Prawda

Piątek, 21 lipca 2017 - 12:35

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

Meandry racjonalizmu


Andrzej Koraszewski 2014-01-03


Badacze zaobserwowali osobliwą kalkulację szympansów bonobo, które chętniej dzielą się jedzeniem z zupełnie obcymi szympansami bonobo niż ze starymi znajomymi. Jeśli rzecz zostanie wszechstronnie sprawdzona (chwilowo to tylko cztery badania) i jest to taktyka wrodzona, a nie kulturowa, to pytanie jak takie zachowanie mogło wyewoluować, czyli dlaczego jest to dla tego akurat gatunku małpiszona zachowanie racjonalne?


Kłopot z tym racjonalizmem ogromny, bo tak naprawdę często się zdarza, że im dłużej się zastanawiamy, tym głupszą decyzję podejmujemy.    

Badania psychologiczne dowodzą, że większość decyzji podejmujemy impulsywnie i dopiero potem dorabiamy do nich teorie. Wiem o tym jako kierowca, zdawałem sobie z tego sprawę uprawiając sport. Wiedzą o tym doskonale księża, trenerzy sportowi czy instruktorzy w wojsku, całkowicie świadomie wyrabiający automatyzm reakcji. Można powiedzieć, że istnieje zasadnicza różnica między sytuacją, w której decydują ułamki sekundy, i sytuacją, w której mamy czas na przeanalizowanie różnych za i przeciw. Nie jest to jednak aż takie proste.

Długo podejrzewano, że najwięcej racjonalizmu (lub jak kto woli, chłodnej kalkulacji) kryje się w naszych zachowaniach ekonomicznych. Nawet jeśli najwięcej, to jest to racjonalizm wątpliwej jakości. Jak wykazują badania i na tym polu znajdujemy się pod niesłychaną presją czynników irracjonalnych. Okazuje się, że dążenie do optymalizacji korzyści nie jest ani oczywiste, ani łatwe do zdefiniowania. Poczucie sprawiedliwości bardzo często „każe” ludziom wyżej cenić zemstę niż zysk, przyjemność dzielenia się skłania niejednego do częściowej lub całkowitej rezygnacji z zysku, instynkt stadny bardzo często przekreśla trzeźwość kalkulacji, podatność na reklamę może zmieniać racjonalność naszych zachowań ekonomicznych w parodię.

Powtarzające się kryzysy gospodarcze są nieodmiennie konsekwencją dwóch typów zachowań – irracjonalnego optymizmu, że dobry trend będzie trwał w  nieskończoność (ogromna liczba ludzi inwestuje w intratny w danym momencie towar, pożycza pieniądze na te inwestycje w głębokim przekonaniu, iż zwrócą się one dziesięciokrotnie), by w momencie załamania się trendu pogłębić kryzys wybuchem irracjonalnej paniki oraz powszechną akceptacją samospełniającego się proroctwa, że będzie jeszcze gorzej. (Oczywiście w czasach wielkiego optymizmu żądamy łatwego dostępu do kredytów, kiedy przychodzi czas wielkiego pesymizmu, oskarżamy banki o chciwość i łajdackie przyzwolenie nam na naszą lekkomyślność.)

Nie jestem pierwszym, który twierdzi, że racjonalizm Homo oeconomicus jest mocno przereklamowany. Homo habilis myślicielem nie był, a racjonalność jego zachowań polegała przede wszystkim na umiejętności robienia i wykorzystania bardzo prymitywnych narzędzi oraz tworzenia coraz bardziej skomplikowanych koalicji, pozwalających na przechytrzenie silniejszego przeciwnika. Homo habilis nie wierzył w rozum, ale z pewnością używał go skutecznie dla zwiększenia swoich szans przetrwania. Homo politicus natomiast jest wyraźnie obecny również wśród szympansów.

Johan Huizinga uważał, iż trudno zrozumieć nasze zachowania, jeśli nie przyjrzymy się uważnie Homo ludens . Zdawać by się mogło, że jeśli stosunkowo najczęściej zachowujemy się racjonalnie jako Homo oeconomicus, to jako Homo ludens jesteśmy od racjonalizmu najdalsi. Czy rzeczywiście? Homo ludens nie jest istotą aż tak irracjonalną, jakby się mogło zdawać. U młodych osobników widzimy skomplikowane zabawy w role, pozwalające na uzyskanie niezbędnej motywacji i sprawności w wieku późniejszym. (Oglądałem niedawno film o palestyńskich dzieciach, w którym bawiąc się uczyły się o pokoju.) Zabawa dorosłych jest bardzo często połączona z głęboką intelektualną analizą otaczającego świata i świadomymi próbami złagodzenia towarzyszących nam napięć psychicznych. Warto tu zwrócić uwagę na fakt, że nie tylko znani komicy czy satyrycy należą bardzo często do szczególnie bystrych obserwatorów otaczającej nas rzeczywistości, również w życiu codziennym osoby uważane za dowcipne są niemal zawsze postrzegane jako szczególnie inteligentne. Nie ma nic bardziej błędnego niż wyobrażenie, że racjonalizm powinien kojarzyć się z ponuractwem.

Homo faber rzadko jest podejrzewany o racjonalizm, irracjonalizm człowieka pracującego wydaje się mieć swoje źródło w tym, iż większość koncentruje swoją uwagę na oczekiwaniu końca dnia pracy (do której to czynności przygotowywani jesteśmy w szkole przez oczekiwanie na koniec lekcji); drugim źródłem irracjonalności Homo faber jest dążenie do awansu, zaś strategie dążących do awansu zorientowane są zazwyczaj na pozyskanie przychylności oceniających, a więc powraca tu Homo politicus z jego tendencją do tworzenia koalicji i manipulacji. (Ponieważ oczekujący na koniec dnia bezwolnie dostosowują się do oczekiwań dążących do awansu, poziom irracjonalności Homo faber jest znacznie wyższy niż poziom irracjonalności tych samych jednostek poza miejscem pracy.)

Rozpowszechniona i niepozbawiona pewnych podstaw opinia, iż homo homini lupus est – wydaje się być zabójcza dla racjonalizmu naszych zachowań społecznych. Racjonalny egoizm podpowiadałby raczej, że pewien kredyt zaufania oraz inwestycja w altruizm nie tylko zwiększa nasze szanse przetrwania, ale również daje okazję do zachowania pogody ducha, jak i uzyskania sukcesu ekonomicznego. Uśmiech na dzień dobry wydaje się być czymś znacznie bardziej racjonalnym niż pałka. (Racjonalizm pałki jest ograniczony, aczkolwiek nie jest pozbawiony pewnego uroku w warunkach obrony koniecznej.) Pojawia się tu kwestia racjonalizmu moralności. W odróżnieniu od szympansów bonobo, z niewielkimi wyjątkami widzimy ograniczenia nakazów moralnych do rodziny, klanu, plemienia i współwyznawców. Raczej mamy tu do czynienia z systemami moralnych zobowiązań niż moralnych zasad, co niebywale komplikuje rozstrzyganie dylematów moralnych na gruncie racjonalności.

Wszystko to byłoby znacznie prostsze, gdyby istniała jakaś perspektywa racjonalizmu w komunikacji interpersonalnej. Na tym polu racjonalizm wygląda wyjątkowo mizernie. Mamy stałą tendencję do wybiórczej akceptacji faktów, z zadziwiającą łatwością potrafimy dopasować rzeczywistość do przyjętych z góry założeń. Ostatnio na przykład jesteśmy świadkami wojny biskupów z ideologią gender. Papierowy tygrys jest kobietą skrzyżowaną z Hitlerem, Leninem oraz Stalinem i zagraża ludzkości związkami partnerskimi. Biskupi zapewne wierzą w swoje straszydło, a wśród szeregowych wierzących jest całkiem sporo ludzi gotowych do zaakceptowania tej absurdalnej wizji. Mamy tu klasyczny przykład elastyczności ludzkiego umysłu, który doskonale potrafi eliminować z pola widzenia wszelkie niewygodne fakty. Możliwości dostosowywania rzeczywistości do naszych poglądów wydają się nieograniczone i rzecz jasna racjonalizacje są śmiertelnym wrogiem zarówno racjonalności, jak i komunikacji zmierzającej do uzgodnienia, co właściwie wokół siebie widzimy.

Czy można powiedzieć, że racjonalizm jest próbą rezygnacji z silnych przekonań na rzecz faktów? Takie stanowisko jest oczywistym zagrożeniem dla międzyludzkich więzi, zaś oczekiwanie, że stanie się ono powszechne, jest oczywistą utopią. Czy to oznacza, że racjonalizm jest bez szans? Tylko w tym rozumieniu, iż absurdalne byłoby oczekiwanie, że obecne królestwo powszechnej ułudy zastąpione zostanie królestwem Rozumu. Wiara w rozum nie jest wiarą objawioną, przeciwnie, opiera się na długotrwałych i wszechstronnych obserwacjach, silnie popierających hipotezę, że warto go używać. Racjonalizm to tylko metoda dająca prymat faktom nad wiarą, może być również tajnym ruchem małej i niezbyt dobrze zorganizowanej nauczycielskiej mafii, zmierzającej - wbrew instrukcjom odpowiedniego ministerstwa - do zwiększenia udziału zachowań opartych na akceptacji obserwowalnych i mierzalnych faktów w ogólnej puli naszych zachowań.

Być może racjonalizm jest bez szans na jakieś ostateczne zwycięstwo, ale szansą jest samo działanie na rzecz tego, aby w otaczającym nas świecie było więcej racjonalności, a mniej karkołomnych racjonalizacji, czyniących z sympatycznych ludzi istoty zdolne do porozumiewania się tylko i wyłącznie z innymi ludźmi żyjącymi w tym samym wyuczonym urojeniu.

Ed Yong pisał niedawno o skrzydlatych oszustach, czyli pasożytach lęgowych, które lubią podrzucać swoje jaja do wysiedzenia, a następnie wykarmienia piskląt przez innych. Okazało się, że w niektórych gatunkach ewolucja wykształciła zachowania obronne w postaci zbiorowej opieki nad małymi i zbiorowej ochrony gniazd przed nieproszonymi gośćmi. Wygląda na to, że niewidzialna ręka ewolucji opowiada się często za racjonalizmem, co może również oznaczać, że egoizm czasem dyktuje altruizm pozwalający uzyskać pewną przewagę nad egoizmem skrajnym. Trudno kochać i być mądrym, ale nie jest prawdą, że racjonalizm jest wrogiem miłości.          

* Inną wersję tych rozważań opublikowałem w "Racjonaliście" w 2009 roku w artykule pt. "Czy racjonalizm ma szansę?".


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Edukacja

Znalezionych 11 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

O skutecznym rad sposobie   Kruk   2015-06-22
Życie jest traumatyczne, literatura też   Coyne   2015-05-20
Krytyka oparta na wiedzy   Kruk   2015-05-08
Piętaszek w cyfrowym świecie   Koraszewski   2014-04-05
Seks w małym palcu   Kruk   2014-04-04
Meandry racjonalizmu   Koraszewski   2014-01-03
Uniwersytety amerykańskie odrzucają wezwanie do bojkotu uniwersytetów izraelskich   Coyne   2013-12-27
Dzisiejsza młodzież    Koraszewski   2013-12-20
Droga do gospodarki opartej na wiedzy   Koraszewski   2013-12-05
Demokracja w rodzinnym domu   Koraszewski   2013-12-05
Kiedy człowiek ma naście lat...   Koraszewski   2013-11-17
Polecane
artykuły

Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk