Prawda

Środa, 28 czerwca 2017 - 12:35

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

Wierzę w Boga Ojca


Andrzej Koraszewski 2016-09-09


Mój zdecydowany ateizm budzi czasem gorące protesty. Z bogiem sprawa, kiedy oburzone są mroczne typy spod znaku „Bóg, Honor, Ojczyzna (i swastyka)”. Ich irytacja może wręcz bawić. Gorzej kiedy zranieni czują się ludzie sympatyczni.  Nie lubię ranić sympatycznych ludzi, a równocześnie wiem, że racjonalny spór  jest na tym polu niemal niemożliwy. Oczywiście mogę tu powtórzyć argument brytyjskiego filozofa, Anthony C. Graylinga, iż „apologeci religii skarżą się żałośnie, że ateiści i sekulartyści są agresywni i wrodzy w swojej krytyce. Zawsze odpowiadam, pomyśl, kiedy wy byliście u steru nie dyskutowaliście z nami, paliliście nas na stosach. Teraz skarżycie  się, kiedy prezentujemy nasze argumenty i stawiamy pytania.”

Mam wrażenie, że filozof popełnia drobny błąd, bowiem kiedy płonęły stosy, byli również wierzący gotowi wiele ryzykować dając schronienie prześladowanym, wierzący, którzy protestowali i potępiali terror religijnej władzy. Nie byli liczni, ale w totalitarnych systemach takie protesty nie są łatwe.   

 

Odczuwam sympatię do bardzo wielu ludzi wierzących i na ogół umiem powiedzieć, za co ich lubię. Nieodmiennie dotyczy to naszych wspólnych wartości etycznych, czyli mówiąc codziennym językiem, lubię ich za ich zwyczajne ludzkie ciepło, życzliwość i przyzwoitość.

 

Słowa Ireny Sendlerowej są właściwie banalne, nie jest to ani wielka filozofia, ani wielkie odkrycie:



Podobnie jest z tak często powtarzanym powiedzeniem Władysława Bartoszewskiego – „Warto być przyzwoitym”. W obydwu przypadkach wagi tym w gruncie rzeczy banalnym słowom przydają życiorysy ludzi niezwykłych, którzy autentycznie trzymali się tych pozornie prostych i oczywistych zasad.

 

Okazuje się, że jest wiele rzeczy, które ograniczają naszą zdolność kroczenia tą samą drogą. Od egoizmu lub wrodzonej podłości groźniejsza wydaje mi się lojalność, grupowa tożsamość i strach przed ostracyzmem.

 

Tym większy szacunek dla tych wierzących, którzy nigdy nie zrezygnowali ze swojego prawa do samodzielnych ocen moralnych, często kosztem konfliktu z hierarchią, ale również z bliskimi.   

 

Czy można kogoś podziwiać, uważać wręcz za wzór osobowy i nadal spierać się o jego/jej boga? Czy można podważać to, co oni sami uważają za źródło ich systemu etycznego? Nie namawiam nikogo na porzucenie wiary, ale nie ukrywam powodów, dla których sam ją porzuciłem, ani dlaczego żądam, aby religię wygnać z państwowych szkół i urzędów.

 

W tej ostatniej kwestii mam wielu wierzących sojuszników głęboko przekonanych, że oddzielenie religii od państwowej oświaty  i areny politycznej  może być dla religii zbawienne. Podobnie jak w przeszłości, również dziś faktyczny rozdział religii i polityki może dokonać się tylko dzięki determinacji światłych wierzących. Ateiści są mniejszością, więc na tym polu możemy być tylko siłą wspierającą. Świeckie państwo jest gwarantem wolności wyznania.      

 

Religia jest dla ludzi ważna, a dla mnie ważny jest mój ateizm, więc nagle między ludźmi, którzy się lubią, może pojawić się jakaś wrogość, niechęć, czy chociażby temat tabu, którego lepiej nie dotykać, bo zacznie iskrzyć. Czy warto się upierać? Warto. Problem polega na tym, że w pewnym momencie pojawia się bariera komunikacyjna. Jeśli pamiętamy, jak wiele nas łączy, możemy ją przesuwać. Wymaga to jednak świadomości powodów, dla których rozmowa jest tak trudna, a czasem dociera się do muru.       

       

Religia jest elementem ludzkiej tożsamości. Często centralnym elementem, chociaż zapewne nigdy nie jest jedynym elementem.  Ateizm też jest elementem naszej tożsamości, ale ateizm nie nadaje się do budowania fanatycznych wspólnot. Częściej niż religia wpycha w samotność krytycznego myślenia. Częściej nie znaczy, że zawsze. Ateizm nie ma ewangelii ani rytuałów, ale można go zaprząc jako podpórkę do jakiejś ideologii (tak było w przypadku komunizmu),  jednak ateizm sam w sobie całej tożsamości nie zawłaszczy, nie położy się Rejtanem, by zabronić dostrzegania ludzi dobrych, ale myślących inaczej.

 

Jestem ateistą z wielu powodów i trudno powiedzieć, który jest najważniejszy. Łatwiej opowiedzieć, który był wyjściowy. W moim przypadku na początku był sprzeciw wobec absurdalnej idei osobowego boga, wobec komicznej dla umysłu początkującego nastolatka koncepcji starszego pana tworzącego świat i lepiącego ludzika z gliny. Ta idea przekazywana z śmiertelną powagą w niedzielnej szkółce budziła z trudem hamowany śmiech.

 

A gdybym natrafił wtedy na mądrego kapłana zmieniającego naiwną bajkę w wyuzdaną metaforę, zamazującą jaskrawą sprzeczność z rzeczywistością i wiedzą o świecie, czy umiałbym nadal mówić „wierzę w Boga Ojca”? Nie ma rozsądnej odpowiedzi na to pytanie. Wątpię, ale to moje wątpienie jest równie słabo podbudowane jak głębokie przekonanie mojego nieżyjącego już przyjaciela, że gdyby urodził się w Indiach, w Japonii, czy w Egipcie, wybrałby chrześcijaństwo.

 

Takich teoretycznych pytań jest znacznie więcej. Nie znajdziemy na nie żadnej odpowiedzi. Jesteśmy produktem tysięcy przypadkowych zdarzeń i aż nazbyt często racjonalizujemy nasze poglądy, pozostając w głębokim przekonaniu, że jesteśmy racjonalni.

 

Współczesna wiedza przemawia przeciw idei osobowego boga i przeciw idei inteligentnej siły sprawczej. Ta pierwsza jest od dawna kłopotliwa dla wielu wierzących. Ucieczka w deizm, tajemniczą, abstrakcyjną pierwszą przyczynę, nie tylko wymaga intelektualnej akrobacji, ale naraża na kolizję ze wspólnotą i skłania czasem do siadania okrakiem na barykadzie.  Kiedy ci akrobaci występują z gromkim atakiem na ateizm, pozostaje odpowiedź, której udzielił Grayling.

 

Racjonalizm odrzucający ideę boga lub tajemniczej inteligentnej siły sprawczej budzi opór. Czytelniczka pisze: 

„Poleganie na niezawodności naszej percepcji i jest również oparte na a priori przyjętej teorii jak wiara w istnienie lub nieistnienie Boga... Myślę że nasz aparat poznawczy rozwija się, ale obawiam się, że do rozumowego ,,podboju" wszechbytu nam daleko, dlatego mają rację bytu wszelkie wizje naszej -  dostępnej naszym zmysłom - rzeczywistości, ale to, co jest poza jej zasięgiem w bardzo mało miarodajnym stopniu podlega jakimkolwiek kwalifikatorom opartym na pracy naszego umysłu... Choć w ostatnich czasach nauka intensywnie włączyła się w badania zjawisk wymykających się spod kontroli rozumu, ale geneza tych zjawisk wykracza poza zakres jej możliwości... Dlatego wszelkie motywacje racjonalne tego, co z natury rzeczy poza ramy naszej racjonalności wybiega, moim skromnym zdaniem nie jest, a czym zatem jest niech sobie czytelnicy dopowiedzą, lub nie dopowiedzą sami według własnego uznania...”

Świadomość, że coś wykracza poza nasze możliwości wyjaśnienia, nie oznacza, że musimy na siłę dorabiać teorie, które chwieją się na nogach jak pijana kaczka. Historia nauki, to historia walki z zawodnością naszej percepcji, a nie jak napisała ta Czytelniczka "poleganie na niezawodności naszej percepcji". Nasz umysł jest generatorem błędów, które dzięki naukowej metodzie możemy stopniowo eliminować, dlatego dzięki nauce mogliśmy polecieć w kosmos, a dzięki religii nadal wierzymy, że spotkamy się z ciocią Franią po śmierci. Wiedza daje nam pasję odkrywania błędów naszego myślenia, religia te błędy konserwuje i przydaje im świętości. Mówimy nadal, że słońce wschodzi i zachodzi, ale 'dzięki nauce' wiemy, że jest inaczej.

 

Twierdzenie, że religie niosą więcej zła niż dobra, budzi szczególnie silne reakcje emocjonalne. Argumentacja jest złożona. Nikt nie przeczy, że są setki milionów dobrych wierzących ludzi. Nietrudno pokazać, że religia może zarówno popychać do życzliwości, jak i powstrzymywać przed popełnianiem zła.  Wielu ateistów chętnie przywołuje powiedzenie amerykańskiego fizyka, Stevena Weinberga:

 


Religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności. Gdyby jej nie było, mielibyśmy dobrych łudzi robiących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących zło. Tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy.
Religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności. Gdyby jej nie było, mielibyśmy dobrych łudzi robiących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących zło. Tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy.

To twierdzenie Stevena Weinberga musi być bolesne, wręcz obraźliwe i to nawet dla tych wierzących, którzy doskonale widzą, jak często religia wykorzystywana jest przez zbrodniczych przywódców. Dziś jest to polityczny islam, ideologia salafitów, Bractwa Muzułmańskiego, Al-Kaidy i dziesiątków ugrupowań odwołujących się do supremacji islamu i kuszących obietnicą brutalnego podboju świata w imię Allaha i dla Allaha.

 

Wielu muzułmanów i nie tylko muzułmanów gotowych jest przysięgać, że nie ma to nic wspólnego z religią, że jest to kradzież moralnego autorytetu religii, podstępne wykorzystanie czegoś, co jest z gruntu dobre, dla złych, zbrodniczych celów.        

 

Spór jest dość absurdalny, bo jeśli ktoś tak mocno wierzy, że gotów jest za tę ideę nie tylko zabijać, ale i umrzeć, to na nic nie zdadzą się przysięgi, że nie jest on prawdziwym muzułmaninem. To ukrywanie się za jakimś „prawdziwym” muzułmaninem czy "prawdziwym" chrześcijaninem wydaje się być wyłącznie odmową spojrzenia prawdzie w oczy.

 

Twierdzenie Stevena Weinberga jest jednak zasadnie krytykowane. Niezwiązany z żadną religią polityczny fanatyzm  może prowadzić do takich samych barbarzyńskich zachowań. Religie dysponują dodatkowymi, pośmiertnymi, nagrodami, ale wiek XX pokazał jak się masowo produkuje morderczy fanatyzm, który nie odwołuje się do religii.

 

Uprawiające prozelityzm religie monoteistyczne, a więc chrześcijaństwo i islam, oparte są na głębokim przekonaniu o swojej wyjątkowości, wyższości i konieczności nawrócenia wszystkich na swoją wiarę.  (Najpierw jednak trzeba rozstrzygnąć, kto jest prawdziwym chrześcijaninem, czy muzułmaninem.) Podobno koncepcja narodu wybranego przez boga pochodzi z judaizmu. Znacznie wcześniej jednak plemienni bogowie nieodmiennie wybierali swoje plemię. Dopiero aspirujący do uniwersalizmu monoteizm uczynił żądanie wielbienia jednego boga religią (religiami) pokoju na trupach niewiernych.                       

 

Dziś zdumiewa atrakcja morderczej sadystycznej brutalności Państwa Islamskiego. Powinno zdumiewać zdumienie, bardzo niedawno Europę niewoliły hordy, których elity dumnie obnosiły się z trupimi czaszkami na czapkach.

 

Filozoficzna koncepcja Übermensch, powiązana była z okrzykiem Gott ist tot. Jednak ta śmierć zabitego przez ludzi boga, połączona z udawanym smutkiem a zarazem radością, że teraz można wszystko, ma dwa felery, pierwszy, to że jest ona nabzdyczoną filozofią, odległą o lata świetlne od prostego stwierdzenia Ireny Sendlerowej, drugą, że jest ubraną w nowe słowa starą filozofią patologicznych zboczeńców. Prawo do bestialstwa, do znęcania się i mordowania wpisywane było w plemienne i religijne mity od zarania dziejów. Mordowanie z okrzykiem „Bóg jest wielki” nie jest żadną nowością. Wyznawcy właściwego boga mogą być nazywani nadludźmi, lub tylko „ludźmi”, bo heretycy nie zasługują na miano człowieka i krzywdzić ich wolno, a nawet należy. 

 

A jednak twierdzenie Stevena Weinberga jest prawdziwe, religia nie tylko może, ale bardzo często popycha ludzi dobrych do robienia rzeczy złych. Czasem popycha, wzywa, mobilizuje, czasem tylko milcząco przyzwala, akceptując pielgrzymki do świątyń sadystycznych zboczeńców. Kiedy mobilizuje, kiedy przedstawia rzeczy złe jako dobre, jej boski autorytet popycha ludzi dobrych do robienia rzeczy złych. 

 

Patrząc z Polski, czy innego kraju z chrześcijańską tradycją, na świat islamu możemy to zobaczyć z całą ostrością. Widzimy tam otwarte wezwania duchowych pasterzy do zabijania w imię Allaha, do niewolenia w imię Allaha, do zakazywania wszelkiej swobody w imię Allaha. Czy można porównywać tamto bestialstwo z łagodną ewangelizacją do nienawiści, jaką widzimy u nas? Kościół patrzy życzliwie na maszerujących pod religijnymi sztandarami neofaszystów. Duchownego, który mówi zbyt głośno i zbyt otwarcie, przenosi do innej parafii, innych, podobnych, ale nie pchających się w światła reflektorów, nawet nie gani.

 

Historia religijnych przywódców akceptujących zło i popychających do zła jest wystarczająco dobrze udokumentowana, by rozumieć, jak wiele racji jest w słowach Weinberga. Nie jest to historia zamknięta i zakończona, jest nadal żywa, i znów wzrasta w siłę.  

 

Weinberg mówi więcej – „religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności”. Co ma na myśli? Religia częściej dzieli niż łączy. Uczestniczy w jarmarkach dehumanizacji i organizuje jarmarki dehumanizacji, zabija krytyczne myślenie w imię zbiorowej tożsamości. Religia zabija również możliwość porozumienia. Im głębszy religijny fundamentalizm, tym wyższy mur blokujący jakąkolwiek komunikację. 

 

Sprzeciw wobec religii nie oznacza wrogości wobec wierzących, nie zamyka drogi do przyjaźni i wspólnych poszukiwań, włącznie z próbami wyjaśnienia, dlaczego przekreśliłem słowa „wierzę w Boga Ojca”.                       

 

             

 

 


Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj



Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 392 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Dobroć biblijnego Boga   Ferus   2016-09-25
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Szukając dobrego Boga w Biblii   Ferus   2016-09-18
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Szukając dobrego Boga w realnym świecie   Ferus   2016-09-11
Wierzę w Boga Ojca   Koraszewski   2016-09-09
Rozdzielenie religii i państwa – warunkiem demokracji     2016-09-08
Demony w afrykańskiej szkole?   Igwe   2016-09-05
Tłumaczenie rzeczywistości na religijną modłę   Ferus   2016-09-04
W poszukiwaniu drogi do świeckiego państwa   Koraszewski   2016-09-01
Bóg ześle naukę i technikę     2016-08-30
Czy wolno śmiać się z religii?   Koraszewski   2016-08-29
Rozum i Wiara. Część XII   Ferus   2016-08-28
Bańki, medycyna, islam i sport     2016-08-27
Jak odpowiadać na argumenty teisty   Stenger   2016-08-25
Niebiański haczyk i portfele wiernych   Ferus   2016-08-21
Tajemnicza logika Boga   Ferus   2016-08-14
Papież i Święta Wojna   MacEoin   2016-08-09
Homo sapiens i owoc z drzewa wiadomości   Kruk   2016-08-07
Religia zdrowego rozsądku   Dennett   2016-08-01
Trzystu wybitnych i Biblia   Ferus   2016-07-24
Młode pokolenie i imperatyw humanizmu w Afryce   Igwe   2016-07-18
Zaprzeczanie - ISIS zwycięża, kiedy milczysz   Frantzman   2016-07-17
Bandycki ramadan   Bekdil   2016-07-15
Misterium telefonicznych objawień   Kruk   2016-07-13
Powrót ofiary całopalnej   Ferus   2016-07-10
Ateizm w Etiopii   Igwe   2016-07-06
Hejże dzieci (boże), hejże ha   Ferus   2016-07-03
Zwrot, który zmienił świat   Koraszewski   2016-07-01
Dławienie wolnej myśli w Kenii   Igwe   2016-06-28
Niezastąpieni szafarze łask bożych   Ferus   2016-06-26
Humanizm jako alternatywa   Grayling   2016-06-12

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.