Prawda

Czwartek, 2 lipca 2020 - 15:58

« Poprzedni Następny »


Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V


Lucjan Ferus 2020-06-14

Święte miasto Waranasi. 
Święte miasto Waranasi. 

Niniejszy odcinek cyklu wg książki Yuvala Noaha Harrari pt. 21 lekcji na XXI wiek, będzieodnosił się do rozdziału „Portfolio z tożsamościami”. Jednakże wcześniej mała dygresja dotycząca pewnego ciekawego fragmentu z poprzedniego rozdziału. Autor wyjaśnia w nim znaczenie słowa „szabat” (dosłownie znaczy to „stać nieruchomo” albo „odpoczywać”) i dalej pisze: „w tym czasie ortodoksyjni Żydzi powstrzymują się od niemal każdego typu pracy, nawet od odrywania listków papieru toaletowego z rolki w ubikacji”. Następnie z lekkim niedowierzaniem czytam:

„(Wśród najuczeńszych rabinów toczyła się dyskusja na ten temat i doszli oni do wniosku, że odrywanie kawałków papieru toaletowego będzie łamało zakaz pracy w szabat, dlatego pobożni Żydzi, którzy chcą podcierać sobie zadek w szabat, muszą przygotować sobie zapasik porwanych zawczasu listków)”. Ciekawy dylemat, prawda? Może lepiej byłoby dzień wcześniej powstrzymać się od posiłków, aby w szabat nie trzeba było się wypróżniać? Jeśli wg najuczeńszych rabinów, odrywanie listków papieru toaletowego z rolki łamie zakaz pracy w szabat, to jako co traktowane jest w judaizmie podcieranie tyłka w szabat, że nie łamie ono tego zakazu? Jeśli nie jest to ewidentna praca, to co? Przyjemność może?

 

Tak z ciekawości pytam, gdyż katolicy (i ateiści na szczęście) nie mają takich „moralnych” dylematów. Wróćmy więc do rozdziału pt. „Portfolio z tożsamościami”, gdzie m.in. czytamy:  

„Wszystkie opowieści i wszystkich bogów, w których wierzą ludzie /../ cechuje niepełność /../ i roją się od sprzeczności. Dlatego ludzie rzadko całą swoją wiarę pokładają w jednej opowieści. Wolą mieć portfolio różnych opowieści i różnych tożsamości, by przestawiać się z jednej na drugą, gdy zajdzie taka potrzeba. Taka poznawcza dysharmonia jest nieodłączną cechą niemal wszystkich społeczeństw i ruchów. /../ W całej historii niemal wszyscy ludzie wierzyli w kilka opowieści jednocześnie i nigdy nie byli całkowicie przekonani o prawdziwości żadnej z nich.

 

Ta niepewność pobrzmiewała w większości religii, dlatego uważały one wiarę za główną cnotę, a wątpienie zaliczały do najgorszych możliwych grzechów. Tak jakby było coś z natury rzeczy dobrego w wierzeniu w różne rzeczy bez dowodu. Wraz z powstaniem kultury nowożytnej sytuacja jednak się zmieniła. Wiara coraz bardziej wyglądała na niewolnictwo umysłowe, podczas gdy wątpienie zaczęło się uważać za konieczny warunek wolności”.

Tak, z punktu widzenia żywotnych interesów religii, „jest coś z natury rzeczy dobrego w wierzeniach w różne rzeczy bez dowodu”. Tym bardziej, że większość religijnych „prawd wiary” dotyczy spraw rzekomo „nadprzyrodzonych” (nie z naszego świata), których prawdziwości/realności w żaden sposób nie można rozumem potwierdzić, czy empirycznie zweryfikować. Można tylko w nie wierzyć lub je odrzucić, albo też wątpić w nie, co jest bliższe odrzuceniu. Dlatego we wszystkich religiach postawiony jest tak duży nacisk na  wiarę (najlepiej bezrefleksyjną, ślepą) i tak wielką z niej uczyniono cnotę, bo dzięki niej religie mogą bez większego problemu panować nad umysłami wiernych.

 

A jeśli chodzi o owo „wątpienie uważane za konieczny warunek wolności”, to znalazłem dwa aforyzmy poświęcone temu problemowi: „Im więcej ktoś wie, tym bardziej wątpi” (Wolter) i jest to tylko pozorny paradoks, bo im człowiek ma większą wiedzę, tym więcej dostrzega sprzeczności i absurdów w powszechnych i popularnych poglądach ogółu. I drugi aforyzm: „W dziejach myśli nie ma nic bardziej moralnego od prawdy, a jeśli wiedza nie daje nam pewności, nie ma nic moralniejszego niż wątpienie. Wątpienie jest dostojeństwem myśli” (Jean Maria Guyau). Jak się okazuje z tą „prawdą” różnie bywa, o czym dalej czytamy:

„Nowożytność nie odrzuciła nadmiaru opowieści, które odziedziczyła po przeszłości. Zamiast tego otworzyła supermarket, w którym wystawiła je na półkach. Współczesny człowiek może swobodnie je wypróbowywać, dobierając i łącząc ze sobą, co tylko mu odpowiada. Niektórzy ludzie nie wytrzymują tak wielkiej wolności i niepewności. /../ Większość współczesnych ludzi polubiła jednak ten supermarket. Co ma zrobić człowiek, gdy nie wie, o co chodzi w życiu i w którą opowieść ma uwierzyć? Uznaje za świętą samą możliwość wyboru. /../

 

Według liberalnej mitologii, jeśli człowiek będzie stał w tym wielkim supermarkecie wystarczająco długo, wcześniej czy później dozna liberalnej epifanii i uświadomi sobie prawdziwy sens życia. Wszystkie opowieści na sklepowych półkach są fałszywe. Sens życia nie jest gotowym produktem. Nie ma żadnego boskiego scenariusza i nic poza mną nie może nadać sens memu życiu. To ja przepajam wszystko sensem dzięki własnym wolnym wyborom i dzięki własnym uczuciom. /../

 

To nasze ludzkie palce napisały Biblię, Koran i Wedy, to nasze umysły nadają moc tym tekstom. Są to bez wątpienia piękne opowieści, ale przecież nie to piękne, co piękne, ale co się komu podoba. Jerozolima, Mekka, Waranasi /../ to święte miejsca, ale ich świętość wynika jedynie z uczuć, jakich doznają ludzie, gdy się tam udają. Sam w sobie wszechświat jest tylko pozbawioną znaczenia mieszaniną atomów. Nic nie jest piękne, święte ani seksowne – ale ludzkie uczucia sprawiają, że rzeczy takie są”.

Ten „wielki supermarket”, w którym „na półkach wystawione są opowieści odziedziczone po przeszłości”, to dość zgrabna metafora, która ma w obrazowy sposób opisać ten kulturowy problem ludzkości. Jednakże jej dalsza część sugerująca, że „jeśli człowiek będzie stał w tym wielkim supermarkecie wystarczająco długo, to wcześniej czy później /../ uświadomi sobie prawdziwy sens życia”, jakoś do mnie nie przemawia. I to wcale nie za przyczyną dalszego ciągu, mówiącego, iż „wszystkie opowieści na sklepowych półkach są fałszywe”, bo „nie ma żadnego boskiego scenariusza /../ to nasze umysły nadają moc tym tekstom”.

 

Chodzi mi o coś innego. Wg tej metafory można odnieść wrażenie, iż te przeróżne opowieści „wystawione na półkach” mają jednakowy dostęp do umysłów „oglądających je” ludzi i tylko od ich „cierpliwości” zależy jaką opowieść sobie wybiorą, by poprzez nią nadać sens swemu życiu. Jest to „nieco” mylący obraz, bowiem wygląda to tak, jakby „sprzedawcy” opowieści religijnych (przynajmniej niektórych), porozkładali swój towar przed wejściem do owego supermarketu i nachalnie zachęcali przechodniów do jego kupna. Dlaczego tak uważam?

 

Otóż dlatego, że religie w czasie swych burzliwych dziejów wypracowały sobie (a mówiąc wprost: wywalczyły) doskonały sposób, aby pokonać konkurencyjne idee na samym starcie w owym „wyścigu” do opanowania umysłów ludzkich. Polega on na tym, iż (za zgodą rządów i rodziców) stosują technikę wczesnej indoktrynacji małych dzieci, których nierozwinięte jeszcze umysły nie są w stanie oprzeć się narzucanym im poglądom. Np. jezuici świadomi byli wagi tej techniki, mówiąc: „Dajcie nam pierwszych siedem lat życia dziecka, a będzie nam służyło do końca swego życia”. Tacy ludzie niezależnie jak długo przebywaliby w tym „supermarkecie”, nic sobie nie wybiorą, bo już wcześniej ktoś inny dokonał za nich wyboru. Ale to tylko taka luźna dygresja. Dalej Autor tak przedstawia ów problem:

„Nadzieję na znalezienie sensu wiążemy z dopasowywaniem się do jakiejś gotowej opowieści o wszechświecie, jednak zgodnie z liberalną interpretacją świata, prawda jest dokładnie odwrotna. Wszechświat nie nadaje mi sensu. To ja nadaję sens wszechświatowi. /../ Nie mam żadnego ustalonego przeznaczenia ani dharmy. /../ Mam pełną swobodę w zakresie tworzenia własnej dharmy. A zatem /../ również opowieść liberalna zaczyna się od opisu stworzenia. Mówi ona, że stworzenie dokonuje się w każdej chwili, a stwórcą jestem ja. Więc jaki cel ma moje życie?

 

Tworzyć sens dzięki odczuwaniu, myśleniu, pragnieniu, wynajdywaniu. Wszystko, co ogranicza ludzką wolność odczuwania, myślenia, pragnienia i wynajdywania, ogranicza sens wszechświata. Dlatego wolność od takich ograniczeń jest najwyższym ideałem. Jeśli rozpatrujemy to w kategoriach praktycznych, to życiu osób wierzących w opowieść liberalną przyświecają dwa przykazania: tworzyć i walczyć o wolność. /../ Walka o wolność obejmuje wszystko, co wyzwala ludzi ze społecznych, fizycznych i biologicznych ograniczeń. /../

 

W teorii wydaje się to niezwykle fascynujące i głębokie. Niestety, ludzka wolność i kreatywność nie są takie, jak je sobie wyobraża opowieść liberalna. Zgodnie z naszym najlepszym naukowym rozumieniem za naszymi wyborami i wytworami nie stoi nic magicznego. Są one produktem miliardów neuronów, które wymieniają sygnały biochemiczne, i nawet jeśli wyzwoli się ludzi spod jarzma Kościoła kat. czy Związku Sowieckiego, ich decyzjami nadal będą rządziły biochemiczne algorytmy – równie bezwzględne jak Inkwizycja i KGB”.

Czy nie po to m.in. ludzie stworzyli sobie bogów, aby ich istnienie nadawało sens naszemu krótkiemu, nieprzewidywalnemu i pełnemu różnych niebezpieczeństw życiu? Czy nie przez te „nadprzyrodzone” byty (i ich specyficzny stosunek do ludzi), człowiek od dawien dawna starał się nadawać głębszy (duchowy) sens swemu życiu, a przy okazji usprawiedliwiać swoje instynktowne zachowania i uprzedzenia, tłumacząc je dość nieudolnie poprzez religijne mity? Jednak, jak zauważył Sartre: „Jesteśmy sami i nic nas nie usprawiedliwia”, dlatego już nie możemy wolą naszych bogów tłumaczyć masowych mordów dokonywanych na bliźnich od tysiącleci. Już teraz w hasło „Bóg tak chce!” chyba mało kto uwierzy (choć może się mylę).

 

Odnośnie buńczucznego stwierdzenia: „Wszechświat nie nadaje mi sensu. To ja nadaję sens wszechświatowi”. Czy jednak nie będzie to typowo ludzki punkt widzenia i po ludzku pojmowany sens tego bytu? Przecież nasz gatunek dopiero zaczyna poznawać wszechświat (co nie przeszkadza nam posiadać figurę Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata), więc może lepiej byłoby powstrzymać się z takimi deklaracjami i gigantycznymi symbolami chorej potrzeby władzy nie tylko nad Ziemią, ale też nad wszechświatem. Szczególnie w kontekście dalszego ciągu książki, który sytuuje nas (jako istoty rozumne) na właściwym miejscu.

„Opowieść liberalna każe mi szukać wolności wyrażania i realizowania siebie. Jednak zarówno „ja”, jak i wolność są mitologicznymi urojeniami zapożyczonymi z bajek starożytnych. Liberalizm ma szczególnie pomieszane pojęcie „wolnej woli”. Ludzie oczywiście mają wolę, mają pragnienia, a czasami mają wolność spełniania tych pragnień. Jeśli przez „wolną wolę” rozumie się wolność robienia tego, czego się pragnie – to tak, ludzie mają wolną wolę. Jeśli jednak przez „wolną wolę” rozumie się wolność wybierania tego, czego chcę pragnąć – to nie, ludzie nie mają wolnej woli.

 

Jeśli ktoś czuje pociąg seksualny do mężczyzn, to może swobodnie urzeczywistniać swe fantazje, ale nie ma takiej swobody, by zamiast tego odczuwać pociąg do kobiet. /../ To, co powiedzieliśmy na temat pożądania seksualnego, dotyczy także wszelkich innych pożądań i pragnień, a nawet wszystkich uczuć i myśli. Weźmy choćby pierwszą lepszą myśl, która pojawia się w naszym umyśle. Skąd ona się wzięła? Czy dokonaliśmy wolnego wyboru, by ją pomyśleć, i dopiero wtedy ja pomyśleliśmy? Z pewnością nie. Proces zgłębiania samego siebie zaczyna się od rzeczy prostych, a z upływem czasu robi się coraz trudniejszy.

 

Najpierw zdajemy sobie sprawę, że nie mamy wpływu na świat zewnętrzny. /../ Potem uświadamiamy sobie, że nie mamy wpływu na to, co dzieje się wewnątrz naszego własnego ciała. /../ Następnie pojmujemy, że nie rządzimy nawet własnym mózgiem. /../ Ostatecznie dochodzimy do tego, że nie mamy wpływu na własne pragnienia ani nawet na to, jak na te pragnienia reagujemy. Jeśli zdamy sobie z tego sprawę, może nam to pomóc złagodzić naszą obsesję na punkcie własnych opinii, pragnień i uczuć. Nie mamy wolnej woli, ale możemy nieco się uwolnić od tyranii własnej woli. Ludzie zazwyczaj przywiązują tak wielką wagę do swych pragnień, że próbują stosownie do nich kontrolować i kształtować cały świat”.  

Z problemem wolnej woli zetknąłem się w 2013 r. podczas lektury książki Poza dobrem i złem Michaela Schmidta-Salomona, w której Autor pisząc m.in., iż „wolna wola jest chimerą, urojeniem niemającym żadnego pokrycia w rzeczywistości”, zastanawia się dlaczego wobec tego ta idea ma taki silny wpływ na nasze myślenie i zachowanie i konkluduje: „ /../ dlatego, że poczucie wolności w postępowaniu, mianowicie robieniu tego, na co się ma ochotę, każe człowiekowi wierzyć, że ma on także wolną wolę, a więc o tym, czego chce, może również dowolnie decydować” (przykład pociągu seksualnego do mężczyzn, zamiast do kobiet).

 

Wtedy jakoś bardziej zwróciłem uwagę na obaloną w tej książce „zasadę alternatywnych możliwości”, wg której przykładowo biblijna Ewa mogła ponoć zachować się inaczej niż się „zachowała”, a Schopenhauer tak podsumował ów problem: „Możesz robić to, na co masz ochotę, ale w każdym konkretnym momencie życia możesz chcieć wyłącznie jednej określonej rzeczy, absolutnie tylko tej jednej i żadnej innej”. Natomiast w publikacji Yuvala Noaha Hararii  jest wyraźniej przedstawione czym jest ludzka „wolna wola”, a czym nie jest:

 

Możemy robić to, czego pragniemy, ale nie możemy sobie wybierać tego czego pragniemy. Tak ja to przynajmniej zrozumiałem, na podstawie przytoczonych przykładów. Ten wątek Autor tak podsumowuje: „Jeśli zrozumiemy, że nasze pragnienia nie są magicznymi przejawami wolnych wyborów, lecz raczej wytworem procesów biochemicznych (na które wpływają czynniki kulturowe, również znajdujące się poza naszą kontrolą), możemy przestać być nimi aż tak zaabsorbowani. Lepiej rozumieć siebie, własny umysł i własne pragnienia, niż próbować realizować Bóg wie jakie fantazje przychodzące nam do głowy”.

 

Czerwiec 2020 r.                                ------ cdn.-----

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. @subject Hal 2020-06-14


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 643 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Fikcja uznawana za Prawdę   Ferus   2020-03-15
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Najdłużej trwająca mistyfikacja. Podsumowanie.   Ferus   2020-03-08
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IX)   Ferus   2020-03-01
Francja po cichu wprowadza z powrotem przestępstwo bluźnierstwa   Meotti   2020-02-27
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)   Ferus   2020-02-23
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VII)   Ferus   2020-02-16
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VI)   Ferus   2020-02-09
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (V)   Ferus   2020-02-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IV)   Ferus   2020-01-26
Nie, islamofobia nie jest tym samym co antysemityzm   Bulut   2020-01-26
Niepowodzenie islamistycznej kampanii Erdogana w Turcji   Bekdil   2020-01-25
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „B”.   Ferus   2020-01-19
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „A”.   Ferus   2020-01-12
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (III)   Ferus   2020-01-05
Murem za czarną zarazą   Koraszewski   2019-12-30
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (II)   Ferus   2019-12-29
Jak Bóg stworzyl kiłę i dlaczego było to dobre   Kruk   2019-12-28
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości   Ferus   2019-12-22
Moje ostatnie jasełkowe refleksje   Ferus   2019-12-15
Papież Franciszek, „Pieśń o Rolandzie” i imam Al-Tayeb   Meotti   2019-12-12
Refleksje sprzed lat: Podstępna działalność Szatana i inne.   Ferus   2019-12-08
Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk