Prawda

Poniedziałek, 16 wrzesnia 2019 - 05:28

« Poprzedni Następny »


Patrząc z linii frontu


Hunter Stuart 2017-02-18


Latem 2015 roku, zaledwie w trzy dni po tym jak przeniosłem się na półtora roku jako freelancer do Izraela, napisałem artykuł o moich odczuciach na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Przyjaciel z Nowego Jorku napisał, że będzie interesujące zobaczenie jak życie w Izraelu zmieni moje poglądy. Prawdopodobnie mój przyjaciel podejrzewał, że bezpośrednie obserwacje mogą dawać odmienny obraz. 

 

No cóż, miał rację.


Zanim przeniosłem się do Jerozolimy byłem bardzo pro-palestyński. Właściwie wszyscy moi znajomi byli pro-palestyńscy. Dorastałem w uroczym, protestanckim mieście, w którym wszyscy byli liberalni i politycznie poprawni. Liberałowie w Ameryce mają cały panteon bogów. Popierasz pluralizm, tolerancję, różnorodność. Popierasz prawa gejów, akceptujesz prawo do aborcji i ograniczony dostęp do broni palnej.

    

Przekonanie, że Izrael niesprawiedliwie prześladuje Palestyńczyków, jest niezbywalną częścią tego zestawu wierzeń. Większość amerykańskich postępowców postrzega Izrael jako agresora, prześladowcę biednych, szlachetnych Arabów, którym brutalnie odmawia wolności.

„Wierzę, że Izrael powinien zrezygnować z kontrolowania Gazy i Zachodniego Brzegu” – pisałem 22 lipca 2015 roku w parku znajdującym się w pobliżu mojego mieszkania w jerozolimskiej dzielnicy Baka. „Okupacja to akt kolonializmu, który prowadzi do cierpień i nieszczęścia milionów Palestyńczyków.”

Zapewne łatwo przewidzieć, że moje poglądy nie  przypadły do gustu ludziom, których spotykałem podczas pierwszych tygodni mojego pobytu w Jerozolimie, której mieszkańcy są dość konserwatywni nawet jak na izraelskie standardy. Wprowadziliśmy się z moją żoną do żydowskiej części miasta po części przypadkowo. Pierwsza oferta pokoju do wynajęcia, którą znaleźliśmy była w dzielnicy Nachlaot, gdzie nawet hipsterzy są pobożni. W efekcie niemal wszyscy, których poznawaliśmy to byli izraelscy Żydzi zdecydowanie popierający Izrael. Nie obnosiłem się przed nimi z moimi pro-palestyńskimi poglądami, bo bałem się. Musieli jednak wyczuwać moją antypatię, a jak później zrozumiałem, wyczuwają takie rzeczy szóstym zmysłem.    

 

Podczas tych pierwszych tygodni w Jerozolimie narażałem się na nieustanne sprzeczki na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego, zarówno ze współlokatorami naszego mieszkania jak i z innymi poznawanymi ludźmi. W odróżnieniu od mieszkańców Nowej Anglii Izraelczycy nie dają ci przywileju grzecznego unikania rozmów o polityce. Poza gettem Tel-Awiwu konflikt jest wszechobecny i przenika niemal wszystkie aspekty codziennego życia. Nie można go uniknąć.      

 

Podczas jednej z takich sprzeczek, nasz współlokator, amerykański Żyd po trzydziestce powiedział, że wszyscy Palestyńczycy są terrorystami. Rozgniewałem się i powiedziałem mu, że jest paskudne nazywanie wszystkich Palestyńczyków terrorystami, podczas gdy w rzeczywistości niewielka część popiera ataki terrorystyczne. Natychmiast sięgnął po swój laptop i otworzył raport Pew Research z 2013 roku. Badacze przeprowadzili sondaż na próbie obejmującej tysiące osób z całego muzułmańskiego świata, pytając ich czy popierają zamachy samobójcze przeciwko cywilom aby “bronić islamu przed jego wrogami”.

 

Okazało się, że 62 procent Palestyńczyków uważało taki terror przeciw cywilom za usprawiedliwiony. Co więcej, że Terytoria Palestyńskie były, od Libanu i Egiptu, po Pakistan i Malezję, jedynym miejscem w muzułmańskim świecie, gdzie większość mieszkańców popierała terroryzm.   

 

Nie dałem się przekonać tego wieczoru, chociaż spieraliśmy się do białego rana. Zapamiętałem jednak te dane statystyczne.

 

Zaledwie w miesiąc później, w październiku 2015 zaczęła się fala palestyńskiego terroru przeciwko izraelskim Żydom. 

 

Niemal każdego dnia zagniewani młodzi palestyńscy muzułmanie dokonywali ataków nożowniczych lub wjeżdżali w ludzi samochodami. Było pełno przemocy w Jerozolimie, w niektórych przypadkach zaledwie kilka kroków od miejsca, gdzie mieszkaliśmy z żoną i gdzie robiliśmy codzienne zakupy. 

 

Początkowo nie odczuwałem specjalnej sympatii dla Izraelczyków. Właściwie byłem wrogi. Miałem wrażenie, że to oni są przyczyną przemocy. Miałem ochotę ich potrząsnąć i wykrzyczeć: “Skończcie z okupacją Zachodniego Brzegu, przestańcie blokować Gazę a wtedy Palestyńczycy przestaną was zabijać!” To wydawało się tak oczywiste, że nie umiałem zrozumieć dlaczego nie pojmują, że cała ta przemoc była niemiłą, ale naturalną reakcją na działania ich rządu?      

Dopiero kiedy ta przemoc dotknęła mnie osobiście, zacząłem dostrzegać izraelski punkt widzenia z nieco większą jasnością. Kiedy „Intifada nożownicza” jak to później zaczęto nazywać, nabrała rozpędu, pojechałem do Silwan, dzielnicy we  Wschodniej Jerozolimie, zbierać materiał do artykułu.     

 

Kiedy tylko dotarłem, palestyński dzieciak, może w wieku 13 lat, pokazał na mnie palcem i krzyknął “Yehud!” co znaczy po arabsku „Żyd”. W jednej chwili otoczyła mnie gromada jego kolegów, biegli w moim kierunku z przerażającym błyskiem w oczach. Krzyczeli “Yehud! Yehud!”. Poczułem jak serce podjeżdża mi do gardła. Zacząłem w kółko wrzeszczeć do nich po arabsku: “Ana mish yehud! Ana mish yehud!” (“Nie jestem Żydem, nie jestem Żydem!”). Powiedziałem im, że jestem amerykańskim dziennikarzem, że „kocham Palestynę”. Uspokoili się trochę, ale wygląd ich twarzy, kiedy byli przekonani, że jestem Żydem, to coś, czego nigdy nie zapomnę. Potem spotkałem w Ammanie Palestyńczyka, który wychował się w tej dzielnicy i który słysząc moją opowieść powiedział: „Gdybyś był Żydem, prawdopodobnie by cię zabili.” 

 

Wróciłem wtedy cały, inni nie mieli tyle szczęścia. W Jerozolimie i w całym Izraelu ataki przeciw izraelskim Żydom trwały. Moje poglądy zaczęły się zmieniać, prawdopodobnie dlatego, że ta przemoc po raz pierwszy była również skierowana przeciwko mnie osobiście. Zacząłem się bać, że jakiś nożownik może zaatakować moją żonę, kiedy będzie wracała z pracy. Za każdym razem, kiedy widziałem w telefonie informację o kolejnym ataku, jeśli nie byliśmy razem, sprawdzałem czy nic się jej nie stało.    

 

Potem nasz przyjaciel, stary Izraelczyk, który zaprosił nas do siebie na obiad, powiedział nam, że jego przyjaciel został przed miesiącem zamordowany przez dwóch Palestyńczyków w autobusie, zaledwie kilka ulic od jego domu. Znałem tę historię bardzo dobrze, nie tylko z wiadomości, ale sam przeprowadziłem wywiad z rodziną jednego z palestyńskich zamachowców. Podczas tego wywiadu ta rodzina powiedziała mi, że to był zdolny młody przedsiębiorca pchnięty do ostateczności przez codzienne upokorzenia spowodowane okupacją. Napisałem wówczas dla jordańskiego serwisu Al Bawaba News pełen sympatii artykuł o mordercy. Należy pisać o zamachach przyjmując analityczną postawę bezstronnego dziennikarza. Nauczyłem się szybko czego media ode mnie oczekują – to Izrael jest winien palestyńskiej przemocy. Kiedy jednak dowiedziałem się, że przyjaciel mojego przyjaciela był jedną z ofiar, moje spojrzenie na tę sprawę trochę się zmieniło. Poczułem się obrzydliwe z powodu tego, że publicznie gloryfikowałem morderców. Człowiek, który został zamordowany, Richard Lakin, podobnie jak ja, pochodził z Nowej Anglii i uczył angielskiego żydowskie i palestyńskie dzieci w jednej z jerozolimskich szkół. Wierzył w możliwość osiągnięcia pokoju, jak powiedział jego syn, chodził na wszystkie pokojowe wiece.

 

Jego mordercy mieszkali w zamożnej dzielnicy Wschodniej Jerozolimy, pochodzili z klasy średniej, w porównaniu z innymi Palestyńczykami byli bogaci. Zapłacono im 20 tysięcy dolarów za ten tchórzliwy atak. W rok później nadal widziałem ich twarze na rozlepionych we Wschodniej Jerozolimie plakatach wychwalających ich męczeństwo. (Jeden z terrorystów, Baha Aliyan, został zabity na miejscu, drugi, Bilal Ranem, został złapany żywy.)  

 

Osobiste zaangażowanie w tę sprawę zmusiło mnie do postawienia pytania, dlaczego usprawiedliwiałem palestyńską przemoc. Liberałowie, organizacje obrony praw człowieka  i większość mediów nadal obwiniają za wszystkie zamachy Izrael. Na przykład Ban Ki Moon, który stał wówczas na czele ONZ, powiedział w styczniu 2016 roku, kiedy na ulicach Jerozolimy lała się krew niewinnych izraelskich cywilów, że leży “w ludzkiej naturze przeciwstawianie się okupacji”. A przecież nie ma usprawiedliwienia dla mordów, niezależnie od politycznej sytuacji i to oświadczenie Ban Ki-moona było dla mnie bardzo bolesne.      

 

Podobnie coraz bardziej zaczął mnie irytować sposób, w jaki międzynarodowe organizacje pozarządowe, europejscy politycy i inni krytykowali Izrael za ich politykę “strzelania, żeby zabić” w obliczu fali terrorystycznych ataków.  

 

W większości krajów policja reagując na zamach terrorystyczny, w którym giną ludzie, strzela, żeby zabić terrorystę, i żadne organizacje obrony praw człowieka nawet nie pisną. To zdarza się w Egipcie, w Arabii Saudyjskiej, w Bangladeszu, ale również w Niemczech, w Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii i oczywiście w Stanach Zjednoczonych (jak było chociażby w San Bernardino czy podczas zamachu na klub w Orlando, po zamachu podczas maratonu w Bostonie i w wielu innych przypadkach). Czy Amnesty International potępiła Obamę, Sisi lub Merkel, czy Hollande za to, że ich policja zabija terrorystów? Wolne żarty. Ale zawsze potępiają Izrael.

 

Co więcej, zacząłem zauważać, że media mają obsesję na punkcie wykazywania moralnej niedoskonałości Izraela, nawet kiedy inne państwa popełniają nieskończenie więcej grzechów. Kiedy Izrael grozi, że przeniesie kilka namiotów rolników, jak to miało miejsce we wsi Susiya na Zachodnim Brzegu latem 2015 roku, sprawa jest obecna przez całe tygodnie na czołówkach w międzynarodowych mediach. Liberalne oburzenie nie ma końca. A jednak, kiedy Egipt używając do tego celu buldożerów i dynamitu zrównuje z ziemią całe miasto na Synaju, tłumacząc to względami bezpieczeństwa, nikt tego nawet nie zauważa.           

 

Skąd się wzięły te podwójne standardy? Mam wrażenie, że jest tak dlatego, że konflikt izraelsko-palestyński odpowiada na zapotrzebowanie europejskich, amerykańskich i innych postępowców. Patrzą na to, jako na pokazową sytuację, w której biali ludzie z Pierwszego Świata krzywdzą biednych ludzi z Trzeciego Świata. Łatwiej im się oburzać patrząc na starcie dwóch całkowicie odmiennych cywilizacji, niż kiedy obserwują muzułmanów z sekty alawitów zabijających muzułmanów wyznania sunnickiego w Syrii, ponieważ dla zachodniego obserwatora różnica między alawitą i sunnitą jest zbyt subtelna, żeby podtrzymać narrację, którą łatwo streścić na Facebooku. Na nieszczęście dla Izraela filmy na mediach społecznościowych, pokazujące żydowskich żołnierzy strzelających gazem łzawiącym w tłum protestujących Arabów, dostarczają iście hollywoodzkiej rozrywki i doskonale wpisują się w liberalną narrację o muzułmanach prześladowanych przez żydowskich, izraelskich brutalnych okupantów.                 

 

Podziwiam liberalną potrzebę pomocy słabszemu. Byli po słusznej stronie i ich intencje są dobre. Problem w tym, że ich przekonania nie mają żadnego związku z rzeczywistością.   

 

W rzeczywistości to wszystko jest znacznie, znacznie bardziej skomplikowane, niż pięciominutowy program w wieczornych wiadomościach, czy dwa akapity w poście na Facebooku. Jak mi niedawno powiedział mój przyjaciel, “powodem dla którego konflikt izraelsko-palestyński jest tak trudny do rozwiązania, jest to, że obie strony mają silne argumenty.” Niestety, niewielu to dostrzega. Niedawno spotkałem się z przyjacielem ze studiów, który powiedział mi, że jeden z naszych kolegów jeździ do Palestyny, by brać udział w palestyńskich protestach. Fakt, że niesłychanie inteligentny, świetnie wykształcony facet z Vermont, który chodził do jednej z najlepszych amerykańskich szkół artystycznych, jedzie dziesiątki tysięcy kilometrów, żeby rzucać kamieniami w izraelskich żołnierzy mówi naprawdę bardzo dużo.

***

Jak powiada stare przysłowie, jeśli chcesz na kogoś wpłynąć, musisz się z nim najpierw zaprzyjaźnić. Znalazłem w Izraelu przyjaciół, którzy na zawsze zmienili moje poglądy na temat ich kraju i tego, że Żydzi potrzebują ojczyzny. Również wiele czasu poświęciłem na podróże po Terytoriach Palestyńskich i poznawanie Palestyńczyków. Spędziłem prawie sześć tygodni odwiedzając Nablus, Ramallah oraz Gazę. Przez półtora miesiąca mieszkałem w Ammanie, gdzie 60 procent mieszkańców stanowią Palestyńczycy. Spotkałem niesamowitych ludzi, życzliwych i niesłychanie gościnnych. Niektórzy z nich zostaną moimi przyjaciółmi na zawsze. Jednak niemal bez wyjątku ich poglądy na Izrael i naród żydowski są odrzucające.   

 

Przede wszystkim nawet ci życzliwi, dobrze wykształceni Palestyńczycy odrzucają prawo Izraela do istnienia, nie tylko okupację Wschodniej Jerozolimy i Zachodniego Brzegu. Oni po prostu nie chcą żadnego rozwiązania w postaci dwóch państw, oni chcą powrotu do ziemi przodków w Ramle, Jaffie, Hajfie i innych miejscach za zieloną linią. Oni chcą, żeby mieszkający tam Izraelczycy wyjechali. Nigdy nie mówią o koegzystencji, mówią o wyrzuceniu ich do “ich” krajów. Dla mnie jednak, jak by nie były skomplikowane z moralnego punktu widzenia, okoliczności powstania Izraela, niezależnie od tego ilu Palestyńczyków straciło życie i ilu zostało wygnanych z ich domów w 1948 roku i ponownie w 1967, Izrael istnieje i jest uznany przez prawie wszystkie państwa świata (w tym kilka na Bliskim Wschodzie). To palestyńskie marzenie o wymazaniu Izraela z mapy świata nie przybliża pokoju i Zachód musi być bardzo ostrożny, by ich do tego nie zachęcać.

 

Innym problemem jest to, że znaczna część Palestyńczyków, również tych dobrze wykształconych, wierzy, że większość islamskiego terroryzmu to robota zachodnich rządów, chcących przedstawić muzułmanów w złym świetle. Brzmi to kompletnie absurdalnie. Konspiracyjna teoria jest wręcz komiczna, kiedy jej słuchasz raz za razem. Nie zliczę ile razy Palestyńczycy mówili mi, że ataki nożowe w Izraelu w 2015 i 2016 roku były oszustwem, albo, że to CIA stworzyło ISIS. Po ataku ISIS w Paryżu w listopadzie 2015 roku, w którym zginęło 150 osób, moja koleżanka, świetnie wykształcona młoda libańska dziennikarka, od niechcenia rzuciła, że te masakry były “prawdopodobnie” przeprowadzone przez Mossad. Mimo, że jak ja była dziennikarką i powinna starać się dotrzeć do prawdy, niezależnie jak prawda jest nieprzyjemna, nie była gotowa do zaakceptowania tego, że muzułmanie mogli popełnić tak koszmarny akt terroryzmu, ale ochoczo i wbrew wszelkim faktom wolała obarczyć winą izraelski wywiad.                     

 

Zazwyczaj staram się słuchać, nie dzieląc się swoimi opiniami. Dla mnie podróże to trzymanie gęby na kłódkę i słuchanie, co ludzie mają do powiedzenia. Jednak po kilku tygodniach podróżowania po Palestynie byłem już zmęczony tymi ciągłymi teoriami konspiracyjnymi. Pewnego dnia wrzasnąłem do człowieka, z którym zaprzyjaźniłem się w Nablusie, kiedy po raz trzeci czy czwarty próbował obarczyć innych winą za islamski terror: „Arabowie muszą przyjąć odpowiedzialność za pewne rzeczy. Nie wszystko jest winą Ameryki.” Mój przyjaciel wydawał się być zdumiony moją gwałtowną reakcją i po prostu zmienił temat.

 

Znam bardzo wielu izraelskich Żydów, którzy pragną współżyć w jednym kraju z palestyńskimi muzułmanami, ale znalezienie Palestyńczyków, którzy patrzą na to w podobny sposób było niemal niemożliwe. Niezliczona liczba Palestyńczyków mówiła mi, że nie mają problemu z Żydami, a tylko ze syjonistami. Wydawali się nie pamiętać, że Żydzi żyli w Izraelu przez tysiące lat wraz z muzułmanami, chrześcijanami, Druzami, ateistami, agnostykami i innymi, częściej w spokoju niż bez. Zamiast tego olbrzymia ich większość wierzy, że Żydzi przybyli do Izraela dopiero w XX wieku i dlatego nie ma tu dla nich miejsca.

 

Oczywiście, nie winię Palestyńczyków za to, że chcą autonomii lub powrotu do domów swoich przodków. Jest to całkowicie naturalne pragnienie; wiem, że czułbym to samo, gdyby coś podobnego zdarzyło się mojej rodzinie. Jak długo jednak mocarstwa zachodnie, NGO i ludzie postępowi w USA i w Europie nie potępiają palestyńskich ataków na Izrael, konflikt będzie narastał i więcej krwi poleje się po obu stronach.

 

Jestem teraz ponownie w USA i mieszkam w północnej części Chicago, w liberalnej enklawie, gdzie większość ludzi – włącznie z Żydami – popiera dążenie Palestyńczyków do państwowości, które to dążenie co roku nabiera większego rozpędu na forach międzynarodowych, takich jak ONZ. Osobiście nie jestem dłużej przekonany, że jest to taki dobry pomysł. Jeśli bowiem Palestyńczycy otrzymają własne państwo na Zachodnim Brzegu, kto może powiedzieć, że nie wybiorą Hamasu, grupy islamskiej, której celem jest zniszczenie Izraela? To właśnie stało się w Gazie w demokratycznych wyborach w 2006 r. Na szczęście Gaza jest nieco izolowana i jej geograficzna izolacja – plus blokada izraelska i egipska – ograniczają szkody, jakie ta grupa może wyrządzić. Jednak Izrael oczywiście nie chce, by zdobyli panowanie nad Zachodnim Brzegiem i nad połową Jerozolimy. Byłoby to samobójstwo. A od żadnego kraju nie można oczekiwać zgody na własne zniszczenie.

 

 A View From The Frontlines

http://www.hunterstuartjournalist.com/, 12 lutego 2017-02-16

Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski   



Hunter Stuart

 

Amerykański dziennikarz, przez pięć lat pracował w redakcji „Huffington Post”, potem przez półtora roku mieszkał w Jerozolimie, publikując w prasie amerykańskiej, ale również w „Jerusalem Post”, „Al-Dżazira” , „International Business Times” i innych.     

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Utrata religii MEF 2017-02-18


Syjonizm

Znalezionych 117 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Czy arabska izraelskość jest atrakcyjna   Amos   2019-09-10
Rozważania o plemiennej i narodowej lojalności   Rosenthal   2019-09-01
Zawsze byliśmy tutaj: historyczne prawo narodu żydowskiego do Ziemi Izraela   Rosenthal   2019-08-24
“Nie macie prawa istnieć. Czy możemy wjechać?”   Rosenthal   2019-08-20
Jak i dlaczego przegrywamy wojnę kognitywną   Rosenthal   2019-08-13
Zakończyć milczącą zgodę na upokorzenia   Rosenthal   2019-08-08
Nikt nie zawłaszczył Izraela. Po prostu nie jest tym, co jego pionierzy myśleli, że stworzyli.   Horovitz   2019-08-06
Oduczanie się lekcji Diaspory   Rosenthal   2019-08-05
Walka z BDS, Część II   Rosenthal   2019-07-28
Jeśli chcesz pomóc Izraelowi, porzuć słowo ”konflikt”   Rose   2019-07-25
Wymazywanie historii Jerozolimy; wymazywanie TWEETów   Collins   2019-07-17
To nie jest Ferguson   Rosenthal   2019-07-09
Zasadniczy “przywilej”   Rosenthal   2019-07-05
Uderzenie młotem nie ”judaizuje” Jerozolimy, ani nie zabija procesu pokojowego   Tobin   2019-07-03
Jak odzyskać roztrwoniony dar 1967 roku   Rosenthal   2019-06-13
Jak przywódcy izraelskich Arabów wypaczają znaczenie demokracji   Krygier   2019-06-12
Kwestionowanie mitu o ”białym, kolonialnym” Izraelu   Julius   2019-06-05
Nadchodzący kryzys konstytucyjny Izraela   Rosenthal   2019-06-03
”Dzień Nakby” tylko infantylizuje arabską agresję   Kryger   2019-05-30
Powody, dla których trwają wojny z Gazą     2019-05-23
Musicie się z tym pogodzić: Jerozolima jest stolicą Izraela   Benson   2019-05-17
Dzień Nakby: Dlaczego Arabowie uciekli w 1948 roku, a Żydzi zostali?     2019-05-16
Dobry książę i umowa z Iranem   Rosenthal   2019-05-13
Żydowska i palestyńska tożsamość narodowa (odpowiedź dla @HenMazzig)     2019-05-10
Jak poskromić naszych kuzynów z Gazy   Rosenthal   2019-05-07
Netanjahu chce zamknąć sprawę rozwiązania w postaci dwóch państw. Dobrze!   Rosenthal   2019-04-25
“Wszyscy wiedzą” … ale wszyscy się mylą   Rosenthal   2019-04-21
Pesach i wolność Żydów     2019-04-19
Beresheet: księżyc, duma i śmiech   Stern   2019-04-12
Netanjahu zmierza do rekordowej, piątej kadencji, ale może zaprosić Gantza do przyłączenia się      Gross   2019-04-11
Atak na prawo o państwie narodowym   Rosenthal   2019-04-08
Czy Izrael może spełnić oczekiwania prawicy lub lewicy?   Amos   2019-04-05
Fenomen żydowskiego antysyjonizmu   Koraszewski   2019-03-22
Strach i odraza na punktach kontrolnych IDF   Altabef   2019-03-19
Izraelski Arab z prawicy chce być bezpieczny   Oz   2019-03-12
Nie, syjonizm nie jest kolonializmem osadniczym     2019-03-10
Absurdalność wymiany terytoriów   Rosenthal   2019-03-02
Żydowska krew   Bergman   2019-02-25
Wrogowie Izraela wreszcie przyznają, że kamienie zabijają   Tobin   2019-02-06
Nie uczestniczyłem w Dniu Pamięci o Holocauście   Tsalic   2019-02-04
Dlaczego odmówiłam udziału w Marszu Kobiet   Levin   2019-02-02
O konflikcie arabsko-izraelskim i lewicowych grupach żydowskich   Thaabet   2019-01-18
Do naszych arabskich obywateli   Rosenthal   2019-01-17
Moje serce jest w Izraelu   Maroun   2019-01-10
Dlaczego syjonizm nie jest ani jak panafrykanizm, ani jak biały nacjonalizm   Valdary   2019-01-07
Kolejna bitwa w wojnie o kulturę w Izraelu   Rosenthal   2018-12-10
Okrzyk ”Prawo powrotu” wyciszony przez pełną historię   Julius   2018-11-30
Partia Meretz próbuje zawłaszczyć pamięć Icchaka Rabina   Maroun   2018-11-16
Trauma i terror: widok z Południa   Plosker   2018-11-15
Zamach na Hotel King David   Amos   2018-11-09
Wypełnianie warunków umowy społecznej   Rosenthal   2018-10-29
Pokój z Jordania – nie wpadajcie w panikę   Kedar   2018-10-28
Gideon Levy jest pijany siłą   Maroun   2018-09-17
Żydowskie prawa do Izraela (część 1): Deklaracja Niepodległości   Rain   2018-09-12
Antysyjonizm nie jest antysemityzmem, ale jest może gorszy   Maroun   2018-09-11
Kto jest okupantem?     2018-08-23
Czy Izrael pozostanie państwem żydowskim i syjonistycznym?   Rosenthal   2018-08-17
Żydowskie państwo w nieżydowskich oczach     2018-08-03
Znieść Rabbinat!   Rosenthal   2018-07-02
Żołnierz IDF o swoich przeżyciach podczas obrony granicy   Barad   2018-06-20
Taniec na linie     2018-05-13
List otwarty do niemieckiej kanclerz   Bat Adam   2018-05-12
O latawcach i Natalie Portman   Collins   2018-04-29
Tchórzliwy profesor Henry Maitles i aktywiści, którzy uciekli   Collier   2018-04-13
Muzułmańscy dysydenci przeciw nienawiści   Koraszewski   2018-04-05
Prawdziwe powody, dla których ułuda dwóch państw nie umiera... i prosty powód, dla którego powinna   Bellerose   2018-03-11
Arab z urodzenia, syjonista z wyboru   Maroun   2018-02-14
Jak Golda Meir definiowała “Palestyńczyków”?   Meir   2018-01-21
Dlaczego milczycie?   Stern   2017-12-25
Otwarty list do Mandla Mandeli   Neguise   2017-12-13
Czy Izrael musi płacić za pokój?   Rosenthal   2017-12-01
Naród Narracji   Rosenthal   2017-08-18
Niepodważalne argumenty o ludach rdzennych   Fred Maroun   2017-08-16
Nasi druzyjscy sąsiedzi   Shapiro   2017-07-27
Przerywając ciszę, by ujawnić zbrodnię   Koraszewski   2017-06-12
Do pokoju przez prawdę: książka, która odważa się powiedzieć prawdę o Izraelu   Greenfield   2017-06-09
Przestańcie próbować ratować Izrael   Collins   2017-06-05
Czasami obraz wart jest więcej niż tysiąc słów   Fitzgerald   2017-05-26
Z takimi “syjonistami”, kto potrzebuje wrogów?   Yemini   2017-05-15
50 lat demonizacji i wypaczania prawdy     2017-05-12
Czy spotkał się pan z Chelsea Manning, Herrr Minister?   Yemini   2017-05-10
 Kogo obchodzi Izrael?   Koraszewski   2017-05-09
Dlaczego budują osiedla?   Tsalic   2017-03-21
To nie Izrael powoduje antysemityzm   Dershowitz   2017-03-02
Czy Żydzi są rdzennym ludem w ziemi Izraela? Oczywiście   Bellerose   2017-02-19
Patrząc z linii frontu   Stuart   2017-02-18
Tego dnia narodziła się izraelska demokracja   White   2017-02-17
Dlaczego organizacje pokojowe polegają na “alternatywnych faktach”?   Miller   2017-02-12
Dlaczego nas nienawidzą   Rosenthal   2017-01-27
Dyplomacja strachu, ambasada USA i jak Trump powinien odpowiedzieć na groźby palestyńskie     2017-01-14
Cywilizowani barbarzyńcy i niespodziewani przyjaciele     2017-01-06
316 mil do Aleppo. Lekcja dla Izraela   Collier   2016-12-30
Prawda jest opinią mniejszości   Rosenthal   2016-12-18
Czy Żydzi powinni przepraszać?   Żabotyński   2016-12-10
Norman Finkelstein, Westminster University i antysemityzm   Collier   2016-08-17
Wyzwolenie naszej Jerozolimy   Greenfield   2015-05-28
Wspieranie chrześcijan na Bliskim Wschodzie jest syjonizmem   Naddaf   2015-05-19
Hipokryzja solidarności –  od Gazy do Ferguson   Hafeez   2014-12-31
Syjonizm – walka moralna   Bellerose   2014-12-25
A co z żydowską NAKBĄ?   Jemini   2014-12-10

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk