Prawda

Poniedziałek, 18 listopada 2019 - 23:25

« Poprzedni Następny »


Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?


Jeffrey Herf 2017-06-19


Po zamachach w Manchesterze i Londynie brytyjska premie, Theresa May, wezwała do “trudnych i często kłopotliwych rozmów” o źródłach ekstremizmu. W lutym wezwałem, by ci, którzy powstrzymywali się przed uczciwym mówieniem o islamizmie od 9/11, przeprowadzili rachunek sumienia.


Jak dotąd ani rachunek sumienia, ani te uczciwe rozmowy nie rozpoczęły się, przynajmniej publicznie. Być może jesteśmy w punkcie zwrotnym. Od 9/11 przywódcy w krajach demokratycznych powstrzymywali się przed powiedzeniem publicznie tego, o czym prywatnie wiedzieli, że jest prawdą - o związkach między islamem, islamizmem i terrorem. Robili to z rozmaitych przyczyn, włącznie z pragnieniem nieobrażenia muzułmanów, zyskania poparcia społeczności muzułmańskich dla działań antyterrorystycznych, unikania podsycania wrogości wobec muzułmanów w demokracjach i strachu przed oskarżeniem o islamofobię. Uważano taką politykę za realistyczny wysiłek unikania „zderzenia cywilizacji”, którą próbowały wywołać islamskie organizacje terrorystyczne.


Donald Trump wygrał częściowo dlatego, że potępił ten rzekomy realizm jako poprawność polityczną w amoku. Niemniej od początku niezdolność Trumpa do mówienia prawdy o czymkolwiek, jego upodobanie do teorii spiskowych i jego flirtowanie z kręgami antymuzułmańskimi wśród jego zwolenników zniszczyły jego wiarygodność jako rzecznika w tej sprawie. Musimy szukać innych przywódców politycznych – jak i pisarzy, i intelektualistów -  którzy mieli i mają odwagę narazić się na oskarżenia o islamofobię i mówić inteligentnie i z niuansami o religii islamu i praktyce terroru. Trzy zamachy w Wielkiej Brytanii tej wiosny doprowadziły premier May do oświadczenia, że „choć w ostatnich latach uczyniliśmy znaczne postępy, nadal – szczerze mówiąc – istnieje w naszym kraju zbyt dużo tolerancji dla ekstremizmu. Musimy więc być znacznie bardziej zdecydowani w identyfikowaniu go i stłumieniu w całym sektorze publicznym i w całym społeczeństwie. Będzie to wymagało trudnych i często kłopotliwych  rozmów”. Dodała, że „pokonanie tej ideologii”, której nie nazwała po imieniu, „jest jednym z największych wyzwań naszych czasów”.


Jak pisał francuski autor, Pascal Bruckner, w niedawnym eseju Un racisme imaginaire: La querelle de’Islamophobie (Wyimaginowany rasizm: Spór o islamofobię), aby to się zdarzyło, krytyka islamu lub islamu jako doktryny religijnej powinna być uważana za równie uprawnioną, jak krytyka i interpretacja każdej innej religii jest uważana na Zachodzie od czasów Oświecenia. Koszmar niedawnych zamachów i to, że terroryzm islamski jest zbierającym żniwo śmierci faktem na całym świecie od lat 1990., może wreszcie przekona przywódców w krajach demokratycznych, by słuchali głosów krytyki, które uprzednio ignorowali.


Niezbędne jest zwrócenie uwagi na głosy, które podnoszą się od długiego czasu w mowie i w piśmie, ale które zbywano jako islamofobiczne. W niedawno opublikowanej książce Der Islamische Kreuzzug und der Ratlose Westen: Warum Wir eine Selbstbewusste Islamkritik Brauchen (Islamska krucjata i bezradny nic nierozumiejący Zachód: dlaczego potrzebujemy pewnej siebie krytyki islamu) dziennikarz niemiecki, Samuel Schirmbeck, cytuje prace północnoafrykańskich pisarzy, uczonych i dziennikarzy muzułmańskich, którzy od lat 1990. zwracali uwagę na związek między interpretacjami islamu a praktyką terroru organizacji islamistycznych.  Robili to szczególnie w tym, co nazywa on „latami terroru” w Algierii (lata 1990.), kiedy od stu do dwustu tysięcy ludzi zginęło w wojnie domowej między organizacjami islamistycznymi a reżimem wojskowym. Mimo miliardów dolarów wydanych na antyterroryzm w Europie i w Stanach Zjednoczonych, pisma i poglądy muzułmańskich autorów i uczonych, takich jak między innymi Abdelwahab Meddeb, Fatema Mernissi, Zaim Khenchelaoui, Abdennour Bidar, Wassyla Tamzali, Tahar Djaout, Said Mekbel, Abdellah Taia, Said Djabelkhir, pozostają albo nieznane, albo nieobecne w dyskusjach o islamie, islamizmie i terrorze w demokracjach. Choć eseje i powieści Boualama Sansala zdobyły uwagę w Europie, na ogół to, co Schirmbeck nazywa Wolterami Afryki Północnej i jej “muzułmańskim Oświeceniem” nie znajduje odbicia w prasie zachodniej i w dyskusjach publicznych.


W swoich pracach naukowych, dziennikarstwie, poezji, esejach i satyrze ci autorzy kwestionowali twierdzenia, że terror „nie ma nic wspólnego z islamem”. Wzywali do krytycznego zajęcia się tekstami świętymi, które cytowali terroryści, by usprawiedliwić morderstwa i przedstawiali obfite i kłopotliwe dowody znaczenia tekstów religijnych używanych do legitymizacji terroru. Argumentowali, że krytyka islamizmu i jego interpretacji świętych tekstów islamu nie są równoznaczne z uprzedzeniami wobec muzułmanów. Rozpoczęli projekt oświeceniowy porównywalny do historycyzacji i krytycznego odczytania Starego i Nowego Testamentu w historii chrześcijaństwa i judaizmu w osiemnastowiecznej Europie. Zaczęli to na początku lat 1990., przed atakami 9/11. Schirmbeck przedstawia długą i ponurą listę dziennikarzy i pisarzy z Afryki Północnej zamordowanych przez islamistyczne organizacje terrorystyczne. Choć jest dostępne tylko po niemiecku, badanie Schirmbecka północnoafrykańskiego, muzułmańskiego Oświecenia, stanowi ważny wkład do dyskusji o tych sprawach również tutaj.


Niemniej, w tym, co Paul Berman słusznie nazwał “ucieczką intelektualistów” od niewygodnych prawd, naturalni – zdawałoby się – liberalni i lewicowi sojusznicy północnoafrykańskiego, muzułmańskiego Oświecenia, ludzie, którzy przeciwstawiają się fundamentalizmowi religijnemu we własnych społeczeństwach, w większości odmówili słuchania ostrzeżeń z Afryki Północnej. Zamiast tego, jak napisał Sansal, „w oskarżeniach o islamofobię islamiści znaleźli doskonałą broń”, której użyli do cenzurowania niezbędnej dyskusji o religijnych uzasadnieniach terroryzmu, zamieniając ją w rodzaj rasizmu wobec muzułmanów lub bluźnierstwa wobec islamu. Rządy i intelektualiści zachodni, w strachu przed oskarżeniem o czynienie „całościowej generalizacji o wszystkich muzułmanach” nie mówili publicznie tego, co ich dyplomaci, agencje wywiadowcze i politolodzy znali jako prawdę. Wynikającą z tego próżnię zapełniły łatwe i głupie konwersacje głosów nacjonalistycznych i populistycznych w Europie oraz demagogia Trumpa w Stanach Zjednoczonych.


Rząd, uczeni, dziennikarze i autorzy w Izraelu musieli myśleć o islamie, islamizmie i terrorze dłużej i intensywniej niż  ktokolwiek inny. Z tego wyłonił się Middle East Media Research Institute, znany także jako MEMRI. Dostarczał przywódcom politycznym olbrzymich ilości dowodów w sprawie związku między interpretacjami islamu a praktyką terroru. Obfita dokumentacja MEMRI materiałów drukowanych, telewizyjnych i z Internetu, oferuje niezbędne i trwające obalanie mantry, że terror „nie ma nic wspólnego z islamem”. Po zamachu w Manchesterze 22 maja Yigal Carmon, prezes MEMRI,  opublikował artykuł pod tytułemNie są ani “nieudacznikami”, “nihilistami”, “czcicielami śmierci”, ani “chorymi tchórzami” – ale raczej wierzącymi i idealistami. (Link prowadzi do polskiego tłumaczenia)


Esej Carmona powinien być szeroko rozpowszechniany, powinien być czytany szczególnie przez polityków, dziennikarzy, uczonych i obywateli, którzy chcą prowadzić odpowiedzialną, spokojną i przyzwoitą dyskusję o ideologicznych źródłach terroryzmu i o tym jak my – i nasi muzułmańscy współobywatele – możemy go pokonać. Carmon pisze:

Najpierw jednak przedstawmy prawdziwą, choć jak oni mówią, “mało pomocną”, definicję. Dżihadyści, którzy dokonują tych potwornych zbrodni, nie są ani nieudacznikami, ani nihilistami, ani czcicielami śmierci, ani chorymi tchórzami. Wręcz przeciwnie, przeważająca większość spośród nich to pobożni i fanatyczni wierzący. Są idealistami, którzy poświęcają swoje życie dla utopijnej przyszłości: świata rządzonego przez ich wiarę. Zamachy, których dokonują, są ekstremalnymi aktami pobożności. Starają się naśladować oddanie wczesnych wiernych w celu odrodzenia chwały i wielkości islamu.


Sprzecznie ze stanowiskiem przywódców zachodnich, którzy winią zły charakter sprawców, uniewinniając wiarę, jaką ci sprawcy wyznają, prawdą jest, że ci sprawcy, według standardów ich wiary, są cnotliwymi ludźmi, którzy spełniają nakazy Koranu [48:29]: „bądźcie gwałtowni wobec niewiernych, a miłosierni względem siebie”. Problem nie polega na wrodzonym charakterze sprawców, ale na pewnych podstawowych wartościach ich systemu przekonań religijnych. Ich wiara (jak każda wiara) zawiera elementy, które są piękne, obok elementów, które są złowrogie. Zaprzeczanie, że te złowrogie elementy są częścią wiary, jak to robią przywódcy Zachodni, jest złe. To właśnie zaprzeczenie jest „mało pomocne”; w rzeczywistości jest to oszukiwanie się.


Czy fałszywe nazywanie czynów terrorystów istotnie osiąga cel jakim jest chęć uniknięcia obrażenia muzułmanów całego świata?  Odpowiedź brzmi: nie. Wobec wypowiedzi przywódców Zachodu, którzy całkowicie oddzielają czyny dżihadystów od ich religijnych korzeni, muzułmanie całego świata mogą jedynie dojść do wniosku, że przywódcy zachodni nie rozumieją ich wiary i są wystarczająco zadufani intelektualnie, by ją niewłaściwie charakteryzować. Faktycznie, ten wypaczony opis zaprzecza pewnym fundamentalnym wartościom, które leżały u podstaw wielkich osiągnięć islamu, stanowiących dumę muzułmanów: założenie wielkiej cywilizacji i zbudowanie nie jednego, ale kilku imperiów na przestrzeni dziejów.


Byłoby okazaniem znacznie większego szacunku muzułmanom przyznanie, że te wartości (samopoświęcenia i skrajnego oddania szerzeniu wiary siłą) były podstawą ekspansji islamu, tak samo, jak szerzenie się chrześcijaństwa po ustanowieniu go religią państwową przez cesarza Konstantyna było podstawą podobnego procesu narzucania wiary siłą. Od tego czasu jednak chrześcijaństwo wyrzekło się tych wartości. Chrześcijaństwo nie zaprzecza swojej przeszłości, ale odrzuciło element przemocy. Podobnie, przywódcy zachodni nie powinni umniejszać przeszłości muzułmańskiej przez zaprzeczanie podstawowym wartościom islamu, ale zamiast tego powinni domagać się, by muzułmanie poszli tą samą drogą co chrześcijanie: by zrozumieli, że wartości przemocy, które leżą u podstaw ich cywilizacji i pełnej chwały przeszłości, są nie do pogodzenia z współczesną moralnością. Przywódcy zachodni powinni więc żądać, by współcześni muzułmanie skupili się na innych aspektach swojej wiary (jak to zrobiło chrześcijaństwo) i całkowicie odrzucili narzucanie innym swojej utopijnej wizji religijnej siłą oręża.


Przywódcy zachodni nie mogą spodziewać się, że pokonają “terroryzm” w swoich krajach, skoro zaprzeczają i unikają przyznania korzeni zjawiska dżihadyzmu: głęboki związek zamachów z wiarą. Przyznanie tego związku nie tylko okaże większy szacunek muzułmanom, ale będzie także sprzyjało reformom i będzie pożyteczne dla muzułmańskich reformatorów, którzy przyznają, że ideały terrorystyczne pochodzą od środka: z domów modlitw, szkół i społeczeństwa jako całości. Uczciwość wobec muzułmanów jest lepszą formą okazywania im większego szacunku niż zaprzeczanie. Będzie także znacznie bardziej pomocna, ponieważ tylko odrzucenie całkowicie niepotrzebnej hipokryzji w sprawie korzeni terroru islamskiego może pomóc muzułmanom w przyjęciu normalnej postawy wobec własnej przeszłości: dumy z osiągnięć wraz z niezbędną krytyką archaicznych wartości, które doprowadziły do tych osiągnięć. Muzułmanie powinni zaakceptować dla siebie rolę w post-kalifacie
[2] tak samo, jak wszystkie kraje europejskie pogodziły się ze statusem post-imperialnym. To prawda, że jest to bolesny proces, ale nieunikniony. Najwyżsi rangą muzułmańscy przywódcy religijni powinni dążyć do muzułmańskiego aggiornamento (uaktualnienia religii) podobnie do reform wprowadzonych przez papieża Jana XXIII.


Te komunikaty powinny być przekazane przez przywódców zachodnich otwarcie i uporczywie, zamiast uników intelektualnych i negacji praktykowanych obecnie. Powinno się podkreślać, że to żądanie nie jest skierowane wyłącznie do muzułmanów. Jest to żądanie, które Zachód i chrześcijaństwo stosowało i stosuje do siebie i dlatego ma wszelkie prawo żądać tego samego od świata muzułmańskiego. Tylko wtedy ideologiczna baza dżihadu zostanie wymazana i „terroryzm” znacznie mniejszy się. Nie trzeba dodawać, że jest to długotrwały proces, niemniej jest to autentyczne rozwiązanie problemu i jedyny sposób, który przyniesie rezultaty.


W przełożeniu tej koncepcji na konkretną politykę niezbędne będą dwa natychmiastowe kroki. Pierwszy, przywódcy zachodni muszą przestać pełnego hipokryzji negowania głębokich związków dżihadu z wiarą i stanowczo i otwarcie żądać, by przywódcy świata muzułmańskiego podjęli istotne i znaczące kroki, by zreformować religię. Po drugie – i to już należy wyłącznie do nich – muszą uchwalić prawa, które położą kres używaniu Internetu przez dżihadystów, bo Internet od ponad dziesięciolecia umożliwia szerzenie ideologii dżihadu. Muszą odrzucić wszystkie wymówki korporacji, że jest to niemożliwe lub nie do pogodzenia z wolnością słowa. Wolność słowa nie pozwala na podżeganie do morderstwa, włącznie z podżeganiem opartym na religii. Powinni honorować konwencje międzynarodowe przeciwko ludobójstwu i nie pozwolić, by firmy internetowe lekceważyły prawa demokratycznych krajów. Szczegółowa strategia oczyszczenia Internetu z podżegania dżihady stycznego znajduje się w MEMRI Daily Brief Nr 126, 
Internet oczyszczony z dżihadystycznego podżegania. Nie jest to niemożliwe, 1 maja 2017.

Z perspektywy historyka argumentacja Carmona ma solidne podstawy. Terrorystów naszej ery, podobnie jak tych z przeszłości, inspiruje zestaw idei, w tym wypadku, religijnie uprawomocnionych. To te właśnie idee, nie zaś wady charakteru szeroko i równo rozprzestrzenione wśród ludzi, są problemem. Podczas gdy miliony muzułmanów stanowczo odrzucają te idee, mniejszość, jakkolwiek mała, nie odrzuca. Nie jest prawdą, że islamizm nie ma nic wspólnego z tekstami religii islamu. Carmon ma również rację, że ignorowanie tego, co mówią ludzie, kiedy dokonują zamachów terrorystycznych, nie jest oznaką szacunku. Ponadto, poważni ludzie, którzy znają rolę religii w nowożytnej historii świata zachodniego, rozumieją, że czasami wiara religijna była źródłem fanatyzmu politycznego i masowej przemocy. Podejście do religii islamu z tą samą mieszanką empatii i krytyki, jaka stała się normą na Zachodzie po Oświeceniu, zapewnia, że kwestia islamizmu, islamu i polityki będzie traktowana równie – nie bardziej i nie mniej – krytycznie, jak Zachód traktuje własną przeszłość i teraźniejszość religijną. Ma on także rację, że kiedy przywódcy zachodni będą mówić uczciwie, znajdą wspólną platformę z tymi muzułmanami, od burmistrza Londynu do antyislamiastycznych pisarzy z Afryki Północnej, którzy odrzucają używanie tekstów islamu do uzasadniania terroru i którzy przyjmują wartości otwartych, wolnych i pluralistycznych społeczeństw.


Przez wiele lat głosy rzekomego realizmu w demokracjach mówiły nam, że eufemizm i unikanie prawdy o islamizmie, islamie i terrorze są niezbędne, by zwyciężyć w “wojnie z terrorem”. Pełni strachu przed wywołaniem antymuzułmańskich nastrojów w demokracjach realiści centrowo-prawicowi i centrowo-lewicowi swoimi eufemizmami i milczeniem przyczynili się właśnie do takich ksenofobicznych reakcji. Powstrzymywanie się od mówienia tego, co oczywiste, zrodziło cynizm i nieufność. Przyczyniło się do nieufności wobec elit i do sukcesu populistycznej demagogii Trumpa. Obecnie ważne jest uznanie, że Yigal Carmon, Bassam Tibi, Boualem Sansal, antyislamistyczni autorzy z Afryki Północnej i nieżyjący już Fouad Ajami, i wielu innych, było prawdziwymi realistami w tej od dawna trwającej debacie. Nigdy nie było realistyczne, sensowne ani rozważne zaprzeczanie publicznie temu, co wiedzą wszyscy polityczni przywódcy zachodni – lub co powinni wiedzieć – o ideologicznym związku między interpretacjami religii islamu a praktyką terroru w ostatnich dziesięcioleciach. Realizm w polityce wymaga bezkompromisowego spojrzenia na fakty, dowody i prawdę. Trzeba skupić bezkompromisowe spojrzenie na ideach i pasjach, które rozogniły serca i umysły morderców. Podstawowe elementy historii intelektualnej terroru islamistycznego już zostały napisane i są łatwo dostępne jako źródła do „trudnych, a czasami kłopotliwych rozmów”, które muszą odbyć się na całym świecie.

 

Realism, Islamism and Islam: When Will Difficult Cconversations Begin?

National Interest, 7 czerwca 2017

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Jeffrey C. Herf

Amerykański historyk, socjolog i politolog specjalizujący się w nowożytnej historii Europy, a szczególnie Niemiec. Profesor Herf związany jest z University of Maryland.

Jego najbardziej znane książki to:

  • Nazi Propaganda for the Arab World, Yale University Press, 2009.
  • “Western Strategy and Public Discussion: The "Double Decision" Makes Sense”. Telos 52 (Summer 1982). New York: Telos Press.
  • Reactionary Modernism: Technology, Culture and Politics in Weimar and the Third Reich (Cambridge University Press, 1984).  Książka tłumaczona na grecki, włoski, japoński portugalski i hiszpański.
  • War By Other Means: Soviet Power, West German Resistance and the Battle of the Euromissiles (The Free Press, 1991.
  • Divided Memory: The Nazi Past in the Two Germanys (Harvard University Press, 1997.


Dla zainteresowanych podajemy link do polskiej strony MEMRI: http://www2.memri.org/polish/

Facebook: https://www.facebook.com/MEMRI-po-polsku-1426040737686938/?hc_ref=PAGES_TIMELINE

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 582 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk