Prawda

Środa, 21 kwietnia 2021 - 13:00

« Poprzedni Następny »


Ryzykowna podróż śladami dziadów


Andrzej Koraszewski 2021-03-29


Amerykański badacz twierdzi, że Zniewolony umysł Czesława Miłosza, który był po raz pierwszy wydany w 1953 roku i nadal jest w Ameryce wznawiany, jest dziś aktualny bardziej niż kiedykolwiek. Długo byłem przekonany, że jest to książka przejrzysta i ważna dla garstki Polaków, w mniejszym stopniu dla innych mieszkańców radzieckiego bloku i niezrozumiała dla ludzi Zachodu. Byłem w błędzie i ze zdumieniem znajdowałem później wzmianki i całe eseje o Zniewolonym umyśle w piśmiennictwie skandynawskim i anglosaskim i to zanim Miłosz dostał nagrodę Nobla. Zachodnich autorów fascynował mechanizm uwodzenia pisarzy przez totalitarne idee i wykorzystania ich przez zbrodniczą dyktaturę. Żeby pogańskie społeczeństwo zmusić do przyjęcia Nowej Wiary potrzebni są inżynierowie dusz. Jak to możliwe, że tak często dawali się zaprząc do tej roli ludzie inteligentni i utalnentowani? Na długo zanim przeczytałem Zniewolony umysł moim wielkim szokiem był Knut Hamsun, którego Głód mnie zachwycił i nie byłem w stanie zrozumieć, jak ten pisarz mógł przekonać się do nazizmu i podziwiać Adolfa Hitlera? Ojciec pocieszał mnie wtedy, że historia z każdego potrafi zrobić idiotę.

Czesława Miłosza fascynowało pytanie, dlaczego tak mało było trzeba, żeby sprzedać duszę diabłu? Dlaczego nie umieli dostrzec ceny, którą przyjdzie im zapłacić, jakie szatańskie podszepty każą zamykać oczy na zbrodnię?


Budowa lepszego jutra wymaga poświęceń, trudno o wątpliwości, że na starym świecie ciążyły odrażające grzechy. Trzeba przymknąć oczy na donosy, aresztowania i znikanie przyjaciół. Trzeba zwierać szeregi, kto nie z nami, ten przeciwko nam. Nie można zrobić omletu bez rozbijania jajek. Tak łatwo zagłuszyć sumienie takim bełkotem.


Miłosz bierze pod mikroskop cztery przypadki. Na pierwszy ogień idzie Alfa – Jerzy Andrzejewski, przedwojenny pisarz katolicki moralista, któremu koszmary wojny podkopały jego religijną wiarę, a nieudolni, winni klęski politycy zasługiwali na potępienie. Jego Popiół i diament jest pytaniem o wybór drogi w świecie po kataklizmie. Zachwyty były zasłużone, zaszczyty i pochlebstwa dokonały reszty. Okazało się jednak, że pisarz zmieniony w agitatora szybko wysycha, traci talent, zaczyna mówić językiem propagandy. W czasach stalinowskich pisze kilka żałosnych książek pod takimi tytułami jak: Aby pokój zwyciężył, O człowieku radzieckim i tym podobne. Miłosz portretował go w czasach kompletnej degrengolady, nie wiedząc, że z czasem zdoła się otrząsnąć i odzyskać zarówno talent, jak i ludzki szacunek.


Beta (Tadeusz Borowski) doskonale wiedział czym jest Związek Radziecki i stalinizm, nazizmu doświadczył mocniej niż inni, jako więzień w Auschwitz. Pisarz z ogromnym talentem i przenikliwym umysłem. Czy cynicznie ubrał się w płaszcz komunistycznego aparatczyka? A jeśli tak, to czy jego najprawdopodobniej samobójcza śmierć w 1951 roku była konsekwencją zdrady samego siebie, czy wcześniejszych doświadczeń?


Dwie pozostałe postaci analizowane przez Miłosza to troszkę inna bajka – grafoman, dla którego służba tyranii była niepowtarzalną okazją, i utalentowany poeta, który życie obracał w żart i żartem próbował się wyłgać, rzucając czasem ochłapy wygłodniałym partyjnym psom. Trudno powiedzieć, czy zabił go alkohol, czy donosy kolegów, usłużnie informujących partyjne władze, że to chyba jakiś drobnomieszczanin.


Robin Ashenden, były redaktor naczelny Central and Eastern European London Review pisze na marginesie ponownej lektury Zniewolonego umysłu, że powinniśmy usłyszeć dzwonki alarmowe. Kuszące swoją nibyszlachetnością mesjańskie ruchy wpychają jednostkę w duszącą atmosferę kolektywizmu. Jeśli piekło zapewnia swoim mieszkańcom wspaniałe siedziby, piękne ubrania, wykwintne potrawy i wszelkie możliwe rozkosze, ale skazuje cię na oddychanie tą atmosferą do końca życia, kara jest wystarczająca.


Lektura eseju amerykańskiego badacza przeplata się z lekturą książki francuskiego dziennikarza o jego komunistycznym dziadku. Zamknąłem tę opowieść i wróciłem do komputera, żeby sprawdzić, co słychać na świecie. Znany prawnik oskarża prokuratora krajowego o pomówienie. Ciekawa sprawa. Ten znany prawnik też miał dziadka, chociaż z innej parafii. Też go kochał i podziwiał.


Ten dziadek polskiego prawnika urodził się na początku XX wieku w Sosnowcu, jako piętnastolatek rozbrajał Austriaków w Kielcach, był ochotnikiem w wojnie z bolszewikami i został ranny w bitwie pod Warszawą, był potem dyplomatą, znał wiele języków, był wielkim patriotą. Jak takiego dziadka nie kochać?


Ten dziadek był również Polakiem-katolikiem przeżartym zwierzęcym antysemityzmem, walczył z żydowskimi spiskami, był wielbicielem Mussoliniego i założycielem Młodzieży Wszechpolskiej. 

Nasz prawnik (nazwijmy go Wnukiem A.) jest o trzy lata starszy od francuskiego dziennikarza (Wnuk B.), jako siedemnastolatek zaczął wydawać pisemko „Młodzież Wszechpolska” i skupił wokół niego młodych narodowców. Na prawniczych studiach był prymusem, ale nie szczędził również czasu na działalność patriotyczną wierną duchowi wielkiego dziadka.

 

Wnuk A jako trzydziestolatek założył ultrakatolicką partię polityczną, niebawem miał zostać ważnym koalicjantem, Ministrem Edukacji i wicepremierem. Podróż śladami dziadka prowadziła do błyskotliwej kariery politycznej.


Prawdopodobnie Wnuk A. ma ogromny dług wdzięczności wobec Jarosława Kaczyńskiego, który gwałtownie przerwał tę karierę, powodując niespodziewane przebudzenie. Wątpię, czy zdołałby się obudzić bez tego. Dzięki Jarosławowi  Kaczyńskiemu będzie mógł spojrzeć swoim wnukom w oczy. Porzucił język narodowo-katolickiego aparatczyka, jest dziś tylko prawnikiem (podobno bardzo dobrym, a z pewnością znienawidzonym przez byłych narodowo-katolickich towarzyszy.)


Wnuk B. urodził się w Paryżu, ale jego dziadek urodził się w Zambrowie. W świecie, w którym wyprodukowane przez carską Ochranę Protokoły Mędrców Syjonu były Biblią polskich narodowo-katolickich patriotów, docierając nawet do nawpół piśmiennego ludu, dziadek Wnuka B. wybrał w młodości komunizm, który obiecywał równość, wolność i braterstwo. (Wybór drogi życiowej dziadka Wnuka B. łatwiej mi zrozumieć, może ze względu na rodzinną niechęć do katolickiego nacjonalizmu.)


W 1920 roku, kiedy Armia Czerwona wkroczyła do Zambrowa,  ponoć (jak podaje Wikipedia) został członkiem miejscowego Komitetu Rewolucyjnego. Miał wtedy piętnaście lat, więc albo to jest przekłamanie, albo ten „komitet” był zabawą zmierzających ku dorosłości dzieci. Istotne są późniejsze dzieje bohatera walk o żydowskie życie, który związał swoje nadzieje z twórcą Gułagu. Francuski dziennikarz śledzi w swojej książce losy dziadka i splata je ze swoimi wyborami, zmagając się z własną tożsamością - raczej Francuza niż Żyda, chrześcijanina z wyboru, ale chyba niewierzącego, z polskimi korzeniami, które trudno rozplątać. Francuski dziennikarz wierzy, że Francuska Republika gwarantuje mu wolność, równość i braterstwo i próbuje zrozumieć dziadka, który był stalinowskim aparatczykiem, ale głęboko wierzącym, przekonanym, dumnym do śmierci z zawartości blaszanego pudełka pełnego radzieckich i polskich medali. 


Dziadek zmarł w Izraelu, więc Wnuk B poszukuje ludzi, którzy go podziwiali i wie, że jest wielu, którzy go nienawidzili, bo dziadek wcześniej odrzucał Izrael i „utrudniał” wyjazdy, tym, którzy chcieli uciec z komunistycznego raju i czasem za te próby dotarcia do Palestyny płacili życiem lub więzieniem.


Nie wszystko z tych „studiów” daje się zrozumieć. Wnuk B. odnotowuje, że początkowo Stalin miał nadzieję, że Izrael będzie forpocztą komunizmu na Bliskim Wschodzie, więc instrukcje z Moskwy przekazywane starym towarzyszom z Jewsekcji, przyzwalały na emigrację i zachęcały do emigracji, a nawet do przygotowania młodych mężczyzn w zakresie szkolenia wojskowego. Czy dziadek, który idee syjonizmu odrzucał, ale eksportu komunizmu nie, uczestniczył w organizowaniu tych szkoleń? Sprawa jest niejasna, ale wiadomo, że kiedy Moskwa zmieniła zdanie (fizycznie eliminując wielu z tych, którzy pomogli Izraelowi wygrać wojnę o niepodległość), wiadomo, że dziadek nie protestował, przeciwnie, chociaż Wnuk B. przekonuje, że dziadek mimo iż dalej odbierał medale, ale po cichu walczył ze stalinowskim antysemityzmem. 


Książka francuskiego dziennikarza kończy się słowami „Z ojca na syna”. To zdanie sugeruje, że podobnie jak Wnuk A. (na wcześniejszym etapie rozwoju) kontynuuje drogę swojego dziadka. Jest dziennikarzem prestiżowej gazety „Le Monde”, utrzymuje się z przekazywania francuskim lewicowym antysemitom radzieckiej antysyjonistycznej propagandy. 


Nie, nie wypił tej propagandy z mlekiem matki, spijał ją raczej ze śmietanką w kantynie swojej macierzystej redakcji, zapewne często nie zdając sobie sprawy z pochodzenia zbitek pojęciowych, którymi wypełnia swoje informacje.

 

Czy Wnuk B. zdaje sobie sprawę z tego, że jest dobrym Żydem, któremu redakcja powierzyła ważne partyjne zdanie? Czy czytał Księgi Jakubowe, a jeśli tak, to jak je ocenia? Dobrych Żydów miał Józef Stalin, wcześniej mieli ich biskupi i papieże, żyjemy w czasach, w których każda szanująca się redakcja ma swoich dobrych Żydów, więc nic nowego. (Dziadek Wnuka A. wysoko cenił pierwszego naczelnego "Rzeczpospolitej", który polecał przenoszenie wzorów z „ziemi włoskiej do Polski”.)  Wątpię, żeby w macierzystej redakcji francuskiego dziennikarza dyskutowano o głośnym tekście Matti Friedmana Były korespondent Associated Press wyjaśnia.


Wnuk B. z dumą cytuje listy, w których izraelscy czytelnicy piszą, że jego korespondencje są zakłamane i antysemickie. Nie mam wątpliwości, że uczciwie wierzy, iż to, co, pisze jest najuczciwszym dziennikarstwem pod słońcem, jak również nie mam wątpliwości, że nigdy nie zainteresował się Palestyńczykami, ani tym, że są różni, ani tym, co ich przywódcy mówią po arabsku i czym się to różni od tego, co mówią po angielsku, ani tym, że Palestyńczycy żyją pod palestyńską dyktaturą, ani tym, na czym właściwie polega ideologia palestyńskiego nacjonalizmu i hamasowskiego dżihadyzmu. Palestyńczycy go nie interesują, interesują go tylko „zbrodnie” Izraela. Wnuk B. w całej książce wymienia tylko jedno nazwisko palestyńskiego przywódcy – Arafata. Nie ma tam Abbasa, nie ma żadnych premierów ani ministrów, ani tym bardziej, nie ma tam śladu palestyńskich dysydentów. Owszem pojawia się nazwisko uroczego przedstawiciela Hamasu, przed którym dziennikarz na wszelki wypadek ukrywa, że jest Żydem, ale jest pewien, że jemu by to nie przeszkadzało, twierdzi również, że w Gazie jego opiekun z Hamasu to „dobry dziennikarz” (o aresztowanych przez Hamas palestyńskich dziennikarzach chyba nigdy nie słyszał).  


Catch-22


Kluczem do opowieści Wnuka B. o Izraelu jest Paragraf 22 Karty Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Pełna nazwa organizacji, której z wyroku mocarstw zachodnich powierzono władzę nad Arabami na terenach wyzwolonych w 1967 roku spod jordańskiej okupacji, w książce francuskiego dziennikarza występuje tylko jeden raz (i nie jest pewne, czy autor ją rozumie). Tymczasem karta tej organizacji zawiera wszystkie zwroty, które są obowiązkowe w doniesieniach każdego zachodniego dziennikarza piszącego o Izraelu. Najciekawszy jest właśnie Paragraf 22, który warto przytoczyć w całości:

Syjonizm jest politycznym ruchem organicznie związanym z międzynarodowym imperializmem i wrogo nastawiony do wszystkich działań na rzecz wyzwolenia oraz ruchów postępowych na całym świecie. Jest rasistowski i fanatyczny ze swej natury, agresywny, ekspansjonistyczny i kolonialny pod względem swoich celów i faszystowski w swoich metodach. Izrael jest instrumentem ruchu syjonistycznego i geograficzną bazą światowego imperializmu umieszczoną strategicznie pośrodku arabskiej ojczyzny, by zwalczać nadzieje arabskiego narodu na wyzwolenie, jedność i postęp. 


Izrael jest nieustannym źródłem zagrożenia pokoju na Bliskim Wschodzie i na całym świecie. Ponieważ wyzwolenie Palestyny zniszczy syjonistyczną i imperialistyczną obecność i przyczyni się do zaprowadzenia pokoju na Bliskim Wschodzie, naród palestyński szuka poparcia wszystkich postępowych i pokojowych sił i wzywa je wszystkie, niezależnie od ich przynależności i przekonań, do zaoferowania palestyńskiemu narodowi całego wsparcia i pomocy w ich sprawiedliwej walce o wyzwolenie ich ojczyzny.

Mamy tu niemal wszystkie słowa, które muszą się powtarzać w doniesieniach z i na temat Izraela. Jest kolonializm, ekspansjonizm, imperializm, faszyzm. Do kolekcji zabrakło osiedli, okupacji i apartheidu. Z tego zasobu pojęć niezbędnych, w książce francuskiego dziennikarza brakuje tylko słowa apartheid, chociaż Palestyńczycy są dyskryminowani, a paskudni prawicowi Izraelczycy nie wywożą ich śmieci i pozwalają na przemoc w arabskich miastach.


Karta Organizacji Wyzwolenia Palestyny powstała w 1964 roku, kiedy jeszcze nie było osiedli, kiedy terror przeciwko Izraelowi prowadzono głównie z terenu Egiptu, zaś powstanie tej organizacji w Jordanii nie wywołało entuzjazmu Moskwy. Nawiązali z nią jednak natychmiast kontakt, o szczegółach wiemy mało, zaledwie słownictwo i stylistyka Karty OWP wskazują na bezpośredni lub pośredni wpływ moskiewskich specjalistów na sformułowania tego dokumentu. Arafat nie był początkowo faworytem KGB, zdecydowanie wyżej cenili Abu Nidala.          


Wnuk B. zapewnia nas, że już w grudniu 1988 OWP uznała za prawomocne istnienie Izraela i cytuje pół zdania ze słynnego listu Arafata do premiera Rabina z 1993 roku:

          „OWP uznaje prawo państwa Izrael do pokojowej i bezpiecznej egzystencji”.


W tym samym liście jest jednak coś mocniejszego:

“OWP potwierdza, że te paragrafy Palestyńskiej Karty, które zaprzeczają prawu Izraela do istnienia oraz postanowienia Karty, które są niezgodne ze zobowiązaniami niniejszego listu, są obecnie nieobowiązujące i nie są dłużej aktualne. W skutek tego OWP zobowiązuje się przedstawić Palestyńskiej Radzie Narodowej niezbędne zmiany w Palestyńskiej Karcie do formalnego zaaprobowania”.

W dwa lata później, w Tymczasowym Porozumieniu z 1995 roku między Izraelem a OWP jest powtórzenie zobowiązania OWP do zmiany swojej Karty:

“OWP zobowiązuje się, że w ciągu dwóch miesięcy od inauguracji Rady, Palestyńska Rada Narodowa zbierze się i formalnie zaaprobuje niezbędne zmiany w Palestyńskiej Karcie, jak podjęto się tego w listach podpisanych przez Przewodniczącego OWP i adresowanego do premiera Izraela pod datą 9 września 1993 i 4 maja 1994”. [Artykuł XXXI(9)]

Formalnie Karta nigdy nie została zmieniona, wyprodukowano angielską wersję, którą czasem pokazuje się politykom. Na wewnętrzny użytek pozostaje wierność dziadom. Wnuk B. nie wspomina nigdzie, że w dokumentach i w prasie Autonomii Palestyńskiej nie używa się słowa Izrael, że logo OWP to mapa „od rzeki do morza” bez Izraela, że mówienie o normalizacji jest ścigane palestyńskim prawem.


To ze wszech miar ciekawa książka o miłości i wierności. Nie ma w tej książce wzmianek o zainicjowanej przez Związek Radziecki rezolucji 3379 przyjętej 10 listopada 1975 o zrównaniu syjonizmu z rasizmem. (Powtórzy ją konferencja w Durbanie w 2001 roku), autor nie wspomina o długiej historii uchwalania groteskowych rezolucji ONZ przeciw Izraelowi (zazwyczaj inicjowanych przez kraje bandyckie i popierane przez kraje takie jak Francja i Wielka Brytania), ani o polityce AP wypłacania nagród za mordowanie Żydów, nagród finansowanych przez Zachód, między innymi przez Republikę Francuską. Marginalnie pisze o wzroście antysemityzmu we Francji, ale nie o tym, że według badań opinii publicznej ponad 70 procent francuskich Żydów rozważa emigrację z tego kraju. Francuski dziennikarz postrzega jednak Francję jako swój dom i swoją jedyną ojczyznę. Nie ma w tym nic dziwnego. Izrael postrzega jako militarną potęgę nie dającą wolności biednym Palestyńczykom, którzy chcą żyć w pokoju obok Izraela, a Izrael ich nieproporcjonalnie zabija za pokojowe protesty. Nie jestem pewien, czy naprawdę tego wymaga francuski patriotyzm, czy jest to tylko wierność wobec legendy wielkiego dziadka (chociaż z pewnością tego właśnie wymaga macierzysta redakcja tego wnuka).


W czasach komunistycznych często mówiło się o partyjnych dziennikarzach i pisarzach – mierny, ale wierny. Zniewolony umysł zaledwie sygnalizował, że również utalentowani, a nawet bardzo utalentowani ulegali pokusie i wybierali notatnik agitatora w obawie przed utratą pewności uprawiania prestiżowego zawodu.


Ciekaw jestem czy Wnuk A. rozstał się ze swoim dziadkiem na dobre. Mam wrażenie, że tak, chociaż pewności nie mogę mieć. Zastanawiam się również, czy w zachodnich heretyckich periodykach odwołania do książki Czesława Miłosza będą się nasilać. Nie mogę tego wykluczyć.                   


P.S. Polskie tłumaczenie książki francuskiego dziennikarza wydało wydawnictwo otwartych katolików, też jakoś wiernych tradycji dziadów, szczerze opłakujących już zamordowanych Żydów, ale nigdy nie protestujące przeciwko zrzutce na nagrody dla dobrych Palestyńczyków za mordowanie Żydów gdziekolwiek ich znajdą.          


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1818 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Irracjonalna, niebezpieczna polityka wobec Iranu nie jest przypadkiem   Rosenthal   2021-04-18
Polityka,  czyli wojna innymi środkami   Koraszewski   2021-04-17
Czy możemy wygrać w “szarej strefie”?   Kemp   2021-04-15
Amerykanie zabici przez palestyńskich Arabów: zapomniane ofiary terroru   Flatow   2021-04-15
Antony Blinken zadzwonił do niewłaściwego faceta   Flatow   2021-04-14
Brytyjski dyplomata, który uratował ponad 40 tysięcy Żydów   Bull   2021-04-13
Wykorzystywanie zachodniego świata akademickiego przez Chiny   Bergman   2021-04-13
Dlaczego Żydzi i Polacy nadal spierają się o Holocaust?   Tobin   2021-04-12
Ameryka zmienia stronę   Rosenthal   2021-04-10
Co Palestyńczycy w obliczu zbliżających się wyborów myślą o korupcji w ich społeczeństwie?   Roth   2021-04-09
Administracja Bidena i Iran: tajne umowy i ponowne ugłaskiwanie?   Rafizadeh   2021-04-08
Congressional Research Service zmieniła historię palestyńskiego nacjonalizmu. Dwukrotnie.     2021-04-07
Lękliwe cenzurowanie Dantego i wyznania Adama Michnika   Koraszewski   2021-04-05
Dlaczego Biden jest obojętny wobec gloryfikacji antysemityzmu przez ONZ?   Bayefsky   2021-04-04
USA, Chiny, Rosja i pułapka Tucydydesa   Taheri   2021-04-02
Rzekome międzynarodowe prawo jest najnowszym antyizraelskim oszczerstwem   Kontorovich   2021-04-02
Francja: Profesor pod ochroną policyjną po odmowie zrównania “islamofobii” z antysemityzmem   Spencer   2021-04-01
Za Bidena stare błędy stają się znowu nowymi   Rosenthal   2021-03-31
Ameryka versus Iran: czyli kto zaczął?   Abdul-Hussain   2021-03-30
Ryzykowna podróż śladami dziadów   Koraszewski   2021-03-29
Czego chcą Palestyńczycy   Abdul-Hussain   2021-03-28
Dania uderza w „społeczeństwa równoległe”   Kern   2021-03-27
Podlizująca się Chinom WHO stwarza niebezpieczeństwo kolejnej pandemii   Ridley   2021-03-25
Oblężenie Paryża, czyli wojna światów   Zbierski   2021-03-24
Chiny zwiększają naciski na Tajwan   Bergman   2021-03-23
Małostkowy izolacjonizm UE niszczy Europę   Ridley   2021-03-20
Palestyńczycy: Dlaczego terroryści popierają masowych morderców   Toameh   2021-03-20
Wstęga nienawiści Möbiusa   Savodnik   2021-03-17
Jak wizja Orwella może stać się rzeczywistością   Rosenthal   2021-03-17
“New York Times” kryje terrorystkę i na dodatek oczernia Goldę Meir   Flatow   2021-03-14
Nie rzucajcie księcia wilkom na pożarcie   Bard   2021-03-13
Uwagi o politycznej dyskalkulii   Koraszewski   2021-03-13
Chiny kontynuują miażdżenie Hong Kongu   Bergman   2021-03-12
Biden porzuca pokój na Bliskim Wschodzie   Glick   2021-03-10
Politycznie, lirycznie i empatycznie   Koraszewski   2021-03-07
Społeczeństwo, które nie może dyskutować o wpływie ideologii trans na dzieci, nie jest demokracją   Tobin   2021-03-06
BBC milczy o zaplanowanych wyborach palestyńskich   Sela   2021-03-06
Notoryczna kradzież pięknych słów   Koraszewski   2021-03-05
Oto dziennikarze BBC, którzy byli szczególnie nieuczciwi w sprawie Izraela.   Fitzgerald   2021-03-05
Chiny kupują ludzi na zachodnich uniwersytetach   Meotti   2021-03-04
Głupia polityka bliskowschodnia Bidena   Rosenthal   2021-03-02
Palestyńczycy: Unia Europejska ułatwia zwycięstwo Hamasu   Tawil   2021-02-28
Spotkanie w BBC Davida Baddiela z profesorem z SOAS, który usprawiedliwia palestyńską negację Holocaustu   Levick   2021-02-26
Dlaczego Międzynarodowy Trybunał Karny jest w błędzie: Izrael nie jest winny “zbrodni wojennych”   Fitzgerald   2021-02-25
Propaganda terroryzmu nadal obecna na Twitterze   Fernandez   2021-02-23
Okrucieństwo podnoszenia płacy minimalnej   Jacoby   2021-02-23
Na tropach dyktatora i smętków   Koraszewski   2021-02-22
Czy zapał Bidena do zawarcia umowy zadziała lepiej niż „maksymalne naciski”?   Tobin   2021-02-22
Kościół antyrasizmu   Coyne   2021-02-20
Łamanie praw człowieka, o którym nikt nie mówi   Toameh   2021-02-19
Czy sukcesy Trumpa przetrwają na Bliskim Wschodzie?   Milliere   2021-02-18
Nawet najbardziej elokwentni Palestyńczycy (tacy jak Noura Erakat) mają idiotyczną mentalność “sumy zerowej”, że pomaganie Izraelowi równa się szkodzeniu Palestyńczykom     2021-02-17
Człowiek to brzmi dumnie   Koraszewski   2021-02-17
Dla Obamy Izrael nie był “żadną Ziemią Obiecaną”   Bard   2021-02-16
Przeszłość i przyszłość, czyli uwagi o futurologii   Koraszewski   2021-02-15
Wybory prezydenta Bidena wskazują na długą listę błędów w polityce wobec Bliskiego Wschodu   Amos   2021-02-15
Klapki na oczach antyizraelskich historyków: “Porozumienia Abrahamowe nie są historyczne”     2021-02-14
Hady Amr i inne powody do złośliwej satysfakcji w Ramallah   Blum   2021-02-13
Zagubiona w kontrowersji wokół laserów z przestrzeni kosmicznej   Collins   2021-02-12
O kryzysach humanitarnych i kryzysie humanistycznym   Koraszewski   2021-02-11
O Polaku, który zaważył na losach świata   Garczyński-Gąssowski   2021-02-09
Palestyńczycy: Nie dla normalizacji z „syjonistycznym tworem”   Toameh   2021-02-08
Oszustwo w sprawie palestyńskich uchodźców   Bard   2021-02-07
Nowi ludzie w Waszyngtonie: Co kryje się za gestami   Taheri   2021-02-06
Niegdysiejszy i przyszły “bystrooki ekspert”, Robert Malley   Fitzgerald   2021-02-06
Rękawiczki Berniego, memy i inne sprawy   Collins   2021-02-03
Dlaczego ustępstwa Bidena wobec Palestyńczyków szkodzą im zamiast pomagać   Tobin   2021-02-02
Arabski medyczny apartheid – gdzie jest oburzenie?   Tawil   2021-02-01
Wendy Sherman i sztuka spadania w górę   Tobin   2021-01-26
Dokąd zmierzasz Ameryko?   Koraszewski   2021-01-25
Edukacyjna czystka etniczna   Kemp   2021-01-25
Czy Ameryka powinna wznowić finansowanie UNRWA?   Fitzgerald   2021-01-24
Rozruchy w Waszyngtonie i tłumek wieszczący “koniec Ameryki”   Taheri   2021-01-22
Rzecz o prawdzie, nauczaniu i namaszczonych   Koraszewski   2021-01-21
Dlaczego giganty Big Tech nigdy nie cenzurują zagranicznych reżimów autorytarnych?   Frantzman   2021-01-20
Izrael wraca do przyszłości   Glick   2021-01-18
Grona rozproszonego gniewu   Koraszewski   2021-01-18
Oskarżenie Izraela o “apartheid” przez B’Tselem ukrywa jego złowrogą agendę   Frantzman   2021-01-17
W obronie obiektywności i liberalizmu   Jackoby   2021-01-15
Media społecznościowe cenzorem XXI wieku.   Lindenberg   2021-01-13
Depcząc zdrowy rozsądek   Tsalic   2021-01-12
Zamach na dyskurs wieczorową porą   Koraszewski   2021-01-11
Biegnące ku dorosłości. Czyli jak szybko dojrzewają dzieci? Zbyt szybko!   Ferus   2021-01-10
Arabia Saudyjska i progi zwalniające postęp na drodze do normalizacji   Fitzgerald   2021-01-10
Szalone rady dla prezydenta Bidena   Bard   2021-01-09
Kiedy załamują się rządy prawa nikt nie jest bezpieczny   Tobin   2021-01-08
Dwa “haniebne” lata Niemiec w Radzie Bezpieczeństwa ONZ   Kern   2021-01-08
Nowy rok: lepszy czy mniej zły?   Taheri   2021-01-07
Jak antyizraelskie głosy stworzyły pełną hipokryzji, nieprawdziwą narrację o szczepionkach   Frantzman   2021-01-07
Co mówił Stalin o fałszowaniu wyborów   Greenfield   2021-01-06
Radości Paryża w czasach koronawirusa   Taheri   2021-01-05
Palestyńczycy: Międzynarodowa konferencja “pokojowa” dla wyeliminowania Izraela   Tawil   2021-01-04
Joseph Massad i “Brzydki Palestyńczyk”     2021-01-03
Czy Palestyńczycy potrafią przystosować się do zmieniających się czasów?   Tobin   2021-01-02
Zrozumienie lobby sprzeciwiającego się nowym stosunkom Izraela w Zatoce   Frantzman   2021-01-01
Otwarcie nawiasu prezydentury Bidena   Taheri   2020-12-30
Więcej niż tylko pokój – normalność   Amos   2020-12-28
Trudne lekcje Arabskiej Wiosny   i Alberto M. Fernandez   2020-12-27
Życzcie swoim chrześcijańskim znajomym Wesołych Świąt   Al-Sajf   2020-12-26
Sprawa palestyńska w oczach Libańczyka   Saghija   2020-12-26

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk