Prawda

Wtorek, 29 listopada 2022 - 02:32

« Poprzedni Następny »


Mało nas, mało nas do pieczenia chleba


Andrzej Koraszewski 2022-06-17

Populacja ludności świata od 1950 do 2100. Źródło: World Population Prospects 2017 (Za Wikipedią)
Populacja ludności świata od 1950 do 2100. Źródło: World Population Prospects 2017 (Za Wikipedią)


Niemcy dyskutują o potrzebie powołania federalnego ministra ds. samotności. To problem ludzi starych, ale nie tylko. Problem samotności to konsekwencja spadku dzietności, zmiany stylu życia i modelu rodziny. Wielopokoleniowa rodzina odeszła w przeszłość, młodzi uciekają z domu tak szybko, jak to tylko jest możliwe. Zmienia się szybko struktura społeczeństwa. Żyjemy coraz dłużej, a dzieci przybywa coraz mniej. Poważny dylemat, bo jest nas na świecie zdecydowanie zbyt dużo, a równocześnie piramida demograficzna niebezpiecznie się zmienia i już dziś w Japonii ponad jedną czwartą ludności stanowią ludzie powyżej  65 roku życia. Opieka nad ludźmi starymi i niedołężnymi staje się zawodem przyszłościowym. Politycy martwią się jak zwiększyć przyrost naturalny, ale na ogół nie przynosi to oczekiwanych rezultatów.

Mohammed Khalid Alyahya zwraca uwagę na fakt, że 42 procent populacji świata poniżej 25 roku życia to mieszkańcy południowo-wschodniej Azji i Afryki subsaharyjskiej. Przyrost naturalny w krajach muzułmańskich jest niemal dwukrotnie wyższy niż w krajach niemuzułmańskich. Kierunek spodziewanych migracji ludności jest oczywisty, a to jak silny będzie nacisk migracyjny i jakie będą skutki tej migracji, zależy od reform w krajach muzułmańskich i tego, co będzie tam popierał Zachód.


Nazwisko Saudyjczyka Mohammada Khalida Alyahya można spotkać na łamach NYT, Independenta, częściej w Arab News, był naczelnym angielskiej wersji Al Arabiya, jest obecnie wizytującym badaczem Hudson Institute. Jego pochwałę saudyjskiego księcia czytałem ostatnio w amerykańskim „Tablecie” i jak przystało na człowieka bywałego w świecie, ukrył swoją pochwałę w uczonych wywodach o demografii.


Alyahya pisze o konkurencji o przywództwo w świecie muzułmańskim między fanatyczną irańską teokracją, a stawiającą dziś na reformy Arabią Saudyjską.

Być może najbardziej znaczącą sprawą, w której irański i saudyjski model się różnią, jest radykalnie odmienna oferta dla młodego pokolenia. Podczas gdy Iran promuje i wzmacnia reakcyjną antyzachodnią islamistyczną politykę, a siły policyjne dławią w imię islamu wszystkie aspiracje młodych ludzi, Arabia Saudyjska wybrała stawkę na energię młodych ludzi, żeby odepchnąć islamistyczne trendy, które dławią możliwości rozwoju i życie społeczne w  kraju. Tu popycha się młodzież w kierunku patriotyzmu, ekonomicznej samodzielności i dynamizmu. Ponieważ to, który z tych modeli zwycięży, wpłynie w najbliższych dziesięcioleciach zarówno na region jak i na cały muzułmański świat, mądry wybór jest również ważny dla Zachodu.

Trudno się z tym nie zgodzić, chociaż może warto pamiętać, że przez dziesięciolecia saudyjskie pieniądze finansowały budowę setek meczetów radykalizujących muzułmańską młodzież na Zachodzie, że saudyjskie pieniądze płynęły szerokim strumieniem do zachodnich uniwersytetów i redakcji i że dzisiejsze bajanie zachodnich polityków, politologów i dziennikarzy o islamie jako religii pokoju, współpraca z „reprezentującymi” muzułmanów mieszkających na Zachodzie islamskimi organizacjami, polityka międzynarodowa zorientowana na ugłaskiwanie Iranu, Turcji i Kataru, mogą być w dużym stopniu efektem wcześniejszych saudyjskich błędów i działania saudyjskich pieniędzy.  


Alyahya o tym wie, chociaż nie wszystko mówi wyraźnie. Saudyjska zmiana jest zmianą ostatnich lat i ma jednoznaczny związek z przejęciem władzy przez młodszą generację. Jest również wymuszona przez konflikt z Iranem i przez zmiany na arenie międzynarodowej i coraz bardziej napięte stosunki z USA, jak również przez coraz wyraźniejszą perspektywę wyczerpania się złóż roponośnych. Ten autor przypomina, że jeszcze siedem lat temu saudyjska policja religijna rozbijała instrumenty muzyczne na obozach młodzieżowych i cieszy się, że dziś młodzi Saudyjczycy mają muzykę w szkołach i otwarty dostęp do zachodniej kultury, zastanawia się, kto przy zdrowych zmysłach może łączyć swoje nadzieje na przyszłość zawodową i powodzenie rodziny z geriatrycznymi fanatycznymi elitami, które mają w swoim dorobku wyłącznie klęski. W Egipcie, gdzie na krótko Bractwo Muzułmańskie zdobyło władzę, to właśnie młode pokolenie rozpoczęło bunt, a potem poparło wojskowy zamach stanu. Egipt tkwi jednak w ekonomicznych kłopotach i nie jest dziś nadzieją dla muzułmańskiego świata. Saudyjski autor wierzy, że taką nadzieją jest jego kraj i książę Mohammed bin Salman. Zwraca się Alyahya do Zachodu z pytaniem: po której stronie jesteście? Czy po stronie młodego pokolenia i tych przywódców, którzy mają dość odwagi, żeby poprzeć jego ambicje, czy po stronie tych, którzy otwarcie mówią, że chcą zniszczyć Zachód?  


Pytanie jest ze wszech miar zasadne. Warto się jednak zastanowić nad tym, co może zahamować  tempo ucieczki muzułmanów z muzułmańskich krajów, na ile Zachód może wpłynąć na kierunek reform w tych krajach (na ile będzie chciał te reformy popierać), czy znajdzie drogę do bardziej racjonalnej polityki imigracyjnej.


Chwilowo jesteśmy całkowicie skoncentrowani na wojnie Rosji z Ukrainą, zdając sobie coraz częściej sprawę z faktu, że ta wojna nie zakończy się ani za tydzień, ani za miesiąc, że może trwać całymi latami, a niezależnie od jej dalszego przebiegu spowoduje nie tylko głębokie zaburzenia na światowym rynku paliw, ale zaburzenia na rynku żywności mogą mieć równie poważne, jeśli nie poważniejsze konsekwencje, (w tym wzrost nacisków migracyjnych z krajów, które najbardziej odczują niedobory żywności).


Elity krajów muzułmańskich nigdy nie były zainteresowane dobrobytem swoich społeczeństw. Mają nadal najbardziej prymitywne rolnictwo i najwyższe zatrudnienie w rolnictwie (wyjątkiem są kraje takie jak Arabia Saudyjska czy Katar, gdzie niemal całą żywność się importuje). Być może warto powrócić do pytania, jakie reformy mogą sprzyjać transformacji tych społeczeństw, żeby zmniejszyć spowodowany wojną w Ukrainie dramat załamania się światowego handlu zbożem, zwiększyć bezpieczeństwo żywnościowe tych krajów, prowadzić do tego, żeby ich elity władzy mogły opierać się nie na oligarchach i mieszkańcach slumsów, a na licznej, niezależnej klasie średniej.


Prawdopodobnie jest to marzenie ściętej głowy, ponieważ wszystko wskazuje na to, że amerykańskiej administracji (a tym bardziej politykom Unii Europejskiej) sensownych wskazówek nie dostarczy ani CIA, ani uniwersytety, ani media. Saudyjski autor cieszy się, że saudyjska młodzież ma już prawo słuchać muzyki i ma nadzieję, że młodzi ludzie innych krajów muzułmańskich też będą chcieli pójść tą drogą.


„Gazeta Wyborcza” przypomniała w kwietniu napisany po aneksji Krymu świetny tekst Andrzeja de Lazari o rosyjskiej tożsamości i kłopotach z nierosyjskimi mieszkańcami imperium. Rosja nie chciała i nadal nie chce być Europą, odrzucała i odrzuca zachodni racjonalizm, chce być uduchowiona i iść drogą wiary. W czasach komunizmu nacjonalizm był potępiany, a wieloetniczne społeczeństwo imperium miała łączyć klasowa wspólnota proletariatu. Dziś nacjonalizm wrócił z całą siłą, zaś Putin wzmocnił już wcześniej kipiący wielkoruski szowinizm.   


Andrzej de Lazari pokazuje jak rosyjska tożsamość narodowa rodziła się z romantycznego sprzeciwu wobec europejskiego racjonalizmu. Ta rosyjska ucieczka od europejskiego racjonalizmu jest o niebo słabsza o muzułmańskiej ucieczki od europejskiego racjonalizmu, więc muzułmańscy okcydentaliści są w jeszcze trudniejszej sytuacji od tych rosyjskich. Okcydentalistów wszystkich zaniedbanych stron wydaje się łączyć pewna cecha wspólna  - dostrzegają wolność słowa, rozwój nauki, kulturę i dobrobyt Zachodu i mają kłopoty ze zrozumieniem mechanizmów, które pozwoliły na ten właśnie kierunek rozwoju. Mają pretensje, że ich naród popiera antyzachodnich nacjonalistów i religijnych fanatyków, blokujących reformy i nie domyślają się, że mogą być współautorami tego problemu.


Kto wie, być może zupełnie niechcący najlepiej pokazał to Adam Michnik pisząc, że „polski naród ma lepszą inteligencję, niż na nią zasługuje”. Ta myśl (ubrana w różne słowa) jest równie popularna w wśród okcydentalistów rosyjskich, egipskich, czy irańskich. W zasadzie trudno się dziwić, impotencja jest frustrująca, a naród raz za razem daje się nabrać na hasło „Costaguana dla Costaguańczyków.”               


Więc wśród okcydentalistów krajów rozwijających się pogarda do ludu była (i jest nadal) jak antysemityzm, ciągle słyszysz „nie jestem antysemitą, ale ci Żydzi…", ciągle słyszysz zapewnienia o braku pogardy, "ale ta wieś…".


Nic dziwnego, że polskiemu inteligentowi równie trudno zrozumieć ideę, że rolnik, żeby przestać być chłopem musi zacząć mieć szansę zarządzania swoim życiem, możliwość wypracowania środków na wykształcenie dzieci, samodzielnego podejmowania ryzyka. Dlaczego tak trudno zrozumieć, że transformacja wymaga opłacalności pracy drobnego rolnika? Bo początkowo ten drobny rolnik jest warstwą najliczniejszą i będzie szybciej dostarczał nadwyżek niewykwalifikowanej, źle wykształconej siły roboczej niż nadwyżek żywności i będziemy tkwili w błędnym kole inteligencji lepszej niż naród na nią zasługuje.


Dlaczego tak trudno zrozumieć, że transformacja, jeśli ma prowadzić do wzrostu innowacyjności, jeśli ma prowadzić do przenoszenia nadmiaru siły roboczej nie do slumsów, a do bardziej skomplikowanej produkcji, wymaga zwiększenia wydajności najmniej wydajnych? Zacznijmy może od kardynalnego błędu lewicy – lewica nie szuka możliwości zwiększenia wydajności najmniej wydajnych, lewica ma dobre serce, chce zabrać bogatym i dać biednym, co jej samej da głosy biednych. W efekcie zmienia małowydajnych w nieprodukcyjnych, żyjących z pomocy socjalnej. W ten sposób produkuje samoodtwarzającą się warstwę rozgoryczonego, niezadowolonego i wiecznie rewolucyjnego proletariatu. To elektorat partii politycznych takich jak PiS i takich jak SLD. Opowiadanie polskiemu inteligentowi dlaczego Japonia, Tajwan, Korea Południowa postawiły na gospodarstwa jednohektarowe, które miały być maksymalnie wydajne i połączone z produkcją przemysłową w wiejskich rolniczych spółdzielniach, trafia w próżnię. Tymczasem w ten sposób rolnicy tych krajów mieli coraz bardziej wydajne malutkie gospodarstwa (których obsługa nowoczesnym sprzętem zabierała plus minus jeden dzień w tygodniu), resztę czasu poświęcali na produkcję komponentów elektronicznych, samochodowych lub maszyn rolniczych. Amerykanie denerwowali się, że oni cichcem subwencjonują krajowy przemysł, a oni wysyłali do miast dzieciaki, które nie znały głodu, wychowywane były na wzorach mrówczej pracowitości i szły do miasta dobrze wykształcone. Zachodnia lewica pracowała na inny model – przenoszenia małowydajnych do bezprodukcyjnych, których dzieci często niedojadają, rodzice żyją z datków i tkwią w bezczynności, dorabiając czasem na czarno, a szkoły dają im minimalne pseudowykształcenie. 


Jest taka książka peruwiańskiego socjologa Hernando de Soto The Mystery of Capital. Why Capitalism Triumphs in the West and Fails Everywhere Else. De Soto pisze o biedocie, która coś ma, poletko, które uprawia, ale nie ma na nie papierów własności, domek sklecony z byle czego, ale nie ma na niego papierów własności. Nie może wziąć kredytu hipotecznego, bo formalnie niczego nie ma. Kapitał, który ma, nie może być podstawą inwestowania. Tak więc, nawet jeśli ten biedak nie żyje z datków, to jest doskonale oddzielony od tego, co jest samą istotą kapitalizmu.


Dlaczego inteligencja tych krajów tego nie rozumie? Żyje nadal w systemie feudalnym uniwersytetów, finansowanych przez państwo redakcji, tworzy subwencjonowaną kulturę; o budżecie myśli w kategoriach „kto daje pieniądze i za co”. Praca na własnym jest czymś podejrzanym, konkurujemy o względy, a nie o klienta.


Tymczasem nasze społeczeństwa się starzeją, wojna w Ukrainie trwa, dostrzegamy wzrost cen paliw i żywności, Putin trzyma się mocno, więc chcemy mieć nadzieję, że jest bardzo chory, zagrożenie krajów afrykańskich i azjatyckich głodem to sprawy zbyt odległe, żebyśmy wyobrażali sobie, że mogą nas dotyczyć.


Nie wiem, czy dzieci w przedszkolach nadal śpiewają piosenkę „Mało nas, mało nas do pieczenia chleba”, ani jaki będzie za 30 lat skład etniczny i wyznaniowy pracowników w polskich domach opieki. Z cichą nadzieją patrzę na niektóre kraje afrykańskie, ale obserwator romantyzmu powinien wystrzegać się jak ognia.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 2265 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Eureka! Odkryto arabskie lobby   Bard   2022-11-26
Stare irańskie hasło podbija świat   Taheri   2022-11-25
Nie, nierówności dochodów nie są najwyższe w historii. Są na historycznie niskim poziomie   Jacoby   2022-11-22
Porwanie studiów bliskowschodnich   i Alex Joffe   2022-11-20
Mistrzostwa świata w piłce nożnej i światowe rozgrywki   Collins   2022-11-19
Zabłąkane pociski: czego Ukraina (i Polska) mogą nauczyć się od Izraela   Frantzman   2022-11-18
Mroźna zima dla Europy: obwiniaj strategiczną ślepotę   Bekdil   2022-11-16
Thomas Friedman, zwolennik równego kopania wszystkiego, co izraelskie   Flatow   2022-11-14
Inwestowanie w naukę dla bezpieczeństwa żywnościowego w Afryce   Bafana   2022-11-14
Kapitalizm to dobra rzecz   Koraszewski   2022-11-12
Skuteczna walka ze skrajnym ubóstwem   Jacoby   2022-11-11
Zabijanie Lewiatana tysiącem ciosów   Taheri   2022-11-10
Krytyczna teoria rasy i antysemityzm   Levick   2022-11-10
Afrykańscy farmerzy zarobili około 282 miliony dolarów na GMO w 2020 roku – nowe badanie   Opoku   2022-11-09
Niebezpieczeństwo „śpiącej” umowy nuklearnej: silniejsza Rosja, Chiny, Korea Północna, Iran   Rafizadeh   2022-11-08
Refleksje o książce Roberta Spencera Who Lost Afghanistan?   Chesler   2022-11-08
Palestyńska walka o potrawy   Fitzgerald   2022-11-07
Arabowie o zachodniej hipokryzji w sprawie irańskich dronów     2022-11-07
Chaos tworzony przez moralistów na poziomie trzylatków   Tracinski   2022-11-04
Projektanci mody intelektualnej i ich klienci   Koraszewski   2022-11-02
Rewolucja w Iranie jest powstaniem, któremu przewodzą mniejszości etniczne   Mustafa   2022-11-01
Nadzieja w pesymizmie i rozsądku   Koraszewski   2022-10-31
Inna definicja antysemityzmu     2022-10-30
Czego Irańczycy chcą od Waszyngtonu   Taheri   2022-10-29
Zachód odwraca się plecami do prześladowanych chrześcijan, wita radykalnych muzułmanów   Ibrahim   2022-10-26
Opowieści byłego premiera kraju wielkości znaczka pocztowego   Koraszewski   2022-10-25
Odsłonić prawdziwe poglądy antysemitki   Kirchick   2022-10-22
Dzięki administracji Bidena Rosja i Iran są sobie bliższe niż kiedykolwiek   Rafizadeh   2022-10-21
Błąd „jeśli-to” powraca z pełną mocą z okazji umowy o granicy morskiej z Libanem     2022-10-14
Nowa bajka na zimę: “Europa jest ofiarą Amerykanów”   Godefridi   2022-10-12
Pan się myli, Panie Konstanty   Koraszewski   2022-10-12
Także dzisiaj niewolnictwo jest ogólnoświatową plagą   Jacoby   2022-10-11
FAIR – Fairness & Accuracy In Reporting – pokazuje skrajny brak szacunku wobec izraelskich Arabów     2022-10-09
Szef administracji Rady Praw Człowieka ONZ systematycznie naruszał zasady ONZ, ujawniają wycieki e-maili     2022-10-08
Czy Ilhan Omar lub Linda Sarsour dobrowolnie zdjęły hidżab w solidarności z irańskimi kobietami?   Chesler   2022-10-07
Rashida Tlaib, Jaskinia Lwa i wszechobecność nienawiści do Żydów ponad politycznymi podziałami (plus komiks)     2022-10-05
Dalekosiężne skutki śmierci Mahsy Amini   Mahmoud   2022-10-05
Jak USA roztrwoniły swoje strategiczne minerały   Bergman   2022-10-04
Główny nurt i władczyni pierścionka   Koraszewski   2022-10-03
Iran: dymiący wulkan   Taheri   2022-10-03
Iran kupił ponad milion hektarów ziemi w Wenezueli     2022-10-02
Wojownicy sprawiedliwości społecznej ignorują arabskich właścicieli niewolników   Bard   2022-10-01
Czy irański naród otrzyma wsparcie demokratycznego Zachodu?   Koraszewski   2022-09-30
Rosja i Iran: przyjaźń czy tylko partnerstwo?   Amos   2022-09-25
Niebezpieczne związki, czyli sojusze wiernych i niewiernych   Koraszewski   2022-09-24
Nierozwiązywalne konflikty na Bliskim Wschodzie   i Alberto M. Fernandez   2022-09-18
Trzecia droga skręca w prawo   Koraszewski   2022-09-17
Palestyńczycy i świat nie potrzebują jeszcze jednego, skorumpowanego, upadłego, terrorystycznego państwa arabskiego   Toameh   2022-09-17
Jak Zachód zbudował rosyjskiego wroga   Taheri   2022-09-16
Dlaczego ludzie nienawidzą?   Koraszewski   2022-09-15
Fundamentalna irracjonalność palestinizmu   Bellerose   2022-09-14
Administracja Bidena “zaniepokojona” izraelskimi rajdami na Zachodni Brzeg   Fitzgerald   2022-09-13
Departament Stanu traktuje śmierć Abu Akleh jako priorytet, ignorując śmierć Malki Roth   Meyers Epstein   2022-09-12
Kiedy niemieccy ekolodzy i rząd Putiuna mieli gorący romans   Godefridi   2022-09-12
Arabowie do Bidena: Nie podpisuj umowy z Iranem, doprowadzi to do wojny   Toameh   2022-09-10
Oni umarli wszyscy, my wszyscy żyjemy   Koraszewski   2022-09-09
Norwegia dostaje za swoje   Bawer   2022-09-08
Tragedia bez Żydów to żadna wiadomość   von Koningsveld   2022-09-06
A piecyk wciąż dymi   Koraszewski   2022-09-03
Co mają wspólnego Indianie Abenaki z Żydami oraz z firmą Ben &Jerry?   Amos   2022-09-02
Bejrut i Stalingrad Arabów   Fernandez   2022-08-30
Kto egzekwuje antysemickie prawa Autonomii Palestyńskiej dotyczące obrotu ziemią AP?   Hirsch   2022-08-29
Czego szef @UNRWA nie powiedział Radzie Bezpieczeństwa ONZ     2022-08-28
Burza w szklance wody, czy spór o fundamentalne zasady?   Koraszewski   2022-08-27
Kiedy krytyka George’a Sorosa jest antysemicka?     2022-08-25
Czy jest szansa na redukcję zatrudnienia w przemyśle wróżbiarskim?   Koraszewski   2022-08-24
Książka o niemieckich nazistach nad Nilem     2022-08-23
Podczas nadchodzącej sesji ONZ Palestyńczycy będą domagać się pełnego uznania „Państwa Palestyna”   Hirsch   2022-08-22
Tożsamość cała w skowronkach   Koraszewski   2022-08-20
Europejskie związki z NGO powiązanymi z palestyńskimi terrorem   i Liora Rosenblatt   2022-08-18
Jak “przebudzeni” wymazali w mediach klasę robotniczą i Żydów   Tobin   2022-08-17
Fałszywe oskarżenia i ideologiczne uprzedzenia   Steinberg   2022-08-17
Czym jest proporcjonalność w prawie międzynarodowym, gdy chodzi o Izrael?   Hirsch   2022-08-16
Palestyńczycy popełniają samobójstwa, podczas gdy ich przywódcy żyją w hotelach i willach   Toameh   2022-08-15
Dżihad i pokój, kiedy wyrosną gruszki na wierzbie   Blum   2022-08-13
O różnych formach oderwania od rzeczywistości   Koraszewski   2022-08-13
Biden i bardzo masochistyczny gwóźdź   Taheri   2022-08-12
Co zobaczył Seward w Jerozolimie   Jacoby   2022-08-09
Pandemia małpiego rozumu   Koraszewski   2022-08-08
Dlaczego zachodni dziennikarze omijają temat nepotyzmu i korupcji w Autonomii Palestyńskiej?   Fitzgerald   2022-08-07
Ekoekstremizm rzucił Sri Lankę na kolana   Ridley   2022-08-04
Zielone marzenia, inflacyjne realia   i Hügo Krüger   2022-08-03
Haniebna polityka Unii Europejskiej wobec mułłów w Iranie   Rafizadeh   2022-08-02
Judaizm zasługuje na taki sam szacunek jak islam   Tobin   2022-07-31
Administracja Bidena finansuje antyizraelskie programy szkolne i propagandę nienawiści   Tawil   2022-07-29
Dyskryminacja z miłości i dobrego serca   Koraszewski   2022-07-29
Odkryte taśmy z wyznaniami Eichmanna   Jacoby   2022-07-27
Wycieczka Bidena do szpitala we wschodniej Jerozolimie   Fitzgerald   2022-07-24
Palestyńczycy robią pranie mózgu światu: mały przykład, który demaskuje cały przemysł palestyńskich kłamstw     2022-07-23
Obecność mitu pod strzechą i blachodachówką   Koraszewski   2022-07-23
Administracja Bidena: najbardziej przyjazna dla irańskich mułłów?   Rafizadeh   2022-07-22
Wyzwolenie Arabów z rąk globalnej lewicy   Mansour   2022-07-21
Biznes zawodowych „obrońców praw człowieka”   Koraszewski   2022-07-20
NATO w Madrycie: To nie będzie ostatni szantaż Erdoğana   Bekdil   2022-07-20
Palestyńskie tortury: raport dla ONZ     2022-07-19
UNRWA nadal uczy nienawiści, ale administracji Bidena to nie przeszkadza   Fitzgerald   2022-07-17
Od dziesięcioleci istnieje „Plan Marshalla” dla Palestyńczyków. Nie zadziałał     2022-07-16
Covid, wojna i inne troski   Koraszewski   2022-07-15
Strach i odraza w Iranie   Fitzgerald   2022-07-14
Biblia dla pana proboszcza   Kruk   2022-07-13

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk