Prawda

Sobota, 15 grudnia 2018 - 21:29

« Poprzedni Następny »


Spustoszenie i zaprzeczenie: Kambodża i akademicka lewica


Matthew Blackwell 2018-07-28


Patrząc w 2016 r. na pomalowane na żółto, kanciaste budynki centrum Phnom Penh wyobrażałem sobie sceny jakie działy się tutaj w 1975 r., widziałem rozradowane i wiwatujące tłumy wiosną tamtego roku, które nie były wtajemniczone w to, co je czeka, i witały Czerwonych Khmerów, w stolicy Kambodży po miesiącach oblężenia.

Rano 17 kwietnia 1975 przyszła wiadomość, że Czerwoni Khmerzy zdobyli ostatni, oblegany bastion militarny rządu na przedmieściach miasta. Premier Long Boret nie mógł uwierzyć w tę wiadomośc. Zażądał, by go zawieziono na brzeg rzeki, żeby zobaczyć to na własne oczy. Kiedy przybył tam, na ulicach porządek już się załamał i ludzie w czarnych koszulach Czerwonych Khmerów otoczyli jego małą świtę i zażądali od jego ochrony, by złożyli broń.   Boretowi udało się uciec w zamieszaniu, wrócił do budynku rządowego, gdzie ministrowie zebrali się w ministerstwie obrony i oznajmił, że wróg już jest na ulicach. Rozpoczął się pęd, by ewakuować członków rządu z kraju każdym jeszcze dostępnym w panującej anarchii helikopterem rządowym. Gdyby Boret zaczął działać, mógł uciec z żoną i dziećmi w zarezerwowanym dla niego helikopterze, ale zwlekał, próbując znaleźć wystarczająco duży helikopter, by zabrać dalszych członków rodziny. 


Głowa państwa, prezydent Lon Nol, uciekł już dwa tygodnie wcześniej, ale jako głowa rządu Boret pozostał na te ostatnie tygodnie, próbując wypracować porozumienie pokojowe z rewolucjonistami. To opóźnienie i jego próby znalezienia helikoptera okazały się fatalne. Kiedy kolumny żołnierzy rewolucji maszerowały ulicami Phnom Penh, premier został bez szans ucieczki. Ostatni zachodni dziennikarze, którzy szukali schronienia w ambasadzie francuskiej, pamiętają, że widzieli Boreta, jak stał na zewnątrz, na ulicy, z zapuchniętymi, czerwonymi oczyma i trzęsącymi się nogami. Uścisnęli mu rękę i podziękowali, że pozostał w stolicy w tych ostatnich kilku tygodniach, kiedy inni uciekli. Ze wzrokiem utkwionym w ziemię, próbował wymamrotać nieskładne zdanie, ale nie mógł mówić. Wiedział, że będzie martwy przed wieczorem.


I. Spustoszenie


Loung Ung, autorka i działaczka praw człowieka
Loung Ung, autorka i działaczka praw człowieka

W książce First They Killed My Father (obecnie rozdzierający serce film Angeliny Jolie), Loung Ung wspomina dzień, kiedy upadł Phnom Penh, miała wtedy zaledwie pięć lat. Opisuje radość obywateli, którzy cieszyli się z zakończenia oblężenia i oklaskiwali uśmiechających się żołnierzy Czerwonych Khmerów. To świętowanie trwało tylko kilka godzin, do chwili, kiedy Czerwoni Khmerzy zarządzili natychmiastową ewakuację na tereny wiejskie dwóch milionów mieszkańców Phnom Penh. Niektórzy nie potraktowali tego rozkazu poważnie, szczególnie ludzie starsi, którzy nie mogli maszerować. Ale powaga tego rozkazu i surowość Czerwonych Khmerów wkrótce stała się widoczna. Loung pamięta pogłoski krążące wśród dorosłych, maszerujących z miasta:”Tych, którzy odmówili, zabito na progu ich domów”. Jak informował jeden ze świadków, także pacjentów szpitali wygnano z miasta:

Nigdy nie zapomnę kaleki, który nie miał ani rąk, ani stóp, jak czołgał się po ziemi jak przecięty robak, albo płaczącego ojca, który niósł swoją dziesięcioletnią córkę zawiniętą w prześcieradło i zawieszoną na jego szyi jak temblak, albo mężczyznę ze stopą wiszącą na końcu jego nogi i przyczepioną do nogi tylko skórą1.

Kiedy Loung i jej rodzina maszerowali po wyjściu z miasta, zatrzymali się przy świątyni, ale słysząc ze środka strzały, poszli dalej. Po czterech dniach doszli do posterunku, gdzie żołnierze Czerwonych Khmerów kazali byłym pracownikom rządowym wystąpić i zapisać się do „natychmiastowej pracy”. Chociaż ojciec Loung był wysokim urzędnikiem w rządzie Boreta, powiedział żołnierzom, że zajmował się pakowaniem towarów w portach. Loung pamięta, że następnego dnia jej starszy brat powiedział rodzicom: „Ten hałas zeszłej nocy to byli żołnierze Czerwonych Khmerów strzelający do ludzi, którzy zapisali się do pracy. Zabili wszystkich”.  


Nowy rezim próbował wyeliminować wszystkie ślady starych rządów – a wszystkie ślady społeczeństwa, które uważali za groźbę, obejmowały ludzi, którzy nie popełnili żadnego przestępstwa, ale nosili okulary. Ludzi zmuszono do noszenia narodowego munduru – czarnego – i absolutnego dostosowania się do ideologii Czerwonych Khmerów. Według przywódców Czerwonych Khmerów Kambodża długo była zwodzona na manowce przez świat zachodni, jego pieniądze, jego zyski i jego fachowców. Teraz, kiedy miasta zostały ewakuowane i opustoszone, a ludność jest na wsiach, Kambodża pójdzie inną drogą – agrarnego bractwa poświęconego pracy na ziemi. Kambodża wróci do „Roku zero” i odzyska dawną chwałę, usunięta z nowoczesnego świata i uwolniona od niepotrzebnego zepsucia z powodu jego wpływów. W celu umożliwienia zlikwidowania kapitalizmu wysadzono w powietrze Bank Narodowy i zakazano wszelkich form pieniędzy. Małżeństwa były teraz aranżowane przez państwo, dzieci uczone posłuszeństwa wobec rządu, nie zaś wobec rodziców i wszelkie ślady indywidualności wymazano z życia ludzi. Dla przypieczętowania transformacji przemianowano nazwę kraju na Kampuczę.


Loung i jej rodzinę wraz z całą resztą populacji zmuszono do życia w obozach pracy na roli, które służyły również jako ośrodki skrajnej indoktrynacji. Siostra Loung, Keav, zmarła z powodu zatrucia pokarmowego. Pewnego dnia do szałasu Loung przyszło dwóch żołnierzy i poprosiło jej ojca, by pomógł w uwolnieniu pojazdu, który ugrzązł. Nigdy więcej go nie zobaczyła. Przerażona zniknięciem męża i krzykami rozlegającymi się po nocach matka Loung kazała jej i pozostałemu przy życiu rodzeństwu, by rozdzielili się i udawali, że są sierotami. Bała się, że Czerwoni Khmerzy zabiją ich także, tak samo jak zabijali rodziny straconych „zdrajców”.  


W tym okresie Kambodżą rządziła tajna grupa dygnitarzy partyjnych Czerwonych Khmerów, znana tylko jako „Organizacja”, czyli Angkar. W najwcześniejszych latach jej władzy Angkar nie ujawniała tożsamości sekretarza generalnego partii. Nawet ci, którzy znali przywódcę, nie mieli pojęcia o jego oficjalnym stanowisku. Okazało się, że był to farmer z plantacji gumy o nazwisku Saloth Sâr, lub, jak go znamy teraz, Pol Pot. Dopiero w 1978  r. publicznie ujawniono, że Pol Pot jest przywódcą Angkar. Po dwóch latach przymusowej pracy i indoktrynacji Loung zauważyła, że ideologia zaczęła przesuwać się z partii na Pol Pota:

Co wieczór nasze wieczorne wykłady stawały się dłuższe. Wydawało się, że Pol Pot zastąpił Angkar jako źródło władzy. Nie wiem jak i dlaczego to się stało… Od kiedy Czerwoni Khmerzy zajęli Phnom Penh, słyszałam o Pol Pocie, ale nigdy nie wiedziałam dokładnie, jakie jest jego stanowisko w Angkar. Teraz wydawło się, że to Angkar pracuje dla niego i że my wszyscy pracujemy dla niego. Z dnia na dzień coraz częściej wykrzykiwaliśmy jego nazwisko zamiast Angkar.

W maju 1978 r. starania o stworzenie komunistycznego systemu rolnictwa ostatecznie zawiodły i ludność głodowała. Chociaż była siedmiolatką wychudzoną do skóry i kości, Loung musiała pracować 12 godzin dziennie w polu razem z resztą ludności. “W południe, podczas przerwy śniadaniowej, wysiłek wyciągania pijawek z moich palców u nóg wymagał więcej energii niż miałam. Zmęczona pozwalałam pijawkom pożywiać się na mnie i wyciągałam je dopiero pod koniec dnia”. Ci, którzy byli zbyt słabi i których całe rodziny zginęły, nie widzieli powodu, by żyć dalej. Marnieli i leżeli we własnych odchodach i moczu, całkowicie porzuceni. Przez cały ten czas miasto Phnom Penh było miastem wymarłym, pamiątką straconej cywilizacji biznesu i handlu.  

*     *     *

Kiedy idę zbudowanymi specjalnie ścieżkami, które wiją się między odkopywanymi masowymi grobami na przedmieściach Phnom Penh, staram się identyfikować szczątki ludzkie leżące in situ wokół wypełnionych wodą wykopalisk Choeung Ek, gdzie Angkar zakopała dziesiątki tysięcy ludzi. Obok wykopanego dołu leży coś, co wygląda na szczyt ludzkiej czaszki, a obok innego znajduję kość piszczelową. Na innym skrzyżowaniu ścieżek bystre oko może dostrzec ludzką szczękę wystającą z ziemi.

 

Brama do Choeung Ek zawiera upamiętniającą wieżę, wypełnioną setkami tysięcy kawałków ludzkich szkieletów, pozostałości ekshumowanych w tym miejscu. Napis po angielsku informuje: „Uprzejmie prosimy o okazanie szacunku wielu milionom ludzi, którzy zostali zabici przez ludobójczy reżim Pol Pota”. To najbliższe stolicy pole śmierci jest jednym z 20 tysięcy rozrzuconych po całym kraju, dokąd Angkar zapędzała  niezliczone ilości mężczyzn kobiety i dzieci i wszystkich zabijała łopatami i innymi narzędziami. Znaki na polu wskazują, gdzie dokonywały się potworności. Jeden oznacza drzewo, o które rozbijano czaszki dzieci. Inny oznacza drzewo, na którym wisiały głośniki z grającą muzyką, żeby zagłuszała przejmujące krzyki ofiar bitych na śmierć.


To prawda, nie reaguję specjalnie na czaszki. Praca antropologa znieczuliła mnie na szkielety ludzkie. Tym jednak, co mną wstrząsało, były ubrania. Ubrania odrywające się od rozkładających się resztek ich zmasakrowanych właścicieli nadal unoszą się dzisiaj na tych wodnistych bagnach. W odróżnieniu od szkieletów z przeszłości jest coś aż nazbyt ludzkiego i nazbyt realnego w tych kawałkach ubrań. Nie stoję w bezcielesnym muzeum, patrząc na artefakty, które dawno przeszły formalny proces przetwarzania przez ekspertów; to jest jakbym natknął się na scenę makabrycznej zbrodni i czekał na jakieś odpowiednie władze, by przybyły i szybko usunęły dowody z widoku publicznego. Ale rany po reżimie Pol Pota leżą otwarte; kraj nie kryje swojej przeszłości, jak gdyby mówił odwiedzającym: „Po wszystkim, przez co przeszliśmy, jeśli nie możesz na to patrzeć, to po co jesteś tutaj?”


W samym sercu centrum Phnom Penh leży więzienie Tuol Sleng, kompleks budynków liceum, które Czerwoni Khmerzy zamienili na niesławne miejsce tortur S-21 . Odkryto je po upadku Pol Pota w 1979 r. Wietnamscy żołnierze, próbując zlokalizować miejsce smrodu w mieście, odkryli ten kompleks i pozostałości rozkładających się zwłok przywiązanych do łóżek. Podczas czystek partyjnych w późniejszych, paranoicznych latach Pol Pota także przywódcy partyjni z najwyższych stanowisk byli tutaj torturowani. Tysiące zdjęć ozdabia ściany, pokazując twarze ofiar zabitych w tych murach. 


Napis na frontowej bramie zawiera tłumaczenia reguł więzienia na angielski: „Kiedy otrzymujesz baty lub szoki elektryczne, nie wolno ci krzyczeć”. „Musisz natychmiast odpowiadać na moje pytania, nie marnując czasu na zastanawianie się”. Druty kolczaste otaczają balkony na jednym z budynków, późniejszy dodatek, którego celem było zatrzymanie więźniów, którzy wyskakiwali, by się zabić. W tych murach torturowano więźniów politycznych przez miesiące, aż „przyznawali się” do spisków, by obalić Pol Pota.    S-21 służyło także jako miejsce eksperymentów medycznych i bank krwi dla reżimu, gdzie spuszczano więźniom całą krew, aż umierali. Zamknąłem drewniane drzwi do jednej z cel i usiadłem na kafelkowej podłodze, próbując wyobrazić sobie, co mogły czuć setki ludzi, którzy siedzieli w tym miejscu, kiedy czekali na otwarcie drzwi i wyprowadzenie na pewną śmierć.  


II. Zaprzeczenie

 

Zdumiewające, kiedy Kambodża wpadła w ręce komunistycznych zbrodniarzy, Czerwoni Khmerzy odnosili korzyści z niezamówionej przez nich apologetyki intelektualistów z czcigodnych uniwersytetów Zachodu. Tak samo jak Mao, Stalin i Hitler cieszyli się ogromną popularnością wśród studentów i kadry uniwersyteckiej, tak Pol Pot i jego obietnica komunistycznej utopii w Południowowschodniej Azji wywołał zaciekłą obronę wielu radykalnych akademików zachodnich. Pojawiło się coś, co znane jest jako „The Standard Total Academic View on Cambodia”, ruch w ramach którego ci profesorowie bagatelizowali doniesienia o potwornościach dokonywanych w Kambodży przez Czerwonych Khmerów i publikowali brutalne ataki na każdego, kto się z nimi nie zgadzał.   


Na przykład, doniesienia o miastach opróżnionych przez przymusowe marsze tłumaczyli jako niezbędny krok, by zapobiec klęsce głodowej w kraju. “To, co przedstawiano jako destrukcyjną, wsteczną politykę motywowaną doktrynerską nienawiścią, było w rzeczywistości racjonalnie wymyśloną strategią do radzenia sobie z palącymi problemami, przed jakimi stała Kambodża po wojnie” – pisali Gareth Porter i George Hilderbrand w książce z 1977 r. Cambodia: Starvation and Revolution. “Kambodża jest tylko najnowszą ofiarą narzucania ideologii, która żąda, by wszystkie rewolucje społeczne przedstawiać tak negatywnie, jak to możliwe, zamiast jako reakcję na realne potrzeby ludzkie, których istniejąca struktura społeczna i ekonomiczna nie jest w stanie zaspokoić”. Autorzy nie mieli danych o poziomie dostępnej w Kambodży żywności, niezbędnych do stawiania takiego twierdzenia. Ani też nie byli w stanie ocenić warunków w terenie, ponieważ reżim wydalił wszystkich zachodnich obserwatorów, prowadząc politykę jeszcze ostrzejszą niż Korea Północna dzisiaj.

 

Kiedy uchodźcy, którym udało się uciec od Czerwonych Khmerów zaczęli przelewać się przez granicę z Tajlandią, radykalna inteligencja Zachodu odrzuciła ich przerażające świadectwa o koszmarze przymusowej pracy, o głodzie i masowym zabijaniu. W sposób przypominający protekcjonalnego socjologa, jeden z akademików pisał: „To, co mieszczuchy uważają za ‘ciężką’ pracę, może nie być karą ani służbą społeczną powyżej wytrzymałości… Takie skojarzenia pomijają historyczny i kulturowy kontekst tego, co dzieje się w Kambodży”2.

 

Prowadzący wywiady z kambodżańskimi uchodźcami francuski ksiądz François Ponchaud powiedział: “Jak wielu z tych, którzy całkowicie popierają rewolucję Khmerów, zgodziłoby się wytrzymać jedną setną z obecnych cierpień ludności Kambodży?” W książce z 1977 r. Cambodge Année Zéro Ponchaud pisał o tym, że świadectwa uchodźców mówią o powadze kryzysu w Kambodży. John Barron i Anthony Paul doszli do podobnych wniosków w książce z 1977 r. Murder Of A Gentle Land: “Wierzymy, że dokumentacja pokazuje ponad wszelką wątpliwość, że w Kambodży dzieją się katastrofalne wydarzenia i że fakt ich dziania się nie podlega kwestii. Mamy nadzieję, że po zapoznaniu się z tymi wydarzeniami ludzie ze wszystkich części świata zaczną działać, by powstrzymać unicestwienie narodu Kambodży…”


Noam Chomsky w 1977 r.
Noam Chomsky w 1977 r.

Dla akademickiej lewicy na Zachodzie książka Ponchauda była niewygodna i nie mogli ścierpieć jej wniosków. Noam Chomsky, największy chyba symbol lewicowej inteligencji, nazwał tę książkę “trzeciorzędną rozprawą propagandową”3.  Chomsky argumentował, że nie można odrzucić świadectw uchodźców, ale nie można im ufać. „Uchodźcy – pisał – są przestraszeni i bezbronni, na łasce obcych sił. Naturalnie mówią to, co sądzą, że ich rozmówcy chcą usłyszeć”4.

 

Wielu innych zachodnich intelektualistów z miejsca odrzuciło wniosek Barrona i Paula o „monstrualnej mrocznej epoce, która ogarnęła ludność Kambodży”. Wspomniany wyżej Gareth Porter nazwał świadectwa uchodźców „najmniej wiarygodnym rodzajem dokumentacji” i szydził z samych uchodźców jako członków bogatej elity kambodżańskiego społeczeństwa, która straciła na procesie kolektywizacji. Kiedy Porter świadczył przed Kongresem USA, powiedział: „Nie mogę zaakceptować założenia … że milion ludzi zostało systematycznie zamordowanychch lub że rząd Kambodży systematycznie masakruje swoją ludność ”5.

 

W odpowiedzi na taką krytykę François Ponchaud kontrował, że przeprowadzał wywiady z uciekinierami z niższych klas, którzy nie umieli czytać, pisać ani mówić po francusku. Arogancja zachodnich intelektualistów zdumiewała go:

Po badaniu tego rodzaju zaskakuje, że „eksperci”, którzy rozmawiali z kilkoma, jeśli w ogóle jakimiś [kambodżańskimi] uchodźcami, odrzucają ich bardzo ważne miejsce w jakimkolwiek badaniu współczesnej Kambodży. Ci eksperci wolą opierać swoje argumenty na rozumowaniu: jeśli coś wydaje się niemożliwe według ich osobistej logiki, to nie istnieje6.

Nie wszyscy jednak lewicowi zwolennicy Czerwonych Khmerów pozostali niewzruszeni. W  1978 r. Jean Lacoutre, pierwotnie żarliwy zwolennik Czerwonych Khmerów, napisał Cambodians Survive! Po przeczytaniu ksiązki Ponchauda, Lacoutre próbował umyć ręce od swojego poprzedniego poparcia dla reżimu:

Sam wstyd uzasadniałby napisanie tej książki – która przede wszystkim jest krzykiem przerażenia. Wstyd przyczynienia się, choćby w niewielkim stopniu, przez wpływ jaki  wywierali na środki masowego przekazu, do ustanowienia jednego z najbardziej ciemiężących systemów władzy, jaki historia kiedykolwiek zaznała.

Lacoutre myślał o Chomskym, który wcześniej krytykował Lacoutre’a za recenzję z książki Ponchauda: “Kambodża i Kambodżanie są na drodze do etnicznego wymarcia… Jeśli Noam Chomsky i jego przyjaciele wątpią w to, powinni studiować dokumenty, kultury i fakty”.  

***

Jeden z kolegów Chomsky’ego, marksista dr Malcolm Caldwell, narzekał w latach 1970., że „najbogatsze kraje świata są dzisiaj nadal oszpecone biedą i wielkimi nierównościami”. Dla Caldwella najnowsze komunistyczny eksperyment w Kambodży reprezentowały „obietnicę lepszej przyszłości dla nas wszystkich”7. Podobnie jak jego koledzy Caldwell zbywał opowieści uchodźców, które świadczyły o horrorach dziejących się w Kambodży, jako lamenty bogatych zmuszonych do pracy: “Nie powinno wywoływać naszego zdziwienia, że początkowo wymagali ścisłego nadzoru, kiedy zostali postawieni do pracy kopania ziemi i zbierania kamieni; powinniśmy o tym pamiętać, kiedy oceniamy relacje uchodźców, szczególnie te, które odnoszą się do okresu bezpośrednio po wyzwoleniu”8. W sprawie relacji o masowym zabijaniu, Caldwell jako swój główny dowód przytaczał zaprzeczenia ministra informacji Czerwonych Khmerów, Hu Nim. Nie wiedział, że w czasie, kiedy cytował ministra, sam Hu Nim był torturowany, a potem zabity w więzieniu Tuol Sleng podczas czystki partyjnej.

 

W grudniu 1978 r. Pol Pot zaprosił Caldwella i dwoje innych zachodnich dziennikarzy na objazd Kambodży z przewodnikiem. Caldwell ochoczo skorzystał z tego, co uznał za okazję swojego życia. Objazd okazał się jednak niezmiernie ograniczony. Dziennikarzom nie pozwolono jechać tam, gdzie chcieli i mieli zakaz rozmawiania z obywatelami Kambodży. Podobno nawet Caldwell dowcipkował ze swoimi zachodnimi towarzyszami podróży na temat żenujących, zainscenizowanych sytuacji, które kazano im podziwiać. Po dwóch tygodniach objeżdżania kraju Pol Pot wezwał Caldwella na rozmowę. Kilka godzin po tej rozmowie żołnierze Pol Pota zabili go w jego pokoju hotelowym. Jedni spekulowali, że zamordowano go, ponieważ przeciwstawił się Pol Potowi, mówiąc o tym, co widział w kraju. Inni sugerowali, że zabili go zbuntowani żołnierze, którzy nie chcieli, by wrócił na Zachód i pisał rzeczy popierające ten brutalny reżim, jak to robił w przeszłości. Elizabeth Becker, dziennikarka towarzysząca mu w tej podróży, ukryła się w łazience hotelowej, kiedy usłyszała strzały. Później powiedziała, że „Śmierć Caldwella było spowodowane szaleństwem reżimu, który otwarcie podziwiał”9.

*     *     *

Wydaje się, że celem zaproszenia dziennikarzy do Kambodży była próba zdobycia zachodniego poparcia w czasie, kiedy reżim czuł się zagrożony przez bliższego wroga. Trzy dni po zamordowaniu Caldwella Wietnam najechał na Kambodżę i obalił Pol Pota. To, co działo się przez te okrutne lata, wreszcie zostało pokazane światu. Nie tylko potwierdzono relacje uchodźców o głodzeniu i masakrach, ale ujawniono, że horror był straszniejszy niż ktokolwiek mógł to sobie wyobrazić. To, czego bronili akademiccy apologeci Pol Pota, było prawdopodobnie największą masakrą w historii, licząc per capita. W ciągu trzech lat terroru Czerwonych Khmerów co czwarty Kambodżanin zniknął w ziemi, a braki żywności były tak olbrzymie, że ONZ oceniała, że co drugi człowiek zmarłby z głodu w najbliższej przyszłości bez bardzo szybkiej pomocy żywnościowej.


Romatyczna wizja Kambodży zachodniego środowiska akademickiego zawaliła się z hukiem. Wiekszość obrońców reżimu więcej się na ten temat nie wypowiadała. Kilku natychmiast zdecydowało się na odwołanie swoich poglądów i przeproszenie. Inni spędzili dziesięciolecia na rozmyślaniach, zanim przedstawili publiczne przeproszenie. W 2010 r. Gareth Porter przyznał: „Od wielu lat jestem świadomy tego, że byłem winny intelektualnej arogancji10 . Inni zdecydowali się na całkowite zaprzeczenie. Israel Shamir, później związany w Wikileaks, napisał:

Pol Pot, którego pamiętają Kambodżanie, nie był tyranem, ale wielkim patriotą i nacjonalistą, miłośnikiem rdzennej kultury i rdzennego sposobu życia […] Nowa Kambodża (lub Kampucza, jak była nazywana) za Pol Pota i jego towarzyszy była koszmarem dla uprzywilejowanych, dla bogatych i ich sługusów; ale biedni ludzie mieli dosyć żywności i uczono ich czytać i pisać. Jeśli chodzi o masowe zabijanie, to są to tylko opowiastki horroru,jak zapewniali moi kambodżańscy rozmówcy11.

Nie potrafię powiedzieć, gdzie Shamir znalazł Kambodżan chętnych do dostarczenia mu uniewinniających świadectw. Sam jednak nie znalazłem takiej miłości do Pol Pota ani zaprzeczeń brutalności Czerwonych Khmerów wśród ludzi, których spotkałem w Kambodży, a niezwykle wysokie odsetki ludzi cierpiących na zespół stresu pourazowego w Kambodży wydaje się wskazywać na dewastujące skutki tych lat12.

 

Jako ojciec chrzestny intelektualnej lewicy Noam Chomsky ostrożnie unikał jawnego zaprzeczenia ludobójstwa, ale był zbyt dumny, by przyznać się do jakiegokolwiek błędu w ocenie. Strategicznie był wystarczająco ostrożny, by pisać wszystko, co publikował w tej sprawie, z precyzją prawnika. Jak wskazywał później, nigdy i nigdzie nie powiedział, że reżim nie był winny masowych morderstw, a tylko argumentował, że ci, którzy mówili o tym, nie byli przekonujący lub powtarzali sfabrykowane dowody. Chomsky twierdził później, że w owym czasie najlepiej było ufać amerykańskim źródłom wywiadowczym, które utrzymywały, że w Kambodży zginęło tylko kilka tysięcy ludzi:

Nie przedstawiliśmy własnego wniosku o liczbach, w rzeczywistości powiedzieliśmy, że być może liczba dwóch milionów okaże się poprawna, nawet jeśli jest całkowicie sfabrykowana. Ale wstępnie założyliśmy, że prawdopodobnie rację ma amerykański wywiad.

Jednak pełne uników manewry Chomsky’ego zupełnie nie przedstawiają jego ówczesnego stanowiska ani nie wyjaśniają pogardy, jaką wylewał kubłami na tych, których oskarżał o panikarstwo. Oceniając dramatyczne twierdzenia Ponchaud’a o liczbie ofiar, Chomsky pisał wówczas: „Szczerze mówiąc, zastanawiamy się, czy Ponchaud naprawdę sam wierzy w te liczby”13.

 

W książce z 1979 r. After the Cataclysm, napisanej wspólnie z Edwardem S. Hermanem, Chomsky zaprasza nas do rozważenia hipotezy historyka Bena Kiernana, że przywódcy Czerwonych Khmerów nigdy nie zaprowadzili porządnej dyscypliny wśród niezdyscyplinowanych żołnierzy: „[Kiernan] zauważa, że większość historii o potwornościach pochodzi z obszarów, na których Czerwoni Khmerzy mieli niewielką siłę, gdzie mszczący się żołnierze, często pochodzący spośród najbiedniejszych chłopów, nie posłuchali rozkazów o zatrzymaniu kroków odwetowych”14. Według tej teorii potworności były głównie dokonywane przez niezorganizowanych chłopów, nie motywowanych partyjną ideologią.

 

Kiernan przyznał się później, że reagował tak samo letargicznie na Czerwonych Khmerów jak inni intelektualiści. Obecnie Kiernan, który jest dyrektorem Genocide Study Program na Yale University, całkowicie odrzuca własne, wcześniejsze wyjaśnienie: „Mimo nierozwiniętej gospodarki reżim prawdopodobnie miał więcej władzy nad obywatelami niż jakiekolwiek inne państwo w historii. Kontrolował i kierował ich życiem publicznym bardziej ściśle niż to kiedykolwiek zrobił jakiś inny rząd”15.

 

W 1955 r. Raymond Aron opublikował The Opium of the Intellectuals, gdzie opisał, jak francuscy intelektualiści zachwycili się stalinizmem po II Wojnie Światowej. Grupa inteligentnych erudytów była „gotowa tolerować najgorsze zbrodnie, jak długo popełniano je w imię właściwych doktryn”. Według Arona, te właściwe doktryny – równość, bezklasowość, altruistyczne poświęcenie – były czasami jak obrazki w książce dla dzieci; powabne obrazy, które uwiodły ludzi obdarzonych najbujniejszą wyobraźnią – naszych intelektualistów.  

 

Pol Pot ukończył studia na uniwersytecie w Paryżu w 1953 r., zaledwie dwa lata zanim Aron opublikował swoją książkę. Tam zakochał się w pracach Marksa, Rousseau, Stalina i Mao. Wielu przyszłych przywódców Czerwonych Khmerów również kończyło francuskie uniwersytety w owym czasie i założyli klub, który nazwali Kołem Marksistowskim. Zrób własny sondaż wśród robotników fizycznych i kadry uniwersyteckiej, a wkrótce stanie się oczywiste, że marksizm jest ruchem intelektualistów. Jednak w imię chłopów i robotników ich doktryny wyszły z sal uniwersyteckich i wkroczyły na pola śmierci w Kambodży.  


III. Epilog

 

Pol Pot najechał na Wietnam pod koniec 1979 r. i zabił 30 tysięcy wieśniaków, zanim przybyła armia wietnamska i rozpoczęła kontrofensywę na Kambodżę. W ciągu dwóch tygodni wietnamscy żołnierze dotarli do Phnom Penh i Pol Pot wraz z Czerwonymi Khmerami uciekli do dżungli przy granicy tajlandzkiej, gdzie żyli przez kolejnych dwadzieścia lat, aż rozwiązali się w 1998 r. Tak samo, jak słyszymy, że każdy upadły reżim komunistyczny w ubiegłym wieku nie był prawdziwym komunizmem, Pol Pot utrzymywał uparcie, że wszystkie mordy dokonane za rządów Czerwonych Khmerów były dziełem ludzi, którzy nie byli prawdziwymi komunistami.  Być może to ciepły uśmiech Pol Pota, spokojny głos i łagodne wygląd umożliwiły mu zostanie tak potężną i manipulującą postacią.

 

 

W 1985 r. Wietnam usadowił byłego żołnierza Czerwonych Khmerów, Hun Sena, jako władcę kraju, które to stanowisko sprawuje do dzisiaj w tym skorumpowanym i totalitarnym państwie. Podobnie jak autokratyczne państwo Singapur ten kraj zwrócił się jednak do systemu opartego na rynku i czas pokazał odporność kambodżańskiego narodu. Od zwrotu ku systemowi opartemu na rynku, szybki wzrost ekonomiczny dał jedną z największych na świecie redukcji biedy. Gdyby ekonomicznym reformom Kambodży dorównywały reformy polityczne, mogłyby zapoczątkować renesans Imperium Khmerów sprzed 1000 lat. Czerwoni Khmerzy łudzili się wiarą, że to potrafią osiągnąć.

Featured pic by David Dennis


References:

1 Ponchaud, F. (1977). Cambodia: Year Zero, p. 22.
2 Summers, L. (1976). “Defining the Revolutionary State in Cambodia,” Current History, p. 215.
3 Chomsky, N. and Herman, E. S. “Distortions at Fourth Hand” The Nation, June 6, 1977.
4 Chomksy, N. and Herman, E. “Distortions at Fourth Hand” The Nation, June 6, 1977.
5 Hearing Before the Subcommittee on International Organizations of the Committee on International Relations, House of Representatives, 95th Congress, First Session, on: Human Rights in Cambodia, May 3, 1977.
6 Ponchaud, F. Cambodia: Year Zero (Introduction to the British Edition, 1978, Henry Holt & Co).
7 Caldwell, M. (1975) Kampuchea: Rationale of a Rural Policy, Janata Prachuranalu, p. 45.
8 Caldwell, M. (1975) Kampuchea: Rationale of a Rural Policy, Janata Prachuranalu, p. 46.
9 Andrew Anthony, ‘Malcolm Caldwell, Pol Pot Revisited’, The Guardian.
10 Brinkley, Joel (2011). Cambodia’s Curse: The Modern History of a Troubled Land, Public Affairs.
11 Shamir, Israel. 2012. “Pol Pot Revisited,” CounterPunch.
12 Agger I. Calming the mind: Healing after mass atrocity in Cambodia. Transcultural Psychiatry. 2015;52(4):543-560.
13 Chomsky, N. and Herman, E. S. (1979). After the Cataclysm, South End Press. p. 290
14 Chomsky, N., Herman, E. S. (1979).  After the Cataclysm. South End Press, 226-227
15 Kiernan, Ben. 1996. The Pol Pot Regime, Yale University Press. p. 464.

 

Devastation and Denial: Cambodia –and the Academic Left

Quillette, 15 lipca 2018

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Matthew Blackwell


Student na wydziale ekonomii i antropologii na University of Queensland.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1187 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Zabijanie żydowskich dzieci!   Sherman   2018-12-13
Dlaczego prasa zwraca mniejszą uwagę na mordowanie dziennikarzy nie nazywających się Chaszodżdżi   Baum   2018-12-12
Ciemności znowu kryją ziemię   Koraszewski   2018-12-11
Palestyńczycy, o których nikt nie mówi   Tawil   2018-12-09
ONZ odrzuca rezolucję potępiającą terroryzm Hamasu   Koraszewski   2018-12-08
Sprawa palestyńska jest „islamska”     2018-12-07
Gdzie był UNIFIL, kiedy Hezbollah kopał tunel terroru?   Amos   2018-12-06
Pryncypialność i elastyczność w rozwiązywaniu problemów społecznych   Koraszewski   2018-12-05
Kindertransport – okazjonalna wielkoduszność   Gur   2018-12-04
List dra Denisa MacEoina do Edinburgh University Students' Association   MacEoin   2018-12-02
"Palestyna" urojona   Chesler   2018-12-01
Izrael i Jazydzi   Frantzman   2018-11-29
Nowy niebezpieczny zakręt Unii Europejskiej   Murray   2018-11-27
Kochaj Bliźniego   Lewin   2018-11-26
Żydzi Afryki Północnej pod rządami muzułmańskimi   Blum   2018-11-25
Jak saudyjskie „dary" dla amerykańskich uniwersytetów wybielają religię   Ibrahim   2018-11-23
Bardzo głupia decyzja Airbnb   Maroun   2018-11-22
”Independent”: 3700 słów przyjaznej Hamasowi propagandy   Levick   2018-11-20
Palestyńskie groźby wobec arabskiej normalizacji stosunków z Izraelem   Toameh   2018-11-17
Skandal za kulisami zakazu neonikotynoidów   Ridley   2018-11-17
Powyborcza zaduma: Dokąd zmierzasz Ameryko? Dokąd zmierzacie amerykańscy Żydzi?   Chesler   2018-11-14
Sto lat nowej Europy   Koraszewski   2018-11-13
Antysemityzm jest przede wszystkim nienawiścią, polityka jest tylko wymówką     2018-11-11
Jak Izrael mógłby zwyciężyć w dzisiejszym asymetrycznym konflikcie   Rosenthal   2018-11-10
Mord w Stambule i walka o supremację w świecie sunnickim   Carmon   2018-11-08
Brutalne przebudzenie z palestyńskiego snu   Kedar   2018-11-06
Jesień oświecenia, czyli powszechne zniechęcenie do logiki   Koraszewski   2018-11-05
Pakistan: Asia Bibi uniewinniona po latach oczekiwania na śmierć za ”bluźnierstwo”   Meotti   2018-11-01
Funkcjonariusz z Gazy: HAMAS i FATAH zamienili naszych ludzi w żebraków   Toameh   2018-10-30
”Saudyjska afera” w Stambule ujawnia rywalizację sunnicko sunnicką   Bekdil   2018-10-27
Orzeczenie sprzeczne z rozsądkiem   Yemini   2018-10-26
Prawo, religia i sekularyzacja  w Nigerii   Igwe   2018-10-22
Chrześcijanie skazani na śmierć pod prawem szariatu   Rafizadeh   2018-10-22
Czasem Internet może korygować fake news, a nie tylko je szerzyć   Gross   2018-10-21
Kiepsko skrywany antysemityzm Facebooka   Maroun   2018-10-16
Turcja buduje meczety, likwiduje chrześcijaństwo   Bulut   2018-10-15
Skrzyżowanie Netzarim i narodziny Fake News   Landes   2018-10-14
Wierzę tej palestyńskiej nastolatce   Flatow   2018-10-12
Polityczne paradoksy więzi niemiecko-izraelskich   Sucharewicz   2018-10-11
Narodowe prawo Izraela i palestyńskie kłamstwa   Tawil   2018-10-10
Czy oczekiwanie od Arabów mniej niż od Żydów jest w porządku?   Maroun   2018-10-09
Dzisiaj opublikowana książka   Novella   2018-10-09
”Antysyjonizm” traktuje o Żydach, głupcze!   Tsalic   2018-10-08
Szwecja – schronieniem przestępców   Bergman   2018-10-07
A gdyby Kavanaugh był libaralnym muzułmaninem oskarżonym o terroryzm?   Dershowitz   2018-10-06
Na marginesie tegorocznej Nagrody Pokojowej Nobla     2018-10-06
Przekłuwanie mitu palestyńskich uchodźców   Rosenthal   2018-10-05
Chińska medycyna i policja myśli   Novella   2018-10-05
Trzy „nie” Palestyńczyków: co mają na myśli   Tawil   2018-10-04
Uderzający rasizm Autonomii Palestyńskiej   Bergman   2018-10-03
”Antyimperializm” i apologetyka morderstwa   Sixsmith   2018-10-03
Kto napisał te słowa o Jerozolimie?   Gross   2018-10-02
Samobójcza nienawiść Europy do Ameryki   Koraszewski   2018-10-01
Refleksje o Oslo i procesie pokojowym   Collins   2018-10-01
Dlaczego nie mogę krytykować własnej religii?   Rafizadeh   2018-09-30
Przywódca Hamasu przyznaje, że protesty graniczne są zainscenizowane, nikogo to nie obchodzi   Bergman   2018-09-28
Czy sztuczna inteligencja zapewni nam sztuczny racjonalizm?   Koraszewski   2018-09-25
Dlaczego Żydzi są rdzenną ludnością Palestyny – a Arabowie nie są   Amos   2018-09-25
Wyznanie: od 15 lat leczę się z islamofobii   Lindenberg   2018-09-24
Niewidomy w Betlejem   Flatow   2018-09-23
Co myślą palestyńscy Arabowie?   Roth   2018-09-21
To ”oni”, a nie ”on” zabili Ari Fulda   Peter   2018-09-20
Jak „New York Times” wybiela radykalny islam   Emerson   2018-09-18
Czas zakończyć fałszywą i krzywdzącą narrację   Rosenthal   2018-09-16
Dlaczego Clintonowie dzielili scenę z Farrakhanem?   Dershowitz   2018-09-15
Czy Facebook wspomaga radykalizm?   Rosenthal   2018-09-14
Abbas popełnia te same błędy, co Arafat     2018-09-14
Mosad w Paryżu, albo jak francuska prasa denuncjuje francuskich Żydów   Lewin   2018-09-10
Konfederacja jordańsko-palestyńska – dlaczego nie?   Yemini   2018-09-07
UNRWA i Żydzi   Julius   2018-09-06
Netanjahu, tragicznie, ma rację – Świat nie chroni słabych   Frantzman   2018-09-05
Jerozolima: dlaczego przywódcy palestyńscy mówią ”nie głosujcie”   Tawil   2018-09-04
YouTube blokuje ujawnianie antysemityzmu     2018-09-02
Podział Francji przez Macrona?   Mamou   2018-09-01
Fałszywi sojusznicy Ameryki w Zatoce    Bekdil   2018-08-31
Sfabrykowany kryzys humanitarny UNRWA   Bedein   2018-08-24
Mauretania: USA muszą żądać natychmiastowego uwolnienia przed wyborami kandydata ruchu przeciwko niewolnictwu   Blum   2018-08-23
Wielka Brytania: Dyskryminacja wobec chrześcijańskich uchodźców   Bergman   2018-08-22
Arabski dwugłos o pokoju na Bliskim Wschodzie     2018-08-21
Izrael – nie ma takiego państwa   Koraszewski   2018-08-20
Wybielanie skrajnie prawicowego charakteru partii politycznych na Bliskim Wschodzie   Frantzman   2018-08-20
Wielka Brytania wita ekstremistów – raz za razem   Murray   2018-08-18
Demokratyczna republika Somalilandu    Clarfield   2018-08-16
Chomsky nazywa rosyjską ingerencję dowcipem – zgadnijcie, kogo obwinia?   Dershowitz   2018-08-09
Mój problem z białością   Valdary   2018-08-08
O demokracji   Rosenthal   2018-08-07
Walka z ogniem pod ogniem     2018-08-06
Arabski polityk: Arabowie przegrali wojny i muszą zapłacić cenę     2018-08-05
Znów więcej „Nigdy więcej”   Koraszewski   2018-08-04
Turcja Erdoğana: niechciana w ziemiach arabskich   Bekdil   2018-08-02
Syryjscy działacze o Ahed Tamimi   Frantzman   2018-08-01
Wielkie urojenie brytyjskiego Foreign Office   Murray   2018-07-31
Spustoszenie i zaprzeczenie: Kambodża i akademicka lewica   Blackwell   2018-07-28
Perwersyjna i nikczemna broń - palestyńscy uchodźcy   Rosenthal   2018-07-27
Gdzie Rzym, gdzie Krym, czyli słów kilka o spotkaniach na szczytach   Koraszewski   2018-07-26
 Elektroniczne papierosy i ograniczanie szkód   Ridley   2018-07-25
Żydzi i marzenie wszystkich rdzennych ludów   Bellerose   2018-07-25
Niewypowiedziane wojny przeciwko Izraelowi: Niemcy Wschodnie i skrajna lewica Niemiec Zachodnich w latach 1967-1981: Wywiad z Jeffreyem Herfem   Herf   2018-07-24
Jak Richard Dawkins rasistą został   Koraszewski   2018-07-23
Czego chcą Arabowie? W co wierzą? Co myślą?   Roth   2018-07-23

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk