Prawda

Wtorek, 14 sierpnia 2018 - 21:57

« Poprzedni Następny »


Pochwała Głupoty i wieża z kości słonowej


Andrzej Koraszewski 2018-08-08


Głupia myśl, a gdyby tak beneficjenci Erazmusa mieli obowiązek, albo tylko zalecenia, iżby chociażby Pochwałę głupoty przeczytać, a jeszcze lepiej poprzedzić ją lekturą Erazma Johana Huizingi. Żachnąłem się na własny pomysł, bo kto ma na to czas, pomyślałem, przypomniawszy sobie wspomnienia Oli z wydziału biotechnologii. Przygoda życia, trzeba podszlifować język, obkuć się na cztery łapy, bo jedzie człowiek do laboratorium, o jakim filozofom się nie śniło, a praca biotechnologa, to przede wszystkim praktyka. Więc zanim człowiek pojedzie musi snu oszczędzać, żeby taką szansę naprawdę wykorzystać. Jak takiej wspaniałej dziewczynie jeszcze głowę Erazmem zawracać, kiedy ona chce tego Erazmusa potraktować jak trampolinę do dalszej kariery zawodowej?

Opowiadają im chociaż o Erazmie, czy Erazmus to Erazmus, ważne, żeby się załapać, bo niesamowita okazja? Nie wiem, może ktoś wie, to niech mi powie. Zamyśli się człowiek to i wyhamować trudno. Niby dlaczego mieliby Pochwałę głupoty czytać? Nie mam dobrej odpowiedzi, poza tą, że może warto coś o tym patronie „okazji życia” wiedzieć, a Pochwała głupoty lepiej o nim opowiada niż wszystko inne. Więc było to prawie dziesięć lat zanim Luter swoje tezy przybił do drzwi kościoła. Wiosną 1508 roku jechał Erazm konno przez Alpy szwajcarskie i na końskim grzbiecie rozmyślał o tym i tamtym. Ot skojarzyło mu się, że nazwisko Thomasa Morusa do słowa moria podobne, co głupotę po grecku znaczy, a Morus zdaniem Erazma, był głupoty przeciwieństwem. Żart mu przyszedł do głowy, który w miarę drogi w coraz obszerniejszą rozprawkę się układał. Domyślał się Erazm, że napadną na niego za te nieprzystojne żarty, chociaż starożytni od żartów nie stronili. Tym, którzy nie pamiętają przypomina we wstępie, że Homer pisał o wojnie żab z myszami, Synecjusz pisał o łysinie, Lukian o historii osła, a inny testament wieprzka. Dalej, że ludzie  z nadęciem wychwalają władców, albo wzywają do wojen, przepowiadają przyszłość i z rzeczy błahych robią problemy. „…nic śmieszniejszego nad to, gdy ze spraw poważnych robi się bzdury i nic milszego nad to, gdy tak się traktuje błahostki, że zostaje po nich wrażenie czegoś zgoła niebłahego”  


Kto wie, może warto przed wyjazdem na Erazmusa poczytać Erazma. Bez uczonych wstępów późniejszych uczonych, ot tak, jak bajkę na dobranoc, kiedy przed snem trzeba pozwolić umysłowi odpocząć.


Więc pisze Erazm jeszcze we wstępnym liście do Morusa, że wychwala głupstwo, ale czyni to niezupełnie głupio. Wolałem - powiada – mówić o tym co śmieszne niż co haniebne, a jeśli to kogoś nie przekona, to zawsze może powiedzieć, że miło być ganionym przez Głupotę, której Erazm przydał ludzką postać. Ciekawe, że słowa „pochwała głupoty” napisał w tytule po grecku choć wszystko pisał po łacinie, ale ludzie odkrywali wtedy starożytną grekę, przeszukiwali jej zasoby, wtrącali czasem greckie słowa w pisane po łacinie zdania.  LOL, skąd my to znamy. Sama „Pochwała” zaczyna się tak (spróbuj, może ci posmakuje):

Cokolwiek by tam o mnie powszechnie ludzie mówili – bo wiem ja dobrze, jak to brzydko o Głupocie mówią nawet najwięksi głupcy – ja to, która tu stoję przed wami, ja jedynie, powiadam, tą jestem, co swą boską potęgą bogów i ludzi rozwesela. A dosyć walnym tego dowodem i to chociażby, że ledwom się na tym tu tłumnym zebraniu ludzi ukazała, aby przemówić, w tej chwili twarze wszystkich nową jakby i niezwykłą wesołością się rozpromieniły, w tej chwili rozpogodziły się czoła, w tej chwili powitaliście mnie oklaskiem radosnego i miłego uśmiechu…

Mówi Głupota, że się będzie wychwalać pod niebiosa i zaraz dodaje, że i tak jest skromna, bo pochlebcy wychwalają nie siebie a innych, licząc na łaski, a jeszcze inni pochlebców wynajmują, a ci za zapłatą orle skrzydła wronie dorobią, łgarstwa ułożą w poematy, robiąc z łajdaka wzór cnót wszelkich. Głupota zapewnia, że nie używa szminki, nie zasłania się tytułami nie udaje mądrej, bo ci co mądrych udają często są najprawdziwszymi głupcami. Tu i tam wciskając do swoich mów kilka obcych słów  

„…po to oczywista, aby ci co je zrozumieją, tym bardziej sami z siebie mogli być dumni, a ci co nie zrozumieją, z podziwem otwierali gęby, tym więcej podziwiając im mniej zrozumieli.”

Przechwala się Głupota, że jest spłodzona nie w jakimś markotnym ślubnym związku, ale w gorącej chuci.


Sam nie wiem, czy opowiadać dalej, ale kto wie, może mi się uda do Erazma zachęcić przed wyjazdem na Erazmusa. Jak nie czym innym, to może opowieścią Głupoty jak jest potrzebna, kiedy zdejmujemy ubrania. W takich sytuacjach nawet bogowie muszą porzucić marsowe oblicze i „jak zwykły komediant zagrać musi biedaczysko rolę zgoła kogoś innego, jeśli chce zrobić to – co on zawsze robi - dzieci”. 

„Zresztą czemu bym tam wedle mojego zwyczaju całkiem jasno nie miała z wami gadać? Ja się pytam, czy głowa, czy pierś, czy ręka, czy ucho, które to części ciała za czcigodne się  uważa, czy one kiedyś spłodziły bogów albo ludzi? Coś mi to się nie zdaje! Nie, to ta część ciała, co to tak głupia, i tak bardzo śmieszna, że jej bez śmiechu wymienić nie można…”

Przechwala się Głupota, że bez niej właściwie nic, bo wiele w życiu byłoby smutne, gorzkie i szkaradne, gdyby głupstwem niby solą nie przydać temu smaku. 


Lektura Erazma to podróż po starożytności i średniowieczu, a raczej Renesansie, który światłe starożytne pogaństwo wplatał w chrześcijańskie mroki. Program Erazmus pozwala zobaczyć świat, inne uczelnie, innych ludzi. Nie bez powodu wybrano tego właśnie patrona, który w odróżnieniu od Thomasa Morusa świętym nie został. Widział stulecia temu to, co i my widzimy dziś, że Kościół macza paluchy w zbrodni, jest pełen hipokryzji, kapłani są bandą nieuków. Chciał odnowy tego Kościoła, ale bez rozłamu, wierzył, pewnie głupio, w umiarkowany absolut i chciał garściami czerpać z pogaństwa. Moim skromnym zdaniem, najpiękniej o nim pisał Johan Huizinga. Czy  młodzi go jeszcze czytają? Jesień średniowiecza, Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury. Czytanie jego książek to podróże w czasie.


Skąd mi się to wszystko wzięło? Z rozmowy z młodą kobietą o Erazmusie, pytała czy warto. Więc namawiałem ją do grzechu, do skoku w nieznane. Pytała również skąd ten mój ateizm, udawałem mądrego, opowiadałem o mądrych książkach, w końcu przypomniałem sobie, że książki były później, bo najpierw sprawę rozstrzygnął śmiech.       


W małym, drewnianym kościele przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu, odmawiano litanię. „wieżo z kości słoniowej, módl się za nami”. Słysząc to błaganie, mały chłopiec zobaczył oczyma duszy modlącą się wieżę i parsknął śmiechem. Przyglądał się z ciekawością ludziom wypowiadającym te słowa z powagą, bez uśmiechu i bez zażenowania. Nikt się również nie denerwował z powodu opieszałości wieży i nie mówił: Módl się wieżo do jasnej cholery, na co czekasz.


Jego zdumienie i niedowierzanie miało powracać, bo trudno uwierzyć własnym uszom i własnym oczom, że można do tego stopnia nie wierzyć własnym uszom i własnym oczom. Wiele lat później Pochwała głupoty trochę wyjaśniała, to co widział wcześniej. Jeśli macie szansę, jedźcie na Erazmusa, ale dobrze się do tego przygotujcie.                             


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Edukacja

Znalezionych 17 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Pochwała Głupoty i wieża z kości słonowej   Koraszewski   2018-08-08
Po drugiej stronie lustra w Concordia University   Newman   2018-07-16
Propozycja powszechnego nauczania krytycznego myślenia   Igwe   2018-07-11
Rasa, klasa i nauka afirmująca nieuctwo   Koraszewski   2018-07-04
Moje trzy grosze do reformy Gowina   Koraszewski   2018-06-21
Czy małe dzieci kochają naukę?   Koraszewski   2018-06-19
O skutecznym rad sposobie   Kruk   2015-06-22
Życie jest traumatyczne, literatura też   Coyne   2015-05-20
Krytyka oparta na wiedzy   Kruk   2015-05-08
Piętaszek w cyfrowym świecie   Koraszewski   2014-04-05
Seks w małym palcu   Kruk   2014-04-04
Meandry racjonalizmu   Koraszewski   2014-01-03
Uniwersytety amerykańskie odrzucają wezwanie do bojkotu uniwersytetów izraelskich   Coyne   2013-12-27
Dzisiejsza młodzież    Koraszewski   2013-12-20
Droga do gospodarki opartej na wiedzy   Koraszewski   2013-12-05
Demokracja w rodzinnym domu   Koraszewski   2013-12-05
Kiedy człowiek ma naście lat...   Koraszewski   2013-11-17
Polecane
artykuły

Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk