Prawda

Poniedziałek, 18 stycznia 2021 - 05:24

« Poprzedni Następny »


Bożonarodzeniowa koniunkcja planet. Czyli coroczna „koniunkcja” religii z nauką.


Lucjan Ferus 2020-12-27


O astronomiczno-psychologicznym zjawisku potocznie nazywanym „gwiazdą betlejemską”, które regularnie pojawia się w mediach w okolicach świąt bożonarodzeniowych, pisałem już parokrotnie w kilkunasto- lub kilkuletnich odstępach. Ponieważ jest to interesujący fenomen (i to nie tyle astronomiczny co raczej psychologiczno-socjologiczny), postanowiłem także w tym roku poświęcić mu nieco uwagi, mając nadzieję, że coś nowego wniosę do poruszanego problemu. Otóż w tym roku także w mediach pojawiło się wiele doniesień o „rzadkiej koniunkcji planet Saturna i Jowisza, nazywanej (jakże by inaczej!) „gwiazdą betlejemską”.

Przyznam, iż byłem ciekawy czy tego roku media także podejmą ten „żelazny temat”, no i (co było do przewidzenia), jak na zamówienie, tym razem pojawiła się „koniunkcja” Saturna z Jowiszem, potwierdzona przez astronomów i przy okazji wytłumaczona, na czym to rzadkie kosmiczne zjawisko polega. I gdyby nie nazwanie owej koniunkcji „gwiazdą betlejemską”, nieświadomy jej ważności obserwator mógłby pomyśleć, że chodzi o wizualne zbliżenie orbit dwóch planet, które obserwowane z Ziemi wydają się stykać ze sobą, tworząc pojedynczy punkt na nocnym niebie, przypominający nieco jaśniejszą gwiazdę.   

 

A jednak i w tym roku nie mogło się obejść bez włączenia do tego astronomicznego zjawiska legendy bożonarodzeniowej, której „prawdziwość” podtrzymywana jest przez naukę (w tym przypadku astronomię) w taki żenująco naiwny sposób, pełen sprzeczności i braku logiki. To, że religii taki sojusz z nauką wychodzi na dobre, nie podlega wątpliwości (tak jak i sojusz ołtarza z tronem), bowiem religie już od bardzo dawna uważały, że nauka powinna służyć teologii (nazywanej kiedyś „królową nauk”) i wspierać ją swym autorytetem. Ciekawe jak na tym „pobożnym” sojuszu wyjdzie nauka? Tym jednak niech się martwią przyszłe pokolenia.

 

Aby nie być gołosłownym, poniżej pozwolę sobie pokrótce przedstawić jakie nielogiczności (czy wręcz sprzeczności) wynikają z połączenia religijnej koncepcji „gwiazdy betlejemskiej” z „rzadkim astronomicznym zjawiskiem koniunkcji planet”. Wbrew pozorom nie jest to tegoroczna nowość, gdyż w jednym z tekstów sprzed paru lat, tak pisałem o tym zjawisku:

„Kiedyś przeczytałem w jednej z gazet artykuł pt.: „Ani gwiazda, ani kometa” z podtytułem: „Trzech Mędrców prowadziła koniunkcja planet!”. Okazało się, iż jakiś amerykański astrofizyk z jakiegoś uniwersytetu „rozwiązał” tę zagadkę frapującą od wieków ludzkość: ta rzekoma „gwiazda betlejemska”, to „rzadka koniunkcja planet: Jowisza, Księżyca i Saturna”.

 Widocznie ów „amerykański astrofizyk” nie zwrócił uwagi na fakt, iż w Ewangelii Mateusza jest wyraźnie napisane: „A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było dziecię” (Mt 2,9). Chodzi o pojedynczą gwiazdę, a nie o trzy ciała niebieskie, w tym Księżyc (!?), którego chyba trudno pomylić z gwiazdą, nieprawdaż? Poza tym, już astronomowie w czasach Keplera wyliczyli dla roku 7 p.n.e. koniunkcję Jowisza i Saturna w gwiazdozbiorze Ryb. Taka koniunkcja nie wędruje jednak z Jerozolimy do Betlejem, żeby zatrzymać się nad jakimś domem.

 

Jeszcze na jedno pytanie należałoby odpowiedzieć jeśli już poruszony jest temat owej tajemniczej „gwiazdy betlejemskiej”. Czy na podstawie obserwowanego ciała niebieskiego (gwiazdy, komety czy koniunkcji) można określić precyzyjnie, o które domostwo chodzi Opatrzności? Co ciekawe, iż na ten fakt zwrócił bodajże już uwagę w XVIII w. ojciec współczesnych sceptyków Hermann Samuel Reimarus. No i czy może to ciało niebieskie (ewentualnie koniunkcja) zachować się, jak napisano w Ewangelii, iż „szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było dziecię”?

 

Natomiast w Apokryfach już widać wyraźnie, iż mamy do czynienia z wymyśloną bajką lub legendą, gdzie owa gwiazda nie tylko „prowadzi” Mędrców, ale też chowa się na jakiś czas, aby nie przyszli oni zbyt wcześnie, przed narodzinami Jezusa. Czyli nie tylko odgrywa rolę niebiańskiego drogowskazu dla Trzech Mędrców (którzy z czasem stali się Trzema Królami), ale też miała zadanie „zgrać w czasie” ich przybycie na miejsce narodzin dzieciątka Jezus, czyli zapowiadanego Mesjasza, a późniejszego chrześcijańskiego Boga – Jezusa Chrystusa.

 

Już wiele lat temu prof. Krawczuk bardzo dobrze scharakteryzował ten „fenomen”: nie było żadnej gwiazdy (komety czy koniunkcji). Po prostu ludzie tamtych czasów (jak widać z tych współczesnych także) potrzebowali jakiegoś wyraźnego „znaku z nieba”, aby uwierzyć, że dana postać (w tym przypadku Jezus) jest wysłannikiem niebios, pomazańcem bożym czy herosem. Więc nie ma się co dziwić, że powstała legenda o prowadzącej Mędrców gwieździe, która szła przed nimi i zatrzymała się nad stajenką/grotą z dzieciątkiem Jezus.

 

Opowieści o gwieździe zwiastującej narodziny wybitnych postaci pojawiały się wielokrotnie w antycznym świecie. A już „prowadzenie kogoś przez gwiazdę” było w starożytności czymś powszechnym, ponieważ owe niebieskie ciała uważano za znaki boskie. Nic dziwnego zatem, iż pojawiały się również takie opisy „gwiazdy betlejemskiej”: „Gwiazda rozjaśniała na niebie, a siła jej światła była nie do opisania; wszystkie pozostałe gwiazdy, wraz ze słońcem i księżycem, bez mała tańczyły w korowodzie wokół niej” (Ignacy z Antiochii). Czy to przypomina ową  naukową koniunkcję planet (wraz ze Słońcem i Księżycem?!).

 

Jak widać z powyższych fragmentów, koncepcja „rzadkiej koniunkcji planet”, mająca być naukową podbudową ewangelicznej gwiazdy betlejemskiej jest stosunkowo młoda (z ostatniej dekady zaledwie). Bowiem wcześniejsze popularne publikacje utrwaliły jej wizerunek jako kometę z wyraźnym zakrzywionym ogonem. I ten wizerunek gwiazdy betlejemskiej jako komety nadal jest przedstawiany we wszystkich szopkach i przedstawieniach jasełkowych (włączając w to tegoroczne) i nie zanosi się raczej na to, by od przyszłego roku owa gwiazda betlejemska była pokazywana w nich jako koniunkcja planet Jowisza i Saturna (może jednak).

 

Sprecyzujmy zatem aktualne stanowisko naukowo-religijne, dotyczące fenomenu gwiazdy betlejemskiej: jest to „rzadka koniunkcja planet – Jowisza i Saturna (a więc już nie gwiazda, ani kometa jak uważano kiedyś), widoczna w tych dniach (raczej nocach) dla mieszkańców Polski, nisko nad południowo-zachodnim horyzontem. Tak się składa, iż ja akurat w tym kierunku mam widok na pobliski las, zasłaniający mi odległy horyzont. Co i tak zresztą nie ma znaczenia ze względu na panującą pogodę: pochmurne niebo, uniemożliwiające nocną obserwację.

 

Jednakże w bezchmurne noce, nie raz zdarzało mi się z wnuczkami oglądać gwiazdozbiory zimowego nieba (w celach edukacyjnych), jak i pojedyncze gwiazdy. Potrafię więc bez żadnego problemu wyobrazić sobie taką jaśniejącą gwiazdkę nisko nad horyzontem. Tylko czy ona byłaby w stanie wskazać mi jakiś konkretny obiekt na powierzchni Ziemi? Ależ skąd, jest za daleko od nas! Zapewne każdy na moim miejscu tak by pomyślał. Nie wypadałoby więc nic innego w tej sytuacji uczynić, jak tylko udać się w drogę w jej kierunku, prawda?

 

Tyle, że horyzont ma to do siebie, że w miarę „zbliżania się” do niego, oddala się w tym samym tempie. Nie dziwne skoro Ziemia jest kulą, to nie może być inaczej. Co więcej, po jakimś czasie naszego „zbliżania się”, ten świecący punkt na niebie nie tylko nie przybliży się wizualnie do powierzchni Ziemi, ale wręcz przeciwnie: zacznie się wznosić coraz wyżej. Jaki z tego nasuwa się wniosek? Otóż taki, iż żadne ciało niebieskie (niezależnie czy to będzie gwiazda, kometa, czy koniunkcja planet), nie wskaże nam jakiegoś konkretnego miejsca na Ziemi, o powierzchni kilkunastu/kilkudziesięciu metrów kwadratowych. Jest to bowiem sprzeczne nie tylko z astronomią, ale też z fizyką, a przede wszystkim z logiką.

 

Jedyne ciało niebieskie, które mogłoby tego dokonać, to meteoryt uderzający w ów budynek. Tyle, że on (jako meteor) jest widoczny na niebie może sekundę lub dwie, a nie parę miesięcy i nie porusza się po nieboskłonie z szybkością karawany, nie znika jak na zawołanie i pojawia się, by potem zatrzymać się na niebie w jakimś miejscu i zawisnąć nad nim nieruchomo. Z powyższych powodów odpada też owa „rzadka koniunkcja planet”, która miałaby się co jakiś czas powtarzać, jako przypomnienie bardzo ważnego wydarzenia, podczas którego miała ponoć prowadzić Trzech Króli do żłóbka z Dzieciątkiem Jezus.

 

Skąd się zatem wzięła owa legenda o gwieździe betlejemskiej, nie mająca nic wspólnego nie tylko z rzeczywistością fizyczną, ale też z logiką? Odpowiedź jest bardzo prosta. Otóż kiedyś ludzie nie zdawali sobie sprawy z ogromu Wszechświata, jak i z międzygwiezdnych odległości oraz z wielu innych aspektów naszej rzeczywistości. Któż z ówczesnych ludzi mógł wtedy przypuszczać, że te maleńkie świecące punkciki na nocnym niebie, są w istocie gigantycznymi kulami ognia, tysiące razy większe od naszej Ziemi (a jeśli chodzi o objętość, to miliony) – skoro nie był nawet tego świadomy „nasz Bóg”, który w jednej z Ewangelii, takimi słowami straszy swoich wyznawców:

 

„Zaraz też po ucisku owych dni, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte” (Mt 24,29). A wtórował mu „natchniony” autor Apokalipsy św.Jana: „I gwiazdy spadły z nieba na ziemię /../ i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia /../ i ujrzałem gwiazdę, która spadła z nieba na ziemię” (Ap 6,13.8,10.9,1) itd. itp. Dlatego dzisiaj ten rodzaj twórczości można śmiało „między bajki włożyć”, jako dużo dające do myślenia przykłady ludzkiej nieposkromionej wyobraźni, nie popartej jednak odpowiednią wiedzą astronomiczną.

 

Jednakże współczesne pokolenia ludzi już są świadome tego, jak stary i ogromny jest Wszechświat, jak wielkie są gwiazdy w porównaniu do naszej Ziemi. Nie mówiąc już o niewyobrażalnych odległościach, w jakich się od nas znajdują. Dlaczego więc nadal ludzie wierzą w te infantylne bajki, pełne sprzeczności i niedorzeczności? Prawdopodobnie dlatego, iż zachowują się wg zasady, którą sprecyzował w swojej książce 21 lekcji na XXI wiek Yuval Noah Harari: „ Albo opowieść jest prawdziwa, albo jestem naiwnym głupcem” /../ Ponieważ nie chcemy uznać, że jesteśmy głupi /../ dlatego wolimy wierzyć, że opowieść jest prawdziwa”. Bo i cóż lepszego pozostaje takiemu człowiekowi w tej sytuacji czynić?

 

Widzę tu jednak pewną nieścisłość, a nawet sprzeczność dotyczącą owego problemu. Jeśli bowiem (wg współczesnych naukowców), owa gwiazda betlejemska ma być naturalnym zjawiskiem astronomicznym (obecnie koniunkcją planet), które regularnie powtarza się co jakiś czas, i którego nadejście można nawet wyliczyć, to jak to się ma do biblijnego przypisu odnoszącego się do ujrzanej przez Mędrców gwiazdy na Wschodzie?: „Ewangelista ma na myśli jakieś nadzwyczajne zjawisko /../ dlatego daremne są wszystkie próby naturalnego wytłumaczenia”? No, właśnie: daremne są te próby, a mimo to nieustannie ponawiane. Ale to jeszcze nie koniec sprzeczności.

 

Przecież z religijnego założenia wynika, iż to zjawisko miało być szczególnym fenomenem, podkreślającym wagę tego problemu (narodziny przyszłego Boga), jak i jego wyjątkowość. Miało przekonać wiernych, że to sam Bóg w tym cudownym przedsięwzięciu bierze udział, nadając mu tym samym wielkiej wagi. Jeśli zaś to ma być naturalne zjawisko astronomiczne (co prawda rzadkie, ale jednak naturalne), to gdzie wobec tego podziała się jego wyjątkowość i boskie pochodzenie, czyli jednym słowem – świętość? Czy nie doszło więc (moim zdaniem, oczywiście) do ciekawego paradoksu?: aby współcześni ludzie chcieli zaakceptować to wydarzenie, musiało ono przejść niezbędną metamorfozę.

 

Współczesne pokolenia już wiedzą, że gdyby to miała być gwiazda wskazująca Trzem Królom konkretne miejsce na Ziemi, to jej zbliżenie w tym celu, musiałoby porównawczo wyglądać tak, jak gdybyśmy chcieli piłką futbolową wskazać jakieś szczególne miejsce na powierzchni przysłowiowego ziarnka gorczycy. Efekt takiego zbliżenia byłby niewątpliwie taki, że zamiast „wskazać” jakieś miejsce na powierzchni Ziemi, spaliłaby ona swoim żarem nie tylko całe ziemskie życie, ale też przy okazji unicestwiłaby nasz cały glob! Choćby z racji różnicy wielkości, np. w naszej gwieździe – Słońcu, zmieściłby się milion kul ziemskich.

 

Nie mogła to być także kometa, która  mimo to, że dużo, dużo mniejsza od naszej najbliższej gwiazdy, to jednak są to miliony (jeśli nie miliardy) ton lodu i odłamków skał. Przy tak dużym zbliżeniu do Ziemi (ale koniecznym by mogła wskazać budynek na jej powierzchni), musiałaby w nią uderzyć, bez dwóch zdań! A zatem nie dane byłoby pasterzom komu głosić Dobrej Nowiny o narodzinach Pana, bo wyparowaliby w ułamku sekundy razem ze swoimi stadami, dzieciątkiem Jezus i jego świętą rodziną, jak i przybyłymi doń Trzema Królami. To pewne, jakby na to nie patrzeć. Nie mówiąc już o tym, że komety też zazwyczaj nie stają na nieboskłonie w miejscu na zawołanie, nawet w tak ważnych dla ludzi okolicznościach.

 

Można by więc na koniec zapytać, dlaczego ludzie nauki i dziennikarze ośmieszają się każdego roku w takiej sprawie jak ta dotycząca rzekomej gwiazdy betlejemskiej? No cóż, widocznie Karol Darwin miał rację, twierdząc: „Wielka jest potęga uporu, która każe trwać w błędzie”. Kto, jak kto, ale on musiał chyba wyjątkowo dobrze znać problem owej „potęgi uporu”, która każe  ludziom trwać w błędzie. Na szczęście dla niego (a także przy okazji dla ludzi myślących) zwyciężyła potęga jego rozumu.

 

Grudzień 2020 r.                                ----- KONIEC-----

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. wielka koniunkcja Robert Śliwa 2020-12-27


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 677 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Bóg, ojczyzna, nędza i zniewolenie   Koraszewski   2021-01-14
Opatrzność Boża, a szczepienia na COVID-19   Ferus   2021-01-03
W Gazie Hamas jest Grinchem, który ukradł Boże Narodzenie   Fitzgerald   2020-12-31
Episkopat Polski w sprawie szczepionek zaleca: róbta co chceta   Koraszewski   2020-12-30
Bożonarodzeniowa koniunkcja planet. Czyli coroczna „koniunkcja” religii z nauką.   Ferus   2020-12-27
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (III)   Ferus   2020-12-20
Islam nakazuje kochać Mahometa i Dżihad bardziej niż własne rodziny     2020-12-14
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (II)   Ferus   2020-12-13
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów   Ferus   2020-11-29
Brudny czyściec i diabelnie skuteczny strach przed piekłem   Ferus   2020-11-22
Dylemat moralny czy prosty wybór?   Ferus   2020-11-15
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet” II.   Ferus   2020-11-08
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Nasze zacofanie jest najgorszą obrazą Proroka   Montaser   2020-10-31
USA to jedyny kraj, który rozlicza mułłów   Rafizadeh   2020-10-27
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Dziecinne pytanie: Po co ludzie stworzyli bogów?   Ferus   2020-10-18
Dziecinne pytanie: Po co Bóg stworzył ludzi?   Ferus   2020-10-11
Alternatywa dla idei zbawienia   Ferus   2020-10-04
Beczka dziegciu i łyżka miodu   Ferus   2020-09-27
Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Fikcja uznawana za Prawdę   Ferus   2020-03-15
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Najdłużej trwająca mistyfikacja. Podsumowanie.   Ferus   2020-03-08
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IX)   Ferus   2020-03-01
Francja po cichu wprowadza z powrotem przestępstwo bluźnierstwa   Meotti   2020-02-27
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)   Ferus   2020-02-23
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VII)   Ferus   2020-02-16
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VI)   Ferus   2020-02-09
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (V)   Ferus   2020-02-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IV)   Ferus   2020-01-26
Nie, islamofobia nie jest tym samym co antysemityzm   Bulut   2020-01-26
Niepowodzenie islamistycznej kampanii Erdogana w Turcji   Bekdil   2020-01-25
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „B”.   Ferus   2020-01-19
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „A”.   Ferus   2020-01-12
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (III)   Ferus   2020-01-05
Murem za czarną zarazą   Koraszewski   2019-12-30
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (II)   Ferus   2019-12-29
Jak Bóg stworzyl kiłę i dlaczego było to dobre   Kruk   2019-12-28
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości   Ferus   2019-12-22
Moje ostatnie jasełkowe refleksje   Ferus   2019-12-15
Papież Franciszek, „Pieśń o Rolandzie” i imam Al-Tayeb   Meotti   2019-12-12
Refleksje sprzed lat: Podstępna działalność Szatana i inne.   Ferus   2019-12-08
Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk