Prawda

Środa, 24 lipca 2019 - 09:20

« Poprzedni Następny »


 Kogo obchodzi Izrael?


Andrzej Koraszewski 2017-05-09


Postawione w tytule pytanie nie jest moje, sformułował je tajemniczy mr.off, który w komentarzu pod felietonem „Czy w Izraelu jest bezpiecznie” pisał:

„Kogo etycznego/moralnego i będącego w pełni władz umysłowych obchodzi Izrael, kolonialne, militarystyczne, rasistowskie państwo apartheidu oskarżone przez ŚWIAT o zbrodnie przeciw ludzkości?

Mordujace co 3 dni palestyńskie dziecko i trzymające w więzieniach tysiące palestyńskich dzieci oraz dziesiątki tysięcy ich rodziców walczących – rzucając kamieniami w terrorystów z IDF – o status CZŁOWIEKA!

Okupanci oskarżeni o zbrodnie przeciw ludzkości nie mogą czuć się bezpiecznie.”


Mr.off musi się dniami i nocami interesować Izraelem jeśli posiada tak rozległą wiedzę o maleńkim państwie odległym o tysiące kilometrów. Najwyraźniej śledzi uważnie informacje o tym kraju i chętnie dzieli się tym, co o nich myśli. Tych informacji jest zatrzęsienie. Jerozolima jest stolicą korespondentów zagranicznych (stolica żadnego innego kraju nie przyciąga takiej masy dziennikarzy, a wielu z nich podziela poglądy owego mr.off).


Izrael świętował kilka dni temu 69. rocznicę niepodległości, ale oni obchodzą ją według swojego kalendarza, a według naszego kalendarza przypada ona na 14 maja. Wybrany z ramienia Partii Demokratycznej prezydent Harry Truman był pierwszym mężem stanu, który uznał niepodległy Izrael, a wiadomość o uznaniu przez Stany Zjednoczone niepodległego Izraela została ogłoszona 11 minut po oficjalnym zakończeniu władzy Brytyjczyków w Palestynie.


Sprawa jest niezwykle ciekawa dla tych, których to interesuje, opowiem o tym więcej za chwilę, najpierw jednak współczesność, czyli spotkanie obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych z „prezydentem” „Palestyny”. Dlaczego opatrzyłem ostatnie dwa słowa cudzysłowem? Prezydent Abbas został dwanaście lat temu wybrany na czteroletnią kadencję i od tamtej pory dokłada starań, aby nie kłopotać wyborców chodzeniem do urn. (Według niektórych opinii jest to jego jedyna troska o Palestyńczyków.) Palestyna została uznana przez PRL wiele lat temu, ale chyba nadal nie ma takiego państwa, chociaż teoretycznie dawno temu mogło powstać, gdyby tylko palestyńscy władcy byli tym zainteresowani. Taką opinię wyraził m.in. prezydent Clinton mówiąc, że Arafat popełnił ogromny błąd odrzucając izraelską ofertę pokojową. Bill Clinton musi być gorzej poinformowany niż mr.off i kilku innych.


W dniu 3 maja obchodziliśmy w Polsce święto Królowej Korony Polskiej, zaś „prezydent” „Palestyny” rozmawiał w Białym Domu z prezydentem Trumpem. Wiemy o tym spotkaniu tyle, ile nam powiedziano, a to co powiedziano, jest powodem wielu domysłów i protestów. W Izraelu już sam fakt zaproszenia „prezydenta” „Palestyny” do Białego Domu wywołał niechętne pomruki, natomiast w Autonomii Palestyńskiej stanowcze protesty wywołały domysły, że prezydent Stanów Zjednoczonych mógł zażądać zaprzestania sowitego wynagradzania przez Autonomię ludzi, którzy zabili lub próbowali zabić Żyda.


Oficjalnie dowiedzieliśmy się, iż Trump naciskał, aby władze AP zaprzestały podżegania do przemocy oraz dano nam do zrozumienia, że podczas prywatnego spotkania nalegał na zaprzestanie wypłat dla morderców i ich rodzin.  


W dzień po tym spotkaniu doradca Abbasa d/s polityki zagranicznej okupowanej Palestyny (to chyba jakaś żydowska okupacja, w której okupowani mają swój rząd, parlament, swoje więzienia, w których przetrzymują swoją opozycję i swoją prasę, w której piszą co chcą na temat okupanta i z której wyrzucają każdego dziennikarza, który chciałby pisać inaczej), Nabil Shaath, oświadczył, że palestyńscy więźniowie w izraelskich więzieniach są ofiarami „izraelskiej kontroli nad Zachodnim Brzegiem” dodając, że „To absurdalne żądanie by przestać płacić rodzinom więźniów. To byłoby tak, jak żądać od Izraela, by przestał płacić swoim żołnierzom.”                                                       


Równocześnie palestyński polityk wypowiedział kilka ciepłych słów na temat prezydenta Trumpa, który powiedział kilka ciepłych słów na temat „prezydenta” Abbasa.


Co jest interesujące, prezydent Donald Trump wyraził nadzieję, że on szybko do tego pokoju między Palestyńczykami i Izraelczykami doprowadzi.  


Ktoś obserwujący amerykańską politykę zagraniczną mógłby dojść do wniosku, że przynajmniej od czasów Jimma Cartera amerykańscy prezydenci obsesyjnie zajmują się załatwianiem pokoju między Palestyńczykami i Izraelczykami i może to zakrawać na jakieś syzyfowe prace. Trudno w tej sytuacji powiedzieć, czy optymizm Trumpa jest uzasadniony, czy też przekaże obowiązek szybkiego ustanowienia pokoju w tym zakątku świata swojemu następcy (lub następczyni).    


Badacze sygnałów przekonują, że Donald Trump ma radykalnie inne podejście do tej kwestii niż Barack Obama, co wydaje się być zgodne z prawdą, ale nie znaczy, że okaże się ono bardziej skuteczne. Żądanie zaprzestania zachęcania do terroru poparte argumentami finansowymi może mieć większy wpływ na władze okupowanej Autonomii niż praktykowane przez Baracka Obamę zapewnienia o solidarności i wiecznej przyjaźni z Palestyną. Problem w tym, że trwające od stu lat podżeganie czyni wszelkie władze Autonomii Palestyńskiej więźniami społeczeństwa, które o żadnym pokoju z Izraelem nie chce nawet słyszeć, gdyż wymagałoby to uznania prawa Izraela do istnienia, a to byłoby zaprzeczeniem wszystkiego, czego Palestyńczyków od pokoleń uczono.     


Pesymiści obawiają się, że za kolejne 69 lat kolejny prezydent USA będzie obiecywał rychły pokój na tym skrawku ziemi, a kto wie, może również będzie naciskał na kolejnego palestyńskiego „prezydenta”, żeby przestał przetrzymywać Palestyńczyków w obozach dla uchodźców.   


Tak czy inaczej Donald Trump w tym przypadku wyszedł na realistę stwierdzając, że jest gotów do współpracy z Izraelem i Palestyńczykami, by doprowadzić do porozumienia, dodając jednak, że „Jakiekolwiek porozumienie nie może być narzucone przez Stany Zjednoczone czy inny kraj. Palestyńczycy i Izraelczycy muszą współpracować, by osiągnąć takie porozumienie, które pozwali obydwu narodom żyć, modlić się i rozkwitać w pokoju.”


Co będzie dalej tego oczywiście nie wiemy, Abbas robi dobrą minę do złej gry, Trump okazał dobrą wolę rozmawiania z obydwoma stronami, ale ani przez moment nie udawał, że wierzy w dobre intencje Abbasa i jego drużyny, co od czasu uznania Arafata za gołębia pokoju i prawomocnego przedstawiciela Palestyńczyków jest intrygującą nowością.               


Tymczasem minęła rocznica niepodległości Izraela obchodzona według żydowskiego kalendarza, którą niektórzy izraelscy Arabowie, mimo, iż ich żydowski kalendarz nie interesuje, celebrowali jako Dzień Nakby, czyli tragedii spowodowanej niespodziewanym niepowodzeniem masakry żydowskich mieszkańców Palestyny. (Ciekawe dlaczego Niemcy nie obchodzą swojej Nakby 8 maja.) Zbliża się 14 maja i (według naszego kalendarza) ci, których to interesuje, zauważą, że jest to 69 rocznica ogłoszenia niepodległości żydowskiego państwa.


Żydom obiecano własne państwo sto lat temu, co nam, Polakom, po odzyskaniu własnego państwa bardzo się podobało i okrzyk „Żydzi do Palestyny” był powszechnym zawołaniem różnych mr.off sprzed stu lat. „Kolonialny projekt” był deklaracją, że kara za przeciwstawianie się Rzymianom się skończyła i Żydzi mogą już wrócić do swojego kraju. Deklaracja była traktowana poważnie przez jej autora, lorda Balfoura, ale napotkała na poważny opór zdecydowanej większości zachodnich polityków, w tym mających tu najwięcej do powiedzenia Brytyjczyków. Kolonialne dobra tureckie zostały podzielone na mandaty, tworzono kolejne kraje arabskie, jednak zgoda na utworzenie państwa żydowskiego jakoś nie przechodziła przez gardło. Koszmar Holocaustu nie przekonał Brytyjczyków, żeby umożliwić  Żydom europejskim ucieczkę przed nazistami, zaś arabskie zapowiedzi, że dokończą dzieła Hitlera, skłoniły ich wyłącznie do uzbrojenia Legionu Arabskiego w brytyjską broń i wsparcia go brytyjskimi oficerami.


Kiedy 15 maja 1948 roku pięć arabskich armii napadło na liczący sobie jeden dzień Izrael, Europa nie była pewna, czy ma coś przeciwko temu.


Obrona przed kolejnym aktem zagłady odbywała się na polach bitew na ziemi Izraela, ale wiele zależało również od uznania tego młodego państwa przez świat. Watykan oczywiście stanowczo odmówił, dając wcześniej do zrozumienia, że gotów jest takie uznanie rozważyć, jeśli żydzi nawrócą się na katolicyzm. Prezydent Harry Truman miał w tej kwestii inne zdanie.


Jeff Dunetz przypomniał dramatyczne okoliczności decyzji prezydenta Trumana. 

„Żydowskie państwo – pisał - miałoby krótką historię, gdyby nie upór prezydenta Harry’ego Trumana, pierwszego światowego przywódcy, który uznał Izrael, a zrobił to mimo sprzeciwów swojego Sekretarza Stanu, Georga Marshalla, mającego wówczas większą popularność w Ameryce niż Truman.”

Podczas narady poprzedzającej decyzję o uznaniu Izraela przedstawiciel Departamentu Stanu, Robert Lovett, w przekonaniu, że stanowisko Trumana podyktowane jest wyłącznie zimną kalkulacją i pogonią za głosami wyborców, przekonywał, że ta decyzja nie przysporzy prezydentowi popularności. Kiedy to nie wpłynęło na postawę Trumana, poinformował, że do Palestyny przyjadą Żydzi z krajów komunistycznych i że będzie to kolejne państwo komunistyczne. George Marshall nie ukrywał swojego osobistego zaangażowania i podniesionym głosem powiedział, że w przypadku uznania Izraela wycofa swoje poparcie dla Trumana.          


Truman uznał jednak, że w tej sprawie nie wolno mu ustąpić i nie ustąpił. 


Tego samego dnia podpisał poniższy dokument.



Zapewne już wtedy toczyły się spory o przymiotnik „żydowskie”, i jak łatwo zauważyć, prezydent przekreślił słowo „Jewish” zastępując je określeniem „nowe państwo Izrael”.  


W dzień później amerykańska prasa donosiła o wojnie. Pięć regularnych armii i dziesiątki tysięcy arabskich ochotników ruszyły w nadziei dokończenia nazistowskiej Zagłady.


Pomoc nie przyszła, pierwsza partia broni z Ameryki do Izraela dotarła dopiero w roku 1960 podczas prezydentury Kennedy’ego. Pomoc nie przyszła również z Europy. Biedni Europejczycy patrzyli na ciąg dalszy swojej długiej tradycji podchwyconej teraz przez świat arabski. (Jedynym krajem, który dostarczył Izraelowi trochę zdobycznej niemieckiej broni była Czechosłowacja. Do dziś nie natrafiłem na porządny opis tego, jak w Pradze zapadały decyzje w tej sprawie.)   


A jednak to uznanie Izraela przez Trumana było ważne. Kiedy w 1961 roku Ben Gurion spotkał się z Trumanem w Nowym Jorku, po długiej i serdecznej rozmowie powiedział na pożegnanie, że jako cudzoziemiec nie może wiedzieć jakie miejsce Truman zajmie w historii Ameryki, ale jego decyzja i upór, żeby natychmiast po ogłoszeniu niepodległości uznać państwo Izrael, zapewniły mu na wieczność miejsce w historii Żydów.


Harry Truman wyszedł wyraźnie poruszony. Kiedy Ben Gurion w chwilę później wychodził z hotelowego pokoju jeden z korespondentów zapytał, dlaczego prezydent Truman miał łzy w oczach. Ben Gurion w swoich pamiętnikach napisał:

„Sądzę, że wiem, to były łzy człowieka, który był szkalowany i na którego posypały się kalumnie, który oparł się siłom we własnej administracji, które chciały go złamać. To były łzy człowieka, walczącego skutecznie o cel, co do którego słuszności był głęboko przekonany.”

Przez 69 lat Izrael nie zaznał ani jednego dnia pokoju, jego istnienie jest nieustającą wojną o przetrwanie. Bronił się przeciwko napaściom regularnych armii i broni się przeciw codziennym atakom terrorystów.


Czy w Izraelu jest bezpiecznie pytała autorka felietonu, który sprowokował mr.off do napisania swojego komentarza? Jej refleksja była związana z podróżą jerozolimskim tramwajem na trasie, na której kilka dni wcześniej terrorysta pchnął nożem brytyjską turystkę raniąc ją śmiertelnie. Autorka o pisze, że Palestyńczyk był prawdopodobnie chory psychicznie. Nie informuje, czy uważa wszystkich Palestyńczyków za chorych psychicznie, czy tylko niektórych, ani jakie może być źródło tych psychicznych chorób. Ten chory psychicznie zamachowiec miał 57 lat. Większość palestyńskich zamachowców to ludzie młodzi, często wręcz dzieci.


„Prezydent” Abbas publicznie zapewnił prezydenta Stanów Zjednoczonych: "Panie prezydencie, zapewniam pana, że wychowujemy naszą młodzież, nasze dzieci, nasze wnuki w kulturze pokoju". Prawdopodobnie był równie przekonany o swojej uczciwości, prawdomówności i moralności jak mr.off.


A kogo interesuje Izrael? Niestety wszystkich, nie wszystkich jednak w ten sam sposób.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Czeska Broń MEF 2017-05-09


Syjonizm

Znalezionych 107 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Wymazywanie historii Jerozolimy; wymazywanie TWEETów   Collins   2019-07-17
To nie jest Ferguson   Rosenthal   2019-07-09
Zasadniczy “przywilej”   Rosenthal   2019-07-05
Uderzenie młotem nie ”judaizuje” Jerozolimy, ani nie zabija procesu pokojowego   Tobin   2019-07-03
Jak odzyskać roztrwoniony dar 1967 roku   Rosenthal   2019-06-13
Jak przywódcy izraelskich Arabów wypaczają znaczenie demokracji   Krygier   2019-06-12
Kwestionowanie mitu o ”białym, kolonialnym” Izraelu   Julius   2019-06-05
Nadchodzący kryzys konstytucyjny Izraela   Rosenthal   2019-06-03
”Dzień Nakby” tylko infantylizuje arabską agresję   Kryger   2019-05-30
Powody, dla których trwają wojny z Gazą     2019-05-23
Musicie się z tym pogodzić: Jerozolima jest stolicą Izraela   Benson   2019-05-17
Dzień Nakby: Dlaczego Arabowie uciekli w 1948 roku, a Żydzi zostali?     2019-05-16
Dobry książę i umowa z Iranem   Rosenthal   2019-05-13
Żydowska i palestyńska tożsamość narodowa (odpowiedź dla @HenMazzig)     2019-05-10
Jak poskromić naszych kuzynów z Gazy   Rosenthal   2019-05-07
Netanjahu chce zamknąć sprawę rozwiązania w postaci dwóch państw. Dobrze!   Rosenthal   2019-04-25
“Wszyscy wiedzą” … ale wszyscy się mylą   Rosenthal   2019-04-21
Pesach i wolność Żydów     2019-04-19
Beresheet: księżyc, duma i śmiech   Stern   2019-04-12
Netanjahu zmierza do rekordowej, piątej kadencji, ale może zaprosić Gantza do przyłączenia się      Gross   2019-04-11
Atak na prawo o państwie narodowym   Rosenthal   2019-04-08
Czy Izrael może spełnić oczekiwania prawicy lub lewicy?   Amos   2019-04-05
Fenomen żydowskiego antysyjonizmu   Koraszewski   2019-03-22
Strach i odraza na punktach kontrolnych IDF   Altabef   2019-03-19
Izraelski Arab z prawicy chce być bezpieczny   Oz   2019-03-12
Nie, syjonizm nie jest kolonializmem osadniczym     2019-03-10
Absurdalność wymiany terytoriów   Rosenthal   2019-03-02
Żydowska krew   Bergman   2019-02-25
Wrogowie Izraela wreszcie przyznają, że kamienie zabijają   Tobin   2019-02-06
Nie uczestniczyłem w Dniu Pamięci o Holocauście   Tsalic   2019-02-04
Dlaczego odmówiłam udziału w Marszu Kobiet   Levin   2019-02-02
O konflikcie arabsko-izraelskim i lewicowych grupach żydowskich   Thaabet   2019-01-18
Do naszych arabskich obywateli   Rosenthal   2019-01-17
Moje serce jest w Izraelu   Maroun   2019-01-10
Dlaczego syjonizm nie jest ani jak panafrykanizm, ani jak biały nacjonalizm   Valdary   2019-01-07
Kolejna bitwa w wojnie o kulturę w Izraelu   Rosenthal   2018-12-10
Okrzyk ”Prawo powrotu” wyciszony przez pełną historię   Julius   2018-11-30
Partia Meretz próbuje zawłaszczyć pamięć Icchaka Rabina   Maroun   2018-11-16
Trauma i terror: widok z Południa   Plosker   2018-11-15
Zamach na Hotel King David   Amos   2018-11-09
Wypełnianie warunków umowy społecznej   Rosenthal   2018-10-29
Pokój z Jordania – nie wpadajcie w panikę   Kedar   2018-10-28
Gideon Levy jest pijany siłą   Maroun   2018-09-17
Żydowskie prawa do Izraela (część 1): Deklaracja Niepodległości   Rain   2018-09-12
Antysyjonizm nie jest antysemityzmem, ale jest może gorszy   Maroun   2018-09-11
Kto jest okupantem?     2018-08-23
Czy Izrael pozostanie państwem żydowskim i syjonistycznym?   Rosenthal   2018-08-17
Żydowskie państwo w nieżydowskich oczach     2018-08-03
Znieść Rabbinat!   Rosenthal   2018-07-02
Żołnierz IDF o swoich przeżyciach podczas obrony granicy   Barad   2018-06-20
Taniec na linie     2018-05-13
List otwarty do niemieckiej kanclerz   Bat Adam   2018-05-12
O latawcach i Natalie Portman   Collins   2018-04-29
Tchórzliwy profesor Henry Maitles i aktywiści, którzy uciekli   Collier   2018-04-13
Muzułmańscy dysydenci przeciw nienawiści   Koraszewski   2018-04-05
Prawdziwe powody, dla których ułuda dwóch państw nie umiera... i prosty powód, dla którego powinna   Bellerose   2018-03-11
Arab z urodzenia, syjonista z wyboru   Maroun   2018-02-14
Jak Golda Meir definiowała “Palestyńczyków”?   Meir   2018-01-21
Dlaczego milczycie?   Stern   2017-12-25
Otwarty list do Mandla Mandeli   Neguise   2017-12-13
Czy Izrael musi płacić za pokój?   Rosenthal   2017-12-01
Naród Narracji   Rosenthal   2017-08-18
Niepodważalne argumenty o ludach rdzennych   Fred Maroun   2017-08-16
Nasi druzyjscy sąsiedzi   Shapiro   2017-07-27
Przerywając ciszę, by ujawnić zbrodnię   Koraszewski   2017-06-12
Do pokoju przez prawdę: książka, która odważa się powiedzieć prawdę o Izraelu   Greenfield   2017-06-09
Przestańcie próbować ratować Izrael   Collins   2017-06-05
Czasami obraz wart jest więcej niż tysiąc słów   Fitzgerald   2017-05-26
Z takimi “syjonistami”, kto potrzebuje wrogów?   Yemini   2017-05-15
50 lat demonizacji i wypaczania prawdy     2017-05-12
Czy spotkał się pan z Chelsea Manning, Herrr Minister?   Yemini   2017-05-10
 Kogo obchodzi Izrael?   Koraszewski   2017-05-09
Dlaczego budują osiedla?   Tsalic   2017-03-21
To nie Izrael powoduje antysemityzm   Dershowitz   2017-03-02
Czy Żydzi są rdzennym ludem w ziemi Izraela? Oczywiście   Bellerose   2017-02-19
Patrząc z linii frontu   Stuart   2017-02-18
Tego dnia narodziła się izraelska demokracja   White   2017-02-17
Dlaczego organizacje pokojowe polegają na “alternatywnych faktach”?   Miller   2017-02-12
Dlaczego nas nienawidzą   Rosenthal   2017-01-27
Dyplomacja strachu, ambasada USA i jak Trump powinien odpowiedzieć na groźby palestyńskie     2017-01-14
Cywilizowani barbarzyńcy i niespodziewani przyjaciele     2017-01-06
316 mil do Aleppo. Lekcja dla Izraela   Collier   2016-12-30
Prawda jest opinią mniejszości   Rosenthal   2016-12-18
Czy Żydzi powinni przepraszać?   Żabotyński   2016-12-10
Norman Finkelstein, Westminster University i antysemityzm   Collier   2016-08-17
Wyzwolenie naszej Jerozolimy   Greenfield   2015-05-28
Wspieranie chrześcijan na Bliskim Wschodzie jest syjonizmem   Naddaf   2015-05-19
Hipokryzja solidarności –  od Gazy do Ferguson   Hafeez   2014-12-31
Syjonizm – walka moralna   Bellerose   2014-12-25
A co z żydowską NAKBĄ?   Jemini   2014-12-10
 Najbezpieczniejsze miejsce dla Arabów   Berko   2014-09-12
SMUTNO MI    Weiler   2014-08-14
W obronie wolności   Valdary   2014-02-27
Oszczerstwo Eli Sidi w sprawie edukacyjnych wyjazdów izraelskiej młodzieży szkolnej     2014-02-16
Izraelski szpital polowy dla syryjskich ofiar wojny     2014-02-03
Mesjasz i jego cudowna mikstura   Honig   2014-01-26
Żołnierz i Refusenik   Valdary   2014-01-25
List   Koraszewski   2014-01-08
Izrael daje wszystkim pełne prawa   Amar   2014-01-02
Cykl przemocy?   Treppenwitz   2013-12-31

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk