Prawda

Poniedziałek, 8 sierpnia 2022 - 11:42

« Poprzedni Następny »


Egocentryzm religijny


Lucjan Ferus 2020-08-23

„Jako osoba głęboko wierząca jestem przekonany, że to dobry Bóg prowadzi mnie przez życie i każdego dnia mu za to dziękuję”.
„Jako osoba głęboko wierząca jestem przekonany, że to dobry Bóg prowadzi mnie przez życie i każdego dnia mu za to dziękuję”.

Przypadek sprawił, iż niniejszy tekst także został zainspirowany cytatem z gazety. W artykule z którego ów cytat pochodzi, redaktor rozmawia z pewnym celebrytą, który opowiadając o swym udanym życiu, nie kryje zadowolenia ze szczęścia jakie jest jego udziałem oraz jego najbliższej rodziny. W pewnym momencie mówi: „Jako osoba głęboko wierząca jestem przekonany, że to dobry Bóg prowadzi mnie przez życie i każdego dnia mu za to dziękuję”.

Kiedyś (dawno temu) zastanawiałem się, jak powinno się rozumieć niejasne określenie „głęboko wierzący”? Wtedy skłaniałem się do przekonania, iż osoba tak twierdząca o sobie ma dużą wiedzę o swojej (co najmniej) religii, albo przynajmniej stara się popularne prawdy wiary rozważać własnym rozumem, zanim w nie na dobre uwierzy. Dziś wiem, że pod tym mylącym określeniem kryje się inne znaczenie i należy je rozumieć tak, że „głęboka wiara”, to nic innego jak wiara bez własnych przemyśleń i wątpliwości w religijne „prawdy”.

 

Natomiast użycie określenia „dobry Bóg” w przejrzysty (choć nie zamierzony) sposób pokazuje, iż używający tego określenia osobnik nie zna w ogóle historii Boga z naszego kręgu kulturowego, która w miarę dokładnie (z pozycji religii, a nie religioznawstwa) przedstawiona jest w Biblii Tysiąclecia. Poznałby wtedy inne oblicze Bożej „dobroci”, niż to, którego naucza katecheza. Np. Boga, który zsyła na Ziemię potop, by wyniszczyć wszystko co żyje, bo nie udał mu się człowiek. Boga, który zrzuca z nieba wielkie głazy na wrogów narodu wybranego, który nakazuje swym wiernym mordować bez litości swoich nieprzyjaciół itd. itp.   

 

Moją rację w tej kwestii (wynikłą nie tylko z wieloletnich obserwacji), doskonale potwierdza wymowa powyższego cytatu. Rzeczywiście trzeba mieć przysłowiowe „klapki na oczach”, aby nie dostrzec paradoksalności i infantylności tego rodzaju stwierdzenia: „Powodzi mi się w życiu doskonale, jestem młody i zdrowy, mam wspaniałą rodzinę. Na pewno jest to zasługa dobrego Boga, który osobiście prowadzi mnie przez życie, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny”. No dobrze, a co z tymi wszystkimi (a jest ich mnóstwo), którym się w życiu nie powiodło? Bóg poskąpił im swojej opieki? Ten dobry Bóg!?

 

Czyżby nie zasłużyli sobie na ten egzystencjalny i psychiczny komfort? Jak powinno się  właściwie tłumaczyć ów problem? B.Pascal tak to widział: „Musimy snadź rodzić się winni, inaczej Bóg byłby niesprawiedliwy”. Czyli, jeśli Bóg za coś ludzi karze (a o tym mają właśnie świadczyć nasze życiowe niepowodzenia, jak i różne tragedie), to znaczy, iż ma ku temu uzasadnione powody, w przeciwnym razie byłby niesprawiedliwy. Tylko jak wytłumaczyć to, że wg teologii wszyscy ludzie rodzą się grzeszni (czyli winni), a mimo tego jedni „pławią się” w szczęściu i dobrobycie, a inni mają w życiu „przechlapane” jak to się popularnie określa?

 

Nie byłoby zapewne problemu z wytłumaczeniem tego niezrozumiałego zjawiska, gdyby ono tylko dotyczyło osobników niewierzących. Otóż oni sami są sobie winni, gdyż świadomie odrzucili Bożą opiekę wyrzekając się wiary w Opatrzność, za co teraz ponoszą skutki swej decyzji. Nie ma więc co użalać się nad nimi, że ich życie stało się przysłowiowym „jednym pasmem udręki”. Problemem są osobnicy wierzący, którzy (jak w przypadku tego celebryty) uwielbiają wobec wszystkich, uzasadniać swój życiowy dobrostan osobistą ingerencją Boga, mającego wg ich mniemania prowadzić ich przez życie. Czy mają rację?

 

Pozornie wydawałoby się, że tak, gdyż mówią to z takim przekonaniem i z takim głębokim przeświadczeniem o słuszności swych racji, że nie wypada posądzać ich o kłamstwo. Jednak kiedy ten problem rozpatrzyć rozumem widać wyraźnie, że wyrażają jedynie wiarę w taki stan rzeczy i nic poza tym. Dlaczego tak uważam? Nie z własnego widzimisię, po prostu taki pogląd kłóci się z wieloma innymi prawdami religijnymi, a wręcz im zaprzecza. Zacznijmy od odpowiedzi czy Blaise Pascal miał rację w w/wym. twierdzeniu. Otóż moim zdaniem nie miał jej, gdyż biblijny Bóg w istocie jest niesprawiedliwy w relacji do ludzi.

 

Takiego przeświadczenia nabieramy z lektury Biblii, w której znajduje się opis upadku pierwszych ludzi w raju i wynika z niego, że jego głównym sprawcą był  podstępny wąż, któremu udało się skusić niewiastę do zerwania i zjedzenia zakazanego owocu w bardzo przebiegły sposób. Sugerując mianowicie, że dzięki temu staną się bardziej podobni do swego Stwórcy (kto by tego nie chciał?). A mimo to, Bóg nie wziął pod uwagę faktu, iż do grzechu ludzi przyczyniło się jego własne stworzenie, które nie powinno się znaleźć w tym miejscu i w tym czasie. Ukarał więc ludzi surowo, jakby tylko oni byli winni.

 

Następna niesprawiedliwość Boża łączy się z ową karą nałożoną na rodzaj ludzki. Oprócz paru „niedogodności” egzystencjalnych (kobiety będą rodzić w bólach i zawsze być zależne od mężczyzn, a ci mają ciężko pracować na utrzymanie rodziny), jednym z elementów tej kary była wola Boga, aby wypędzeni ludzie z raju rozmnażali się z ową skażoną grzechem naturą, skłonną do czynienia zła i nieprawości. A te ich ułomne natury będą się przenosiły na następne pokolenia ludzi, mimo tego, iż nie mieli oni nic wspólnego z upadkiem przodków w raju. Bóg zastosował więc odpowiedzialność zbiorową, tak potępianą przez moralistów.

 

Dalsza niesprawiedliwość Boża wynika z tego, iż wymaga on od ludzi aby byli dobrzy i zachowywali się moralnie w relacjach z bliźnimi, podczas gdy posiadają oni grzeszną naturę, która skłania ich do czynienia zła i nieprawości. Jak mówi przysłowie: „Natura ciągnie wilka do lasu”, co znaczy, i każdy jest podporządkowany potrzebom własnej natury i ta natura zazwyczaj bierze górę w człowieku, o czym Bóg doskonale wie. A mimo to, Bóg uznaje taki oto porządek moralny: dostaliśmy od niego do przestrzegania normy moralne, kto się im podporządkuje Bóg obiecuje mu niebo po śmierci, kto zaś nie – czekają go męki w piekle.

 

Bowiem w tym Bożym porządku moralnym dużą rolę odgrywa wolna wola człowieka, którą (jak uważają religie) dostaliśmy od Boga. Oznacza to, że każdy ponoć ma wolny wybór: może pójść drogą cnoty i czynić w życiu dobro, albo może pójść drogą zbrodni i występku i czynić zło. Zależy to podobno tylko od jego dobrej lub złej woli (tak przynajmniej twierdzą religijni moraliści). Dlatego Bóg ma prawo karać ludzi za czynione zło i występki, gdyż są oni odpowiedzialni za własne zachowanie i na tym właśnie opiera się Boża sprawiedliwość. Jest to oczywiście religijny punkt widzenia, a nie naukowy, np. humanistyczny.

 

Biorąc go za podstawę, rozważmy teraz jak w ramach tego religijnego porządku moralnego będzie wyglądała sytuacja owego głęboko wierzącego celebryty. Skoro – jak sam twierdzi – dobry Bóg osobiście prowadzi go przez życie, to może tylko oznaczać, że to Bóg a nie on sam decyduje o jego życiowych wyborach, o jego postępowaniu względem bliźnich, o jego hierarchii wartości i kryteriach ważności życiowych problemów itp. Inaczej mówiąc, to, że jego życie jest całkowicie zgodne z Bożymi nakazami i zakazami (i przez co zasługuje na pośmiertną nagrodę od Boga), nie jest bynajmniej jego zasługą lecz samego Boga.

 

Interesujące jest więc (z teologicznego i moralnego punktu widzenia), jak w jego przypadku będzie się odbywał Sąd Ostateczny? Przecież to, że ów mężczyzna jest tak moralnie doskonały, nie jest jego zasługą, ale zasługą Boga, prawda? Pytanie jakie się narzuca w tym miejscu jest takie: Czy Bóg weźmie pod uwagę swoją osobistą ingerencję w życie tego człowieka, podczas wydawania werdyktu nad jego duszą, czy raczej tak jak w przypadku Adama i Ewy oraz węża, uda że nic się nie stało i w ogóle nie ma o czym mówić? Wg starej zasady: „sprawiedliwość sprawiedliwością, ale racja musi być po mojej/naszej stronie”.

                                                           ------ // ------

Teraz nieco inny przykład egocentryzmu religijnego. Kiedyś w jednej z gazet znalazłem artykuł – wywiad, poświęcony doskonałemu angielskiemu aktorowi, jakim jest sir Anthony Hopkins. Oprócz przedstawienia jego aktorskiej kariery, było też sporo informacji o jego prywatnym życiu oraz o jego wieloletniej walce z nałogiem alkoholowym. W wywiadzie aktor przyznaje, iż ciężką walkę z uzależnieniem od alkoholu pomogła mu wygrać wiara w Boga. Dziennikarce powiedział m.in. coś takiego: „Ateista jest jak więzień zamknięty w ciasnej celi bez widoku na świat. Cieszyłem się, że w moim życiu był Bóg. Dzięki niemu zaakceptowałem siebie, stając się lepszym człowiekiem. /../ Odwyk trwał długo, ale trud się opłacił. /../ Głosy w mojej głowie ucichły”.

 

No cóż, nie dziwne jest wcale, iż osobnik wierzący w Boga przekonany jest o jego pomocy w sytuacji, która wydaje się przerastać siły człowieka będącego w „szponach” groźnego nałogu. Może nawet modlił się do Boga, prosząc o pomoc w tej sprawie? Musiało go więc ucieszyć, iż Bóg wysłuchał jego modlitwy i w ten sposób zaznaczył w jego życiu swoją obecność. W przeciwnym razie nie wiadomo czy sam poradziłby sobie z tym uzależnieniem. Dziwne tylko, iż nie przyszło mu do głowy pewne pytanie: dlaczego Bóg pomógł mu wyjść z nałogu trwającego przez długie lata, a nie pomógł mu kiedy wpadał w ten nałóg? Czyżby wolał patrzeć jak on się męczy przez wiele lat, by potem ta jego pomoc była bardziej doceniona?!

 

Rozumiem jednak, że osoby wierzące nie zadają sobie takich kłopotliwych pytań, bo to by źle świadczyło o ich wierze, która nie powinna być skażona żadnymi wątpliwościami. Tak widzą to autorytety religijne: „Poprzez wiarę człowiek poddaje całkowicie swój intelekt i swoją wolę Bogu” (Katechizm znowelizowany przez Watykan). Albo: „Rezygnujemy z intelektu w imię Boga” (Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów). W tym miejscu pozwolę sobie zadać następujące pytanie: gdzie był Bóg w życiu aktora, kiedy wciągał się on w ten zgubny nałóg? Kiedy już mieszamy Boga do naszego życia i przypisujemy mu realny wpływ na niektóre jego aspekty, pamiętajmy o atrybutach, jakie wg religii Bóg posiada.

 

Jest on wszechmocny, wszechwiedzący i wszechobecny w swym dziele, czyli może uczynić wszystko co tylko zapragnie, wie wszystko o swych stworzeniach, na długo przed tym zanim one zaistnieją w naszej rzeczywistości, czyli zna on całą przyszłość swojego dzieła, która dla niego jest zawsze teraźniejszością i to w najdrobniejszych szczegółach. Jakie to wszystko rodzi konsekwencje? Ano takie, iż na bardzo długo (nieskończenie) przed tym, zanim Anthony Hopkins przyszedł na świat, Bóg już wszystko wiedział o jego przyszłym życiu i o jego wieloletniej walce z nałogiem alkoholowym, uwieńczonej sukcesem dzięki jego pomocy.

 

Jeśli więc człowiek wierzy, iż w tej konkretnej sytuacji związanej z jego nałogiem, pomogła mu z niego wyjść wiara w Boga, gdyż bez tej wiary sam o własnych siłach nie dałby rady, to aż trudno w tym miejscu nie zadać sobie innych pytań: czy to oznacza, że Anthony Hopkins rozumie to w ten sposób, że to sam Bóg mu pomógł wyjść z tego nałogu? Tyle, że Bóg z racji na swoje atrybuty nie musi reagować na skutki, skoro może nie dopuścić do przyczyn owe skutki powodujących, prawda? Ludzie widzą Boga jako „lekarza”, który wyciągając pomocną dłoń do człowieka ratuje go z opresji. To duży błąd! Jest to bowiem wizerunek Boga stworzony przez ludzi z małą wyobraźnią, dla ludzi o podobnej wyobraźni, którzy nie dostrzegają tkwiącego w nim paradoksu.

 

Algorytm tych dwóch przypadków zachowań jest podobny: „ Jakiż to ja muszę być ważny dla Stwórcy Wszechświata, że mając „na głowie” około ośmiu miliardów osobników (tylko na Ziemi, a takich światów jest mnóstwo zapewne), nieustannie modlących się do niego i proszących go o coś, on osobiście zajmuje się moimi życiowymi problemami! Mimo tego, że to moje życie trwa tylko niezauważalną chwilkę w oceanie jego nieskończonego trwania. A te moje problemy życiowe – choć wydają mi się ważne i czasem trudne do opanowania – to jednak czuję nieodpartą potrzebę, by obarczyć nimi mojego Boga, bo w końcu po to on jest, nieprawdaż? Czy nie jesteśmy w końcu jego ukochaną „koroną stworzenia”?

 

Reasumując: Jestem przekonany, że tak zachowują się osoby nie tyle „głęboko wierzące”, co raczej osoby posiadające ponadprzeciętne ego, które domaga się od nosiciela nieustannego dowartościowania w różnych aspektach egzystencji ludzkiej. A co może dowartościować najlepiej nasze nazbyt nadęte ego, jak osobiste zainteresowanie nim samego Boga, Stwórcy Wszechświata? To nic, że niechcący można „wyjść” na kabotyna, kto by się tym przejmował? Ważna jest satysfakcja płynąca z przeświadczenia, że sam Bóg osobiście się nami opiekuje, pomagając w różnych życiowych problemach lub czyniąc nasze życie „usłane różami”. To miłe przeświadczenie tak bardzo „łechce” ludzką próżność, iż większość z nas nie potrafi się mu oprzeć. Ale co ważniejsze – wcale tego nie chce.

 

Sierpień 2020 r.                                  ------ KONIEC------      

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
3. klasyka Robert 2020-08-24
2. @subject Hal 2020-08-24
1. Łatwo głęboko wierzyć jak masz dobre zdrowie i jesteś bogaty Leszek 2020-08-23


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 788 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Szamani: antenaci współczesnych kapłanów.Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (II)   Ferus   2022-08-07
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy.   Ferus   2022-07-31
Śmierć dla “bluźnierców” w Pakistanie   Ibrahim   2022-07-27
Podstępne kuszenie Jezusa (IV)   Ferus   2022-07-24
Podstępne kuszenie Jezusa (III)   Ferus   2022-07-17
Podstępne kuszenie Jezusa (II)   Ferus   2022-07-10
Podstępne kuszenie Jezusa   Ferus   2022-07-03
Nowa książka Jasona Rosenhouse’a z krytyką Inteligentnego Projektu   Coyne   2022-07-02
Potwór stworzony ludzką wyobraźnią   Ferus   2022-06-26
Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk