Prawda

Sobota, 7 grudnia 2019 - 16:17

« Poprzedni Następny »


Wierzę w Boga Ojca


Andrzej Koraszewski 2016-09-09


Mój zdecydowany ateizm budzi czasem gorące protesty. Z bogiem sprawa, kiedy oburzone są mroczne typy spod znaku „Bóg, Honor, Ojczyzna (i swastyka)”. Ich irytacja może wręcz bawić. Gorzej kiedy zranieni czują się ludzie sympatyczni.  Nie lubię ranić sympatycznych ludzi, a równocześnie wiem, że racjonalny spór  jest na tym polu niemal niemożliwy. Oczywiście mogę tu powtórzyć argument brytyjskiego filozofa, Anthony C. Graylinga, iż „apologeci religii skarżą się żałośnie, że ateiści i sekulartyści są agresywni i wrodzy w swojej krytyce. Zawsze odpowiadam, pomyśl, kiedy wy byliście u steru nie dyskutowaliście z nami, paliliście nas na stosach. Teraz skarżycie  się, kiedy prezentujemy nasze argumenty i stawiamy pytania.”

Mam wrażenie, że filozof popełnia drobny błąd, bowiem kiedy płonęły stosy, byli również wierzący gotowi wiele ryzykować dając schronienie prześladowanym, wierzący, którzy protestowali i potępiali terror religijnej władzy. Nie byli liczni, ale w totalitarnych systemach takie protesty nie są łatwe.   

 

Odczuwam sympatię do bardzo wielu ludzi wierzących i na ogół umiem powiedzieć, za co ich lubię. Nieodmiennie dotyczy to naszych wspólnych wartości etycznych, czyli mówiąc codziennym językiem, lubię ich za ich zwyczajne ludzkie ciepło, życzliwość i przyzwoitość.

 

Słowa Ireny Sendlerowej są właściwie banalne, nie jest to ani wielka filozofia, ani wielkie odkrycie:



Podobnie jest z tak często powtarzanym powiedzeniem Władysława Bartoszewskiego – „Warto być przyzwoitym”. W obydwu przypadkach wagi tym w gruncie rzeczy banalnym słowom przydają życiorysy ludzi niezwykłych, którzy autentycznie trzymali się tych pozornie prostych i oczywistych zasad.

 

Okazuje się, że jest wiele rzeczy, które ograniczają naszą zdolność kroczenia tą samą drogą. Od egoizmu lub wrodzonej podłości groźniejsza wydaje mi się lojalność, grupowa tożsamość i strach przed ostracyzmem.

 

Tym większy szacunek dla tych wierzących, którzy nigdy nie zrezygnowali ze swojego prawa do samodzielnych ocen moralnych, często kosztem konfliktu z hierarchią, ale również z bliskimi.   

 

Czy można kogoś podziwiać, uważać wręcz za wzór osobowy i nadal spierać się o jego/jej boga? Czy można podważać to, co oni sami uważają za źródło ich systemu etycznego? Nie namawiam nikogo na porzucenie wiary, ale nie ukrywam powodów, dla których sam ją porzuciłem, ani dlaczego żądam, aby religię wygnać z państwowych szkół i urzędów.

 

W tej ostatniej kwestii mam wielu wierzących sojuszników głęboko przekonanych, że oddzielenie religii od państwowej oświaty  i areny politycznej  może być dla religii zbawienne. Podobnie jak w przeszłości, również dziś faktyczny rozdział religii i polityki może dokonać się tylko dzięki determinacji światłych wierzących. Ateiści są mniejszością, więc na tym polu możemy być tylko siłą wspierającą. Świeckie państwo jest gwarantem wolności wyznania.      

 

Religia jest dla ludzi ważna, a dla mnie ważny jest mój ateizm, więc nagle między ludźmi, którzy się lubią, może pojawić się jakaś wrogość, niechęć, czy chociażby temat tabu, którego lepiej nie dotykać, bo zacznie iskrzyć. Czy warto się upierać? Warto. Problem polega na tym, że w pewnym momencie pojawia się bariera komunikacyjna. Jeśli pamiętamy, jak wiele nas łączy, możemy ją przesuwać. Wymaga to jednak świadomości powodów, dla których rozmowa jest tak trudna, a czasem dociera się do muru.       

       

Religia jest elementem ludzkiej tożsamości. Często centralnym elementem, chociaż zapewne nigdy nie jest jedynym elementem.  Ateizm też jest elementem naszej tożsamości, ale ateizm nie nadaje się do budowania fanatycznych wspólnot. Częściej niż religia wpycha w samotność krytycznego myślenia. Częściej nie znaczy, że zawsze. Ateizm nie ma ewangelii ani rytuałów, ale można go zaprząc jako podpórkę do jakiejś ideologii (tak było w przypadku komunizmu),  jednak ateizm sam w sobie całej tożsamości nie zawłaszczy, nie położy się Rejtanem, by zabronić dostrzegania ludzi dobrych, ale myślących inaczej.

 

Jestem ateistą z wielu powodów i trudno powiedzieć, który jest najważniejszy. Łatwiej opowiedzieć, który był wyjściowy. W moim przypadku na początku był sprzeciw wobec absurdalnej idei osobowego boga, wobec komicznej dla umysłu początkującego nastolatka koncepcji starszego pana tworzącego świat i lepiącego ludzika z gliny. Ta idea przekazywana z śmiertelną powagą w niedzielnej szkółce budziła z trudem hamowany śmiech.

 

A gdybym natrafił wtedy na mądrego kapłana zmieniającego naiwną bajkę w wyuzdaną metaforę, zamazującą jaskrawą sprzeczność z rzeczywistością i wiedzą o świecie, czy umiałbym nadal mówić „wierzę w Boga Ojca”? Nie ma rozsądnej odpowiedzi na to pytanie. Wątpię, ale to moje wątpienie jest równie słabo podbudowane jak głębokie przekonanie mojego nieżyjącego już przyjaciela, że gdyby urodził się w Indiach, w Japonii, czy w Egipcie, wybrałby chrześcijaństwo.

 

Takich teoretycznych pytań jest znacznie więcej. Nie znajdziemy na nie żadnej odpowiedzi. Jesteśmy produktem tysięcy przypadkowych zdarzeń i aż nazbyt często racjonalizujemy nasze poglądy, pozostając w głębokim przekonaniu, że jesteśmy racjonalni.

 

Współczesna wiedza przemawia przeciw idei osobowego boga i przeciw idei inteligentnej siły sprawczej. Ta pierwsza jest od dawna kłopotliwa dla wielu wierzących. Ucieczka w deizm, tajemniczą, abstrakcyjną pierwszą przyczynę, nie tylko wymaga intelektualnej akrobacji, ale naraża na kolizję ze wspólnotą i skłania czasem do siadania okrakiem na barykadzie.  Kiedy ci akrobaci występują z gromkim atakiem na ateizm, pozostaje odpowiedź, której udzielił Grayling.

 

Racjonalizm odrzucający ideę boga lub tajemniczej inteligentnej siły sprawczej budzi opór. Czytelniczka pisze: 

„Poleganie na niezawodności naszej percepcji i jest również oparte na a priori przyjętej teorii jak wiara w istnienie lub nieistnienie Boga... Myślę że nasz aparat poznawczy rozwija się, ale obawiam się, że do rozumowego ,,podboju" wszechbytu nam daleko, dlatego mają rację bytu wszelkie wizje naszej -  dostępnej naszym zmysłom - rzeczywistości, ale to, co jest poza jej zasięgiem w bardzo mało miarodajnym stopniu podlega jakimkolwiek kwalifikatorom opartym na pracy naszego umysłu... Choć w ostatnich czasach nauka intensywnie włączyła się w badania zjawisk wymykających się spod kontroli rozumu, ale geneza tych zjawisk wykracza poza zakres jej możliwości... Dlatego wszelkie motywacje racjonalne tego, co z natury rzeczy poza ramy naszej racjonalności wybiega, moim skromnym zdaniem nie jest, a czym zatem jest niech sobie czytelnicy dopowiedzą, lub nie dopowiedzą sami według własnego uznania...”

Świadomość, że coś wykracza poza nasze możliwości wyjaśnienia, nie oznacza, że musimy na siłę dorabiać teorie, które chwieją się na nogach jak pijana kaczka. Historia nauki, to historia walki z zawodnością naszej percepcji, a nie jak napisała ta Czytelniczka "poleganie na niezawodności naszej percepcji". Nasz umysł jest generatorem błędów, które dzięki naukowej metodzie możemy stopniowo eliminować, dlatego dzięki nauce mogliśmy polecieć w kosmos, a dzięki religii nadal wierzymy, że spotkamy się z ciocią Franią po śmierci. Wiedza daje nam pasję odkrywania błędów naszego myślenia, religia te błędy konserwuje i przydaje im świętości. Mówimy nadal, że słońce wschodzi i zachodzi, ale 'dzięki nauce' wiemy, że jest inaczej.

 

Twierdzenie, że religie niosą więcej zła niż dobra, budzi szczególnie silne reakcje emocjonalne. Argumentacja jest złożona. Nikt nie przeczy, że są setki milionów dobrych wierzących ludzi. Nietrudno pokazać, że religia może zarówno popychać do życzliwości, jak i powstrzymywać przed popełnianiem zła.  Wielu ateistów chętnie przywołuje powiedzenie amerykańskiego fizyka, Stevena Weinberga:

 


Religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności. Gdyby jej nie było, mielibyśmy dobrych łudzi robiących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących zło. Tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy.
Religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności. Gdyby jej nie było, mielibyśmy dobrych łudzi robiących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących zło. Tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy.

To twierdzenie Stevena Weinberga musi być bolesne, wręcz obraźliwe i to nawet dla tych wierzących, którzy doskonale widzą, jak często religia wykorzystywana jest przez zbrodniczych przywódców. Dziś jest to polityczny islam, ideologia salafitów, Bractwa Muzułmańskiego, Al-Kaidy i dziesiątków ugrupowań odwołujących się do supremacji islamu i kuszących obietnicą brutalnego podboju świata w imię Allaha i dla Allaha.

 

Wielu muzułmanów i nie tylko muzułmanów gotowych jest przysięgać, że nie ma to nic wspólnego z religią, że jest to kradzież moralnego autorytetu religii, podstępne wykorzystanie czegoś, co jest z gruntu dobre, dla złych, zbrodniczych celów.        

 

Spór jest dość absurdalny, bo jeśli ktoś tak mocno wierzy, że gotów jest za tę ideę nie tylko zabijać, ale i umrzeć, to na nic nie zdadzą się przysięgi, że nie jest on prawdziwym muzułmaninem. To ukrywanie się za jakimś „prawdziwym” muzułmaninem czy "prawdziwym" chrześcijaninem wydaje się być wyłącznie odmową spojrzenia prawdzie w oczy.

 

Twierdzenie Stevena Weinberga jest jednak zasadnie krytykowane. Niezwiązany z żadną religią polityczny fanatyzm  może prowadzić do takich samych barbarzyńskich zachowań. Religie dysponują dodatkowymi, pośmiertnymi, nagrodami, ale wiek XX pokazał jak się masowo produkuje morderczy fanatyzm, który nie odwołuje się do religii.

 

Uprawiające prozelityzm religie monoteistyczne, a więc chrześcijaństwo i islam, oparte są na głębokim przekonaniu o swojej wyjątkowości, wyższości i konieczności nawrócenia wszystkich na swoją wiarę.  (Najpierw jednak trzeba rozstrzygnąć, kto jest prawdziwym chrześcijaninem, czy muzułmaninem.) Podobno koncepcja narodu wybranego przez boga pochodzi z judaizmu. Znacznie wcześniej jednak plemienni bogowie nieodmiennie wybierali swoje plemię. Dopiero aspirujący do uniwersalizmu monoteizm uczynił żądanie wielbienia jednego boga religią (religiami) pokoju na trupach niewiernych.                       

 

Dziś zdumiewa atrakcja morderczej sadystycznej brutalności Państwa Islamskiego. Powinno zdumiewać zdumienie, bardzo niedawno Europę niewoliły hordy, których elity dumnie obnosiły się z trupimi czaszkami na czapkach.

 

Filozoficzna koncepcja Übermensch, powiązana była z okrzykiem Gott ist tot. Jednak ta śmierć zabitego przez ludzi boga, połączona z udawanym smutkiem a zarazem radością, że teraz można wszystko, ma dwa felery, pierwszy, to że jest ona nabzdyczoną filozofią, odległą o lata świetlne od prostego stwierdzenia Ireny Sendlerowej, drugą, że jest ubraną w nowe słowa starą filozofią patologicznych zboczeńców. Prawo do bestialstwa, do znęcania się i mordowania wpisywane było w plemienne i religijne mity od zarania dziejów. Mordowanie z okrzykiem „Bóg jest wielki” nie jest żadną nowością. Wyznawcy właściwego boga mogą być nazywani nadludźmi, lub tylko „ludźmi”, bo heretycy nie zasługują na miano człowieka i krzywdzić ich wolno, a nawet należy. 

 

A jednak twierdzenie Stevena Weinberga jest prawdziwe, religia nie tylko może, ale bardzo często popycha ludzi dobrych do robienia rzeczy złych. Czasem popycha, wzywa, mobilizuje, czasem tylko milcząco przyzwala, akceptując pielgrzymki do świątyń sadystycznych zboczeńców. Kiedy mobilizuje, kiedy przedstawia rzeczy złe jako dobre, jej boski autorytet popycha ludzi dobrych do robienia rzeczy złych. 

 

Patrząc z Polski, czy innego kraju z chrześcijańską tradycją, na świat islamu możemy to zobaczyć z całą ostrością. Widzimy tam otwarte wezwania duchowych pasterzy do zabijania w imię Allaha, do niewolenia w imię Allaha, do zakazywania wszelkiej swobody w imię Allaha. Czy można porównywać tamto bestialstwo z łagodną ewangelizacją do nienawiści, jaką widzimy u nas? Kościół patrzy życzliwie na maszerujących pod religijnymi sztandarami neofaszystów. Duchownego, który mówi zbyt głośno i zbyt otwarcie, przenosi do innej parafii, innych, podobnych, ale nie pchających się w światła reflektorów, nawet nie gani.

 

Historia religijnych przywódców akceptujących zło i popychających do zła jest wystarczająco dobrze udokumentowana, by rozumieć, jak wiele racji jest w słowach Weinberga. Nie jest to historia zamknięta i zakończona, jest nadal żywa, i znów wzrasta w siłę.  

 

Weinberg mówi więcej – „religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności”. Co ma na myśli? Religia częściej dzieli niż łączy. Uczestniczy w jarmarkach dehumanizacji i organizuje jarmarki dehumanizacji, zabija krytyczne myślenie w imię zbiorowej tożsamości. Religia zabija również możliwość porozumienia. Im głębszy religijny fundamentalizm, tym wyższy mur blokujący jakąkolwiek komunikację. 

 

Sprzeciw wobec religii nie oznacza wrogości wobec wierzących, nie zamyka drogi do przyjaźni i wspólnych poszukiwań, włącznie z próbami wyjaśnienia, dlaczego przekreśliłem słowa „wierzę w Boga Ojca”.                       

 

             

 

 


Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj



Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 586 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk