Prawda

Czwartek, 9 lutego 2023 - 09:50

« Poprzedni Następny »


Nasza lepsza połowa (II)


Lucjan Ferus 2022-11-27


Człowiek przyjrzał mu się z niedowierzaniem.    

- Miałby to on właśnie posiadać dar mowy? Niemożliwe! Wąż, który mówi? – zastanawiał się w myślach, gdy tymczasem wąż rzeczywiście przemówił, nieco syczącym, ale wyraźnym głosem: - Czy ty prócz pracy, masz jeszcze jakieś inne zainteresowania? Jakieś przyjemności? Jakąś pasję, która nadawałby sens twojemu życiu? – Mężczyzna w pierwszej chwili zaniemówił całkowicie i to aż z paru powodów na raz. Po pierwsze nie mógł się nadziwić iż wąż może mówić i to na dodatek ludzkim językiem. Po drugie widać, iż nie tylko może, lecz potrafi także zadawać obraźliwe pytania. A po trzecie, co to go w końcu może obchodzić?


- Do mnie mówisz? – spytał aby zyskać na czasie, a wąż opuszczając jeszcze niżej swój trójkątny łeb, odparł: - Jasne, że do ciebie! Nie udawaj głupka! – W jego syczącym głosie wyraźnie słychać było irytację. Mężczyzna otrzepał automatycznie ręce z ziemi i urwał sobie apetycznie pachnący i soczysty owoc z pobliskiego drzewa. Następnie usiadł, opierając się o nie plecami i zaczął się posilać. Postanowił zrobić sobie krótką przerwę w pracy, a przy okazji wysłuchać co też ma do powiedzenia mu, ten gadający tak dziwnie stwór. Wąż wpatrując się w człowieka swymi żółtymi jak bursztyn ślepiami, zaczął mówić: - Czy nie zastanowiło cię nigdy, dlaczego Bóg pozwolił ci spożywać owoce ze wszystkich drzew tego ogrodu dowoli i według twego upodobania,... prócz owoców z drzewa poznania dobra i zła? –

 

Mężczyzna wzruszył ramionami i z ustami pełnymi soczystego miąższu, odparł niewyraźnie: - Nie,...a po co? Dlacego mial bym... –

- Nie mów z pełnymi ustami! Czy nikt cię tego nie uczył?! – przerwał mu bezceremonialnie wąż, aż człowiek o mało nie zakrztusił się, połykając w pośpiechu zbyt duży kęs owocu. Wąż tymczasem mówił dalej: - Czy nie wydaje ci się dziwne, iż ty – istota rozumna jakby nie było – nie może spożywać owoców z drzewa wiedzy? Nie może poznać, czym jest dobro i zło?! Czy to normalne według ciebie? Nie zastanawiałeś się nigdy co kryje się za tym dziwnym zakazem Boga? Nie myślałeś o tym? Nie intrygowało cię to?! – wpatrywał się w człowieka z taką uwagą, aż ten poczuł się nieco dziwnie pod wpływem jego hipnotycznego wzroku.

 

Jadł automatycznie wypluwając pestki i po raz pierwszy chyba, zaczął się zastanawiać nad przedstawionymi problemami. Przede wszystkim zastanowiło go, dlaczego sam nie postawił sobie tych pytań wcześniej i dlaczego teraz, kiedy one już zaistniały, wydają mu się takie oczywiste i podstawowe zarazem. Dlaczego wcześniej o tym nie myślał? Z braku czasu? Tak, to musi być właśnie to! Brak czasu nie pozwolił mu zastanowić się nad tymi problemami! – uradowany, że znalazł wyjaśnienie swojej bezmyślności, odparł z westchnieniem ulgi:

 

- No wiesz,... tyle pracy! Kiedy miałem o tym myśleć? – spytał, rozkładając ręce, a potem przypomniawszy sobie jak brzmiało zakończenie tego bożego zakazu, dodał szybko:

- A poza tym, Bóg przecież mnie ostrzegł wyraźnie: jeśli zjem zakazany owoc, umrę niechybnie! Czy to nie wystarczy, aby trzymać się z daleka od tego drzewa? – Mężczyzna był zadowolony z siebie, gdyż to całkowicie tłumaczyło jego brak zainteresowania tą sprawą i pozwoli też zamknąć pysk, temu zbyt wygadanemu stworowi.

 

Mylił się jednak całkowicie, bo wąż rozbawionym wyraźnie głosem, odparł: - Co ty powiesz?! Długo nad tym myślałeś? Nie miałeś czasu, aby się zastanowić? A to ciekawostka przyrodnicza! No! No! Do czego ci więc służy ten organ, który odróżnia istotę myślącą od zwierzęcia? – W jego syczącym głosie było tyle ironii, iż mężczyzna poczuł się urażony. A poza tym ta jego nieznośna impertynencja! Co on sobie wyobraża do cholery?! Przecież rozmawia z koroną stworzenia i chlubą Boga! Czyżby nie wiedział on o tym, iż Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo?! Jak on śmie tak zwracać się do mnie?!

 

Mężczyzna, aż kipiał wewnętrznie, a ten niemiły stan emocjonalny odbijał się wyraźnie na jego obliczu, które zrobiło się tak czerwone, jak miąższ owocu, który spożywał. Był tak zbulwersowany, iż milczał nie wiedząc co ma odpowiedzieć. A wąż jakby nic nie robiąc sobie z miotających człowiekiem emocji, mówił dalej: - A co do twojego wyjaśnienia to ci powiem, iż prawda jest nieco inna: na pewno nie umrzesz zjadając owoc zakazany, ale wie Bóg, że gdy spożyjesz owoc z drzewa wiedzy, otworzą ci się oczy i tak jak on będziesz znał dobro i zło. Dowiesz się wtedy takich rzeczy o sobie i nie tylko,... że w najśmielszych nawet snach nie przyszłoby ci to do głowy! Tak bracie, wiedza to potęga! A w szczególności ta wiedza, która jest przed tobą skrywana, możesz mi wierzyć! –

 

Człowiek teraz już zgłupiał całkowicie. Czuł zamęt w głowie, zastanawiając się chaotycznie: - Co on ma na myśli? O jaką wiedzę mu chodzi? Przecież Bóg powiedział mi wszystko, co dotyczy mojej pracy! Czy jest jeszcze coś o czym powinienem wiedzieć? I to tak niezmiernie ważnego? Ciekawe,...Jak on powiedział? Gdy zjem owoc z drzewa wiedzy, otworzą mi się oczy,... ale na co? Czyż nie widzę dostatecznie dobrze? Poznam Dobro i Zło,... cóż to takiego może być? Na pewno coś wartościowego, skoro sam Bóg to zna! Dlaczego zatem nie chciał, abym ja również poznał co to jest? A poza tym czy to oznacza, że oszukał mnie mówiąc, iż niechybnie umrę gdy zjem zakazany owoc? Eee,... Stwórca chyba nie mógłby mi zrobić, czegoś takiego,... A może to wąż kłamie?

 

Mężczyzna przyjrzał się gadowi z tak wyraźną podejrzliwością, iż ten spytał: - Myślisz, że cię okłamuję? I że w istocie nie ma takiej wiedzy, która warta byłaby poznania nawet za cenę narażenia się Stwórcy? Otóż udowodnię ci jak bardzo się mylisz i jakim jesteś ignorantem jeśli chodzi o znajomość swej własnej natury, jak i w innych sprawach,...posłuchaj zatem. – Opuścił swój płaski łeb jeszcze niżej, a mężczyzna z ciekawością nadstawił ucha.

- Czy przyglądałeś się kiedyś zwierzętom? Zwróciłeś może uwagę, iż jedną z ich głównych cech jest płciowość? Każdy samiec ma odpowiednią dla siebie samicę, prawda? Dlaczego ty jej nie masz?

 

Człowiek, aż otworzył usta ze zdziwienia. Podrapał się w głowę, myśląc w tym czasie: - No, tak! rzeczywiście,... dlaczego właściwie nie mam partnerki? Że też mi to wcześniej nie przyszło do głowy?! – A wąż patrząc na niego uważnie, mówił dalej:

- Czy nie odczuwałeś czasem jakichś dziwnych i niezrozumiałych stanów pragnienia, podniecenia, pożądania czegoś, czego domagała się twoja natura samca, a czego nawet nie potrafiłbyś sprecyzować werbalnie? Nie doznawałeś nigdy takich odczuć? –

 Mężczyzna zmarszczył czoło, pragnąc przypomnieć sobie usilnie to, o czym mówił wąż.

 

Rzeczywiście, nieraz bywało, iż czuł jakieś niezaspokojone pragnienie,...przemożną chęć na coś nieznanego sobie,..Dziwną i niepokojącą tęsknotę za czymś trudnym do określenia. Denerwowały go te stany emocjonalne przeszkadzając mu w pracy, więc ze wszystkich sił starał się nie myśleć o tym, przykładając się jeszcze bardziej do tego co robił. Przypomniał sobie teraz jeszcze coś: otóż czasem się zdarzało, iż zanim zasnął, ogarniał go dziwny stan podniecenia. Jego ręka szukała automatycznie i jakby niezależnie od jego woli, najbardziej wrażliwego miejsca na jego ciele, które drżąc pod wpływem tej dziwnej żądzy, poddawało się z lubością tym pieszczotom. Było mu wtedy tak dobrze, jak nigdy, zasypiał odprężony i zaspokojony bardziej, niż po najlepszym posiłku.

 

Nie zastanawiał się dotąd nad tymi sprawami, bojąc się nawet spytać Boga, jaka może być przyczyna tego niezrozumiałego – ale nad wyraz przyjemnego – zachowania. Obawiał się, iż kiedy powie o tym Stwórcy, ten poprawi jego naturę i odbierze mu tę jedyną oprócz pracy przyjemność. Wolał nie ryzykować, zachowując tę tajemnicę dla siebie.

- Czyżby zatem to miało jakiś związek z tymi sprawami, o których mówił wąż? Ciekawe,... bardzo ciekawe... – mężczyzna zastanawiał się z taką intensywnością, aż ciemny rumieniec zabarwił mu policzki. Nawet apetyt jakoś mu przeszedł, co tym bardziej wprawiło go w zdumienie.

Wąż w tym czasie milczał taktownie, bujając się miarowo na gałęzi. Nie spuszczał wzroku z człowieka, a po chwili odezwał się:

- Tak, tak, bracie! Jesteś samcem i nic na to nie poradzisz! Bez samicy jesteś tylko połową człowieka i nie dałbym za to głowy, że akurat tą lepszą! Nie masz nawet pojęcia co tracisz z życia, ile przyjemności, ile rozkoszy cię omija! Ile radości i zadowolenia przechodzi obok ciebie bezpowrotnie! No, ale skoro dla ciebie najważniejsza jest praca, to nie przeszkadzaj sobie,... pracuj! A garb ci sam wyrośnie! Ha! ha!

 

I wąż chichocząc w głos, jakby rozbawiło go coś niezmiernie wesołego, chowa się pomiędzy listowiem drzewa, zostawiając człowieka skonsternowanego i zbulwersowanego zarazem, jego ekstrawaganckim zachowaniem. - Co to wszystko może oznaczać? -  Dziwi się mężczyzna wstając i biorąc się za robotę. Lecz praca, która zawsze sprawiała mu tak wielką przyjemność, wyraźnie nie szła mu dzisiaj. Myśli miał zaprzątnięte tym co usłyszał od węża. Nie mógł się skupić na tym co robi. Po raz pierwszy jego umysł był zajęty czym innym niż jego ręce. Wprawiło go to w niezrozumiałe rozdrażnienie.

 

Próbował przestać myśleć i skupić się na tym co robi, lecz po chwili dręczące myśli powracały uparcie, nie pozwalając mu cieszyć się efektami pracy. Aż w końcu -zły jak wszyscy diabli – cisnął narzędzia na ziemię i poszedł przed siebie nie patrząc nawet gdzie idzie. Szedł z pochyloną głową myśląc przez cały czas i nawet piękno ogrodu, które dotąd budziło w nim zachwyt, nie sprawiało mu teraz radości.

- Co on miał na myśli, mówiąc, iż jestem tylko połową człowieka? I co też takiego ważnego tracę w życiu? Jakie rodzaje przyjemności mnie omijają?... Niby te, które może dać samica?

 

Ale co ona takiego rewelacyjnego może uczynić i wnieść w moje życie? – zastanawiał się mężczyzna chodząc bez celu ścieżkami rajskiego ogrodu.

- Najprościej byłoby zapytać zwierzęta, jaki mają pożytek ze swych samic, lecz ona przecież nie mówią! Ciekawa sprawa,...A swoją drogą, jakby też mogła wyglądać moja samica? – próbował wyobrazić ją sobie na różne sposoby, ale nic z tego mu nie wyszło. Miał tylko niejasne wrażenie, iż musi być ona w jakiś sposób podobna do niego, lecz i tu nie miał całkowitej pewności, uprzytomniwszy sobie, że nie wszystkie samice zwierząt są podobne do swych samców. Szczególnie widać to u ptaków.

 

- A więc co? Dać sobie spokój z rozważaniem na ten temat i wziąć się znów do pracy? – zapytywał sam siebie, lecz czuł podświadomie, iż teraz już nie będzie miał z niej takiego zadowolenia i satysfakcji jak dotąd,... że te myśli, które podstępem wdarły się do jego umysłu, będą zatruwać jak jadem dotychczasowy jego spokój i komfort psychiczny.

- To już nie będzie to co przedtem – stwierdził człowiek w duchu, potrząsając głową do swych myśli. Widocznie musiał bezwiednie zataczać koło, bo po jakimś czasie znalazł się w samym środku ogrodu, a przed nim rosły dwa tajemnicze drzewa: wiadomości dobrego i złego, oraz życia. Mężczyzna usiadł naprzeciw nich i począł uważnie się im przyglądać.

 

 Dotąd nigdy tego nie robił, wolał nie kusić losu. Drzewo życia obrzucił pobieżnym spojrzeniem, nie interesowało go ono w tej chwili. Całą swoją uwagę przeniósł na drzewo wiadomości dobrego i złego. Przede wszystkim zastanowił go fakt, iż jego owoce mają apetyczny wygląd i są nad wyraz aromatyczne. Czuł to nawet z tej odległości. Poczuł jak ślina napływa mu do ust, kiedy tak na nie patrzył.

- Po cóż miałby Bóg czynić je tak urodziwe i tak apetycznie wyglądające, jeśli nie nadają się do jedzenia? Aby mnie oszukać i zwieść? Byłoby to bezsensowne i podstępne zarazem. Zatem o co tu może chodzić? – Najprościej byłoby spytać samego Stwórcę, lecz człowiek miał niejasne wrażenie, iż nie jest to dobry pomysł. Musi zadecydować sam,... tu i teraz!

 

Mężczyzna uniósł głowę i spojrzał odruchowo na niebo. Słońce już chyliło się ku horyzontowi i dzień dobiegał końca. Przyroda w ogrodzie również szykowała się do snu. W koronach drzew panował ożywiony świergot ptaków, moszczących się do nocnego wypoczynku i opowiadających sobie zapewne wrażenia z dnia. Zwierzęta powróciły do swoich legowisk, zniknęły motyle i owady, a ich miejsce zajmą niebawem ćmy i przemykające bezszelestnie nietoperze. Powietrze zapełni się zapachem nocnych kwiatów i graniem cykad i świerszczy. Pod osłoną nocy rajski ogród zacznie tętnić innym życiem. Tym, które jest uśpione w dzień i które budzi się o zmroku.

 

Na ciemne niebo wypłynie blada tarcza księżyca i będzie bardzo nastrojowo i sentymentalnie. Człowiek pomyślał w tej chwili, że nigdy dotąd nie zastanawiał się nad tymi sprawami w ten sposób. Kiedy kończył pracę był zbyt zmęczony, aby w głowie mu były uroki nocy.

- Noc jest po to, aby nabrać sił do pracy – tak sobie tłumaczył zawsze. Dlatego sam fakt, iż zaczął dostrzegać jej niezaprzeczalny urok, zdziwił go i zaskoczył. Czuł się tak, jakby zaczął poznawać inny świat, lub zaczął patrzeć na niego innymi oczyma. A wszystko to było efektem tej dziwnej rozmowy z wężem. Z nadzwyczaj dziwnym wężem.

 

- Jeśli po samej rozmowie zaczynam inaczej patrzeć na świat, myśleć o rzeczach nad którymi dotąd nie zastanawiałem się wcale, to co będzie dopiero jeśli zjem ten zakazany owoc? Kim będę wtedy? Jak będę widział rzeczywistość? Czy będzie ona taka sama jak dotąd? Oto są pytania,... i żadnej odpowiedzi! – Takie i inne myśli przelatywały mężczyźnie przez skołataną głowę, aż w końcu nie mogąc już znieść tego nieznanego sobie dotąd stanu, podniósł się, podszedł do drzewa wiadomości dobrego i złego i ze słowami: - Aa, raz kozie śmierć! – zerwał z niego owoc i zaczął spożywać go, delektując się jego niespotykanym smakiem i aromatem. Rozglądał się przy tym, nie chcąc być przyłapany na tej zakazanej czynności.

 

Lecz w pobliżu nie było żywej i rozumnej duszy, która mogłaby o tym incydencie donieść Bogu. Więc mężczyzna zjadł bez przeszkód cały owoc, aż odbiło mu się na koniec. Potem ułożył się wygodnie do snu, zadowolony z faktu, iż nikt go nie przyłapał i myśląc o tym jakie rezultaty tego czynu będzie odczuwał jutro, czy dowie się czegoś więcej o sprawach wspomnianych przez węża,...zasnął po tym obfitującym we wrażenia dniu, jakże innym od poprzednich. Pojękiwał cicho i wzdychał przez sen, od czasu do czasu pochrapując z lekka.

 

Działanie zakazanego owocu nastąpiło szybciej, niż się tego spodziewał, ponieważ już w nocy w trakcie snu doznał bardzo dziwnych i niepokojących wizji. Śniła mu się tajemnicza i nieznana dotąd istota, której próżno by szukać w całym świecie zwierzęcym. Istota całkiem niepodobna do niego, a jednak przypominająca go w jakiś sposób,...i bliska mu zarazem.

Widział też węża, który mówił doń: - Przyjrzyj się jej uważnie; to jest to dobro, lecz także i zło,...hi, hi,...co ty na to? – więc przyjrzał się jej uważnie i stwierdził, że „to” podoba mu się bardzo. Te miłe dla oka okrągłości, wypukłości i wklęsłości jej zgrabnego ciała.

 

Te ruchy pełne delikatności i gracji, a zarazem jakiejś drapieżności. To przenikliwe spojrzenie jej dużych wyrazistych oczu,... to wszystko powodowała, iż patrzył na nią z niemałym zachwytem, czując jak dziwna fala gorąca ogarnia jego ciało, a umysł przenika nieznane dotąd pragnienie i pożądanie. Wrażenie było tak silne, iż wzdrygnął się mimo woli, czując jak drży jego ciało. Mężczyzna obudził się i usiadł gwałtownie. Wrażenie bliskości drugiej osoby było tak silne, że odruchowo pomacał wokół siebie, lecz obok niego nie było nikogo. Czuł jak krew pulsuje mu w skroniach, a całe ciało drży z pożądania i podniecenia.

 

Serce waliło mu jak oszalałe, policzki i czoło płonęły ogniem. Przełknął z trudnością ślinę, czując dziwną suchość w gardle. Ścisnął skronie dłońmi.

- Co się ze mną dzieje? – zadał sobie w myślach to pytanie, próbując dociec przyczynę tych niesamowitych wrażeń. I w tym momencie przypomniał sobie.

- Ach tak,... zjadłem zakazany owoc przecież,... to muszą być efekty jego działania – położył się z powrotem, oddychając głęboko. Nagle jego umysł przeszyła przerażająca myśl.

 

                                                           ------ cdn. ------

 


Skomentuj Wyślij artykuł do znajomego: Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 821 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Credo ateisty (VII)   Ferus   2023-02-05
“Hańba Pakistanu”: oskarżenia o bluźnierstwo   Saeed   2023-02-03
Watykan przeciw Izraelowi   Koraszewski   2023-02-02
Credo ateisty (VI)   Ferus   2023-01-29
Skąd Jezus wziął swoje DNA? Spór między katolikami a ewangelikami   Coyne   2023-01-25
Credo ateisty (V)   Ferus   2023-01-22
Credo ateisty (IV)   Ferus   2023-01-15
Credo ateisty (III)   Ferus   2023-01-08
Credo ateisty (II)   Ferus   2023-01-01
Credo ateisty    Ferus   2022-12-25
Przekleństwo nieskończonych możliwości (II)   Ferus   2022-12-18
Przekleństwo nieskończonych możliwości   Ferus   2022-12-11
Nasza lepsza połowa (III)   Ferus   2022-12-04
Nasza lepsza połowa (II)   Ferus   2022-11-27
Nasza lepsza połowa   Ferus   2022-11-20
List do chrześcijan i nie tylko   Koraszewski   2022-11-19
Błędna droga rozwoju ludzkości (II)   Ferus   2022-11-13
Błędna droga rozwoju ludzkości   Ferus   2022-11-06
Zbłąkane dzieci Matki Natury (VI)   Ferus   2022-10-30
Zbłąkane dzieci Matki Natury (V)   Ferus   2022-10-23
Czy jakiś proboszcz popełnił kardynalny błąd?   Koraszewski   2022-10-17
Zbłąkane dzieci matki Natury (IV)   Ferus   2022-10-16
Zbłąkane dzieci Matki Natury (III)   Ferus   2022-10-09
Zbłąkane dzieci Matki Natury (II)   Ferus   2022-10-02
Co się właściwie stało?   Kalwas   2022-10-01
Kilka poważnych powodów do śmiechu   Koraszewski   2022-09-26
Zbłąkane dzieci Matki Natury   Ferus   2022-09-25
Marnotrawny Syn Boży   Ferus   2022-09-18
Niepojęta miłość Boga Ojca   Ferus   2022-09-11
Fałszywka Boga: wygnanie ludzi z raju   Ferus   2022-09-04
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (V)   Ferus   2022-08-28
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. IV.   Ferus   2022-08-21
Szamani: antenaci współczesnych kapłanówI.Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (III)   Ferus   2022-08-14
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów.Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (II)   Ferus   2022-08-07
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy.   Ferus   2022-07-31
Śmierć dla “bluźnierców” w Pakistanie   Ibrahim   2022-07-27
Podstępne kuszenie Jezusa (IV)   Ferus   2022-07-24
Podstępne kuszenie Jezusa (III)   Ferus   2022-07-17
Podstępne kuszenie Jezusa (II)   Ferus   2022-07-10
Podstępne kuszenie Jezusa   Ferus   2022-07-03
Nowa książka Jasona Rosenhouse’a z krytyką Inteligentnego Projektu   Coyne   2022-07-02
Potwór stworzony ludzką wyobraźnią   Ferus   2022-06-26
Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk