Prawda

Poniedziałek, 28 wrzesnia 2020 - 00:45

« Poprzedni Następny »


Sowiecka mentalność Amerykanów. Zbiorowa demonizacja przenika naszą kulturę


Izabella Tabarovsky 2020-06-23


Rosjanie lubią cytować Sergeia Dowlatowa, radzieckiego pisarza, dysydenta, który w 1979 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych: “Nadal przeklinamy towarzysza Stalina, i oczywiście mamy po temu powody. A jednak chciałbym zapytać – kto napisał cztery miliony donosów?”  Dodał również, że nie zrobiła tego radzicka bezpieka. Zrobili to zwykli ludzie.

Zbiorowa demonizacja znanych postaci była integralną częścią radzieckiej kultury donosu, która przenikała miejsca pracy i osiedla mieszkalne. Być może najbardziej sławny epizod zaczął się 23 października 1958 roku, kiedy Komitet Noblowski ogłosił, że radziecki pisarz, Borys Pasternak otrzymał nagrodę Nobla w literaturze – co natychmiast zmieniło jego życie w piekło. Od chwili pierwszego wydania Doktora Żiwago (we Włoszech, ponieważ pisarz nie mógł opublikować tej książki w swojej ojczyźnie), komunistyczna partia i literacki establishment rzucili się na niego z nożami. Przyznanie nagrody Nobla tragicznie uraziło ich dodatkowo.        


W ciągu kilku dni Pasternak stał się celem masowej nienawistnej kampanii. Prestiżowa Literaturnaia Gazeta napadła na niego w artykule pod tytułem “Jednogłośne potępienie”, towarzyszyło temu oficjalne oświadczenie Związku Pisarzy ZSRR – potężnej organizacji, której główną funkcją było kontrolowanie jej członków przez dostęp do towarów niedostępnych dla zwyczajnych obywateli. Te dwa artykuły informowały, że w obliczu wrogości i oczerniania radzieckich narodow, socjalizmu, światowego pokoju i postępowych rewolucyjnych ruchów, Borys Pasternak nie zasługuje dłużej na dumny tytuł radzieckiego pisarza. W tej sytuacji Związek Pisarzy ZSRR wyrzuca go ze swoich szeregów.       


W kilka dni później gazeta poświęciła całą stronę na prezentację publicznego oburzenia na rzekomą zdradę Pasternaka. Zestaw donosów miał olbrzymi tytuł   “Gniew i oburzenie radzieckich ludzi potępiających działania B. Pasternaka”. Potępiający artykuł redakcyjny, odcięcie się wpływowych moskiewskich pisarzy oraz oburzone listy od czytelników.


Ta kampania przeciwko Pasternakowi trwała całe miesiące. Kiedy zaczęła przygasać w gazetach centralnych, przeniosła się na łamy prasy lokalnej i do różnych instytucji. Pisarze jeździli z prelekcjami do fabryk, do instytutów badawczych, na uniwersytety i do kołchozów. Oczywiście nikt z tego wielkiego chóru potępiających nie miał książki Pasternaka w ręku (oficjalne wydanie ukazało się w ZSRR dopiero 30 lat później), ale to nie przeszkadzało w przekazywaniu zmyślonych oskarżeń przeciwko pisarzowi. Podczas tej kampanii powtarzano  zdanie ”nie czitał, no osużdaju”, które miało oskarżycieli chronić przed podejrzeniami, iż mieli kontakt z zakazaną literaturą. W pierwszych dniach po przyznaniu nagrody Nobla Pasternak został zmuszony do odcięcia się od swojej książki. Co oczywiście nie złagodziło fali demonizacji.       


W ZSRR największe postaci świata kultury stały się celem zbiorowych potępień - kompozytorzy Dmitri Szostakowicz i Sergej Prokofiew, pisarze Anna Achmatowa i Josif Brodski i wielu innych. Nagonki ciągnęły się przez miesiące i lata, niszcząc życie, zdrowie i oczywiście możliwości tworzenia. (Brutalne prześladowania nadszarpnęły zdrowie Pasternaka, który zmarł na raka płuc w półtora roku po przyznaniu nagrody Nobla.) Ta praktyka nie była jednak zarezerwowana tylko dla wielkich. Fabryki, uniwersytety, instytuty badawcze, to wszystko były miejsca krytyki kolegów, którzy na przykład uchylali się od ”dobrowolnego przymusu” jak nazywano sobotnie czyny społeczne, czy naukowców, którzy chcieli emigrować. System oczekiwał wyrazów zbiorowego potępienia w różnych sprawach politycznych, machinacji imperializmu i sił reakcyjnych, izraelskiej agresji przeciw pokój miłującym krajom arabskim, antyradzieckiej międzynarodowej konspiracji syjonistycznej. Te kampanie były po prostu częścią życia.      


Na Zachodzie Twitter był od pierwszej chwili wykorzystywany jako platforma zbiorowych potępień. Życie wielu ludzi i niezliczone kariery zostały złamane, kiedy oburzony motłoch rzucał się na ludzi, którzy coś niezręcznie napisali w mediach społecznościowych lub którym wyciągnięto jakieś historie kiedy byli nastolatkami i które publiczność osądziła i uznała za niewybaczalne. Jednak dopiero w ostatnich tygodniach uświadomiłam sobie uderzające podobieństwo dzisiejszej kultury amerykańskiej do radzieckich praktyk zbiorowych nagonek.    Być może przyczyną były nagonki w specyficznych środowiskach twórczych, gdzie bandy pisarzy łączyły się w napaściach na kolegów, co przypomniało obrzydliwe radzieckie obyczaje.     


Trzeciego czerwca ”New York Times” opublikował w dziale opinii tekst, który postępowi pracownicy redakcji uznali za obraźliwy i niebezpieczny. (Autor, republikański senator Tom Cotton wezwał do wysłania wojska do stłumienia przemocy i grabieży, która towarzyszyła ogólnokrajowym protestom przeciw zabiciu George’a Floyda.) Celem ich jednogłośnego potępienia, do którego radośnie przyłączył się twitterowy proletariat, był kierownik działu opinii NYT James Bennet, w którego wyłącznej gestii było zatwierdzanie tekstów do publikacji (ale który nie nadzorował ich przygotowania do druku), oraz dziennikarka (która wcześniej pracowała w ”The Tablet”).


Bari Weiss nie miała nic współnego z publikacją tego tekstu, ale 4 czerwca opublikowała tweet, w którym nazwała burzę w redakcji NYT ”wojną domową” między (głównie młodymi) ”przebudzonymi” którzy ”nazywają siebie liberalnymi i postępowymi” oraz (głównie 40+) liberałami ”którzy trwają przy zasadach ”obywatelskiego libertarianizmu”. Weiss przypisywała zachowania ”przebudzonych” do ich “bezpieczniactwa”, światopoglądu, według którego ”ludzie mają prawo do bezpiecznego przedkładania swoich emocji nad to, co było uważane za główne liberalne wartości, jak na przykład wolność słowa”.    


To była zaledwie jedna z dziennikarskich opinii, ale koledzy Bari Weiss uznali jej  krytyczny opis wewnętrznych podziałów za atak na redakcyjny kolektyw. Aczkolwiek Weiss nie wymieniała żadnych nazwisk ani tych z obozu ”przebudzonych” ani starszych ”liberałów”, jej młodsi koledzy poczuli się zbiorowo zaatakowani i pomówieni. Rzucili się na nią, a Weiss odpowiedziała.       


[Joel d. AndersonCo za bezczelność, biorąc pod uwagę fakt, że doniosłaś na moją żonę do jej szefa, że uprzejmie odmówiła ci spotkania na kawie.Bari WeissNie  jestem zdziwiona tym, co nagle wybuchło na oczach wszystkich. W pewnym sensie, jest to swego rodzaju ulga. Czuję się teraz mniej osamotniona i mniej dziwaczna w mojej próbie wyjaśnienia ludziom dynamiki tego wszystkiego. Szokuje tylko szybkość. Sądziłam, że zajmie to kilka lat, a nie kilka tygodni.GoldieDlaczego ona ma jeszcze swoje zęby? ]

[Joel d. Anderson

Co za bezczelność, biorąc pod uwagę fakt, że doniosłaś na moją żonę do jej szefa, że uprzejmie odmówiła ci spotkania na kawie.

Bari Weiss

Nie  jestem zdziwiona tym, co nagle wybuchło na oczach wszystkich. W pewnym sensie, jest to swego rodzaju ulga. Czuję się teraz mniej osamotniona i mniej dziwaczna w mojej próbie wyjaśnienia ludziom dynamiki tego wszystkiego. Szokuje tylko szybkość. Sądziłam, że zajmie to kilka lat, a nie kilka tygodni.

Goldie

Dlaczego ona ma jeszcze swoje zęby? ]



Kiedy motłoch wszedł na wysokie obroty, język zbiorowego oburzenia stawał się coraz bardziej wojowniczy i pełen przemocy. Goldie Taylor, publicystka i naczelna ”Daily Beast”, dziwiła się w swoim (usuniętym już) tweecie, czemu Weiss ”ma jeszcze swoje zęby” Tymczasem w redakcji NYT głowy zaczęły spadać. James Bennet zrezygnował ze swojego stanowiska, zastępca kierownika działu artykułów redakcyjnych, James Dao, został przeniesiony, jeden z członków redakcji zażądał wyrzucenia Weiss z pracy za obgadywanie ”swoich młodszych kolegów z newsroomu” i za obrazę ”naszych wszystkich korespondentów zagranicznych, którzy autentycznie donoszą z terenów wojen domowych”. (Jest zupełnie oczywiste, że Bari Weiss użyła określenia ”wojna domowa” jako przenośni.)


Mehdi Hasan, publicysta z internetowego serwisu wiadomości Interceptprzekazał swoim 880,000 obserwującym jego konto na Twitterze, że byłoby rzeczą dziwną, gdyby Weiss zachowała swoje miejsce pracy w sytuacji, kiedy Bennet został zwolniony. Sugerował, że ”wyśmiewała” swoich ”nie-białych” kolegów (czego nie robiła). W kolejnym wpisie Hasan poszedł dalej, stwierdzając, że bronienie Weiss byłoby antyrasistowskie – co było bardzo zmanipulowaną interpretacją wypowiedzi Bari Weiss, ale wystarczająco mocną, żeby powstrzymać jego czytelników od popełnienia błędu i prób dyskusji.  


My wszyscy, którzy przybyliśmy tu z radzieckiego systemu, nosimy blizny po praktykach zbiorowych potępień, zarówno tych, które dotknęły nas samych, jak i innych. Po części właśnie dlatego imigranci z ZSRR mają często awersję do wszelkich wyrazów kolektywizmu. Widzieliśmy w naszym życiu najobrzydliwsze jego formy, które niszczyły naszych przyjaciół i ich rodziny. Nie da się bez poczucia wstydu czytać wstrętnych uwag radzieckich pisarzy, dla których Pasternak był wcześniej przyjacielem i mentorem. Wywołują odrazę pokazem perfidii i nieprzyzwoitości. Odrazę swoją perwersją prawdy. Odrazę sygnalizowaniem cnoty i, jak mogliśmy zobaczyć, triumfem miernoty nad talentem.               


Nie można również tego czytać bez dręczącego pytania, jak bym się zachowała na ich miejscu? Czy uległabym naciskom? Czy tak jak inni zdradziłabym, potępiła, rzuciła kamieniem? Mam poczucie wdzięczności, że rozstałam się z radzieckim życiem, zanim zostałam wystawiona na próbę. Jak dziwne jest uświadomienie sobie, że te próby moralne stoją teraz przed nami w Ameryce.      


W kolektywistycznej kulturze te naciski na zbiorowe potępienia mają na celu zarówno kontrolę samej ofiary prześladowań, jak i całego społeczeństwa. Kiedy wystarczająco duża część populacji zdaje sobie sprawę z tego, że ceną nonkonformizmu jest publiczne upokorzenie, wyrzucenie ze społeczności ”ludzi dobrej woli” (jeszcze jedno popularne radzieckie określenie) i pozbawienie źródeł dochodu, pozwala to na użycie mniejszej siły dla wymuszenia reguł gry.      


W ZSSR politykę wymuszały władze. Byłoby jednak uproszczeniem twierdzenie, że ludzie na dole nie mieli żadnego wyboru i nie brali z radością udziału w tych praktykach, czy to w nadziei na realne lub wyimaginowane korzyści dla siebie, czy z potrzeby leczenia frustracji, czy wreszcie czerpiąc przyjemność z okrucieństwa zadawanego komuś, kto został uznany za prawomocny cel ataków kolektywu.    


Jak pisała Olga Iwinskaja, kochanka i towarzyszka życia Borysa Pasternaka w tamtych latach, kierowana przez Chruszczowa wierchuszka partyjna ponosiła tylko część winy za odmowę publikacji Doktora Żiwago. Literacki establishment odegrał tu równie ważną role. Czytając wspomnienia z zebrań Związku Pisarzy, trudno uniknąć wrażenia, że niektórzy z uczestników motywowani byli nie tyle strachem przed represjami, czy ideologicznym zapałem, co zwyczajną zawodową zazdrością. Jak sądzę, niektórzy z nich byli szczęśliwi, mogąc wepchnąć kij w szprychy pisarza, którego powieść, zakazana w kraju, została opublikowana za granicą, przełożona na dziesiątki języków i nagrodzona najbardziej prestiżową nagrodą literacką. 


Dla zwykłych ludzi, którzy nie mieli żadnych związków z instytucjami kulturalnymi, uczestnictwo w lokalnych wersjach kolektywnych polowań też nie obywało się bez nagród. To mogła być okazja do pozbycia się jakiegoś osobistego wroga lub kogoś, kto miał większe sukcesy zawodowe albo blokował dostęp do pożądanego stanowiska. Mogłeś włączyć się w nagonkę potępiając sąsiada, który przeszkadzał ci w zagęszczonym komunalnym mieszkaniu, mając nadzieję, że jeśli zniknie, powiększysz trochę swój metraż przestrzeni życiowej.      


A jednak, w tym ponurym krajobrazie byli ludzie odmawiający przyłączenia się do obrzydliwych rytuałów. Na przykład wielu pisarzy odmówiło uczestnictwa w demonizowaniu Pasternaka. Czy to karma, czy tylko przypadek, że większość z nich była dysydentami spoza literackiego establishmentu, a dziś są ulubionymi rosyjskimi autorami, podczas gdy reżimowi pisarze, którzy zdradzili i potępili, zostali zapomniani?      


Motłoch biorący dziś udział w rytuałach jednomyślnych potępień nie dostaje rozkazów z góry. Nie zmniejsza to jego możliwości wywierania presji na tych, którzy są pod jego wpływem. Ci z nas, którzy uciekli z radzieckiej kultury kolektywistycznej, instynktownie zauważają dynamikę tych praktyk. Powraca mantra: ”nie czytałem ale potępiam”, nie tylko dla ochrony przed podejrzeniami, że lubisz niewłaściwe lektury, ale i dla przekazania informacji o zapale uczestnictwa w akcjach kolektywu i to niezależnie jak są destrukcyjne. Ochoczo rezygnujesz z twoich własnych wartości, żeby być nieodróżnialną częścią grupy. W pewnym sensie jest to zrozumiałe – można mieć lepsze samopoczucie mieszając się z tłumem niż stojąc samotnie. 


Ci, którzy pamiętają radziecki system, znają niebezpieczeństwo amoku zbiorowych potępień. Nie musisz jednak wyobrażać sobie jakiegoś amerykańskiego Stalina w Białym Domu, żeby dostrzec jak najpierw zaczyna się tolerować, potem uważać za normalne, a wreszcie legitymizować nagrody za uczestnictwo w obrzydliwych praktykach.

Amerykanie odkryli metodę, dzięki której lęk przed społecznym odrzuceniem prowadzi do autocenzury, zamykania ust, który zubaża życie publiczne i twórczość. Prowadzi to do podwójnego życia z rosnącą przepaścią między sferą publiczną i prywatną. Dla znaczniej części radzieckiej inteligencji (dla artystów, lekarzy, naukowców), nieznośny ciężar tego podwójnego życia odegrał kluczową rolę w decyzji o emigracji.      


Ci, którzy przyłączają sie do polowań na czarownice ryzykują. Im więcej lojalności okazujesz grupie, która oczekuje od ciebie uczestnictwa w rytuałach demonizacji, tym więcej będą od ciebie oczekiwać i tym bardziej będziesz się czuł kontrolowany. Jak wiele z twojej autonomii myślącej i czującej jednostki gotów jesteś poświęcić dla kolektywu? Na jakie wewnętrzne kompromisy gotów jesteś pójść w imię przynależności do grupy? Jakie przyjażni gotów jesteś poświęcić?        


Z mojego punktu obserwacyjnego widzę, jak bardzo ten moment zwrotny w amerykańskiej kulturze jest niebezpieczny. Praktyka zbiorowych potępień zmierza do kultury deptania jednostki i tworzy opresyjne społeczeństwo. Czy to społeczeństwo będzie przypominać Radziecką Rosję, czy Rok 1984 Orwella, Kubę Fidela Castro, czy dzisiejsze Chiny, czy też jakąś unikalną wersję Ameryki XXI wieku, upadek instytucji, klęska indywidualizmu i rządy motłochu to nie jest opcja, na którą można sobie pozwolić.   


The American Soviet Mentality

This story originally appeared in English in Tablet Magazine, at tabletmag.com, and is reprinted with permission.

Tablet Magazine, 16 czerwca 2020

Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski



Izabella Tabarovsky 


Studiowała historię na Uniwersytecie Harvarda, zajmuje się badaniem historii i ekonomii Rosji i Europy Wschodniej. Obecnie kieruje rosyjskim wydziałem w Kennan Institute.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1628 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Międzynarodowe prawo dla jednego narodu   Kontorovich   2020-09-27
Dla postmodernizmu tożsamość jest ważniejsza od rozumu   Rosenthal   2020-09-25
Nieprzyjemna wiadomość dla Thomasa Friedmana   Flatow   2020-09-25
Arabowie przyznają się do błędu   Koraszewski   2020-09-24
Więcej niż stracona okazja dla Palestyńczyków   Tobin   2020-09-23
Symbole (i symbolizm) ujawniają gorzką bliskowschodnią prawdę   Flatow   2020-09-22
Wojna Czerwono-Zielonego sojuszu przeciwko Izraelowi trwa   Glick   2020-09-21
Dlaczego John Kerry i inni nie mieli racji w sprawie pokoju i Izraela - analiza   Frantzman   2020-09-20
Obnażenie palestyńskich kłamstw    Blum   2020-09-19
Niewolnice w Al-Dżazira   Fernandez   2020-09-19
Arabowie: Izrael nie jest naszym wrogiem   Toameh   2020-09-18
Prośba o pokorę od Benjamina Franklina   Jacoby   2020-09-17
Ostry zakręt historii   Koraszewski   2020-09-16
Niewolnictwo: czy jest monopol na cierpienie?   Taheri   2020-09-15
Kulturowe wojny w szkołach w Kalifornii   Julius   2020-09-15
Przegląd wiadomości w drodze na zakupy   Koraszewski   2020-09-13
Pożegnanie lata, czyli prywatne drzewo życia   Ferus   2020-09-13
ZEA: Nie jesteśmy zdrajcami, palestyńscy przywódcy są skorumpowani   Toameh   2020-09-11
Nawet antysemickie media w Iraku mówią z zainteresowaniem o normalizacji     2020-09-10
Normalizacja może stworzyć prawdziwy „Nowy Bliski Wschód”   Rosenthal   2020-09-09
Milczenie ONZ i UE wobec “szokującego łamania praw człowieka” przez Iran   Rafizadeh   2020-09-08
Kiedy Palestyńczyk wreszcie się obudzi?!   Al-Dahiri   2020-09-08
Lot nad Arabią Saudyjską   Jacoby   2020-09-07
Kogo Żydzi powinni bać się najbardziej podczas „powstania”?   Tobin   2020-09-06
Wielki krok naprzód dla światowego pokoju – i ci, którzy wolą go ignorować   Kemp   2020-09-05
Harvard zaprasza głównego palestyńskiego negacjonistę    Lipman   2020-09-04
Obietnica i zagrożenia porozumienia pokojowego z Dżuba    Fernandez   2020-09-04
Arabski antysemityzm za europejskie pieniądze   Koraszewski   2020-09-03
Zgraja „proizraelskiej surowej miłości” a umowa z ZEA   Frantzman   2020-09-02
Dlaczego niektórzy Palestyńczycy popierają porozumienie Izrael-ZEA?   Toameh   2020-09-01
Krótka historia europejskich obserwatorów w Gazie   Steinberg   2020-08-31
ONZ doprowadza mnie do szału   Collins   2020-08-30
Świat na śliskiej drodze   Taheri   2020-08-29
Co finansuje Europa?   Henig-Cohen   2020-08-29
Appeasement: Europejska choroba   Kemp   2020-08-27
Entliczek, pentliczek, czerwony stoliczek   Koraszewski   2020-08-27
Erdoğan potrzebuje nowych wrogów   Bekdil   2020-08-26
A co z 17 milionami niewolników w świecie islamskim?   Meotti   2020-08-22
Mulowie i Hezbollah – specjaliści w szmuglu narkotyków   Rafizadeh   2020-08-21
"Guardian" doszlusował do Iranu i Turcji w sprzeciwie wobec umowy pokojowej Izraela i ZEA   Levick   2020-08-19
Kiedy pamięć staje się więzieniem narodów   Taheri   2020-08-18
Czyje życie liczy się?   Maistrovoy   2020-08-17
Iran: najnowsza kolonia Chin?   Rafizadeh   2020-08-15
Jak zostałam anulowana   Chesler   2020-08-13
Gorsza strona naszej natury   Koraszewski   2020-08-12
Amerykanie nie ufają medium   Jacoby   2020-08-10
Urok domowej wirusologii   Koraszewski   2020-08-09
Dramat w Bejrucie ukazuje poziom zagrożenia Izraela   Frantzman   2020-08-08
Turcja na ścieżce wojennej   Bulut   2020-08-07
Między Zachodnią Papuą a Zachodnim Brzegiem   Collins   2020-08-06
Intersekcjonalność, czyli kto, co i z kim?   Amos   2020-08-05
Strach przed słowem zastępuje wolność słowa   Jacoby   2020-08-04
Izrael był Strefą Zero dla nowej “przebudzonej” religii   Friedman   2020-08-03
Brytyjski wykładowca wyrzucony z pracy za wyrażenie podziwu dla Żydów   Fitzgerald   2020-08-01
List, który były niewolnik, Frederick Douglass napisał do swojego pana w 10. rocznicę ucieczki   Douglas   2020-08-01
Dlaczego podpisałam list w „Harper’s Magazine”   Hakakian   2020-07-30
Zimna wojna europejskich NGO, by “minimalizować proizraelskie głosy”   Steinberg   2020-07-29
Kiedy napięcia rasowe wrą, czy o taranowaniu samochodami w Izraelu informuje się inaczej?   Ben-Zvi   2020-07-25
“Przebudzona” Ameryka jest rosyjską powieściąMetafizyczna przepaść między XIX-wieczną Rosją a XXI-wieczną Ameryką zmniejsza się   Savodnik   2020-07-24
Europa: ofiary gwałtu oskarżone o rasizm   Ibrahim   2020-07-22
Czymże jest nazwa? Pochodzenie Judei, Filistii, Palestyny i Izraela   Judd   2020-07-20
Francja opowiada się za popierającymi terror politycznymi żądaniami AP, włącznie z żądaniem uwolnienia masowych morderców   Hirsch   2020-07-19
UE mówi, że odrzuca jednostronne kroki na Obszarze C – finansując jednostronne kroki na Obszarze C     2020-07-18
Wojna kulturowa lewicy niszczy zwyczajnych ludzi wraz z potężnymi   Tobin   2020-07-18
ONZ adoptowała palestyńskie kłamstwa, mity i morderczy terror wobec Izraela    Hirsch   2020-07-17
Igraszki z hasłem „nie zabijaj”   Koraszewski   2020-07-14
Jazydzi: historia prześladowań   Bulut   2020-07-13
Andrew Sullivan o nowomowie   Coyne   2020-07-12
Kontrrewolucjoniści wszystkich krajów łączmy się   Koraszewski   2020-07-09
Mohammad Massad: Gorący apel o rozsądek  byłego terrorysty   Oz   2020-07-05
Chińskie urojenie Nasrallaha i innych   Fernandez   2020-07-04
Zatruty koktajl skarg i zażaleń   Taheri   2020-07-04
Kiedy trzeba powiedzieć: przepraszam, myliłem się   Koraszewski   2020-07-03
Współczesne niewolnictwo i “przebudzona” hipokryzja   Bergman   2020-06-30
Erdoğan życzy: „Wielu dalszych szczęśliwych zdobyczy"   Bekdil   2020-06-29
Czarne Życie Się Liczy, a co z palestyńskim życiem?   Blum   2020-06-28
Postępujący nihilizm i zgnilizna postmodernizmu na Zachodzie   Hill   2020-06-26
Sowiecka mentalność Amerykanów. Zbiorowa demonizacja przenika naszą kulturę   Tabarovsky   2020-06-23
Normalizacja i prezenty z warunkami   Collins   2020-06-23
Niszczycielska siła rewolucyjnego romantyzmu   Koraszewski   2020-06-22
Karykatura sprawiedliwości w Międzynarodowym Trybunale Karnym?Prokuratorka Bensouda powinna zostać zdyskwalifikowana.   Calvo   2020-06-22
Zamach na dziedzictwo Martina Luther Kinga   Blum   2020-06-21
Jordania zaprzecza, że anektowała Zachodni Brzeg     2020-06-20
Mocarstwa igrają z ogniem w Libii   Taheri   2020-06-19
Gaza, jakiej nie chcą, byście zobaczyli   Tawil   2020-06-16
Hipokryci z UE anektują terytoria i ostro potępiają izraelską aneksję   Flatow   2020-06-14
Żaden artykuł nie zrekompensuje jego uprzedzonego i antyizraelskiego tytułu   Amos   2020-06-13
Przegląd porannych narracji   Koraszewski   2020-06-10
Rosną naciski, by zatrzymać fundusze UE do związanych z terrorem palestyńskich NGO     2020-06-07
Dzień nadziei i odwagi   Jacoby   2020-06-04
Nieprzyzwoici policjanci, nieprzyzwoici buntownicy   Jacoby   2020-06-03
Sztuczne oburzenie o ”aneksję”   Rosenthal   2020-06-01
Wahający się biurokraci powstrzymują następną falę innowacji   Ridley   2020-05-29
Porwanie zachodniej wolności   Nirenstein   2020-05-25
Stan wojenny w cyberprzestrzeni   Koraszewski   2020-05-22
Międzynarodowy sąd kapturowy ma zbadać zbrodnie wojenne Izraela   Franklin   2020-05-21
Apartheid i koronawirus na Bliskim Wschodzie   Toameh   2020-05-19
Jedni osuszali moczary, inni propagują nienawiść   Koraszewski   2020-05-16
Dlaczego Międzynarodowy Czerwony Krzyż gloryfikuje matkę rodu terrorystycznej rodziny?     2020-05-13
Wielu umrze z głodu, a nie z powodu wirusa     2020-05-08

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk