Prawda

Czwartek, 8 grudnia 2022 - 20:27

« Poprzedni Następny »


Wojna Rosji z Ukrainą: Bez szminki


Noru Tsalic 2022-05-03


Pisałem wcześniej i jeszcze raz powtarzam: w obecnej wojnie Rosja (i tylko Rosja) jest stroną winną. Ale to nie powód, by zachodni politycy i media głównego nurtu traktowały nas tak, jakbyśmy wszyscy byli naiwni, niezdolni do uchwycenia złożoności lub niuansów i niezdolni do odróżnienia rzeczywistości od pobożnych życzeń.


Walczę z grupowym myśleniem; próbuję odsłonić ogłupiającą narrację, którą nas karmią i zrozumieć co się dzieje. Ufam moim bliźnim:  jesteśmy w stanie poradzić sobie z surową, nieskażoną, niepodmalowaną rzeczywistością; traktujcie nas jak myślących dorosłych.


Skoncentruję się tu na stanowisku politycznym Rosji, na sytuacji militarnej w terenie, oraz na prawdopodobnych skutkach i pośrednich (ale tym nie mniej poważnych) konsekwencjach, jakie mogą wyniknąć z agresji Putina i reakcji Zachodu na nią.


Parias


Słuchając zachodnich polityków i mediów, można sądzić, że Rosja jest na krawędzi upadku: izolowana politycznie, podkopana gospodarczo i pokonana militarnie.


Przemawiając w LBC , były premier David Cameron powiedział do Putina:

 [Ty] zamieniłeś swój kraj w państwo pariasa i tak będziemy cię traktować”.


„Parias”
? Można by pomyśleć, że Cameron nauczył się być ostrożnym w swoich ocenach, po tym, jak nastroje Brytyjczyków były tak źle przez niego ocenione podczas przygotowań do referendum w sprawie Brexitu!


The „Times of London” przeprowadził wywiad z byłym rosyjskim ministrem spraw zagranicznych w rządzie Gorbaczowa, Andriejem Kozyriewem, który wyraził opinię, że Putin może zostać obalony:


„W przypadku Putina oczekuję, że wzrośnie opór i społeczne niezadowolenie, które zostaną rozwiązane w ten czy inny sposób”.


Oczywiście wszystko jest możliwe. Ale problem z opiniami Kozyriewa na temat tego, co może się wydarzyć w Rosji, polega na tym, że mieszka od wielu lat… w Miami.


Rzeczywistość (choć nieprzyjemna) jest jednak taka, że Putin cieszy się powszechnym poparciem w Rosji. Niedawny sondaż opinii publicznej wykazał, że jego poparcie w marcu 2022 r wzrosło do nie mniej niż 83%. Chociaż nie możemy zagwarantować, że te wyniki są rzetelne, sondaż został przeprowadzony przez Centrum Lewady; które zdaniem USA Today , jest


„powszechnie uważane za jeden z niewielu wiarygodnych ośrodków badań opinii publicznej działających w Rosji”.


Ludzie na Zachodzie mogą mieć pewne trudności z akceptacją wyniku, pokazującego wzrost popularności człowieka, który ograniczył wolności w kraju i wszczął wojnę za granicą. Ale podziw, a nawet miłość do silnychprzywódców jest częścią rosyjskiej kultury. Z drugiej strony Putin kontroluje przepływ informacji i narrację publiczną.


Są oczywiście media społecznościowe. To jednak nie jest takie proste. Przede wszystkim tylko 30% Rosjan jest aktywnych na Facebooku – w porównaniu z 66% w Wielkiej Brytanii; w przypadku Twittera liczby te wynoszą 11% w Rosji i około 60% w Wielkiej Brytanii. Ale jest tu więcej: nawet jeśli korzystają z mediów społecznościowych, Rosjanie używają ich… w języku rosyjskim (tylko około 5% Rosjan mówi po angielsku). Ale należy również zdać sobie sprawę, jak faktycznie działają media społecznościowe: jeśli nie szukasz czegoś konkretnego, są szanse, że platformy takie jak Facebook i Twitter pokażą ci głównie posty, które w mniejszym lub większym stopniu są zgodne z Twoimi opiniami. Tak działają ich algorytmy: starają się zidentyfikować Twoje „zainteresowania”, a następnie pokazują głównie to, co pasuje do tych „zainteresowań”.


W rzeczywistości fakt, że Putin cieszy się powszechnym poparciem we własnym kraju, jest dobrze znany zachodnim przywódcom – choć niewielu z nich chce o tym mówić. Cóż, mogą ukrywać przed nami prawdę, ale na szczęście nie wszyscy mają odwagę okłamywać własny parlament. Zapytany w amerykańskim Kongresie generał Sił Powietrznych Tod Wolters (odpowiadający za amerykańskie dowództwo europejskie) powiedział, że poparcie społeczne w Rosji było głównym czynnikiem w decyzji Putina o rozpoczęciu wojny.


Zachodnia prasa szybko zauważyła antywojenne protesty , które miały miejsce w kilku rosyjskich miastach. Cóż, to świetnie – ale tylko póki nie przeczyta się, że największy taki protest (na moskiewskim Placu Puszkina) – według tych samych zachodnich mediów – liczył 2000 osób. Porównaj to z ponad 750 000 ludzi (według szacunków Met Police), którzy w 2003 roku demonstrowali w Londynie przeciwko wojnie w Iraku.


No tak, Putin może być popularny w kraju, ale Rosja jest odizolowana na arenie międzynarodowej – prawda? Tak się przynajmniej wydaje kiedy czytamy wypowiedzi polityków i komentarze w mediach. Przyjrzyjmy się jednak bliżej.


To prawda, że zdecydowana większość członków ONZ głosowała w Zgromadzeniu Ogólnym za „ubolewaniem” nad rosyjską agresją. Ale słowa są tanie, a „ubolewanie” nie jest szczególnie mocnym określeniem w żargonie dyplomatycznym – co więcej, głosy w Zgromadzeniu Ogólnym nie mają większego znaczenia.


Sprawa wygląda zupełnie inaczej, jeśli chodzi o przyjęcie sankcji wobec Rosji. Oczywiście Unia Europejska uchwaliła takie sankcje jako blok – podobnie jak 5 krajów: USA, Kanada, Wielka Brytania, Japonia i Australia. I na tym koniec! Można oczywiście powiedzieć, ale Stany Zjednoczone są największą gospodarką świata. To prawda – jednak w tej sprawie niekoniecznie istotna. Stany Zjednoczone mogą być czołowym państwem, jeśli idzie o wyniki gospodarcze; ale w 2021 r. eksport Rosji do USA stanowił 3,6% jej eksportu. Wielka Brytania (pomimo napięć, spowodowanych podstępną działalnością Rosji na terytorium Wielkiej Brytanii) to 4,5%, a Japonia 2,2% eksportu Rosji. W rzeczywistości te duże gospodarki były warte – biorąc pod uwagę rosyjski eksport – mniej niż Białoruś (4,6%) i Kazachstan (3,8%). Trzeba przyznać, że Unia Europejska była znacznie ważniejsza bo tam idzie aż 30% rosyjskiego eksportu. Ale, jak wiemy, to głównie węgiel, ropa i gaz, które nadal są dostarczane z Rosji. Z punktu widzenia handlu międzynarodowego Rosji zdecydowanie najważniejszym krajem są Chiny (14% eksportu i ponad 20% importu).


Ani Chiny, ani Indie (inny wielki kraj mający dużą gospodarkę) nie mają zamiaru brać udziału w sankcjach nakładanych na Rosję. Dotyczy to również innych krajów w Azji (z wyjątkiem Japonii), a także całej Afryki, Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej.


W rzeczywistości, biorąc pod uwagę, że poza Unią Europejską tylko pięć krajów spoza UE przyjęło jakiekolwiek sankcje wobec Rosji, Putin może powiedzieć, że to Unia jest izolowana!


Potężny niedźwiedź czy papierowy tygrys?


Słyszę już głosy, że to wszystko się zmieni. Więcej krajów się przyłączy; sami Rosjanie mogą postanowić pozbyć się Putina. Przecież, jak dowiadujemy się z zachodnich mediów i od naszych  polityków, rosyjska armia solidnie obrywa z rąk sił ukraińskich. W rzeczywistości, pisząc dla Al-Jazeery, analityk Justin Bronk ustalił, że


„Rosja faktycznie przyznała się do porażki w
 Ukrainie”.


No tak, rosyjski niedźwiedź to tak naprawdę papierowy tygrys! Nawiasem mówiąc, Justin Bronk jest pracownikiem naukowym w Royal United Services Institute w Londynie (jak na ironię, akronim, którego używają, to RUSI). Jeśli powiedział to naukowiec, znawca spraw wojskowych, pracujący dla instytutu, który ma w swojej nazwie określenie „królewski” – to musi być prawda! Zwłaszcza, że RUSI jest niezależną organizacją badawczą, która zapewnia nas na swojej stronie internetowej, że:


„Instytut nie otrzymuje podstawowych funduszy rządowych”.


Lubię weryfikować to, co mi przedstawiają jako „fakty”. Rzuciłem okiem na ich listę „wspierających” (organizacje mają obowiązek ujawniania głównych darczyńców). W najwyższej kategorii – „Ponad 1 000 000 funtów” – zdziwiłem się (nie, aż tak bardzo), że znalazłem pewien instytucję pod nazwą „Komisja Europejska”. W innej kategorii (skromniej opisanej jako „od 200 000 funtów do 499 999 funtów”) można znaleźć kilku innych znanych filantropów: Departament Stanu Stanów Zjednoczonych, [Wielka Brytania] Biuro Spraw Zagranicznych i Wspólnoty Narodów oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kanady. Plus - Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kataru! Co może wyjaśniać, dlaczego Bronk opublikował swój artykuł w Al Jazeera, ze wszystkich miejsc na świecie.


Tak na marginesie: jeden z wcześniejszych występów Justina Bronka w Al-Dżazira dotyczył irańskich pocisków balistycznych – które Bronk określił jako:


„potencjalnie niebezpieczne, ale nie decydujące ani szczególnie skuteczne”.


Ten artykuł ukazał się 9 marca 2016 r. To z pewnością zwykły zbieg okoliczności: nic wspólnego z faktem, że w dniach 8 i 9 marca 2016 r. Iran wystrzelił całą serię pocisków balistycznych dalekiego zasięgu (niektóre z nich miały dedykacje napisane po hebrajsku – np. „Izrael musi być zmieciony z powierzchni Ziemi”). Nie miał też pewnie nic wspólnego z tym, że te testy rakietowe były „trochę” kłopotliwe dla administracji prezydenta Obamy, ponieważ przeprowadzono je wkrótce po zaklepaniu  „Wspólnego Kompleksowego Planu Działania” (JCPOA – tj. porozumienia, które zniosło sankcje i dało Iranowi dostęp do 100 miliardów dolarów wcześniej zamrożonych funduszy) i rozpoczął się właśnie bardzo oczekiwany okres wdrażania. Wiceprezydent Joe Biden borykał się z wyjaśnieniem, dlaczego taki „kompleksowy” plan działania nie mógł powstrzymać Iranu przed opracowaniem i przetestowaniem tego, co w istocie jest systemem przenoszenia bomb atomowych!


Więc teraz, gdy ustaliliśmy jego wspaniałe referencje, wróćmy do artykułu Justina Bronka o przyznaniu się Rosji do porażki na Ukrainie. Artykuł radośnie ogłasza, że:


„Armia rosyjska poniosła bardzo duże straty; od 7 do 15 tysięcy zabitych żołnierzy i ponad 2000 pojazdów wizualnie potwierdzonych jako zniszczone lub schwytane”.


„między 7000 do 15 000”
 to oczywiście spora rozpiętość. Każdy, kto służył w wojsku (w dowolnej armii!) wie, że określenie „wizualnie potwierdzone” to wojskowy odpowiednik „pi razy oko”. Według Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych ( IISS ) Rosja ma pod bronią ponad 1 000 000 regularnych żołnierzy i 2 000 000 rezerwistów. Jej budżet wojskowy wynosi 4,3% PKB – dwa razy więcej niż wydaje Wielka Brytania. Rosjanie dysponują ok. 13 000 czołgów (największy taki arsenał jakiejkolwiek armii na świecie) i setkami tysięcy pojazdów wojskowych, z czego ok. 36 000 opancerzonych.


Ani przez chwilę nie
 twierdzę , że Rosjanie nie ponieśli strat – nawet takich, które inne kraje  nazwałyby „ciężkimi stratami” (chociaż określenie kilku tysięcy ofiar śmiertelnych jako „niezwykle ciężkie” w kontekście armii rosyjskiej wskazuje – delikatnie mówiąc – na pewne skłonności do przesady!) Nawiasem mówiąc, Rosyjska Sekcja BBC twierdzi , że udokumentowała śmierć 1083 rosyjskich żołnierzy. Opiera się to na nekrologach opublikowanych w lokalnych gazetach oraz na wydawanych lokalnie listach „poległych bohaterów”. Jeśli Justin Bronk ma rację i zabito „od 7000 do 15 000” rosyjskich żołnierzyto oznacza, że BBC przeoczyła 6000-14000 nekrologów. Ale może ci żołnierze nie mieli żadnych krewnych i nie byli uważani za bohaterów...


Zresztą to, czego nam nie mówi się (trudno byłoby znaleźć takie informacje w zachodniej prasie), to rozmiary strat po stronie ukraińskiej. Rosjanie twierdzili (16 kwietnia), że wymordowali 23 367 żołnierzy ukraińskich. Tego samego dnia prezydent Zełenski oszacował , że ukraińskie ofiary śmiertelne w armii wyniosły 2500 do 3000 żołnierzy, a straty Rosji ocenił na 19 000 do 20 000.


Co do mnie, to po prostu nie wiem. Ale wiem jedno: „Prawda jest pierwszą ofiarą wojny”. Albo, jak poetycko ujął to Samuel Johnson:


„Do wojennych nieszczęść można zaliczyć osłabienie umiłowania prawdy przez fałsz, do którego skłania interes i który zachęca łatwowiernych”.


Ponieważ większość osób zaangażowanych w ten konflikt nie jest szczególnie znanych z miłości do prawdy, wypada nam okiełznać naszą łatwowierność, abyśmy nie stali się nieszczęsną piechotą w wojnie propagandowej.


Nie chodzi tu tylko o straty w ludziach i w sprzęcie. Mówi się nam, że Rosja już poniosła klęskę i „musiała” zmienić swoje cele wojenne. Na przykład rzecznik Pentagonu John Kirby stwierdził już pod koniec marca:


 [Rosjanom] nie udało się zdobyć Kijowa. Uważamy, że zdobycie tego miasta było kluczowym celem. Wystarczy spojrzeć na to, co robili w pierwszych dniach [wojny]. Chcieli Kijowa. I nie zdobyli go”.


Co prawda Rosjanie „nie zdobyli” Kijowa – choć niemal okrążyli miasto. Ale nie wynika z tego, że to był kluczowy cel. Przed rozpoczęciem „operacji specjalnej” Putin i jego współpracownicy wydali wiele groźnych oświadczeń. To dość normalne, kiedy dyktator zaczyna wojnę. Niektóre z tych stwierdzeń mogły być częścią wojny psychologicznej; inne miały bez wątpienia siać zamęt i osłabić morale wojsk ukraińskich. Kto wie? Jedno jest jasne: przyjmowanie tych stwierdzeń za dobrą monetę jest naiwne.


Czy Putin chciał podbić całą Ukrainę? Wątpię. Podbicie kraju tej wielkości jest oczywiście możliwe – Hitler podbił Polskę w zaledwie sześć tygodni. Ale, jak Rosjanie wciąż pamiętają z sowieckiej okupacji Afganistanu, podbijanie i kontrolowanie kraju to dwie zupełnie różne rzeczy.


Jak wszyscy, nie potrafię czytać w myślach Putina. Ale jako ktoś, kto spędził młodość w totalitarnym kraju, mogę próbować odgadnąć „logikę” jego działań.


Sugeruję, że Putin chciał powtórzyć na Ukrainie model, który tak dobrze mu się sprawdza w przypadku Białorusi i Kazachstanu: a więc wprowadzenie autorytarnego reżimu ściśle związanego z Rosją, przy zachowaniu (przynajmniej w teorii) niepodległości narodowej, ze wszystkimi jej zewnętrznymi  atrybutami: flagą, hymnem i prawem głosu w ONZ.


Zakładając, że moje przypuszczenia są słuszne, czy Putin chciałby podbić Kijów? Nie jestem tego pewien. Po pierwsze, tam, gdzie naprawdę chciał zdobyć miasto, zabrał się za to inaczej (patrz przypadek Mariupola), osiągając sukces wbrew desperackiemu oporowi Ukraińców. Po drugie, przejęcie miasta wielkości Kijowa (ok. 6 razy większego od Mariupola) wiązałoby się z dużymi stratami rosyjskimi. Atuty jego armii (w zakresie wyposażenia, siły ognia, przewagi w powietrzu) sprawdzają się na otwartym terenie, a nie w walce ulicznej, w terenie zabudowanym. A każdy reżim, który ustanowiłby w Kijowie pod okupacją, byłby w oczach większości Ukraińców nieodwracalnie skażony.


Na Zachodzie twierdzi się, że armia rosyjska została zatrzymana przez zdecydowany opór ukraiński, połączony z rosyjskimi wpadkami logistycznymi. Ale jak wiarygodna jest ta narracja? Kijów ma dobre połączenia drogowe i kolejowe i znajduje się stosunkowo blisko granicy Ukrainy z sojusznikiem Rosji Białorusią. Linie zaopatrzenia nie są ani długie, ani trudne, a Rosja ma oczywiście mnóstwo benzyny do tankowania swoich czołgów. Krążyły filmy, pokazujące rosyjskich żołnierzy plądrujących ukraińskie sklepy i kradnących żywność. Miało to oznaczać, że byli głodni. Ale każdy, kto, przez jakiś czas żył na  wojskowych racjach (dowolnej armii), powie, że ich smak plasuje się między mdłym a obrzydliwym. Nie, żołnierze plądrują sklepy cywilne na ogół nie dlatego, że brakuje im żywności; brakuje im „tylko” dyscypliny i etyki.


Jeśli chodzi o ukraiński opór: zakładając, że Putinowi rzeczywiście zależy na przejęciu ukraińskiej stolicy, stawienie czoła takiemu wyzwaniu powinno skłonić go do sprowadzenia dodatkowych posiłków. Ale tak się nie stało. Czy mamy wierzyć, że rosyjski dyktator tak łatwo się poddał?


Skąd zatem pierwszy atak na Kijów? Domyślam się, że Putin po prostu wywierał maksymalną presję, mając nadzieję, że albo dojdzie w Kijowie do paniki i zamachu stanu, albo obecny rząd zgodzi się na daleko idące ustępstwa.


Żaden z tych scenariuszy się nie zmaterializował – jego blef nie zadziałał. Ale opisanie tego jako „porażki” jest „trochę” przedwczesne. Faktem jest, że wojna w Ukrainie trwa. Chociaż nie wiemy, czy Rosjanie naprawdę chcieli zająć Kijów i Charków (drugie co do wielkości miasto Ukrainy, położone bardzo blisko granicy z Rosją), Putin zapewnił sobie znacznie bardziej użyteczny cel: szeroki korytarz lądowy łączący Rosję z zajętym wcześniej Krymem. Oprócz ułatwienia logistyki, sprawia to, że Morze Azowskie staje się wewnętrznym morzem rosyjskim. Pozwala rosyjskiej marynarce wojennej blokować nie tylko ukraińskie porty czarnomorskie, ale w razie potrzeby także gruzińskie. Na koniec, mógł to być długi manewr zmierzający do odwrócenia tego, co Putin postrzega jako oblężenie przez NATO  wybrzeża Morza Czarnego przez jego państwa członkowskie, Turcję, Bułgarię i Rumunię. W każdym konflikcie konwencjonalnym między Rosją a NATO Morze Czarne może stać się głównym teatrem działań – i potencjalnie miękkim podbrzuszem Rosji.


<span>Kolor różowy reprezentuje terytorium Ukrainy zajęte przez armię rosyjską. Wydaje się, że Rosja zainicjowała ruch okrążający z południa od Izium i na północ od Mariupola i Berdiańska. Zagraża to ukraińskim liniom zaopatrzeniowym, a jeśli natarcie będzie ukończone powodzeniem, może odciąć ukraińskie siły zaangażowane w walkę na froncie Donbasu.</span>
Kolor różowy reprezentuje terytorium Ukrainy zajęte przez armię rosyjską. Wydaje się, że Rosja zainicjowała ruch okrążający z południa od Izium i na północ od Mariupola i Berdiańska. Zagraża to ukraińskim liniom zaopatrzeniowym, a jeśli natarcie będzie ukończone powodzeniem, może odciąć ukraińskie siły zaangażowane w walkę na froncie Donbasu.

Po dotarciu do Krymu przez Mariupol armia rosyjska dalej parła na zachód wzdłuż wybrzeża, zagrażając ważnym portom i miastom przemysłowym Chersoniowi i Odessie. Zajęcie tych miast odcięłoby Ukrainę od Morza Czarnego, pozostawiając kraj bez dostępu do morza; i ustanowiłaby połączenie lądowe z w większości rosyjskojęzyczną separatystyczną Republiką Naddniestrza , która odłączyła się od Mołdawii i jest „wspierana” przez kontyngent wojsk rosyjskich. Nie wiadomo, czy Putin rzeczywiście chce zająć Chersoń i Odessę. Ale pewnością zmierza przez to południowe natarcie, do poszerzenia rosyjskich opcji taktycznych.


Żółto-zielony obszar reprezentuje terytorium Ukrainy zajęte przez armię rosyjską (w przybliżeniu). Czerwone strzałki to przybliżone kierunki rosyjskiej ofensywy. Cienki czerwony pasek na wschód od Mołdawii przedstawia separatystyczną „Republikę Naddniestrza” (uznawaną na arenie międzynarodowej za część Mołdawii i „wspieraną” przez wojska rosyjskie). Brązowym kolorem zaznaczone są również dwie „republiki” wycięte z Gruzji.
Żółto-zielony obszar reprezentuje terytorium Ukrainy zajęte przez armię rosyjską (w przybliżeniu). Czerwone strzałki to przybliżone kierunki rosyjskiej ofensywy. Cienki czerwony pasek na wschód od Mołdawii przedstawia separatystyczną „Republikę Naddniestrza” (uznawaną na arenie międzynarodowej za część Mołdawii i „wspieraną” przez wojska rosyjskie). Brązowym kolorem zaznaczone są również dwie „republiki” wycięte z Gruzji.

Rosjanie podbili znaczne terytoria ukraińskie na wschodzie i północy Ukrainy. Co ważne, dotarli do miasta Izium, około 100 km w głąb Ukrainy. To może być klucz do zdobycia całego Donbasu. Armia rosyjska posuwa się obecnie na zachód wzdłuż całego frontu w Donbasie, angażując w ten sposób dużą część armii ukraińskiej. Ale jednocześnie grożą okrążeniem tych ukraińskich jednostek poprzez ruch okrążający na południe od Izium i na północ od Mariupola.


A propos tego ostatniego miasta: czytamy o bohaterskim ukraińskim oporze i straszliwej sytuacji cywilów uwięzionych w oblężonym mieście. Rzadziej słyszymy, że miasto jest praktycznie pod kontrolą Rosji – i tak było już od pewnego czasu. Kilkuset ukraińskich żołnierzy wciąż trzymających się na coraz słabszym terenie – w ruinach terenów przemysłowych Mariupola – może być dla wielu Ukraińców symbolicznym i krzepiącym pocieszeniem; ale w surowych terminach militarnych nie ma to realnych konsekwencji.


Do czego zatem zmierza Putin?


Tak więc, podczas gdy na Zachodzie jest to w przeważającej mierze historia rosyjskiej niekompetencji wojskowej i porażki, obawiam się, że w rzeczywistości Putin uparcie dąży do swoich celów. Nie sądzę też, by jego cele zasadniczo się zmieniły – po prostu zaakceptował, że ich osiągnięcie zajmie więcej czasu.


Załóżmy na razie, że Rosja podbija i – pal diabli międzynarodowe uznanie – trzyma Donbas (lub dużą jego część), a także inne tereny Ukrainy. Załóżmy też, że Putin w tym momencie przerywa ofensywę i ogłasza zwycięstwo (wbrew twierdzeniom Zachodu, nie będzie mu trudno „sprzedać” to zwycięstwo narodowi rosyjskiemu – w końcu miałby nowe terytoria jako dowód').


Co się wtedy stanie? Gospodarka Ukrainy jest w ruinie. Bank Światowy spodziewa się (według danych na początku kwietnia), że PKB tego kraju zmniejszy się o 45% . A więc tylko 88 o miliardów dolarów – mniej niż około 160 miliardów w ubiegłym roku (ale prognoza ta zakłada, że większość Donbasu nadal będzie ukraińska…) Oczekuje się, że odbudowa infrastruktury ma (jak dotąd!) kosztować 63 miliardy dolarów. Miliony Ukraińców schroniły się na Zachodzie – a najlepsi i najzdolniejsi z nich prawdopodobnie w najbliższym czasie nie powrócą do swojego spustoszonego kraju.


Łatwo jest dostarczyć broń Ukrainie w trakcie agresji – zwłaszcza, że większość tej broni nie kosztuje dużo, ponieważ pochodzi ze starych zapasów. Ale kto wesprze gospodarczo Ukrainę w nadchodzących latach? Kto dostarczy węgiel, ropę i gaz potrzebne do tego, by Ukraińcy nie zamarzli następnej zimy – i w kolejnych latach? Kto zapewni pieniądze potrzebne na odbudowę kraju i jego gospodarki? Po dwóch latach wyniszczającej pandemii Zachód sam zmaga się z poważnymi trudnościami gospodarczymi. Ale bez ogromnej i trwałej pomocy gospodarczej Ukraina będzie stopniowo padać pod naciskiem swojego większego i silniejszego sąsiada.


Straszne konsekwencje


Niestety nie chodzi tylko o Ukrainę. Agresja Putina sprawiła, że cały świat stał się o wiele bardziej niebezpiecznym miejscem.


Przede wszystkim Chiny. Chiny, które zbroją się w ogromnym tempie. Chiny, które wraz ze swoją potęgą gospodarczą rozszerzają swój międzynarodowy zasięg i wpływy. Chiny, które stają się coraz bardziej asertywne w relacjach z Zachodem.


Co z tego zyskują Chiny? Po pierwsze, niezwykle cennego sojusznika Rosję, która prawdopodobnie (ze względu na zachodnie sankcje) będzie w coraz większym stopniu uzależniona od chińskiego wsparcia gospodarczego i politycznego.


Po drugie, Chiny miały okazję ocenić determinację Zachodu – i stwierdziły, że jej brak. Biorąc pod uwagę, że zachodnie rządy wykazały zerową chęć bezpośredniej interwencji militarnej na Ukrainie (kraj europejski) – jakie jest prawdopodobieństwo, że zrobią taki ruch, gdy Chiny zaatakują Tajwan?


Chiny (czerwony) i Tajwan (czarna wyspa na południowy wschód od Chin). Chiny uważają Tajwan za część swojego suwerennego terytorium i otwarcie zadeklarowały zamiar ponownego zjednoczenia go z kontynentem w bliżej nieokreślonym czasie w przyszłości.
Chiny (czerwony) i Tajwan (czarna wyspa na południowy wschód od Chin). Chiny uważają Tajwan za część swojego suwerennego terytorium i otwarcie zadeklarowały zamiar ponownego zjednoczenia go z kontynentem w bliżej nieokreślonym czasie w przyszłości.

Po trzecie, Chiny miały okazję przekonać się w praktyce, jak ważna jest zależność gospodarcza: Zachód skazał się na bezsilność nie tylko z powodu braku ochoty na konflikty, ale także z powodu uzależnienia od rosyjskiego eksportu paliw. Ale podczas gdy zachodni przywódcy z opóźnieniem próbują zmniejszyć tę zależność (co samo w sobie jest gigantycznym zadaniem), ich gospodarki coraz bardziej polegają na chińskim eksporcie i chińskich pieniądzach.


Oficjalnie dostępny budżet wojskowy Chin. Przewiduje się, że w 2022 r. wydatki wojskowe wyniosą ok. 230 miliardów dolarów. Co oznacza, że w ciągu ostatnich 10 lat prawie się podwoił.
Oficjalnie dostępny budżet wojskowy Chin. Przewiduje się, że w 2022 r. wydatki wojskowe wyniosą ok. 230 miliardów dolarów. Co oznacza, że w ciągu ostatnich 10 lat prawie się podwoił.

Chiny są już głównym eksporterem do Europy; a ich udział w imporcie towarów z UE wkrótce sięgnie 25% . Podczas gdy gospodarki zachodnie (jak żaglowce dryfujące całkowicie na łasce „wiatrów rynkowych”) coraz bardziej koncentrują się na usługach, Chiny stają się globalnym producentem.


My na Zachodzie żyjemy w coraz bardziej wyrafinowanym świecie: wszystko – nasze elektrownie, nasze drogi i linie kolejowe – a już na pewno nasze armie – opierają się na komputerach. W czym problem? Cóż, powiem ci: piszę ten tekst na klawiaturze wyprodukowanej w Chinach; formatuję go za pomocą myszki chińskiej produkcji. Mój laptop został zmontowany w USA z komponentów wyprodukowanych głównie na Tajwanie. I coraz bardziej polegam na moim iPhonie – oczywiście wyprodukowanym w Chinach.



A teraz pamiętaj, co Putinowi uszło na sucho – tylko dlatego, że Europa kupuje około jednej trzeciej swoich paliw kopalnych od Rosji. Jak zatem będziemy w stanie stawić czoła chińskiej agresji? 


Nie chodzi w tym wszystkim tylko o Chiny; jest więcej wrogów i niepewnych przyjaciół, którzy przyglądają się zamieszaniu w trójkącie Rosja-Ukraina-Zachód i wyciągają wnioski.


Weźmy na przykład Iran. A dokładniej, ajatollaha, który sprawuje tam dyktatorską władzę. Widział co najmniej dwóch przywódców Bliskiego Wschodu obalonych i zabitych w brutalny sposób: iracki siłacz Saddam Husajn próbował zdobyć broń nuklearną – ale najpierw został powstrzymany przez izraelskie lotnictwo i ostatecznie zrezygnował z tej misji. Po przegranej wojnie ukrył się w ciemnej, śmierdzącej podziemnej dziurze, z której został wyciągnięty i ostatecznie powieszony. W przeciwieństwie do niego, libijski dyktator Muammar Kaddafi „posłuchał głosu rozsądku”: zgodził się przerwać i rozmontować swój program nuklearny, a także zrezygnować z broni chemicznej i biologicznej. Ostatecznie został pokonany, schwytany i zabity przez tłum…


Jeśli wyciągniesz z tego wniosek, że wszyscy dyktatorzy źle kończą – pomyśl raz jeszcze. Jest przynajmniej jeden, być może, znacznie gorszy od Saddama i Kaddafiego: mówię o Kim Dzong-unie z Korei Północnej. Jest bardzo żywy i wierzga; w rzeczywistości jest prawdopodobnie nietykalny – ponieważ, w przeciwieństwie do dwóch wspomnianych wcześniej dyktatorów z Bliskiego Wschodu, nie został ani zatrzymany, ani nie zamierzał słuchać rozsądku, i zdobył broń nuklearną.


A potem jest Ukraina. Co nie ma nic wspólnego z żadnym z dyktatorów, o których wspomniałem – z wyjątkiem tego, że miała i zrezygnowała z broni jądrowej. Gdyby dziś kontrolowała tę broń, czy Putin by ją zaatakował?


Teraz spróbuj wskoczyć w buty i szaty irańskiego ajatollaha i pomyśl: jakie wyciągnąłbyś wnioski?


Irański pocisk balistyczny Chorramszahr (zasięg: ok. 2000 km)
Irański pocisk balistyczny Chorramszahr (zasięg: ok. 2000 km)

I to nie tylko ajatollah, ale każdy terrorysta dżihadu. Nie miej wątpliwości: następny Osama bin Laden, następny Abu Bakr al-Baghdadi – wszyscy są bystrymi obserwatorami.


W stosunkach międzynarodowych jest wielu niezłomnych wrogów, ale niewielu wiarygodnych przyjaciół. Jeśli jesteś sojusznikiem USA (pomyśl na przykład o Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze, Egipcie, Jordanii), co powiesz na to, co dzieje się obecnie z Ukrainą? Nie mówimy o krajach, które podzielają „wartości” Zachodu, ale o reżimach, które są (lub przynajmniej były) zainteresowane sojuszem z potężnym Wujem Samem. Ale wuj, który porzuca jednego siostrzeńca w potrzebie, może również porzucić następnego. Amerykańscy „siostrzeńcy” są coraz bardziej zaniepokojeni i mogą być gotowi wymienić swojego starego wuja na innego, stosując bardziej wiarygodną politykę „nepotyzmu”.


Ponownie spróbuj sobie wyobrazić, że jesteś jednym z tych bliskowschodnich „królów”, „emirów” i „prezydentów”. Z jednej strony jest Rosja: rozgościła się u swojego sojusznika, syryjskiego Baszara Assada, na dobre i na złe – nawet po tym, jak ten ostatni wymordował tysiące Syryjczyków, w tym bronią chemiczną. Putin uratował Assada, choćby przez bezpośrednią interwencję wojskową. Z drugiej strony jest Zachód: nie trzeba cofać się aż do Wietnamu ani wspominać Jimmy'ego Cartera i szacha Iranu – są nowsze przykłady. Obama porzucił Mubaraka jak gorący kartofel, a potem próbował „przytulić” wściekłego islamistę. To zwykłe szczęście egipskiego dyktatora – a nie ochrona jego „sprzymierzeńca” – oszczędziło mu losu podobnego do losu Saddama czy Kaddafiego. Zachód porzucił swojego „sprzymierzeńca” Gruzję, kiedy wpadła w kłopoty z Putinem. Czy teraz to samo stanie się z Ukrainą? Być sojusznikiem Zachodu to być nieustannie nauczanym i pouczanym – wystarczy spojrzeć na ciągły strumień „krytyki”, jaką otrzymuje demokratyczny Izrael – ale niekoniecznie przekłada się to na pomoc i wsparcie w kryzysowej sytuacji. Zachód jest łagodny dla swoich wrogów i twardy dla swoich przyjaciół. Albo, jak dobitniej ujął to Henry Kissinger,


„Być wrogiem Ameryki może być niebezpieczne, ale bycie przyjacielem Ameryki jest śmiertelnie groźne”.


Nie zrozumcie mnie źle: nie chodzi o to, że chcę, aby Zachód zrezygnował ze swoich wartości i, jak Rosja i Chiny, serdecznie obejmował każdego krwawego dyktatora, który obiecuje być „po naszej stronie”. Nie, wręcz przeciwnie. Potrzebna jest jednak spójność i niezawodność. Jak najbardziej ostrożnie wybieraj swoich przyjaciół i sojuszników; ale potem bądź przy nich. Slalom między wspieraniem przyjaciół a ugłaskiwaniem wrogów nigdzie Cię nie zaprowadzi.


Russia-Ukraine: Smartened-up story

Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


Noru Tsalic

Izraelski bloger, obecnie pracuje w Wielkiej Brytanii. Prowadzi blog Pollitically-incorrect Politics  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 2272 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Czy Izrael powinien bojkotować palestyńskich Arabów?   Amos   2022-12-08
Komu wierzymy i dlaczego tak niechętnie?   Koraszewski   2022-12-07
Kolejne medialne wymówki dla Palestyńczyków i ich terroru   Bard   2022-12-07
Dwoje ludzi przekraczających rzeczywistość we wnętrzu jednego katalońskiego domu   Zbierski   2022-12-02
“New York Times” i jego współpracownicy   Fitzgerald   2022-12-02
Niewinne zdumienie pewnego socjologa   Koraszewski   2022-12-01
Wyjście ze stalinowskiego zimna   Ashenden   2022-11-29
Eureka! Odkryto arabskie lobby   Bard   2022-11-26
Stare irańskie hasło podbija świat   Taheri   2022-11-25
Nie, nierówności dochodów nie są najwyższe w historii. Są na historycznie niskim poziomie   Jacoby   2022-11-22
Porwanie studiów bliskowschodnich   i Alex Joffe   2022-11-20
Mistrzostwa świata w piłce nożnej i światowe rozgrywki   Collins   2022-11-19
Zabłąkane pociski: czego Ukraina (i Polska) mogą nauczyć się od Izraela   Frantzman   2022-11-18
Mroźna zima dla Europy: obwiniaj strategiczną ślepotę   Bekdil   2022-11-16
Thomas Friedman, zwolennik równego kopania wszystkiego, co izraelskie   Flatow   2022-11-14
Inwestowanie w naukę dla bezpieczeństwa żywnościowego w Afryce   Bafana   2022-11-14
Kapitalizm to dobra rzecz   Koraszewski   2022-11-12
Skuteczna walka ze skrajnym ubóstwem   Jacoby   2022-11-11
Zabijanie Lewiatana tysiącem ciosów   Taheri   2022-11-10
Krytyczna teoria rasy i antysemityzm   Levick   2022-11-10
Afrykańscy farmerzy zarobili około 282 miliony dolarów na GMO w 2020 roku – nowe badanie   Opoku   2022-11-09
Niebezpieczeństwo „śpiącej” umowy nuklearnej: silniejsza Rosja, Chiny, Korea Północna, Iran   Rafizadeh   2022-11-08
Refleksje o książce Roberta Spencera Who Lost Afghanistan?   Chesler   2022-11-08
Palestyńska walka o potrawy   Fitzgerald   2022-11-07
Arabowie o zachodniej hipokryzji w sprawie irańskich dronów     2022-11-07
Chaos tworzony przez moralistów na poziomie trzylatków   Tracinski   2022-11-04
Projektanci mody intelektualnej i ich klienci   Koraszewski   2022-11-02
Rewolucja w Iranie jest powstaniem, któremu przewodzą mniejszości etniczne   Mustafa   2022-11-01
Nadzieja w pesymizmie i rozsądku   Koraszewski   2022-10-31
Inna definicja antysemityzmu     2022-10-30
Czego Irańczycy chcą od Waszyngtonu   Taheri   2022-10-29
Zachód odwraca się plecami do prześladowanych chrześcijan, wita radykalnych muzułmanów   Ibrahim   2022-10-26
Opowieści byłego premiera kraju wielkości znaczka pocztowego   Koraszewski   2022-10-25
Odsłonić prawdziwe poglądy antysemitki   Kirchick   2022-10-22
Dzięki administracji Bidena Rosja i Iran są sobie bliższe niż kiedykolwiek   Rafizadeh   2022-10-21
Błąd „jeśli-to” powraca z pełną mocą z okazji umowy o granicy morskiej z Libanem     2022-10-14
Nowa bajka na zimę: “Europa jest ofiarą Amerykanów”   Godefridi   2022-10-12
Pan się myli, Panie Konstanty   Koraszewski   2022-10-12
Także dzisiaj niewolnictwo jest ogólnoświatową plagą   Jacoby   2022-10-11
FAIR – Fairness & Accuracy In Reporting – pokazuje skrajny brak szacunku wobec izraelskich Arabów     2022-10-09
Szef administracji Rady Praw Człowieka ONZ systematycznie naruszał zasady ONZ, ujawniają wycieki e-maili     2022-10-08
Czy Ilhan Omar lub Linda Sarsour dobrowolnie zdjęły hidżab w solidarności z irańskimi kobietami?   Chesler   2022-10-07
Rashida Tlaib, Jaskinia Lwa i wszechobecność nienawiści do Żydów ponad politycznymi podziałami (plus komiks)     2022-10-05
Dalekosiężne skutki śmierci Mahsy Amini   Mahmoud   2022-10-05
Jak USA roztrwoniły swoje strategiczne minerały   Bergman   2022-10-04
Główny nurt i władczyni pierścionka   Koraszewski   2022-10-03
Iran: dymiący wulkan   Taheri   2022-10-03
Iran kupił ponad milion hektarów ziemi w Wenezueli     2022-10-02
Wojownicy sprawiedliwości społecznej ignorują arabskich właścicieli niewolników   Bard   2022-10-01
Czy irański naród otrzyma wsparcie demokratycznego Zachodu?   Koraszewski   2022-09-30
Rosja i Iran: przyjaźń czy tylko partnerstwo?   Amos   2022-09-25
Niebezpieczne związki, czyli sojusze wiernych i niewiernych   Koraszewski   2022-09-24
Nierozwiązywalne konflikty na Bliskim Wschodzie   i Alberto M. Fernandez   2022-09-18
Trzecia droga skręca w prawo   Koraszewski   2022-09-17
Palestyńczycy i świat nie potrzebują jeszcze jednego, skorumpowanego, upadłego, terrorystycznego państwa arabskiego   Toameh   2022-09-17
Jak Zachód zbudował rosyjskiego wroga   Taheri   2022-09-16
Dlaczego ludzie nienawidzą?   Koraszewski   2022-09-15
Fundamentalna irracjonalność palestinizmu   Bellerose   2022-09-14
Administracja Bidena “zaniepokojona” izraelskimi rajdami na Zachodni Brzeg   Fitzgerald   2022-09-13
Departament Stanu traktuje śmierć Abu Akleh jako priorytet, ignorując śmierć Malki Roth   Meyers Epstein   2022-09-12
Kiedy niemieccy ekolodzy i rząd Putiuna mieli gorący romans   Godefridi   2022-09-12
Arabowie do Bidena: Nie podpisuj umowy z Iranem, doprowadzi to do wojny   Toameh   2022-09-10
Oni umarli wszyscy, my wszyscy żyjemy   Koraszewski   2022-09-09
Norwegia dostaje za swoje   Bawer   2022-09-08
Tragedia bez Żydów to żadna wiadomość   von Koningsveld   2022-09-06
A piecyk wciąż dymi   Koraszewski   2022-09-03
Co mają wspólnego Indianie Abenaki z Żydami oraz z firmą Ben &Jerry?   Amos   2022-09-02
Bejrut i Stalingrad Arabów   Fernandez   2022-08-30
Kto egzekwuje antysemickie prawa Autonomii Palestyńskiej dotyczące obrotu ziemią AP?   Hirsch   2022-08-29
Czego szef @UNRWA nie powiedział Radzie Bezpieczeństwa ONZ     2022-08-28
Burza w szklance wody, czy spór o fundamentalne zasady?   Koraszewski   2022-08-27
Kiedy krytyka George’a Sorosa jest antysemicka?     2022-08-25
Czy jest szansa na redukcję zatrudnienia w przemyśle wróżbiarskim?   Koraszewski   2022-08-24
Książka o niemieckich nazistach nad Nilem     2022-08-23
Podczas nadchodzącej sesji ONZ Palestyńczycy będą domagać się pełnego uznania „Państwa Palestyna”   Hirsch   2022-08-22
Tożsamość cała w skowronkach   Koraszewski   2022-08-20
Europejskie związki z NGO powiązanymi z palestyńskimi terrorem   i Liora Rosenblatt   2022-08-18
Jak “przebudzeni” wymazali w mediach klasę robotniczą i Żydów   Tobin   2022-08-17
Fałszywe oskarżenia i ideologiczne uprzedzenia   Steinberg   2022-08-17
Czym jest proporcjonalność w prawie międzynarodowym, gdy chodzi o Izrael?   Hirsch   2022-08-16
Palestyńczycy popełniają samobójstwa, podczas gdy ich przywódcy żyją w hotelach i willach   Toameh   2022-08-15
Dżihad i pokój, kiedy wyrosną gruszki na wierzbie   Blum   2022-08-13
O różnych formach oderwania od rzeczywistości   Koraszewski   2022-08-13
Biden i bardzo masochistyczny gwóźdź   Taheri   2022-08-12
Co zobaczył Seward w Jerozolimie   Jacoby   2022-08-09
Pandemia małpiego rozumu   Koraszewski   2022-08-08
Dlaczego zachodni dziennikarze omijają temat nepotyzmu i korupcji w Autonomii Palestyńskiej?   Fitzgerald   2022-08-07
Ekoekstremizm rzucił Sri Lankę na kolana   Ridley   2022-08-04
Zielone marzenia, inflacyjne realia   i Hügo Krüger   2022-08-03
Haniebna polityka Unii Europejskiej wobec mułłów w Iranie   Rafizadeh   2022-08-02
Judaizm zasługuje na taki sam szacunek jak islam   Tobin   2022-07-31
Administracja Bidena finansuje antyizraelskie programy szkolne i propagandę nienawiści   Tawil   2022-07-29
Dyskryminacja z miłości i dobrego serca   Koraszewski   2022-07-29
Odkryte taśmy z wyznaniami Eichmanna   Jacoby   2022-07-27
Wycieczka Bidena do szpitala we wschodniej Jerozolimie   Fitzgerald   2022-07-24
Palestyńczycy robią pranie mózgu światu: mały przykład, który demaskuje cały przemysł palestyńskich kłamstw     2022-07-23
Obecność mitu pod strzechą i blachodachówką   Koraszewski   2022-07-23
Administracja Bidena: najbardziej przyjazna dla irańskich mułłów?   Rafizadeh   2022-07-22
Wyzwolenie Arabów z rąk globalnej lewicy   Mansour   2022-07-21
Biznes zawodowych „obrońców praw człowieka”   Koraszewski   2022-07-20

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


&#8222;Choroba&#8221; przywrócona przez Putina


&#8222;Przebudzeni&#8221;


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk