaprzyjaźnił się w tym czasie z Harriet Martineau, żarliwą działaczką, która prowadziła kampanię na rzecz likwidacji niewolnictwa, a także propagowała „cudowne” pomysły o wolnym rynku Adama Smitha. Stosunki braci z nią były tak przyjazne, że ich ojciec obawiał się, że albo Erasmus, albo Charles mógłby ożenić się z tą siejącą postrach damą. Podejrzewam, że to z jej namowy Darwin przeczytał Malthusa w 1838 r. 


Malthus, zamożny angielski matematyk, nauczyciel i duchowny, mający świetne pióro, znany jest dzisiaj z jednego tylko krótkiego dokumentu, eseju o populacji, opublikowanego w 1798 r. i często rewidowanego w kolejnych latach. Jest on bohaterem w ruchu środowiskowym do dnia dzisiejszego za jego stanowcze podkreślanie, że istnieją granice wzrostu – że wzrost populacji musi prowadzić do nieszczęścia, głodu i chorób, kiedy skończy się ziemia uprawna, żywność, paliwo lub woda.


Według jego epitafium w Bath Abbey znany był z „nieskazitelnej prawości zasad, sprawiedliwej i szczerej natury, miłego usposobienia, ogłady i czułości serca, dobroczynności i pobożności”. Najwyraźniej nie był wrednym człowiekiem i jego główny środek zaradczy na nadmierny wzrost populacji – późne małżeństwa - nie był okrutny. Ostrzegał jednak, że jeśli ludzi nie da się przekonać, by opóźniali małżeństwo, to będą potrzebne okrutne posunięcia, by powstrzymać wzrost populacji: będziemy musieli zachęcać do klęsk głodowych i „potępiać środki zaradcze przeciwko dewastującym chorobom”. 


Niestety, nauka, jaką większość ludzi wyciągnęła z Malthusa, brzmi, że trzeba być okrutnym, by być dobrym. Przewija się to przez wszystkie ruchy eugeniczne i populacyjne i jest żywe także dzisiaj. Kiedy mówię lub piszę dzisiaj o zmniejszającej się śmiertelności dzieci w Afryce, mogę być pewien, że dostanę odpowiedź dokładnie zgodną z linią maltuzjańską: ale przecież jest złą rzeczą powstrzymywanie śmiertelności biednych? Co jest dobrego w przynoszeniu Afryce wzrostu gospodarczego – tylko będą mieli więcej dzieci.


Nazwijmy to mizantropią maltuzjańską. I jest to całkowicie błędne. Sposobem powstrzymania wzrostu populacji, jak się okazuje, jest utrzymywanie dzieci przy życiu, doprowadzenie wszystkich do zdrowia, zamożności i edukacji.


Sposobem zredukowania wpływu człowieka na planetę jest więcej technologii, nie zaś mniej – używania metalu, plastiku i gazu zamiast drewna i wody.


Wielu było ludzi, którzy uważali zalecenia Malthusa za okrutne, zarówno za jego życia, jak i po jego śmierci. Pierre-Jospeh Proudhon nazywał to „teorią politycznego morderstwa; morderstwa motywowanego filantropią i miłością do Boga”.


Brytyjskie Prawo o biednych z 1834 r., które próbowało zapewnić, że bardzo biedni nie dostaną pomocy poza przytułkami i że warunki w przytułkach nie będą lepsze niż najgorsze warunki w świecie zewnętrznym, opierało się jawnie na ideach maltuzjańskich – że zbyt dużo dobroczynności wyłącznie zachęca do rozmnażania się, szczególnie do rodzenia dzieci nieślubnych czyli „bękartów”.


Wielki głód w Irlandii w latach 1840. pogorszono nieskończenie przez przesądy maltuzjańskie, które podzielali piastujący władzę politycy brytyjscy. Premier, lord John Russel, był zdaniem swojego biografa motywowany „maltuzjańską obawą o długoterminowe efekty pomocy”.


Wiceminister skarbu, Charles Trevelyan, był uczniem Malthusa tutaj, w Haileybury: głód, uważał, był “skutecznym mechanizmem do redukowania nadmiaru populacji” i “wszechwiedząca i miłosierna Opatrzność wymierzyła bezpośrednie uderzenie”, by dać nauczkę „samolubnym, przekornym i buntowniczym” Irlandczykom. Trevelyan dodał: „Najwyższa Mądrość wywiodła trwałe dobro z przejściowego zła”.


Jak relacjonuje Robert Zubrin w książce Merchants of Despair, w 1877 r. marzycielski poeta z nałogiem palenia opium, Robert Lytton, był wicekrólem Indii, posłany tam przez swojego przyjaciela, premiera Benjamina Disraelego.


Lytton (który był moim pra-pradziadkiem) może brzmieć jak nieszkodliwy, arystokratyczny hipis, ale niestety, on lub jego doradcy byli maltuzjanami. Niektóre części kraju nawiedziła susza. Nadal było w Indiach jako całości mnóstwo żywności – eksport żywności podwoił się i podwoił raz jeszcze w ciągu dwóch lat – ale podatki i dewaluacja rupii pozostawiła głodnych bez możliwości zakupu niezbędnej żywności. Lytton w odpowiedzi cytował niemal bezpośrednio z Malthusa: “populacja indyjska ma tendencję szybszego wzrostu niż żywności, jaką zdobywa z ziemi”.  Jego polityką było gromadzenie głodujących w obozach, gdzie karmiono ich – dosłownie – głodowymi racjami, tak że 94% umierało każdego miesiąca, a obozy zapełniano nowymi. Lytton umyślnie powstrzymał kilka prywatnych prób przyniesienia pomocy głodującym. Zmarło z głodu około milion ludzi.


Także Darwin, ten najłagodniejszy i pełen współczucia człowiek, był przynajmniej na krótko pod urokiem idei, że jego ukochany dobór naturalny powinien być receptą zamiast tylko opisem. W wyraźnie maltuzjańskim urywku w O pochodzeniu człowieka pisze, że przytułki i lekarze ratują „niedorozwiniętych umysłowo, kaleki i chorych”; i że słabi trzymani są przy życiu przez szczepienia. „Dzięki temu słabi członkowie cywilizowanych społeczeństw mają możność pozostawiania po sobie potomstwa”, a każdy hodowca bydła wie, że jest to „wysoce szkodliwe dla rasy”. Następnie przeszedł do opłakiwania faktu, że „bardzo biedni i lekkomyślni ludzie, często obarczeni nałogami, przeważnie żenią się wcześnie, wówczas gdy zapobiegliwi i oszczędni, zazwyczaj wartościowi również pod innymi względami, żenią się w późniejszym wieku”.


To była wskazówka, którą entuzjastycznie przyjęło kilku jego wielbicieli, szczególnie jego kuzyn Francis Galton. Galton chciał, by ludzie staranniej wybierali partnerów do małżeństwa, aby dostosowani rozmnażali się, a niedostosowanie pozostawali bezdzietni. „To, co natura robi na ślepo, powoli i bezlitośnie – argumentował – człowiek może robić przewidująco, szybko i łagodnie”.


Następcy Galtunga wkrótce prześcigali się wzajemnie w pędzie do nacjonalizowania małżeństwa, wydawania licencji na rozmnażanie i sterylizowania niezdatnych. Wielu z najbardziej entuzjastycznych eugeników było socjalistami, jak Sydney i Beatrice Webb, George Bernard Shaw, Havelock Ellis i H G Wells, którzy uważali, że siła państwa będzie niezbędna, by zaprowadzić selektywną hodowlę ludzi. Jak napisał Jonah Goldberg w książce Liberal Fascism: “Niemal wszyscy czołowi intelektualiści postępowi interpretowali Darwina jako nakaz ‘ingerowania’ w dobór naturalny człowieka. Także ludzie postępowi bez widocznych związków z eugeniką współpracowali blisko z orędownikami tej sprawy. Po prostu w kręgach postępowych nie było wystarczającego piętna przeciwko rasistowskiej eugenice”. Być przeciwko eugenice oznaczało nie dbać o przyszłość rasy ludzkiej.


W Niemczech Ernst Haeckel, tłumacz Darwina, pchnął maltuzjańską walkę w quazi-religijnym kierunku, próbując zlać darwinizm z chrześcijaństwem w teorii, którą nazwał monizmem. Na wykładzie w Altenburgu w 1892 r. Haeckel używał zwrotów zarówno z Malthusa, jak z Thomasa Hobbesa: „Szczególnie Darwin trzydzieści trzy lata temu otwarł nasze oczy swoją doktryną walki o byt i teorią doboru na niej opartą. Wiemy teraz, że cała natura organiczna na naszej planecie istnieje tylko dzięki nieustępliwej wojnie wszystkich przeciwko wszystkim”. [moje podkreślenie] Ten właśnie zwrot, walka o byt, użył najpierw Malthus w rozdziale 3 eseju o populacji, a potem Darwin, kiedy opisywał, czego nauczył się od Malthusa.


W 1905 r. czterech zwolenników Haeckla założyło niemieckie stowarzyszenie higieny rasowej, krok, który prowadził bezpośrednio do praw norymberskich, konferencji w Wannesee i komór gazowych. Zupełnie nietrudno więc prześledzić wyraźną drogę, która prowadzi od nalegań zwolenników Malthusa, byśmy interweniowali w selektywne przeżycie, do popiołów Birkenau. Nie chodzi tu o obwinianie niewinnego matematyka-duchownego o grzechy nazizmu. Nie ma nic moralnie złego w opisaniu walki o byt jako cechy populacji ludzkiej. Złem jest zalecanie tego jako umyślnej polityki. Popełniony grzech jest grzechem czynnej ingerencji, celu usprawiedliwiającego środki.


Nie miało znaczenia, że naukowe poparcie dla tej polityki było skrajnie słabe. W rzeczywistości odkrycia Gregora Mendla, które świat poznał w 1900 r., powinny były położyć eugenikę martwym trupem. Dziedziczenie jednostkowe i geny recesywne uczyniły koncepcję zapobiegania pogorszeniu rasy ludzkiej przez selekcyjne rozmnażanie znacznie trudniejszą i niepraktyczną. Jak mieli ludzie nadzorujący hodowlę rasy ludzkiej dostrzec heterozygoty, które były nosicielami, ale nie wyrażały pewnych cech upośledzenia umysłowego lub niesprawności? Zabrałoby to stulecia. Niemniej fakty genetyczne w żaden sposób nie wpłynęły na debatę. Motywowane fantazją planistyczną klasy polityczne, tak z lewa, jak z prawa, agitowały za nacjonalizacją rozmnażania, by zapobiec szerzeniu się niewłaściwych linii krwi.


Pierwszy międzynarodowy kongres eugeniczny zebrał się w Londynie w 1912 r. pod przewodnictwem Leonarda Darwina, syna Charlesa. Uczestniczyło w nim trzech ambasadorów, jak również prezes sądu najwyższego i lord admiralicji – niejaki Winston Churchill. W zagajeniu Leonard Darwin nie ukrywał przejścia od opisu do recepty: „Jako czynnik postępu, świadomy dobór musi zastąpić ślepe siły doboru naturalnego”. Na szczęście Wielka Brytania, założycielka ruchu eugenicznego, nigdy nie ustanowiła praw eugenicznych, w znacznej mierze dzięki upartemu jak osioł członkowi parlamentu, Josiahowi Wedgwoodowi, dalekiemu krewnemu Charlesa Darwina, który zauważył niebezpieczeństwo i zastosował obstrukcję parlamentarną wobec propozycji ustawy eugenicznej.


Inaczej było w Stanach Zjednoczonych. Eugenics Record Office, założone w Cold Spring Harbor, New York, w 1910 przez energicznego zwolennika eugeniki, Charlesa Davenporta, finansowane przez wdowę po magnacie kolejowym, E.H.Harrimanie, szybko zaczęło wywierać potężny wpływ na politykę. Drugi Międzynarodowy Kongres Eugeniczny zebrał się w Nowym Jorku w 1921 r. pod honorowym przewodnictwem Alexandra Grahama Bella, z czynnym przewodnictwem znanej osobistości, Henry’ego Fairfielda Osborna i z zaproszeniami wysłanymi przez Departament Stanu. Nie było to marginalne wydarzenia. Leonard Darwin był chory i nie mógł uczestniczyć, ale wysłał list wyrażający „silne przekonanie… że jeśli szeroko rozpowszechnione reformy eugeniczne nie zostaną przyjęte w ciągu następnych około stu lat, nasza cywilizacja zachodnia w sposób nieunikniony będzie skazana na taki powolny i stopniowy rozpad, jakiego doświadczyły w przeszłości wszystkie wielkie cywilizacje”.


Ostatecznie Davenport przekonał 30 stanów, by uchwaliły prawa pozwalające na przymusową sterylizację niedorozwiniętych umysłowo, chorych psychicznie, kryminalistów, epileptyków, alkoholików, chorych, niewidomych, głuchych, zdeformowanych i zależnych. Do czasu, kiedy prawa te zostały anulowane na początku lat 1970. około 63 tysięcy ludzi wysterylizowano przymusowo, a wielu innych namówiono na dobrowolną sterylizację.


Szczególny entuzjazm wobec eugeniki okazywała Kalifornia. Do 1933 r. wysterylizowano tam więcej ludzi niż we wszystkich pozostałych stanach razem wziętych.


Kiedy więc Trzeci Międzynarodowy Kongres Eugeniki zebrał się w Amerykańskim Muzeum Przyrody w Nowym Jorku w 1932 r. pod przewodnictwem Charlesa Davenporta i Davenport zapytał: „czy możemy przez badania eugeniczne wskazać drogę do stworzenia supermana i superpaństwa?”, czczący supermana niemieccy delegaci zwrócili się do Kalifornii po odpowiedź. 


Jeden z nich, Ernst Rudin z niemieckiego stowarzyszenia higieny rasowej, został wybrany na przewodniczącego Międzynarodowej Federacji Organizacji Eugenicznych. Kilka miesięcy później Rudin został mianowany jako Reichskommissar ds. eugeniki przez nowy rząd nazistowski. W roku 1934 w Niemczech sterylizowano już ponad 5 tysięcy ludzi miesięcznie. Obrońca środowiska z Kalifornii, Charles Goethe, który łączył pasję chronienia dzikich krajobrazów z równą pasją sterylizowania pacjentów szpitali psychiatrycznych bez ich zgody, powrócił z wizyty w Niemczech nie posiadając się z radości, że przykład Kalifornii „spowodował działanie wielkiego rządu 60. milionów ludzi”.


To, co zdarzyło się potem, nadal szokuje. Niemcy nazistowskie wysterylizowały 400 tysięcy ludzi w ciągu sześciu lat po dojściu Hitlera do władzy, w tym chorych na schizofrenię, depresję, epilepsję i wszelkiego rodzaju niepełnosprawnych. W 1939 r. rząd nazistowski poszedł o krok dalej i zaczął zabijać ludzi niepełnosprawnych i chorych psychicznie, głównie administrując śmiertelne zastrzyki. W 1941 r. zaczął gromadzić ludzi „niezdatnych” w obozach koncentracyjnych do masowej eksterminacji, wraz z homoseksualistami, Romami, więźniami politycznymi i milionami Żydów. Pod naciskiem propagandy wielu zwykłych Niemców postawiło na głowie swoje sumienia i zaczęło wstydzić się współczucia dla swoich żydowskich lub niepełnosprawnych przyjaciół: myśleli, że moralnie poprawną postawą jest przezwyciężenie takich uczuć. Zginęło sześć milionów ludzi.


Po II wojnie światowej świadomość straszliwych skutków takiej polityki spowodowała, że eugenika przestała być modna.


Ale czy naprawdę? Zaskakująco szybko i zaskakująco jawnie te same argumenty wypłynęły w ruchu na rzecz kontrolowania populacji świata. Syn czołowego przed wojną zwolennika eugeniki, Henry’ego Fairfielda Osborna, Fairfield Osborn, opublikował w 1948 r. książkę Our Plundered Planet, w której ożywił niepokoje maltuzjańskie z powodu szybkiego wzrostu populacji ludzkiej, wyczerpywania się zasobów, jałowienia gleby, nadmiernego użycia DDT, zbytniego polegania na technologii i pędu do konsumeryzmu. „Motyw zysku, jeśli pociągnięty do skrajności – pisał bardzo bogaty Osborne – ma tylko jeden nieunikniony wynik – ostateczną śmierć ziemi”. Książka Osborne’a była dodrukowywana osiem razy w roku jej opublikowania i przetłumaczona na 13 języków.


Niemal w tym samym czasie William Vogt, biolog z pasją ochrony przyrody, opublikował podobną książkę, The Road to Survival, w której explicite popierał idee “przenikliwego duchownego”, Malthusa. „Niestety – pisał Vogt (tak, niestety!) – mimo wojny, masakr niemieckich i niedożywienia, populacja Europy z wyłączeniem Rosji wzrosła o 11 milionów ludzi między 1936 a 1946 rokiem”. Uważał, że w Indiach rządy brytyjskie przyczyniły się do nieskuteczności klęsk głodowych, co jest wielką szkodą, ponieważ prowadzi do większej liczby dzieci lub do tego, że Hindusi „rozmnażają się z brakiem odpowiedzialności dorszy”.


Ruch kontroli populacji był w dużym stopniu dzieckiem ruchu eugenicznego.


Związek był równie ewidentny z tej strony Atlantyku. Sir Charles Galton Darwin, siostrzeniec Leonarda i wnuk Charlesa, który był szanowanym fizykiem, opublikował w 1952 r. pesymistyczną książkę pod tytułem The Next Million Years. Napisał: “Streszczenie doktryny Malthusa brzmi, że nigdy nie może być więcej ludzi niż jest dla nich żywności. Ci, których najbardziej niepokoi zagrożenie maltuzjańskie, argumentują, że zmniejszenie populacji przez wzrost zamożności jest rozwiązaniem problemu populacyjnego. Nie są świadomi degeneracji rasy założonej przez takie warunki lub może są gotowi ją zaakceptować jako mniejsze zło”.


Do lat 1960. na te idee nawróciło się wielu ludzi władzy. Książki Osborna i Vogta czytało pokolenie studentów, w tym Paul Ehrlich i Al-Gore.


Najbardziej wpływowym uczniem był generał William Draper, którego komisja ds. pomocy zagranicznej poinformowała w 1959 r. prezydenta Eisenhowera, że środki pomocowe powinny być explicite związane z kontrolą urodzin w celu zmniejszenia podaży rekrutów dla komunizmu. Eisenhower nie kupił tego; nie zrobił tego także jego katolicki następca, John F. Kennedy.


Draper nie poddał się jednak. Jego Population Crisis Committee zdobył w 1966 r. posłuch u Lyndona Johnsona i kontrola populacji stała się oficjalną częścią amerykańskiej pomocy zagranicznej.


Za rządów jego bezwzględnego dyrektora, Reimerta Ravenholta, budżet Biura ds. Populacji rósł, aż był większy niż pozostała część budżetu pomocowego. Ravenholt kupował wadliwe tabletki antykoncepcyjne, niesterylne spirale i niezaakceptowane środki antykoncepcyjne do dystrybucji jako pomoc w ubogich krajach. Nie ukrywał swoich poglądów, że zapobieganie śmiertelności niemowląt w Afryce jest „niezmiernie szkodliwe dla społeczeństw afrykańskich, kiedy śmierć, jakiej w ten sposób zapobiegnięto, nie jest zrównoważona zapobieżeniem z grubsza równej liczby narodzin… Wiele niemowląt i dzieci uratowanych od śmierci z powodu wyleczalnych chorób przez programy interwencyjne z lat 1970. i 1980. stało się wymachującymi maczetami zabójcami”.


Niektórzy komentatorzy zachodni uważali, że zagłodzenie jest lepszym sposobem działania. Brian i Paul Paddock napisali w 1967 r. bestseller pod tytułem Famine 1975!, w którym argumentowali, że rychło nastąpi czas głodu i pomoc żywnościowa jest daremna. Ameryka, napisali, musi podzielić zacofane kraje na trzy kategorie: te, którym da się pomóc, ułomne, ale zdolne do funkcjonowania, które jakoś poradzą sobie bez pomocy i „te, które beznadziejnie zmierzają do klęski głodowej (czy to z powodu przeludnienia, niewystarczającego rolnictwa, czy politycznej niekompetencji), dla których nasza pomoc będzie marnotrawstwem”; te ‘niedające się uratować narody’ powinny zostać zignorowane i pozostawione swojemu losowi”. W ten sposób powinno się było, ich zdaniem, pozostawić śmierci Indie, Egipt i Haiti.


W wydanej rok później The Population Bomb Paul Ehrlich był niemal równie bezduszny. Indie nigdy nie wyżywią się same – uznał. Ten niepohamowany orędownik przymusu dla osiągnięcia kontroli populacji porównywał ludzkość do raka i zalecał operację chirurgiczną. „Operacja będzie wymagała wielu widomie brutalnych i bezdusznych decyzji. Ból może być silny”. Kontrola populacji w kraju będzie wymagała „przymusu, jeśli zawiodą metody dobrowolne”. Proponował dodawanie środków sterylizujących do wody, by osiągnąć “pożądaną wielkość populacji”. Dla zagranicy chciał, by warunkiem udzielenia pomocy żywnościowej Indiom była przymusowa sterylizacja wszystkich, którzy mają troje lub więcej dzieci: „Przymus w dobrej sprawie”, jak to nazywał.


Kiedy Indira Gandhi poprosiła w 1975 r. Bank Światowy o pożyczki, powiedziano jej, że warunkiem wstępnym są większe wysiłki na rzecz kontroli populacji. Zwróciła się ku przymusowi i jej syn, Sanjay, prowadził program, według którego wiele zezwoleń, licencji, racjonowania, a nawet podań o mieszkanie, było zależne od sterylizacji. Buldożerami zrównywano z ziemią slumsy, a ubogich zgarniano na sterylizację. Wielokrotnie wybuchały zamieszki. W 1976 r., kiedy w ciągu jednego roku wysterylizowano osiem milionów Hindusów, Robert McNamara, prezes Banku Światowego, odwiedził Indie i złożył gratulacje: “Wreszcie Indie działają skutecznie wobec problemu populacji”.


Niemniej tutaj jest coś zdumiewającego. Stopa urodzin już spadała w Indiach i w innych krajach. Produkcja żywności rosła szybciej niż populacja, odwrotnie do przepowiedni Malthusa – dzięki nawozom sztucznym i nowym odmianom zbóż: Zielonej Rewolucji. Odpowiedzią na eksplozję populacyjną okazał się nie przymus ani podtrzymywanie śmiertelności niemowląt, ale odwrotność tego. Bez porównania najlepszym sposobem spowolnienia wzrostu populacji okazało się utrzymywanie niemowląt przy życiu, ponieważ wtedy ludzie mają ich mniej i planują mniejsze rodziny.


A jeszcze bardziej szokującym faktem jest to, że to rozwiązanie było już znane na samym początku rozpętywania paniki. Już przy samych narodzinach neomaltuzjańskiego alarmu populacyjnego w latach 1940. byli ludzie, którzy widzieli głęboką niesłuszność tak diagnozy, jak kuracji. Argumentowali, że więcej niemowląt nie powoduje więcej głodu - jest odwrotnie. Ludzie podnosili liczbę narodzin w odpowiedzi na wysoką śmiertelność dzieci. Dokonaj, że będą zamożniejsi i zdrowsi, a będą mieć mniej dzieci, jak to już zdarzyło się w Europie, gdzie zamożność doprowadziła do spadku stopy narodzin, nie zaś do jej wzrostu.


Dyplomata brazylijski, Josue de Castro, w książce The Geopolitics of Hunger, argumentował, że “droga do przeżycia nie ukrywa się w neomatluzjańskiej recepcie na eliminację nadmiaru ludzi, ani w kontroli narodzin, ale w wysiłku uczynienia produktywnym każdego człowieka na ziemi”.


W latach 1970. ekonomista Julian Simon zaatakował w serii artykułów i książek pesymizm spod znaku Paula Ehrlicha. Simon twierdził, że jest coś głęboko niesłusznego w tezie, że narodziny dziecka są złą rzeczą, ale narodziny cielaka dobrą. Dlaczego patrzono na ludzi jak na usta do nakarmienia zamiast ręce do pomocy? Czy nie jest prawdą, że przez ostatnie dwa stulecia ludzki dobrostan poprawiał się, kiedy populacja zwiększała się?


W 1980 r. Simon wyzwał Paula Ehrlicha do zakładu o przyszłe ceny surowców. Ehrlich wraz kolegą, chętni do przyjęcia wyzwania, wybrali miedź, nikiel, cynę i tungsten jako przykłady surowców, które staną się rzadkie i kosztowniejsze w ciągu dziesięciu lat. Simon założył się, że będzie odwrotnie. Po dziesięciu latach, niechętnie i z publicznym nazywaniem Simona „imbecylem”, Ehrlich wysłał Simonowi czek na 576,07 dolarów: wszystkie pięć metali potaniało zarówno w cenach realnych, jak nominalnych. (Jedną z rzeczy, z których posiadania jestem najbardziej dumny, jest nagroda Juliana Simona zrobiona z tych pięciu metali.)


Ceny surowców malały i malały, podczas gdy populacja rosła i rosła. Dokładnie odwrotnie do przepowiedni maltuzjańskich.


Niemniej neomaltuzjaniści nie zrażają się. Lester Brown jest słynnym obrońcą środowiska, który zyskał sławę przepowiadając zagłodzenie ludzkości. Przez ostatnie pół wieku totalne plony pszenicy, kukurydzy i ryżu – trzech największych upraw i źródła 60% naszych kalorii – potroiły się, mimo że areał ziemi ornej niemal nie zmienił się. Niemniej Lester Brown wielokrotnie mówił nam, że klęska głodowa jest bliska.


“Farmerzy nie nadążają za rosnącym popytem i klęska głodowa jest nieuchronna” -
Lester Brown, 1974 r. 


“Globalna niepewność zaopatrzenia w żywność wzrasta”
Lester Brown 1981 r.


„Wątły margines między produkcją żywności a wzrostem populacji ciągle zwęża się”
Lester Brown 1984 r.


“Wzrost populacji przekracza możliwości farmerów, by dotrzymać kroku”
Lester Brown 1989 r.


“Rzadko kiedy świat stał przed taką dziejącą się katastrofą, której wymiary byłyby równie jasne, jak rosnąca nierównowaga między żywnością a ludźmi”
Lester Brown 1994 r.


“Tania żywność może obecnie przejść do historii”
Lester Brown 2007 r.


Rozwiązaniem dla eksplozji populacji okazała się zielona rewolucja i przekształcenie demograficzne: zjawiska wyłaniające się, zamiast przymusu i planowania. Ludzie zaczęli mieć mniejsze rodziny, ponieważ byli zamożniejsi, zdrowsi, bardziej zurbanizowani, wyzwoleni i wykształceni. Nie dlatego, że im kazano. Istnieje tylko jeden kraj, w którym kontrola populacji była wystarczająca, by osiągnąć cel – Chiny – niemniej wszystkie dowody wskazują na to, że przymus przyniósł skutki destrukcyjne.


Chińska polityka jednego dziecka wywodzi się bezpośrednio z zachodnich pism neomaltuzjańskich.


Mao Zedong, mimo że był masowym mordercą, miał stosunkowo powściągliwe podejście do spraw populacji. Jego hasło „Później, dłużej, mniej” zachęcało do obniżenia płodności przez opóźnienie małżeństwa, większe przerwy między narodzinami dzieci i zatrzymanie się przy dwojgu dzieciach, ale w elastyczny i nienakazowy sposób. Mniej więcej to zalecał sam Malthus.


Albo z tego powodu, albo z powodu spadającej śmiertelności dzieci, stopa urodzeń w Chinach obniżyła się o połowę między rokiem 1971 a 1978.


Potem, po śmierci Mao, przyszedł zwrot ku sztywniejszemu i bardziej nakazowemu podejściu.


Jak relacjonuje Susan Greenhalgh, antropolog z Harvardu, w książce Just One Child, w 1978 r. Song Jian, projektant pocisków balistycznych, specjalista od systemów kontroli, był na konferencji technicznej w Helsinkach. Tam usłyszał o dwóch książkach neomaltuzjańskich panikarzy związanych z organizacją o nazwie Klub Rzymski. Jedną była Granice wzrostu, opublikowana w Stanach Zjednoczonych; drugą A Blueprint for Survival, opublikowana w Wielkiej Brytanii.


Granice wzrostu
to książka, której sprzedano dziesiątki milionów egzemplarzy i w której twierdzono, że udowodniono przy pomocy modeli komputerowych, iż ludzkość jest skazana z powodu przeludnienia i wyczerpania zasobów.  


A Blueprint for Survival
była jej brytyjskim odpowiednikiem. Pod wielkim wpływem idei maltuzjańskich, napisana przez bogatego przedsiębiorcę, Edwarda Goldsmitha, ale podpisana przez dosłownie “Who’s Who” establishmentu naukowego, włącznie z Sir Julianem Huxleyem, Sir Peterem Medawarem i Sir Peterem Scottem, ocieka snobistyczną pogardą dla faktu, że społeczeństwo konsumpcyjne z jego „tandetnymi” towarami zaczyna być dostępne dla zwykłych ludzi. Jeśli chodzi o ubogich globalnie, „jest nierealistyczne zakładanie, że nastąpi wystarczający wzrost produkcji rolnej, by zaspokoić przewidywany popyt na żywność”. Następnie nakazują rządom uznanie problemu populacji „i złożenie oświadczenia o zobowiązaniu zakończenia wzrostu populacji; to zobowiązanie powinno także obejmować zakończenie imigracji”. Jest to niezmiernie reakcyjny dokument, który zawstydziłby dzisiaj partię na skrajnej prawicy.


Te dwie książki Song Jian, ojciec polityki jednego dziecka, znalazł w Helsinkach. W Granicach wzrostu zastosowano teorie kontroli systemów tego rodzaju, w jakim Song był ekspertem, ale nie do trajektorii pocisków, tylko do trajektorii populacji i użycia zasobów. Song wrócił do Chin, gdzie opublikował główne tematy obu książek po chińsku pod własnym nazwiskiem i zyskał sławę wśród członków władz. Song proponował inżynierię społeczną w najbardziej dosłownym sensie. Na konferencji w Chengdu w grudniu 1979 r. Song uciszył niepokoje krytyków o konsekwencje humanitarne i przekonał partie do zaadoptowania przymusu.


Na czele tej polityki postawiono generała Qian XingZhong. Nakazał on sterylizację wszystkich kobiet z dwojgiem lub więcej dziećmi, włożenie spiral wszystkim kobietom z jednym dzieckiem (usunięcie tego było przestępstwem), zakazanie rodzenia kobietom poniżej 23 lat i obowiązkową aborcję wszystkich nieautoryzowanych ciąż do ósmego miesiąca. Ci, którzy próbowali uciec i mieć dzieci w tajemnicy, byli poszukiwani i aresztowani. W niektórych wypadkach nakładano grzywny na społeczności, zachęcając sąsiadów do donoszenia. Brutalną kampanię masowej sterylizacji i przymusowych aborcji pogorszyło jeszcze dobrowolne mordowanie dziewczynek na skalę ludobójczą, jako że rodzice starali się zapewnić, że ich jedynym legalnym dzieckiem będzie chłopiec.


A płodność faktycznie wzrosła!


Jaka była reakcja międzynarodowa na to ludobójstwo? Sekretarz generalny ONZ przyznał w 1983 r. nagrodę generałowi Qian i zaznaczył swoje “głębokie uznanie” dla sposobu, w jaki rząd chiński „zgromadził zasoby niezbędne do zaprowadzenia polityki populacyjnej na olbrzymią skalę”. Osiem lat później, mimo że koszmar tej polityki stawał się coraz wyraźniejszy, szef Agendy ONZ ds. Planowania Rodziny powiedział, że „Chiny mają wszelkie powody do dumy z tego niezwykłego osiągnięcia” w dziedzinie kontroli populacji i zaproponował, by Chiny nauczyły inne kraje, jak się to robi.


Przyjazny pogląd na tę autorytarną potworność panuje do dnia dzisiejszego. W 2010 r. magnat medialny, Ted Turner, powiedział reporterowi gazety, że kraje powinny naśladować Chiny w ustanowieniu polityki jednego dziecka, by zmniejszyć populację globalną.


Na zakończenie: Malthus był dobrym i mądrym człowiekiem. Ale idee maltuzjańskie wprowadzane w życie w jego imieniu są okrutne i złe.


Prawa o biednych były złe; brytyjska postawa wobec klęski głodowej w Indiach i Irlandii była zła; eugenika była zła; Holocaust był zły; program sterylizacji w Indiach był zły; chińska polityka jednego dziecka była zła. To są grzechy złego działania, nie zaś zaniedbania.


Mizantropia maltuzjańska – koncepcja, że masz utwardzić serce, zaaprobować głód i chorobę, czuć wstyd z powodu współczucia i litości, wszystko to dla dobra rasy – była zła tak pragmatycznie, jak moralnie. Słuszną rzeczą, którą należy zrobić w sprawie ludzi biednych, głodnych i płodnych, jest to, co zawsze było słuszne i nadal jest: dać im nadzieję, możliwość, wolność, edukację, żywność i nowoczesną medycynę, włączając oczywiście środki antykoncepcyjne, bo nie tylko uczyni ich to szczęśliwszymi, ale umożliwi im posiadanie mniejszych rodzin.


Zostawmy ostatnie słowo Jacobowi Bronowskiemu, mówiącemu na koniec jego serii telewizyjnej The Ascent of Man.


Stojąc nad stawem w Auschwitz-Birkenau, gdzie zginęło wielu jego krewnych, schylił się i podniósł garść mułu: “Do tego stawu spłukano popioły około czterech milionów ludzi. I nie było to zrobione przez gaz. Było to zrobione przez arogancję, było to zrobione przez dogmat i było to zrobione przez ignorancję. Kiedy ludzie wierzą, że mają wiedze absolutną, bez żadnego testu w rzeczywistości, tak właśnie zachowują się. Tak jest, kiedy ludzie aspirują do wiedzy bogów”.


The Misapplication of Malthus

Rational Optimist, 18 października 2016 

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

 



Matt Ridley


Brytyjski pisarz popularnonaukowy, sympatyk filozofii libertariańskiej. Współzałożyciel i b. prezes International Centre for Life, "parku naukowego” w Newcastle. Zrobił doktorat z zoologii (Uniwersytet Oksfordzki). Przez wiele lat był korespondentem naukowym w "The Economist". Autor książek: The Red Queen: Sex and the Evolution of Human Nature (1994; pol. wyd. Czerwona królowa, 2001, tłum. J.J. Bujarski, A. Milos), The Origins Of Virtue (1997, wyd. pol. O pochodzeniu cnoty, 2000, tłum. M. Koraszewska), Genome (1999; wyd. pol. Genom, 2001, tłum. M. Koraszewska), Nature Via Nurture: Genes, Experience, and What Makes us Human (także jako: The Agile Gene: How Nature Turns on Nurture, 2003), Rational Optimist 2010.

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Maltuzjanizm to prawo naturalne Rafał 2016-10-27


Notatki

Znalezionych 1774 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Propaganda terroryzmu nadal obecna na Twitterze   Fernandez   2021-02-23
Okrucieństwo podnoszenia płacy minimalnej   Jacoby   2021-02-23
Na tropach dyktatora i smętków   Koraszewski   2021-02-22
Czy zapał Bidena do zawarcia umowy zadziała lepiej niż „maksymalne naciski”?   Tobin   2021-02-22
Kościół antyrasizmu   Coyne   2021-02-20
Łamanie praw człowieka, o którym nikt nie mówi   Toameh   2021-02-19
Czy sukcesy Trumpa przetrwają na Bliskim Wschodzie?   Milliere   2021-02-18
Nawet najbardziej elokwentni Palestyńczycy (tacy jak Noura Erakat) mają idiotyczną mentalność “sumy zerowej”, że pomaganie Izraelowi równa się szkodzeniu Palestyńczykom     2021-02-17
Człowiek to brzmi dumnie   Koraszewski   2021-02-17
Dla Obamy Izrael nie był “żadną Ziemią Obiecaną”   Bard   2021-02-16
Przeszłość i przyszłość, czyli uwagi o futurologii   Koraszewski   2021-02-15
Wybory prezydenta Bidena wskazują na długą listę błędów w polityce wobec Bliskiego Wschodu   Amos   2021-02-15
Klapki na oczach antyizraelskich historyków: “Porozumienia Abrahamowe nie są historyczne”     2021-02-14
Hady Amr i inne powody do złośliwej satysfakcji w Ramallah   Blum   2021-02-13
Zagubiona w kontrowersji wokół laserów z przestrzeni kosmicznej   Collins   2021-02-12
O kryzysach humanitarnych i kryzysie humanistycznym   Koraszewski   2021-02-11
O Polaku, który zaważył na losach świata   Garczyński-Gąssowski   2021-02-09
Palestyńczycy: Nie dla normalizacji z „syjonistycznym tworem”   Toameh   2021-02-08
Oszustwo w sprawie palestyńskich uchodźców   Bard   2021-02-07
Nowi ludzie w Waszyngtonie: Co kryje się za gestami   Taheri   2021-02-06
Niegdysiejszy i przyszły “bystrooki ekspert”, Robert Malley   Fitzgerald   2021-02-06
Rękawiczki Berniego, memy i inne sprawy   Collins   2021-02-03
Dlaczego ustępstwa Bidena wobec Palestyńczyków szkodzą im zamiast pomagać   Tobin   2021-02-02
Arabski medyczny apartheid – gdzie jest oburzenie?   Tawil   2021-02-01
Wendy Sherman i sztuka spadania w górę   Tobin   2021-01-26
Dokąd zmierzasz Ameryko?   Koraszewski   2021-01-25
Edukacyjna czystka etniczna   Kemp   2021-01-25
Czy Ameryka powinna wznowić finansowanie UNRWA?   Fitzgerald   2021-01-24
Rozruchy w Waszyngtonie i tłumek wieszczący “koniec Ameryki”   Taheri   2021-01-22
Rzecz o prawdzie, nauczaniu i namaszczonych   Koraszewski   2021-01-21
Dlaczego giganty Big Tech nigdy nie cenzurują zagranicznych reżimów autorytarnych?   Frantzman   2021-01-20
Izrael wraca do przyszłości   Glick   2021-01-18
Grona rozproszonego gniewu   Koraszewski   2021-01-18
Oskarżenie Izraela o “apartheid” przez B’Tselem ukrywa jego złowrogą agendę   Frantzman   2021-01-17
W obronie obiektywności i liberalizmu   Jackoby   2021-01-15
Media społecznościowe cenzorem XXI wieku.   Lindenberg   2021-01-13
Depcząc zdrowy rozsądek   Tsalic   2021-01-12
Zamach na dyskurs wieczorową porą   Koraszewski   2021-01-11
Biegnące ku dorosłości. Czyli jak szybko dojrzewają dzieci? Zbyt szybko!   Ferus   2021-01-10
Arabia Saudyjska i progi zwalniające postęp na drodze do normalizacji   Fitzgerald   2021-01-10
Szalone rady dla prezydenta Bidena   Bard   2021-01-09
Kiedy załamują się rządy prawa nikt nie jest bezpieczny   Tobin   2021-01-08
Dwa “haniebne” lata Niemiec w Radzie Bezpieczeństwa ONZ   Kern   2021-01-08
Nowy rok: lepszy czy mniej zły?   Taheri   2021-01-07
Jak antyizraelskie głosy stworzyły pełną hipokryzji, nieprawdziwą narrację o szczepionkach   Frantzman   2021-01-07
Co mówił Stalin o fałszowaniu wyborów   Greenfield   2021-01-06
Radości Paryża w czasach koronawirusa   Taheri   2021-01-05
Palestyńczycy: Międzynarodowa konferencja “pokojowa” dla wyeliminowania Izraela   Tawil   2021-01-04
Joseph Massad i “Brzydki Palestyńczyk”     2021-01-03
Czy Palestyńczycy potrafią przystosować się do zmieniających się czasów?   Tobin   2021-01-02
Zrozumienie lobby sprzeciwiającego się nowym stosunkom Izraela w Zatoce   Frantzman   2021-01-01
Otwarcie nawiasu prezydentury Bidena   Taheri   2020-12-30
Więcej niż tylko pokój – normalność   Amos   2020-12-28
Trudne lekcje Arabskiej Wiosny   i Alberto M. Fernandez   2020-12-27
Życzcie swoim chrześcijańskim znajomym Wesołych Świąt   Al-Sajf   2020-12-26
Sprawa palestyńska w oczach Libańczyka   Saghija   2020-12-26
Heretycki impuls: Zamiatin i Orwell   Moore   2020-12-25
Nowy raport o antysemityzmie online, który trzeba koniecznie przeczytać     2020-12-23
Propagandziści palestyńskich Arabów dosłownie piszą na nowo historię   Flatow   2020-12-22
Mało nas, mało nas, do pieczenia chleba   Koraszewski   2020-12-22
Europa nie może walczyć z antysemityzmem, podczas gdy ignoruje zagrożenie  Izraela   Harris   2020-12-21
Pochwała dyplomatycznych quid pro quo   Tobin   2020-12-20
Czy Zjednoczone Emiraty Arabskie będą bezpieczniejsze i bardziej tolerancyjne wobec Żydów niż większość Europy?   Frantzman   2020-12-19
Kolumbowy błąd Georga Orwella   Koraszewski   2020-12-17
Czy Palestyńczycy są ofiarami “kultury anulowania”?     2020-12-16
Baronówna Sonia von Dombrowsky   Garczyński-Gąssowski   2020-12-15
Terroryzm: ostrzeżenie Iranu dla Europy   Kemp   2020-12-15
Nowa kokieteria Erdoğana: oszukańcze reformy demokratyczne   Bekdil   2020-12-14
New York Times wyciąga starą historię, by zmieszać z błotem Izrael   Miller   2020-12-13
Kobayahshi Maru, paradoks szantażysty i Trump   Amos   2020-12-10
Moralne bankructwo Banku Światowego   Hirsch   2020-12-09
Wołanie o spóźnioną sprawiedliwość dla pułkownika Larry’ego Franklina   Glick   2020-12-07
Pogromcy szarańczy szkolą Etiopczyków    Leichman   2020-12-07
Arabowie: Dlaczego UE opłakuje tego irańskiego naukowca?   Toameh   2020-12-06
Biblia w ręku ateisty - recenzja   Koraszewski   2020-12-03
Arabka pisze o głupocie odmowy normalizacji stosunków z Żydami   Mahmoud   2020-12-03
Iran, a  nie Izrael, jest wrogiem Arabów   Zajed   2020-12-02
Ziemia obiecana Baracka Obamy   Lipman   2020-12-01
Książka, której jeszcze nie możesz przeczytać   Pandavar   2020-12-01
Zamachowcy, demokraci i potępieńcze łkania   Koraszewski   2020-11-30
Antysemici zwalczają antysemityzm: orwellowska farsa   Blum   2020-11-28
Czy Francja, Hiszpania i Irlandia zgodziły się finansować palestyńskie organizacje terrorystyczne?   Hirsch   2020-11-26
Odkrywając pokój w Dubaju   Yemini   2020-11-25
Izrael jest besztany za opór przeciwko arabskiej kolonizacji   Rosenthal   2020-11-24
Usprawiedliwianie muzułmańskiej wściekłości na karykatury Mahometa   Saghieh   2020-11-23
Brytyjski rząd raz za razem opluwa Izrael   Collier   2020-11-21
Urojenie osobistej dyplomacji   Tobin   2020-11-20
Iran: Mułłowie świętują w nadziei na powrót do bomby nuklearnej   Rafizadeh   2020-11-20
Trzynastu wspaniałych pod wodzą misjonarza   Koraszewski   2020-11-19
Pluralistyczna Europa odrzuciła wojny religijne, a teraz poddaje się „potworowi” ekstremistycznego, politycznego islamu   Abdel-Samad   2020-11-18
W wasze ręce, czyli moja nowa książka   Koraszewski   2020-11-17
Historyczna Palestyna: czyli co należy wiedzieć!   Oz   2020-11-17
Wybory 2020 były okropne   Glick   2020-11-16
Amerykańsko-żydowsko-radzieckie doświadczenie   Tabarovsky   2020-11-15
Muzułmanie: Meczet Al-Aksa nie należy do Palestyńczyków   Toameh   2020-11-14
Muślinowa kurtyna samooszustwa   Koraszewski   2020-11-14
Święta wojna Erdoğana przeciw ‘niewiernej Europie’   Bekdil   2020-11-13
Gazeta “Guardian” w pełni naśladuje Electronic Intifada   Collier   2020-11-13
Dlaczego znowu głosowałam na Trumpa   Nykiel-Herbert   2020-11-12
„Co izraelscy żołnierze robią palestyńskim dzieciom” -  recenzja   Kalwas   2020-11-12

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk