Prawda

Czwartek, 29 wrzesnia 2022 - 23:19

« Poprzedni Następny »


Podstępne kuszenie Jezusa (IV)


Lucjan Ferus 2022-07-24

Kuszenie Jazusa (Źródło zdjęcia: Radio Maryja)
Kuszenie Jazusa (Źródło zdjęcia: Radio Maryja)

Szatan mówił dalej:

- Skoro jesteś Synem Bożym, czy mógłbyś spowodować, aby twój największy Kościół nie stosował w przyszłości środków bogatych, ponieważ ty sam zawsze stosowałeś ubogie środki podczas swej działalności? No, pomijając ten drobny incydent z wygonieniem przekupniów ze Świątyni. - Anioł uśmiechnął się złośliwie, nie byłby sobą, aby nie darować sobie tych drobnych uszczypliwości. Jezus skonsternowany milczał nadal, więc Szatan pytał dalej:

 

- Skoro jesteś Synem Bożym, czy mógłbyś spowodować, aby ci przyszli twoi kapłani, zrezygnowali z tych wszystkich przywilejów, bogactw i władzy, a jedynie służyli ludziom, miast nimi rządzić? - wpatrywał się uważnie w twarz Jezusa, na której odbijał się wysiłek intelektualny, spowodowany niemożnością znalezienia odpowiedniego wersetu nadającego się na tę okoliczność. Ta przykra sytuacja bardzo Jezusa złościła i wytrącała z równowagi. Przez cały czas myślał: - Ale napisano również... Ale napisano też... - i nic stosownego nie przychodziło mu do głowy. Szatan na dodatek, jakby wyczuwając jego bezsilność pod tym względem roześmiał się w głos i zawołał z sarkazmem:


- Niemożliwe! Ty, który potrafisz chodzić po wodzie, uciszać morskie bałwany, zamieniać wodę w wino, karmić tysiące ludzi paroma bochenkami chleba i kilkoma rybami, a także wyganiać z ludzi złe duchy i wpuszczać je w Bogu ducha winne świnie... Co tam jeszcze, acha! Uzdrawiać chorych i wskrzeszać zmarłych, rzucać klątwy na drzewa figowe, - przerwał na moment, jakby zastanawiając się czy czegoś nie pominął, a potem dodał: - Ty, który to wszystko potrafisz, nie potrafisz uczynić takich prostych rzeczy!?  Nie wierzę!

Jezus poczerwieniał, wyglądał jakby miał za chwilę wybuchnąć. Pochylił się nad Szatanem mierząc go wzrokiem, a ten nic nie robiąc sobie z jego groźnej miny, spytał wolno:

 

- Czy nadal jesteś pewien, że chcesz to zrobić?

Jezus zamyka oczy i wciąga głęboko powietrze nosem, a potem kręcąc głową mówi ochrypłym głosem: - To nie może być prawdą! To, co widziałem nie mogło być prawdą! - powtarza z uporem.

- Ale gdyby to była prawda, czy nadal chciałbyś doprowadzić do końca swą misję? - dopytuje się anioł z bezczelnym uśmiechem. Jezus z obłędem w oczach wykrzykuje:

- Ale to nie może być prawda! Nigdy w to nie uwierzę! Może gdybym poznał ją od kogoś innego, godnego zaufania.., ale ty?! - dodaje ciszej, jakby do siebie, a potem wyciąga dłoń w oskarżycielskim geście i mówi: - Przejrzałem cię Szatanie! chciałeś zasiać zwątpienie w moim sercu, przyznaj się! – jego oczy miotają błyskawice, więc anioł rozkłada ręce.

 

- No dobrze, chciałem! Ale gdyby to było prawdą, Czy uznałby swoją ofiarę za jałową, za niepotrzebną? Zgodziłbyś się nadal na nią? - Jezus kryje twarz w dłoniach, a z jego piersi wyrywa się ni to westchnienie, ni to łkanie. Po dłuższej chwili mówi niewyraźnie i cicho: - Ale to nie może być prawda! Po prostu nie mieści mi się w głowie, aby ludzie mogli zrobić taką karykaturę z mojej idei! I to jeszcze ponoć moi wyznawcy! - podnosi ku niemu twarz, na której odbija się wewnętrzna walka i dodaje impulsywnie:

 

- Nie, to absurd! Gdybyś powiedział mi, że to co oglądałem będzie rezultatem działania moich najzagorzalszych wrogów - wtedy przyznałbym ci rację, iż w rzeczy samej udało im się zbrukać i zohydzić moją piękną ideę! Doprowadzić do jej przeciwności! Lecz ty chcesz abym uwierzył, że to wszystko będą czynić moi wyznawcy, kierując się miłosierdziem i miłością do mnie oraz do bliźnich, a także słuchając moich nauk?! Czy ja jestem niespełna rozumu, czy ty? Czy bierzesz mnie za szaleńca, czy ty nim jesteś?! - Jezus wbił w Szatana spojrzenie swych niebieskich oczu, trawionych jakąś wewnętrzną gorączką, czekając

w napięciu na odpowiedź.

 

Ten patrząc gdzieś w bezkresną dal, odparł cicho, robiąc jakiś nieokreślony gest dłonią:

- A może ani ty, ani ja lecz ci, którzy nastaną? Ci ostatni, którym obiecałeś, iż kiedyś będą pierwszymi? Może tak według nich powinno wyglądać właśnie to ich pierwszeństwo? Może to oni? - zamyślił się na chwilę, a potem podniósł się i podszedł do Jezusa, który siedział przygarbiony, jakby przytłoczony jakimś niewidzialnym brzemieniem i oddychając ciężko. Z zamkniętymi i zapadniętymi oczyma, z kroplami potu na czole i skroniach, z wyraźnymi oznakami wyczerpania psychicznego i cielesnego.

 

Szatan poczuł nagły przypływ litości dla tego człowieka, który tak wiele ma ponoć wycierpieć dla ludzkości, o wiele bardziej niż ona zasługuje na to. Chciał mu powiedzieć, że nie warto, bo ludzie i tak jego ofiarę wykorzystają jako podstawę i uzasadnienie swej władzy nad innymi. Władzy bezwzględnej i bezlitosnej. Kapłani i tak zaprzepaszczą  ją swymi czynami, zaprzeczającymi całkowicie jego naukom z Ewangelii. Ale wyczuł niewidzialny mur uprzedzenia i niezrozumienia, mur nie do przebicia. Mur oddzielający zagorzałych fanatyków każdej idei od rzeczywistości i od reszty społeczeństwa.

 

Machnął więc tylko ręką i położył mu ją delikatnie na ramieniu. Jezus nie miał chyba siły, aby ją zrzucić, podniósł ku niemu tylko swe niebieskie, przygaszone teraz oczy, w których krył się  niemy wyrzut. Szatan ponawia uparcie swoje pytanie, jak gdyby bardzo zależało mu na odpowiedzi: - Nie odpowiedziałeś jednak: gdyby to co widziałeś było prawdą, czy... Jezus zbiera jednak resztki sił i przerywając mu, odpowiada zdecydowanie, ocierając jednocześnie perlące się potem czoło: - Nie! Nie uwierzę ci Szatanie!

 

Nie uda ci się omamić mnie tymi twoimi fałszywymi, iluzorycznymi wizjami! A wiesz dlaczego? Bo w swej gorliwości kuszenia, przesadziłeś po prostu! Pokazywałeś mi rzeczy tak straszne, tak niewiarygodne, tak okrutne i absurdalne... i było tego zła i tych okropności tak wiele, że tym właśnie się zdradziłeś! To była gra tylko twojej chorej wyobraźni, nic więcej! - Oddychał ciężko, a Szatan patrząc na niego z litością i kręcąc z niedowierzaniem głową, zaczął mówić jakby bardziej do siebie niż do Jezusa:

 

- A przecież ja ci pokazałem tylko maleńką cząstkę tego, co się będzie działo w przyszłości w twoim imieniu. Nie pokazałem ci tortur jakie stosowali oprawcy św. Inkwizycji, aby wymusić zeznania swych ofiar zanim spalili je na stosach. Nie pokazałem ci pozostałych krucjat - równie krwawych i bezlitosnych, a w tym dwóch krucjat dziecięcych, w której zginęło 50 tys. niewinnych dzieci. Ta ich niewinność miała ponoć pokonać Saracenów! – dodał z goryczą.

 

- Nie pokazałem ci odrażającej rzezi, nazywanej „nocą św. Bartłomieja” i wielu innych pogromów  na tle religijnym. Nie pokazałem ci jak palono tysiące niewinnych kobiet na stosach, jako czarownice... prócz tej jednej jedynej, której okrutną mękę obejrzałeś z bliska podczas drugiej wizji. Nie pokazałem ci licznych wojen religijnych, bo nie chciałem się powtarzać. Nie pokazałem ci „świętej ewangelizacji” obu Ameryk, które to w imię twojego miłosierdzia i głosząc twoją „Dobrą Nowinę” zniszczą doszczętnie prastare kultury Indian, a ich niedobitki wymordowane zostaną przez chrześcijańskich „osadników”. Szatan spojrzał uważnie na Jezusa jakby chciał się upewnić czy ten rozumie jego słowa, ale on oparł ciężko głowę na swej dłoni, podpierając nią czoło. Ten jego gest i mina mówiły same za siebie:

 

- Daj mi już spokój Szatanie. Nie męcz mnie już…

Lecz anioł nie powiedział widocznie jeszcze wszystkiego, gdyż przysunął się bliżej i rzekł:

- Nie pokazałem ci walki twego Kościoła z każdym przejawem wolnej myśli człowieka i wielowiekowego niszczenie jej w każdy możliwy sposób, z torturami, wyrywaniem języków i paleniem na stosach włącznie, bo o anatemach już nawet nie wspomnę! Nie pokazałem ci jak najwyżsi kapłani twego Kościoła, błogosławić będą faszystowskie wojska idące zabijać i grabić miliony ludzi, przyrównując tę okrutną wojnę do dawnych krucjat w obronie wiary. Tak, bardzo dużo ci nie pokazałem rzeczy, które człowiek będzie wyrządzał człowiekowi w twoim imieniu. A ty mówisz, że to zbyt wiele aby można było uznać je za prawdę…

 

Jezus słuchał tego z przymkniętymi oczyma, jedynie drgający mięsień policzka świadczył, że docierał do niego sens tych słów. O czym myślał? Potem uniósł dłoń i jakby przypominając sobie coś, powiedział: - Wiesz co jeszcze zdradziło twoje nieczyste intencje? To, że pokazywałeś mi samo zło, a żadnego dobra! Czyżby ono nie istniało w tym przyszłym świecie? - spojrzał na Szatana takim wzrokiem, jakby chciał dodać: - Ciekawe, co teraz za kłamstwo wymyślisz? - Lecz Szatan uśmiechnął się z zagadkową miną i spytał, jakby od niechcenia : - A więc to co widziałeś uważasz za zło, tak? – Jezus uniósł w górę brwi, niepomiernie zdziwiony. - No, jeśli na dodatek chcesz mi wmówić, że to wszystko było dobrem.. - zaczął niepewnie, ale Szatan mu przerwał bezceremonialnie:

 

- Ty, który chcesz zaprowadzić sprawiedliwość na świecie, powinieneś wiedzieć, że każde zło może być nazywane dobrem i odwrotnie, w zależności od punktu widzenia i kryteriów oceny. Jezus patrzał nań takim wzrokiem, jakby podejrzewał go o chwilowy zanik zdrowego rozsądku, natomiast anioł wcale tym nie speszony, mówił dalej:

- Oczywiście, że można to wszystko ocenić jako ewidentne zło! Ale przecież cały problem na tym polega, że właśnie ci ludzie, którzy będą torturować swych bliźnich, wyrywać im języki i palić na stosach, będą całkowicie przekonani, iż czynią dobro. Ci mężni rycerze, którzy będą brodzić po kostki w krwi pogan, ci uczestnicy krucjat - przecież zapewniani będą przez swych najwyższych kapłanów, iż dostaną za swe chlubne czyny całkowity odpust grzechów!

 

Zatem, jakże im do głowy mogłaby przyjść myśl, że czynią zło? Ci okrutni inkwizytorzy, którzy będą skazywać na spalenie na stosie „czarownice”, będą stosować się tylko do przykazania „nie pozwolisz żyć czarownicy”, danego ponoć osobiście człowiekowi przez Boga Ojca. Jakże więc mogą przypuszczać, iż czynią zło? A Św. Inkwizycja przecież będzie palić heretyków i kacerzy wyłącznie w obronie czystości i świętości twej wiary, więc czy może ona czynić zło? - w głosie Szatana zawarte było tyle sarkazmu, iż Jezus nie mógł tego nie dostrzec. Patrzał na niego szeroko otwartymi oczami ze zdziwienia i czuł jak fale gorąca napływając do głowy, przyprawiają go o nieznośny ból. I jeszcze to wycieńczające słonce!

 

A Szatan mówił dalej: - Wierz mi, że oni wszyscy będą przekonani, iż swymi czynami właśnie usuwają zło spomiędzy siebie, że plenią je jak chwasty! Nie ważne są sposoby, byle osiągnąć wzniosły cel! A czyż cel nie uświęca środków!? To ich naczelne hasło przecież, potrafisz to zrozumieć?! - lecz mina Jezusa świadczyła, że argumenty Szatana nie trafiają mu do przekonania, rozbijając się ciągle o wewnętrzny pancerz zaślepienia w swej wierze.

- Ty też bracie, zostaniesz usunięty jako szkodnik, którego trzeba się pozbyć, by gniew boży nie skierował się przeciwko całemu narodowi - pomyślał Szatan i pokiwał z politowaniem głową, kontynuując przerwany wywód:- Także samo będą zachowywać się uczestnicy wszelkich pogromów religijnych, mordując bezlitośnie niewierzących - a raczej wierzących odmiennie - będą święcie przekonani, że czynią dobro bo zabijają w obronie swej wiary!

 

- Tak więc sam widzisz! To, czy pokazałem ci wyłącznie samo zło czy dobro - zależy tylko od punktu widzenia. Zatem, została nam tylko do oceny ta przemożna pazerność i chęć bogacenia się kapłanów wszelkich czasów, nie mówiąc już o ich ogromnej pysze i żądzy władzy. Ale akurat to, na pewno żaden z nich, nigdy nie uznałby za przejaw zła. Tego jestem absolutnie pewien, mój bracie! Jezus widocznie już nie miał siły kłócić się, skoro po tych słowach, jedyną jego reakcją był grymas pełen goryczy i ruch głową wyrażający krańcową dezaprobatę: - Czegóż to jeszcze nie wymyślisz, aby postawić na swoim?!

 

Ograniczył się więc tylko do stwierdzenia:

- Daruj sobie Szatanie tę sofistykę! Widzę, że nie przepuścisz żadnej okazji aby spróbować mnie przekonać i skusić, lecz daremny jest twój wysiłek! Choć przyznaję: te twoje wizje diabelskie zrobiły na mnie silne wrażenie. Nie przypuszczałem nawet, że potrafisz czynić takie rzeczy! A przy tym ten twój niebywały upór aby mnie przekonać. Nie wiem, czy cię podziwiać, czy potępiać? - spojrzał w oczy Szatanowi i ze smutkiem w głosie rzekł: - Ile dobrego mógłbyś uczynić gdybyś chciał służyć Bogu, miast być jego przeciwnikiem.  

 

Jezus westchnął ciężko, aż Szatan uniósł głowę zdziwiony, słysząc tę dziwną konstatację. A potem wybuchnął śmiechem tak niepohamowanym, że o mało nie przewrócił się, zataczając i potykając się o kamienie leżące u ich stóp. Śmiał się tak i patrzył na Jezusa, który z głupią miną przyglądał mu się również, zastanawiając się zapewne czy aby udar słoneczny nie zrobił mu krzywdy. W końcu Szatan uspokoił się: - A więc ty też uważasz, iż ja nie służę Bogu?

- A służysz? - Jezus uniósł w górę brwi, zdziwiony.

- Kto wie, czy nie mniej niż ty, bracie, tyle, że po przeciwnej stronie. Kto wie? - pokiwał głową. Potem pochylił się ku niemu i powiedział wolno:

 

- Czy nie zastanowiło cię nigdy po co mnie Bóg stworzył? I dlaczego pozwala mi działać przez cały czas? - Jezus przygląda mu się z bliska zamglonym wzrokiem. Wydawało się jakby nie potarł do niego sens tych pytań. Wtedy Szatan przybliżył jeszcze bardziej swą twarz ku jego oblicza i dodał tajemniczo: - Jam jest tą siłą, która pragnąc zła, zawsze dobro czyni. Czyżbyś o tym nie słyszał i nie wiedział? - i uśmiechając się zagadkowo, dodał jeszcze:

- Tak mój bracie! Bóg wie co robi! Jezus na taką bluźnierczą odpowiedź, normalnie zerwałby się i nawymyślał szaleńcowi, iż śmie w jego obecności wygadywać takie herezje i obrażać jego uczucia religijne, ale teraz nie miał już na to siły.

 

Długotrwały post, piekące słońce, pragnienie i te piekielne wizje, osłabiły go do tego stopnia, iż na słowa Szatana skrzywił się tylko cierpko i wykonując niezdecydowany gest ręką, odezwał się słabym głosem: - Odejdź ode mnie Szatanie, wiesz dobrze, że i tak nie uda ci się skusić mnie... obojętnie co być przedsięwziął i wymyślił. Zostaw mnie już. Chcę pobyć w samotności i przez tę resztę czasu pomodlić się i oczyścić swą duszę z niepokojących myśli po twych diabelskich obrazach. Muszę wyrzucić to wszystko ze swego umysłu, aby nie zatruwało wizji mego uświęconego celu. Pragnę też podziękować Panu, iż dał mi siłę wytrwać w tej trudnej próbie, nie pozwalając bym załamał się i uwierzył w to, co mi pokazywałeś. Odejdź więc i zostaw mnie w spokoju…

 

Szatan patrzy na jego wymizerowaną twarz, zapadłe policzki i oczy, w których goreje nadal jakiś płomień. Mówi wolno: - A więc jednak podejmiesz się tej roli? No cóż, teraz już wiesz jakie będą skutki, zostałeś uprzedzony. Do ciebie należy decyzja. - potem odchodzi cicho. Gdy już jest daleko, ogląda się za siebie i widząc na wielkiej równinie z rzadka usianej głazami, karłowatymi krzewami i kępkami wysuszonej przez słońce trawy, samotną postać Jezusa zatopioną w żarliwej modlitwie, myśli:

 

- Cóż ci na to poradzę, iż nie zawsze prawda jest taka w jaką chce się wierzyć, że przeważnie jest o wiele gorsza i bardziej gorzka? Mało kto potrafi się z tym pogodzić, ty nie jesteś wyjątkiem pod tym względem. No cóż, dla czystego wszystko wydaje się czyste, tak to już jest! - spojrzał jeszcze raz w odległe miejsce, a potem odwrócił się i ... zniknął. Wypełnił swoje zadanie najlepiej jak potrafił, teraz przyszłość zależeć będzie już od kogoś innego.

Od tego, który teraz trawiony gorączką, głodem i pragnieniem, dziękował żarliwie swemu Bogu za to, iż pozwolił mu wytrwać tę próbę i nie uwierzyć w przyszłość jaką pokazywał mu kusiciel.

Bo gdyby w nią uwierzył...

 

1995/2002/2022 r.                              ------ KONIEC------

* Pierwsza publikacja "Racjonalista" 2002r. 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 796 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Kilka poważnych powodów do śmiechu   Koraszewski   2022-09-26
Zbłąkane dzieci Matki Natury   Ferus   2022-09-25
Marnotrawny Syn Boży   Ferus   2022-09-18
Niepojęta miłość Boga Ojca   Ferus   2022-09-11
Fałszywka Boga: wygnanie ludzi z raju   Ferus   2022-09-04
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (V)   Ferus   2022-08-28
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. IV.   Ferus   2022-08-21
Szamani: antenaci współczesnych kapłanówI.Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (III)   Ferus   2022-08-14
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów.Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (II)   Ferus   2022-08-07
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy.   Ferus   2022-07-31
Śmierć dla “bluźnierców” w Pakistanie   Ibrahim   2022-07-27
Podstępne kuszenie Jezusa (IV)   Ferus   2022-07-24
Podstępne kuszenie Jezusa (III)   Ferus   2022-07-17
Podstępne kuszenie Jezusa (II)   Ferus   2022-07-10
Podstępne kuszenie Jezusa   Ferus   2022-07-03
Nowa książka Jasona Rosenhouse’a z krytyką Inteligentnego Projektu   Coyne   2022-07-02
Potwór stworzony ludzką wyobraźnią   Ferus   2022-06-26
Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk